Lobot

Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.
Przeglądasz kanoniczną wersję tego artykułu.
Przejdź do legendarnej wersji tego artykułu.


Ten artykuł dotyczy ludzkiego cyborga posługującego się pseudonimem Lo. Zobacz też: inne artykuły o tej nazwie.
Być może w archiwach są braki.

Ten artykuł wymaga poszerzenia.


Prosimy, rozbuduj go, korzystając z zaleceń edycyjnych.

Lobot
Miejsce pochodzenia: Bespin[1]
Rasa: Człowiek[2](cyborg)
Wzrost: 175 cm[3]
Kolor włosów: Brak[4]
Kolor oczu: Niebieskie[4]
Kolor skóry: Jasna
Przynależność:
Profesja: Technik




Lobot, nazywany czasem Lo, to zamieszkujący Miasto w Chmurach człowiek posiadający wbudowany w tył głowy implant cybernetyczny. Dzięki temu mógł być bezpośrednio połączony z komputerem systemowym miasta i kontrolował wszystkie jego dane. Był też prawą ręką barona miasta, Lando Calrissiana. Razem brali także udział w kilku misjach, gdzie Lobot przydawał się do obliczania szans powodzenia i ustalania najbardziej sensownego planu działania. Posiadanie implantów wiązało się z ciągłą walką o panowanie nad nimi i kontrolę nad organizmem. Kiedy Lobot się rozpraszał, implanty przejmowały kontrolę, a przy zbyt długim braku władzy nad własnym ciałem, groziła mu utrata świadomości. Pomógł także Leii, Chewbacce oraz C-3PO uciec z Miasta w Chmurach, kiedy chwilowo przejęło je Imperium.

Biografia

Wczesne życie

W pewnym okresie swojego życia Lobot dołączył do sił Imperium Galaktycznego, gdzie otrzymał swoje wszczepy, dzięki którym mógł przeprowadzać skomplikowane symulacje pola bitew. Ostatecznie jednak opuścił służbę i poznał Lando Calrissiana, z którym się zaprzyjaźnił i rozpoczął współpracę.[5] Posiadane implanty miały jednak swoją cenę. Długotrwałe rozkojarzenie wywołane alkoholem[5] lub poważnym zranieniem powodowało, iż oprogramowanie przejmowało kontrolę nad jego umysłem.[7] W pewnym okresie swojego życia Lobot związał się również z Chanath Cha, którą porzucił, aby współpracować z Calrissianem. Przygotował również wiadomość dla przyjaciela, na wypadek, gdyby implanty przejęły nad nim kontrolę.[8]

Długi u Torena

Kradzież błyskotki

Lando pokazuje wykradziony przedmiot.

Przed rokiem 3 ABY Lobot i Lando ustalili plan wykradzenia pewnego cennego świecidełka z rąk wysłanniczki Imperium, Ssarii. Kiedy było już po wszystkim, Lando spotkał się z Lobotem w barze. Kiedy Calrissian pokazał mu skradzioną błyskotkę, ten od razu uświadomił go, że było to duże ryzyko. Implanty powiedziały mu, że szanse powodzenia tego planu wynosiły mniej niż jeden do dziesięciu tysięcy, podkreślając, że tylko w najlepszym wypadku. Lando stwierdził, że nie powiedział mu o wszystkim z góry, ponieważ nie każdy lubił znać szanse. Lobot zapytał, czemu po prostu nie mógł go zabrać, na co usłyszał, że jego przyjaciel nie chciał być później ścigany przez Ssarię. Zamiast tego wmówił jej, że jeżeli mu go odda, pomoże Landowi w spłacie długów. Zapytał Lobota czy się napije, na co ten odmówił, oznajmiając, że skosztował alkoholu już kiedy na niego czekał, a nadmiar go mógłby spowodować rozproszenie się. Lando ucieszył się, wiedząc że pozostanie więcej dla niego. Nagle ich konwersację przerwał jeden z klientów baru, który powiedział, że kupiec świecidełka, Toren, już czeka na Landa. Calrissian opuścił więc Lobota i poszedł za nieznajomym.[5]

Kolejne zlecenie

Korin Pers.

Kiedy wrócił, Lobot od razu spytał czy sprawa została załatwiona. Lando unikał odpowiedzi i poczęstował się kolejnym drinkiem, aż w końcu stwierdził, że jeszcze nie do końca. Powiedział, że ich dług zmniejszony został o dziesięć procent, a w kolejnym zadaniu mogli zarobić przy okazji duże pieniądze. Wstali i opuścili bar. Wychodząc Lobot dalej dziwił się jakim cudem była to tak mała suma i ile razy będą musieli jeszcze coś kraść. Lando powiedział, że Toren chciał, aby wykonać dla niego jeszcze jedno zadanie, a tak się składało, że nie mieli wyboru. Lobot zaproponował aby stanąć do walki, lecz Lando przypomniał mu, jak to kiedyś zamontował sobie ten implant, aby bezpiecznie z bazy zarabiać na obliczaniu powodzenia bitew, a nie była to raczej droga ludzi walecznych. Calrissian powiedział także, że on walczył głową, przypominając kolejny raz, że jego zdaniem blastery były dla ludzi bez wyobraźni. Lando powiedział, że była to tylko łatwa misja, z której sami zachowają sporą część zarobku, a nawet jeśli wróciliby i wykończyliby Torena, wtedy jego zbiry wyznaczyliby nagrody za ich głowy, a wprowadziłoby ich to tylko w jeszcze większe bagno. Lobot spytał ile razy jeszcze będą musieli to robić, na co ten odparł, że był to ostatni raz. Dotarli do pomieszczenia treningowego, gdzie przebywali dwaj humanoidalni wojownicy. Lando przedstawił ich jako Aleksin i Pavol. Powiedział, że właściwie nie wiedział czy byli braćmi, czy klonami, czy po prostu modyfikacją genetyczną, ale byli świetnymi wojownikami, przy okazji będąc sobie bardzo bliscy. Podkreślił przy tym, że miał nadzieje że nie będzie trzeba ich użyć, lecz w razie czego lepiej byłoby mieć wyjście awaryjne. Lobot zapytał, gdzie była jego niechęć do walki, na co ten odpowiedział, że o ile on nie chciał walczyć, to nikomu innemu tego nie zakazywał. Następnie przedstawił im Lobota i spytał czy byli gotowi do misji, na co ci bez słowa pokłonili się. Później udali się do savy Korin Pers. Kiedy ta usłyszała ich propozycję, uznała to za żart i wymierzyła w Landa blasterem. Ten starał się ją uspokoić i przekonać aby opuściła broń. Powiedział, że mimo przykrych rzeczy jakich doznali w przeszłości, liczył na jej wybaczenie. Ta przypomniała mu, że straciła przez niego oko. Lando powiedział, że właśnie z tego powodu przyszedł, gdyż obiecał jej, że kiedy będzie możliwość, naprawi swój błąd. Ostrzegł ją, że zamierzał sięgnąć pod pelerynę, więc poprosił aby nie strzelała. Mimo, że ta nie obiecała niczego, Lando wyjął spod peleryny datapad i polecił jej, aby na niego zerknęła. Lobot słysząc jak Lando zwrócił się do niej sava, zdziwił się i dopytał o jej tytuł. Ta powiedziała, że zdobyła funkcję savy na Uniwersytecie Bar'leth. Dodała też, że była specjalistką od antyków, a za czasów Republiki działa w całej galaktyce. Lando przerwał jej i zapytał co myślała o danych, które jej przekazał, na co ta stwierdziła, że ciężko byłoby ją przekonać do współpracy z takim łajdakiem, lecz kiedy spojrzała na datapad, zmieniła diametralnie zdanie.[5]

Misja na stoczni orbitalnej

Lando i Lobot za sterali Imperialisa.

Wkrótce udali się na upragnioną misję. Udali się do celu, podczas gdy po drodze Lando wyjaśnił plan misji. Powiedział, że Toren dowiedział się, że statek który mieli ukraść, Imperialis, przebywał w stoczni orbitalnej, gdzie był serwisowany. Był jednak dobrze chroniony, przez co mieli użyć dostarczonym ich przez Torena niewykrywalnych skafandrów. Kiedy mieli zbliżyć się do stacji, Lobot miał użyć swoich implantów, aby włamać się do systemów bezpieczeństwa i wpuścić załogę do środka. Stwierdził, że później powinno pójść już gładko, gdyż na załodze nie było żadnych szturmowców ani strażników, a jedynie technicy i pracownicy, z którymi bez problemu poradziliby sobie bliźniacy. Następnie oznajmił, że Toren chciał jedynie statek, a jego zawartość pozostawiał im. Następnie dotarli do wyczekiwanego miejsca, gdzie wykonali bezbłędnie cały plan i bezproblemowo odlecieli. Lando niezmiernie cieszył się z udanej misji, uświadamiając Lobotowi jak łatwe zadanie to było. Ten natomiast znał niebezpieczeństwa, które mogły zaistnieć, więc zapewnił, że pewny będzie dopiero gdy wydadzą zarobione pieniądze. Lando natomiast zapewnił, że było już po wszystkim. Calrissian miał jednak problem z obsługą systemu sterowania, mówiąc że pierwszy raz widział coś tego typu. Lobot spytał czy dałby radę odpalić chociaż hipernapęd, co przyjaciel zapewnił zrobić kiedy tylko wyszliby z zasięgu studni grawitacyjnych. Cyborg zapytał, czy wiadomo do kogo należał ten statek, na co Lando powiedział, że podobno właścicielem był jakiś imperialny bogacz.[5] Calrissian zaczął zachwycać się jak to świetnie latał statek, na co Lobot zażartował, że gdzieś tam daleko Millennium Falcon robił się zazdrosny. Jego przyjaciel odparł, że Falcon nie był już jego własnością. Następnie Lobot powiedział, że nie był pewny czy daliby radę odlecieć tym statkiem ze stoczni, gdyż obawiał się, że Imperium znalazłoby sposób, aby ich zatrzymać. Lando zlekceważył ich jednak argumentując się tym jak to zaskoczeni byli ich atakiem i zwracając uwagę na fakt, że statek był niezmiernie szybki. Jak na złość nagle przed nimi z nadprzestrzeni wyszły trzy gwiezdne niszczyciele.[9]

Gwiezdny niszczyciel.

Lando zaczął zastanawiać się ile warty musiał być skradziony jacht, na co Lobot odparł, że dla nich nie powinno być to istotne, bo zaraz mieli zginąć, lecz mimo to Calrissian zapewniał, że zamierzali jakoś sobie poradzić. Imperialni otworzyli ogień, lecz w pierwszej kolejności zniszczyli stocznię, której to obsługa dała się okraść. Następnie wypuścili w ich kierunku miny grawitacyjne, które miały przyczepić się do Imperialisa i wysadzić go. Wbrew pesymistycznym założeniom załogi, statek niespodziewanie odpalił działa i zniszczył ładunki wybuchowe zanim te dotarły do nich wystarczająco blisko. Lobot zapytał przyjaciela jak to zrobił, na co ten stwierdził, że nic nie nacisnął, a działa musiały reagować automatycznie. Lobot ponownie zaczął dziwić się czym był właściwie ten statek. Lando powiedział, że nie wiedział, ale zaczynał rozgrzewać hipernapęd. Wtedy do sterowni weszli pozostali trzej członkowie załogi, pytając co się stało, bo cały statek aż zadudnił. Lobot odparł, że przyciągnęli uwagę Imperium, lecz Calrissian zapewnił, że zaraz miał sobie z nimi poradzić. Korin podeszła do sterów i wyjrzała przez szybę, aż zobaczyła niszczyciel. Wpadła w krzyk i przypomniała Landowi, że według tego co mówił miała być to łatwa misja. Ten tylko pogorszył sytuację i sprecyzował, że to tylko jeden z trzech statków. Stwierdził jednak, że to dobrze, ponieważ nie chcieli zniszczyć statku, a pojmać załogę, czyli ich, a przecież mogliby zniszczyć statek, bo nie ważne jaki świetny by nie był, można go było odbudować. Myśląc w ten sposób doszedł do wniosku, że musiało zależeć im na jego zawartości, a jeżeli udałoby im się uciec, podzieliliby ją między siebie i zarobili potężną sumę. Nagle coś zadźwięczało, na co Lobot powiedział, że był to promień ściągający. Powiedział, że dwa niszczyciele jednocześnie starały się ich pojmać. Lando nakazał wprowadzić koordynaty do jego komputera pilotującego, na co Lobot zapytał po co mu one. Calrissian odparł, że potrzebował ich, aby wiedzieć gdzie dokładnie byli, skoro miał w nie wlecieć. Lobot nie uwierzył w to co usłyszał. Lando zapewnił jednak, że wszystko będzie dobrze. Sava natomiast nie zgodziła się z jego słowami. Aleksin przyłożył mu nos do szyi, kiedy to Korin powiedziała, że Imperium nie będzie łaskawe wobec niego. Ten jednak zaczął przekonywać ich, że nie miał zamiaru dawać się złapać, a jedynie chciał wykorzystać pewien manewr, który wykonywał już tysiące razy. Aleksin schował broń i umożliwił pilotowi zaprezentowanie swojego planu. Lando ostrzegł, że trochę ich zatrzęsie. Wleciał pomiędzy dwa niszczyciele, dzięki czemu wprowadził ich w kłopotliwą sytuację, w wyniku której jeden ze statków chwycił promieniem drugi z nich. Imperialis zdołał wylecieć z niebezpiecznego otoczenia, podczas gdy dwa myśliwce zderzyły się ze sobą.[9]

Walka z implantami

Lobot w baccie.

Wkrótce, w głębi kosmosu załoga była zdziwiona jakim cudem manewr się udał. Lobot zapytał, czy Lando faktycznie wykonywał go tysiąc razy, na co Lando polecił mu, aby nie psuł tej chwili. Następnie wstał i polecił Korin, aby razem udali sprawdzić co cennego znajdowało się na statku.[9] Przechodzili korytarzem, gdzie mijali kolejne i kolejne cenności, między innymi gungańskie totemy i posągi. Korin zapewniała, że odpowiedni kolekcjoner zapłaciłby za zebrane kosztowności wysoką kwotę. Sava zasugerowała, że sam Raith Sienar mógł zbudować ten statek, z czym zgodził się Lobot, stwierdzając że wyjaśniałoby to niezwykłe systemy uzbrojenia. Dotarli do kolejnej części statku, do której sava nie mógła się dostać. Lobot postanowił to załatwić i dobrał się do systemów ochrony, które według Korin były bardzo dobrze zabezpieczone. Lobot zapewnił, że da rade je złamać, po czym drzwi otworzyły się, a zza nich wyłonili się dwaj imperialni gwardziści, z czego jeden z nich przebił Lobota swoją piką. Aleksin i Pavol błyskawicznie rzucili się do walki z nimi, kiedy w między czasie Lando i sava podbiegli do niego i starali się mu pomóc. Na skutek obrażeń nie mógł w pełni skupić się na implantach, przez co zaczęły przejmować jego osobowość. Lando mówił, że musiał być silny, lecz Lobot ostrzegał, że mógł sobie nie poradzić. Lando wyjaśnił Korin o sprawie z implantem i powiedział, że musieli coś zrobić, aby go ratować. Ta powiedziała, że pokład niżej było ambulatorium, gdzie znajdował się zbiornik z bactą, co spodobało się Lobotowi, który powiedział, że jeśli byłby leczony, możliwe, że dałby radę zapanować nad implantami. Podnieśli go i zaczęli nieść do celu, pozostawiając bliźniaków w starciu z gwardzistami. Wkrótce dotarli do pomieszczenia i włożyli Lobota do bacty. Pozostawili go i udali się aby pomóc bliźniakom.[7]

Lobot podpięty do interfejsu.

Po dłuższym czasie do Lobota wrócił Lando, który wyjął go ze zbiornika i spytał jak się trzymał. Lobot powiedział, że bywało lepiej, choć chyba da rade wytrzymać, po czym zapytał jak przebiegał plan. Nagle w głośnikach włączył się sygnał ostrzegający o włączeniu się systemów samozniszczenia, co jakimś cudem nie zdziwiło Lobota. Powiedział, że wszystko poszło nie tak jak miało, ale dadzą radę uciec. Niespodziewanie przed nimi pojawił się Aleksin z czerwonym mieczem świetlnym w ręce. Odpalił miecz i powiedział, że raczej wątpił w ich ucieczkę. Lobot zdziwił się, że ten mówił, na co Lando odparł, że także był zaskoczony. Położył Lobota opartego o ścianę i zaczął rozmawiać z przeciwnikiem. Powiedział, że przecież ani on, ani Pavol nie chcieli ich zabić, a jedynie zostać sami na statku. Przeciwnik odparł jednak, że przecież statek miał zaraz wylecieć w powietrze. Calrissian powiedział jednak, że wcale nie musiał, bo jego stara przyjaciółka mogła wyłączyć autodestrukcję. Lobot słysząc to zdziwił się o kogo chodzi, lecz nie doczekał odpowiedzi. Wyjaśnił mu, że nie miał przecież nic do stracenia, bo jeśliby się nie udało, i tak ich zabije. Uświadomił mu, że byli zdani na jego łaskę i zapewnił, że nie wiedział nawet, która strona blastera strzelała, więc jakby mieli go pokonać. Ten zaufał mu i zgasił miecz. Lando wykorzystał to i błyskawicznie wyjął blaster, po czym wystrzelił przeciwnikowi broń z dłoni i zabił go strzałem w klatkę piersiową. Chwycił Lobota i zaczęli dalej iść przed siebie. Ten spytał go, jak to zrobił, skoro nie cierpiał blasterów, na co przyjaciel odparł mu, że blefował. Lobot spytał, czy kłamał przez całe życie, na co ten potwierdził, dodając że ci którzy znali prawdę już nie żyli. Następnie spytał Lobota jak się miewał. Ranny cyborg odpowiedział, że dawał radę, ale implanty naciskały coraz mocniej. Dotarli do pomieszczenia gdzie czekała na nich Chanath Cha. Lobot poznał ją i zdziwił się, że to ona była tą kobietą, o której mówił Lando. Spytała jak się czuł, na co ten odparł, że bywało lepiej, po czym dodał, że miło mu ją było widzieć. Calrissian przerwał im jednak i przypomniał, że statek miał zaraz wybuchnąć. Spytał Chanath gdzie był transport, na co ta powiedziała, że nie było. Lobot zaproponował kapsuły ratunkowe, na co Lando powiedział, że Cha je wyłączyła, a nie posiadał kodu na włączenie ich. Lobot polecił, aby podłączyć go do interfejsu. Kiedy wykonano jego polecenie, stwierdził, że nie dałby rady wyłączyć samozniszczenia, ale mógłby odpalić kapsuły. Lando powiedział, że już myślał, że go stracili, na co ten odparł, że on już był stracony, bo nie dał rady walczyć z implantami i grzebać w systemach statku jednocześnie. Lando wierzył jednak, że da radę. Nagle w głośnikach dało się usłyszeć, że kapsuły były aktywne. Lobot utracił wtedy jednak świadomość. Lando zaniósł go do kapsuły i razem uciekli. Lando obiecał, że go wyleczy, na co odpaliło się nagranie głosowe, gdzie Lobot mówił, że skoro słyszał to nagranie, znaczyło to, że powiedział słowo "wyleczyć". Oznajmił mu, że nie wykluczał takiej opcji, ale nawet jak nie dałby rady, nie będzie zły. Wybory, których dokonał należały do niego, więc nie mógł się za to obwiniać. Powiedział, że miał w sobie moc. Ludzie szli za nim ze swojej chęci. Powiedział mu, aby znalazł kogoś komu by uwierzył i zrobił coś dobrego z talentem, który posiadał.[8]

Pomoc Rebelii

Lando i Lobot w Mieście w Chmurach.

W roku 3 ABY, Lobot przebywał z Landem w Mieście w Chmurach. Wkrótce do metropolii przybył Darth Vader, który nakazał im przeprowadzenie zasadzki na rebeliantów, Leię Organę, Chewbaccę oraz dobrze znanego Calrissianowi, Hana Solo. Gdy oczekiwani buntownicy wylądowali na terenie miasta na pokładzie Millennium Falcona, Lando powitał ich i zaprowadził do Vadera. Zostali aresztowani, a następnie Han był torturowany przez Vadera i zamrożony w karbonicie. Lando miał wyrzuty przez to co zrobił, gdyż z tego co mówił Vader, miał po prostu ściągnąć ich tam, po czym Imperium miało stamtąd odlecieć. Zdecydował się uwolnić więźniów i razem z pomocą Lobota pomógł im uciec z miasta. Lando razem z nimi poleciał, aby w zamian wesprzeć Sojusz Rebeliantów.[4]

Pozyskanie nowego szyfru dla Rebelii

Włam do Imperialnego muzeum przez Lobota.

Po ucieczce z Bespin dołączył wraz z Lando do Rebelii. Został wyznaczony przez Leię do pozyskania nowego szyfru. W tym celu zespół musiał wykraść droida z Imperialnym muzeum na Coruscant, który był ostatnim droidem posługującym się dawno wymarłym językiem "TRAWAK". Lobot dzięki swym zdolnością był w stanie włamać się do terminali bez włączenia alarmu, nie wzbudzał też podejrzeń ponieważ wyglądem przypominał człowieka. Misja się powiodła, jednak jeden z członków zespołu Needle został zabity na rozkaz Kustosza [10]

Poza światem Gwiezdnych wojen

W rolę Lobota w Imperium kontratakuje wcielił się aktor John Hollis.

Przypisy

Źródła

Zobacz kolekcję grafik dotyczących
Lobota.