Zapraszamy na kanał Biblioteki Ossus na YouTube!


L'ulo

Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Obi Stub3.png
Być może w archiwach są braki.

Ten artykuł wymaga poszerzenia.


Prosimy, rozbuduj go, korzystając z zaleceń edycyjnych.  
Ten artykuł wymaga poszerzenia o: Before the Awakening i pozostałe komiksy z serii Poe Dameron.





L'ulo był pilotem Sojuszu Rebeliantów z rasy Durosów. Brał udział w bitwie o Endor oraz innych zaistniałych później wydarzeniach związanych z upadkiem Imperium Galaktycznego. Po powstaniu Nowej Republiki wstąpił do Ruchu Oporu, gdzie działał w Eskadrze Czarnych pod przywództwem Poego Damerona.

Biografia

Upadek Imperium

W pewnym momencie swojego życia L'ulo wstąpił do sił Sojuszu Rebeliantów jako pilot A-winga. W roku 4 ABY brał udział w bitwie o Endor, gdzie działał w Eskadrze Zielonych jako Zielony Dwa. Pełnił ważną rolę w bitwie powietrznej, podczas której udało się zniszczyć drugą Gwiazdę Śmierci.[1]

Bitwa o Endor.

Po zaistniałych wydarzeniach razem z innymi pilotami udał się do hangaru krążownika Home One. Po opuszczeniu swojego myśliwca rozpoznała go inna rebeliantka, Shara Bey. L'ulo pogratulował jej roboty, za co ta podziękowała. Następnie powiedziała, że personel przenoszony był podobno na Endor, co Duros potwierdził i zapytał, czy aby nie chciała do nich dołączyć. Ta powiedziała, że generał Crix Madine obawiał się kontrataku, więc powinna pozostać na służbie. L'ulo zrozumiał jej o co jej chodziło i zapewnił, że jej mąż, Kes Dameron, na pewno wyszedł z bitwy cało. Następnego dnia, gdy zakończone zostało świętowanie zwycięstwa, L'ulo obecny był przy odprawie Pathfinders przed atakiem na imperialną placówkę po drugiej stronie księżyca. Po śmierci Crynyda, L'ulo został najpierw pełniącym obowiązki dowódcy eskadry,[1] a ostatecznie jej pełnoprawnym liderem.[2]

Siedemnaście dni później razem z innymi pilotami brał udział w bitwie o Cawa City, jedno z ważniejszych miast znajdujących się na Sterdic IV. Na pokładzie swojego A-winga pokonał liczne myśliwce. Gdy Zieloni otrzymali polecenie oczyszczenia podejścia dla Y-wingów Grupy Feral, L'ulo znalazł się w tarapatach, gdyż nie umiał zgubić ścigającego go TIE. Z pomocą przyszła mu jednak Shara, która, ku zaskoczeniu Durosa, przeleciała między nogami AT-AT. Następnie L'ulo nakazał Zielonym zewrzeć szyk i udał się ku nadlatującym Feralom, a następnie piloci A-wingów zaatakowali ścigające bombowce TIE. W pewnym momencie maszyna Bey została uszkodzona, a ta wezwała dowódcę na pomoc. W odpowiedzi na to, L'ulo zaatakował ścigający ją myśliwiec od góry i uratował kobiecie życie. Po powrocie do bazy, Duros dołączył do Shary i zaczęli rozmawiać. L'ulo wspomniał, że Bey miała smutną minę, na co ta przypomniała, że to on był Durosem. Ten odpowiedział, że jak na jego rasę, jego twarz była dość pogodna.[3]

Shara ratuje L'ula prze TIE.

Shara dodała żartobliwie, że najpewniej także uznawany był za przystojnego, co zresztą ten potwierdził. Duros przeszedł do poważniejszych tematów, pytając czy prawdą było to, że Bey brała udział w wyzwoleniu Beltire razem z Eskadrą Rampant. Kobieta potwierdziła, na co L'ulo dodał, że przez trzy dni latała także w eskorcie dowodzenia floty. Shara zrozumiała przekaz i powiedziała, że wszyscy przecież ciężko pracowali, na co ten dodał, że nikt tak ciężko jak ona. Spytał kiedy ostatnio słyszała się z rodziną, na co Bey powiedziała, że w zeszłym tygodniu rozmawiała ze swoim ojcem i Poem, ponieważ Kes prowadził tajną misję z Hanem Solo, podczas której rozmowy prywatne były zablokowane. L'ulo dodał, że pewnie nic mu nie było, a bardziej martwił się o nią. Postanowił przydzielić ją do jakiejś lżejszej misji, aby miała czas odpocząć. Wkrótce za jego pośrednictwem Shara została przydzielona do wyprawy na Naboo.[3]

Później razem z reszta Sojuszu udał się na kalamariański krążownik, w celu narady. Dowodzący nią generał Madine i admirał Ackbar powiedzieli, że mimo znacznych postępów w walce i wyzwolenia kolejnych światów, nie doszło do żadnego spowolnienia działań wojennych. Razem z Sharą zaczęli rozmowę. Zgodnie stwierdzili, że nie były to wieści, które chcieli usłyszeć. Bey spytała go, czy nie miał czasem wrażenia, że wojna miała nigdy się nie skończyć, na co ten odparł, że nie można było tak na to patrzeć, gdyż wtedy zaistniałoby wrażenie, że walczyli dla samej walki. Następnie znając plany Shary upewnił się, czy Kes złożył papiery co do odstąpienia ze służby w wojsku, dodając że samodzielnie przekazał te należące do Shary. Kobieta stwierdziła, że nie powinien był tego robić. L'ulo powiedział jednak, że za równo ona jak i Kes zrobili wystarczająco dużo dla Rebelii, dodając że nie było to to samo co dezercja. Na sam koniec powiedział także, że w przeciągu tygodnia powinna dostać odpowiedź. Stwierdził, że zasłużyła na to, aby odpocząć razem z rodziną w bezpiecznym miejscu, po czym dodał, iż pozostało jej tylko wybranie planety.[4]

Działania w Ruchu Oporu

L'ulo kontynuował walkę z Imperium. Po jego upadku i utworzeniu Nowej Republiki wstąpił do Ruchu Oporu, gdzie działał w |Eskadrze Czarnych pod dowodzeniem syna Shary, Poego Damerona. Należeli do niej także Temmin Wexley, Karé Kun i Jessika Pava oraz technik ekipy naziemnej, Oddy Muva.[5]

Misja na Ovanis

Piloci Eskadry Czarnych.

Około roku 34 ABY razem z resztą eskadry L'ulo został zawołany przez Poego w bazie na D'Qar. Dowódca opowiedział im o misji, na którą mieli się udać. Wyprawa odbywała się w celu odnalezienia Lora Sana Tekki, który miał być w posiadaniu części gwiezdnej mapy wskazującej kryjówkę Luke'a Skywalkera. Szczegóły misji pozostały jednak tajne. L'ulo oburzył się słysząc to i powiedział, że walczył w bitwie o Endor. Słysząc to Kun odpowiedziała, że Snap walczył na Jakku, przez co powinni cieszyć się, że w ogóle dopuszczali osoby w ich wieku do myśliwców. Po chwili udali się na Ovanis, gdzie Poe szybko odnalazł jedną z jaskiń i postanowił sprawdzić jej zawartość. Udał się jednak sam. Wkrótce Wexley otrzymał od niego meldunek. Powiedział, że znajdowało się tam wielkie jajo. Snap odpowiedział, że nie mieli jak wylądować ze względu na nierówny teren pokryty skałami i kanionami. Poe nie zalecał także lotu do wnętrza ze względu na trudny przelot. Nagle rozmowa urwała się. Po chwili L'ulo już planował wlecieć do jaskini za Poem, lecz nagle ten odezwał się i powiedział, że na jego X-wingu znajdował się lokalizator, co mogło oznaczać że Najwyższy Porządek był już w drodze. Karé dostrzegła jednak platformę z kilkoma TIE i AAL, na co odparła, że nieprzyjaciel już przybył.[5]

Po chwili droid astromechaniczny Poego przekazał niejasną wiadomość, o tym, że ten potrzebował przewagi. Jess zdziwiła się, słysząc że powiedział tylko tyle. Wexley zasugerował, że skoro nie znał sytuacji na górze, nie mógł powiedzieć nic więcej. L'ulo pochwalił się jednak swoim doświadczeniem i powiedział, że taka forma niejasnego przekazu była cechą dobrego przywódcy, dodając, że miał w tym doświadczenie. Kun zrozumiała, że chodziło mu o to, aby po prostu coś wykombinowali. Zaczęli zastanawiać się więc nad dalszym posunięciem, aż doszli do wniosku, że najkorzystniej byłoby pozbyć się platformy, lecz zgodnie z rozkazami z góry nie mogli zaatakować pierwsi.[5]

L'ulo atakuje platformę wroga.

Snap dodał, że nie mieli jak wylądować, a zdobycie tej platformy umożliwiłoby im to, nie narażając ich na utratę paliwa. Jess powiedziała, że jeżeli daliby radę pokonać myśliwce, piechota na platformie poddałaby się. Karé zwróciła jednak uwagę na fakt, że nowe TIE/sf były zwrotniejsze i szybsze, a wątpliwe aby daliby sobie z nimi radę swoimi X-wingami. Wtedy odezwał się L'ulo, który przypomniał, że na szczęście on miał A-winga. Przeleciał błyskawicznie nad platformą, lecz żaden ze szturmowców nie zareagował. L'ulo powiedział, że najpewniej mieli takie same rozkazy jak oni. Eskadra zaleciła mu więc powrót, lecz ten postanowił spróbować jeszcze raz, tym razem otwierając w ich kierunku ogień. Zameldował załodze, że palec mu się omsknął. Podjęte kroki podziałały i wkrótce TIE ruszyły do walki. Rozpętała się strzelanina, w wyniku której eskadra pokonała wszystkie myśliwce wroga. Snap pogratulował ekipie i polecił L'ulowi aby lądował pierwszy, podczas gdy oni mieli go osłaniać. Nagle jednak platforma wybuchła i zaczęła spadać. Duros zdał sobie sprawę, że musiał zaatakować zbyt mocno. Platforma spadła w kierunku jaskini i rozbiła się o jej wejście. Wkrótce na planetę przyleciała kolejna grupa myśliwców TIE, lecz tym razem w znacznie większej liczbie.[6]

Snap nakazał wykonanie manewru wymijającego. Eskadra zastosowała się do zaleceń i wkrótce doszli do wniosku, że na orbicie musiał być statek Najwyższego Porządku. Jess stwierdziła, że nie ważne było skąd i po co tam byli, gdyż priorytetem było zejście im z linii ognia. L'ulo zgodził się z nią, lecz podkreślił, że Poe potrzebował czasu. Snap nakazał rozdzielenie się i wlecenie w kanion. Mimo wątpliwości załoga wykonała polecenie, gdyż było to jedynym wyjściem. Po chwili poproszono Jess o meldunek, na co ta powiedziała, że mimo znacznego ułatwienia walki dzięki rozstawionym wszędzie skałom oraz nowym dopalaczom, które zamontowała w silnikach, miała o wiele łatwiej, lecz mimo to goniły ją trzy TIE. Postanowiła jednak coś zrobić. Zwabiła je pod skałę i zniszczyła ją, dzięki czemu ta gniotła myśliwce wroga. Wkrótce jednak jej zadowolenie uleciało, po tym jak dwa kolejne TIE trafiły ją podczas nalotu z przodu. Zameldowała, że straciła droida, dodatkowo mocno obrywając. Powiedziała także, że traciła napęd. Snap zrozumiał, że zlecenie do kanionów było błędem i nakazał powrót na górę. L'ulo zapytał w czym miało to pomóc, skoro i tak wrogowie mieli przewagę. Snap odpowiedział, że nikt nie mówił o wygranej, a jedynie o walce w grupie. Chciał dodać także coś w kierunku Karé, na wypadek gdyby nie dotarli cało do bazy, lecz ta zapewniła, że porozmawiają o tym w bazie. Kolejno każdy tracił coraz więcej paliwa. Nagle odezwał się Poe, który ostrzegł, że w ich kierunku leciało coś trudnego do opisania.[7]

Bitwa o Ovanis.

Nagle przez podłoże przebiły się dwie bestie, jedna czarna, druga biała. Walczyły między sobą. Snap zwołał eskadrę do siebie i razem wlecieli przez dziurę do jaskini. Czarne monstrum w tym czasie chwyciło białe i przebiło go promieniem z jamy ustnej. Następnie wydał z siebie ryk i złączył się z nim, wracając w postaci jednego niebieskiego potwora, lecz nieagresywnego i spokojnego. Bestia usiadła na skale i przyglądała się. Kiedy eskadra wylądowała, aresztowali dowodzącego wojskami w jaskini agenta Terexa i jego ocalałe wojska. Poe zapoznał ich z dowodzącą tamtejszą osadą kobietą i razem zaczęli dyskusję na temat Terexa. Dameron zrozumiał, że był on dużym ciężarem. L'ulo zaproponował, aby zostawić go pod łaską osadników jaskini i zdjąć jego krążownik z orbity. Poe wyjaśnił jednak, że mogli wysłać kolejny, a w poszukiwaniu Terexa spaliliby całą planetę. Snap zaproponował więc, aby puścić go wolno, co poparła kobieta. Powiedziała, że zbawiciel miał zaprowadzić ich daleko od domu. Poe chciał zadać jej jednak pytanie. Kobieta zgodziła się, dlatego mężczyzna zapytał, czy wiedziała o tym co było w jaju, na co ta zaprzeczyła. Następnie wyjawiła mu także lokalizację, do której udał się Lor San Tekka. Następnie wsiedli na skrzydła bestii i odlecieli. Poe odezwał się do Terexa i powiedział mu co zamierzali z nim zrobić i pożegnał się z nim, po czym razem z resztą eskadry odlecieli.[7]

Po misji na Ovanis eskadra wróciła do bazy na D'Qar, gdzie rozpoczęli świętowanie. Poe wzniósł toast i razem zaczęli dyskutować między sobą. L'ulo rozkoszował się swoim napojem, przyznając, że tego właśnie potrzebował. Poe zgodził się z nim, mówiąc, że trzeba było odreagować po tym jak ledwo uszli z ostatniej bitwy. L'ulo stwierdził, że pokazali Najwyższemu Porządkowi swoją siłę. Słysząc to Dameron postanowił kontynuować temat i powiedział, że przejrzał raport i nie podobało mu się to, że strzelił jako pierwszy. L'ulo jednak stał przy swoim i stwierdził, że chętnie zrobiłby to ponownie. Powiedział, że wszystko zmierzało w tym kierunku, a każdy myśliwiec, który zestrzeliliby w danej chwili, to o jeden mniej w sytuacji prawdziwej walki. Poe starał się więc wytłumaczyć, że generał Organa pozwoliła mu stworzyć eskadrę najlepszych pilotów, po to aby zidentyfikować z czym przyjdzie im walczyć, a jeśliby zaatakowali ich teraz, przyszłoby im walczyć z tysiącami wrogów. Kiedy wyjaśnili sobie wszystko, L'ulo wrócił do świętowania i zaczął dyskusje z innymi członkami eskadry.[8]

Misja na Megalox Beta

W drodze na Megalox Beta.

Wkrótce udali się na kolejną misję, tym razem w kierunku więzienia Megalox na planecie Megalox Beta. Poe wyjaśnił po drodze, że po odlocie z Ovanis Lor San Tekka udał się, aby odwiedzić przebywającego w więzieniu Hutta Grakkusa. Wylądowali w kontrolującej placówkę stacji. Powitała ich Twi'lekanka, która przedstawiła się jako Luta. Poe także przedstawił siebie i towarzyszy, po czym wyjaśnił im opłacony z góry powód przybycia do tego płatnego więzienia. Kobieta powiedziała, że miała się postarać, aby ich pobyt był jak najkrótszy, gdyż im dłużej by tam zostali, tym bardziej zrobiłoby się nieprzyjemnie. Oprowadziła ich po stacji i opowiedziała krótko o więzieniu. Powiedziała, że więzienie działało dzięki ogromnej grawitacji planety, która przyciągała wszystkich tak mocno, że przebywanie poza generowanym przez stację polem kończyło się przygnieceniem do ziemi i brakiem możliwości jakiegokolwiek ruchu. Powiedziała także, że więźniowie radzili sobie sami, dzięki czemu posiadali różne prymitywne bronie. Kun stwierdziła, że taki system był dość upiorny, na co Luta powiedziała, że mimo wszystko był wydajny. Wkrótce weszli na niewielki prom transportowy i zaczęli lecieć w kierunku statku. Poe zapytał o jakieś wskazówki, na co strażnik zasugerował, aby nie wchodzili w kontakt z więźniami. Spytał także czy był tam ktoś poza nimi, na co usłyszał przeczenie. Snap zapytał, czy zaprowadziliby ich do fortecy Grakkusa. Strażnik potwierdził, po czym Snap odpowiedział, że był to zawsze jakiś początek. Poe starał się go uspokoić i zapewnił, że nic nie mogło pójść nie tak, przypominając że mieli ochroniarzy. Prom wylądował, a eskadra udała się do wejścia. Strażnik powiedział jak dotrzeć do fortecy, na co ci zdziwili się, czemu ten mówił o tym w tamtej chwili, na co ochroniarz odpowiedział, że na wypadek gdyby coś ich rozdzieliło. Na te słowa zamknęli przejście, które oddzieliło ich od siebie. Poe zapytał czemu to robili, skoro otrzymali zapłatę, na co pracownik odpowiedział, że był ktoś kto zapłacił więcej za zostawienie ich tam, co zmienić można było jeśli przebiliby cenę poprzednika, która wynosiła milion kredytów. Poe starał się namówić ich do dyskusji, ale ci pozostali nieugięci i otworzyli przejście do więźniów. Eskadra przygotowała broń i kiedy odliczanie się skończyło, rzucili się do walki. Jess odpaliła granaty dymne, dzięki czemu zasłoniła skutecznie eskadrę i umożliwiła im ostrzał wrogów z zaskoczenia. Dotarli do fortecy i w końcu znaleźli się w bezpiecznym miejscu za bramą wejściową. Powitał ich Grakkus w eskorcie innych Huttów. Zabrali im broń i prosili o zachowanie kultury i niezniszczenie niczego. Zabrał Poego do wnętrza fortecy, podczas gdy nakazał reszcie zaczekać.[8]

Bunt więźniów.

Po chwili L'ulo zaczął niepokoić się, czemu tak długo Poe się nie pojawiał. Zaoferował wejście tam i sprawdzenie, lecz Jess odparła, że nie mieli blasterów. Powiedziała jasno, że mogli albo wyjść do wściekłego tłumu więźniów albo w spokoju czekać. Nagle Snap zauważył jak ktoś wychodził z budynku. Był to Terex. Jess powiedziała, że myślała, że tylko oni mogli się tam dostać, na co L'ulo dodał tylko, że mało tego, ale pobił ich z czasem. Kun już chciała rzucić się do walki, lecz Terex uspokoił ją ironicznie mówiąc, że niedługo i tak miał spotkać ich koniec. Wkrótce Terex wyszedł za bramę i zniknął z ich oczu bez słowa. Eskadra spodziewała się, że więźniowie zaatakują go, lecz było odwrotnie, zaczęli robić mu przejście. Nagle z budynku wyszedł także Poe. Powiedział, że Grakkus wiedział gdzie był San Tekka, lecz zamierzał powiedzieć to temu kto pierwszy wydostałby go z więzienia. Snap zdziwił się jakim cudem ten wiedział gdzie poleciał podróżnik, lecz Poe wyjaśnił mu, że Biuro Bezpieczeństwa miało uczy wszędzie. Następnie skontaktował się ze swoim droidem, BB-8, który na jego prośbę miał zacząć ustalony wcześniej tajny plan. Jess wyczekując aż coś się stanie, nie wytrzymała i dała się ponieść nerwom. Rzuciła jednym z kamieni, na co Huttowie zareagowali wręcz błyskawicznie, celując w nich blasterami. Poe zapewnił jednak, że wszystko było w normie i podszedł do Pavy. Spytał ją czy wszystko dobrze, na co ta odpowiedziała, że nie znosiła tego uczucia kiedy nie miała kontroli nad sytuacją. Poe powiedział, że także znał to uczucie i wiedział jak potworne było. Zapewnił jednak, że miała wrócić do działania zanim zdołałaby się zorientować. Nagle coś za bramą wybuchło. Grakkus wyszedł z budynku i zaciekawił się sytuacją. Poe zgadywał, że Terex miał w tym swój udział, o czym powiedział Huttowi. Grakkus uznał to za dobrą przykrywkę do ucieczki, lecz Poe starał się udowodnić mu, że nie warto mu było ufać. Ten natomiast oburzył się i powiedział, że w przeciwieństwie do niego Terex chociaż coś robił, a nie tylko stał w miejscu, przy czym podkreślił, że znał go już długo i wiedział, że mógł mu zaufać. Widząc coraz bardziej podjudzonych do walki więźniów nakazał swoim strażnikom pilnować bramy. Poe zrobił to samo ze swoimi podwładnymi i razem sięgnęli po broń, aby stanąć do walki. Wkrótce brama uległa zniszczeniu i rozpoczęło się starcie o przetrwanie. Kun zauważyła, że nie mieli dalej wieści od droidów, na co Poe odparł, że ufał BB-8 i na pewno dawali sobie radę. Z czasem Dameron zaczął zastanawiać się nad odwrotem, lecz kiedy się obejrzał, Grakkus siedział już zamknięty w fortecy.[9]

Walka w więzieniu.

Poe wydał załodze rozkaz cofnięcia się, lecz Jess słusznie zauważyła, że właściwie nie było dokąd. L'ulo rozgniewany krzyknął do Grakkusa, aby ich wpuścił, lecz ten nie przejął się za bardzo prośbą członków Ruchu Oporu. W pewnym momencie Snap został uderzony w głowę, co wywołało u niego krwawienie. Poe zajął się raną i zapewnił zaniepokojoną Karè, że wszystko było dobrze. Kobieta spytała jak miał zamiar wyciągnąć ich z tej fatalnej sytuacji, na co ten przypomniał plan droidów. Nagle otrzymał informację od BB-8 o powodzeniu planu. Nagle pole sztucznej grawitacji padło i wszyscy przylegli do ziemi, poza Eskadrą Czarnych, której członkowie ubrali pasy grawitacyjne. Wygenerowały one pole tylko dla ich organizmów. Podeszli do Grakkusa i zaoferowali mu pas w zamian za lokalizację Tekki. Hutt zgodził się i razem ze swoimi wybawicielami udał się w kierunku promów. Poe poinformował naczelnik więzienia o sytuacji i powiedział, że wiedział o jej zdradzie w zamian za pieniądze Najwyższego Porządku. Powiedział, że zamierzał oddać jej więzienie zaraz po jego opuszczeniu. Kobieta zgodziła się i wkrótce załoga dotarła do hangaru ze statkami. Dołączyły do nich także droidy. Członkowie Ruchu Oporu wsiedli do myśliwców, podczas gdy Grakkus dostał swój prom. Powoli odlatywali od stacji, kiedy to nagle coś w nią strzeliło, powodując wybuch. Grakkus powiedział, że to był statek Terexa, Carrion Spike. Nagle statki ewakuacyjne wystrzelone w stronę planety zaczęły być zestrzeliwane. Grakkus nakazał nie przejmować się martwymi i przesłać mu współrzędne do skoku w nadprzestrzeń. Poe polecił jednak eskadrze zawrócić i ruszyć do ostrzału korwety wroga. Załoga zaczęła dopytywać jak daleko mieli w to brnąć, skoro nie mieli strzelać pierwsi. Dameron powiedział, że Najwyższy Porządek musiał zrozumieć przekaz. Z czasem statek był wystarczająco uszkodzony i musiał odpalać hipernapęd. Kiedy zniknął z pola walki dokonano wymiany - na zasadzie współrzędne do skoku w nadprzestrzeń za lokalizację Lora Sana Tekki. Po wszystkim eskadra wróciła do bazy, a Poe przekazał Leii Organie zdobyte informacje.[10]

Przypisy

Źródła

Ossus mini 2.png
Zobacz kolekcję grafik dotyczących
L'ula.





Poczytaj o Gwiezdnych wojnach na Star Wars Extreme!