Zapraszamy na kanał Biblioteki Ossus na YouTube!


Ciena Ree

Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Ten fragment artykułu wymaga poszerzenia o: sekcje Charakterystyka i Poza światem GW.
Ciena Ree.png
Ciena Ree
Data i miejsce narodzin: 19 BBY
Miejsce pochodzenia: Jelucan
Rasa: Człowiek
Kolor włosów: Czarne
Kolor oczu: Brązowe
Przynależność: Imperium Galaktyczne




Ciena Ree była pochodzącą z Jelucana przedstawicielką niższej warstwy społecznej i potomkinią pierwszej fali osadników. Jej ojcem był Paron Ree, a matką Verine Ree. Posiadała także bliźniaczą siostrę Wynnet, lecz ta zmarła niedługo po narodzeniu. Z tego powodu postanowiła żyć za nie oboje i przeżywając ważne chwile przywoływała swoją bliźniaczkę, by ta patrzyła jej oczami. Od dzieciństwa Ciena była ciekawa galaktyki, a po spotkaniu z wielkim moffem Tarkinem postanowiła dołączyć do Imperium. Mając 16 lat wstąpiła do Akademii na Coruscant, a po jej ukończeniu wiernie służyła rządowi imperatora aż do jego upadku w 5 ABY, gdy została wzięta do niewoli przez Nową Republikę.

Spotkanie z Tarkinem

Wilhuff Tarkin zachęcił Cienę do służby dla Imperium.

Ciena Ree urodziła się jako przedstawicielka ubogiej warstwy społecznej Jelucana żyjącej w dolinach, a wszelkie przejawy bardziej rozwiniętej cywilizacji były dla niej szczytem marzeń. Z tego powodu mocno interesowała się różnymi statkami kosmicznymi. Jako potomkini pierwszej fali osadników została nauczona przez rodziców szacunku dla ciężkiej pracy i lojalności. W 11 BBY, gdy Ciena miała 8 lat, Jelucan dołączał do Imperium. Dziewczynka była tym bardzo podekscytowana, co dodatkowo pogłębiło usłyszenie promu typu Lambda. Udała się do położonego w górach miasta Valentia na grzbiecie rodzinnego muunyaka. Miała się tam odbyc ceremonia z okazji dołączenie planety do Imperium. Po dwugodzinnym marszu Ree i jej rodzina dotarli do celu. Tam spotkała się z szyderstwami ze strony żyjących w górach dzieciaków, jednak nie przejmowała się zaczepkami, gdyż była dumna ze swojego pochodzenia. Była obecna przy przemowie wielkiego moffa Wilhuffa Tarkina, który powitał mieszkańców Jelucana w Imperium. Ciena była zachwycona całym rozmachem, ogromem i zaawansowaniem technologii zbrojeniowej Imperium i wartościami jakie reprezentowali ze sobą imperialni. Po zakończeniu ceremonii podkradła się do imperialnego hangaru, by zobaczyć z bliska statek kosmiczny. Spotkała tam bandę chłopaków z wyższych sfer, którzy zaczęli szydzić z jej pochodzenia i warunków życiowych. Po chwili zjawił się kolejny chłopiec z gór, który jednak stanął w obronie Cieny. Wywiązała się bójka, którą zakończyło pojawienie się samego Tarkina. Mothar Drik i jego banda uciekła, a Ree i Thane Kyrell pozostali na miejscu. Jednak wielki moff ich nie wygonił, lecz widząc jak dzieciaki są zafascynowane galaktyką poza Jelucanem spytał jaki statek przed nimi stoi. Obaj poprawnie odpowiedzieli, że to prom typu Lambda. W nagrodę Wilhuff zaprosił ich do środka i był pod wrażeniem bystrości Cieny i Thane'a, gdy poprawnie wymieniali przyrządy sterownicze. Zapytał czy nie chcieliby kiedyś wstąpić do floty Imperium. Uradowało to Ree, która szeptem stwierdziła, iż konieczna będzie pilna nauka. Gdy Kyrell dodał do tego ćwiczenie pilotażu, ona posmutniała, gdyż w dolinach nie mieli statków i dobrych symulatorów. Jednak Thane pozwolił jej ćwiczyć razem z nim.

Lata ćwiczeń

Thane Kyrell - wieloletni przyjaciel Cieny.

Przez kolejne pięć lat Ciena i Thane regularnie ćwiczyli pilotaż w starym V-171 trenując zarówno stanowisko pilota jak również strzelca. O tym kto podczas treningu będzie pilotem decydowali grając w jaszczurka-ropucha-wąż. Ćwiczenia odbywali w wysokich partiach gór Jelucana strzelając przy tym do wiszących sopli lodu. Oprócz treningów spotykali się również w znanej tylko sobie jaskini, którą skały bardzo dobrze osłaniały przed odkryciem. Stopniowo poprawiali jej wystrój przynosząc nowe rzeczy. Ciena zadbała o komfort jaskini znosząc do niej grube koce i dywany ze skóry. Poruszali tam ważne tematy i wymieniali się wzajemnie swoimi marzeniami. Nadal też kultywowała swój zwyczaj polegający na pokazywaniu ważnych chwil życia swojej zmarłej tuż po urodzeniu bliźniaczce poprzez własne oczy. Wypowiadała wtedy szeptem kwestię: Patrz moimi oczami. Ree i Kyrell w jaskini uczyli się również teorii, która była wymagana przy egzaminach na kursy przygotowawcze do Akademii Imperialnej. Historię łatwo sobie utrwalała, ale gorzej jej szło z rachunkami, lecz pomagał jej w tym droid CZ-1 należący do Thane'a, który często dodawał jej otuchy i wiary w siebie pokrzepiającymi słowami.

Mając 15 lat Ciena była na kursach przygotowawczych do Akademii wraz z Thane'em. Podczas zajęć z wytrzymałości i sprawności pomagała mu pokonywać tory przeszkód z którymi Kyrell miewał problemy przez obrażenia, które zadawał mu ojciec. Dodawała mu motywacji podsycając jego nienawiść do ojca. Sama natomiast była najlepsza z tego przedmiotu. W 3 BBY Ree wraz z przyjacielem została przydzielona do Akademii na Coruscant. Rodzice byli z niej bardzo dumni. W dniu opuszczeniu Jelucana długo nie mogła się z nimi pożegnać.

Nauka w Akademii

Coruscant, nowy dom Cieny.

Widok Coruscant sprawił, że Ciena była wniebowzięta i onieśmielona ogromem budynków i zaawansowaniem technologicznym planety-miasta, gdyż sama pochodziła z niższej klasy społecznej prowincjonalnego świata i ten widok przerastał jej marzenia. Otrzymała pokój wraz z Kendy Idele pochodzącą z tropikalnego świata Iloh oraz Jude Edivon urodzoną na Bespinie. Udała się na ceremonię powitalną wraz z przeszło 8 000 innych studentów, gdzie wszystkich powitał komendant Deenlark. Po uroczystości Ree i Kyrell wspólnie przysięgli sobie służyć Imperium do końca życia. Sielanka trwała tylko pierwszego dnia. Potem była tylko ciężka nauka. Ciena cały czas plasowała się w czołówce studentów na roku. Jedynie Thane był dla niej konkurentem o pozycję. Ich nauka pilotażu stała się przyjacielską rywalizacją, która nawzajem zmuszała ich do maksymalnego wysiłku. Dzięki temu stawali się coraz lepsi. Największe problemy Ciena miała ze strzelaniem z broni ręcznej. Początkowo miała z tego dostateczne oceny, co obniżało jej pozycję w rankingu. Z tego powodu dużo wolnego czasu poświęcała na ćwiczenie celności.

W końcu podczas zajęć z latania kadeci mogli dosiąść prawdziwego skutera repulsorowego, gdyż dotąd ćwiczyli jedynie w symulatorach. Podczas pierwszej takiej lekcji instruktor zorganizował wyścig w którym za zwycięstwo można było otrzymać 50 punktów. Przewyższało to zdobycze z dwóch lub nawet trzech egzaminów i stwarzało możliwość zdecydowanej poprawy swojej pozycji. Z tego powodu wszyscy uczestnicy podeszli do tego z wielkim entuzjazmem. Zobaczywszy na hologramie trasę Ciena postanowiła, iż najpierw poleci do najdalszej bramki, gdyż wiedziała, że większość rzuci się na najbliższą. Zamierzała w ten sposób zyskać wolną drogę i prześlizgnąć się między rywalami w drodze powrotnej. Po starcie poleciała zgodnie z planem i zorientowała się, iż Thane obrał taką samą strategię jak ona. Podczas wyścigu ich skutery się szczepiły, jednak nie zamierzali się zatrzymać, by się rozłączyć, gdyż skończyłoby się to dalszą pozycją. Postanowili wspólnie kontynuować wyścig i razem go ukończyć. Udało im się to dzięki latom wspólnych ćwiczeń podczas których rozumieli się bez słów i nauczyli się bezgranicznego, wzajemnego zaufania do siebie samych. Odnieśli zwycięstwo ex aequo, co poskutkowało przyznaniem Cienie i Thane'owi po 25 punktów. W ten sposób Ree w ogólnym rankingu wszystkich studentów stała się liderką.

Podczas jednego z zajęć budowy działa laserowego Ciena została wrobiona w sabotaż konstrukcji Thane'a. Był to dla niej podwójny szok, gdyż takie oszustwo było wielką skazą na jej honorze, który ceniła ponad wszystko jako potomkini pierwszofalowców i nigdy nie zrobiłaby czegoś takiego najbliższemu przyjacielowi. Trafiła z tego powodu do gabinetu komendanta Deenlarka, który podejrzewał ją o próbę zaszkodzenia głównemu rywalowi o pierwsze miejsce w rankingu. Jednak Jude zdobyła dowody mogące wskazywać na niewinność Cieny. Wynikało z nich, że sabotażysta nie tylko uszkodził działko Thane'a, lecz także majstrował w komputerze warsztatu tak, by stworzyć pozory, że to wina Ree. Wynikało z nich, że to sam Kyrell wrobił przyjaciółkę, by uniknąć złej oceny i zepchnąć ją w rankingu. Ciena w to nie wierzyła. Thane również został wezwany do gabinetu Deenlarka, który postanowił, iż obaj nie zaliczą zadania z działka laserowego, co nieco zdegradowało ich w rankingu, jednak nie zamierzał wyrzucić dwójki utalentowanych pilotów na podstawie bardzo mglistych dowodów. Po opuszczeni gabinetu obaj zastanawiali się komu zależało na wpędzeniu ich w takie kłopoty. Uważali, że sprawca zrobił to z zazdrości o ich pozycje w rankingu. Postanowili samodzielnie odszukać tę osobę, a Jude zgodziła się im pomóc. Z dochodzenia wynikało, że sprawca może kryć się w Biurze Wyników, które nadzorowało postępy studentów i sugerowało wykładowcom metody nauczania. Wtedy Thane wydedukował, iż to biuro mąci im w głowach i postanowiło ich wrobić, by kadeci z prowincjonalnego świata nie pokonały wszystkich dzieci wysoko postawionych wojskowych. Stwierdził, że któryś z tych wojskowych przekupił Biuro Wyników, by zapewnić swojemu dziecku pierwsze miejsce w rankingu. Ciena nie potrafiła przyjąć tego do wiadomości, gdyż bezgranicznie wierzyła we wspaniałość Imperium, jednak Thane już od jakiegoś czasu miał co do niego wątpliwości. Zamierzał kontynuować dochodzenie, ale Ciena zamierzała zaakceptować obecną sytuację, gdyż bała się pogorszenia sprawy i w konsekwencji wydalenia z Akademii. Kyrell oskarżył ją o tchórzostwo. Ree chciała, by poczekał jeszcze chwilę na dalsze wnioski od Edivon. Ten jednak uważał, że zna już prawdę i uznał ją za zbyt naiwną. W dodatku Jude nie zdołała niczego więcej się dowiedzieć. Reakcja Thane'a wprawiła Cienę w rozpacz.

Pałac Imperialny, gdzie Ree została zaproszona na bal.

Ten incydent nie osłabił jednak wytrwałości Cieny w dążeniu do jak najlepszych wyników. Wciąż mierzyła w pierwsze miejsce na każdym semestrze. Jednak jej relacje z Thane'em uległy znacznemu pogorszeniu. Ich rywalizacja straciła przyjacielski charakter, a porażka z jednym oznaczała dla drugiego poczucie hańby. Ree w dodatku zamknęła się przed Kyrellem i przestała mu się zwierzać. Została przydzielona do specjalizacji dowództwo. Gdy pewnego dowiedziała się o śmierci ulubionego muunyaka, Thane zobaczył ją przygnębioną. Chcąc się o nią zatroszczyć spytał ją co się stało i próbował jakoś pocieszyć. Ciena była wdzięczna za troskę, lecz zbyła przyjaciela mówiąc, iż musi się przygotować do kolejnych zajęć. Na kika tygodni przed zakończeniem Akademii Ree została zaproszona na bal dla najlepszych kadetów w Pałacu Imperialnym. Zamierzała pójść na przyjęcie w mundurze galowy, który uważała za dobry na wszystkie oficjalne uroczystości. Jude postanowiła kupić Cienie elegancką cywilną suknię. Ree próbowała protestować powołując się na wychowanie wyniesione z Jelucana polegające na szacunku do swoich ubrań, lecz Edivon postawiła na swoim powołując się własne obyczaje wyniesione z Bespina. Wtedy Ciena się zgodziła z szacunku do odmiennej kultury. Na balu musiała tańczyć z wieloma partnerami, który co jakiś czas się zmieniał. Pierwszy był Thane. Przychodząc do Akademii uważała taniec towarzyski za przejaw dekadencji drugofalowców, lecz zajęcia z kultury Światów Jądra zmieniły jej sposób postrzegania. Podczas jednej z przerw podszedł do niej Kyrell, który poruszył temat tego pamiętnego incydentu na pierwszym roku. Ree spytała czy ma zamiar ją przeprosić za odrzucenie. Ten odparł, że chciał się jedynie bronić. Wtedy do rozmowy wtrącił się pijany Ved Foslo, który powiedział, iż są głupcami nierozumiejącymi jak naprawdę działa Akademia i imperialna flota. Wyjaśnił, że wykładowcy nie lubią jak kadeci z jednej planety trzymają się razem, bo to wzmacnia ich więź z ojczystym światem i osłabia oddanie dla Imperium i dlatego wykładowcy ich obu wrobili, by napuścić Cienę i Thane'a na siebie. Ved wyrzucił im, iż połknęli ten haczyk. Gdy Foslo odszedł, Kyrell chciał wyjaśnić tę sytuację z Ree, lecz bal ruszył ponownie. Dopiero po jego zakończeniu przyjaciele zdołali sobie wszystko wyjaśnić i się pogodzić. Kyrell przyznał jej rację odnośnie obaw o wyrzucenie z Akademii, a Ree uznała, iż powinna była rozumieć, że był wtedy zdenerwowany.

Służba we flocie

Przydział

Devastator - miejsce pierwszego przydziału Cieny.

Po ukończeniu Akademii Ciena dostała przydział na gwiezdnym niszczycielu Devastator. Było to spore wyróżnienie, gdyż był to jeden z najlepszych okrętów całej floty. Thane z kolei dostał przydział na nową stację bojową. Na pożegnanie umówili się, że będą się regularnie komunikować jak będą mieli okazję. Po 3 tygodniach służby Ree wczuła się w rolę oficera. Brała udział w akcji przechwycenia Tantive IV obsługując promień ściągający. Potem musiała dostarczyć kopie plików danych z mostka pomocniczego oficerowi z wydziału spraw wewnętrznych IBB. Po drodze spotkała Nasha Windridera, który także dostał przydział na Devastatorze. Gdy w końcu dotarła do kapitana Ronnadama, usłyszała głos samego Tarkina, który pochwalił jej podejście do służby i maniery. Ciena przedstawiła mu się i przypomniała spotkanie sprzed 11 lat na Jelucanie.

Gdy Devastator miał zadokować na Gwieździe Śmierci, Ciena była ogromnie zachwycona z tego powodu, gdyż oznaczało to ponowne spotkanie z Thane'em. Była świadkiem zagłady Alderaana. Widząc to ponownie powołała się na swoją zmarłą siostrę Wynnet pokazując jej swoimi oczami własne życie. Widok wysadzanej planety wpędził ją w rozpacz. Jednak Nash przeżył jeszcze większy szok z powodu zagłady ojczystego świata i Ciena musiała mu pomóc wrócić do swojej kajuty na Devastatorze. Potem udała się na spotkanie z Jude Edivon, która służyła na Gwieździe Śmierci. Odbyła z nią rozmowę na temat zniszczenia Alderaana i zagrożenia jakie stwarzał Sojusz Rebeliantów, który okazał się być większy niż początkowo przypuszczały. Doszły do wniosku, że to Rebelia jest temu winna i Imperium musiało zniszczyć wspierającą buntowników planetę nim wojna rozlałaby się na całą galaktykę. Uznały, iż śmierć mieszkańców Alderaana jest niczym przy możliwej liczbie ofiar ogólnogalaktycznej wojny i w takiej sytuacji imperialne działania są uzasadnione. W końcu jednak usłyszały komunikat, że Devastator niedługo opuści stację bojową i jego personel ma czekać na nowe rozkazy. Wtedy Ciena musiała wracać na pokład niszczyciela, który pomimo opuszczenia superbroni utrzymywał z nią stałe połączenie. W ten sposób Ree na bieżąco dowiadywała się o przebiegu bitwy nad Yavinem. Wiedząc, że prawdopodobnie niedługo doświadczy zagłady kolejnego świata próbowała sobie usprawiedliwić działania Imperium, iż tym razem jest to cel wojskowy i zginą wyłącznie rebelianci. Widząc na monitorze jak X-wing i stary frachtowiec oddalają się od Gwiazdy Śmierci, zameldowała to dowódcy, a ten kazał śledzić pojazdy. Nagle jednak wszystkie monitory łączności ze stacją bojową zgasły. Ciena i nikt inny nie wiedział co się stało.

Darth Vader, którego Ciena miała zabrać z układu Yavin.

Przez następne kilka godzin Ree zajmowała się przetwarzaniem nieskończonej ilości danych. W końcu odczytała raport Edivon mówiący o tym, że rebelianckie myśliwce stanowiły zagrożenie dla Gwiazdy Śmierci, ponieważ Jude odkryła wadę konstrukcyjną jaką był szyb prowadzący prosto do reaktora. Po wysłaniu tej wiadomości do dowództwa, Ciena została wezwana do hangaru 47. Tam przydzielono jej nowe zadanie. Miała wraz z Berisse Sai udać się frachtowcem typu Gozanti do układu Yavin po Dartha Vadera i przywieźć go na Devastatora. Po dotarciu do docelowego systemu przeżyły szok, gdyż nie zastały Gwiazdy Śmierci, a jedynie rumowisko pełne metalowych odłamków. Szybko otrząsnęły się z szoku i podleciały do TIE Advanced x1, by umożliwić Vaderowi dostanie się na pokład Gozanti. Ciena była zdumiona widząc po raz pierwszy Mrocznego Lorda Sithów. Jego czarna zbroja, wzrost i oddech napełniały Ree trwogą. Zameldowała Sithowi, że ona i Sai są tutaj z rozkazu dowództwa Devastatora, a ten nakazał Cienie i Berisse pozostać w ładowni na czas powrotu. Wróciwszy na pokład gwiezdnego niszczyciela udała się do kwater, gdzie odświeżyła się i opłakiwała śmierć Jude. Ruszywszy do swojej kajuty spotkała Nasha, który oznajmił jej, iż odtąd poświęci się całkowicie służbie Imperium, gdyż to jedyne co mu pozostało. Pomimo rozpaczy po stracie przyjaciół z Akademii, którzy służyli na Gwieździe Śmierci, Ciena czuła pewną ulgę wiedząc, że Gwiazda Śmierci nie zniszczy już żadnej planety. Po tygodniu oczekiwania nastąpiło jej upragnione spotkanie z Thane'em, który dostrzegł ją w zatłoczonym hangarze. Oboje byli bardzo szczęśliwi widząc siebie całych i zdrowych. Ree poinformowała Kyrella o losie ich przyjaciół z Akademii, a na odchodnym nastąpił ich pierwszy pocałunek.

Dezercja Thane'a

Ponieważ po zniszczeniu Gwiazdy Śmierci nastąpiło przerzedzenie wśród imperialnych kadr i brakowało dowódców, Ciena została awansowana na stanowisko komandora porucznika. Podczas najbliższej holorozmowy z Thane'em poinformowała ukochanego o swoim awansie. Ree zdawała sobie sprawę z jakiego go dostała, jednak Kyrell uważał, że był on jak najbardziej zasłużony. Podczas rozmowy wyznała mu, że brakuje jej go. Ustalili, iż odtąd cokolwiek będą musieli zrobić, zrobią to razem. Po kilku dniach usłyszała od Nasha wieść o dezercji Thane'a. Ciena była tym zszokowana i nie dowierzała w ten fakt. Sądziła, że być może statek Kyrella się rozbił lub został on przez kogoś pojmany. Ree wiedząc, iż zostanie przesłuchana przez IBB osobiście udała się do kapitana Ronnadama. Zapewniała go, że Thane nie jest zdrajcą i brzydzi się rebeliantami. Zasugerowała, iż może on byc w rozpaczy po stracie przyjaciół. Była uradowana, gdy dowiedziała się, że jeśli jej przyjaciel wróci w najbliższym czasie to będzie mógł kontynuować karierę bez zbędnych kłopotów. Na pytanie o miejsce pobytu dezertera Ciena odpowiedziała, iż nie wie gdzie Thane może być, wskazała jedynie Jelucan jako miejsce, gdzie należy szukać informacji. W związku z tym Ronnadam bezzwłocznie wysłał Cienę na ojczystą planetę. Miała się udać najbliższym lotem.

Ciena odnalazła Thane'a na Jelucanie, który przebywał w wynajętym pokoju w jednej z kantyn. Pocałowali się na powitanie. Ree była bardzo zatroskana o Kyrella i nie rozumiała czemu zdecydował się na ucieczkę. Godzinę później oboje odbyli w kantynie rozmowę na ten temat. Zapewniała go, że może wrócić, bo po utracie Gwiazdy Śmierci Imperium ma braki w dowództwie i na gwałt potrzebuje wykwalifikowanych oficerów. Ten jednak nie zamierzał wracać, gdyż był świadkiem co imperialni zrobili z Alderaanem i Bodach'imi. Ciena próbowała kontrargumentów, że rebelianci zabili ich przyjaciół na Gwieździe Smierci i samego wielkiego moffa Tarkina, który zainspirował ich obu do wstąpienia do Imperium. Wyjaśniała przyjacielowi, iż imperator i moffowie nie zniszczą już żadnej planety, bo wysadzenie Alderaana nie zdławiło Rebelii i nie powstrzymało wybuchu wojny. Ree była rozdarta między lojalnością wobec Imperium, a uczuciem jakim darzyła Kyrella. Ten jednak nie dał się przekonać i spytał czy ukochana na niego doniesie. Ciena z powodu lojalności wobec swojej miłości nie zamierzała zrobić tego od razu. Dała mu tydzień na opuszczenie Jelucana i zasugerowała, by zaszył się na jakiejś niezależnej planecie na Zewnętrznych Rubieżach. Ree wykorzystała ten czas, by odwiedzić rodziców. Po powrocie na Devastatora złożyła kapitanowi Ronnadamowi raport w którym skłamała, że Kyrell był przepełniony żalem po utracie przyjaciół i innych oficerów, którzy służyli na pokładzie Gwiazdy Śmierci i by odzyskać wolę życia zdezerterował i wrócił na Jelucana, a tam odebrał sobie życie skacząc z urwiska. Kapitan IBB pochwalił ją, a Ciena przyrzekła sobie, iż odtąd będzie całkowicie oddana służbie Imperium, by zadośćuczynić za to, że postawiła uczucie do Thane'a ponad swój honor.

Akcja na Ivarujarze

Gdy na planecie Ivarujar zaczęły wybuchać wulkany, Devastator jako najbliższy okręt w sektorze dostał misję ewakuacji imperialnych garnizonów. Podczas tej akcji Cienie powierzono dowodzenie transportowcem, który operował najbliżej wulkanu. Zobaczywszy jak ogromny żar wznieca pożary i szaleją prądy powietrzne, które mogły zdestabilizować lot transportowca, Ree postanowiła sama zasiąść za sterami transportowca. Wyjaśniła pilotowi, że w przeciwieństwie do niej ma dość siły, by nosić rannych. Posadziła statek na dachu garnizonu i oczekujący na ratunek szturmowcy od razu zaczęli wchodzić na pokład. W tym czasie Ciena dostrzegła jak na dachu innego budynku na ratunek oczekują cywilni mieszkańcy Ivarujara. Im również postanowiła pomóc, co zdziwiło pilota tarnsportowca. Po wylądowaniu na dachu drugiego budynku Ree osobiście uratowała małe dziecko biorąc je na ręce i wsadzając na pokład, a następnie pomogła jego ojcu. Pomimo szalejącej erupcji wulkanu zdołała bezpiecznie wyprowadzić transportowiec z planety. Jednak kapitan Ronnadam był niezadowolony, że Ciena zdecydowała się uratować również cywilów. Próbowała się bronić, iż rozkazy tego nie zabraniały, jednak ten stwierdził, że szuka ona luk w przepisach, co jest złym nawykiem. Miał do Ree pretensje, iż nie skonsulotowała swoich planów z przełożonymi. Ta przeprosiła przełożonego i obiecała, że drugi raz się to nie powtórzy. Ronnadam nałożył na nią karę 5 tygodni podwójnej zmiany, jednak dla Cieny to była niska cena za uratowanie 40 istnień. Po opuszczeniu gabinetu kapitana IBB zrozumiała, że jej przełożonym chodziło jedynie o fakt zignorowania przez nią hierarchi dowodzenia, lecz Imperium nie miało nic przeciwko samemu ratowaniu cywilów.

Przeniesienie na Executora

Executor - miejsce nowego przydziału Ree.

Przez następne dwa lata Ciena wykazywała się wzorową służbą od czasu akcji na Ivarujarze nie dostała już żadnej kary i często brała dodatkowe zmiany, by pomagać młodszym oficerom podczas szkolenia z protokołów gwiezdnych niszczycieli. Za te zasługi Ree została przeniesiona na pokład superniszczyciela Executor. Było to życzenie samego Vadera. Tam została powitana przez admirała Ozzela. Na odchodnym powiedział jej, iż jeśli nadal będzie się odznaczać taką służbą to niedługo awansuje na komandora. Po tym spotkaniu rozmyślała o Thanie i o rodzicach, gdy nagle przyszedł do niej Nash z informacją, że jedna z sond zwiadowczych prawdopodobnie odkryła bazę rebeliantów na Hoth i Executor wyrusza tam w asyście 5 niszczycieli typu Imperial. Ciena była z tego faktu bardzo zadowolona, gdyż liczyła, iż właśnie natrafiła się okazja na pomszczenie przyjaciół z Gwiazdy Śmierci.

Tuż po bitwie o Hoth Ciena postanowiła obejrzeć nagrania z batalii, gdyż nie rozumiała czemu tylu rebeliantów uciekło skoro Imperium miało taką przewagę i czemu poniosło zdecydowanie zbyt duże straty. Zastanawiała się również dlaczego lord Vader tak bardzo chciał dorwać Millennium Falcona skoro był tylko jakiś starym frachtowcem i ryzykował nawet wysłanie za nim myśliwców TIE w pole asteroid. Z zamyślenia wyrwał ją kapitan Piett, który poprosił o dodatkowe wsparcie nawigacyjne. Podeszła do stanowiska wsparcia pomocniczego i zaczęła nawigować pilotami TIE-ów wśród asteroid. Wszyscy jednak zginęli w tym przyjaciel Cieny, absolwent Akademii na Lothalu Penrie. Ree była zdruzgotana śmiercią całej czwórki, czuła, że zawiodła i obawiała się nagany ze strony Pietta lub Vadera. Gdy Mroczny Lord Sithów nakazał wprowadzić Executora w pole asteroid, Ciena mocno zastanawiała się czemu Vader tak uwziął się na schwytanie Falcona, że wprowadza superniszczyciela w asteroidy, które uderzając o okręt spowodują śmierć wielu członków personelu. Po chwili jednak opamiętała się mówiąc sobie w myślach, iż za śmierć ich wszystkich odpowiadają rebelianci, którzy rozpoczęli wojnę. Gdy zmiana Ree dobiegła końca, ta była mocno zmęczona. Opuszczając mostek natknęła się na Pietta. Stanęła przed nim na baczność gotowa ponieść karę. Ten jednak ją pochwalił. Ona nie rozumiała tego skoro odpowiada za śmierć czterech pilotów. Firmus jej wyjaśnił, że i tak byli skazani na śmierć, a ona utrzymała ich przy życiu dłużej niż gdyby radzili sobie sami. Dowiedziawszy się, że Piett awansował na admirała złozyła mu gratulacje, a następnie poszła do boksu analitycznego, by przeanalizować jak banda słabo uzbrojonych rebeliantów w czasie bitwy o Hoth zdołała przechytrzyć potęgę militarną Imperium. Oglądając jak piloci Sojuszu unieszkodliwiali AT-AT przeżyła szok, gdyż zobaczyła jak jeden z buntowników przeleciał T-47 między nogami maszyny kroczącej. Przypomniała sobie jak stosowała taki manewr wraz z Thane'em podczas nauki latania na Jelucanie w V-171 między stalaktytami. Była pewna, że jej ukochany dołączył do Rebelii.

Wizyta na Bespinie

Łowca nagród Boba Fett odkrył, że poszukiwany Millennium Falcon zmierza na Bespin, więc Executor z Cieną na pokładzie udał się na tę planetę. Ree była zachwycona pięknem gazowego olbrzyma, gdyż pochodzaca stamtąd Edivon nigdy jej o tym fakcie nie wspomniała. Dziewczyna podczas pobytu rozmyślała o Jude i o Thanie. Zastanawiała się czemu jej ukochany dołączył do rebeliantów, których uważała za terrorystów i zbrodniarzy. Ciena i Nash zostali wysłani, by wyłączyć hipernapęd Falcona. Szybko uwinęli się z tym zadaniem i wrócili na Executora. Ree zgłosiła się na dyżur na mostku. Podczas próby schwytania Millennium Falcona była świadkiem jak koreliański frachtowiec uciekł w nadprzestrzeń. Dziewczyna była zszokowana tym faktem, gdyż sama wyłączała w tej jednostce hipernapęd. Znając metody kar Dartha Vadera była pewna, że zaraz zostanie uśmiercona wraz z Nashem i admirałem Piettem, ale Mroczny Lord Sithów jedynie opuścił mostek. Wieczorem siedząc w pokładowej kafejce dyskutowała z Windriderem i Sai o powodach dla których ludzie dołączają do Rebelii, a w szczególności o motywach Kyrella. Po kolacji Nash odprowadził Cienę pod jej kajutę. Dał jej do zrozumienia, że ona mu się podoba i próbował ją uwieść, ale Ree odmówiła. Za wymówkę posłużyło tłumaczenie, iż to nie jest odpowiedni moment.

Rozprawa matki

Dziewczyna weszła do swojej kajuty, gdzie znowu zaczęła rozmyślać o Thanie. Uważała, że powinna go nienawidzieć za dołączenie do Sojuszu, ale nie potrafiła. Nagle jej komunikator zasygnalizował, iż nadeszła wiadomość z innego źródła niż imperialne. Pochodziła z Jelucana. Ciena cieszyła się na kolejną rozmowę z rodzicami, jednak wiadomość jaką przekazał jej ojciec była dla dziewczyny szokująca. Okazało się, że jej matka została oskarżona o sprzeniewierzenie funduszy kopalni w której była nadzorczynią. Ree nie mogła w to uwierzyć, gdyż dla jej rodziców honor był najwyższą wartością podobnie jak dla niej samej. Udała się z tym do kapitana Ronnadama, którego poinformowała o swoich przypuszczeniach. Ten powiedział, iż oskarżenie wysunęły władze imperialne. Zapytał czy podważa osąd podwładnych imperatora. Ciena zaprzeczyła i zasugerowała, że Verine Ree mogła paśc ofiarą intrygi osób trzecich. Kapitan IBB zgodził się dać jej przepustkę i poinstruował, by po rozprawie poinformowała go o wydanym wyroku. Zamierzał w ten sposób sprawdzić jej opinię. Wróciwszy na Jelucana, Ciena była zszokowana tym w jaki sposób jej ojczysta planeta zmieniła się przez ostatnie trzy lata. Powietrze było tak zanieczyszczone, że wydawało się, iż lepi się ono od sadzy, a między pierwszofalowcami i drugofalowcami nie było już widać żadnej różnicy. Natomiast w Valentii szałasy pracowników sezonowych niemal kompletnie przysłaniały oryginalne kamienne budynki, a budynki Senatu zostały przerobione na garnizon.

Ciena udała się do swojego domu, gdzie ojciec przeprosił ją za wzywanie. Dziewczyna niezachwianie wierzyła w niewinność matki, a prawdziwy sprawca zostanie złapany. Paron Ree wyraził wątpliwości, by władze go schwytały. Podczas szykowania kolacji Ciena zapytała ojca czemu przed ich domem nie ma żadnych flag i czy to oznacza, że żaden mieszkanie doliny nie zamierzał im pomóc. W odpowiedzi usłyszała, iż wszyscy znają prawdę, ale nikt nie powie jej na głos i nie ośmieli się sprzeciwić Imperium i sprzeciw wobec niego okryłby ich hańbą, co matka dziewczyny doskonale wiedziała. Podczas kolacji Ciena zapytała Parona czemu jest pewne, że prawda nigdy nie wyjdzie na jaw, lecz ten odparł, iż sama powinna się tego domyśleć. Ree zrozumiała, że malwersacji dokonał imperialny oficer, dość wysoko postawiony, by sfałszować dowody. Po kolacji uzgadniała z ojcem kto będzie pełnił wartę tej nocy, gdy nagle na zewnątrz usłyszała silniki graniołaza, a następnie odgłos wbijanej w ziemię flagi. Ucieszyła się, że ktoś zdecydował się im pomóc, lecz okazało się, iż tym kimś był Thane. Ciena była zszokowana widząc jego sylwetkę w drzwiach. Kyrell oświadczył, że będzie wraz z nimi czuwał i rodzina Ree zgodnie ze zwyczajem panującym w dolinach była zmuszona go przyjąć i ugościć. Paron był mu bardzo wdzięczny i gdy poszedł gotować dla Thane'a kolację, Ciena także mu podziękowała. On, podobnie jak ona wierzył w niewinność Verine Ree. Dziewczyna spytała ukochanego czy wie na jakie ryzyko się naraża. W odpowiedzi usłyszała, że Kyrell był bardzo ostrożny i dala się przekonać, by to on pełnił wartę dzisiejszej nocy. Powołał się przy tym na fakt, iż ona go nie wydała i sfingowała jego samobójstwo, a teraz wyrównają rachunki. Ciena ponownie czuła się rozdarta między lojalnością w stosunku do Thane'a, a w stosunku do Imperium. Poszła spać.

Następnego ranka Kyrell zaproponował jej, by znów polatali wśród gór na V-171 jak za starych dobrych lat. Ree zgodziła się. Poszli do garażu rodziny Kyrellów, gdzie okazało się, iż stara maszyna nadal działa. Zagrali w kamień-jaszczurka-wąż o stanowisko pilota, które wygrała Ciena. Po wystartowaniu wznieśli się w wyższe partie gór, gdzie nie prowadzono prac wydobywczych i przez to powietrze tam pozostało nieskażone. Ciena i Thane znów wpadli w dawną rutynę i idealną synchronizację. Jak za dawnych lat przelatywali między górskimi skałami zestrzeliwując zwisające lodowe stalaktyty. Po zakończeniu lotu udali się do swojej dawnej kryjówki w jaskini, która nazywali "Fortecą". Kyrell z zaskoczeniem dostrzegł, że wnętrze nie zmieniło się tak bardzo jak przypuszczał, a Ree wyjaśniła mu, iż zrobiła tu porządki poprzedniego dnia. Ciena od razu wygarnęła Thane'owi dołączenie do Sojuszu. Nazywając rebeliantów terrorystami przypomniała mu, że przysięgał nie dołączać do Rebelii. W odpowiedzi usłyszała, iż zrobił to nim zdał sobie sprawę jakim złem jest Imperium. Stwierdziła, że to oznacza, iż Kyrell bedzie mordował swoich przyjaciół z Akademii, a może nawet ją samą. Ciena stwierdziła, że Thane zmienił się tak bardzo jak nigdy by nie przypuszczała. Ten pytał ją czy wciąż wierzy w propagandę Imperium na temat Sojuszu. Ta mu odpowiedziała, iż dostrzega mroczne strony rządu imperatora. Kyrell zapytał czemu służy imperialnym skoro przysięgę składała nie znając całej prawdy. Ree mu powiedziała, że nigdy się nie da poznać całej prawdy i właśnie dlatego przysięgi coś znaczą, bo inaczej lojalność byłaby zbyt łatwa i Imperium to nie tylko korupcja i agresja, lecz także zabezpieczenie przed powtórką wojen klonów, a na każdego skorumpowanego urzędnika przypada ktoś tak dobry jak Nash Windrider. Ciena wierzyła, iż obowiązkiem takich jak ona jest wytrwanie i zmienianie Imperium jak tylko się da. Thane zasugerował, że ta cała sytuacja z Verine Ree to może być kolejny test podobny do tego incydentu z działkiem laserowym w Akademii. Ciena zaprzeczyła uważając to za nic nie znaczącą prowincjonalną korupcję, a następnie opowiedziała ukochanemu, że rozpoznała jego dołączenie do Sojuszu po tym jak zobaczyła manewr Kyrella między nogami AT-AT z nagrań bitwy o Hoth.

Następnego dnia miała miejsce rozprawa matki Cieny. Przez cały czas nie spojrzała ona ani razu na córkę. Dziewczyna zrozumiała, że nie robiła tego, by nie narażać jej na okazywanie współczucia komuś oskarżonemu przez Imperium. Verine Ree została uznana winną malwersacji oraz defraudacji i skazana na 6 lat ciężkich robót w kopalni. Po zakończeniu rozprawy Ciena wyrażała ojcu swoje niezadowolenie z jelucańskiego wymiaru sprawiedliwości. Paron strofował córkę, że niezależnie od okoliczności jest winna lojalność swojemu rządowi. Dziewczyna nie rozumiała jak ojciec może mówić takie rzeczy po tym co się stało. Ten wyjaśnił, że są winni lojalność Imperium odkąd Jelucan do niego dołączył i nie mogą go zdradzać nawet gdy sami są zdradzani, bo inaczej nie byliby wcale lepsi. Pouczył ją, iż życie na Jelucanie nigdy nie było sprawiedliwe ani łagodne, ale wytrwali mimo tego w swoich ideałach i nadal będą trwać. Ciena wiedziała, że nie wszędzie imperialne rządy były tak surowe co tutaj, gdyż przekonała się o tym wielokrotnie podczas swoich podróży, lecz słowa ojca wcale nie przyniosły jej ukojenia.

Powrót do floty

Po powrocie na Executora Ciena udała się do kapitana Ronnadama, który zapytał ją o opinię co do wydanego wyroku. Odpowiedziała, że był sprawiedliwy. Ten ją pochwalił i powiedział, iż w najbliższej przyszłości może ona liczyć na awans. W końcu on nastąpił i Ree stała się komandorem. Gdy superniszczyciel leciał przez nadprzestrzeń do układu Hudalla, Ciena i Berisse odbywały ćwiczenia bojowe na symulatorach. Po dotarciu na miejsce Ree ku swojemu wielkiemu zdziwieniu przekonała się, że system jest miejscem koncentracji ogromnej części floty Imperium. Po jakimś czasie Ciena została wezwana wraz z Nashem i dwoma innymi pilotami do admirała Pietta, który poinformował ich, że w pierścieniach planety Hudalla wykryto formy życia. Równie dobrze mogły to być zarówno mynocki jak również szpiedzy Rebelii. Firmus chciał, by czwórka pilotów to sprawdziła, lecz po chwili poprosił mającą dowodzić wyprawą komandor Ree na osobność, by w sekrecie przydzielić jej dodatkowe zadanie. Powiedział, że jest prawie pewne, iż w pierścieniach Hudalli czają się rebelianci. Zażądał, by pozwolono uciec przynajmniej jednemu buntownikowi. Ciena zrozumiała, że dowództwo chce, by Sojuszu dowiedział się o koncentracji lwiej części Marynarki Imperialnej w tym systemie, jednak nie rozumiała powodów. Następnie udała się do hangaru skąd wystartowała na misję w TIE Interceptorze wraz z pozostałą trójką

TIE Interceptor w którym Ciena walczyła nad Hudallą.

Zbliżając się do celu, imperialni piloci wykryli sygnały pięciu myśliwców. Ciena pamiętając o potajmenym poleceniu admirała Pietta postanowiła uniknąć walki, jednak wiedziała, że jej kompani nie dadzą się zwieść. W związku z tym planowała wypłoszenie rebeliantów dość wcześnie, by zdążyli uciec. Zaproponowała zniszczenie jednej z asteroid w pierścieniu powołując się na możliwość lepszych odczytów, lecz ten podstęp spalił na panewce. Po dotarciu imperialnych do celu, ku ich wielkiemu zaskoczeniu to rebelianci zaatakowali pierwsi. Chcąc opóźnić walkę Ciena ustawiła najszersze pasmo łączności, by uzyskać połączenie również z X-wingami. Zażądała od pilotów tych maszyn podania kodów identyfikacyjnych i systemów koncesyjnych, bo w przeciwnym wypadku zostaną zatrzymani i ostrzegła, że próba oporu poskutkuje ich unicestwieniem. Takim postępowaniem Ree nie naruszała protokołu. Nagle ku swojemu wielkiemu przerażeniu usłyszała w głośnikach głos Kyrella. Pamiętając o potajemnym poleceniu admirała Pietta, Ciena postanowiła, że to właśnie Thane'owi pozwoli uciec. Rozpoznała jego X-winga po płynności lotu, jednak Nash także się zorientował. Wpadł on w szał dowiedziawszy się, iż jego kolega z Akademii jest teraz rebeliantem i chciał za wszelką cenę go zestrzelić. Ree wtedy zainterweniowała i zanurkowała między myśliwcami Windridera i Kyrella. Zdenerwowany kompan kazał jej się usunąć, ale dziewczyna odparła, że to nie on tu rozkazuje i sama zaczęła strzelać do Thane'a, ale celowo chybiała. Po chwili wszyscy buntownicy uciekli w nadprzestrzeń, a imperialni wrócili na Executora. Ciena spodziewała się, że Nash będzie wściekły i zaraportuje jej postępowanie Piettowi, ale ten podszedł do niej i wyzywając od najgorszych Thane'a przeprosił, iż na nią nakrzyczał i nie domyślił się, że była załamana oraz rozdarta i chciała go zabić jeszcze mocniej niż on. Następnie udali się do przełożonych, którzy mieli do nich pretensje za dopuszczenie do ucieczki rebeliantów. Jedynie admirał Piett gestem podziękował komandor Ree za wypełnienie potajemnego rozkazu w czasie, gdy nikt nie patrzył. Reakcja Windridera dałą jej do zrozumienia, że jego lojalność wobec Imperium zakrawa już na fanatyzm. Następnie Executor poleciał nad Endor. Po wyjściu z nadprzestrzeni Ciena z przerażeniem zauważyła, iż została zbudowana II Gwiazda Śmierci.

Druga Gwiazda Śmierci

Widok nowej Gwiazdy Śmierci napawał Cienę przerażeniem. Zastanawiała się czemu ją zbudowano, skoro jej poprzedniczka, która miała zapobiec wojnie, nie spełniła swojego zadania. Po wejściu do windy na pokładzie superbroni Berisse zaczęła jej wyjaśniać, że zbudowanie kolejnej stacji bojowej to jedyny sposób na uczczenie towarzyszy broni poległych nad Yavinem. Ree wyraziła obawy, iż kolejne planety mogą podzielić los Alderaana, ale Sai jej odparła, że tak się nie stanie, bo wieść o ukończeniu nowej superbroni sprawi, iż Rebelia sama się rozpadnie. Ciena, Berisse i Nash udali się na powitanie Imperatora. Widok Palpatine'a napełnił Ree przerażeniem, lecz powodem nie była twarz monarchy, ale wyczuwalna aura prawie namacalnego zła. Ostatni raz tak się czuła, gdy ujrzała po raz pierwszy lorda Vadera. Po upływie dwóch dni czuła się już zupełnie wyczerpana, gdyż coraz mocniej uświadamiała sobie konsekwencje obecnej sytuacji i czuła się przytłoczona tym co ją spotykało. Zrozumiała też dlaczego Thane postanowił dołączyć do rebeliantów. Nagle na Executorze rozbrzmiały syreny alarmowe i rozkazano pilotom udać się do maszyn. Powodem było przybycie Sojuszu nad Endor. Ciena zrozumiała czemu admirał Piett kazał jej pozwolić uciec przynajmniej jednemu buntownikowi znad Hudalli - to była zaplanowana pułapka i chodziło o to, by Rebelia poznała ruchy Imperium. Ree wsiadła do swojego TIE Interceptora i dołączyła do bitwy. Widząc przewagę imperialnych sił była przekonana o rychłym zwycięstwie. Niepokoiło ją jednak to, że zginą kolejne dziesiątki pilotów TIE-ów. Jednak bitwa wcale nie potoczyła się tak jak Ciena zakładała - rebeliantom udało się wyłączyć osłony Gwiazdy Śmierci. Była wściekła na kompanów, że pozwolili buntownikom uszkodzić gwiezdny niszczyciel Subjugator. Poleciała nad mostek Annihilatora, by ochronić go przed możliwym staranowaniem przez któregoś rebelianta. Widziała jak piloci Sojuszu wlatują do wnętrza Gwiazdy Śmierci, a za nimi w pościg ruszają maszyny Imperium. Skupiła uwagę na Executorze i widziała jak trafiony zbłąkany A-wing leci prosto w mostek statku i się w niego wbija, a następnie jak superniszczyciel rozbija się o stację bojową. Ciena chciała zestrzelić tego A-winga, ale była za daleko. Nagle otrzymała komunikat, by wszystkie jednostki natychmiast się przegrupowały i obrały kurs na wcześniej ustalone współrzędne. Oderwała swój myśliwiec od Annihilatora i dostrzegła kilka lecących TIE-ów, które były uszkodzone. Postanowiła pomóc kompanom i ustawiła się za nimi, by ich osłaniać przed ewentualnym rebelianckim ostrzałem. Nagle nastąpił wybuch Gwiazdy Śmierci. Fala uderzeniowa pozbawiła TIE Interceptora Cieny stabilizatorów. Desperacko próbowała doprowadzić swój myśliwiec do najbliższego hangaru. Nagle maszyna zaczęła niekontrolowanie koziołkować. Nastąpiło twarde lądowanie, a Ree poczuła obezwładniający ból i świadomość jej się rozmyła. Została wyciągnięta z wraku i załadowana na repulsorowe nosze. Wbrew obiekcjom droida medycznego spojrzała na swój brzuch i ujrzała wystającą metalową płytkę, która rozpruła jej skafander i utkwiła głęboko pod żebrami. Nie mogła uwierzyć, iż przeżyła z tak głęboką raną. Gdy robo-chirurdzy szykowali Cienę do operacji, podszedł do niej Nash, by podnieść ją na duchu. Ostatkiem sił poprosiła przyjaciela, by przekazał jej ojcu słowa miłości. Następnie środki znieczulające sprawiły, że Ree straciła świadomość i kontakt ze światem zewnętrznym.

Operacja i przerwa od służby

Ciena przeszła poważną operację i trzeba było jej usunąć wątrobę, gdyż była zbyt poważnie uszkodzona, by ją uratować. Ree została podłączona do systemu podtrzymywania życia i nałożono jej specjalny pas, który miał zastępować utracony organ, którego odtworzenie mogło potrwać nawet rok. Czekała ją także intensywna terapia bactowa. Gdy Ciena odzyskała świadomość, był przy niej Nash, który poinformował ją o przebiegu operacji i jaka czeka ją rehabilitacja. Dowiedziała się, że imperator, lord Vader i moff Jerjerrod zginęli tak samo jak Berisse, a Rebelia wysyła komunikaty o przejęciu władzy w galaktyce, natomiast flota Imperium się przegrupowuje, by zaplanować kolejne ruchy i wybrać nowego władcę. Ciena po zabiegu musiała cały czas leżeć. Nawet zwykłe podnoszenie się sprawiało jej obezwładniający ból. Dowiedziała się od jednego z droidów medycznych, iż skórzana, którą nosiła dla upamiętnienia Wynnet została zniszczona jako nieprzepisowy przedmiot. Ten fakt zdołował całkowicie Cienę. Czuła się kompletnie zrezygnowana. Miała wrażenie, że wszystko straciła i to co dotychczas robiła nie ma już sensu. Zapadła w sen, gdzie śniła, iż ponownie siedzi za sterami TIE Interceptora, lecz tym razem ginie podczas lądowania i dzięki temu nie musi przeżywać obecnych męczarni. Gdy Ree znów mogła stanąć na nogi, została przypisana do stacji kosmicznej Gniew, gdzie przechodziła terapię bactową. Tam jej jedynym zajęciem było potwierdzanie, którzy imperialni oficerowie przeżyli i znajdowanie miejsca ich pobytu, a którzy zginęli i informowanie o tym ich rodzin. Dzięki temu miała dużo czasu na przemyślenia.

Bitwa o Jakku

W 5 ABY Ciena dostała zgodę na powrót do aktywnej służby. Jej pierwszym poleceniem było spotkanie na mostku Gniewu z wielkim moffem Randdem. Udała się we wskazane miejsce, a tam jej przełożony udzielił jej wielkich pochwał za heroiczną walkę podczas bitwy o Endor i pomaganie w uporządkowaniu imperialnej floty podczas rehabilitacji. Ree nie rozumiała tych komplementów, gdyż to było niezbędne minimum oficera Imperium. Randd nadał jej nowy przydział, którym było dowództwo nad gwiezdnym niszczycielem Inflictor. Została przy tym awansowana na kapitana. Ten fakt uświadomił jej, że flota Imperium jest w gorszym stanie niż przypuszczała - w normalnych okolicznościach nikt w jej wieku nie zostałby kapitanem niszczyciela bez względu na to jak wzorową służbą by się się odznaczał. Ree była zbyt zaskoczona, by stosownie zareagować. Zdołała jedynie krótko podziękować wielkiemu moffowi. Po krótkiej ceremonii na mostku Inflictora Ciena wzięła udział w zorganizowanym przez Randda zebraniu odnośnie dalszych ruchów Imperium. Przedstawił na nim pustynną planetę Jakku i oznajmił, że tam ostatecznie rozprawią się z rebeliantami.

Ciena od momentu awansowania na kapitana Inflictora wypełniała powierzone jej zadania najlepiej jak umiała. Co prawda nie czuła już zobowiązania wobec Imperium, ale czuła się odpowiedzialna za życia setek tysięcy osób pod jej rozkazami. Z tego powodu podczas bitwy o Jakku zamierzała dać z siebie wszystko. Podczas batalii zażądała raportu z sytuacji. Stan niszczyciela prezentował się nieciekawie tak samo jak przebieg bitwy dla Imperium, które z trudem się broniło pod ciągłymi atakami Nowej Republiki. Była wściekła z powodu świadomości, że Randd będzie głuchy na jej pomysły zdobycia przewagi. Nienawidziła wartości, którymi kierowało się Imperium i brzydziła się darzeniem nabożną czcią Palpatine'a. Nagle Inflictor padł ofiarą abordażu. Ciena postanowiła uruchomić sekwencję autodestrukcji i na jej sygnał podporucznik Perrin wykonała ten rozkaz. Ree chciała dać szansę ucieczki załodze niszczyciela i nie dopuścić, by wpadł w ręce Nowej Republiki. Jednak proces samozniszczenia się nie włączył, gdyż republikańskie oddziały zdołały go wyłączyć. W tej sytuacji Ciena podjęła trudną decyzję - postanowiła rozbić okręt o powierzchnię Jakku popełniając samobójstwo. Rozkazała załodze Inflictora udać się do kapsuł ratunkowych. Dała na to 10 minut. Jej decyzja spotkała się z ostrym sprzeciwem Nasha, który wolał, by Ciena ustawiła współrzędne i uciekła. Ta mu odparła, że wtedy okręt pozostałby na pastwę republikanów. Jednak prawdziwym powodem tej decyzji było to, iż Ree chciała samobójstwem wypełnić przysięgę wobec Imperium i jednocześnie uwolnić się od obowiązku służby. Windrider pogodził się z jej decyzją i też się ewakuował. Kobieta zamknęła grodzie do mostka i zabezpieczyła je kapitańskim hasłem. Odcięła autopilota i skierowała gwiezdnego niszczyciela na powierzchnię Jakku. Usiadła w fotelu oczekując na zbliżający się koniec.

Wrak Inflictora, którym Ciena dowodziła.

Nagle niespodziewanie drzwi mostka się rozsunęły i zszokowana Ciena ujrzała w nich Thane'a. Domyśliła się, że tylko on jeden w całej galaktyce mógł znać jej hasło. Kyrell zakomunikował jej, iż ją stąd wyciągnie. Ree jednak nie zamierzała się nigdzie ruszać i kazała ukochanemu uciekać tłumacząc się, że próbuje ocalić mu życie i by nie zmuszał jej do odpowiedzialności za jego śmierć. Gdy Thane odparł, że łączy ich nierozerwalna więź, Ciena zaczęła do niego podchodzić. Stanąwszy tuż przed nim, uderzyła go z całej siły pod żebra i wyrwała mu blaster. Kyrell ją spytał czy zamierza go zabić, lecz Ree odparła, iż ogłuszy ukochanego i zaciągnie do kapsuły ratunkowej. Wywiązała się między nimi bójka. W przeciwieństwie do Thane'a, Ciena dawała z siebie wszystko i starała się wyprosić go z mostka. Jednak ten w końcu postanowił skończyć zabawę i uderzył Ree w twarz. Ta próbowała kontratakować, lecz Kyrell zdołał odzyskać blaster i postrzelił ją wiązką ogłuszającą. Thane zarzucił sobie obezwładnioną Cienę na barki i zawlókł do kapsuły ratunkowej. Po zaliczeniu twardego lądowania na powierzchni Jakku opatrzył ją błękitną opaską, która wśród pierwszofalowców była symbolem żałoby. Kyrell nosił ją, gdyż myślał, iż Ree zginęła podczas bitwy o Endor i chciał w ten sposób ją upamiętnić. W końcu żołnierze Nowej Republiki znaleźli ich kapsułę i aresztowali Cienę, która trafiła do republikańskiej celi.

Jakiś czas po bitwie o Jakku Thane przyszedł do niej w odwiedziny. Ciena wyraziła żal, że nie pozwolił jej zginąć na pokładzie Inflictora, lecz ten rozumiał, iż chciała jednocześnie wypełnić złożoną przysięgę i uciec w końcu od Imperium. Ree była zadowolona, iż Kyrell rozumiał jej motywy. Przyznała, że wszystko za co walczyła okazało się kłamstwem i nie mogła uwierzyć, iż przez starania o zachowanie honoru wpadła w pułapkę i stała się zbrodniarzem wojennym. Na pytanie o traktowanie odpowiedziała, że dobrze i była zdziwiona humanitarnym traktowaniem przez Nową Republikę, gdyż Imperium ją uczyło, że tortury to standardowa procedura na którą powinien być przygotowany każdy więzień. W końcu Thane zapytał ją o możliwość przyłączenia do republikanów. Ciena odparła, iż jej przysięga wobec imperialnych wciąż obowiązuje i nie ma zamiaru zostać zdrajczynią. Została zapewniona, że szybko odzyska wolność, a jeśli ujawni nieco informacji to nawet nie stanie przed sądem. Ree nie uwierzyła w te zapewnienia, gdyż była pewna, iż Nowa Republika zechce ją ukarać dla udowodnienia sprawiedliwości i mogliby uwolnić podrzędnych pracowników, ale nie kapitanów gwiezdnych niszczycieli. Na zakończenie rozmowy Thane zapewnił Cienę, że jeśli jednak odzyska wolność to będzie na nią czekał. Ta stwierdziła, by nie robił sobie złudzeń na co Kyrell odpowiedział, iż ona by czekała na niego gdyby to on był uwięziony. Ree przyznała mu rację.

Źródła






Poczytaj o Gwiezdnych wojnach na Star Wars Extreme!