Zapraszamy na kanał Biblioteki Ossus na YouTube!


Drużyna D

Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
TCW5x10.jpg
Drużyna D
Data założenia 20 BBY
Dowódca/Dowódcy Pułkownik Meebur Gascon
Kwatera główna Coruscant
Przynależność



Drużyna D to jednostka specjalna Wielkiej Armii Republiki, mająca na celu wykradzenie moduł szyfrujący Separatystom. Do jednostki należało pięć droidów: M5-BZ, QT-KT, R2-D2, U9-C4 i WAC-47, a jej dowódcą był Zilkin, pułkownik Meebur Gascon. Siły oddziału przez pewien czas wspierał żołnierz Gregor oraz droid BNI-393.

Historia

Drużyna D została stworzona w 20 BBY w celu wykradzenia Separatystom modułu szyfrującego. Mistrz Jedi Mace Windu wyjaśnił droidom cel ich misji, a następnie przedstawił im ich dowódcę, pułkownika Gascona. Zilkin krótko przedstawił plan działania, po czym wszystkie droidy oprócz WAC-47 udały się do doktora Gubachera, który miał za zadanie dodać im ulepszenia przydatne w ich misji. R2-D2 otrzymał zaawansowane wspomagacze rakietowe, wystarczające na dłużej niż poprzednie. QT-KT dostała zdalnie sterowany magnes. U9-C4 otrzymał laserowy obcinak, mogący przeciąć większość materiałów. M5-BZ zaś został pozbawiony banków pamięci, by pułkownik mógł się w nim ukryć.

Po pewnym czasie drużyna dotarła na pokład niszczyciela, z którego miała wykraść moduł. Ich statek został przeszukany przez grupę droidów bojowych typu B1, a oni sami zostali zabrani na przesłuchanie. W drodze udało im się uwolnić. Aby nie zwracać na siebie uwagi, szli w konwoju w kierunku sektora C. W drodze pułkownik kazał C4 namierzyć główne źródło zasilania i spowodować utratę mocy. To wydarzenie spowodowało wykrycie ich przez wroga, lecz droidy uznały to za lekkie zwarcie.

Tymczasem grupa musiała odwrócić uwagę pobliskich droidów. Zajął się tym WAC, który zamknął droidy, co pozwoliło reszcie bezpiecznie przejść. Gdy BZ miał otworzyć drzwi zabezpieczające, został porażony prądem, co spowodowało awarię. Ta sytuacja spowodowała kłótnię między droidami, a dowódcą. Ziklin bowiem nie szanował pozostałych członków drużyny. W czasie tej kłótni, drzwi otworzył R2. Drużyna opuściła uszkodzonego BZ, ale spowodowane przez niego zwarcie zostało wykryte przez wroga. Gdy wszyscy dostali się do pomieszczenia, w którym przechowywany był moduł szyfrujący, QT złapała swoim magnesem miny stojące im na drodze do wykonania misji. Następnie R2 uniósł się w powietrze, by przechwycić moduł, lecz w tym momencie przybył dowódca statku wraz z grupą innych droidów bojowych. Zanim droidy podjęły jakiekolwiek działanie, R2 szybko wyłączył grawitację, dzięki czemu szanse znowu się wyrównały. U9 użył swojego lasera i zniszczył część droidów bojowych, a QT wypuściła miny, które zniszczyły wszystkie droidy bojowe, oprócz dowódcy, który atakował R2. Widząc to, pułkownik Gascon i WAC postanowili zaatakować wroga. Gdy R2 zdobył moduł, WAC przywrócił grawitację. Astromech spadł, niszcząc dowódcę niszczyciela. Następnie drużyna D udała się w drogę na statek., po drodze zabierając BZ, aby naprawić go na statku. Tymczasem droidy bojowe z hangaru kierowały się do sektora C, dzięki czemu drużyna bezpiecznie opuściła pokład niszczyciela.

Drużyna D w Pustce.

W drodze powrotnej BZ został naprawiony, ale wkrótce ich wahadłowiec trafił na pasmo komet, lecących prosto na nich. Gdy statek stracił zasilanie, R2, QT, U9 i M5 wyszli na zewnątrz statku by naprawić usterkę. Gdy się to udało, statek uderzył w kometę i QT spadła, lecz została złapana liną przez U9. Ten również wypadł poza powierzchnię, ale złapał go R2. Astromech, trzymany przez BZ, użył swoich wspomagaczy rakietowych, by utrzymać się. Ostatecznie wszystkie droidy wróciły na statek. Niestety, uszkodzenia spowodowane przez uderzenie z kometą były na tyle poważne, że drużyna była zmuszona wylądować na pobliskiej planecie, Abafarze. Przez zamieszanie, R2 udało się przejąć moduł szyfrujący. Gdy droidy przeskanowały teren, R2 postanowił udać się w nieznanym kierunku. Początkowo szedł sam, lecz gdy pokazał, że teraz to on ma moduł, wszyscy za nim ruszyli.

Po pewnym czasie znów doszło do kłótni miedzy Ziklinem a jego podwładnymi. Gascon chciał wrócić na statek, lecz odkrył, że na powierzchni pustyni nie zostawiali śladów. Nagle jednak R2 zauważył w oddali statek, lecz nie był on ich. Cała grupa została przy nim przez pewien czas. W końcu pułkownik Gascon wszedł na szczyt wraku, by rozejrzeć się, a w międzyczasie droidy rozmawiały o tym, co się stanie, jeśli Ziklin umrze. WAC głosował na siebie jako nowego dowódcę, lecz pozostali wybrali R2. Tymczasem Gascon ujrzał w oddali wioskę i zaczął biec w jej kierunku. Niestety okazało się to być przewidzeniem. W tym momencie drużyna się rozdzieliła. Astromechy udały się za R2, a WAC został na miejscu z pułkownikiem. Podczas rozmowy, poczuli oni drgania ziemi. Były one spowodowane biegnącymi ptakami. Gascon i WAC wskoczyli na dwa z nich. Tym sposobem dotarli do miasta położonego na pustyni. Tam były już pozostałe droidy. Ziklin mianował WACa kapralem, a sam udał się, by zaspokoić pragnienie.

Drużyna zagłębiła się wgłąb miasta i zwróciła uwagę jego mieszkańców. W pewnym momencie pułkownik Gascon kazał astromechom rozejrzeć się po okolicy, a sam, wraz z kapralem udali się do pobliskiej jadłodajni. Przybysze nie zostali jednak tam dobrze przyjęci - szef jadłodajni wyrzucił ich zaraz po wejściu. WAC zaprowadził przełożonego za budynek, gdzie było dużo odpadków. Chwilę potem z budynku wyszedł pracownik, który nie zauważywszy Ziklina obrzucił go kolejną porcją odpadków. Gascon rozpoznał w nim klona, ale mężczyzna cierpiał na amnezję i wrócił do pracy. Tymczasem reszta droidów odnalazła pułkownika, by donieść mu, że na planecie są droidy Separatystów. Po pewnym czasie udało im się odnaleźć posterunek, na którym był statek, którym mogli uciec z planety. Musieli jednak unikać samodzielnej, otwartej walki, dlatego postanowili zwerbować napotkanego klona. Gdy ten wrócił do domu, R2 wyświetlił mu hologram Rexa. Następnie do mieszkania wszedł Zilkin i reszta. Opowiedzieli mu kim jest oraz udało im się go zidentyfikować. Dzięki informacjom z bazy danych R2, Gregor częściowo odzyskał pamięć. Poprosił wszystkich, by dali mu chwilę i wyszli. Gdy Gregor postanowił pomóc drużynie D, udali się do jadłodajni, by odzyskać jego zbroję. Niestety całą ich rozmowę podsłuchiwał Borcus. Sullustanin przyniósł tam jego zbroję. Po krótkiej kłótni droidy unieszkodliwiły go, ale zanim grupa opuściła jadłodajnię, Borcus wspomniał o ładowanym na krążownik rhydonium z Abafaru.

Cała grupa udała się na posterunek Separatystów. Droidy kierowały się w kierunku statku, podczas gdy Gregor ostrzeliwał droidy. Ostatecznie drużyna D opuściła planetę, lecz Gregorowi nie udało się uciec. Kierowali się na krążownik, lecz od początku coś było nie tak. Drużyna opuściła wahadłowiec i udała się do centrum dowodzenia. Spotkani tam oficerowie byli hologramami. Statek nagle wskoczył w nadprzestrzeń i pojawiły się droidy bojowe. Drużyna D była zmuszona uciekać. W trakcie swojej ucieczki schronili się w pomieszczeniu, w którym przechowywana była bomba. R2 uważał, że cały statek jest bombą, w co Ziklin nie chciał uwierzyć, lecz po chwili ujrzał ogromne ilości rhydonium. Uznał, że jego misja się skończyła, ale uważały, że trzeba coś zrobić. Wychodząc z kryjówki, R2 ujrzał innego droida, który obserwował grupę. Zaprowadził go do reszty. Droid przedstawił się jako BNI-393. Po krótkiej rozmowie, BNI dodała, że nie tylko ona przetrwała atak Separatystów. Powiedziała też, że wie, w jakim kierunku leci statek - celem był układ Carrida, w którym miała odbyć się konferencja Republiki, na której miała być obecna między innymi cała Rada Jedi. Po chwili ujrzeli ukrytego na statku droida sabotażowego. R2 próbował porazić go prądem, lecz ten był zbyt zwinny. Zaprowadził ich do pomieszczenia, w którym ukryte były inne droidy sabotażowe. Drużyna ukryła się wewnątrz pierścienia ognia, ale nie miała planu awaryjnego. W pewnym momencie BZ postanowił otworzyć śluzę powietrzną. Mimo atakujących go droidów, udało mu się wykonać swoje zadanie, tym samym poświęcając się dla reszty drużyny. Gdy R2 zamknął śluzę, pułkownik Gascon postanowił pokrzyżować plany wroga.

Ziklin postanowił, że R2 dostanie się do detonatora i ustawi go na wcześniejszy wybuch. Niestety pozostali członkowie drużyny zostali zauważeni i byli zmuszeni skierować się do hangaru ze statkiem. Wówczas statek wyskoczył z nadprzestrzeni, a dowódca statku udał się, by uruchomić bombę. Tymczasem droidy Separatystów uniemożliwiły drużynie dotarcie do statku. Wtedy Gascon postanowił, że razem z C4 odwróci ich uwagę. W tym czasie R2 dotarł do detonatora, lecz spóźnił się - proces detonacji już się rozpoczął i nie można go było zatrzymać. Walkę R2 z dowódcą ujrzał pułkownik i postanowił, że wszyscy muszą mu pomóc. Niestety jego słów nie słyszał WAC, który uruchomił statek i opuścił krążownik.

R2 został na pokładzie gdy wybuchła bomba. Gdy o jego poświęceniu dowiedział się Anakin Skywalker, rycerz Jedi kazał przygotować brygadę ratunkową. Udało się odnaleźć astromecha i naprawić go. Gdy droid był już naprawiony, odwiedzili go inni członkowie drużyny, a generał Gascon uznał go za najodważniejszego droida jakiego poznał. Dodał też, że jest dumny, że mógł służyć z takimi żołnierzami.

Źródła






Poczytaj o Gwiezdnych wojnach na Star Wars Extreme!