Zapraszamy na kanał Biblioteki Ossus na YouTube!


Luke Skywalker

Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.
Wersja Power of the Light Side (dyskusja | edycje) z dnia 18:54, 19 sie 2018

(różn.) ←Starsza wersja | przejdź do aktualnej wersji (różn.) | następna wersja → (różn.)
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Przeglądasz kanoniczną wersję tego artykułu.
Przejdź do legendarnej wersji tego artykułu.


Obi Stub3.png
Być może w archiwach są braki.

Ten artykuł wymaga poszerzenia.


Prosimy, rozbuduj go, korzystając z zaleceń edycyjnych.

Sequel Luke.jpg
Luke Skywalker
Data i miejsce narodzin: 19 BBY, Polis Massa[1]
Data i miejsce śmierci: 34 ABY, Ahch-To[2]
Miejsce pochodzenia: Tatooine
Rasa: Człowiek
Wzrost: 172 cm[3]
Kolor włosów: Ciemny blond
Kolor oczu: Niebieskie
Kolor skóry: Jasna
Przynależność:
Profesja:




Luke Skywalker to syn Anakina Skywalkera i Padmé Amidali oraz starszy o kilka minut bliźniak Leii Organy. Urodził się w 19 BBY na Polis Massa, lecz w obawie przed jego ojcem został ukryty na Tatooine, gdzie się wychował. Jego matka zmarła kilka minut po jego narodzinach.

Pierwsze dziewiętnaście lat spędził na Tatooine, wychowywany przez wujostwo. W roku 0 BBY jego wuj kupił dwa droidy – R2-D2 oraz C-3PO. Przypadek sprawił, że jeden z robotów zawierał nagranie z wołaniem o pomoc do Obi-Wana Kenobiego, od siostry Luke'a – aczkolwiek o tym, że w ogóle ma rodzeństwo, Skywalker nie miał pojęcia. Roboty były poszukiwane przez Imperium Galaktyczne, które podczas ich poszukiwań zabiły wujostwo Luke'a.

Tymczasem Luke spotkał Obi-Wana, który wyjawił mu, że jego ojciec był Jedi i dał mu jego miecz świetlny, a następnie rozpoczął szkolenie młodego Skywalkera. Luke wraz z nim, Hanem Solo i Chewbaccą zdołali ocalić Leię, ale Kenobi zginął w pojedynku z Darthem Vaderem. Wkrótce Luke dołączył do Rebelii i zdołał zniszczyć Pierwszą Gwiazdę Śmierci.

Trzy lata później Luke brał udział w bitwie o Hoth, a następnie odbył szkolenie u Yody, na Dagobah. Niedługo później stoczył pojedynek z Vaderem i dowiedział się, że jest on jego ojcem. Rok później udało mu się zawrócić ojca na jasną stronę Mocy, a sam Vader zabił Palpatine’a.

Biografia

Czasy młodości (19 BBY – 0 BBY)

Malutki Luke.

Luke Skywalker narodził się na asteroidzie Polis Massa, krótko po wydaniu rozkazu 66 oraz powstaniu Imperium. Jego matka, Padmé Amidala, zmarła zaraz po porodzie. Zdążyła jednak nadać swoim dzieciom imiona, a także poprosić Obi-Wana Kenobiego, by ten pomógł Anakinowi, który przeszedł na ciemną stronę Mocy, zawrócić na dobrą drogę. Obi-Wan oraz Yoda uznali, że Luke (oraz jego siostra Leia) są silni Mocą, dlatego rozdzielono ich, by imperator ich nie odnalazł. Takim też sposobem mały Luke trafił do Owena i Beru Larsów na Tatooine.[1]

W 11 BBY nastał czas Wielkiej Suszy, a ludzie Jabby zabierali farmerom pozyskaną wodę jako podatek wodny. Pewnej nocy Luke postanowił odzyskać to, co należało do farmerów. W tym celu wszedł w drogę śmigaczowi zbirów Jabby i oznajmił im, że się ich nie boi. Jeden z Weequayów postanowił go zabrać jako niewolnika. Wtedy nadeszła pomoc w osobie Obi-Wana (choć nikt nie wiedział, kto pomaga chłopcowi, nawet on sam). Podczas zamieszania, jeden z bandytów odepchnął Skywalkera, który stracił przytomność. Jeden z robotów zagroził, że zabije Luke'a, jeśli tajemniczy wybawca nie odejdzie. Kenobi zrzucił głazy na roboty, obezwładnił ludzi Jabby i zaniósł chłopca z powotem do domu. Rano, gdy Luke się przebudził w towarzystwie Owena i Beru, nie miał pojęcia, jak się tu znalazł.[4]

Jako dziecko często ścigał ze swoim przyjacielem Biggsem Darklighterem na T-16 Skyhopperach. W 10 BBY, kiedy pokazywał swoim przyjaciołom jak szybko umie pokonać Kanion Żebraków, rozbił statek, lecz nie doznał żadnych obrażeń. Próbował namówić wujka, aby kupił mu części a sam go naprawi, lub wygra pieniądze w wyścigach. Wujek natomiast stanowczo zakazał mu latania, tym bardziej wyścigowego. Kiedy następnego dnia udali się do najbliższej osady, aby zrobić drobne zakupy u Jawów, do Luke'a podeszło kilku z nich. Chcieli dać mu pudło z jakimiś częściami, mimo że za nie zapłacił. Odłożyli je i uciekli. Chłopak spojrzał do środka i zauważył części do naprawy, których potrzebował. Uznał, że wujek je kupił, więc podziękował mu i pobiegł do domu. Na jego nieszczęście wujek zabrał je, kiedy dowiedział się, że to Obi-Wan je kupił, lecz nie powiedział o tym nic Luke'owi.[5]

Luke rozgoryczony niechęcią Owena do pomocy postanowił uciec z domu, co zresztą robił już nie pierwszy raz. Tym razem zamierzał wsiąść na jakikolwiek statek i definitywnie uciec z Tatooine. Uszedł jednak kilkaset metrów, gdy podświadomie wyczuł, że z wujkiem dzieje się coś niedobrego. Bez wahania ruszył biegiem z powrotem na farmę, gdzie zastał poturbowaną Beru, która poinformowała chłopaka, iż Owen został porwany przez jakiegoś Wookiee'ego w stronę kanionów. Był to łowca nagród znany jako Czarny Krrsantan, który na zlecenie Jabby szukał szukał osobnika, który rok temu powstrzymał zbirów Hutta przed pobraniem podatku wodnego z farmy Larsów. Ciotka Skywalkera zamierzała sprowadzić pomoc, a jemu samemu kazała zabarykadować się w warsztacie. Tam Luke zastał kilka części zamiennych do Skyhoppera, gdyż Owen przemyślał całą sprawę i zgodził się pomóc chłopakowi w naprawie T-16. Skywalker szybko zreperował śmigacza powietrznego i udał się nad Morze Wydm, gdzie na jednym z klifów ujrzał walkę Owena i Obi-Wana z Krrsantanem. W pewnym momencie wujek Luke'a zaczął spadać i chłopak go uratował chwytając krewnego na jedno z działek T-16. Kenobi pokonał łowcę nagród, a Skywalker wylądował na dnie przepaści. Wysiadłszy ze Skyhoppera spytał wujka czy nic mu nie jest, a następnie zaczął przepraszać, że wsiadł za stery pomimo zakazu. Jednakże Owen był szczęśliwy, iż Luke uratował mu życie i uścisnął bratanka. Oboje bezpiecznie wrócili do domu, a Skywalker mógł odtąd ponownie trenować pilotaż w Skyhopperze.[6]

Młody Luke spędził pierwsze dziewiętnaście lat życia na farmie Larsów. Nie wiedział nic o swoim dziedzictwie. Przez cały czas czuwał nad nim Obi-Wan, który przyjął nowe imię – Ben Kenobi. Bronił go przed czyhającymi na niego niebezpieczeństwami.[7]

Galaktyczna wojna domowa (0 BBY – 4 ABY)

Opuszczenie Tatooine

Luke Skywalker z wujem Owenem.

W roku 0 BBY, gdy w galaktyce trwał konflikt między Imperium, a Rebelią, Luke nadal mieszkał ze swoim wujostwem. Owen Lars z roku na rok odkładał wyjazd Luke'a do Akademii, twierdząc, że potrzebuje jego pomocy na farmie. Chłopak miał o to żal do wuja. Mimo wcześniejszych umów, że dany sezon będzie już ostatnim i zapisze się do akademii, jak tylko zarobią na nowe roboty, Owen za każdym razem zmieniał zdanie prosząc młodzieńca by został na jeszcze jeden sezon. Chłopak pogodził się z myślą, że już pewnie nigdy nie uda mu się wyrwać ze znienawidzonej planety.[7]

Tymczasem, farmerzy kupili od Jawów dwa droidy – R2-D2 oraz C-3PO. Larsowie nie podejrzewali nawet, że roboty są poszukiwane przez Imperium. Czyszcząc ich pamięć, Luke w robocie astromechanicznym odkrył nagranie skierowane do Obi-Wana Kenobiego od Leii Organy, senatorki z Alderaanu. Młody Skywalker, zachwycony wyglądem dziewczyny, próbował wydobyć z astromecha całość nagrania. Ten powiedział mu, że blokuje je ogranicznik. Gdy Skywalker go zdjął, dziewczyna zniknęła. Luke próbował przekonać droida do odtworzenia mu całego nagrania, ale ten udawał, że nic nie pamięta. W dalszych próbach wyciągnięcia taśmy przeszkodziła Luke'owi ciotka Beru wołając go na kolację. Podczas posiłku Luke opowiedział co zobaczył i zasugerował, że roboty mogą być kradzione. Zapytał też, czy w nagraniu, w którym wspomniano Obi-Wana, nie chodzi o jakiegoś krewnego Bena Kenobiego, starego pustelnika. Owen stwierdził, że nie i okłamał Luke'a, że Obi-Wan prawdopodobnie zginął podczas wojen klonów. Później Luke zapytał o przystąpienie do Akademii, ale wuj jak zwykle obiecał mu to samo – że gdy minie jeszcze jeden sezon to go puści. Chłopak początkowo zaczął się kłócić. Wyrzucał Larsowi że posiada już wystarczającą ilość robotów i że zgodnie z umową już teraz powinien wstąpić do akademii. Po krótkiej wymianie zdań wiedząc, że nie przekona wuja, Luke wyszedł z domu by zająć się robotami. Na progu rzucił tylko, iż ostatnio również obiecał że ten sezon będzie ostatnim.[7]

Chłopak wyszedł na pobliskie wzniesienie i zaczął przyglądać się dwóm zachodzącym słońcom. Gdy wszedł do pomieszczenia w którym trzymano roboty, okazało się, że R2-D2 uciekł, gdyż Luke zdjął mu ogranicznik. Wściekły na siebie próbował go znaleźć przez lornetkę, ale ten był już bardzo daleko poza zasięgiem, gdyż nie potrafił go zlokalizować. Nie wyruszył w pościg za robotem od razu. Nadciągała noc i obawiał się Ludzi Pustyni. Z samego ranka wyruszył na poszukiwania. Po jakimś czasie zlokalizował droida. Ten cały czas mówił o swojej misji. Powtarzał, że musi dotrzeć do Obi-Wana Kenobiego.[7]

Zaraz po odnalezieniu robota cała trójka została zaatakowana przez Tuskenów. Droidom udało się schować, ale Luke stracił przytomność. Od śmierci wybawił go Ben Kenobi. Mistrz Jedi przestraszył Ludzi Pustyni. Chłopak został ocucony przez Kenobiego. Gdy otworzył oczy, uświadomił sobie, kto go uratował. Skywalker zapytał się Bena czy zna nijakiego Obi-Wana Kenobiego, czy może to jakiś daleki krewny. Starzec popatrzył się nieprzytomnie w dal. Powiedział, iż nie słyszał tego imienia od wielu, wielu lat i przyznał że to jego prawdziwe imię.[7]

Luke i Obi-Wan Kenobi.

Obawiając się powrotu Tuskenów, Kenobi zabrał Luke'a do swojej kryjówki. Ben powiedział mu, że jego ojciec był Jedi i walczył w wojnach klonów, a nie był nawigatorem statku, jak to dotychczas twierdził wuj Owen. Kenobi dał Luke'owi miecz świetlny jego ojca, wyjaśnił że to broń na bardziej cywilizowane czasy. Gdy Skywalker zapytał go śmierć Anakina, ten powiedział, że zabił go uczeń Bena – Darth Vader. Nie było to oczywiście prawdą, ponieważ to właśnie Anakin był Darthem Vaderem.[7]

Gdy Obi-Wan odsłuchał przeznaczoną dla siebie wiadomość, postanowił lecieć na Alderaan, by oddać plany Rebeliantom. Namawiał też do tego Luke'a, ale ten nie chciał tego zrobić, bojąc się reakcji wujostwa. W drodze do Mos Eisley napotkali zniszczony piaskoczołg Jawów, którzy sprzedali Larsom droidy, a także jego właścicieli – wszyscy byli martwi. Luke zrozumiał, że szturmowcy mogli odwiedzić też jego dom. Poleciał tam, mimo ostrzeżeń Kenobiego. Widok który zastał był przerażający – dom został spalony, a jego wujostwo nie żyło. Luke uznał, że nic już go nie trzyma na Tatooine. Wrócił do Kenobiego, który w tym czasie zajął się pogrzebaniem Jawów.[7]

Luke i Obi-Wan postanowili udać się do Mos Eisley. W drodze musieli jednak zrobić postój, gdyż zapadła noc. Wtedy Kenobi udzielił Skywalkerowi pierwszej lekcji w nawiązywaniu łączności z Mocą. Mistrz Jedi nauczył go, by skupił się na emocjach, które wypełniają jego umysł i był w związku z nimi szczery wobec samego siebie, a następnie, by pozbył się każdej z tych emocji, tak by jego umysł został całkowicie oczyszczony, ponieważ tylko wtedy Moc będzie mogła go wypełnić.[8] Razem odwiedzili kantynę Mos Eisley, w której doszło do awantury pomiędzy Lukiem a zaczepiającymi go Corneliusem Evazanem i Pondą Babą. Skończyła się ona interwencją Obi-Wana, który wyciągnął swój miecz świetlny i obciął rękę Ponda Babie.[7]

W końcu Kenobiemu udało się namówić młodego pilota – Hana Solo – by zabrał ich na Alderaan pokładzie swojego statku, za bardzo wygórowaną cenę – 17 000 kredytów. Wkrótce do kantyny wkroczyli szturmowcy, ale stary Jedi wraz ze Skywalkerem zdołali niepostrzeżenie wyjść. Dotarli na umówione lądowisko i mimo próby zatrzymania statku przez odział szturmowców odlecieli na pokładzie Falcona z Hanem i Chewbaccą.[7]

Ratunek księżniczki

Luke, Leia i Han na pokładzie Gwiazdy Śmierci.

Na pokładzie statku Luke przeszedł początek szkolenia, znosząc docinki Hana na temat Mocy. Obi-Wan pokazał mu wtedy podstawy posługiwania się mieczem świetlnym, między innymi kilka postaw obronnych.[8] Wkrótce okazało się, że Alderaan został zniszczony przez Gwiazdę Śmierci. Sama Gwiazda była jeszcze niedaleko i udało jej się pochwycić statek promieniem ściągającym. Han ukrył siebie i swoich pasażerów w schowkach przemytniczych, dzięki czemu uniknęli złapania. Wkrótce okazało się, że nie mogą odlecieć, gdyż generator promienia wciąż był sprawny. Umówili się, że Kenobi wyłączy go, a Luke wraz z resztą ukryje się i poczeka na jego powrót.[7]

Wkrótce jednak R2 odkrył, że na pokładzie Gwiazdy jest uwięziona Leia i jest ona skazana na śmierć. Luke postanowił ją uwolnić. Zdobył pomoc Hana, którego skusiła wizja olbrzymiej nagrody, przedstawiona przez chłopaka. W przebraniach szturmowców, udając, że przenoszą więźnia, którego udawał Chewie, dotarli do bloku więziennego, gdzie wywiązała się strzelanina. Luke zdołał uwolnić Leię z celi, ale wkrótce przybyły kolejne odziały szturmowców. Jedyną drogą ucieczki okazał się zsyp na śmieci, gdzie Luke został zaatakowany przez dianogę. Potem szyb zaczął fazę zgniatania. Gdy bohaterów od śmierci dzieliły centymetry, Artoo zdołał wyłączyć zgniatarkę. Udało im się dotrzeć do Sokoła, obok którego Obi-Wan walczył z Darthem Vaderem. Na ich oczach został zabity, na co Luke zareagował krzykiem i otwarciem ognia do szturmowców. Zaraz potem jednak głos Kenobiego nakazał Luke'owi ucieczkę. Niszcząc po drodze kilka myśliwców wroga, bohaterowie umknęli siłom imperialnym.[7]

Bitwa o Yavin

Luke, Han i Leia dotarli do bazy Rebelii na Yavinie 4, nieświadomi, że na pokładzie statku mieli zamontowane urządzenie naprowadzające. Gwiazda Śmierci ruszyła w pościg. Na księżycu Jan Dodonna opracował plan zniszczenia stacji bojowej, który wymagał trafienia w dwumetrowych rozmiarów szyb wentylacyjny. Wedge Antilles wyraził wątpliwości co do wykonalności zadania, ale Luke powiedział, że jest to do zrobienia przypominając, że ze swojego Skyhoppera trafiał szczury womp, które nie były większe od rzeczonego szybu wentylacyjnego.[7]

Luke dołączył do Eskadry Czerwonych, w której lecieli również Wedge i Biggs. Wraz z nimi zaatakował Gwiazdę Śmierci, która zamierzała zniszczyć planetę z bazą rebeliantów. Pierwsze ataki nie odniosły skutku – nawet gdy jednemu z pilotów udało się oddać strzał, był on niecelny. Podczas szturmu zginęli wszyscy piloci z eskadry Luke'a, oprócz samego Skywalkera i Wedge'a, którego myśliwiec został jednak uszkodzony. Luke lecąc korytarzem, na którego końcu był szyb, do którego miał wystrzelić pocisk, miał na ogonie TIE Advanced x1 Dartha Vadera. Ten wyczuł, że pilot X-winga jest silny Mocą. Vader prawie zestrzelił myśliwiec, ale przeszkodził mu w tym Han Solo, którego to Chewie namówił, aby zawrócić i przyłączyć się do Rebelii. Mając czystą pozycję, Luke posłuchał głosu Obi-Wana: wyłączył komputer sterowniczy i poddał się działaniu Mocy. Wystrzelił pocisk, który trafił w cel i w efekcie zniszczył Gwiazdę Śmierci. Gdy wrócili na Yavin, wraz z Hanem i Chewiem został odznaczony przez Leię.[7]

Ewakuacja bazy na Yavinie

Tuż po ceremonii, Luke zapewnił Leię, że zostaje w Sojuszu. Ta spytała się, czemu dziwnie na nią spojrzał. Odparł, że wiele dla niego znaczy jej wsparcie po śmierci Kenobiego i chciałby, żeby też w kimś znalazła wsparcie. Następnie poszedł zająć się przygotowaniami do ewakuacji. Gdy księżniczka próbowała się wymknąć z Yavina wraz z Evaan Verlaine, Luke i Wedge na rozkaz generała Dodonny ruszyli je zawrócić. Skywalker strącił swoim X-wingiem jakąś część promu Leii. Zobaczył, że uszkodził amortyzator przepływowy. Wtedy Wedge poprosił go, by dał statkowi księżniczki trochę miejsca. Nagle Evann wprowadziła prom w nadprzestrzeń, bo uszkodzona część hipernapędu okazała się atrapą. Luke przyznał, że Leia nieźle to wykombinowała.[9]

Wyprawa na Rodię

Po opuszczeniu bazy na Yavinie Luke przebywał we flocie Sojuszu nad lodową planetą w sektorze Sujimis. Podczas jednego ze spotkań dowództwo Rebelii postanowiło utworzyć na Rodii tajną linię zaopatrzenia z klanem Chekkoo produkującym opancerzenie, uzbrojenie i inny sprzęt wojskowy. Chekkoo nienawidzili rządzącego Rodią klanu Chattza, który sympatyzował z Imperium. Luke zgłosił się na ochotnika do tej misji. Miał polecieć luksusowym jachtem Desert Jewel, gdyż w X-wingu wzbudziłby podejrzenia. Udał się do hangaru okrętu Promise, gdzie czekał jacht. Tam spotkał jego właścicielkę Nakari Kelen. Skywalker był zachwycony jej urodą. Po krótkiej rozmowie o swoich życiowych przygodach weszli na pokład Desert Jewela. Nakari oprowadziła Luke'a po statku i pokazała mu przyrządy sterownicze. Przed dotarciem na Rodię zamierzał jeszcze odwiedzić Llanic, by znaleźć tam przemytnika, który przeszmugluje towary, gdy Skywalker dobije targu na Rodii. Po dotarciu do układu zauważył jak dwa myśliwce TIE ostrzeliwują jakiś statek. Początkowo zamierzał to zignorować, gdyż miał się nie wychylać, ale zauważył, że to kupohański statek. Kupohanie pomagali już kiedyś Sojuszowi Rebeliantów, więc postanowił ich uratować. Nakazał R2-D2 obliczyć kurs z tego układu i zaatakował imperialnych. Odpalił działka Desert Jewela. Pierwsza salwa chybiła, ale druga zniszczyła jednego TIE-a. Jednak ku zdziwieniu Luke'a drugi myśliwiec Imperium nie kontratakował, lecz kontynuował ostrzał kupohańskiego statku. Sprawdził czy nie nadlatują imperialne posiłki, lecz nic takiego nie miało miejsca. Zniszczył drugiego TIE-a i zamierzał skontaktować się z kupohańską jednostką, lecz ta wskoczyła w nadprzestrzeń, a po chwili Skywalker zrobił to samo. Poleciał prosto na Rodię.[10]

Po dotarciu na docelową planetę wylądował na kontynencie Betu, gdzie mieszkali Chekkoo. Posadził jacht na skraju dżungli. Tam powitała go Rodianka Laneet Chekkoo, która miała być jego przewodniczką. Mieli udać się do Toopil. Udali się ze spokojnego kosmoportu na gwarne targowisko. Dotarli do straganu z elektroniką, który prowadził do labiryntu o licznych poziomach i pomieszczeniach. Luke, Artoo i Laneet doszli do pokoju zastawionego stelażami z rozrywaczami neuronowymi, który zajmował wielki Ithorianin. Rodianka poprowadziła Skywalkera i droida przez drzwi ukryte w ścianie. Po dotarciu do końca korytarza natknęli się na system automatycznej ochrony i dwóch strażników. Laneet wylegitymowała się i przedstawiła gości. Wtedy ochroniarze przepuścili ich na małą platformę lądowniczą, gdzie u wlotu do podziemnego tunelu czekał śmigacz. Wsiedli do niego i udali się na dziesięciominutową przejażdżkę podczas której mogli w końcu swobodnie porozmawiać o działalności klanu Chekkoo. Dotarli do lądowiska strzeżonego przez strażników w zbrojach maskujących. Po wyjściu ze śmigacza weszli do hangaru, a stamtąd do luksusowego pokoju spotkań, gdzie na rozmowy i negocjacje czekali już przedstawiciele Utheel Outfitters. Po drinku i krótkiej pogawędce Luke został zapoznany z ofertą klanu Chekkoo. Przed rozpoczęciem negocjacji chciał jeszcze sprawdzić przemytniczy punkt przerzutowy, by upewnić się, że będzie można spokojnie przeszmuglować nabyty towar. Pozostali się z nim zgodzili i postanowili przenieść rozmowy na następny dzień, gdyż zaczynało się już ściemniać. Laneet zaprowadziła Luke'a do pokoju w tajnym kompleksie Toopil. Na odchodnym ustalił z przewodniczką, że zje nazajutrz śniadanie z Taneetch Soontą, która była kierownikiem handlowym Utheel Outfitters. Gdy został sam w pokoju zapoznał się z katalogiem. Po zobaczeniu cen uznał, iż nie zdoła zrealizować dużego zamówienia.[10]

Gdy nadeszła pora na spotkanie z Soontą, Laneet poprowadziła Skywalkera na górę do specjalnej sali. Luke usiadł z Taneetch do stołu. Po złożeniu zamówienia Rodianka spytała go czy ma przy sobie miecz świetlny, gdyż zauważyła błysk przedmiotu. Luke był całkowicie zszokowany tym pytaniem. Nie wiedział czy Chekkoo darzą Jedi sympatią. Spytał Taneetch czy w przypadku odpowiedzi twierdzącej nie poczuje się urażona i nie poinformuje Imperium. Ta zaprzeczyła o powiedziała, że jej opinia o Jedi zdecydowanie różni się od propagandy Palpatine'a. Skywalker spytał ją na czym opiera swoją opinię. Soonta opowiedziała, że jej wujek był rycerzem Jedi. Luke poprosił, by mu o nim opowiedziała. Dowiedział się, iż nazywał się Huulik i był dobrym pilotem oraz opowiadał o innym Jedi, który był niezrównany w umiejętnościach pilotażu i również nazywał się Skywalker. Taneetch spytała Luke'a czy miał jakiś krewnych pośród Jedi. Ten odparł, iż jego ojciec był rycerzem Jedi. Soonta wtedy skojarzyła, że jej rozmówca jest synem tamtego Skywalkera i opowiedziała jak Anakin ocalił jej wuja podczas bitwy o Sedratis. Na pytanie o los ojca Luke odpowiedział, że został zdradzony przez Dartha Vadera i spytał co stało się z Huulikiem. Soonta odparła, iż został zdradzony przez klony i zmarł podczas ucieczki na Rodię, a klan Chekkoo pochował go w dżungli. Skywalker opowiedział, że swój miecz ma po ojcu i sam chce kiedyś zostać Jedi, a następnie zaproponował, iż chciałby odwiedzić grób Huulika i oddać mu hołd. Soonta ucieszyła się i zaproponowała, by wzięli dwa śmigi i udali się tam pod pozorem jazdy próbnej. Luke odparł, że mogą ruszać od razu.[10]

Taneetch po krótkiej wymianie słów załatwiła od nadzorcy magazynu dwa skutery repulsorowe. Ruszyli na północ ku skrajowi dżungli. Po dotarciu na półkę skalną wznoszącą się pół metra nad moczarami ujrzeli mauzoleum. Soonta poinformowała Skywalkera, że powinni oddalić się od brzegu, gdyż w pobliżu mogą się czaić ghesty. W tym samym momencie jedno z takich stworzeń wyskoczyło z wody i zaatakowało skuter Luke'a. On i Rodianka przerażeni wycofali się pospiesznie. Zapytał ją czy bestia może zaatakować ponownie. Ta poinstruowała go odnośnie zachowań ghestów i ich aktualnej sytuacji. Następnie udali się prosto do grobowca. Gdy Soonta skończyła swoje modły Skywalker spytał ją czy nie mogliby zobaczyć Huulika, gdyż zastanawiał się czy jego ciało zniknęło jak w przypadku Obi-Wana. Ta po upewnieniu się, iż Luke naprawdę chce kiedyś zostać Jedi zgodziła się. Młodzieniec pomógł jej otworzyć drzwi od mauzoleum, a następnie zsunąć wieko. Ujrzał tam kości i szczątki szaty, a Taneetch wyciągnęła ze środka jakiś czarny walec. Poinformowała, że to był miecz świetlny jej wuja i dała go Luke'owi. Broń nie leżała mu w ręce zbyt dobrze. Mimo to odpalił ją. Soonta zasugerowała, by użyć miecza jako przynęty na ghesta. Skywalker wyłączył broń spytał Taneetch czy Huulik miał jeszcze ze sobą przewodnik wyjaśniajacy jak zostać Jedi. Usłyszał odpowiedź przeczącą. Wiedział, że mogą nie odlecieć jeśli ghest nadal będzie się czaił na nich w bagnie. Stanął na brzegu wysepki i włączył oba miecze przykucając. Ułożył je tak, by razem z jego ciałem tworzyły trójkąt. Miało to zagwarantować pocięcie ghesta, gdy ten będzie próbował zaatakować. Jednak bestia się nie zjawiała. Luke uznał, że być może zwierzę odpłynęło. Zaproponował, by Soonta spróbowała wsiąść na skuter. Wtedy ghest zaatakował wynurzając się na lewo od Skywalkera. Bestia zdołała zanurzyć zęby między lewym ramieniem, a szyją rebelianta, ale nie udało jej się zacisnąć szczęki, gdyż Luke odciął ghestowi głowę i ramiona. Taneetch postanowiła zawieźć rannego Skywalkera do szpitala. Stłoczyli się na jednym skuterze i pojechali, by opatrzyć rany młodzieńca.[10]

Po opatrzeniu ran Luke wrócił do swoich kwater w Toopil. Postanowił dokładniej przyjrzeć się broni Huulika i poznać budowę miecza świetlnego. Najpierw przyjrzał się uważnie rękojeści, a następnie położył ją na stole. Otworzył się na Moc i postanowił wyczuć w niej miecz. Gdy objął dłonią podstawę broni i spróbował przekręcić w obie strony usłyszał ciche kliknięcie. Po chwili nastąpiło drugie i obudowa pękła na dwie części ujawniając nowy cylinder, który Artoo rozkręcił, dzięki czemu Luke widział wnętrze miecza. Przyjrzał się mu i stwierdził, iż miał rację twierdząc, że Moc to coś więcej niż narzędzie dające poczucie jedności wszystkiemu i kierujące ludzkimi poczynaniami oraz kontrolujące słabe umysły, lecz pozwala na przemieszczanie obiektów. Skywalker nakazał astromechowi zarejestrować holograficznie demontaż miecza, by mógł to jeszcze kiedyś przestudiować. Uznał, że jeśli kiedyś będzie składał miecz świetlny to musi zdecydowanie polepszyć swoje władanie Mocą. Postanowił nauczyć się telekinezy i wykorzystać ją do przesunięcia korzenia krankera, który miał na talerzu. Najpierw zamierzał oczyścić swój umysł. Jednak powtarzanie słów myślach rozpraszało go. Wiedział, iż medytowanie znacznie różni się od instynktownego otwierania się na Moc w sytuacji zagrożenia. Postanowił znaleźć inny bodziec. Gdy westchnął, wpadł na pomysł, by oczyścić umysł poprzez oddychanie. Dało to znakomite efekty. Luke wyczuł otaczającą i przenikającą go Moc. Namierzył w niej talerz i znalazł korzeń, który chciał przesunąć. Wtedy do pokoju wpadła Laneet Chekkoo, która ostrzegła Skywalkera, że Imperium ogłosiło alarm planetarny, gdyż szuka statku podobnego do Desert Jewela i musi uciekać, by nie zostać wykrytym. Luke spytał czy nie może ukryć się w punkcie przerzutowym, ale Rodianka odparła, że mogą wykryć ich szpiedzy. Wtedy Skywalker zapakował do torby części z miecza świetlnego Huulika i wraz z R2-D2 wrócił do floty okrężną drogą między Kirdo i Orto Plutonią wcześniej sprawdzając czy na jachcie nie ma urządzeń szpiegowskich.[10]

Misja na Fexie

Gdy Skywalker wrócił na pokład Promise zjawili się tam także Leia i admirał Ackbar. Zameldował im, że zdobył katalog rodiańskiej broni. Im jednak chodziło o wyczyn Luke'a w układzie Llanic. Ten zaczął przepraszać, ale księżniczka zapewniła go, iż wyślą kogoś innego. Poinformowała młodzieńca, że na pokładzie kupohańskiego statku znajdował się szpieg, który odkrył, że na Denonie przebywa genialna givińska kryptograf potrafiąca zhakować prawie wszystko i popierająca sprawę Rebelii. Jednak imperialni przetrzymywali ją w luksusowym areszcie na Denonie i starali się namówić, by to ich poparła. Mogła wesprzeć Sojusz gdyby zdołali ją uwolnić i umożliwić spotkanie z rodziną na Omereth, którą miał tam dostarczyć oddział majora Derlina. Jednak zadanie odbicia samej kryptograf powierzono Luke'owi, gdyż potrzebne były do tego wybitne umiejętności. Powołując się na brak kontrataku myśliwca TIE nad Llaniciem Luke podejrzewał pułapkę, ale Ackbar wyjaśnił, że pola kupohańskiego statku były prawie wyczerpane i Imperium robiło wszystko, by zniszczyć to zagrożenie. Leia dodała, iż przy braku Millennium Falcona idealnym statkiem będzie Desert Jewel. Skywalker stwierdził, że jacht jest zbyt słabo uzbrojony na taką misję i potrzeba modyfikacji. Organa wyjaśniła, iż Sojuszowi brakuje kredytów, ale kupohanie potrzebują kilku tygodni na rozpracowanie nadzoru givińskiej kryptograf i przez ten czas może zdobyć środki na modyfikacje Jewela. Luke spytał czy Nakari już wróciła, gdyż chciał zdobyć kredyty od jej ojca, który był magnatem biotechnologicznym. Admirał Ackbar odparł, iż w chwili obecnej ten człowiek może jedynie oddać rebeliantom swój statek. Luke zasugerował, że może zmienić zdanie jeśli jego córka także zaangażuje się w ten projekt. C-3PO sprowadził Nakari, która wyjasniła, że jej ojciec nigdy nie inwestuje w coś co się nie zwraca, ale mogą oddać mu przysługę poprzez uratowanie jego zespołu badawczego, który zaginął na księżycu Fex. Ackbar poparł ten pomysł i dodał, iż satelita planety Sha Qarot może nadać się na siedzibę nowej bazy dla Sojuszu.[10]

Nakari spytała Luke'a kiedy chce wyruszać. Ten odpowiedział, że jak najszybciej. Wtedy Kelen poprosiła go, by dał jej kilka godzin na przygotowania. Skywalker pożegnał się z Organą i Ackbarem. Gdy obserwował sprzeczkę R2-D2 i C-3PO nagle zawołała go Leia. Po jej postawie Luke zrozumiał, że jest czymś na niego zdenerwowana. Spytał co takiego zrobił, ale księżniczka odparła, iż chodzi o to co zamierza zrobić. Była zaniepokojona, że Luke leci na taką niebezpieczną misję, a w dodatku nie ufała w pełni Nakari, gdyż ta była bardzo krótko w Sojuszu. Księżniczka ostrzegła Skywalkera, by uważał na siebie i nie był zbyt ufny. Obiecał jej to, a wtedy ona uścisnęła młodzieńca. Rozeszli się. Następną godzinę Luke przygotowywał się do misji na Fex i chciał sprawdzić rodiański katalog, by wybrać jakieś uzbrojenie dla Jewela. Okazało się, że Nakari już na niego czekała. Udali się na Wewnętrzne Rubieże, gdzie leżał Pasher. Zamierzali tam poznać od Fayeta Kelena więcej szczegółów odnośnie swojej wyprawy. Widok kolejnej pustynnej planety przywiódł chłopakowi na myśl Tatooine. Ojciec Nakari początkowo nie skojarzył nazwiska Skywalker, ale gdy jego córka powiedziała, że to on zniszczył Gwiazdę Śmierci to ucieszył się, iż leci z nią na misję. Spytał młodzieńca czy może wysłać jego droidowi dane dotyczące wyprawy, a ten się zgodził. Na koniec spotkania poradził Luke’owi, by pracował nad przezornością i nie pospisywał się swoimi umiejętnościami lecz korzystał z nich roztropnie, by mówiły same za siebie. On i Nakari wrócili do Desert Jewela, gdzie jeden z pracowników Kelen Biolabs poinformował ich do dostarczeniu nowych prototypowych pancerzy i zestawie prętów ogłuszających. Luke dziwił się czemu po prostu nie użyć blasterów z trybem ogłuszania. Podczas lotu odbył z Nakari rozmowę na temat jej ojca i opowiedział jej o swoim własnym. Ponieważ ich misja polegała na sprawdzeniu losu wysłanej przez Fayeta na Fex ekipy ratunkowej, Luke i Nakari postanowili sprawdzić co się stało z członkami pierwszej wyprawy. Zobaczyli holonagranie jak ekipa złożona z Bitha, człowieka Pribana i Durosa Hafnera została zabita przez miejscowe stworzenia nazwane feksjańskimi czaszkowkrętaczami. Te niewielkie istoty potrafiły przebić się przez czaszkę i wyssać mózg, którym się żywiły. Po obejrzeniu nagrania Luke poprosił Artoo, by wyświetlił pozostałe dokumenty z pliku Fayeta. Nakari nakazała Skywalkerowi, by natychmiast uderzył ją prętem w głowę jeśli jakiś czaszkowkrętacz ją dopadnie. Ten odparł, by robiła tak samo i dodał, by tylko sprawdzili co mogą wyciągnąć ze statku poszukiwanej ekipy i natychmiast stąd uciekali i żeby nie robili przechadzek pod drzewami. Ta tylko przytaknęła. Po chwili milczenia stwierdziła, iż nie rozumie czemu ojciec powierzył jej taką misję. Luke odpowiedział, że widocznie w nią wierzy. Powołał się przy tym na wcześniejsze upolowanie przez nią smoka krayt.[10]

Luke i Nakari na Fexie.

Po kilkugodzinnej podróży Luke i Nakari dotarli do Głębokiego Jądra. Przed skokiem na Fex poświęcili jeszcze czas na posiłek i przymierzenie nowych zbroi w których czuli się ociężali. Skywalker zastanawiał się czy w ogóle były testowane. Kelen zaproponowała wypróbowanie prętów ogłuszających. Luke zgodził się, by to ona pierwsza przetestowała je na nim. Odkryli, iż wizjery nie są tak dobrze chronione jak reszta hełmu. Następnie Luke poprosił Artoo, by trzy razy porównał koordynaty z komputerem nawigacyjnym Desert Jewela co tłumaczył ostrożnością, a następnie nakazał droidowi zinicjować skok w nadprzestrzeń. Po piętnastu minutach jacht dotarł nad planetę Sha Qarot i okrążający ją księżyc Fex. Nakari wysłała sygnał aktywujący boję Harvestera - tym statkiem przylecieli członkowie poszukiwanej przez nich wyprawy - i naprowadziła na nią Jewela. Następnie ona i Luke założyli zbroje. Po wylądowaniu na Fexie postanowili osobiście sprawdzić Harvestera, gdyż próba skomunikowania się nie dała rezultatu, a sygnał skanowania był za słaby, by mógł pochodzić od któregoś z członków załogi. Zaczęli od lewoburtowej ładowni, lecz znaleźli tam jedynie skrzynie z żywnością, żadnych ciał. Następnie ruszyli w stronę rufy. Znaleźli terraria z czaszkowkrętaczami i zauważyli, że pięć z nich uciekło i zapewne błąka się po statku. Nakari dwukrotnie próbowała wezwać przez interkom członków załogi, ale na darmo. Postanowiła więc, by przeszukali Harvestera. W przejściu znaleźli martwego Cereanina pozbawionego obu mózgów. Skywalker zauważył, że nie nosili pancerzy, gdyż uznali, iż są bezpieczni na statku z czaszkowkrętaczami w terrariach. Na pytanie Kelen o to jak długo ten Cereanin już leży odparł, że zapewne tyle co inni. Stwierdził, iż pasożyty albo wszystkich zabiły albo odcięły drogę na mostek, gdyż inaczej statek by wystartował. W związku z tym Kelen postanowiła, by sprawdzić całego Harvestera. W maszynowni znaleźli ciało jakiegoś człowieka, którego Nakari rozpoznała jako naukowca z którym kiedyś współpracowała. Następnie przeszukali resztę maszynowni i kapsuły ratunkowe. Były czyste więc przeszli do prawoburtowej ładowni, ale także była pusta. Luke zaproponował, by po sprawdzeniu statku przeszukać go jeszcze raz z jednym prętem i przenośnym skanerem. Przed sprawdzeniem kajut on i Nakari poszli jeszcze do świetlicy, Tam znaleźli trzy ciała - Sullustanina, ludzką kobietę i Zabraka. Skywalker stwierdził, że czaszkowkrętacze muszą tu gdzieś być. Postanowili zabezpieczyć jeszcze przedział medyczny. Po wejściu do niego jeden z pasożytów wylądował na głowie Luke'a. Ten uderzył się oburącz prętami ogłuszającymi i unieszkodliwił intruza. Przez ciężar przewrócił się i wtedy dopadły go dwa kolejne czaszkowkrętacze. Jeden z nich przewiercał się przez wizjer, by przez oko dostać się do mózgu chłopaka. Ten uderzył się pałką, ale okazało się, iż drugi pasożyt osłonił pierwszego. Wtedy Skywalker wziął blaster i zastrzelił intruza. Gdy Nakari próbowała pomóc mu wstać sama została zaatakowana przez kolejne stworzenie. Po ogłuszeniu go jej rękę zaatakował piąty i ostatni już czaszkowkrętacz. Zabiła go blasterem sama się przy tym raniąc. Spytała czemu zaatakowały jej ręce. Wtedy Luke stwierdził, że zgodnie z jej przypuszczeniami są sprytne i potrafią rozwiązywać problemy. Następnie opatrzył towarzyszce ranę i postanowił sprawdzić resztę statku. W jednej kajut znalazł na łóżku ciało ostatniego członka załogi. Odkrył, że wciąż oddycha, ale był już na skraju śmierci. Poinformował o tym Nakari i ułożył mężczyznę w przedziale medycznym, a następnie przeszukał resztę statku. Ułożył martwych do pomieszczenia z ich zbrojami i skoczył na Desert Jewela po skaner drobnych form życia, by za jego pomocą sprawdzić Harvestera. Był już czysty, więc Luke i Nakari postanowili wrócić na Pashera.[10]

Modyfikacja Desert Jewela

Po wylądowaniu na Pasherze Fayet pochwalił Luke'a za jego postawę na Fexie i spytał go czy Artoo usunął z pamięci dane, które zostały mu przez niego przekazane. Wtedy chłopak nakazał droidowi to zrobić. Ojciec Nakari dla pewności chciał to sprawdzić dataczipem. Luke spełnił jego prośbę, by nie wzbudzać do siebie nieufności. Fayet przekazał mu hojną zapłatę i Skywalker udał się do luksusowego hotelu na odpoczynek na koszt Kelen Biolabs. Tam od razu rzucił się na łóżko i zasnął. Następnego dnia otrzymał w recepcji wiadomość od Nakari, że ta czeka na niego przy Jewelu. Na miejscu wymienili zadania odnośnie swojego samopoczucia, a następnie Luke spytał przyjaciółkę czy ma pomysł, gdzie można usprawnić jacht. Chłopakowi przyszła na myśl Rodia, jednak w takim wypadku wolał zadbać o środki ostrożności. Zapytał Nakari czy na Pasherze ktoś zdoła przemalować Desert Jewela. Po otrzymaniu odpowiedzi twierdzącej spytał co ta sądzi o dokonaniu modyfikacji na Rodii. Zgodziła się. Znaleźli jakiegoś mężczyznę, który przemalował jacht z czerwono – srebrnego na błękitno – złoty.[10]

Podczas lotu przez nadprzestrzeń Luke i Nakari wybrali z rodiańskiego katalogu broń, którą zamierzali zamontować na statku. Na miejscu okazało się, że Taneetch Soonta nie spodziewała się wizyty i przez to po wylądowaniu wśród Chekkoo zostali chłodno powitani przez strażnika, który mowił, iż Utheel Outfitters nie produkują broni. Skywalker tłumaczył, że szuka Soonty, ale niebieskoskóry Rodianin twierdził, iż jej nie zna. Nakari spytała czy to możliwe, że wcześniej został oszukany. Przyznał w myślach, iż jest to możliwe, ale mało prawdopodobne. Chciał jakoś ominąć pośrednictwo tego strażnika. Przypomniał sobie jak Obi-Wan użył Mocy, by wpłynąć na umysły szturmowców i postanowił użyć teraz tej samej sztuczki, ale dwukrotna próba zakończyła się fiaskiem. Nagle ochroniarz został poinformowany, że jest to Skywalker. Wtedy strażnik zmienił postawę i zaprowadził Luke'a oraz Nakari do Taneetch Soonty. Na miejscu kierowniczka handlowa Utheel Outfitters wyjaśniła, że chronią informacje o części nielegalnych procederów ze względu na bezpieczeństwo, a tamten pracownik nie musiał wiedzieć kim Luke jest. Ten odparł, iż to nic takiego i przedstawił Nakari, a następnie poprosił R2-D2, by pokazał listę uzbrojenia, którym chciałby wzmocnić Jewela. Uzgodnił z Taneetch, że połowę sumy zapłaci od razu, a drugą część należności po zamontowaniu broni i jej przetestowaniu.[10]

Po załatwieniu transakcji Luke i Nakari wrócili do floty Sojuszu, która stacjonowała przy Orto Plutonii. Po drodze zatrzymali się jeszcze na neutralnej planecie, by sprawdzić czy Chekkoo nie zamontowali na statku urządzeń namierzających i czy nie wprowadzili do komputerów robaków i złosliwych kodów. Nic takiego nie znaleźli, więc spokojnie wylądowali na pokładzie Promise zostali poinformowani przez admirała Ackbara, że znane już są szczegóły kontaktu na Denonie. Kupohańska szpieg o imieniu Sakhet prowadziła tam jadłodajnię jako przykrywkę. Sygnałem rozpoznawczym było zamówienie u niej koreliańskiego makaronu gryczanego z sosem z rankora. Po otrzymaniu tych danych Luke spytał o nazwisko givińskiej kryptolog. W odpowiedzi usłyszał, że nazywa się ona Drusil Bephorin. Ackbar dodał także, iż jest pilnie strzeżona i Luke z Nakari mogą być zmuszeni zabić strażników. Skywalker poczuł się nieswojo na myśl o zabijaniu, gdyż było to przeciwieństwem troszczenia się o innych i zauważył po postawie Nakari, że jej takie rozterki są obce.[10]

Misja na Denonie

Luke i Nakari spędzili trochę czasu na przygotowaniach, a Desert Jewel otrzymał nowe kody transpondera. Tuż przed odlotem do Luke'a podeszła Leia wraz z C-3PO, by poinformować jego i Nakari o givińskich zwyczajach powitalnych. By przedstawiciel tej rasy komuś zaufał jego rozmówca musiał się wykazać znajomością algebry. Givinowie witali się poprzez rozwiązywanie równań. Ponieważ Organa miała z nimi do czynienia w Senacie, przekazała Skywalkerowi i Kelen kilka takich równań na powitanie. Luke wiedział jednak, że Drusil też da mu zadanie, a wiedział, iż go nie rozwiąże. Z pomocą przyszedł Threepio, który poinformował, że Givinowie, by umożliwić przedstawicielom innych ras godne powitanie się z nimi zadają im zadania, których wynik wynosi 3. Wtedy Luke i Nakari nauczyli się równań, które mieli zadać Drusil. Leia go uścisnęła, a następnie wsiadł na pokład Desert Jewela i odleciał z ukłądu Orto Plutonii. W nadprzestrzeni postanowił zapytać Kelen czemu właściwie dołączyła do Sojuszu. W odpowiedzi usłyszał, że Imperium dziesięć lat temu zesłało jej matkę do kopalni na Kessel. Powodem była piosenka, którą ta wykonała wraz ze swoim zespołem i która nie spodobała się Vaderowi. Wtedy Skywalker opowiedział przyjaciółce w jakich okolicznościach on dołączył do Rebelii. Na pytanie o matkę odpowiedział, że umarła, gdy był bardzo mały. Nakari zastanawiała się czy w tym co Imperium opowiada o Jedi przypadkiem nie kryje się ziarno prawdy. Luke odparł, że gdyby tak było to imperialni nie zacieraliby wszelkich śladów po Zakonie. Nakari zapewniła chłopaka, iż w galaktyce na pewno muszą być jeszcze jakieś pozostałości po Jedi. Luke odpowiedział, że liczył, iż Kenobi zdoła go czegoś nauczyć i wyjaśnił czemu próbował wpłynąć na Rodianina, gdyż widział jak Obi-Wan zrobił tak ze szturmowcem. Wtedy Kelen zapewniła go, że po misji pomoże mu znaleźć kogoś kto nauczy go być Jedi. Skywalker był jej bardzo wdzięczny.[10]

Po dotarciu na miejską planetę Denon Luke i Nakari wylądowali w dzielnicy Grammill, która graniczyła z dzielnicą Lodos, gdzie znajdowała się Drusil. Poszli do budki z makaronami w której sprzedawała agentka Sakhet. Luke najpierw zamówił to co chciała Nakari, a następnie złożył zamówienie, które było hasłem rozpoznawczym. Kupohanka sekretnie podała mu informację, by wrócił jutro o 9:00. Pokazał to Nakari, a chwilę później ich zamówienie zostało zrealizowane, jednak Kupohanie dla obu przygotowali nuggetsy z nerfa z cebulką, co było zamówieniem Kelen. Znaleźli sobie miejsce, gdzie mogli zjeść i Skywalker zaczął opowiadać przyjaciółce o Mocy unikając słów bezpośrednio związanych z Jedi. Powiedział, że może dzięki niej używać telekinezy i jak próbował na Rodii, ale bez rezultatu, ponieważ mu przeszkodzono. Wtedy Nakari położyła na stole nitkę makaronu i powiedziała, by spróbował z tym. Luke zamknął oczy, otworzył umysł i wyczuł otaczającą go Moc. Odnalazł w niej makaron i wyobraził sobie, iż przesuwa go z powrotem do kartonika, a następnie wezwał Moc, by wypełniła jego wolę. Z transu wyprowadził go okrzyk Nakari, która powiedziała, że udało mu się. Co prawda makaron nie wrócił do pojemnika, ale był ułożony w inny kształt - więc Luke'owi udało się użyć skutecznie telekinezy. Na wszelki wypadek spytał Kelen czy go nie oszukała, ale ta zaprzeczyła. Mimo sceptycznego nastawienia do jej odpowiedzi Skywalker wyczuł dzięki Mocy, że przyjaciółka mówi prawdę. Po wszystkim obaj dokończyli posiłek. Świadomość, iż telekineza jest dla niego osiągalna dała chłopakowi dużą wiarę w siebie.[10]

Następnego dnia Luke i Nakari udali się na spotkanie z Sakhet, którą rozpoznali po czerwonej bandanie. Kupohanka kazała im wskoczyć na zaparkowany w pobliżu dostawczy śmigacz, który był przykrywką. Udając, że wykonują zwykłe dostawy jedzenia, Sakhet wyjaśniła, iż ich cel każdego ranka wybiera się na spacer, lecz za każdym razem inną trasą. Dzisiaj miał być w parku, jutro w ogrodzie botanicznym, a pojutrze w kafejce. Plus był taki, że Drusil miała wypracowaną rutynę i miejscu publicznym jest łatwo dostępna i wiedziała, iż w końcu ktoś wkroczy do akcji. Minus był taki, że ochrona także działała rutynowo. Skywalker spytał czy Drusil chronią szturmowcy, ale Kupohanka poprawiła go, iż jest to IBB. Zasugerował, by odbić Givinkę z jej miejsca pracy, ale agenta odwiodła go od tego pomysłu tłumacząc, że to imperialna śmiertelna pułapka. Po skończeniu roznoszenia zamówień cała trójka wróciła do budki z makaronami. Podczas drogi powrotnej Sakhet przekazała na datapad Nakari wszelkie informacje na temat Nakari oraz plik z listą kupohańskich kontaktów na różnych światach. Powiedziała także Luke'owi, że nad Llaniciem ocalił jej syna. Wrócił do hotelu z przyjaciółką i droidem, gdzie zapoznali się z danymi od Kupohanki. Skywalker i Kelen po powrocie do parku założyli mundury sugerujące, że są członkami załogi statku pasażerskiego na przepustce i nakleili sobie plastry syntciała, by zmienić nieco rysy twarzy. Weszli do parku od południowej strony. Wkrótce zobaczyli droida ochrony. Luke na znak Nakari sprawdził kładki nad parkiem. Zobaczył na nich mężczyzn w zwykłych strojach, jednak po wojskowej fryzurze i czujnych minach rozpoznał, iż są to ochroniarze, a następnie w okolicy zobaczył czterech podobnych. W końcu zjawiła się sama Bephorin. Gdy wszyscy szykowali się do opuszczenia parku Luke i Nakari także to zrobili, by nie zwracać na siebie uwagi. Oddali wypożyczony śmigacz, usunęli plastry, zniszczyli w spalarce przebrania i torby, przebrali się w zwykłe ubrania i wrócili pod hotel, gdzie zastali Artoo. By mieć pewność, że nikt ich nie śledzi udali się do ekskluzywnej restauracji, gdzie zamówili ciepłe napoje. Tam przejrzeli informacje od Sakhet i porównali obserwacje Artoo z własnymi. Luke uznał, iż w ogrodzie botanicznym nie zdołają odbić Drusil, ale kafejka mu bardziej odpowiadała, gdyż Bephorin siada na zewnątrz. Nagle zauważył na hologramie Kupohanki pewien detal. Nakari uznała, że to może się udać i Luke poprosił R2-D2, by dokonał małej modyfikacji. Chodziło o kanały, gdzie rebelianci mogli się zaczaić.[10]

Luke i Drusil w kanałach Denona.

Następny dzień spędzili na przygotowaniach do odbicia Drusil. Najpierw poinformowali przez skrzynkę kontaktową Sojuszu majora Derlina, by dostarczył rodzinę Givinki na Omereth. Następnie dokonali zwiadu i kupili niezbędny sprzęt. W nocy opracowali różne scenariusze działań, a nad ranem je powtórzyli wraz z równaniami na powitanie Bephorin. Luke ukrył się w ścieku. Sygnałami były piśnięcia R2-D2. Pierwsze oznaczało, iż droid oraz Nakari zajęli swoje pozycje, drugie, że Drusil zjawiła się w kafejce, a trzecie oznaczało wkroczenie Artoo do akcji za około minutę. Przy czwartm piśnięciu R2-D2 strzelił do imperialnego droida unieszkodliwiając go, a Nakari otworzyła ogień do agentów IBB. Wtedy Luke blasterem doprowadził do odpadnięcia kratki ściekowej i zawołał do siebie Drusil mówiąc, że ejst rebeliantem, a Sojusz ma jej rodzinę. Givinka podeszła i spytała o bliskich. Skywalker odparł, iż są w drodze na Omereth i powiedział, by zeszła do niego. Gdy to zrobiła, chłopak zadał jej powitalne równanie, w którym chodziło o podanie wartości własnych i wektorów dla macierzy o wymiarach 3 na 3 i wartościach: 1; -3; 3; -5; 3,6; -6; 4. Givinka była pod wrażeniem, a tuż po rozpoczęciu ucieczki podała rozwiązanie. Po ujściu w głąb kanałów ona również zadała rebeliantowi równanie, a jego wynik oczywiście wynosił 3. Luke w myślach dziękował Leii i Threepio za znajomość givińskich obyczajów. Gdy Bephorin spytała Skywalkera o jego towarzyszy ten odpowiedział, iż są z nim snajper i droid i wkrótce się z nimi spotkają. Po dotarciu do pewnego skrzyżowania napotkali czworonożne, bliżej nieokreślone drapieżne zwierzę. Bestia chwyciła latarkę Luke'a zahaczając również o jego palce i zniszczyła urządzenie. Wtedy chłopak postanowił użyć miecza świetlnego jako źródła światła. Po odpaleniu go zauważył jak bestia szykuje się do skoku na jego gardło otwierając paszczę. Gdy zwierzę to zrobiło Skywalker odskoczył w bok i rozciął drapieżcy kawałek policzka dzięki czemu przegonił stworzenie. Jednak przez ten incydent Luke'a i Drusil dogonili agenci IBB. Rebeliant nakazał kryptograf biec za światłem miecza. Chwilę później obok niego przemknął strzał z blastera. Gdy zbliżali się do wyjścia Bephorin uświadomiła Skywalkera, że minął właściwy skręt, ale w końcu udało im się odnaleźć właściwą drogę. Chłopak dostrzegł, iż imperialni się zbliżają. W końcu on i Givinka dotarli do wyjścia. Po obejrzeniu się Luke zauważył jak jeden agent IBB ich dostrzegł i zawołał towarzyszy. Kazał Drusil iść jako pierwsza i poinformował ją, iż na górze czeka Nakari, a sam przygotował się do obrony. Wiedział, że jego umiejetności we władaniu mieczem świetlnym są za małe, by poradzić sobie z trzema blasterami naraz. Gdy Drusil była w trzech czwartych drogi na górę Luke także zaczął się wspinać. Trzymał miecz za plecami, by zmylić pościg. Nagle Bephorin rozsunęła właz przez co imperialni doskonale widzieli rebelianta. Postanowili go ogłuszyć. Skywalker ułożył miecz poziomo, ale tak, by był lekko skierowany w stronę napastników. Dzięki temu obronił się przed paraliżującym strzałem, ale jego palce zostały muśnięte. Przez to upuścił broń. Wezwał Kelen na pomoc i zeskoczył z drabinki. Zastrzelił jednego imperialnego, a Nakari dwóch. Gdy strzeliła jeszcze raz do wrogów, Luke spytał ją po co to zrobiła. W odpowiedzi usłyszał, że to dla pewności. W myślach uznał, iż sam by tego nie zrobił, gdyż to wydawało mu się okrutne. Następnie Nakari pomogła mu wyjść z kanalizacji. Wszyscy wsiedli do śmigacza o przyciemnianych szybach. Luke skierował pojazd do parkingu na skraju dzielnicy Lodos. Tam on i pozostali przesiedli się do kolejnego śmigacza oraz przebrali. Poprzedni pojazd Artoo zaprogramował tak, by pojechał w głąb dzielnicy. Miała to być zmyłka na imperialny pościg. Opuścili Lodos. Podczas drogi do dzielnicy Grammill Skywalker spytał Bephorin jakie są szanse namierzenia nich. Ta odparła, iż ma za mało danych i zapytała o gwarancję bezpieczeństwa rodziny. Chłopak wyjaśnił, że dał znać Sojuszowi o swojej akcji i teraz drugi zespół powinien być w drodze na Omereth razem z jej bliskimi. Spytał czemu właściwie wybrała tą planetę. Bephorin udzieliła wyjaśnień, a rebeliant stwierdził, że porozmawiają o tym jak opuszczą układ. Luke zaprowadził śmigacza na platformę lądowniczą w dzielnicy Grammill, gdzie stał Desert Jewel. Ruszył do sterowni, by przygotować jacht do lotu. Liczył, iż Imperium niekoniecznie uzna ich za rebeliantów, a być może na przykład za wysłanników Huttów. Poderwał statek do lotu. Po opuszczeniu atmosfery Denona Artoo go poinformował, że imperialni nałożyli na układ blokadę. Wtedy Skywalker wprowadził Jewela w nadprzestrzeń. Mieli uciec z Wewnętrznych Rubieży na Exodeen Drogą Hydiańską, a stamtąd mieli kilka tras na Omereth poprzez Szlak Handlowy Nanth'ri.[10]

Potyczka z piratami

Od razu po wejściu w nadświetlną Luke poszedł się umyć. Następnie wrócił do sterowni i powiedział Nakari, iż czuje się zdecydowanie lepiej i wezwał przez kanał statku Drusil, by zapytać ją czemu Imperium tak bardzo interesuje się jej usługami kryptograficznymi. W odpowiedzi usłyszał, że Givinka posiada kilka programów do hakowania, które z łatwością złamią mało skomplikowane imperialne szyfrowanie niskiego stopnia, a przy odpowiedniej ilości czasu mogłaby sobie poradzić z kodami wyższego stopnia. Po dotarciu do Exodeen skanery statku wykryły kilka okrętów Imperium. Skywalker nakazał droidowi obliczyć skok do Nanth'ri i poprosił Bephorin, by spróbowała rozszyfrować kilka imperialnych komunikatów. Chciał sprawdzić jej zdolności i przekonać się, że on i Kelen nie zostali wrobieni. Kryptograf dzięki swojemu datapadowi odkryła, iż Imperium za pośrednictwem HoloNetu wysyła z Denona rozkazy, by schwytać żywcem załogę Jewela. Wtedy Nakari wyłączyła interkom i zasugerowała, że Drusil mogła to zmyślić na poczekaniu. Luke chciał obrać kurs na planetę i pozwolić, by imperialni ich zauważyli i sprawdzić czy ruszą za nimi w pościg. Jednak przyjaciółka odwiodła go od tego pomysłu tłumacząc, iż wtedy Imperium będzie wiedziało dokąd zmierzają. Wtedy chłopak włączył interkom i spytał Artoo czy są gotowi do skoku. Droid wprowadził jacht w nadprzestrzeń. Nakari również postanowiła się umyć i odświeżyć. Przesunęła palcem po jego ramieniu co bardzo się mu spodobało. Lubił ją i liczył, iż ona to odwzajemnia. Uświadomił sobie jednak, że flirtowanie podczas misji może doprowadzić do jej zepsucia poprzez przypomnienie sobie jak Han pakował się w kłopoty próbując zaimponować Leii. Poprosił Artoo, by po dotarciu do Nanth'ri zaczął obliczać skok przez Przestrzeń Huttów i spróbował zaplanować trasę bez przystanków. Wtem usłyszał z interkomu głos Drusil, która zaoferowała pomoc przy obliczaniu drogi. Luke jej podziękował mówiąc, iż droid już jest podpięty do gniazda i zna specyfikację statku. Zasugerował jednak, by mogła sprawdzić jego wyniki. Tak naprawdę odmówił Givince, bo nie miał pewności, czy nie jest ona szpiegiem Imperium, który mógłby wprowadzić Desert Jewela prosto w pułapkę.[10]

Luke postanowił pomedytować i zwiększyć swoją więź z Mocą. Przypomniał sobie trening na Millennium Falconie i jak poczuł siłę, która go wypełniała i otaczała. Zaczął oddychać głęboko i powoli, a po chwili wyczuł oddechy pozostałych osób na statku. Dostrzegł, że Drusil była w jakimś transie i próbuje odsunąć od siebie gnębiące ją troski. Natomiast w Nakari wyczuł wyraźne zadowolenie. Następnie Luke postanowił wyczuć coś poza jachtem. Wiedział, iż Moc może mu ukazywać rzeczy dziejące się z dala od niego. Powołał się na wyczucie przez Obi-Wana zagłady Alderaana. Otworzył całkowicie umysł i skupił się kompletnie na tym co ukazywała mu Moc ignorując wszystkie pięć zmysłów. Wokół Nanth'ri wyczuł wyraźną wrogość i niebezpieczeństwo jednak nie wiedział co jest tego przyczyną. Wtedy z medytacji wyrwał go pisk R2-D2, który zameldował, iż została minuta do wejścia w układ Nanth'ri. Gdy odpowiadał droidowi wróciła Nakari. Wynikła z tego zabawna sytuacja, gdyż Skywalker zaczął na nią spoglądać, by sprawdzić czy faktycznie jest zadowolona. Kelen go przyłapała i chłopak trochę spanikował. Chwilę później Desert Jewel wyszedł z nadprzestrzeni. Luke przyjął to z ulgą, ponieważ teraz Nakari mogła się skupić na czymś innym. Jednak w Mocy odkrył zagrożenie i momentalnie przechylił jacht na prawą burtę i przyspieszył. Na ekranach statku pojawiła się flota złożona z krążownika i dwudziestu eskortujących go myśliwców. Pięć z nich rzuciło się na Jewela. Skywalker aktywował pola ochronne i odrobinę przyspieszył. Gdy Kelen spytała kto ich atakuje odparł, że zapewne piraci. Postanowił nie przyspieszać na maksimum, gdyż uznał, że w takim przypadku intruzi mogą użyć torped, a poza tym nie chciał marnować paliwa. Nakazał Artoo dokonać obliczeń i wprowadzić statek w nadprzestrzeń. Po postawie Nakari zrozumiał, iż po raz pierwszy ma do czynienia z potyczką kosmiczną. Jewel dwa razy oberwał i dowódca piratów wezwał załogę jachtu do poddania się, ale Kelen mu odburknęła nieuprzejmie. Wtedy trzy z myśliwców typu CloakShape wystrzeliły rakiety. Skywalker był zaskoczony, że próbują zniszczyć potencjalne źródło zysku, ale nie miał czasu nad tym rozmyślać. Postanowił użyć fosforowych flar. By odpalić je w odpowiednim momencie zamierzał skorzystać ze wsparcia Mocy. Odniósł wrażenie jakby cały czas był z nią związany i ani na chwilę nie zerwał kontaktu. Wyczuł też emocje, które odczuwały Nakari i Drusil oraz co robi Artoo. Dostrzegł w Mocy pięciu najbliższych piratów i sześć rakiet. Skorygował kurs Jewela i zaczekał na odpowiedni moment, by odpalić flary. Gdy nadszedł, otworzył oczy, by upewnić się, iż trzyma palec na właściwym przycisku i nacisnął go. Dzięki temu unieszkodliwił rakiety, ale piraci wystrzelili kolejną szóstkę. Jednak R2-D2 skończył obliczenia i jacht wszedł w nadprzestrzeń.[10]

Nakari przeprosiła Luke'a, że wcześniej na niego krzyczała. Ten odparł, iż ludzie zazwyczaj się stresują podczas walki i podziękował, że wydała kredyty na ulepszenie silników, a nie kajut. Kelen uznała, iż nie skończyli poprzedniej rozmowy i położyła mu dłoń na lewym policzku. Skywalker myślał, że przyjdzie mu zapłacić za wcześniejsze patrzenie się na nią, ale ta go pocałowała w prawy policzek. Początkowo zaskoczony Luke po chwili dodał, że mogłaby to zrobić jeszcze raz. Wtedy Nakari namiętnie ucałowała go w usta. Pocałunek przerwał im głos Drusil z interkomu, która pochwaliła chłopaka za jego postawę i poinformowała, że piraci wiedzieli kim jest załoga Jewela, gdyż w innym przypadku nie wysłaliby myśliwców. Skywalker domyślił się, iż Imperium już zdołało rozesłać wieści, a w dodatku zbliżali się do często patrolowanego obszaru galaktyki. Luke postanowił zrobić dla siebie i Nakari filiżankę gorącego kafu i poszedł do kambuza. Podczas drogi powrotnej usłyszał alarm ze sterowni i serię wzburzonych pisków Artoo, a po chwili statkiem szarpnęło przez co chłopak oblał się kafem.[10]

Walka z Immobilizerem

Nakari poinformowała Luke'a, że zostali wyrwani z nadprzestrzeni. Ten się dziwił, gdyż R2-D2 dokonał obliczeń opierając się na sprawdzonych danych. Po chwili jednak zauważył, że Jewel został złapany przez krążownik Immobilizer 418. Wiedział, iż jedyną szansą na ucieczkę jest pokonanie imperialnych. Spytał Artoo, gdzie obecnie się znajdują i dokąd mogą zmienić trasę. W odpowiedzi usłyszał, że są w układzie Daalang i mogą polecieć Szlakiem Handlowym na Kupoh. Kelen była zdziwiona, iż Skywalker chce zrobić coś tak szalonego. Ten odparł, że nie mają innego wyjścia. Skierował dziób statku w dół, w stronę Immobilizera i przyspieszył do pełnej prędkości bojowej. Nakari próbowała mu wytłumaczyć, że imperialnych już nie zdoła zaskoczyć, ale odpowiedział, iż chce ich poczęstować niespodzianką zainstalowaną na Rodii. Immobilizer zaczął ostrzał, a z jego brzucha ruszyła pierwsza eskadra TIE-ów. Luke spytał droida, który projektor studni grawitacyjnej ma zniszczyć. W odpowiedzi usłyszał, że oba po lewej burcie. Kelen chciała, by uciekł na skraj pola przechwytującego, ale Skywalker wytłumaczył jej, iż przyciągnęli ich zbyt szybko i myśliwce TIE już atakują. Minął tę szóstkę niszcząc dwa z nich. Otwierał ogień do każdego TIE-a, który mu się nawinął. Nawiązał więź z Mocą i wprowadził się w stan półświadomego skupienia, oczekiwania i odruchowego reagowania i ustawił Jewela w pozycji szturmowej wprost na lewoburtowe generatory osłon Immobilizera. Odniósł wrażenie, że TIE-om nie zależy zbytnio na zniszczeniu jachtu. Luke poprosił Artoo, by podświetlił na hologramie celowniczym generator cząsteczkowy imperialnego krążownika. Zamierzał go zniszczyć torpedami udarowymi. Namierzył cel w Mocy i posłał w niego pociski w międzyczasie niszcząc dwa myśliwce. Strzał okazał się celny, ale jednocześnie pojawiały się nowe TIE-e. Skywalker zniszczył jeszcze dwa z nich, jednak kolejne strzały osłabiły osłony Jewela do 50%. Schował jacht pod Immobilizerem, by wyłonić się po przeciwnej stronie krążownika i strzelić w pozbawione ochrony studnie grawitacyjne. Zmienił jednak kurs, gdyż wiedział, iż myśliwce TIE ostrzelają miejsce w którym teoretycznie powinien się wyłonić. Skręcił w stronę rufy krążownika, by ujawnić się spod jej prawego krańca i wzbić się nad mostek, a następnie zaatakować studnie grawitacyjne. Po wyłonieniu się zaskoczeni imperialni piloci zaczęli zmieniać kursy i dwa TIE-e się zderzyły. Po odleceniu od mostka Immobilizera Luke wziął na cel obie studnie i strzelił w nie torpedami udarowymi, ale to było za mało, by rozwiązać problem, gdyż krążownik miał jeszcze dwa projektory. Wiedział, że musi całkowicie uwolnić statek spod wpływu Immobilizera nim wejdzie w nadprzestrzeń. Skywalker postanowił wyciągnąć asa z rękawa i zniszczyć krążownik kompaktowym ładunkiem sejsmicznym Utheel Rockcrusher. Z jego użyciem wiązało się ryzyko, że Desert Jewel także zostanie zniszczony, lecz to nie był czas na szacowanie ryzyka. Odpalił więc ładunek sejsmiczny prosto na Immobilizera i zdetonował go, a następnie wyminął krążownik. W pościg za jachtem rzuciło się kilka myśliwców TIE, a okręt przechwytujący przełamał się na pół i fala uderzeniowa nieubłaganie zbliżała się do nich. Pochłonęła wszystkie myśliwce TIE, ale ostatni pozbawił Jewela osłon i silnika. Luke był już gotowy na śmierć, ale na szczęście dla niego i pozostałych Artoo wprowadził jacht w nadprzestrzeń.[10]

Przerażona Nakari zaczęła krzyczeć na Luke'a, że przez niego omal nie zginęła. Ten ją przeprosił i usprawiedliwił się faktem, iż jego plan zadziałał. Postanowił sprawdzic co u Drusil. Po wejściu do przedziału pasażerskiego mocno podziękował Artoo i oświadczył, że jest najlepszym droidem w całej galaktyce, lecz poprosił, by nie wspominał o tych komplementach Threepio, a następnie zwrócił się w stronę Bephorin. Ta powołując się na jego umiejętności pilotażu spytała czy naprawdę jest on Jedi. Skywalker odparł, że daleko mu do rycerza Jedi i przyznał, iż używa Mocy pilotując statki. Na koniec poprosił Givinkę, by sprawdziła jakie jest prawdopodobieństwo wpadnięcia na kolejne imperialne pułapki w drodze na Kupoh. Stwierdził, że jeśli ryzyko będzie za duże to powinni przerwać skok i spróbować innej trasy, gdyż po utracie osłon i silnika oraz przy dysponowaniu jedynie działami laserowymi nie będzie go stać na powtórkę takiej akcji. Drusil przyjęła to wyzwanie z wielką wdzięcznością i złożyła Luke'owi wyrazy podziękowania.[10]

Wizyta na Kupoh

Jacht dotarł do układu Kupoh, który wydał się Luke'owi piękny ze względu na brak floty Imperium. Uznał, że to doskonała okazja, by dokonać napraw. Na pytanie Nakari czy chodzi mu o konkretne miejsce odpowiedział powołując się na listę kontaktów od Sakhet. Kelen poszła po swój datapad i znalazła kogoś o imieniu Azzur Nessin, który mieszkał w mieście Tonekh. Skywalker nakazał Artoo skontaktować się z nim. Po chwili na holowyświetlaczu pojawiła się sylwetka Kupohanina. Luke podał mu hasło rozpoznawcze, którym było wspomnienie, iż Sakhet robi najlepsze nuggetsy z nerfa w galaktyce. Azzur przesłał im współrzędne. Chłopak nakazał droidowi je zapisać i ustawił autopilota. Spytał też o czas dotarcia na miejsce. Drusil odpowiedziała, że będzie to 3 godziny, 43 minuty i 12 sekund oraz kilka dodatkowych minut zależnych od różnych zmiennych. Luke zapytał ją czy chciałaby coś uzupełnić podczas postoju na Kupoh, jednak ta nic nie potrzebowała. Powiedział Nakari, że oprócz nowego silnika marzy mu się filiżnka kafu. Wtedy Kelen żartobliwie skomentowała plamę na jego koszuli. Skywalker postanowił się przebrać. Przyjaciółka spytała go jak zapłacą za nowy silnik skoro brakuje im kredytów. Zaproponował, by oddać Nessinowi jakąś przysługę, choć jego przyjaciółka miała wątpliwości.[10]

Luke się wykąpał i przebrał, a następnie poszedł do Drusil i R2-D2. Po wejściu do pokoju poklepał droida i pochwalił go, a następnie poinformował Givinkę, że po wylądowaniu na Kupoh będą musieli zdobyć silnik i paliwo, a ich usługodawca w zamian zażąda pieniędzy lub informacji. Ta zaproponowała, ze może dostać się do tajnych danych na temat tego układu. Luke był zdumiony jej umiejętnościami, ale jednocześnie ponownie zawładnęły nim wątpliwości. Zastanawiał się czy przypadkiem Bephorin nie sympatyzuje z Imperium, a IBB nie wykorzystało jej do przeniknięcia w szeregi Sojuszu. Nie wiedział czy Leia i admirał Ackbar mają co do Givinki pewność. Podejrzenia u Skywalkera budziła także postawa imperialnych w układzie Daalang, gdyż narażanie słabych i przestarzałych Immobilizerów wydawało mu się dziwne. Uznał jednak, że w obecnej chwili najlepiej jest naprawić Desert Jewela i uciekać stąd najszybciej jak się da. Powiedział Drusil, iż wszyscy muszą się pilnować, gdyż dysponujący niezwykłym słuchem Kupohanie mogą odkryć kim są. Poprosił Artoo, by na planecie nie zapuszczał się nigdzie samemu i podziękował Givince za pomoc. Ta powiedziała, iż jest prawie pewna, że nim zjawili się w tym sektorze to ktoś włamał się zdalnie do systemów Jewela. Luke był tym zaskoczony, gdyż według niego droid by coś wykrył. Następnie poszedł do Nakari, by omówić z nią tą sprawę. Kelen stwierdziła, że stało się to, gdy szukali kontaktu z Nessinem, a Skywalker stwierdził, iż któryś z mieszkańców Kupoh pracuje dla siatki szpiegowskiej i w ten sposób witają gości, gdyż to dla nich normalny interes, ponieważ sprawdzają czy są w stanie się ochronić i czy warto ich szpiegować. Nakari podejrzewała Azzura lub kogoś z jego pracowników, ale Luke stwierdził, że mógł to być jakikolwiek mieszkaniec Kupoh i wrócił do Drusil. Chciał z nią porozmawiać na poważniejsze tematy. Givinka domyśliła się, iż chłopak ją podejrzewa, jednak nie miała do niego o to pretensji. SKywalker powiedział, iż ona najłatwiej ze wszystkich mogła umieścić obcy kod na statku, gdy weszli do układu Kupoh. Bephorin odparła, że równie dobrze mogła im przeszkodzić na Denonie lub w układzie Daalang. Luke zasugerował, iż chce poznać kryjówkę rebelianckiej floty i przekazać tę wieść Imperium. Givinka postanowiła rozwiać jego wątpliwości mówiąc, że już teraz zna tę lokalizację i podała układy Zaddja, Kowak i Pantora. Wprawiło to chłopaka w niemały szok, gdyż flota Sojuszu stacjonowała właśnie w ostatnim z wymienionych systemów. Spytał ją czy inni Givinowie też potrafią tak analizować ruchy flot. Gdyby tak było to Imperium mogło zmusić któregoś z nich do takiej pracy - i Luke dobrze o tym wiedział. Drusil odpowiedziała, że owszem tak umią, ale ona wyjątkowo skutecznie radzi sobie z rachunkiem prawdopodobieństwa i dobrze zna sekrety IBB i z chęcią poda obszary przeszukane przez Imperium jak tylko bezpiecznie spotka się z rodziną. Luke powiedział jej, iż dzieląc się tą wiedzą mogłaby ocalić miliony istnień, ale ta odparła, że wtedy narażałaby własne życie. Skywalker rozumiał położenie Bephorin, jednak fakt napotykania na takie przeszkody wprawiał go w irytację. Chciał upewnić się czy Kelen nie podpięła swojego datapada do komputera pokładowego, gdyż ktoś mógłby się tam włamać i zobaczyć całą listę kontaktów od Sakhet. Nakazał R2-D2, by cały czas obserwował system na wypadek kolejnych ataków, a po powrocie do sterowni powiedział Nakari, by nie podłączała datapadu do portów aż lista kontaktów nie będzie im potrzebna.[10]

Podczas podchodzenia do lądowania Luke przyjrzał się na skanerach pahzikom - miejscowym zwierzętom. Po wylądowaniu w Tonekh wśród pracowników Nessin Courier & Cargo dostrzegł Wookieego. Na jego widok zatęsknił za Chewbaccą. Azzur Nessin przywitał jego i pozostałych. Skywalker od razu przeszedł do rzeczy i powiedział Kupohaninowi, że muszą zatankować, naprawić statek o go dozbroić. Okazało się, iż może być problem z silnikiem, gdyż firma Azzura takim nie dysponuje i potrzebny będzie zamiennik. Nessin zaprowadził ich do biur administacji. Tam zmienił ton na zdecydowanie bardziej surowy. Miał nadzieję, że załoga Desert Jewela nie ściągnęła na niego imperilanych. Jego niechęć pogłebił jeszcze fakt, iż nie mieli wystarczająco kredytów. Uspokoił się, gdy Nakari zaproponowała mu w zamian cenne informacje. Ponownie się wzburzył jak dowiedział się, że to właśnie za nich wyznaczono ogromną nagrodę. Nie chciał też skorzystać ze zdolności hakerskich Drusil. Ostatecznie Nakari przekonała go podając mu informacje odnośnie odkrycia jej ojca na Fexie. W pewnym momencie Nessin spytał kim jest Skywalker. Kelen odpowiedziała, że to jej pilot. Naprawa statku miała potrwać kilka dni i Luke wraz z resztą zatrzymał się w hotelu w Tonekh.[10]

Martwił się czy ktoś nie rozpozna Artoo. Był bardzo zmęczony więc od razu zasnął. Po przebudzeniu się zjadł śniadanie wraz z pozostałymi w swoim pokoju, gdyż nie chcieli ryzykować pokazywania się w hotelowej restauracji ani nigdzie indziej. Drusil odkryła, że dwaj pracownicy Azzura o imionach Ruuf Waluuk i Migg Birkhit mogą współpracować z Imperium. Ten drugi zdążył już poinformować imperialnych, iż załoga Jewela znajduje się na Kupoh. Nakari chciała odlecieć, ale Luke uświadomił jej, że nie mają gdzie się podziać, a odlot przed zakończeniem napraw tylko wzbudziłby podejrzenia. Zaproponował, by zaaranżować tymczasowe zniknięcie Migga, by imperialni go nie przesłuchali. Wraz z Nakari poszedł szukać Kupohanina, a Drusil została w hotelu, by monitorować łączność wychodzącą z planety. Chłopak obiecał Givince, że spróbują się dowiedzieć co z jej rodziną. Na odchodnym ustalili hasło. Następnie Luke i Nakari podpięli Artoo do publicznego terminala i zaszyfrowali do Sojuszu wiadomość z żądaniem informacji na temat stanu rodziny Drusil. Potem zamówili taksówkę i udali się do domu Migga. OKazało się, że go tam nie ma. Gdy Kelen stwierdziła, iż mechanik nie zarabia zbyt wiele, Skywalker odparł, że raczej też nie bieduje i zasugerował długi hazardowe lub burzliwą przeszłość Kupohanina i uznał, iż jego nieobecność w pracy nie jest wywołana chorobą. Następnie udał się wraz z przyjaciółką i droidem do kantyn, by tam zdobyć informacje o Birkhicie. W pierwszej i drugiej nic nie znaleźli, ale w trzeciej uzyskali żądane wieści. Tutejszy barman skierował ich do kolejnej knajpy, gdzie poszukiwany przez nich Kupohanin lubił przesiadywać. Po dotarciu na miejsce spotkali Migga, który zaczął uciekać, ale Nakari go ogłuszyła i Luke ją pochwalił. Zaproponował, by wynieśli go na ulicę jakby wyprowadzali z kantyny pijanego, a następnie wrócili do hotelu taksówką. Dźwignęli go, gdy nagle z oddali usłyszeli Artoo. Skywalker spojrzał w głąb alejki i za droidem zobaczył jakiegoś Gotala, który powiedział, że mają jego przyjaciela i miał się z nim spotkać w alejce. Kelen próbowała go zbyć mówiąc, iż Birkhit jest pijany i próbują go odprowadzić do domu, ale ten nie dał się nabrać i zażądał, by puścili Kupohanina. Wtedy Kelen spróbowała wyciągnąć blaster, ale Gotal ją powstrzymał i kopnął Skywalkera w twarz. Chłopak od ciosu upadł na ziemię. Słysząc jęki z bólu Nakari postanowił załatwić intruza blasterem, jednak ten pomyślał o tym samym. Na szczęście dla rebeliantów Gotal został ogłuszony przez R2-D2 ładunkiem elektrycznym.Luke podziękował droidowi i postanowił, by obu sympatyków Imperium zanieść i uwięzić w hotelu. Potrzebowali jednak czegoś czym mogli ich skrępować. Chłopak do tego celu postanowił wypożyczyć sprzęt do wspinaczki. Po powrocie do przyjaciół zauważył jak trzymają wrogów na muszce. Zapytał Gotala kim jest. Okazało się, że to agent IBB o imieniu Barrisk Favvin. Luke zapytał o niego Drusil. Ta potwierdziła, iż jest to imperialny informator i dostał rozkaz meldować gdy czegoś się dowie, a nie jak sam mówił składania okresowych raportów. Skywalker wrócił do swojego pokoju i poinformował o tym Kelen, a następnie obaj związali Migga i Barriska. Luke nakazał Artoo, by ich pilnował, bo sam nie zamierzał z nimi siedzieć w jednym pokoju podobnie jak Nakari.[10]

Spędził z przyjaciółką miły wieczór. Opowiadali sobie o przygodach na pustynnych planetach, a następnie zjedli kolację na którą było mięso z pahzika, które Luke'owi wydało się smaczniejsze niż to z nerfa. Nagle rozbawił czymś Nakari. Tak się zachwycił jej uśmiechem, że zapomniał o wszystkim dookoła i zapatrzył się na nią. Dopiero Kelen wyrwała go z zamyślenia. Powiedziała mu, iż jest inny niż się spodziewała. Myślała, że jako bohater będzie albo całkowicie nadęty albo pozbawionym poczucia humoru sztywnym ucieleśnieniem ideałów. Skywalker na to odpowiedział, iż nigdy się tak nie cieszył z rozczarowania czyichś oczekiwań. Zapytał ją czy też kiedyś zastanawiała się nad tym kim się było jakiś czas temu i niedowierzało z powodu swojej ówczesnej głupoty. Po uzyskaniu odpowiedzi twierdzącej opowiedział jak dwa lata temu myślał, że nigdy nie opuści Tatooine i ciągle tylko narzekał, a potem wszystko się zmieniło. Powiedział, iż tamtemu Luke'owi miałby wiele do powiedzenia. Nagle Nakari spytała czy żywi wobec Leii jakieś głębsze uczucia. Odpowiedział, że są jedynie przyjaciółmi, a on na więcej nie liczy. Wtedy Kelen powiedziała mu, iż ma wrażenie, że to z czym on się godzi, z kim obcuje i czego chce to opinie dwóch różnych osób. Ucieszył się, że ona uważa, iż on chce z nią być, ale szybko pozbył się tego przypuszczenia i spytał ją czemu jest zła, skoro powiedział, że tylko tęskni za Organą i to wszystko. Wtedy Nakari odparła, że ludzie czasami liczą na co innego. W tym momencie Luke stwierdził, iż mógłby cofnąć się o dwie minuty i powiedzieć to samemu sobie. Przyjaciółka mu odpowiedziała, że w tamtejszej reakcji nie było niczego złego. Wtedy Skywalker wyznał, iż cieszy się z faktu, że się poznali. Kelen pozwoliła mu na więcej komplementów. Czuł się zakłopotany, gdyż nie mógł znależć odpowiednich słów. Gdy zrzucił z siebie stres powiedział Nakari, że jest coś co w niej lubi, a mianowicie nie jest przytłoczony jej oczekiwaniami. Wyjaśnił, iż od bitwy o Yavin ludzie oczekują od niego czegoś więcej i zastanawiają się czemu nie spełnia tych oczekiwań, a ona zachęca go do bycia lepszym, co dla niego jest nietypowe i ważne. Powiedział, że to dzięki niej poczynił największe postępy w używaniu Mocy od czasu śmierci Obi-Wana i uwierzył, iż kiedyś naprawdę może stać się Jedi. Nakari pochwaliła jego komplementy. Luke poczuł się skołowany i wyczerpany - jakby przed chwilą uniknął śmierci. Nie zamierzał kontynuować tematu. Powiedział przyjaciółce, że gdyby spotkał siebie tuż po bitwie o Yavin to nie miałby mu za złe pękania z dumy, ale uświadomiłby siebie, iż nie zawsze będzie tak łatwo. Ta odparła, że cieszy ją świadomość jak Vader jest karany przez imperatora za niepowodzenia i nie zmarnowałaby okazji do zastrzelenia go i spytała Skywalkera czy też chciałby jego śmierci. Ten odparł, iż chce go pokonać, a Kelen stwierdziła, że martwy to też pokonany. Wtedy powiedział, iż chce dowiedzieć się czemu Vader się taki stał, by wiedzieć czego ma się wystrzegać. Na pytanie czy uważa, że może stać się taki jak Vader odpowiedział jak Kenobi opowiedział mu o zwiedzeniu przez ciemną stronę zupełnie jakby Vader nie miał wyboru i chce dowiedzieć się co Obi-Wan miał na myśli i mógłby się czegoś od Mrocznego Lorda nauczyć. Wtedy Nakari mu powiedziała, że to czego Vader chciałby go nauczyć na pewno nie przyniosłoby mu szczęścia i dla żartu dodała, iż podwładny imperatora nia zna szczęścia, bo pewnie nigdy nie jadł ciasta. Obaj zaczęli się śmiać.[10]

Rano sprawdzili jak się mają ich więźniowie. Luke im oznajmił, że jutro ich wypuszczą. Drusil jednak nie chciała z nimi rozmawiać. Chłopak uznał, iż widocznie jest czymś zajęta. Resztę ranka i popołudnie wraz z Nakari spędził w warsztacie pomagając pracownikom Nessin Courier & Cargo w demontażu zniszczonego silnika Desert Jewela. Potem przyszła Drusil z jedzeniem. Luke zabrał się do posiłku i zapytał Givinkę czy rozgryzła równanie, które nie dawało jej spokoju, gdyż jest w lepszym humorze niż ostatnio. Wyjaśniła, że obliczała prawdopodobieństwa spotkania imperialnych po odlocie z Kupoh i wyniki są nie za ciekawe. Opowiedzieli sobie o własnych sposobach na medytację. Skywalker wyjaśnił Bephorin, iż medytacja pozwala mu nawiązać kontakt z Mocą i nabrał na widelec nitkę makaronu, by następnie spróbować go poruszyć za pomocą telekinezy. Chciał, by Givinka była świadkiem. Skupił się na makaronie i sięgnął po Moc, ale nieskutecznie. Zastanawiając się nad przyczyną niepowodzenia uznał, że nie był tak odprężony jak na Denonie, gdyż wtedy nia czuł presji, a teraz owszem. Stwierdził, iż odpowiadać za to może dekoncentrujący widok Drusil. Wiedział, że włąśnie takie drobiazgi hamują łączenie się z Mocą i liczne obawy i brak pewności siebie. Wyobraził sobie, iż naprzeciw niego siedzi nie Drusil, a Nakari. Wtedy poczuł pokrzepienie i wiarę w swoje możliwości i dzięki temu udało mu się połączyć z Mocą. Zażyczył sobie, by makaron się poruszył i tak się stało. Zachwycona Bephorin powiedziała, że według praw fizyki wpłynął na coś innego, a to poruszyło makaronem. Wtedy Skywalker zrozumiał, iż wpłynął na samą Moc, a nie na makaron. Givinka zaproponowała, by spróbował z czymś większym, a mianowicie widelcem ze swojej miski. Chłopak wyraził wątpliwości, gdyż to był cięższy przedmiot. Drusil spytała czy chodzi mu o widelec czy o Moc. Wtedy zrozumiał, że źle na to patrzył, bo tak naprawdę manipuluje Mocą, a nie metalem. Wyciągnął palce w stronę widelca, ale nie zdołał go poruszyć. Jednak uważał, iż mimowolny gest odzwierciedlał skupienie jego rozumu, gdyż koncentrował się na przedmiocie, więc dłoń odruchowo powędrowała w tę stronę, by wypełnić jego wolę. Pomyślał, że o to chodziło w geście Obi-Wana, gdy wpływał na umysł szturmowca - że ruch ręką nie miał kluczowego znaczenia w tym procesie, a był raczej bezwiednym odzwierciedleniem skupienia. Jednak to była tylko teoria. Miał nadzieję, iż jeśli będzie się szkolił u prawdziwego Jedi to on mu pokaże jakie znaczenie ma gest. Luke ponownie się skupił, kilka razy głęboko odetchnął i sięgnął po Moc nakłaniając ją, by podniosła widelec, który leniwie się poruszył. Drusil zasugerowała, by zamknął oczy, ponieważ Moc jest niewidzialna i widok może go rozpraszać, bo zajmuje część umysłu, która powinna być skupiona na czymś innym. Chłopak w myślach przyznał jej rację, gdyż z własnych doświadczeń wiedział, że lepiej wyczuwa Moc, gdy minimalizuje rozpraszające go bodźce. Zamknął oczy i rozproszył świadomość. Poczuł się jakby Moc poświęcała mu teraz pełną uwagę, jednak uznał, iż to on sam jest teraz bezgranicznie skupiony na narastającej w nim Mocy. Namówił ją, by powoli i płynnie wyciągnęła z miski załadowany makaronem widelec. Udało mu się i już miał się uśmiechnąć triumfalnie, gdy usłyszał głos Nakari, która sarkastycznie poprosiła go, by ją nakarmił. To zdekoncentrowało Luke'a, który upuścił widelec z powrotem do miski, a jego koszula została ochlapana bulionem, natomiast Nakari żartobliwie skomentowała jego plamę.[10]

Następnego dnia Luke i Nakari zajrzeli do swoich jeńców, a następnie wrócili do hangaru, gdzie byli świadkami montażu nowego silnika. Nieco później przyszła Drusil z hełmami naszpikowanymi elektroniką, które kazała im włożyć. Chodziło o to, by nikt ich nie podsłuchał. Givinka poinformowała rebeliantów, że Imperium zablokowało odloty z Kupoh i sprawdza statki w poszukiwaniu pasażerów i załogi. Luke zaproponował, by ukryć się w ładowni, ale imperialni korzystali ze skanerów form życia. Bephorin miała przygotowany plan ucieczki. Chciała porzucić Desert Jewela, który był zbyt rozpoznawalny i innym statkiem obrać nową trasę nadprzestrzenną na Omereth, której Imperium nie zdoła zablokować. Kelen spytała czy to w ogóle możliwe, a Skywalker powiedział przyjaciółce jak wykonał krótki skok, by umknąć pościgowi podczas powrotu do floty z Rodii. By uniknąć mas cienia krążowników przechwytujących Drusil zamierzała oddalić się na galaktyczny wschód nieznanymi szlakami. Luke poprzez Moc wyczuł, że Givinka mówi prawdę. Chciał wykorzystać element zaskoczenia, jednak nie wiedział co Drusil chce wykorzystać jako punkt odniesienia nawigacyjnego. Miał nadzieję, iż to nie będzie Gamorra. Kryptograf pokazała jakąś gwiazdę, której nie było na mapie, a której położenie jedynie obliczyła. Skywalker chciał jej wierzyć, jednak miał wątpliwości czy czegoś nie pominęła dokonując obliczeń. Miał wrażenie, że będą skakać w ciemno. Zamierzał zachować Jewela tłumacząc, iż pomimo bycia połatanym nadal jest najlepszym jaki mogą mieć, a w obecnej sytuacji potrzebują każdej dostępnej przewagi. Nadmienił też, że rodzina Bephorin może być ścigana, a wciąż nie otrzymał od Sojuszu wieści o jej bliskich i czy major Derlin dostarczył ich na Omereth, a jeśli tak to czy zrobił to dyskretnie, bo gdyby był sledzony to Omereth mogli obserwować łowcy nagród lub nawet imperialni. Luke stwierdził, że w takiej sytuacji nie mogą lecieć pierwszym lepszym statkiem. Drusil zapytała o możliwość wezwania wsparcia od Rebelii. Wtedy chłopak odpowiedział, iż podjął już taką próbę i oprócz użycia skrzynki kontaktowej poprosił też Azzura, by wysłał wiadomość z prośbą o pomoc. Stwierdził, że teraz milczą z powodu zwiększonej aktywności Imperium. Wtedy kryptograf postanowiła obrać nową taktykę z użyciem Jewela. Naprawa statku przebiegła szybciej niż przypuszczano i możliwe było opuszczenie planety jeszcze tego wieczoru. Luke wolał jednak wypocząć przed tak niebezpieczną podróżą. Postanowił załatwić nowy transporder, który będzie ich identyfikował jako kurierów Azzura. Kiwnął głową, by przypieczętować stwierdzenie i delikatnie uderzył nosem o hełm, jednak to go zabolało, gdyż wciąż odczuwał skutki walki z Barriskiem Favvinem.[10]

Następnego dnia Luke i Nakari zjedli śniadanie w hangarze firmy Nessina wpierw zamawiając jedzenie w hotelowym bufecie i karmiąc jeńców, a następnie ich unieruchomili i wraz z Drusil i Artoo udali się do doku. Givinka nie chciała jeść, pragnęła jedynie już wyruszać. By odwrócić jej uwagę od podróży Luke ją zapytał czy da radę złamać imperialne kody i sprawdzić łączność, by dowiedzieć się czy wrogowie zainteresują się nimi po opuszczeniu atmosfery. Podał też swój plan zgodnie z którym mieli udawać kurierów posłusznych wytycznym Imperium, a następnie ostro zawinąć i przyspieszyć, by uciec od ich zasięgu nim przekierują emitery grawitacji. To powinno im dać kilka minut podczas których zdołają uciec. Poinformował kryptograf, że będą polegać na niej i Artoo podczas drogi na Omereth i poprosił, by przed opuszczeniem atmosfery sprawdzili jeszcze czy na statku i w układzie nie ma urządzeń szpiegowskich i podsłuchów. Gdy Skywalker zmywał naczynia przyszedł do niego Nessin z informacją, że zdecydował się zmienić sygnał transpondera, by identyfikował ich jako konkurencję, gdyż nie chciał mieć na karku imperialnych, gdy rebelianci odlecą. Jednak historia miała być taka sama. Luke uścisnął mu dłoń i podziękował za wszystko. Nagle głowa Kupohanina eksplodowała. Chłopak odruchowo odskoczył w bok unikając drugiego strzału. Wyciągnął blaster i przykucając zaczął się rozglądać za napastnikiem, którym okazał się Ruuf Waluuk wraz z jakimś Devaronianinem. Obaj zaczęli go ostrzeliwać spod skrzydła Jewela. Gdy neden z nich zbeształ drugiego za niecelne trafienie Luke był już pewny, iż to on był celem ataku. Strzelił kilka razy do intruzów i utworzył sobie osłonę ze stolika, chociaż wiedział, że mebel za długo nie wytrzyma, jednak nie miał wyjścia. Nagle został raniony metalowymi odłamkami stołu. Sięgnął prawą ręką za krawędź mebla i posłał trzy strzały, by zmylić napastników. Gdy ci odpowiedzieli ogniem w to miejsce Skywalker zabił Waluuka, który się wystawił. Jednak Devaronianin zaczął po kawałku niszczyć stół. Rebeliant położył się za ziemi i odtoczył w lewo oddając kilka strzałów. Jednak łowca nagród przejrzał jego plan. Luke próbował trafić intruza, gdy ten się przemieszczał, ale był za wolny. Zastanawiał się czy Devaronianin zaatakuje z flanki, czy poczeka aż on sam go obejdzie. W tym momencie z tarapatów uratowała go Nakari, która zabiła łowcę nagród. Patrząc na jego ranę spytała czy nic mu nie jest. Zapewnił ją, że wszystko z nim w porządku i stwierdził, iż powinni już uciekać, gdyż intruzi mogli działać samotnie lub równie dobrze wezwać imperialne posiłki. Wszyscy weszli na pokład Jewela, gdzie Artoo znalazł pięć programów namierzających, a Drusil odkryła program wpięty w zegar statku, który miał się aktywować o określonej porze oraz podać ich kurs i położenie.[10]

Po opuszczeniu atmosfery trafili na galaktyczne południe, gdzie znajdował się krążownik przechwytujący i kilka gwiezdnych niszczycieli. Nakari podała im wymyśloną historię, a Luke spytał Drusil i Artoo czy są gotowi do skoku na wschód. Usłyszał odpowiedź twierdzącą i przechylił statek na lewą burtę otwierając całkowicie przepustnicę. Bephorin zameldowała, że mostki krążownika przechwytującego i niszczyciela dyskutują o nich i że imperialni wysłali za nimi w pościg myśliwce oraz prom do dokonania abordażu. Spodziewała się przechwycenia za około 10 minut. Skywalker spytał R2-D2 ile zostało do skoku. W odpowiedzi usłyszał, że 4 minuty i 8 sekund. Nagle kapitan jednego z niszczycieli uznał ich za obiekt poszukiwań i poprosił krążownik o przekierowanie emiterów grawitacji. Zaniepokoiło to Luke'a, gdyż z tym mogli zdążyć. Kapitan innego niszczyciela zasugerował, iż mogą być zmyłką, ale dowódca okrętu flagowego Imperium zwrócił uwagę, iż z Drusil na pokładzie mogą samodzielnie wytyczyć nowy szlak nadprzestrzenny. Kapitan krążownika postanowił się spytać Polser Couriers czy faktycznie są ich kurierami. Nakari się tym zmartwiła, ale Luke na to odpowiedział, że uzyskanie odpowiedzi trochę imperialnym zajmie, co im samym może dać trochę czasu. Wtedy Drusil odkryła, że między kapitanami okrętów wybuchła kłótnia. Nagle Polser Couriers potwierdzili, iż Desert Jewel nie jest ich jednostką i imperialni zaczęli przygotowania do przechwycenia rebeliantów. Na pytanie Kelen o możliwość dostania się w ich ręce, Skywalker wyjaśnił postępowanie wrogów w tym sektorze i poprosił Artoo, by wyśiwtlił im czas do skoku. Znów odniósł wrażenie, że czas lubi się dłużyć w chwilach napięcia lub nudy, a podczas odpoczynku szybko mija Nakari mu powiedziała, że jest uroczy, gdy się denerwuje. Zszkokowany Luke zerknął na nią. Ta stwierdziła, iż jest spokojny podczas walki, ale komplementy wyprowadzają go z równowagi. Chłopak odparł, że tylko ona tak potrafi i podkreślił, iż ma to pozytywne znaczenie. Chwilę później Jewel skoczył w nadprzestrzeń. Następne osiem godzin spędzili w zwykłej przestrzeni dokonując krótkich skoków do kolejnych układów. W jednym z systemów zagościli na dłużej, bo odkryli zdatną do życia planetę i ją przebadali. Luke sprawdził ją pod kątem przydatności na potencjalną bazę Sojuszu. Potem Jewel wrócił do znanej przestrzeni do niezamieszkałego układu, a stamtąd dotarł na Omereth.[10]

Wypełnienie misji

Po wejściu do układu Luke początkowo był rozluźniony zastanym spokojem. Ciesząc się, że Drusil doceniła R2-D2 powiedział Nakari, że prawie już wypełnili misję. Ta też się cieszyła, jednak jakaś część jej osoby przeczuwała, iż to jeszcze nie koniec. Wtedy Skywalker przypomniał sobie, że los lubił zrzucać na niego niebezpieczeństwo, gdy najmniej się tego spodziewał. Sprawdził skanery i upewnił się, iż pola działają prawidłowo. Po wejściu w atmosferę nastąpiło szarpnięcie na prawej burcie statku, a podczas schodzenia niżej robiło się coraz gorzej. Luke zastanawiał się czy nie przeciążył silnika podczas ucieczki przed Imperium albo czy nie są to problemy z aerodynamiką. Nakari spytała czy dadzą radę wrócić do floty na jednym silniku. Ten odpowiedział, że nie powinien to być problem, gdyż hipernapęd działa prawidłowo. Postanowił odciąć uszkodzony silnik, by odzyskać nieco sterowności. Jego pomysł odniósł skutek i wstrząsy statku osłabły. Nagle na skanerze pojawiły się dwie jednostki. Drusil myślała, iż to jej rodzina, jednak te statki aktywowały pola ochronne. Luke domyślił się, że to łowcy nagród i coś poszło nie tak podczas misji majora Derlina i miał nadzieję, iż udało mu się bezpiecznie dostarczyć rodzinę Drusil na planetę. Powiedział Nakari, że nie mają szans i by przygotowała się na awaryjne wodowanie. Ta spytała o droida. Odpowiedział, iż jest wodoszczelny, ale nie za dobrze pływa, więc będą musieli go podholować. Wtedy Kelen pocałowała go w czoło i poinstruowała, by leciał bezpiecznie. Łowcy nagród otworzyli ogień. Skywalker zdołał kilku uniknąć i odpowiedzieć ogniem, jednak Jewel oberwał tyle razy, że pola ochronne niebezpiecznie osłabły. Nagle jeden z wrogich pilotów zbeształ drugiego, iż ryzykuje zniszczenie ich nagrody. Korzystając z okazji Luke postanowił znaleźć wyjście z opresji. Nieco na lewo dostrzegł wysepkę. Zdecydował się tam wylądować i znaleźć kryjówkę. Nagle na skanerach od wschodu nadleciały kolejne statki. Między łowcami nagród nastąpiła rywalizacja o nagrodę, a kolejny ostrzał pozbawił Jewela osłon i uszkodził lwey silnik. Jednak ostrzeliwujący ich statek został zniszczony przez innego łowcę nagród. Korzystając z chwili wytchnienia Luke zdecydował o ewakuacji. Udało mu się posadzić jacht w lagunie.[10]

Nakari przyniosła sprzęt nurkowy Kelen Biolabs. Luke go założył i spytał Drusil czy też jest gotowa. Usłyszał odpowiedź twierdzącą. Przykucnął obok Artoo i czekał na zalanie sterowni wodą. Gdy to nastąpiło wynurzył się na powierzchnię wraz z pozostałymi. Usłyszał pochwałę od Kelen za dobry pilotaż. Ten spytał tylko jak teraz mają się dostać do punktu zbornego. Po chwili jeden z łowców nagród wylądował niedaleko rebeliantów i nakazał im się poddać, ale z wody wynurzył się jakiś potwór, który zjadł statek intruza. Bestia wywołała dwie ogromne fale, które zaprowadziły ich na brzeg. Niemal w tym samym momencie pojawiło się sześć kolejnych statków należących do łowców nagród, które Skywalker wcześniej widział na skanerach. Wraz z pozostałymi ukrył się wśród drzew. Kelen postanowiła, by się rozdzielili. Skywalker miał pójść wraz z Bephorin, a ona z R2-D2 będzie ich osłaniać. Nakari pocałowała szybko Luke'a i powiedziała, by na siebie uważał. Odparł, by ona też była ostrożna. Drusil spytała co ich powstrzymywało przed takim prostym wyznaniem. Młodzieniec odpowiedział, iż nie ma czasu na wyjaśnienia i zobaczył pierwszy statek lądujący na plaży. Poinstruował droida, by oprócz skanu wizualnego używał także podczerwieni i innych pasm oraz dawał znać Nakari, gdy przeoczy jakiegoś łowcę nagród. Wiedział, że intruzi mogą używać jakichś sztuczek. Następnie rebelianci się rozdzielili. Widząc jak Drusil dziwnie porusza głową spytał ją co robi. W odpowiedzi usłyszał, iż gromadzi dane, a po chwili usłyszał skuter repulsorowy. Liczył, że łowcy nagród zwrócą się ku sobie i wzajemnie wybiją, dzięki czemu będzie mniej napastników. Ostrzegł Givinkę i nakazał jej się schować za drzewem, a samemu postanowił wystawić się na cel, ale Nakari zabiła intruza. Gdy Bephorin nazwała Kelen konkubiną Skywalkera ten się speszył i powiedział, iż to to niefortunne określenie. Gdy kryptograf przeprosiła za wywołanie u niego tremy odparł, że muszą uciekać. Po wdrapaniu się na wzgórze postanowił, by ukryli się za drzewami, jednak Drusil chciała znaleźć kryjówkę nieco niżej, by Nakari miała lepsze pole ostrzału. To go zdziwiło, gdyż Givinka nie wiedziała, gdzie Kelen się znajduje, ale kryptograf odparła, iż nie musi jej widzieć, by zrozumieć gdzie się ukryła. Wtedy Skywalker pozwolił jej wybrać inną kryjówkę. Bephorin zeszła niżej jakieś 10 metrów i wskazała mu gdzie powinien się ukryć. Luke jej posłuchał i przekonał się, że miała rację.[10]

Widział jak Artoo i Nakari zabili jakiegoś Rodianina i domyślił się, iż jeden strzał trafił droida. Drusil stwierdziła, iż teraz jego przyjaciółce trudniej będzie zaskoczyć łowców nagród. Luke postanowił, że w takim razie to oni ich zaskoczą i wskazał dwóch Weequayów. Wyjaśnił, iż przedstawiciele tej rasy są z natury bardzo odporni na strzały z blasterów ze względu na grubą skórę, ale podkreślił, że nie są na niewrażliwi. Zaplanował, by otworzyli do nich ogień i ściągnęli ich uwagę, by Nakari mogła zabić Weequayów. Następnie Drusil zaproponowała, by ukradli któryś ze statków łowców nagród. Luke odparł, że oni zazwyczaj zabezpieczają swoje pojazdy rozmaitymi pułapkami i sekwencjami zapłonów z blokadą potwierdzaną tożsamością. Bephorin odpowiedziała, iż ma do czynienia z wybitnym hakerem. Wtedy spytał ją ile potrzebowałaby czasu na złamanie systemów. Po usłyszeniu odpowiedzi postanowił, że najpierw muszą pozbyć się Weequayów. Przypominając sobie radę Hana, że nie warto planować jeśli to nie ma szans powodzenia Luke zaczął ostrzeliwać intruzów szybkim i nieprzerwanym ogniem zmuszając ich do ukrycia się, dzięki czemu wystawił ich na cel Nakari, gdy próbowali zmienić kryjówkę i okrążyć młodzieńca i kryptograf. Po śmierci Weequayów chłopak wyliczył, iż czterech mają już z głowy. Po chwili Drusil zauważyła jakiegoś Aqualisha z granatnikiem, który postanowił pozbyć się Nakari. Luke postanowił go unicestwić. Jego pierwszy strzał trafił w stojące na drodze drzewo. Skywalker wstał i z innego punktu oddał strzał, ale Aqualish był szybszy. Kolejny strzał także chybił i młodzieniec postanowił zmienić strategię. Zamierzał zwalić na łowcę nagród pnie i uniemożliwić mu korzystanie z granatnika na tyle długo, by móc unieszkodliwić intruza. Ten zdołał jeszcze wystrzelić dwa razy pociski i umknął w bok. Luke nawiązał kontakt z Mocą chcąc namierzyć granaty i spróbować zmienić ich tor lotu, ale nie mógł ich wyczuć. Zamiast tego poczuł obecność Nakari, Aqualisha i ostatniego łowcę nagród, którym był Trandoshanin. Po chwili nastąpił wybuch. Skywalker usłyszał okrzyk bólu i zawodzenie Artoo, a w Mocy poczuł pustkę w miejscu, gdzie przed chwilą wyczuwał Kelen. Świadomość jej śmierci był dla niego wielkim szokiem. Czuł jak życie Nakari gaśnie w Mocy. Po chwili w miejscu tej pustki wyczuwał gniew i poczucie potęgi oraz świadomość bycia niepokonanym. Z niespotykaną dotąd pewnością zorientował się, gdzie są Aqualish i Trandoshanin. Ten drugi postanowił najpierw pozbyć się pierwszego. Luke chciał mu w tym pomóc, ale zatrzymał się ciężko oddychając, a w Mocy czuł chłód i zimne pulsowanie. Powiedział, że marnie się czuje. Martwiło go poczucie bycia niezwyciężonym, gdyż przed chwilą dzięki Mocy przekonał się, iż tak nie jest, a teraz Moc mu podpowiadała, że jest inaczej. Drżał od emocji i poczucia potęgi, lecz to zdecydowanie się różniło od wsparcia i pokrzepienia, które wcześniej dawała mu Moc. Obcość tych odczuć go przerażała i drżał z niepewności, ponieważ nie wiedział co zrobić z wypełniającą go energią. Z tego powodu pozwolił łowcom nagród na walkę między sobą. Drusil zauważyła, iż źle wygląda i spytała czy mu pomóc. Ten poprosił, by dała mu chwilę. Świadomość śmierci Nakari sprawiła, że pustkę w Mocy wypełniła narastająca wściekłość. Porównał ją do wiecznie spragnionej materii czarnej dziury. Zrozumiał, że jeśli nie zacznie nad sobą panować to nigdy nie zazna spokoju i ciepła. Po chwili usłyszał strzelaninę i wyczuł w Mocy gasnące życie Aqualisha. Świadomość jego śmierci sprawiła, iż poczuł sprawiedliwość lub nawet równowagę. Odetchnął głęboko i otworzył oczy czując jak wraca mu namiastka spokoju. Powiedział Drusil, że został tylko Trandoshanin. Postanowił, by wrócili na plażę i spróbowali ukraść statek. Gdy Givinka spytała o Nakari, Luke powiedział jej jak poczuł śmierć przyjaciółki. Bephorin uznała, iż sami muszą się rozprawić z łowcą nagród. Skywalker się z nią zgodził. Jasność zmysłów, którą odczuwał wcześniej zniknęła tak samo jak gniew. Nie czuł już w Mocy obecności Trandoshanina, jedynie pustkę i żal. Kryptograf obliczyła prawdopodobną kryjówkę łowcy nagród i pokazała młodzieńcowi gdzie ma strzelać. Dzięki temu udało im się pozbyć ostatniego intruza. Luke nie mógł uwierzyć, że Drusil udało się tak dokłądnie określić kryjówkę Trandoshanina.[10]

Udał się do jednego ze statków łowców nagród po worek na ciało, by pochować w nim Nakari. Chciał ją oddać Fayetowi Kelenowi, nie mógł jej po prostu zostawić na Omereth. Widząc uszkodzonego Artoo zapewnił go, że zostanie naprawiony. Widząc zwłoki Nakari pozwolił sobie na łzy rozpaczy, gdyż wcześniej nie mógł tego zrobić. Po śmierci wuja i ciotki musiał ruszać na Alderaan. Gdy Obi-Wan został zabity musiał uciekać z Gwiazdy Śmierci, a przy utracie Biggsa koncentrował się na bitwie. Tym razem nie miał do czynienia z Imperium, więc pozwolił sobie wyrzucić z siebie cały swój żal i opłakać ich wszystkich. Położył głowę na ramieniu Nakari i powiedział, że była dla niego kimś więcej niż tylko przyjaciółką. Żałował, iż nie powiedział co do niej czuje i zastanawiał się czemu nie dał rady wypowiedzieć swoich uczuć. Włożył ciało Kelen do worka i wrócił wraz z nim i R2-D2 na plażę. Drusil wybrała najsmuklejszy ze statków. Po wejściu na pokład Luke ułożył ciało Nakari. Na jego widok ogarnęła go nowa fala gniewu i wściekłości. Zamknął oczy, zaczął głęboko oddychać i przypomniał sobie spędzone z nią chwile. Chłód ustąpił, a zamiast niego poczuł ciepło. Po chwili przyszła do niego Drusil z informacją, że statek jest gotowy. Luke usiadł za sterami. Polecieli na docelową wyspę, gdzie zobaczyli korwetę CR90 wraz z mnóstwem ludzi. Domyślił się, że mogli już wcześniej widzieć jego statek i mogą otworzyć ogień. Zrobił unik dzięki czemu uniknął laserowych strzałów. Aktywował pola i zmienił podejście do lądowania. Musiał posadzić statek nieco dalej i potem podejść do celu pieszo. Zawołał Artoo, by spróbował nawiązać kontakt z koreliańską korwetą. Po minucie w sterowni rozległ się głos z żądaniem wyjaśnienia jak posiedli kody Sojuszu. Luke odpowiedział kim jest i że ma ze sobą Drusil. Poprosił o przerwanie ostrzału i pozwolenie na lądowanie. Po chwili usłyszał uradowany głos majora Derlina.[10]

Opuściwszy pokład ujrzeli rebelianckich żołnierzy. Derlin dał jednej z podkomendnych rozkaz przyprowadzenia rodziny Drusil. Luke spytał majora co się wydarzyło. Bren Derlin wyjaśnił wyjaśnił jak w trakcie transportu bliskich Bephorin rozeszła się wieść o nagrodzie za nią i zostali namierzeni i jak trafili na łowców nagród. Skywalker opowiedział mu, że stracili Desert Jewela i Nakari Kelen. Major przekazał mu kondolencje mówiąc, iż była świetnym strzelcem i ile nauczyła jego podwładnych. Luke odparł, że on także się wiele od niej nauczył i spytał czy korweta da radę wrócić do floty. Drusil przedstawiła mu swoją rodzinę i uzgodniła z rebeliantami warunki dalszej współpracy. Młodzieniec powiedział jej, iż może dać informacje o imperialnych wiadomościach i kodach R2-D2, a on potem dostarczy je przywódcom Sojuszu. Przeniósł ciało Nakari na korwetę szykując się do odlotu i pożegnał się z Drusil. Podczas drogi powrotnej zamierzał jeszcze zatrzymać się na Pasherze, by oddać ciało Kelen jej ojcu. Podczas pory obiadowej udało mu się zostać jedynie z Artoo. Siedząc nad miską makaronu przypomniał sobie wcześniejsze próby używania telekinezy w towarzystwie radującej się z jego postępów Nakari. Postanowił, że nie powinien pogrążać się w rozpaczy tylko uczcić jej pamięć rozwijając dalej swoje umiejętności w używaniu Mocy, a pustkę po jej stracie wypełnić dobrymi wspomnieniami, a nie gniewem. Upewniwszy się, że przez jakiś czas będzie sam przymknął oczy i nawiązał konkakt z Mocą przywołując uczucie pewności siebie i pokrzepienia, które dawała mu Kelen. Skupił się na widelcu. Czując ciepło i łagodność zmusił Moc, by uniosła sztuciec wraz z porcją makaronu i poprowadziła do jego ust. Próba zakończyła się powodzeniem. Oznajmił droidowi, że to najdziwniejszy sposób jedzenia, ale zapewne spodobałby się Nakari. Postanowił ćwiczyć myśląc o niej i nabierać wprawy stając się coraz lepszym w korzystaniu z Mocy.[10]

Akcja na Cymoon 1

Luke atakuje fabrykę broni na Cymoon 1.

Ponieważ Imperium znało już położenie bazy na Yavinie, rebelianci musieli ją opuścić. Sojusz wykorzystywał przewagę zaistniałą po zniszczeniu Gwiazdy Śmierci i przeprowadził szereg ataków na imperialne cele. Luke został wyznaczony do ataku na największą imperialną fabrykę broni, znajdującą się na księżycu Cymoon 1. Han udawał niedawno przechwyconego wysłannika Jabby, a Luke i Leia udawali jego ochronę. Towarzyszył im też Artoo. Chewie ukrył się jako snajper, a Threepio pilnował Millennium Falcona. Po wejściu do fabryki, Luke, Leia i Artoo obezwładnili szturmowców, a Han wyciągnął od nadzorcy Aggadeena drogę do głównego reaktora. Han i Leia podłożyli ładunki, a Luke miał mieć oko na szturmowców. Skywalker odnalazł pomieszczenie z klatkami pełnymi więźniów. Nakrył go ich nadzorca, jednak Luke uciął mu rękę mieczem świetlnym i uwolnił więźniów. W tym samym czasie na Cymoon 1 przybył imperialny negocjator, którym okazał się Darth Vader. Sith podniósł alarm i rebelianci musieli się ewakuować. Podczas ucieczki Luke ponownie usłyszał słowa Obi-Wana, a zaraz potem napotkał Vadera. Stoczył swój pierwszy w życiu pojedynek z Mrocznym Lordem. Jako, że był niewyszkolony, szybko przegrał i stracił swoją broń. Vader już miał go zabić, gdy nagle rozpoznał miecz należący niegdyś do Anakina Skywalkera. Zaraz potem do pomieszczenia gdzie przebywali wtargnął skradziony przez Hana i Leię AT-AT. Luke z rozpaczą obserwował jak na rozkaz Vadera uwolnieni przez niego więźniowie są mordowani. Uciekając przed szturmowcami, Luke skradł jeden skuter i rozpoczął kontratak na żołnierzy Imperium, odzyskując przy okazji miecz świetlny swojego ojca. Uratował rannych przyjaciół. Przez ten czas nadzorca Aggadeen zdołał powstrzymać topnienie rdzenia reaktora. Leia kazała Luke'owi uciekać z nimi, ale Skywalker odparł, by nie czekali na niego. Ruszył z powrotem na fabrykę i działami skutera ponownie uszkodził reaktor fabryki, która chwilę później wybuchła. Dzięki wielkiej odwadze Luke'a, ta ważna dla Rebelii misja zakończyła się powodzeniem, a on sam zabrany na pokład Falcona. Leia była pod wielkim wrażeniem jego postawy i powiedziała mu, że będzie najodważniejszym Jedi w dziejach, ale on ze smutkiem odparł, że wszyscy powinni zginąć.[11]

Powrót na Tatooine

Po misji na Cymoon 1, podczas treningu Luke'a odwiedziła Leia. Powiedział jej, że nie jest zainteresowany jakąkolwiek misją do której chce go przekonać. Ona odparła, że jest dla siebie zbyt surowy i powiedziała, że robił rzeczy, które potrafi tylko Jedi. On odpowiedział, że nie jest Jedi, a jedynie zagrożeniem dla wszystkich wokół siebie. Powiedział, że gdy próbował pomścić swojego ojca i Obi-Wana, Vader go odpędził jak jakiegoś owada. Stwierdził, że dopóki nie stanie się kimś więcej, nie powinien być wśród przyjaciół. Postanowił wrócić na Tatooine. Towarzyszył mu R2-D2. Udał się do domu Kenobiego. Liczył, że znajdzie tam jakieś wskazówki odnośnie swojego szkolenia na Jedi. Po dotarciu na miejsce zobaczył jak ludzie pustyni plądrują dom Bena i ich przepędził. Przeszukując dom odkrył jakąś skrzynkę z napisem: Dla Luke'a. Wtem został oślepiony przez granat. Wrzucił go Boba Fett, który wykonywał zlecone mu przez Dartha Vadera zadanie. Miał schwytać pilota, który zniszczył Gwiazdę Śmierci. Luke próbował walczyć z łowcą nagród, ale wciąż był oślepiony i Fett lekko go zranił. W końcu Luke zdołał użyć Mocy i odbił strzał z blastera najemnika. Doszło między nimi do szarpaniny. Nagle Artoo rzucił przeznaczoną dla Luke'a skrzynkę w głowę Fetta, pozbawiając go przytomności. Luke zabrał po co przyszedł i obaj z R2-D2 uciekli do X-winga Skywalkera. W skrzynce był dziennik Obi-Wana Kenobiego.[11]

Wizyta na Nar Shaddaa

Luke w muzeum Grakkusa.

Lecąc swoim X-wingiem, Luke oddał stery Artoo, a sam zaczął czytać dziennik Bena, w którym Kenobi opisał swoje działania podczas Wielkiej Suszy. Skywalker był rozczarowany, że w książce nie ma słowa o używaniu Mocy czy walce mieczem świetlnym, choć ryzykował życiem, by ją zdobyć. R2-D2 chciał wracać do floty, ale Luke nie zamierzał, dopóki nie uzyska odpowiedzi. Postanowił polecieć na Nar Shaddaa i tam uzyskać transport na Coruscant. Po dotarciu na księżyc przemytników, udał się do pewnej kantyny, gdzie przedstawił swoje plany. Barman kazał go zabić i obrabować, a ciałem nakarmić mętomarnice. Wywiązała się bijatyka, podczas której Luke zapalił miecz świetlny. Wtedy barman postanowił zacząć rozmowę od początku. Zgodził się przewieźć chłopaka w tajemnicy na Coruscant do dawnej świątyni Jedi w zamian za jego miecz. Luke zaproponował kredyty, ale ten się nie zgodził. Skywalker oznajmił, że nie odda miecza i barman postanowił wrócić do pierwotnego planu. Luke był gotowy do ponownej walki, gdy nagle jeden z gości kantyny wyrwał mu broń przy pomocy magnarękawicy.[12] Ścigając złodzieja po dachach budynków Nar Shaddaa, wezwał na pomoc Artoo, a następnie doskoczył do intruza, który trzymał się odlatującego statku. Trzymając się nogi złodzieja, spowodował zwarcie w jego magnarękawicy i obaj spadli z powrotem na ulicę. Gdy zobaczył Artoo, zaczął się zastanawiać, czemu osobnicy z kantyny już ich nie ściągają. Wtedy nad ich głowami rozbrzmiał głos Hutta Grakkusa, który oznajmił, że obecnie znajdują się w Hutta Town i wraz z mieczem należą teraz do niego.[13]

Następnie Grakkus nakazał swoim MagnaGuardom zaatakowanie Skywalkera. Po walce oznajmił, że nie chce kłopotów. Wtedy Hutt powiedział mu, że w takim razie przybył na niewłaściwy księżyc i obezwładnił go silnym ciosem pięścią. Luke przebudził się w pałacu Grakkusa, gdy ten, pokazując mu jakiś holokron, zapytał, czy wie, czym jest ten przedmiot. Chłopak odparł, że nie. Następnie, Hutt pokazał mu swoją kolekcję artefaktów Jedi i nakazał otworzyć jeden z holokronów, dopóki nie doliczy do pięciu. Luke próbował się tłumaczyć, że nie ma pojęcia, jak to zrobić. Grakkus kazał mu coś wymyślić. Gdy już doliczył do pięciu i rozkazał zabić chłopaka, ten otworzył wszystkie obecne w pomieszczeniu holokrony. Pojawiło się wiele nagrań dawnych Jedi. Na koniec projekcja pewnej togrutańskiej mistrzyni poinformowała Luke'a, że teraz wszystko zależy od niego. Zachwycony Grakkus nakazał wysłać Skywalkera do mistrza igrzysk i przygotować go do występu na arenie.[13]

Luke trenuje z Kreelem.

Luke trafił do mistrza igrzysk o imieniu Kreel, który powiedział, że jest osobą mającą sprawić, by jego śmierć była dobrym widowiskiem. Luke oznajmił, że nie będzie walczył dla przyjemności jakiegoś Hutta i próbował odejść. Wtedy Kreel poinformował Skywalkera, że świątynia Jedi na Coruscant już nie istnieje, bo teraz jest Pałacem Imperialnym, a prawdopodobnie wszystko, co pozostało po Jedi znajduje się w skarbcu Grakkusa. Po zakończeniu rozmowy, Luke i Kreel rozpoczęli treningową walkę na miecze świetlne, zaś potem Skywalker ćwiczył z MagnaGuardami.[14]

Gdy nadszedł czas występu Luke'a na arenie, Grakkus spytał go, czy jest gotowy, bo zebrał się spory tłum. Chłopak zapytał, co się stanie, jeśli wygra. Hutt odparł, że nie martwi się o to, bo widzowie chcą oglądać jego śmierć, a nie zwycięstwo. Skywalker wtedy spytał, co się stanie jeśli odmówi wyjścia na arenę, a Grakkus odpowiedział, że wtedy czeka go jeszcze boleśniejsza śmierć. Powiedział, że go wypcha, oprawi i powiesi w swoim muzeum obok dziennika Bena, który wyciągnął w tym momencie. Zszokowany Luke spytał się Hutta, skąd go wziął. W odpowiedzi usłyszał, że jacyś zbieracze znaleźli jego statek. Skywalker krzyczał, że nie ma prawa tego robić. Grakkus stwierdził, że pełno w nim gniewu i przez to żaden z niego Jedi oraz kazał mu dać miecz świetlny. Luke dostał jakiś obcy miecz, nie swój. Tuż przed wyjściem na arenę, Kreel poinformował Luke'a, że teraz ma szansę stać się rycerzem Jedi i by w związku z tym zginął jak Jedi. Na arenie usłyszał głos spikera, który przedstawił Luke'a jako ostatniego z Zakonu i weterana wielu bitew oraz jego przeciwnika. Skywalker miał walczyć z ogromną bestią, Kongiem Rozpruwaczem.[15]

Najpierw potwór próbował schwytać Luke'a. Ten odskoczył i spróbował odciąć metalową kończynę Konga, ale ta próba się nie udała, gdyż bestia była wzmocniona niezwykle wytrzymałym pancerzem do wiercenia z Głębokiego Jądra. Skywalker nie poddał się i uznał, że może wygrać, gdyż zniszczył już Gwiazdę Śmierci i walczył na ślepo z łowcą nagród. Stwierdził, że musi jedynie użyć Mocy, zgodnie z naukami Obi-Wana. Zamknął oczy, by to zrobić, lecz wtedy Kongo nim rzucił. Upadłszy z powrotem na piach, Luke stwierdził, że zamykanie oczu nie zawsze działa.[15] Bestia chwyciła chłopaka w swoje szpony i już miała pożreć. Skywalker, wołając Kenobiego, poprosił go o jeden z cudów. Wtedy niespodziewanie włączyła się wstrząsoobroża Konga i potwór został sparaliżowany. Stał za tym Kreel, który okazał się agentem Imperium. Wtedy na arenie zjawili się imperialni piloci, którzy zamierzali aresztować Luke'a. Już dwóch go trzymało, gdy nagle R2-D2 wystrzelił do Skywalkera jego miecz świetlny. Ten odpalił broń i przeciął nią wrogów jednym machnięciem. Następnie z pomocą zjawili się Leia, Han i Chewie, którzy również trzymali miecze świetlne. Luke zabijał kolejnych imperialnych pilotów. Wtedy stanął przed nim Kreel, który go obezwładnił i oznajmił, że zamierza go pojmać, gdyż jest szturmowcem służącym Vaderowi. Skywalkera z opresji uratowała interwencja Grakkusa, który zamierzał ukarać Kreela za zdradę. Luke dołączył do Hana, a następnie ujrzał Artoo z dziennikiem Bena. Zamierzał udać się do muzeum Grakkusa, by zabrać stamtąd wszystkie nauki Jedi. Wtedy jednak przybyły imperialne posiłki i musiał wraz z przyjaciółmi uciekać na pokład Millennium Falcona, na którym odleciał z Nar Shaddaa.[16]

Pobyt na Vrogas Vas

Luke porażony prądem przez Triple Zero.

Po tych wydarzeniach Luke przebywał na Vrogas Vas, gdzie mieściła się baza paliwowa Sojuszu. Podczas ćwiczeń pilotów X-wingów nad planetę wleciał Vader poszukujący młodzieńca. Doszło do walki podczas której Sith w pojedynkę zadał poważne straty rebeliantom, mimo, że było ich ponad 30. Wszyscy się dziwili jak imperialny pilot może tak dawać sobie radę. Skywalker od razu rozpoznał, iż jest to Vader. Wiedząc, że kompani nie znają umiejętności Mrocznego Lorda i nie zdołają go powstrzymać, postanowił staranować myśliwiec wroga. W wyniku zderzenia oba statki zostały poważnie uszkodzone i zaczęły spadać na planetę, lecz nie zostały zniszczone. Po wylądowaniu Luke opuścił swojego X-winga. Miał nadzieję, że jego ryzyko się opłaciło, jednak zdawał sobie sprawę, iż jeśli on przeżył to Vader też. Odpowiedzi udzielił mu widok dalekiej eksplozji. Przechodząc obok ruin świątyni Jedi stwierdził, że teraz musi pomóc przyjaciołom, a nauka na Jedi musi poczekać.[17] Widząc kolejne wybuchy obwiniał się, iż nie uderzył w Vadera prosto, bo teraz on masakruje jego kompanów. Wraz z Artoo dotarł do centrum starożytnej świątyni. Na jednej ze ścian znalazł napis wyryty mieczem świetlnym. Zrozumiał, że to była świątynia Jedi. Nagle poczuł przenikający go chłód, a po chwili zobaczył sylwetkę jakiejś postaci. Uznał, iż był to Obi-Wan, lecz ujrzał kogoś jeszcze. Wziął go za swojego ojca. Nagle pojawił się protokolant wyglądający jak Threepio. Luke był ucieszony jego widokiem, lecz R2-D2 zaczął zachowywać się nerwowo. Wtedy Skywalker został porażony prądem przez droida protokolarnego. Nie był to C-3PO, tylko Triple Zero pomalowany na złoto. Należał on do współpracującej z Vaderem doktor Aphry, która wzięła go jako jeńca, by dostarczyć młodzieńca Sithowi.[18]

Z pomocą Luke'owi przyszli Han i Chewbacca, którzy zaatakowali intruzów. Gdy Skywalker się ocknął, zobaczył uciekającego Artoo i kopnął goniącego go BT-1 zrzucając w przepaść. Zapytał R2-D2 co się dzieje, gdy nagle blastomech powrócił nadlatując i otworzył ogień do chłopaka oraz astromecha. Luke przybiegł do torturującego Chewbaccę Triple Zero i odciął specjalizującemu się w torturach protokolantowi rękę, a po chwili wbił mu miecz świetlny w pierś. Niosąc na barkach półprzytomnego Chewiego poprosił Artoo, by przypomniał mu o przeproszeniu Threepio, bo ta akcja z Triple Zero sprawiła mu chyba zbyt dużą przyjemność. Udał się do Hana dziękując mu za ponowny ratunek. Wtedy 0-0-0 oraz BT-1 wrócili, by pomścić Aphrę, którą uznali za martwą, mimo, iż była tylko nieprzytomna. Po chwili rebelianci musieli uciekać, gdyż obryzgany ropą przez Artoo Beetee zaczął strzelać na oślep z całego swojego arsenału.[19] Wrócili na pokład Millennium Falcona, gdzie Luke poprosił R2-D2, by dał odtrutkę Chewbacce. Nagle w komunikatorze usłyszeli jak Leia planuje atak na Vadera. Han i Luke postanowili jej pomóc, jednak daleko nie ulecieli, gdyż Falcon został staranowany przez statek należący do Czarnego Krrsantana. Pracujący dla Vadera Wookie wyrzucił z frachtowca Skywalkera, lecz Chewie ruszył mu na pomoc. Solo kazał mu ratować Organę.[20]

Luke przy ruinach świątyni Jedi.

Przechodząc obok ruin świątyni Jedi wyczuł, że Moc jest tam silna. Nagle głos Obi-Wana ponownie do niego przemówił. Luke opowiedział mentorowi jak znalazł jego dziennik na Tatooine i że przeczytał w nim o świątyni na Vrogas Vas. Kenobi mu powiedział, iż nie powinien tu przychodzić, ponieważ nie jest gotowy. Skywalker zapytał jak w takim razie powinien się przygotować. Głos mentora odparł, że nie jest gotowy na to co nastąpi. Wtedy zjawili się szturmowcy, którzy planowali aresztować Luke'a. Młodzieniec otworzył do nich ogień i schronił się za skałą. Nagle nieoczekiwanie nadeszła pomoc w postaci BT-1 i Triple Zero. Droidy Aphry zaatakowały imperialnych, gdyż byli oni ludźmi Karbina, który rywalizował z Vaderem o względy imperatora. Gdy przez komunikator odezwał się Han, Luke powiedział mu, by nie czekali na niego, bo wszędzie znajdują się szturmowcy. Nagle niespodziewanie Skywalker dostał w głowę kolbą E-11 i stracił przytomność.[21] Imperialni zaprowadzili skutego chłopaka na pokład Lambdy, ale Vader nie mogąc dopuścić, by jego rywale schwytali Luke'a, doprowadził do uszkodzenia promu, który wylądował w piaskach. Skywalker po opuszczeniu pojazdu został zauważony przez Solo, który go rozkuł. Wraz z nim, Chewie'em, Artoo i Threepio wrócił do Millennium Falcona. Tam zastali Aphrę, która poinformowała ich, że zaminowała przedpole frachtowca i właśnie stoją na tym polu min, a ona sama trzyma detonator i kazała wszystkim rzucić broń, a następnie poinformowała Vadera o schwytaniu rebeliantów. Luke był zdumiony, iż współpracuje ona z Mrocznym Lordem. Z opresji uratowała ich Leia, która z zaskoczenia powaliła Aphrę silnym ciosem i pozbawiła przytomności. Rebelianci wraz ze schwytaną archeolog weszli na pokład Millennium Falcona i odlecieli z Vrogas Vas. Na pokładzie frachtowca Han powiedział Luke'owi, by nie był taki ponury, ponieważ wciąż żyją. Ten odpowiedział, że chodzi mu o to, iż nigdy nie wróci do tej świątyni, gdyż miał coś szczególnego na wyciągnięcie ręki, a teraz już się nie dowie co to było.[22]

Misja zaopatrzeniowa

Luke zarzuca Hanowi chciwość.

Po wydarzeniach na Vrogas Vas, Luke i Han zostali wysłani, by kupić zaopatrzenie dla Sojuszu. Jednak Solo za powierzone im kredyty zaczął uprawiać hazard, co nie spodobało się Skywalkerowi. Ten próbował uspokoić chłopaka, iż próbuje powielić pieniądze rebeliantów. Jednak przeciwnicy przemytnika zorientowali się, że oszukiwał i buntownicy musieli uciekać. Luke chciał wrócić po kredyty, ale było to niewykonalne. Już na pokładzie Millennium Falcona załamany młodzeniec był pewien, że dostaną surową karę i zastanawiał się jak to wytłumaczy Leii. Han mu poradził, by się wyluzował, ale Luke odparł, iż sam powinien był to zrobić, gdy wygrywał, a nie napędzając się chciwością iść w zaparte i grać dalej. Solo mu powiedział, że mógłby go pouczać w kwestii pieniędzy, gdy zostanie wyznaczona za niego nagroda. Skywalker odpowiedział, iż już tak się stało i dowiedział się od Organy, że kwota za jego głowę wynosi 60 000 kredytów. Młodzieniec zasugerował przemytnikowi, by go wydał najbliższemu łowcy nagród, bo nie widział innego sposobu na odzyskanie pieniędzy, a Han mu odpowiedział, iż w galaktyce zawsze się znajdzie coś do przeszmuglowania.[23] Polecieli na Nar Shaddaa, a tam Luke ukrywając się pod kapturem zaczął szukać klienta, który potrzebowałby pilota. W końcu zgłosił się pewien Twi'lek. Chłopak zapewniwszy go o niezadawaniu zbędnych pytań i o szybkości Millennium Falcona przyjął zlecenie i zażądał pokazania ładunku, a następnie poszedł poinformować o tym Hana. Ten spytał go czy dostał 10 000 kredytów, lecz młodzieniec odparł, że zdołał wynegocjować tylko 5 000. Solo zarzucił mu kiepskie umiejętności przemytnicze, a Skywalker mu na to powiedział, iż mógł iść sam skoro chciał więcej. Ładunkiem było stado nerfów i z tego powodu Han był na Luke'a wściekły. Skywalker mu poradził lecieć prosto, bo gdy te zwierzęta się boją to kichają i zrzucają sierść. Solo jedynie mu odpowiedział, iż sam będzie po nich sprzątał. Podczas lotu rebelianci natknęli się na patrol TIE-ów, który zaatakował Falcona podejrzewając, że jego załoga transportuje nielegalne bydło. Han był wściekły, iż mogą zginąć z powodu stada nerfów, a Luke zaczął wyjaśniać, że Imperium nakłada sankcje na planety Zewnętrznych Rubieży, które podejrzewa o współpracę z Rebelią i Ibaar potrzebuje mleka tych zwierząt. Poprosił przemytnika, by naprawił hipernapęd i dał mu popilotować powołując się na fakt co robią wystraszone nerfy.[24] Skywalker usiadł za działkiem frachtowca i zestrzelił wszystkie trzy TIE-e. Po wylądowaniu na Ibaarze stwierdził, że Han jest mu coś winien za uratowanie życia. Solo odparł, iż miał sytuację pod kontrolą i jest chłopakowi dłużny tylko za zabrudzenie Falcona. Skywalker odpowiedział, że skoro on sam chciał zrobić z niego szmuglera to szmuglował i uznał, iż poszło mu nieźle. Przemytnik powiedział, że dobry szmugler dużo zarabia o zażądał, by chłopak wyczyścił frachtowiec. Młodzieniec się zgodził i poprosił o pilotowanie przez kilka parseków, lecz Han nie chciał się zgodzić. Luke na to go spytał co się stanie, gdy Leia dowie się o straceniu pieniędzy w sabaka. Wtedy otrzymał zgodę. Chłopak nie leciał tak płynnie jak przemytnik oczekiwał i obej zaczęli znowu się spierać. Luke i Han dostali od Leii wezwanie o pomoc z więzienia Słoneczna Plama i Falcon tam poleciał.[25] Skywalker i Solo ledwo wysiedli, gdy zostali znienacka zaatakowani od tyłu przez Eneba Raya, który ich ogłuszył i obwiązał detonatorami. Chciał on nauczyć Organę bezwzględności i zażądał, by ona go zabiła. Groził, że jeśli tego nie zrobi to wtedy on wysadzi zakłądników. Jednak R2-D2 wyłączył grawitację i Eneb stracił detonator. Wtedy Luke się ocknął wraz z Hanem. Na pytanie o ostatnią rzecz jaką pamięta odpowiedział, iż było to zaganianie nerfów. Organa, Starros i Aphra obezwładniły Raya i sytuacja została opanowana. Podczas ewakuacji więzienia Luke stwierdził, że misja ratunkowa była kiepska w ich wykonaniu i być może są w tym gorsi nawet niż w szmuglowaniu. Han go poprosił, by nikomu o tym nie mówił. Wtedy Sana wtrąciła się do rozmowy mówiąc, iż są słabymi ratownikami. Młodzieniec się jej pochwalił pilotowaniem Falcona, lecz ta jedynie zwróciła się do Solo, by uświadomił Skywalkerowi, że jest za młody na odzywanie się do niej.[26]

Odsiecz dla Tureen VII

Luke uspokaja Hana i Leię.

Od czasu zniszczenia Gwiazdy Śmierci mieszkańcy planety Tureen VII w tajemnicy wspierali Sojusz. Gdy jednak Imperium się o tym dowiedziało, nałożyło na ten świat blokadę i obywatele zaczęli głodować. Rebelianci nie zamierzali zostawić sprzymierzeńców w potrzebie i podjęli 3 próby przerwania oblężenia Tureen VII. Jednak każda z nich kończyła się fiaskiem. W związku z tym kanclerz Mothma, admirał Ackbar i generał Dodonna wezwali na odprawę Skywalkera i Organę. Na wstępie przedstawili im sytuację. Na orbicie planety znajdowały się 2 gwiezdne niszczyciele, a na bliźniaczych księżycach imperialni zbudowali bazy, gdzie roiło się od TIE-ów. Usłyszawszy o tym, Luke stwierdził, że rebeliantom będzie potrzebny duży okręt, który przetnie imperialną linię w czasie, gdy myśliwce Rebelii zniszczą bazy Imperium. Dodonna uznał, iż nie mogą narażać floty, ale Skywalker odparł, że chodziło mu o jeden wielki okręt. Tak duży jak gwiezdny niszczyciel. Ostatnie słowa wypowiedział równocześnie z Leią, która uznała ten pomysł za zbyt szalony, jednak Luke przekonywał ją, iż na pewno istnieje jakiś sposób, by się udało, a następnie objaśnił Janowi, że chodzi o kradzież gwiezdnego niszczyciela. Ten był sceptycznie nastawiony, lecz Gial miał odmienne zdanie. Ostateczne słowo należało do Mon. Pani kanclerz Luke'owi i Leii ufała całkowicie, więc zaakceptowała ich plan. Do obsługi gwiezdnego niszczyciela normalnie potrzebnych było przynajmniej 2 000 ludzi, lecz Rebelia mogła przydzielić tylko 200 na szkieletową załogę. Ta ilość wystarczyła, gdyż według planu Skywalkera skradziony okręt miał jedynie staranować blokadę Tureen VII, a nie podejmować walkę.[27]

Skywalker i Starros prowadzą poszukiwania zaginionego zespołu.

Sojusz wysłał Eskadrę Czerwonych i Millennium Falcona do ataku na osamotniony gwiezdny niszczyciel Harbinger. Wpierw piloci X-wingów (wśród nich Luke) związali walką myśliwce TIE, a YT-1300 bombami protonowymi zrobił dziurę w kadłubie imperialnego okrętu w pobliżu głównego reaktora silników. Następnie należało odpalić torpedy MG7 w ten wyłom. Jako pierwszy zrobił to Wedge. Jego strzał był celny,lecz mimo to nie było widać oznak przeciążenia reaktora. Wtedy Luke postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Jednak nie zamierzał strzelać w dziurę tylko polecieć prosto do głównego reaktora niszczyciela. Z tego powodu wyłączył komputer celowniczy i ku zdziwieniu innych poleciał prosto do środka okrętu. Dotarłszy do reaktora strzelił w urządzenie z działek laserowych, dzięki czemu doprowadził do przeciążenia. Wymusiło to ewakuację imperialnych z gwiezdnego niszczyciela. Luke wylądował i ogłuszył inżyniera, który próbował wyłączyć reaktor, a następnie powiadomił kompanów, że zabezpieczył urządzenie i zasugerował, by się pospieszyli.[28] Gdy ci przybyli, Skywalker wraz z Chewbaccą próbował powstrzymać wybuch reaktora, gdy nagle wyładowanie elektryczne powaliło wszystkich. Luke nakazał Wedge'owi wycofać wszystkich rebelianckich pilotów. Artoo zdołał wyrzucić reaktor w kosmos, który oddalił się wystarczająco, by eksplozja nie objęła Harbingera. Po chwili gwiezdny niszczyciel wszedł w nadprzestrzeń. Dzięki temu próba kradzieży okrętu i pierwszy krok w odsieczy dla Tureen VII powiodły się.[27] Jednakże wybuch głównego reaktora uszkodził hipernapęd i Harbinger długo nie pobył w nadświetlnej, a Chewie natychmiast wziął się za naprawę usterki. Po tygodniu niszczyciel nadal dryfował w kosmosie lecąc na reaktorze awaryjnym, a hipernapęd wciąż nie działał. Gdy zjawił się kolejny imperialny patrol złożony z dwóch TIE-ów, rebelianci szybko go zniszczyli. Jak Sana stwierdziła, iż ciężko im będzie cokolwiek zdziałać jedynie na reaktorze awaryjnym, Luke jej odparł, że mogła coś wymyślić, gdy wyrzucali ten główny, a następnie uznał, iż mieli szczęście, że udało im się uciec w momencie eksplozji. Po chwili Solo i Organa znowu zaczęli się kłócić i Skywalker uspokoił ich przyjacielskim tonem mówiąc, iż mają jeszcze kawał drogi na Tureen VII i ryzykowną misję, gdy już tam dotrą. Poprosił Leię i Hana, by uczynili ostatnią podróż Harbinera godną zapamiętania.[28]

Luke udał się do generatora hipernapędu. Zobaczył, że urządzenie jest kompletnie zniszczone. Stwierdził, iż eksplozja głównego reaktora musiała spowodować zwarcie i nie mógł uwierzyć, że w ogóle udało się wykonać ostatni skok. Przekazał Hanowi te wnioski, a ten spytał go czy uda się to naprawić. Skywalker odparł, iż pomocy R2-D2 jest to możliwe, lecz zajmie trochę czasu. Podczas dokonywania napraw spytał Sanę czy wie co dzieje się z Hanem i Leią, gdy nagle z głośników dobiegła wieść o wykryciu czegoś na czujnikach. Luke postanowił to sprawdzić, a Artoo i Chewie'emu kazał pracować dalej. Sana zdecydowała się mu pomóc i obaj wsiedli do myśliwców TIE. Podczas patrolu Starros pouczała go jak obchodzić się ze sterami tych maszyn. Następnie Skywalker spytał ją gdzie wcześniej latała imperialnymi myśliwcami. Dowiedziawszy się, że na Coruscant, zapytał jak tam jest. Usłyszawszy o tłumach ludzi stwierdził, iż nigdy takich rzeczy nie widział. Starros spytała go skąd pochodzi, a gdy odpowiedział, ta stwierdziła, że nie dziwi jej dołączenie chłopaka do Rebelii, gdyż ona też zrobiłaby wszystko, by się stamtąd wyrwać. Skywalker zaczął jej wyjaśniać, że to przeznaczenie go tu przywiodło i teraz to rebelianci są jego rodziną. Podczas dyskusji o powodach dla których Sana nadal z nimi przebywa, Luke nagle dostrzegł jakiś statek w którym rozpoznał prom Sojuszu na którym miał przylecieć admirał Verette i przejąć dowodzenie nad Harbingerem. Nikt jednak nie odpowiadał, a po chwili Sana dostrzegła martwego admirała przywiązanego do statku, którym nagle targnęła eksplozja. Podczas powrotu na niszczyciela Starros poleciła rebeliantom przejść w stan wysokiej gotowości, co zdumiało Luke'a. Kobieta wyjaśniła mu, że zapewne będą mieć towarzystwo. Jej słowa były słuszne. Scena z wybuchającym promem miała odwrócić uwagę buntowników i umożliwić desant na Harbingera oddziałowi SCAR - elitarnej jednostce szturmowców.[27]

Luke po raz pierwszy używa pchnięcia Mocą.

Rebelianci stracili kontakt z zespołem naprawczym, więc Luke i Sana wzięli oddział, który miał to sprawdzić. Dotarłszy na dolne poziomy niszczyciela, Skywalker poinformował kompanów, że nie ma tam zasilania, a komunikatory poszukiwanych zapewne nie działają. Gdy Starros powiedziała coś po huttyjsku, chłopak mógł jedynie zgadywać co to oznacza. Czarnoskóra kobieta była pewna, iż zostali zaatakowani, lecz młodzieniec był odmiennego zdania i uważał, że poszukiwany zespół po prostu zgubił się na wielkim okręcie. Powołał się przy tym na fakt, iż sam zgubił się w drodze na śniadanie. Przypominając o nadchodzącej walce nad Tureen VII stwierdził, że muszą jak najszybciej przywrócić sterowanie nad działami. Nagle natknęli się na ślady strzelaniny, lecz Luke'a zastanawiało czemu nigdzie nie widać martwych ciał. Wtem z okolic mostka dobiegł odgłos wybuchu i Skywalker przez komunikator chciał się tego upewnić, gdy nagle grodzie odcięło go od reszty zespołu, a zaraz potem został powalony ciosem od pewnego szturmowca. Był to dowodzący jednostką SCAR sierżant Kreel, który cieszył się, że młodzieniec uszedł cało z Nar Shaddaa. Luke odepchnął intruza kopniakiem i odpalił miecz świetlny ostrzegając, iż potrafi go używać. W odpowiedzi Kreel włączył swój miecz i oboje zaczęli się pojedynkować. Podczas walki Skywalker rozpoznał w przeciwniku mistrza igrzysk z Księżyca Przemytników. W międzyczasie Harbinger doleciał nad Tureen VII i zaczęła się realizacja ostatniej fazy rebelianckiego planu. Skywalker powiedział Kreelowi, że będzie potrzebował czegoś więcej niż miecza świetlnego i kilku szturmowców, by zatrzymać ten niszczyciel. Sierżant mu odparł, iż nie obchodzi ich okręt i tylko z jednego powodu nie wysadzili Harbingera kilka dni temu, ale tego to chłopak dowie się już od bezpośredniego szefa oddziału SCAR.[29] W dalszej części walki Luke wyczuł, że w pobliżu jest Vader. Kreel wykorzystał to, by ciosem pięścią i kopniakiem powalić młodzieńca. Chciał go aresztować, lecz Skywalker krzyknął, iż nie uda mu się zatrzymać Harbingera i w tym momencie udało mu się pierwszy raz skutecznie użyć pchnięcia Mocą, dzięki czemu unieszkodliwił intruza. Następnie udał się do Sany i w ostatniej chwili uratował ją przed wyssaniem w przestrzeń kosmiczną, a potem oboje przywrócili zasilanie dział jonowych. Luke poinformował o tym załogę mostka i pobiegł do swojego myśliwca. Dołączył do bitwy i zniszczył imperialne bazy na księżycach. Rebeliancki plan zakończył się sukcesem i dowódca Czerwonych zarządził powrót, lecz Skywalker chciał jeszcze zająć się Vaderem. Dowodzący przypomniał mu o skupieniu na zadaniu i o konieczności ewakuacji rannych. Wtedy młodzieniec odpuścił i wszedł w nadprzestrzeń.[30]

Próby dalszego szkolenia

Kiedy Luke wrócił do floty Sojuszu, on i pozostali dowiedzieli się, że C-3PO dostał się do niewoli i jest przetrzymywany na Devastatorze. Skywalker chciał mu ruszyć z pomocą, co spotkało się ze zdecydowanym sprzeciwem pozostałych. W związku z tym postanowił ruszyć na ratunek Threepio wyłącznie z Artoo. Ruszyli dwoma X-wingami - R2-D2 pilotował pierwszego (pozbawionego pilota), a Luke drugiego, gdzie tymczasowo za droida miał mu służyć S-4. Gdy jednak już wystartowali, Artoo niespodziewanie oznajmił, iż samemu uwolni Threepio, na co Skywalker odparł, że to szaleństwo i wyrażając R2-D2 zrozumienie wytłumaczył, iż nie mogą tak po prostu odlecieć, a on sam nie jest w stanie użyć Mocy do ocalenia C-3PO. Zapewnił przy tym, że zrobiłby to gdyby umiał. Wtem S-4 zaczął wyłączać hipernapęd w myśliwcu Luke'a i ten kazał mu przestać. Kiedy dowiedział się, iż R2-D2 mu groził, młodzieniec polecił mu to zignorować. Na nic się to nie zdało i kiedy Artoo wchodził w nadprzestrzeń, Skywalker wołał za nim, że nie zdoła samotnie wygrać tej walki. Następnie poinformował dowództwo, iż R2-D2 zwiał, a kiedy S-4 się odezwał, chłopak kazał mu się uciszyć i zabrać za uruchomienie hipernapędu. Następnie mówiąc do siebie przyznał Artoo, iż faktycznie mógłby zdziałać więcej gdyby został w pełni wyszkolonym Jedi. Skywalker postanowił poczytać kolejne historie z dziennika Kenobiego. Trafił na opowieść o pewnej przygodzie Yody jeszcze przed bitwą o Naboo (nie wiedząc, że dotyczyła właśnie Wielkiego Mistrza i jego przyszłego nauczyciela). Przeczytawszy jak bohater powieści samemu uratował młodego chłopca z rąk zgrai piratów uznał, iż ten osobnik musiał być największym i najstraszniejszym Jedi w historii.[31]

W dalszej części historii Yoda poleciał na pewną planetę z której usłyszał wołanie w Mocy. Po przybyciu na miejsce Wielki Mistrz dowiedział się, że tutejsi mieszkańcy potrafią władać tajemniczą skałosiłą, którą zapewniały im tajemnicze błękitne skały. Ta skałosiła okazała się być niczym innym jak Mocą, która w rzeczonych minerałach była niezwykle silna. W dalszej części historii okazało się, że ta błękitna skała była nie tylko silnym skupiskiem Mocy, lecz także żywą istotą. Otóż bowiem kiedyś ta planeta pełna była żyjących olbrzymów zbudowanych z błękitnej skały, lecz w pewnym momencie mieszkający z nimi ludzie stali się chciwi i żądni władzy przez co rzucili olbrzymów na kolana i te musiały schronić się pod ziemią tworząc tym samym łańcuch błękitnych gór. Przez pewien czas ludzie żyli razem pośród tych gór czerpiąc z nich skałosiłę. Jednak w końcu część z nich stała się tak żądna potęgi, iż dała się zwieść ciemnej stronie i tworząc plemię Skalnych Łowców wszczęła wojnę z tymi, którzy pozostali po jasnej stronie. Podczas konfliktu góry były systematycznie ogałacane z silnej w Mocy skały i olbrzymy musiały się w całości schronić pod ziemią. W końcu została tylko jedna góra nad którą kontrolę zdobyli Skalni Łowcy i wygnali wrogów na bagna. Ci wygnańcy zachowali część skał dla siebie i utworzyli plemię Szlamogrzmotów kontynuując walki ze Skalnymi Łowcami. Jednak ich zapasy błękitnej skały kurczyły się, przez co słabli oni w skałosile. Zmuszeni byli utworzyć grupę Niebokrzyczących, którzy wykorzystując resztki skał należących do Szlamogrzmotów nawoływali o pomoc spoza planety - to dzięki ich wysiłkom Yoda tam dotarł. Wielki Mistrz poszedł na spotkanie ze Skalnymi Łowcami, a ci zmusili go, aby poszedł do wnętrza ostatniej błękitnej góry i odnalazł jej serce.[32] Podczas wyprawy spotkał dorosłych Skalnych Łowców, którzy postanowili schronić się przed wojną i zdziczeniem swoich dzieci. Potem zaś Yoda spotkał chłopaka imieniem Garro, który został wysłany na poszukiwania serca góry przez współplemieńców, ponieważ nie umiał zabijać. Nauczył on Wielkiego Mistrza posługiwać się skałosiłą, a następnie obaj odkryli w końcu serce góry[33] i zrozumiawszy, iż jest ona żywym stworzeniem zabrali się za ożywianie go, a po tym opuścili wnętrza góry. Wtedy jednak Garro postanowił wrócić do Skalnych Łowców i nauczył ich kontrolować skalnego olbrzyma, a ci postanowili za jego pomocą zniszczyć ostatecznie Szlamogrzmotów, do których z kolei wrócił Yoda i przygotował do walki.[34] Wielki Mistrz samodzielnie powstrzymał stwora, a Szlamogrzmoty dzięki jego naukom zdołały przebudzić innych skalnych olbrzymów, które unieszkodliwiły tego kontrolowanego przez Skalnych Łowców. Wtedy wojna na planecie się skończyła, Skalni Łowcy i Szlamogrzmoty pojednali się, a dorośli wrócili do swoich dzieci.[35]

Luke po przybyciu na planetę skałosiły.

Podczas czytania opowieści Luke natknął się na umieszczony w dzienniku symbol, który wydał mu się znajomy. Rozkazał S-4 zestawić ten znak ze znanymi gwiezdnymi mapami. Analiza wykazała zbieżność symbolu z układem Vagadarr i Skywalker nakazał astromechowi obrać kurs na ten system. Młodzieniec był bowiem przekonany, że poznanie tajników skałosiły pozwoli mu zostać Jedi i ocalić R2-D2 oraz C-3PO.[33] Po dotarciu do układu Vagadarr oczom Luke'a ukazał się pewien świat, który nie był oznaczony na żadnej mapie. Otaczały go asteroidy, więc według wskazówek z opowieści była to planeta skałosiły. Gdy S-4 zwrócił uwagę na asteroidy, Skywalker odparł, iż też je widzi i nie chce znać prawdopodobieństwa śmierci przed dotarciem na powierzchnię. Zaapelował do astromecha żeby bardziej mu zaufał stwierdzając przy tym, że unikanie śmierci wychodzi mu coraz lepiej. Chłopak zdołał bezpiecznie przelecieć przez asteroidy i po dotarciu nad powierzchnię ujrzał jałowy świat. Nakazał S-4 poszukać oznak życia instruując go, iż celem ich poszukiwań jest niebieska góra. Zamiast tego, Luke ujrzał pełno czarnych skał, co oznaczało, że skalne olbrzymy były martwe. Zszokowany tym widokiem chłopak natychmiast wylądował. Nie mógł uwierzyć w to co zobaczył, gdyż oznaczało to zaprzepaszczenie szansy wyszkolenia się na Jedi. Wysiadłszy z X-winga przyznał sobie, iż powinien był doczytać książkę do końca. Kiedy S-4 się odezwał, Luke kazał mu się uciszyć, lecz zmienił ton, gdy okazało się, że astromech wykrył oznaki życia. Po chwili wyłonił się nieco podstarzały mężczyzna wokół którego lewitowały groty wykonane z emanującej Mocą błękitnej skały. Okazał się nim być dorosły Garro, który oznajmił, iż oczekiwał na przybycie innego Jedi. Skywalker się z nim przywitał i zapewniając go o pokojowych zamiarach wyjaśnił, że szuka odpowiedzi. Garro na to odparł, iż chce, aby młodzieniec pomógł mu zakończyć wojnę,[34] a następnie zaatakował Luke'a grotami, by zmusić skalne stwory do wyjścia na powierzchnię. Po chwili błękitne stwory wypełzły spod ziemi, lecz okazało się, że nie były już olbrzymami, a skurczyły się do rozmiarów przeciętnego człowieka. Okazało się bowiem, iż po odlocie Yody i pojednaniu Szlamogrzmotów ze Skalnymi Łowcami, mieszkańcy tej planety zbudowali statki kosmiczne i odlecieli w inne zakątki galaktyki. Z dala od źródeł skałosiły utracili oni możliwość używania Mocy, a bez mieszkańców świat zaczął umierać, czego efektem była między innymi śmierć skalnych olbrzymów. W końcu jedynymi żywymi istotami na tej planecie pozostali Garro i ocalałe, skurczone, błękitne stwory. Atakując młodzieńca, mężczyzna wypytywał go czy był szkolony przez Yodę i czy wie do czego doprowadziła wizyta Wielkiego Mistrza Jedi na tym świecie.[35]

Skywalker walczący z Garro.

Luke wyciągając blaster spytał czemu dzieci skały miałyby opuszczać swój dom. Wtedy Garro używając telekinezy uderzył go tępą stroną jednego z grotów w dłoń czym wytrącił mu broń. Jednocześnie wyjaśniał, że wizyta Yody ukazała tubylcom, iż istnieją jeszcze inne planety i z tego powodu postanowili ruszyć w galaktykę. Następnie ostatni Skalny Łowca oznajmił, że użyje siły młodzieńca, by zabić ostatnie skalne stwory i raz na zawsze zakończyć wojnę pustoszącą ten świat przez lata. Mówiąc to chwycił Skywalkera za gardło, na co ten w odpowiedzi chwycił miecz świetlny i odpalił. Wtedy Garro go puścił, a Luke oznajmił, iż skalne stwory wydają mu się lepszymi istotami od jego rozmówcy i dlatego stanie po ich stronie. Skalny Łowca zapytał go czy faktycznie chce ginąć za stwory których nawet nie zna. Skywalker odparł, że nikt nie zginie i wszyscy powinni się dogadać. Nagle jeden z niebieskich grotów wbił mu się w plecy i chłopak upadł na ziemię. Luke wstając próbował mieczem odeprzeć inne lewitujące groty i wyjaśnił Garro, iż nie jest Jedi, a wojna na tym świecie dawno się już skończyła. Na potwierdzenie tej tezy kazał mu się dookoła rozejrzeć. Skywalker odbijając nadlatujące groty nakazał skalnym stworom, by trzymali się za nim i nie bali się. Garro stwierdził, że Luke przypomina mu Yodę, ale jeszcze bardziej przypomina jego samego zza młodu. Stwierdził, iż Skywalker jest przerażonym dzieckiem tak jak kiedyś on sam. Młodzieniec oznajmił, że nie przestanie bronić skalnych stworów. Wtedy Garro rzucił wszystkie groty na ziemię mówiąc, iż odchodzenie było jedyną rzeczą w jakiej był dobry. Następnie podszedł do poczerniałej, martwej skały i przyznał rację naukom Yody uznając, że uświadomiła mu to postawa Luke'a. Następnie położył dłoń na martwej skale, która pod wpływem dotyku mężczyzny ponownie rozbłysła niebieskim światłem, a następnie ostatni Skalny Łowca w potężnym błękitnym blasku zniknął wnikając w skałę. Skywalker zasłaniając oczy zapytał do siebie dlaczego tak się dzieje. Następnie spoglądając na dziennik Kenobiego powtórzył do siebie cytat z opowieści mówiący, iż Jedi musi nabrać pokory zanim stanie się potężny. Luke postanowił ożywić znajdującego się przed nim skalnego olbrzyma odnajdując jego serce i przywracając mu bicie. Poprosił trójkę towarzyszących mu małych skalnych stworów, aby poprowadzili go do celu i pokazali jak przywrócić bicie serca góry. Stwierdził, że zrobi wszystko, by dokończyć to co rozpoczęło poświęcenie Garro, a następnie wszedł do wnętrza góry oświetlając sobie drogę mieczem świetlnym. Skalny olbrzym zaczynał wtedy rozbłyskać słabym, błękitnym światłem.[35]

Ponowne spotkanie z Aphrą

Skywalker spotyka ponownie Aphrę.

Po powrocie z planety skałosiły, Luke przebywał na Horox III, gdzie Sojusz Rebeliantów założył nową bazę. Chcąc spędzić nieco czasu na myśleniu w samotności, udał się do pewnego baru, lecz trafił na taki, gdzie ludzie byli bardzo niemile widziani. Goście knajpy od razu zamierzali go pobić i na nic zdały się deklaracje Skywalkera, że nie chce z nimi walczyć. Kiedy powiedział agresorom, iż niespecjalnie przejmuje się takimi jak oni wiedząc z kim ostatecznie przyjdzie mu się zmierzyć, ci wyrwali go z krzesła i Luke oznajmiając, by mieli to już głowy, szykował się do bijatyki. Nagle jakaś wchodząca do baru kobieta rzekła, że chłopak jest z nią. Okazała się nią być doktor Aphra. Goście lokalu rozpoznali w niej złodziejkę procesorów ur-tharn za co ją zaatakowali. Skywalker stanął w jej obronie uderzając jednego z agresorów krzesłem. Kiedy Chelli Lona mu podziękowała, Luke stwierdził, iż znaleźli się w nieciekawym położeniu skoro ich dwójka ma przeciw sobie resztę baru. Jednak po chwili zjawił się Czarny Krrsantan, który rozprawił się z ich przeciwnikami. Aphra stwierdziła, że dobrze poszło na co Skywalker odparł, iż w rezultacie jej pomocy przychodzi mu się bić ze wszystkimi gośćmi lokalu i zapytał gdzie może to oznaczać coś dobrego. jednak podziękował przy tym za pomoc. Następnie przypomniał, że Chelli Lona kiedyś pracowała dla Vadera co czyni ją złą i oznajmił, iż nie chce mieć z nią nic wspólnego bez względu na to czego ona od niego chce i żeby nie próbowała go szpiegować. Na to pani archeolog zaproponowała Luke'owi pomoc w znalezieniu mistrza Jedi. Kiedy opuścili knajpę, chłopak spytał panią doktor czemu ona uważa go za Jedi. Kiedy ta nazwała go "mały", młodzieniec powiedział jej, by nie nazywała go tak, gdyż nie cierpi jak Han go nazywa w ten sposób. Aphra zaprowadziła Skywalkera na pokład Ark Angela II po drodze przypominając obsesję Vadera na punkcie odnalezienia chłopaka żywego i jego fenomenalny strzał w Gwiazdę Śmierci. Na to Luke przyznał, że faktycznie jest dobrym pilotem i strzelcem, ale wciąż nie rozumie czemu zdaniem Chelli Lony czyni go to Jedi. Ta odparła, iż znała pilotów, którzy trenowali od urodzenia, ale strzał w Gwiazdę Śmierci nigdy by im się nie udał. Następnie pokazała Skywalkerowi duży zielony kryształ każąc mu sobie wyobrazić czego byłby w stanie dokonywać po przejściu pełnego szkolenia na Jedi. W tymże krysztale znajdowała się osobowość starożytnego użytkownika ciemnej strony imieniem Rur, który archiwizując tam swoją świadomość zapewnił sobie nieśmiertelność. Chelli Lona chciała obudzić Rura dla potrzeb archeologii, lecz zataiła fakt, że był on Mrocznym Jedi. Luke stwierdził, iż nie jest pewien czy będzie w stanie przebudzić Rura. Na to Aphra poinformowała go, że zna kogoś kto będzie w stanie to zrobić, a mianowicie królową planety Ktath'atn, która w zamian za spotkania z ciekawymi przedstawicielami życia organicznego świadczyła przysługi. Archeolożka zamierzała przedstawić królowej Luke'a jako osobnika wrażliwego na Moc kusząc go możliwością uzyskania nauk od starożytnego użytkownika Mocy. Skywalker nieco się wahał, lecz ostatecznie wyraził zgodę i poleciał Ark Angelem II do cytadeli Ktath'atn. Po drodze spotkał na pokładzie triple Zero i BT-1. Pierwszemu z nich wypomniał porażenie go prądem, a drugiego z nich przypomniał sobie jako pokonanego przez R2-D2. Na to oburzony blastomech odparł, iż nieco inaczej pamięta wydarzenia na Vrogas Vas, a protokolant przestrzegł chłopaka, by nie drażnił BeeTee, gdyż może się to skończyć wysadzeniem całego statku. Następnie Luke wyraził żal, że nie mógł o tej wyprawie poinformować Leii, Hana lub Sany. Chelli Lona zgodziła się nim stwierdzając przy tym, iż wtedy jego kompani by go powstrzymali lub polecieli za nim, gdyż każdy z nich miał powód, aby jej nie ufać. Na to zrezygnowany Skywalker uznał, że ta wyprawa będzie tylko kolejnym z rzeczonych powodów.[36]

Akcja na Ktath'atn

Luke w spavacie.

Ark Angel II poleciał prosto do cytadeli Ktath'atn. Po wylądowaniu, statek otoczyła liczna gromada miejscowych wieśniaków. Luke zauważył, że są oni wychudzeni i zapytał czy mają jakiś nadmiar żywności. Na to Chelli Lona nakazała Krrsantantowi, aby wręczył miejscowym skrzynię z jedzeniem, a następnie stwierdziła, iż wieśniacy bardziej wyglądają na przerażonych niż głodnych, a chłopak zgodził się z nią. Przy wejściu do cytadeli strażnicy kazali zostać Krrsantantowi zostać na zewnątrz twierdząc, że królowa ma uczulenie na Wookieech. Skywalker spytał Aphrę jak poznała Krrsantana i stwierdził, iż nie jest ona taka zła skoro trzyma się z przyjaciółmi. Następnie zapytał panią doktor jak zdołała odnaleźć jego samego. Po wejściu do cytadeli, Luke zaczął się szykować na przyjęcie u królowej. Przyszło mu założyć spavat, lecz wciśnięcie się w taki garnitur wcale nie była łatwe i chłopak stwierdził, że już trafienie w szyb Gwiazdy Śmierci było łatwiejsze. Aphra go ponagliła i pomogła mu się uszykować. Kiedy stwierdziła, iż nieźle wygląda jak na chłopaka z farmy, Skywalker odparł, że jest kimś więcej. Następnie zapytała czemu ona się nie wystroiła. W odpowiedzi usłyszał, iż to on stanowi główną atrakcję. Następnie Luke i Chelli Lona udali się na przyjęcie. Dotarłszy tam, młodzieniec był pod wrażeniem jego ogromu, a pani doktor poradziła mu, by miecz świetlny wyciągnął tylko w razie ostateczności. Skywalker odparł, iż od jakiegoś czasu stara się ukryć fakt bycia początkującym Jedi i że zamierza się podszkolić, a następnie zapytał kim jest ten tajemniczy użytkownik Mocy z komputera. Potem wdał się w rozmowy z kilkoma innymi gośćmi tego przyjęcia i stwierdził, iż wśród nich jest pełno wariatów. Po chwili zjawiła się królowa Ktath'atn i wszyscy zgromadzeni mogli zacząć pzredstawiać swoje prezentacje. W końcu nadszedł czas Skywalkera i Aphry. Kiedy Chelli Lona powiedziała, że jest on chłopakiem z farmy, królowa od razu odrzuciła ich ofertę, a stojący za nimi Ezaraa (z którym chłopak już wcześniej wdał się w pogawędkę) zaczął się z nich naigrywać. Archeolożka wdała się z nim w szarpaninę i kiedy Luke kazał mu ją zostawić, ten uderzył Aphrę uważając, iż oni i tak nic mu nie zrobią. Wtedy wzburzony Skywalker odepchnął oponenta Mocą, choć nie działo się to do końca zgodnie z jego wolą. Królowa tak była zachwycona tym pokazem, że postanowiła odrzucić wszystkie inne propozycje i od razu wyłoniła Luke'a jako zwycięzcę. Kiedy jej przyboczny zakończył przyjęcie i wszyscy zaczęli się rozchodzić, Chelli Lona sarkastycznie oznajmiła mu, iż świetnie zamaskował fakt bycia Jedi. Skywalker wziął to na poważnie i zaczął przepraszać oraz spytał czy było w porządku. Wtedy Aphra się roześmiała i oświadczyła, że poszło doskonale.[36]

Skywalker i Aphra na śniadaniu u królowej.

Kiedy nastał kolejny dzień, Aphra spytała czy się wyspał. Ten odparł, że absolutnie nie, gdyż znalazł się w najstraszniejszym miejscu w całym swoim życiu, gorszym nawet od zgniatarki śmieci na Gwieździe Śmierci. Następnie zapytał Chelli Loną czemu uważa królową za kogoś kto może aktywować artefakt z osobowością Rura. W wyjaśnieniu usłyszał, iż królowa wykazuje zainteresowanie wszelkimi fizycznymi deformacjami i osobliwościami, a zwłaszcza tymi dotyczącymi użytkowników Mocy i nawet jeśli sama nie będzie w stanie obudzić Rura to na pewno wskaże kogoś kto to zrobi. Wtedy Luke wyraził wątpliwość czy aby na pewno mu się to wszystko podoba, gdyż ostatnim razem gdy trafił do kogoś z obsesją na punkcie Jedi to musiał walczyć na arenie o przeżycie. Gdy archeolożka odpowiedziała, że tu czeka go śniadanie, chłopak zapytał czy królowa świadczy usługi w zamian za śniadanie z nią. Wtedy Aphra objaśniła, iż dokładnie to zatrzymuje osobliwości, które trafiają do niej co roku. Zaskoczony Skywalker zapytał co to ma znaczyć, a pani doktor uspokoiła go mówiąc, by się nie martwił i pozwolił jej mówić. Podczas rozmowy z królową, Chelli Lona parę razy powiedziała kwestie, które mijały się z prawdą. Za każdym razem Luke próbował zaprzeczać, lecz ani razu nie dano mu dokończyć. Królowa chcąc mieć ostateczny dowód na wrażliwość chłopaka na Moc poleciła, aby odsłonił przyniesioną właśnie tacę za pomocą telekinezy. Skywalker zabrał się za to, lecz nie szło mu zbyt dobrze i kiedy Aphra powiedziała, że lepiej mu idzie pod presją, królowa rozkazała jednej z podwładnych zmotywować dodatkowo młodzieńca. Po chwili Vespinax przystawiła mu nóż do gardła. Zaczynała być coraz brutalniejsza, lecz w końcu Luke'owi udało się poruszyć pokrywę. Chelli Lona dostrzegła coś spodem podejrzaną zawartość i próbowała zatrzymać próbę młodego Jedi, lecz za późno. Po chwili Skywalker cisnął kilkoma naczyniami w głowę Vespinax, by się od niej uwolnić. Na jednym z talerzy ukazały się symbionty abersyńskie i on oraz Aphra zaczęli uciekać. Na schodach spytał panią doktor czym były te stwory, a ta mu wyjaśniła, że to jedne z najgroźniejszych stworzeń w galaktyce, które po dopadnięciu ofiary opanowują jej wszystkie funkcje mózgowe i ruchowe.[37]

Luke staje w obronie Chelli Lony.

Wybiegłszy na zewnątrz, Luke postanowił, że dość uciekania i odpalił miecz chcąc powstrzymać goniących ich oponentów, lecz nagle Chelli Lona dostrzegła nad ich głowami Ark Angela II, który zaliczył twarde lądowanie tuż obok nich. Z jego wnętrza wysiedli Han, Leia i Sana. Ta ostatnia próbowała zastrzelić Aphrę, lecz Skywalker sparował jej strzał tłumacząc, iż archeolożka jest z nim i mają plan oraz, że poszedł z nią z własnej woli. Kiedy Organa zaczęła mu wyrażać swoje pretensje, chłopak odparł, iż Chelli Lona może jest ostrą, ale też dobrą osobą, gdyż prawie zginęła razem z nim i próbuje mu znaleźć nauczyciela Jedi. Przyznał, że jest ona zbuntowaną archeolożką i przypomniał, iż nie wszyscy buntownicy to źli ludzie i że broni po prostu swoich przyjaciół do których należy także Aphra. Tuż po chwili na dziedziniec wybiegli słudzy królowej i wywiązała się strzelanina. Rebelianci oraz archeolożka i jej droidy schronili się wewnątrz pomieszczenia naprzeciwko. Skywalker wszedł tam jako ostatni osłaniając kompanów mieczem świetlnym. Tam doszło do rozmowy między Luke'em i Chelli Loną. Spytał ją czemu jest po stronie Imperium, a ta mu wyjawiła, że jej matka zginęła w wyniku zawieruchy wojen klonów i dlatego uważa Imperium za gwaranta bezpieczeństwa, chociaż nie jest ono idealne. Na to Skywalker odparł, iż to nie w porządku, gdyż rząd imperatora jest złem. Na to Aphra mu oznajmiła, że dla zwykłych ludzi każdy pokój jest lepszy od wojny. Wtedy młodzieniec stwierdził, iż jest ona taka sama jak Solo, a on nie okazał się taki zły jakiego udawał. Następnie wyjawił, że też swoje przeszedł, ale nie można pozwolić, by to powstrzymywało człowieka. Chelli Lona uważała go za niepoprawnego idealistę i kiedy stwierdziła, iż jest on efektem beztroskiego życia na farmie, Luke wyjawił, że wszyscy na jego farmie zostali wybici przez Imperium. Wtedy Aphra powiedziała, iż nie wiedziała o tym i jest jej przykro. Skywalker odparł, że nic się nie stało, ponieważ wszyscy popełniają błędy. Na to archeolożka odpowiedziała, iż nie o to jej chodziło i otworzyła drzwi przed którymi stali. Wtedy wyłoniła się królowa, która natychmiastowo zahipnotyzowała chłopaka i rozkazała mu paść na kolana, a ten posłusznie wypełnił jej polecenie. Okazało się, że pani doktor wystawiła młodzieńca w zamian za odblokowanie kryształu z osobowością Rura.[38]

Skywalker pokonuje królową.

Luke został zabrany do jednego z laboratoriów i podłączony do maszyny za pomocą której królowa zamierzała wyssać energię życiową chłopaka. Było to dla niej nic innego jak pożywienie, a w szczególności smakowali jej użytkownicy Mocy - dlatego królowa tak usilnie zamierzała dorwać Skywalkera. Kiedy ta dokańczała umowę z Aphrą, Luke usilnie błagał Chelli Lonę, aby mu pomogła. Po chwili część soków życiowych młodzieńca została wykorzystana, by umożliwić opętanie Hana przez symbionta abersyńskiego i podporządkować przemytnika woli królowej.[39] Kiedy opanowany przez pasożyta Solo na czele oddziałów królowej zwrócił się przeciwko Organie i Starros, Skywalker zdołał się uwolnić z maszyny, odzyskał miecz świetlny i stanął do walki z królową. Ta okazała się dysponować niezwykłymi umiejętnościami, dzięki czemu potrafiła znikać i ponownie się materializować w oczach Luke'a, przez co jego ataki były daremne i na oślep. W pewnym momencie chłopak został niegroźnie ranny w prawą rękę, a po chwili pomieszczeniem targnęła eksplozja. Okazało się, że Aphra zdecydowała się wrócić pomóc Skywalkerowi. Wtedy to pani doktor oznajmiła królowej, że wie czemu ta nie chciała wszczepić chłopakowi symbionta abersyńskiego - w roju opętanych przez te pasożyty przywódcą zawsze był najsilniejszy osobnik i w takim przypadku królowa mogłaby zostać zdegradowana w hierarchii. Na nieszczęście przywódczyni planety, po chwili Luke został znienacka opętany przez symbionta abersyńskiego i ogłosił się nowym królem Ktath'atn i zażądał od wszystkich złożenia hołdu - także od dotychczasowej królowej. Ta z oburzeniem odmówiła i po chwili obydwoje ponownie stanęli do walki. W tym samym czasie w umyśle Skywalkera kontrolujący go pasożyt poprosił, by chłopak się mu nie opierał, gdyż w ten sposób go osłabia, co może się zakończyć śmiercią ich obu. Kiedy Luke odparł, że to nie w porządku, zjawił się przy nim kryształ z osobowością Rura, któremu to Chelli Lona kazała wniknąć w świadomość młodzieńca, aby pomógł mu w walce. Dawny przywódca Ordu Aspectu pouczył go, iż symbiont abersyński naraża go na niebezpieczeństwo i Skywalker może zapanować nad poasożytem, by użyć go jako broni. Wskazując określone miejsca na ciele symbionta abersyńskiego, Rur poinstruował Luke'a, aby skupił swoją wolę w tych miejscach. Następnie były przywódca Ordu Aspectu wyraził zazdrość wobec możliwości jakie dawało połączenie władania nad Mocą z obcą motywacją emocjonalną pasożyta i potęgi jaka mogła z tego wyniknąć. Jednak Skywalker wyczuwając mrok Rura odparł mu, że się myli i ten nie jest Jedi, ponieważ sama umiejętność panowania nad Mocą nie wystarczy i należy jeszcze do tego postępować jak Jedi. Po chwili pasożyt królowej zabił tego kontrolującego Luke'a i chłopak odzyskał wolną wolę. Wtedy sceny w jego umyśle zakończyły się, a następnie w rzeczywistości Skywalker mówiąc, iż wola Jedi należy do niego samego przepołowił mieczem królową.[40]

Dzięki zwycięstwu Luke'a, nowym przywódcą roju został Han, a ten rozkazał uwolnić wszystkich obywateli planety, dzięki czemu mieszkańcy Ktath'atn nie byli już kontrolowani przez symbionty abersyńskie. Skywalker odnalazł kompanów i zapytał czy z Solo wszystko w porządku oraz zaczął przepraszać, lecz Organa przytulając go kazała mu jedynie zamilczeć. Po chwili BT-1 zniszczył cytadelę, a wszyscy zaczęli się zbierać do opuszczenia planety. Kiedy Sana złożyła podziękowania Chelli Lonie za to, iż wróciła pomóc, Luke ją ponaglił. Następnie Aphra chciała mu dać dostęp do kryształu z osobowością Rura, lecz Skywalker polecił jej odpuścić tłumacząc, że nie jest jeszcze wystarczająco wyszkolony, by miało to znaczenie. Następnie stwierdził, iż nie ma już Jedi i nic nie będzie łatwe, ale nie ma to wielkiego znaczenia, ponieważ nic co jest wartościowe, nie jest łatwe. Gdy Chelli Lona wyraziła żal, że niczego się nie nauczył, Luke powiedział jej, iż niczego nie rozumie, gdyż wszystko co powiedział było uczeniem się czegoś i że dobrze było się tego dowiedzieć. Następnie stwierdził, iż ludzie którzy w osiąganiu swoich celów obierają drogę na skróty są po prostu w błędzie i żyją złudzeniami. Na odchodnym oznajmił Aphrze, aby odtąd trzymała się z daleka od niego samego i jego przyjaciół. Podczas odlotu z Ktath'atn dowiedział się od Starros rzeczy, które działy się pod jego nieobecność. Dowiedziawszy się, że 0-0-0 i BT-1 zrobili lobotomię S-4 wyraził zdziwienie jak Sana w ogóle mogła być z Chelli Loną. W odpowiedzi usłyszał, iż nigdy nie znalazła na to dobrej odpowiedzi. Po chwili Millennium Falcon wszedł w nadprzestrzeń.[40]

Wizja świątyni na Devaronie

Jakiś czas później Luke brał udział w misji osłaniania transportowca przewożącego tajnych rebelianckich przywódców nad planetą Giju wraz z Wedge'em i nowym dowódcą Eskadry Czerwonych Narrą. Po zakończeniu udanej misji, Narra nakazał powrót na Devarona. Podczas lotu w nadprzestrzeni, Luke miał wizję jakiegoś miejsca, w którym odbywał szkolenie na Jedi przy pomocy trzech zdalniaków. Wyczuł, że Moc jest silna w tym miejscu.[8]

Nowa misja

Po powrocie nad Devarona, gdzie w tamtejszej stacji paliw tankował swojego X-winga, spotkał ponownie Narrę i Wedge'a, którzy poinformowali go o nowej misji, zleconej mu przez samą Mon Mothmę. Miał dostarczyć do trzech miejsc zapis imperialnych transmisji wzdłuż Trasy Stoczniowców. Te informacje mogły dać rebeliantom obraz imperialnych działań na całej długości tego szlaku handlowego. Luke'owi jako tłumacz miał towarzyszyć C-3PO. Mieli polecieć dwuosobowym Y-wingiem. Przed odlotem zostali jeszcze zaczepieni przez szturmowców, którzy postanowili go zidentyfikować. Luke podał im fałszywą tożsamość jako badacz nadprzestrzeni i zbył ich rozmową o tym, że leci w Regiony Zachodnie znaleźć złoża gazu Tibanna. Po dotarciu do hangaru 12, on, Threepio i Artoo jako nawigator obrali kurs w swoim Y-wingu na Whiforlę – pierwszy cel podróży. Po dotarciu na miejsce okazało się, że jest to zamknięty system, a imperialni chcieli poddać go inspekcji. Luke nakazał Artoo wyliczyć następny skok nadprzestrzenny i zabrać ich stąd. Jednak astromechowi zajęło to minutę. Przez to wynikła walka z trzema myśliwcami TIE i fregatą typu Razor Kreuge's Revenge. Nieprzyzwyczajony do ociężałego Y-winga, Luke przegrywał walkę ze zwotniejszymi TIE-ami. Gdy jeden z nich miał już zniszczyć Y4, Y-wing wskoczył w nadprzestrzeń, dzięki czemu cała jego załoga została uratowana. Luke postanowił wrócić na Devarona, by dokonać napraw. Wiedział, że Moc go tam wzywała i postanowił się jej posłuchać.[8]

Powrót na Devarona

Po dotarciu na planetę, Luke zauważył coś co wyglądało jak skaliste słupy. Chciał wylądować obok tej konstrukcji, która znajdowała się w głębi dżungli, ale dowiedział się od Threepio, że po lądowaniu Artoo może nie zdołać ponownie poderwać myśliwca. W związku z tym, Luke postanowił dokonać napraw myśliwca. Poleciał więc na lądowisko w mieście Tikaroo. Tam spotkał dwóch Devaronian: Kivasa i jego nastoletnią córkę Farnay. Przedstawił się jako badacz nadprzestrzeni Korl Marcus i poprosił Kivasa o naprawienie jego Y-winga, a sam udał się do kwatery w centrum Tikaroo. Tam spotkał Rodianina Opato, barmana i właściciela kwatery Porsta oraz młodego Devaronianina Dunę Hilarisa. Opato i Duna wyczuli, że Luke jest nietutejszy i chcieli zostać jego przewodnikami. Jednak, gdy Luke powiedział, że chce się dostać do zrujnowanych wież, wzbudził do siebie niechęć wszystkich zgromadzonych w kwaterze. Porst mu powiedział, iż chodzenie do tego miejsca zwanego Eedit jest zakazane, bo jest przeklęte i dzieją się tam złe rzeczy. Luke udał się więc do swojego pokoju i postanowił za wszelką cenę dostać się do tych wież. W nocy podczas snu miał kolejną wizję i zrozumiał, że w głębi dżungli jest jezioro, a w nim tajne przejście.[8]

Następnego dnia, gdy szedł przez Tikaroo, C-3PO zauważył śledzącą ich Farnay. Młoda Devaronianka opowiedziała im o Eedit, powiedziała, że była to świątynia czarnoksiężników podczas dawnej wojny, zanim próbowali opanować galaktykę i trzeba było ich zniszczyć. Luke zrozumiał, iż była to świątynia Jedi. Farnay powiedziała, że może go tam zaprowadzić. Gdy jednak zobaczyła miecz świetlny, zmieniła gwałtownie podejście do do Luke'a. Wyciągnęła blaster i groziła mu, by nie próbował dotykać miecza i zapanować nad jej umysłem, bo inaczej go zastrzeli. Luke przedstawił swoje prawdziwe imię i że jest rebeliantem. Nieco uspokojona dziewczyna opowiedziała mu o przeszłości Tikaroo i o swoim życiu. Myślała, że rebelianci przysłali go tu, by im pomógł, ale Skywalker powiedział, iż został tu wezwany i w świątyni może znaleźć sposób, by im pomóc.[8]

Po powrocie do kwatery spotkał tajemniczego obcego, który przedstawił się jako Sarco Plank. Luke udał się z nim, C-3PO i R2-D2 do dżungli. Gdy dotarli do białych kolców, zrozumieli, że to imperialne sensory i nie dostaną się niezauważeni. Jednak Luke przypomniał sobie wizję jeziora i postanowił tam iść. Sarco odparł, iż nie ma żadnego jeziora, a jedynie rzeka i stara tama zniszczona podczas wojen klonów. Po dotarciu do niej, za pomocą makrolornetki Sarca, Luke dostrzegł jaskinię kilometr w górę rzeki dziesięć metrów nad dnem doliny. Po dotarciu do tej jaskini Luke postanowił udać się do środka wraz z robotami, a Sarco pozostał przy wejściu, któremu Luke powiedział, że zostaną tam parę dni i wezwą go przez komunikator jak będą wracać, a następnie udał się do świątyni Jedi.[8]

Nauka w świątyni na Devaronie

Moc jest silna w tym miejscu. To wola twojego ojca cię tutaj przywiodła. Tu nauczysz się otwierać na Moc, wykorzystywać jej możliwości i słuchać jej nakazów. A także przechodzić jej próby. Niech Moc będzie z tobą, Luke.
— Głos Obi-Wana z Mocy do Luke'a.

Po dotarciu do zrujnowanej świątyni Luke podziwiał jej wystrój. Usłyszał też ponownie głos Obi-Wana, który mu wyjaśnił, czemu Moc go tutaj przywiodła i czego się tutaj nauczy. Obejrzał kilka fryzów przedstawiających Jedi i ruszył na polanę, gdzie zauważył kamienny słup z dźwignią kilkanaście metrów nad swoją głową. Zrozumiał, że ten mechanizm należy otworzyć za pomocą Mocy. Spróbował, jednak wielokrotnie powtarzane wysiłki nie przynosiły rezultatu. W końcu zmęczony Luke zapadł w sen. Gdy rano się obudził, spróbował ponownie, lecz znów nie dawał rady. Wtedy głos Kenobiego powiedział mu, że musi poczuć Moc wszędzie, jeśli chce nad nią zapanować. Wytężył zmysły i poczuł latającego przy nim owada jako jasny punkt światła w Mocy. Potem zamknął oczy i całkowicie się w niej zanurzył. Wyczuwał ją już wszędzie. Odnalazł w Mocy kamienny słup, poczuł dźwignię, zgiął nadgarstek i udało mu się w końcu otworzyć schowek wewnątrz słupa. Znalazł tam wiele zdalniaków. Większość była uszkodzona, ale Luke i Artoo zdołali uruchomić trzy z nich.[8]

Trening młodego Skywalkera na Devaronie.

Głos Obi-Wana powiedział Skywalkerowi, że miecz świetlny dyscyplinuje umysł, doskonali ciało i ducha. Poradził mu, by pamiętał o swoich naukach i skupił swoją uwagę na mieczu. Po kilku próbnych strzałach pierwszy zdalniak zaatakował na poważnie. Po początkowych kłopotach Luke zdołał zacząć skutecznie odbijać strzały. Trwało to tak długo, że stracił rachubę czasu. W końcu zdalniak się wycofał, a zaraz potem Luke musiał walczyć z dwoma zdalniakami. Po początkowych kłopotach zrobił sobie krótką przerwę, a gdy wrócił do treningu, uświadomił sobie, iż uda mu się, jeśli będzie polegał na Mocy. Dalsza część ćwiczeń przebiegła mu bardzo łatwo, bez problemu bronił się przed strzałami zdalniaków. Gdy zapadł zmrok, uznał, że na dziś koniec. Zdalniaki wróciły do schowka, a Luke wziął kąpiel w wannie, zjadł kolację i położył się spać. Następnego dnia, od razu gdy wstał wziął się za trening. Ponownie walczył ze zdalniakami, lecz tym razem ze wszystkimi trzema. Początkowo szło mu dobrze, ciągle pytał Threepio jak długo trwała seria bez trafienia. Jednak te serie stawały się coraz krótsze. Gdy oberwał po ośmiu sekundach rzucił miecz na trawę i postanowił trochę odpocząć. W końcu wrócił do ćwiczeń, lecz nadal szło mu słabo. Myślał, że nie da rady i lepiej by mu szło, gdyby był ślepy.[8]

Wtedy zrozumiał, że celem ćwiczenia na Falconie z zasłoniętymi oczami nie było wyostrzenie zmysłów. Chodziło o to, by całkowicie zaufać Mocy. Wzmógł to fakt, iż musiał to zrobić także podczas oddawania decydującego strzału w Gwiazdę Śmierci. Zrozumiał, że źle pojął istotę swojego szkolenia na Devaronie. Myślał, iż panuje nad Mocą, by wykorzystać ją do poprawy swoich zmysłów i refleksu, a chodziło o to, by pozwalał się jej prowadzić. Uważał, że uczy się jak sprawić, by Moc go słuchała, a zrozumiał, iż miało być dokładnie odwrotnie. Wziął sobie ten wniosek do serca i ponownie przystąpił do walki ze zdalniakami, tym razem całkowicie oddając się Mocy. Dało to doskonałe efekty. Bezproblemowo odbijał ataki wszystkich trzech zdalniaków, które w końcu same się wycofały. Skywalker spytał droida protokolarnego ile minęło czasu od ostatniego trafienia. C-3PO odpowiedział, że 3 godziny, 11 minut i 43 sekundy. Nagle miejscowe stworzenia zwane pikhronami zaczęły się dziwnie zachowywać, a chwilę potem Luke poczuł na powierzchni Mocy nowe zmarszczki. Zrozumiał, iż zbliża się zagrożenie.[8]

Walka w świątyni

Nagle laserowa wiązka zwaliła Skywalkera z nóg. Do świątyni weszli szturmowcy dowodzeni przez porucznika. Luke zauważył, że oficer ciągnie ze sobą drobniejszą postać. Była to Farnay. Kazał mu rzucić broń, grożąc, że zrobi dziewczynie krzywdę. Nagle na miejscu zjawił się Sarco. Zablokował transmisje imperialnym, a potem on i Luke przystąpili do walki ze szturmowcami. Korzystając z całej zdobytej tutaj wiedzy oraz przy wsparciu Planka zdołał pokonać wrogów. Farnay zdołała wyrwać się porucznikowi, który też zginął.[8]

Gdy Luke i Sarco wrzucali ciała imperialnych do dołu, nagle Farnay ostrzegła Skywalkera. Plank podniósł swoją elekropałkę. Chłopak zrozumiał, że Moc nie ostrzegała go przed szturmowcami, a przed Sarciem, który wyzwał go na pojedynek. Chciał zabić Luke'a, by dostać za niego nagrodę od gubernatora Imperium na Devaronie, sprzedać jego myśliwiec i przetopić R2-D2 i C-3PO na złom. Liczył też, iż sprzeda jego miecz jakiemuś kolekcjonerowi. Doszło do walki. Luke, pozwalając się prowadzić Mocy dobrze dawał sobie radę z Plankiem, gdy ten nagle użył granatu oślepiającego. Skywalker pozbawiony wzroku zaczął przegrywać i został powalony. Farnay próbowała mu pomóc. Dziewczyna wzięła pistolet rebelianta i wycelowała w Sarca, każąc mu rzucić broń, ale ten ją zlekceważył i ruszył na nią. Zaczęła w niego strzelać, ale za każdym razem chybiała. W końcu Plank ją powalił i skuł. Pogardliwie kopnął Farnay i ruszył z powrotem w kierunku Luke'a z elektropałką wycelowaną w jego plecy. Młodzieniec zanurzony w Mocy wyczuwał wszystko, co się wokół niego dzieje, w tym także strach Farnay. Stanął na chwiejnych nogach i kazał zostawić nastolatkę. Wtedy głos Kenobiego kazał mu wyłączyć umysł. Wciąż zdezorientowany chłopak chwiejnie wymachiwał mieczem. Gdy Sarco stał z tyłu, by zadać ostateczny cios, Luke nagle gwałtonie się odwrócił i wbił miecz w pierś przeciwnika. Ranny Plank zdołał jeszcze wyciągnąć blaster, ale został stratowany przez stado pikhronów i wpadł do dołu, a Luke stracił przytomność. Potem został ocucony przez uwolnioną Farnay i razem z nią i droidami wrócił ze świątyni. Przysiągł, że jeszcze kiedyś wróci na Devarona.[8]

Bitwa o Hoth

W 3 ABY nowa baza Rebelii na Hoth – zwana bazą Echo – była już gotowa. Podczas jednego z patroli w jej pobliżu Luke zauważył dziwny obiekt spadający z nieba. Uznał, że jest to meteoryt, chociaż w rzeczywistości był to jeden z droidów zwiadowczych, wysyłanych przez ogarniętego obsesją odszukania Luke'a Vadera.[41] Vader dowiedział się, że to właśnie Luke zniszczył Gwiazdę Śmierci od Boby Fetta.[11]

Gdy młody Jedi ruszył w kierunku dziwnego zjawiska, został zaatakowany przez wampę. Potwór zabił jego tauntauna, a samego Luke'a zabrał do swojej jaskini. Luke ocknął się, gdy wampa jadła właśnie jego wierzchowca. Wisząc do góry nogami Skywalker zdołał przyciągnąć Mocą miecz świetlny i uwolnić się, a następnie odciąć wampie łapę. Zdołał uciec, ale mróz go pokonał. Zanim zemdlał miał jeszcze wizję Obi-Wana, który mówił mu, żeby udał się na Dagobah odbyć szkolenie u mistrza Yody. Gdy duch zniknął, zjawił się Han, który szukał przyjaciela, gdyż ten nie dawał znaków życia. Tauntaun Hana zamarzł, tak więc Solo rozciął jego wnętrzności, w które włożył Luke'a, aby i jego nie spotkał podobny los. Nieprzytomny Luke cały czas mamrotał o Yodzie i Dagobah. Han zbudował prowizoryczne schronienie, gdzie następnego ranka odnalazł ich jeden z prowadzących poszukiwania rebeliantów.[41]

Szkolenie u mistrza Yody.

Gdy Luke wrócił do bazy, przeszedł kurację w zbiorniku z bactą – po przygodzie tej zostały mu jednak na zawsze blizny na twarzy. Kilka dni później, kiedy odzyskał już zdrowie, radary bazy wykryły flotę Imperium. Skywalker lecąc w śmigaczu był jednym z osłaniających ewakuację sił Rebelii. Zdołał zniszczyć maszynę kroczącą typu AT-AT przy użyciu harpuna i liny holowniczej, ale został zestrzelony. Luke'owi nic się nie stało, ale jego strzelec zginął. Luke przy pomocy linki mocującej podciągnął się pod kadłub atakującego AT-AT, mieczem świetlnym wyciął otwór w jego kadłubie i wrzucił do środka ładunek wybuchowy, niszcząc maszynę kroczącą. Wkrótce dostał się do pustej już bazy i odleciał swoim X-wingiem w kierunku Dagobah.[41]

Szkolenie na Jedi

Podczas lądowania awaryjnego jego myśliwiec wpadł w bagno i ugrzązł. Zdenerwowany Luke zaczął poszukiwania Yody. Przypadkowo trafił na mistrza Jedi, biorąc go za jednego z rdzennych mieszkańców planety. Był bardzo zaskoczony, gdy duch Kenobiego zaczął rozmawiać z Yodą, gdyż nie spodziewał się, że ktoś tak mały może być wielkim Jedi. Wkrótce Luke zaczął szkolenie. Oprócz wyczerpujących ćwiczeń fizycznych, Luke przede wszystkim uczył się używać Mocy. Zdarzały mu się chwile zwątpienia – na przykład gdy próbował wyciągnąć statek z bagna. Uznał, że czegoś tak wielkiego nie można podnieść Mocą, toteż był w szoku, gdy dokonał tego Yoda. Wkrótce miał się też zmierzyć z własnymi lękami - w jaskini, którą władała ciemna strona Mocy. Spotkał tam Vadera, z którym stoczył pojedynek – gdy jednak z odciętej głowy przeciwnika opadła maska, Luke ujrzał pod nią swoją twarz.[41]

Pojedynek na Bespinie.

Podczas jednego z ćwiczeń Luke miał wizję swoich przyjaciół na Bespinie, bardzo cierpiących. Postanowił tam polecieć, mimo ostrzeżeń Yody i ducha Obi-Wana. Obiecał jednak, że wróci. Gdy dotarł do Bespin, stoczył pojedynek strzelecki z Bobą Fettem, zobaczył także pojmaną przez Imperium Leię, która wykrzyczała mu, że jest to pułapka. Nie wiedział bowiem, że jego przyjaciele trafili w zasadzkę Sitha, który uwięził jego przyjaciół, a także zamroził w karbonicie Hana Solo i oddał go Bobie, który miał go dostarczyć Jabbie. Tak naprawdę zamrożenie Hana było testem, który miał sprawdzić, czy człowiek zamrożony w karbonicie przeżyje. Vader chciał bowiem wrzucić do komory Luke'a i zamrozić go, a następnie przewieźć do Palpatine'a. Próbując odnaleźć przyjaciół, Luke dał się zwabić do miejsca, w którym czekał na niego Darth Vader i gdzie stoczyli wyczerpujący pojedynek. Z początku Luke walczył dość nieumiejętnie, a nawet wpadł do komory zamrażającej, ale zdołał się z niej wydostać. Walka toczyła się dalej, a pewnym momencie Vader przy użyciu Mocy zaczął ciskać w Skywalkera różnymi przedmiotami. Część z nich Luke odbił, ale kilka go trafiło i poobijało. Jeden z nich wybił szybę w oknie do pomieszczenia wentylacyjnego i Luke został tam wywiany. Sith wkrótce dołączył do Skywalkera i kontynuował pojedynek, który szybko wyczerpywał siły młodego Jedi. W końcu Vader zadał cios w wyniku którego Luke stracił rękę.[41]

Młodzieniec zdany był na łaskę i niełaskę Vadera. Ten wyjawił mu, że Obi-Wan oszukał go i że to on jest Anakinem Skywalkerem – jego ojcem. Początkowo Luke nie wierzył, ale Vader kazał mu wsłuchać się w uczucia. Luke zrozumiał, że to prawda. Ojciec zaproponował mu, aby przyłączył się do niego, aby razem obalili rządy imperatora i sami stanęli na czele Imperium. Zrozpaczony Luke popełnił desperacki krok – skoczył w przepaść. Poprzez korytarze wentylacyjne doleciał aż do dolnej powierzchni latającego miasta, gdzie zawisł na antenie czujnika i resztkami sił usiłował nie spaść w otchłań. Jego telepatyczne wołanie o pomoc usłyszała Leia, która wraz z Lando Calrissianem podleciała pod niego Millennium Falconem i zabrała na jego pokład. Na statku półprzytomny Luke słyszał namowy swojego ojca, aby zawrócił i oddał się w jego ręce. Luke zdołał się oprzeć pokusom, ale był załamany poznaną prawdą. Falcon z rannym na pokładzie skoczył w nadprzestrzeń i umknął siłom imperialnym.[41]

Pobyt na Zastidze

W 4 ABY, na kilka dni przed przed podjęciem próby ratowania Hana, Luke przebywał na Zastidze, gdzie w hangarze spotkał Leię. Poinformował ją, że wszyscy już przybyli na spotkanie przywódców Sojuszu. Wspomniał też, że wywiad generała Crackena ma nowe wieści o Solo. Otóż nad Tatooine widziano statek Boby Fetta, ale nic nie było wiadomo o samym Hanie. Próbował bronić Landa, gdy Leia skrzywiła się, jak Skywalker powiedział, że ten próbuje przeniknąć do pałacu Jabby. Później Luke odprowadził ją na spotkanie wraz z Nunbem i Emattem, a następnie poszedł na spotkanie z Nienem i Wedge'em, by przedyskutować taktyki zwiadu.[42]

Po powrocie z tego spotkania, Luke ponownie dołączył do Leii i wrócili do kwater. Gdy Skywalker chciał wejść do swojej, księżniczka spytała, jakie otrzymał rozkazy. Stwierdził, że chyba wróci na pokład Pamięci. Ta spytała, czy wraca do Eskadry Czerwonych, ale on odparł, iż ona teraz należy do Wedge'a. Na pytanie, co będzie teraz robił, odparł, że chyba wróci dokończyć szkolenie Jedi. Po krótkiej wymianie zdań z Leią, Luke udał się do swojej kwatery. Później młody Skywalker udał się na planetę Kothlis, w pobliżu której zgromadziła się flota. Otrzymał też wieści, że Han nadal zamrożony przebywa w pałacu Jabby i opracował plan jego odbicia. Następnie poinformował o tym Leię, która na pokładzie promu Tydirium wracała z Operacji Żółty Księżyc.[42]

Ratunek Hana Solo

Luke wkrótce poleciał na Tatooine, gdzie Jabba więził jego przyjaciela. Jednak nim wyruszył do pałacu gangstera, odwiedził ruiny własnego domu i groby wujostwa. Skonstruował też swój nowy miecz świetlny. Później skierował swe kroki do twierdzy Hutta. W pałacu pod różnymi pozorami lub w przebraniach byli już jego przyjaciele – Leia, Chewie oraz Lando i droidy.[43]

Luke chciał wykupić Solo, jednak Jabba nie zgadzał się na to. Nie powiodła się również próba wpłynięcia na umysł gangstera przy użyciu Mocy, a w końcu Jabba uruchomił zapadnię, zrzucając Luke'a do jamy, gdzie przebywał rankor. Dzięki szczęściu i użyciu Mocy Luke zdołał pokonać potwora. Wściekły Jabba wydał na Luke'a, Hana i Chewiego wyrok śmierci – mieli oni zginąć strawieni przez sarlacca. Gdy dotarli na miejsce egzekucji, Artoo wystrzelił ku swojemu właścicielowi miecz świetlny. Luke zdołał zabić większość strażników, a w tym czasie Leia, którą Jabba zatrzymał jako swoją niewolnicę, zdołała się uwolnić i udusić Hutta łańcuchem, na którym ten ją trzymał. Wraz z Lukiem i Lando zdołali wysadzić Barkę Jabby i umknąć cało.[43]

Ostateczna bitwa z Imperium

Po tych wydarzeniach Luke postanowił spełnić swoją obietnicę i wrócił na Dagobah. Tam zastał swojego mentora na łożu smierci. Zanim Yoda umarł, potwierdził, że Vader jest ojcem Luke'a, a potem powiedział mu, że jest jeszcze jeden Skywalker. Po tych słowach zmarł, a jego ciało zniknęło, podobnie jak ciało Obi-Wana. Załamany sytuacją Luke wyszedł z chatki Yody i spotkał ducha Kenobiego. Gdy Luke zapytał z wyrzutem, dlaczego Kenobi go okłamał, ten powiedział mu, że wyznał mu prawdę – „z pewnego punktu widzenia”. Luke domyślił się także, że to Leia jest jego siostrą, co Kenobi potwierdził, ale kazał mu to zachować w tajemnicy, gdyż imperator i Vader mogliby wykorzystać tę informację.[43]

Luke opuścił Dagobah i dotarł na odprawę dowódców floty Sojuszu, podczas której Mon Mothma przedstawiła plan ataku na Drugą Gwiazdę Śmierci, na której przebywał imperator wraz z Vaderem. Luke zgłosił się na ochotnika by wraz z Hanem, Chewie'em, Leią, Artoo, Threepio i grupą żołnierzy wziąć udział w misji mającej na celu zniszczenie bunkra, z którego emitowane było pole ochronne Gwiazdy Śmierci.[43]

Luke schwytany przez żołnierzy Imperium na Endorze.

Luke wyruszył na Endor, ale już w trakcie przelotu ogarnęły go wątpliwości co do jego obecności podczas misji. Obawiał się, że Vader wykryje jego obecność, ale jego przyjaciele nie przejmowali się rozterkami Luke'a. Wylądowali zatem na księżycu, gdzie od razu natknęli się na szturmowców. Kilku z nich pomknęło na skuterach do bazy, aby donieść o intruzach. Luke, wraz z Leią pomknęli na tych samych pojazdach, obawiając się, że ich misja zostanie ujawniona i poniesie klęskę. Po zablokowaniu radia, zestrzelili kilku ze zwiadowców, ale żeby zabić wszystkich, musieli się rozdzielić. Luke wykonał swoje zadanie, ale stracił pojazd i musiał dotrzeć do punktu zbornego o własnych siłach. Tak też zrobił, ale gdy dotarł, dowiedział się, że Leia nie powróciła z pościgu. Rozpoczęto poszukiwania, podczas których bohaterowie wpadli w zasadzkę tubylców planety - niepozornie wyglądających Ewoków. Gdy z trawy wyłonił się Threepio, Ewoki zdziwione jego wyglądem uznały go za boga, a Luke, Han i reszta mieli stać się posiłkiem na jego cześć. Od tego pomysłu próbowała powstrzymać ich Leia, która była w gościnie u Ewoków, ale nie udało jej się. Kiedy stosy były już rozpalone, Luke namówił Threepio, żeby ten przekazał swoim "wiernym", że jeśli ich nie wypuszczą, użyje swoich czarów. Ewoki puściły te uwagę mimo uszu, tak więc Luke korzystając z Mocy podniósł droida w powietrze. Przerażeni tym tubylcy wypuścili swoich więźniów.[43]

Po opowieści Threepio opisującej historię walki rebeliantów z Imperium Luke i jego towarzysze zostali przyjęci do plemienia, a Ewoki zgodziły się pomóc podczas walki z Imperium. Gdy to się stało, Luke wyznał Leii na osobności, że Vader jest jego ojcem, a ona sama jego siostrą. Później odszedł, mówiąc, że musi zawrócić ojca na ścieżkę dobra.[43]

Luke oddał się w ręce Imperium, a następnie został przekazany Darthowi Vaderowi. Sith pochwalił go, że zaakceptował okrutną prawdę, a także za to, że skonstruował nowy miecz świetlny. Luke już wtedy próbował go przekonać, aby wrócił na jasną stronę, ale ten odparł, że dla niego jest już za późno. Zabrał swojego syna do Sheeva Palpatine'a, który z uśmiechem na twarzy wyznał mu, że Rebelia wpadła w zasadzkę, gdyż Imperator pozwolił wykraść plany - nie było w nich informacji o tym, że stacja jest już gotowa do otwarcia ognia. Powiedział mu też, że jego przyjaciele na Endorze wpadli w zasadzkę. Później zaczął go namawiać, aby przeszedł na ciemną stronę.[43]

Luke podczas ostatecznej walki z ojcem.

W końcu Luke pochwycił miecz, aby zaatakować Imperatora. Jego ostrze zablokował Vader i Luke rozpoczął walkę z ojcem. W końcu jej zaprzestał, gdyż nie chciał z nim walczyć. Ukrył się, próbując nie myśleć o siostrze. Vader jednak zdołał się zorientować i zagroził Luke'owi, że jeśli on nie przejdzie na ciemną stronę, to może zrobi to ona. Jego syn wpadł w gniew i zaatakował zaskoczonego Vadera. Luke znalazł się na krawędzi ciemnej strony i w swym gniewie pokonał ojca, a także pozbawił go ręki. Gdy ją odciął, przypomniał sobie, że jest Jedi. Zadowolony Palpatine namawiał go, by zabił ojca i zastąpił go u jego boku. Skywalker odparł, że nie popełni błędu ojca i że jest Jedi. Darth Sidious odparł na to, że w takim razie musi zginąć i z uśmiechem na twarzy zaczął go zabijać błyskawicami Mocy. Umierając, błagał o pomoc ojca. Ten zdołał się podnieść i oglądał jak jego syn cierpi. Wtedy to porwał Palpatine'a i rzucił go w przepaść. Robiąc to, został porażony błyskawicami, które uszkodziły aparatury podtrzymujące jego życie. W tym samym czasie, flota Rebelii atakowała już Gwiazdę Śmierci, gdyż Han wyłączył pole ochronne. Luke doprowadził umierającego Vadera do statku, ale ten upadł. Poprosił syna by ten zdjął mu maskę, mimo że wiedział iż doprowadzi go to do śmierci. Jego ostatnim życzeniem było zobaczyć syna własnymi oczyma. Luke spełnił jego wolę, a w ostatnich słowach, Vader przyznał mu rację, że wciąż było w nim dobro. Prosił, aby powtórzył siostrze, że się mylił. Chwilę później zmarł, ale już jako jego prawdziwy ojciec – Anakin Skywalker. Ciało Anakina, podobnie jak Obi-Wana, a także Yody zniknęło. Luke zdążył zabrać jego zbroję na prom typu Lambda i w ostatniej chwili odlecieć. Parę sekund później Gwiazda Śmierci została zniszczona.[43] Został jednak namierzony przez siły Rebelii i omyłkowo wzięty za uciekającego imperialnego. Zdołał skontaktować się z pilotującą A-winga Sharą Bey, która rozpoczynała właśnie atak na prom. Gdy kobieta zrozumiała z kim rozmawia, postanowiła odeskortować go na powierzchnię Endora.[44]

Luke wylądował na Endorze, gdzie rozpoczęło się świętowanie z okazji klęski Imperium. Luke w międzyczasie dokonał pogrzebu Anakina Skywalkera – spalił jego zbroję na stosie. Podczas świętowań ukazały mu się duchy jego mentorów – Obi-Wana Kenobiego, Yody – a także Anakina Skywalkera, jego ojca.[43]

Misja na Pillio

Luke podczas rozmowy z Delem.

Krótko później młody Jedi przybył z R2-D2 na planetę Pillio, czując, że miała ona powiązania z Mocą. Po wylądowaniu odkrył, że na miejscu znajdowali się szturmowcy, co utwierdziło go w jego przypuszczeniach. Polecił droidowi zostanie przy statku, a sam wyruszył, by znaleźć to, co przywiodło go na planetę.[45]

Idąc w miejsce, będące obiektem zainteresowania Imperium, odbył kilka potyczek ze szturmowcami. W końcu znalazł wejście do jaskini. W środku spotkał Dela Meeko, członka Oddziału Inferno, który przybył w to miejsce, aby zniszczyć Obserwatorium, co było jednym z celów Operacji Popiół. Imperialny był unieruchomiony, ponieważ utknął w szybko zastygającym bursztynie. Luke uwolnił go, a chwilę później obaj mężczyźni ujrzeli zbliżające się do nich, dużej wielkości robaki. Meeko w pośpiechu rzucił w ich stronę bombę, której wybuch skruszył podłoże, na którym stali on i Jedi.[45]

Po upadku Luke uratował Delowi życie, łapiąc Mocą kamienie, które leciały na imperialnego. Meeko stwierdził wtedy, że w młodości spędzonej na Coruscant słyszał setki historii o Jedi, przez które członkowie Zakonu go przerażali, ale nie czuł strachu, gdy stanął z jednym twarzą w twarz. Skywalker skwitował to stwierdzeniem, że musieli sobie pomagać, jeśli mieli przeżyć, jednocześnie wręczając Delowi jego blaster. Wyruszyli w drogę tunelem, podczas której toczyli rozmowę. Luke stwierdził, że skoro obaj szukali czegoś w owym miejscu, musiała ich tam przywieźć Moc. Meeko ironicznie spytał, czy to Moc pozwoliła mu przedrzeć się przez jego oddział, czy może stało się to za sprawą jego miecza świetlnego. Spytał również, dlaczego został oszczędzony, na co Jedi odparł, że szturmowcy nie dali mu wyboru, a on tak.[45]

W końcu dotarli do dużej jaskini, w której znajdowały się trzy terminale obronne, zainstalowane w celu ochrony Obserwatorium. Del wyłączył je, zanim uruchomiły proces autodestrukcji. Następnie podszedł z Luke'em do masywnych drzwi, chroniących wejście do placówki. Imperialny spostrzegł, że nie zainstalowano żadnego urządzenia do ich otwierania, przez co nie mógł dostać się do środka. Skywalker stwierdził wtedy, że mieli klucz i użył Mocy. Po chwili wejście do Obserwatorium stało przed nimi otworem. Del zdziwił się, że imperator zbudował miejsce otwierane wyłącznie Mocą i zapytał czy ten, który zniszczył Zakon Jedi potajemnie do niego należał. Luke odparł, że chłopiec z Coruscant bał się nie tej rzeczy, której powinien.[45]

W środku obaj mężczyźni znaleźli magazyn przedmiotów pochodzących z całej galaktyki. Del stwierdził, że to śmieci, ale Luke odnalazł w jednej ze skrzyń kompas. Spytał towarzysza, czy mógł go zatrzymać, na co ten zdziwił się, dlaczego miałby mu na to pozwolić, skoro jego misją było zniszczenie miejsca, w którym się znajdowali. Skywalker odparł, że go o to prosił, na co Del zgodził się. Następnie Jedi stwierdził, że nie zabroni Meekowi zniszczyć obserwatorium, ale zapytał go, czy nie uważał, że Imperium skrzywdziło już dość niewinnych światów.[45]

Po chwili rycerz Jedi i imperialny wyszli z nienaruszonego Obserwatorium. Luke stwierdził, że cieszył się z poznania Meeko, na co ten zapytał, czy każdy miał odejść w swoją stronę udając, że się nie spotkali. Skywalker odparł, że raczej miało tak nie być, ponieważ wyczuwał w swoim rozmówcy konflikt. Del przytaknął, stwierdzając że wiedział, do czego było zdolne Imperium, ale nic innego mu nie zostało. Skywalker stwierdził, że nadal miał wybór. Jego rozmówca sądził, że chodziło mu o przystąpienie do Rebelii, ale Luke odparł, że miał na myśli wybranie bycia lepszym człowiekiem. Następnie pożegnał go prastarym powiedzeniem Jedi i opuścił jaskinię.[45]

Misja na Vetine

Jakiś czas później Luke dowiedział się, iż w bazie imperialnej na planecie Vetine znajdowała się sadzonka drzewa, które wcześniej rosło w świątyni Jedi na Coruscant. W związku z tym trzy miesiące po bitwie o Endor, Skywalker znajdował się na jednym z krążowników kalamariańskich MC80 wraz R2-D2, aby znaleźć kogoś do pomocy w przeniknięciu do placówki Imperium i odzyskaniu drzewka. Gdy tylko odprawa związana z imperialną Operacją Popiół zakończyła się, Jedi wysłał swojego droida na poszukiwanie pilota. Po niedługim czasie R2-D2 przyprowadził ze sobą Sharę Bey. Początkowo Jedi nie rozpoznał w niej kobiety z A-winga i przedstawił się, lecz gdy tylko porucznik się odezwała, Luke przypomniał sobie kim ona była. Następnie zaproponował uczestnictwo w misji, na co ta ochoczo się zgodziła i udali się razem z Artoo na pokład promu typu Lambda, Antarry. Już w kosmosie przedstawił jej plan działania oraz dokładny cel misji. Shara miała przebrać się za komandor Imperialnego Biura Bezpieczeństwa, Alecię Beck i wykorzystać zdobyte przez Pathfinders kody, aby umożliwić im lądowanie w bazie i dostanie się do środka.[46]

Luke wraz z Sharą Bey.

Gdy tylko rebelianci znaleźli się nad planetą, zaś Bey zapewniła im bezpieczne lądowanie, Luke pochwalił Sharę za jej udawanie imperialnej arogancji, a następnie przekazał swój miecz świetlny Artoo. Kiedy kobieta spytała się go, jak ma odpowiedzieć, gdyby dowódca bazy spytał się o niego, Luke nakazał przedstawiać go jako swojego ochroniarza. Następnie Jedi ukrył swoją tożsamość za pomocą płaszcza z kapturem i razem opuścili pokład, gdzie przywitał ich komendant Hurron. Luke milczał przez cały czas, podczas gdy Shara rozmawiała z imperialnym. Wydawało się, iż ich plan się powiódł, gdyż Hurron zaprowadził ich do laboratorium, gdzie przetrzymywane były, jak się okazało, dwa drzewka. W pomieszczeniu jednak wycelował w nich swój pistolet blasterowy, a za jego przykładem poszli towarzyszący im szturmowcy. Następnie zaczął zadawać im pytania chcąc się dowiedzieć co specjalnego było w dwóch sadzonkach, iż dwoje rebeliantów chciało je wykraść. Wtedy Luke ujawnił się i wyjawił mu, iż były one wszystkim co pozostało po drzewie ze świątyni oraz, iż Moc była z nimi. Komendant jednak wyśmiał go, mówiąc, że Moc jest bez znaczenia, zaś Jedi wyginęli. Luke odparł na to, iż Hurron nie mógł się bardziej mylić i dał sygnał R2-D2. Powalił Mocą przeciwników wyrywając jednemu z nich karabin blasterowy E-11, który złapała Shara, sam zaś chwycił miecz, który Artoo wystrzelił w jego stronę. Odbijając strzały blasterów i osłaniając towarzyszy, Luke nakazał im uważać na drzewka i złapać je, gdy tylko zostanie wyłączone pole statyczne. Następnie rebelianci ruszyli w stronę wyjścia, lecz na ich drodze stanęli żołnierze Imperium. Jedi za pomocą Mocy rzucił w nich częściami droidów posłańców, lecz przed nimi znajdował się ciężki blaster powtarzalny. Luke skierował broń Mocą w górę i następnie, wykorzystując przerwę w ostrzale, doskoczył do przeciwników, eliminując ich. Gdy już wraz z towarzyszami znalazł się na lądowisku, gdzie oczekiwała na nich Antarra, Shara ostrzegła Luke'a o lecących w ich stronę detonatorach termicznych. Skywalker Mocą skierował granaty w stronę rzucających i ostatecznie wyeliminował zagrożenie ze strony Hurrona i jego ludzi.[46]

W drodze powrotnej do floty, Luke wyznał Sharze, iż R2-D2 podsłuchał jej rozmowę z kapitanem L'ulo o jej odejściu z szeregów Sojuszu. Gdy kobieta wyznała, iż wciąż się nad tym zastanawia, lecz przez służbę prawie nie widuje się z mężem ani synem, Jedi przyznał jej rację, mówiąc, iż walka o lepszą przyszłość nie powinna wymagać poświęcenia tej przyszłości. Następnie wyznał jej, iż poruszył ten temat, ponieważ nie spodziewał się, że w bazie znajdą dwa drzewka. Następnie poprosił porucznik Sharę Bey, aby ta zasadziła jedno z nich w swoim nowym domu.[46]

Próba odbudowy Zakonu Jedi

Zgodnie z ostatnią wolą Yody, Luke zamierzał odtworzyć Zakon Jedi poprzez wyszkolenie własnych padawanów. Jego pierwszą uczennicą miała być Leia, lecz ta uznała, że najlepiej przysłuży się galaktyce jako polityk, co było nie do pogodzenia z wymagającym odosobnienia szkoleniem na Jedi. W związku z tym siostra Luke'a zrezygnowała ze szkolenia. Skywalker miał przed sobą mnóstwo pytań i chcąc poznać na nie odpowiedź udał się w podróż po galaktyce, która okazała się ciągnąć latami, ponieważ Imperium włożyło mnóstwo starań w zatarcie śladów po Jedi, więc badanie historii Zakonu było powolne i żmudne. Podczas wędrówki Luke zbierał uczniów, zdołał zgromadzić prastare nauki Jedi w formie rzadkich, pisanych książek, odkrył zaginione relikty Zakonu do których należały: kij błyskawic, astrogator Ponipin i wisiorek Krzyżowca Jedi. Jednakże najważniejszym odkryciem Skywalkera podczas jego podróży było odnalezienie pierwszej świątyni Jedi do czego kluczem była analiza rozprzestrzenienia sadzonek drzew uneti. Duży wkład miała tu również pomoc podróżnika Lora San Tekki. Podczas wyprawy Luke prowadził również badania nad samą Mocą, które wykazały cykliczną naturę walki jasnej i ciemnej strony oraz ogromną cenę jaką przyszło za to płacić galaktyce. Ta podróż pozwoliła Skywalkerowi zrozumieć wiele kwestii związanych z nim samym i swoim przeznaczeniem oraz dała mu ogromną motywację do odtworzenia Zakonu Jedi. Założył własną świątynię Jedi w której szkolił zebranych przez siebie uczniów. Lokalizacja placówki była trzymana w ścisłej tajemnicy i jej położenie znali tylko członkowie nowego pokolenia Jedi.[47]

Konfrontacja Luke'a i Bena.

W pewnym momencie na nauki trafił tam Ben Solo - syn Leii i Hana oraz siostrzeniec Luke'a. Organa zdecydowała się go oddać do swojego brata, ponieważ jej syn wykazywał niepokojące podobieństwo do Dartha Vadera, a na domiar złego był kuszony przez tajemniczego, potężnego użytkownika ciemnej strony imieniem Snoke, który w Nieznanych Regionach dowodził rodzącym się Najwyższym Porządkiem - rządem wyrosłym ze szczątków Imperium. Leia sądziła, że charakter Hana jedynie pogorszy sprawę i jedynie Luke będzie w stanie coś tu zdziałać.[48] Ben jako dziedzic krwi Skywalkerów wykazał się ogromną potęgą w Mocy i szybko stał się najlepszym uczniem Luke'a, z którym ten utrzymywał więzi nie tylko na poziomie mistrz-uczeń, lecz również rodzinne. Jednak wpływ Snoke'a na młodego Solo cały czas rósł i Skywalker postanowił porozmawiać na ten temat z siostrzeńcem. Pewnej nocy zakradł się do jego chaty, gdy Ben spał. Używając Mocy zaczął przeszukiwać jego wnętrze. To co wyczuł, przerosło najgorsze spodziewania Luke'a - uznał, iż Snoke zdążył już przeciągnąć jego siostrzeńca na ciemną stronę. Skywalkera ogarnął strach o resztę uczniów i o wszystko na czym mu zależało. Pod wpływem impulsu chwycił swój miecz świetlny i odpalił go. Odruch ten szybko przeminął, a mistrz Jedi poczuł wstyd z powodu tego co chciał zrobić. Wtedy jednak Ben się obudził i widząc nad sobą wujka z włączonym mieczem pomyślał, iż ten chciał go zabić. Poczuł się zdradzony, a Luke ujrzał w jego oczach przerażenie ucznia zawiedzionego przez mentora. Solo w odruchu obronnym przyciągnął do siebie własny miecz świetlny i zablokował nim broń Skywalkera. Ten próbował go przekonać do zaprzestania konfrontacji, lecz jego siostrzeniec nie chciał go słuchać, a następnie za pomocą telekinezy zawalił chatę. Kiedy przygnieciony gruzami Luke był nieprzytomny, Ben wymordował resztę uczniów, a część z nich przeciągnął na ciemną stronę tworząc z nich Rycerzy Ren i wraz z nimi uciekł do Snoke'a. Kiedy Skywalker się ocknął i wygrzebał spod gruzów, było już po wszystkim. Był zrozpaczony, że cała ta tragedia stała się przez jeden jego odruch. Drastycznie zmieniły mu się również poglądy na inne sprawy. Znał niechlubne postępowanie Zakonu Jedi pod koniec jego istnienia, kiedy to bez wahania porzucił swoje ideały idąc na wojny klonów, w szczycie swojej świetności dał się podejść i zniszczyć Darthowi Sidiousowi i uznał, iż to Obi-Wan Kenobi odpowiadał za wyszkolenie Dartha Vadera. Te wnioski w połączeniu z tragedią jaka go spotkała sprawiły, że Luke zwątpił w sens istnienia Jedi i postanowił udać się na wygnanie na Ahch-To, by tam dożyć swoich dni.[2]

Pobyt na Ahch-To

Luke spotyka Rey.

Luke udał się swoim X-wingiem na Ahch-To. Podczas lądowania maszyna utonęła w morzu, lecz Skywalker zdołał z niej ocalić dysk sprzęgła aktuatora płata oraz sam płat, który posłużył mu za drzwi w swojej chacie w Wiosce Jedi. Chęć zakończenia istnienia Jedi poprzez własną śmierć sprawiła, że Luke całkowicie odciął się od Mocy, chociaż żył w miejscu nią przesyconym. Przez lata pobytu na Wyspie Świątynnej wypracował sobie ściśle wyznaczony plan dnia, który pozwalał mu zbierać z wyspy wszystko potrzebne do przeżycia poprzez korzystanie z różnych pór dnia i roku oraz warunków pogodowych. Jedzenie zdobywał łowiąc ryby włócznią w zatoczce, a do picia pozyskiwał zielone mleko dojąc thala-syreny. Skywalker zdobyte podczas wyprawy po galaktyce artefakty Jedi trzymał w swojej chacie jako pamiątki, natomiast starożytne książki umieścił w drzewnej bibliotece. Często również przywdziewał ręcznie utkane szaty Jedi, lecz widział w tym jedynie rytuał mający ostatecznie zakończyć istnienie Zakonu.[47] Choć Luke ani myślał wracać do galaktycznej zawieruchy, to przez lata liczne osoby z różnych powodów próbowały go odnaleźć. Kiedy Skywalker przebywał na Ahch-To, Najwyższy Porządek ujawnił się przed galaktyką. Z biegiem czasu napięcia między nim i Nową Republiką systematycznie rosły, lecz mimo to republikanie ignorowali zagrożenie ze strony spadkobierców Imperium, których zamiary starał się powstrzymać dowodzony przez Leię Ruch Oporu. Siostra Skywalkera w 34 ABY wszczęła zakrojone na szeroką skalę poszukiwania brata licząc, iż jego potęga odmieni trudną sytuację rebeliantów w walce z post-imperialnymi. Zamierzała ona odszukać Lora San Tekkę, który jako jedyny mógł mieć jakieś wskazówki prowadzące do Luke'a. W końcu Ruch Oporu odkrył, że rzeczony podróżnik przebywał na Jakku i na spotkanie z nim ruszył najlepszy pilot rebeliantów imieniem Poe Dameron. Tekka przekazał mu fragment mapy prowadzącej na Ahch-To, który posiadał z czasów, gdy pomagał Skywalkerowi odszukać pierwszą świątynię Jedi. Jednak nie tylko Ruch Oporu pragnął odnaleźć ostatniego Jedi. Snoke i siostrzeniec Skywalkera znany wówczas jako Kylo Ren także chcieli odszukać mistrza Jedi i go zgładzić, by zniszczyć wszelką szansę na odbudowę Zakonu Jedi. Po licznych perypetiach w czasie których doszło między innymi do zagłady układu Hosnian i śmierci Hana z ręki Kylo, mapa bezpiecznie znalazła się w rękach rebeliantów i została scalona - drugi jej fragment znajdował się wewnątrz R2-D2, który od czasu odejścia Luke'a pozostawał w trybie uśpienia i przebudził się na tę konkretną chwilę. Celem odnalezienia Luke'a, na Ahch-To Millennium Falconem udali się Chewbacca, Artoo oraz młoda dziewczyna imieniem Rey u której Moc sama zaczęła się budzić - umożliwiło jej to między innymi pokonanie Kylo Rena podczas pojedynku na miecze świetlne. Po dotarciu na wodną planetę, Rey odnalazła Skywalkera kiedy ten stał sobie na przełęczy, a następnie wyciągnęła do niego rękę trzymając miecz świetlny Skywalkerów, który zdołała odnaleźć podczas swoich przygód.[48]

Skywalker wyjawia Rey, że nie będzie jej szkolił.

Luke wziął do ręki miecz, który niegdyś posiadał. Przypatrywał się mu i spojrzał na Rey, a następnie po prostu wyrzucił broń za siebie i udał się do swojej chaty nie zważając na dziewczynę. Ta podążyła za nim i zaczęła się dobijać do drzwi tłumacząc, że jest z Ruchu Oporu i przysyła ją Leia. Po jakimś czasie Rey wróciła pod drzwi w towarzystwie Chewbacci i ponownie zaczęła pukać. Kiedy Skywalker kazał jej odejść, Wookiee wyważył drzwi i wparował do środka. Zdumiony Luke zapytał Chewie'ego co tutaj robi. Kiedy Rey przetłumaczyła słowa Chewbacci, Luke zapytał ją jak zdołała go znaleźć. Ta odparła, iż wszystko wyjaśnią mu na Millennium Falconie. Usłyszawszy tą nazwę, mistrz Jedi przypomniał sobie o Hanie i zapytał gdzie on się podział. Wtedy Chewie mu wyjawił, że Han został zabity przez Kylo w bazie Starkiller. Wieść o śmierci wieloletniego przyjaciela z ręki byłego ucznia mocno podłamała Skywalkera. Udał się on na rozmowę na zewnątrz z przybyszami. Rey wyjaśniła mu jak się miewa sytuacja - Kylo Ren stawał się coraz potężniejszy i mroczniejszy, a po zniszczeniu układu Hosnian najważniejsze systemy miały w przeciągu tygodni wpaść w ręce Najwyższego Porządku. Właśnie z tego powodu Ruch Oporu potrzebował pomocy ostatniego Jedi i przywrócenia Zakonu. Luke na to odparł, iż rebelianci wcale nie go nie potrzebują pytając przy tym dziewczynę co niby według niej miały zrobić - zapytał ją czy sądzi, że wystarczy, iż on sam trochę pomacha mieczem świetlnym i Najwyższy Porządek się wycofa i czy sądziła, że udał się na Ahch-To bez powodu. Następnie ponowił prośbę o odejście i odszedł od rozmówców. Po jakimś czasie Skywalker udał się na ponowne zdobywanie pożywienia celem zapewnienia sobie zapasów na kolejny dzień - wpierw wydoił nieco zielonego mleka, a następnie poszedł do zatoczki, gdzie zawsze łowił ryby. Kiedy przeskakiwał na drugi koniec skarpy używając włóczni, Rey poprosiła go, by uważał, na co Luke odpowiedział jedynie pewną siebie miną, by dać do zrozumienia, że ma w tym wprawę. Następnie ze złowionym hyacanderem dwupłetwym wrócił do swojej chaty w silnej ulewie. Widząc, iż dziewczyna nadal za nim idzie licząc, że przekona go do zmiany zdania, oznajmił jej, iż marnuje jedynie czas. Kiedy zmierzał na górę Świątynnej Wyspy, zauważył, że Rey nagle zawróciła w kierunku drzewnej biblioteki. Podążył za nią i kiedy ta próbowała dotknąć starożytnych ksiąg, Luke zapytał ją kim właściwie jest. W odpowiedzi usłyszał, iż dziewczyna zna to miejsce. Skywalker objaśnił jej, że drzewna biblioteka powstała wiele tysiącleci wstecz celem przechowywania oryginalnych pism pierwszych Jedi. Stwierdził przy tym, iż te księgi i on sam to ostatnie pozostałości po Jedi. Następnie oznajmił, że Rey musiała już widzieć Ahch-To. Ta mu objaśniła, iż zna to miejsce ze snów i wtedy Luke ponowił pytanie o to kim ona jest i zapytał czemu Ruch Oporu wysłał właśnie ją i co jest w niej takiego specjalnego. Kiedy spytał skąd Rey pochodzi, ta odpowiedziała, że znikąd. Na to Skywalker odparł, iż nikt nie pochodzi znikąd. Wtedy dziewczyna powiedziała, że jej domem jest Jakku, na co Luke przyznał, iż faktycznie jest ona znikąd. Następnie ponownie zaczął ją wypytywać czemu tu jest. W końcu Rey zaczęła wyjaśniać, że zawsze wiedziała, iż znajduje się w niej tajemnicza siła, która teraz zaczęła się w niej budzić i dlatego się boi. Skywalker stwierdził, że potrzebny jest jej nauczyciel, którym on sam nie może być. Dziewczyna zaczęła wypytywać dlaczego, na co Luke odpowiedział, iż nigdy nie wyszkoli nowego pokolenia Jedi i przyleciał na Ahch-To, aby umrzeć. Na odchodnym stwierdził, że czas Jedi przeminął.[2]

Luke odkrywa potęgę drzemiącą w Rey.

Kiedy zapadła noc, Luke zakradł się na pokład Millennium Falcona, by zobaczyć jak po latach miewał się statek, który symbolizował jego młodzieńcze przygody. Wpierw poszedł na mostek, gdzie po włączeniu systemów wziął do ręki złote kości Hana, które miały przynosić szczęście jego poległemu przyjacielowi. Następnie rozsiadł się w głównym holu statku, gdzie w 0 BBY Obi-Wan udzielił mu pierwszej lekcji używania miecza świetlnego. Nagle włączył się R2-D2. Skywalker był bardzo szczęśliwy widząc ponownie po latach swojego astromechanicznego przyjaciela. Podczas zamiany pierwszych słów zwrócił mu uwagę, by zważał na słownictwo w jakim wyrażał się o Wyspie Świątynnej. Kiedy Artoo próbował go przekonać do opuszczenia Ahch-To, Luke oznajmił mu to samo co wcześniej Rey - że nie wróci do galaktyki i nic nie zdoła go przekonać do zmiany zdania. Wtedy R2-D2 pokazał mu nagranie od Leii o pomoc - to samo, które 34 lata temu ostatecznie doprowadziło Skywalkera do dołączenia do Sojuszu Rebeliantów. Mistrz Jedi nazwał tę zagrywkę tanim chwytem, lecz poruszenie jego wspomnień sprawiło, iż mężczyzna postanowił następnego dnia o świcie udzielić Rey trzech lekcji, lecz tylko po to, aby pokazać jej, że ścieżka Jedi jest bezcelowa. Podszedł do dziewczyny i poinformował ją o tym. Kiedy zapadł ranek, Luke usłyszał wystrzał z blastera z kierunku chatki w której przebywała Rey. Kiedy poszedł sprawdzić co się dzieje, dziewczyna mu wyjaśniła, iż po prostu jej blaster przypadkowo wystrzelił podczas czyszczenia (prawda była jednak inna - umysły Rey i Kylo Rena po raz pierwszy się połączyły i dziewczyna odruchowo chciała zastrzelić swojego wroga, choć ten przebywał w zupełnie innym miejscu). Wtedy Skywalker wezwał przybyszkę na pierwszą lekcję. Po drodze Rey spytała jeszcze kim są przebywające w tym miejscu przedstawicielki rasy Lanai. Mistrz Jedi objaśnił, że są to Opiekunki pilnujące Wyspy Świątynnej od momentu jej zabudowania przez pierwszych Jedi. Luke zabrał Rey do wnętrza pierwszej świątyni Jedi, by udzielić jej lekcji na niewielkim ołtarzu znajdującym się tuż nad skarpą. Na wstępie dziewczyna oznajmiła mu, iż musi przywrócić Zakon Jedi, ponieważ Kylo Ren jest silny w ciemnej stronie i tylko za sprawą powrotu użytkowników jasnej strony możliwe będzie pokonanie rzeczonego osobnika. Skywalker w odpowiedzi spytał ją co wie o Mocy. Ta odpowiedziała, że Moc pozwala Jedi kontrolować ludzi i unosić przedmioty. Mężczyzna odparł, iż to stwierdzenie było całkowicie błędne i nakazał dziewczynie usiąść na ołtarzu ze skrzyżowanymi nogami. Następnie objaśnił, że Moc nie jest siłą, którą się posiada i nie chodzi w niej o latające kamienie, lecz jest jest to energia otaczająca wszystko i spajająca cały wszechświat. Kiedy Rey spytała czym dokładnie jest Moc, Luke kazał jej zamknąć oczy i głęboko oddychać, a następnie sięgnąć. Dziewczyna to ostatnie odebrała dosłownie i wyciągnęła rękę przed siebie. Wtedy Skywalker postanowił obrócić to w żart i zaczął smyrać rękę Rey łodygą, którą miał ze sobą i kiedy ta zaczęła mówić, iż zaczyna coś czuć, mistrz Jedi uderzył jej dłoń tą łodygą. Wtedy Rey postanowiła spróbować jeszcze raz, a Luke jedynie ją instruował co ma robić i kiedy ponownie zaczęła oddychać, Skywalker nakazał jej sięgnąć głęboko swoimi uczuciami. Po chwili zapytał ją co widzi. Rey wyczuła wszelkie życie i zjawiska dziejące się na Wyspie Świątynnej. Kiedy Luke zapytał co ona wyczuwa pomiędzy tym wszystkim, odpowiedziała, iż równowagę. Kiedy dziewczyna stwierdziła, że w sobie również wyczuwa Moc, Luke oznajmił, iż w tej lekcji chodziło właśnie o uświadomienie, że Moc nie należy do Jedi i twierdzenie jakoby wraz z ich zniknięciem miało zniknąć światło jest próżnością. Po chwili Rey zaczęła również wyczuwać mrok znajdujący się w lustrzanej jaskini. Skywalker objaśnił, iż właśnie na tym polega istota równowagi - potężnemu światłu towarzyszy potężna ciemność. Wtedy skały znajdujące się wokół nich zaczęły się kruszyć i rozpadać, a dziewczyna stwierdziła, że ciemność znajdująca się w lustrzanej jaskini wzywa ją. Luke próbował do niej przemówić, by próbowała się temu oprzeć, lecz Rey całkowicie zanurzyła się w medytacji z której wyszła dopiero, gdy mrok z lustrzanej jaskini całkowicie ją przytłoczył. Skywalker oznajmił, że weszła ona prosto w ciemność. Dziewczyna odparła, iż to miejsce próbowało jej coś pokazać, a Luke objaśnił, że lustrzana jaskinia zaoferowała jej coś czego potrzebowała i nawet nie próbowała się powstrzymać przed tymi pokusami. Po chwili Rey oznajmiła, iż podczas medytacji wcale nie wyczuła obecności Skywalkera, co oznaczało, że ten odciął się od Mocy. Luke na to stwierdził, iż taką wielką i nieokiełznaną potęgę widział tylko w Benie Solo i że wtedy go nie przerażała, ale teraz tak.[2]

Skywalker obserwuje trening Rey.

Po pewnym czasie Luke obserwował samodzielny trening Rey w używaniu miecza świetlnego. Dziewczyna osiągnęła dobrą więź z bronią, dzięki czemu bardzo szybko nauczyła się nią poprawnie posługiwać. Skywalker widząc tak szybkie postępy wzruszył się nawet, a następnie poszedł do środka pierwszej świątyni Jedi, a tam o zachodzie słońca postanowił udzielić Rey drugiej lekcji dotyczącej przeszłości Zakonu Jedi. Na wstępie stwierdził, że teraz, po wyginięciu, Jedi są gloryfikowani i idealizowani, lecz gdy się odrzuci mity i spojrzy obiektywnie na postępowanie Zakonu z czasów kiedy istniał, okaże się, iż jego dziedzictwo jest niechlubne oraz przepełnione arogancją i hipokryzją. Kiedy Rey próbowała temu zaprzeczyć, Skywalker objaśnił, że w szczycie swojej potęgi Zakon Jedi dał się wznieść Darthowi Sidiousowi i pozwolić się zniszczyć, a następnie stwierdził, iż to mistrz Jedi odpowiadał za wyszkolenie Dartha Vadera. Na to Rey odparła, że to inny Jedi ocalił Vadera i przypomniała Luke'owi, iż jako jedyny dostrzegł w swoim ojcu konflikt i wciąż istniejące światło, choć cała galaktyka go nienawidziła. Wtedy Luke odparł, że ten wyczyn uczynił jego samego legendą, a potem na wiele lat zapanowała równowaga, aż w końcu ujrzał Bena Solo - swojego siostrzeńca i dziedzica potężnego rodu Skywalkerów. Stwierdził, iż był arogancki i przez to uznał, że może wyszkolić Bena na Jedi, a wystarczy do tego jedynie jego własna potęga. Następnie Luke przypomniał jak do tego podeszli Han i Leia - Solo zachował się tak jak można się było po nim spodziewać, natomiast Organa powierzyła mu swojego syna i zaraz potem wziął Bena oraz tuziny innych uczniów na szkolenie do swojej świątyni. Po chwili Luke uznał, że kiedy już dostrzegł niezauważoną wcześniej w Benie ciemność, było już za późno. Wtedy Skywalker przedstawił Rey przeinaczoną wersję wydarzeń z tamtej pamiętnej nocy, pomijając kompletnie moment chwilowej chęci pozbycia się Bena, która doprowadziła do tej tragedii - powiedział jej, iż poszedł jedynie porozmawiać z siostrzeńcem, lecz ten zwrócił się przeciwko niemu i obezwładnił zwalając na niego chatę w której przebywali, a następnie Ben wymordował resztę uczniów, część z nich przeciągając na ciemną stronę i kiedy on sam się już obudził, ujrzał jedynie płonącą świątynię. Luke następnie stwierdził, iż to była wyłącznie wina jego samego, choć Leia winą obarczała Snoke'a. Skywalker oznajmił, że zawiódł, ponieważ uwierzył w swoją własną legendę. Wtedy Rey powiedziała, iż galaktyka właśnie potrzebuje legendy, a ona sama kogoś kto ją poprowadzi poprzez ścieżki Mocy. Następnie dziewczyna stwierdziła, że to Kylo zawiódł Luke'a, a nie na odwrót i zapewniła, iż ona sama nie zawiedzie.[2]

Luke wyjaśnia jakie były prawdziwe okoliczności upadku Bena Solo.

Kiedy zapadła noc, Luke wrócił na ołtarz nad skarpą i siadając na nim oddał się medytacji. W jej trakcie udało mu się połączyć swój umysł z tym Leii. Dowiedział się tym samym, że jego siostra została poważnie ranna. Wyczuwszy to, postanowił bezzwłocznie spotkać się z Rey, która w międzyczasie nawiązała kolejne połączenia umysłów z Kylo. W efekcie obydwoje poznali wzajemnie swoje punkty widzenia i otworzyli się na siebie. Skywalker wchodząc do jej chatki zastał kolejną taką więź i to tak zaawansowaną, że ujrzał nawet sylwetkę Kylo Rena pomimo, iż jego były uczeń materialnie był daleko poza Ahch-To. Zdenerwowany i spanikowany Luke krzyknął do Rey, by przestała. Emocje mistrza Jedi tak się wzburzyły, że ten rozsadził Mocą kamienną chatkę. Dziewczyna, która w międzyczasie poznała wersję przeszłości z punktu widzenia Kylo spytała Skywalkera czy ten faktycznie próbował zabić swojego siostrzeńca. Mężczyzna na to nakazał jej jedynie natychmiast opuścić Ahch-To i zaczął odchodzić. Rey kazała mu się zatrzymać i udzielić odpowiedzi na jej pytanie. Gdy ten nie reagował, dziewczyna zaatakowała go swoim kijem bojowym, powalając Luke'a, a następnie ponowiła pytanie. Mistrz Jedi w odpowiedzi wstał i przyciągnął do siebie kij błyskawic, a następnie zaczął się pojedynkować z Rey. Choć ta atakowała zaciekle, Skywalker z całkowitym spokojem i opanowaniem kontrolował przebieg starcia, aż w końcu zabrał dziewczynie kij i wyrzucił go. Ta w odpowiedzi przywołała do siebie miecz świetlny Skywalkerów i zamachnęła się nim, przez co Luke stracił równowagę, lecz powstrzymał się przed upadkiem używając telekinezy do lewitacji. Wtedy zdecydował się wyjawić Rey prawdziwy bieg wydarzeń podczas tamtej pamiętnej nocy, która doprowadziła do przejścia Bena Solo na ciemną stronę i zniszczenia nowego pokolenia Jedi. Skywalker twierdził, że ujrzał w swoim siostrzeńcu ciemność, która okazała się sięgać w niego znacznie głębiej niż wyczuwał to podczas treningów i przez to uznał, iż Snoke zdążył już przekabacić Bena, który to mógłby przynieść zagładę wszystkiemu na czym jemu zależało. Luke wyjawił, że to właśnie dlatego podczas chwili krótkiego instynktu poczuł, iż może temu zapobiec co doprowadziło do odpalenia przez niego miecza, lecz ten odruch szybko przeminął i przemienił się we wstyd, a następnie przyszło mu cierpieć konsekwencje swojego odruchu i ostatnią rzeczą jaką ujrzał był wzrok przerażonego chłopaka zawiedzionego przez mentora. Wtedy Rey wyjawiła Skywalkerowi, iż mylił się sądząc, że Ben zdążył już wybrać mrok, gdyż do chwili obecnej jest w nim konflikt i sprowadzając go z powrotem na jasną stronę Jedi mogą zwyciężyć. Na to Luke oznajmił jej, iż ta próba nie potoczy się tak jak ona by chciała. Rey odparła twierdząc dokładnie inaczej powołując się na fakt, że wyczuła wciąż obecne w Kylo światło w momencie kiedy dotknęła jego ręki - twierdziła, iż właśnie wtedy ujrzała przyszłość Rena co było tak rzeczywiste jak widzenie przez nią Luke'a w chwili obecnej. Rey zdecydowała się spotkać z Kylo, by sprowadzić go z powrotem na jasną stronę. Skywalker starał się ją odwieść od tego pomysłu pamiętając jak samemu podobnie postąpił 31 lat temu wyruszając na Bespin, co omal nie skończyło się katastrofą. Rey jednak uparcie postawiła na swoim na odchodnym stwierdzając, że to właśnie Kylo jest ostatnią nadzieją Jedi.[2]

Skywalker w rozmowie z duchem Yody.

Luke ujrzał odlatującego Millennium Falcona, a następnie wrócił do swojej chaty, przebrał się w swoje szaty Jedi i z pochodnią w ręku ruszył w stronę drzewnej biblioteki chcąc ją spalić wraz z zawartością (nie wiedząc, że Rey uprzednio zabrała antyczne książki ze sobą). Podchodząc do drzewnej biblioteki wyczuł za sobą czyjąś obecność. Odwrócił się i ujrzał ducha Yody. Oznajmił byłemu mentorowi, że zamierza zniszczyć wszystkie pozostałości po Jedi. Kiedy już jednak miał to zrobić, zawahał się i opuścił pochodnię, gdyż nie był w stanie spalić pradawnej wiedzy Zakonu. Yoda zrobił to za niego i wywołał piorun, który podpalił drzewną bibliotekę. Dokonał tego, by Skywalker mógł ostatecznie porzucić brzemię przeszłości i skupić się na chwili obecnej. Spanikowany Luke próbował wejść do środka, by ocalić księgozbiór, ale został daleko odrzucony przez płomień, który buchnął z wnętrza. Widząc płonącą drzewną bibliotekę stwierdził, że właśnie nastał koniec Zakonu Jedi. Yoda poniekąd się z nim zgodził i stwierdził, iż ten wiele starych książek zignorował. Zdenerwowany Skywalker powiedział, że to były święte teksty Jedi. Wtedy jego były nauczyciel stwierdził, iż nie były to ciekawe lektury i nie posiadały niczego, czego Rey by już nie wiedziała, a następnie przypomniał Luke'owi, iż ten ciągle patrzy na horyzont zdarzeń zamiast na chwilę obecną. Wtedy Skywalker przyznał sobie, że był słaby i niemądry. Na to Yoda uświadomił go, iż po tym jak stracili Bena Solo nie mogą sobie pozwolić na utratę Rey. Luke odparł, że sam nie jest w stanie być dla tej dziewczyny mentorem. Wtedy Yoda pouczył go, iż najlepszym nauczycielem jest porażka i że najwięcej ludzie uczą się na swoich błędach oraz, że rolą i przeznaczeniem każdego mentora jest dać się przerosnąć.[2]

Akcja na Crait

Pod wpływem rozmowy z Yodą, Luke postanowił działać - mianowicie zamierzał dać zdołowanej i rozbitej po zniszczeniu układu Hosnian galaktyce nadzieję, że da się pokonać Najwyższy Porządek. W międzyczasie Rey spotkała się z Kylo Renem na Supremacy - okręcie flagowym Snoke'a. Doszło do konfrontacji tej dwójki z Naczelnym Wodzem w trakcie której został podstępnie zabity przez Kylo. Jednakże okazało się, iż byłym uczniem Skywalkera nie kierowały szlachetne pobudki - Ren zamierzał samemu przejąć władzę nad Najwyższym Porządkiem i pod pretekstem zatarcia wszelkich śladów przeszłości próbował skusić Rey, aby się do niego przyłączyła. Ta jednak zdołała się oprzeć i ucieckła na Crait, gdzie zebrały się resztki sił Ruchu Oporu. Luke właśnie tam wykreował swoją projekcję ukazując siebie w nieco młodszej wersji. Robił to medytując na kamiennym ołtarzu w pierwszej świątyni Jedi - tym samym na którym szkolił Rey. Pojawił się na Crait w momencie, gdy Ruch Oporu utracił już nadzieję, łącznie z Leią - siły Najwyższego Porządku zniszczyły pozornie niezniszczalną bramę do bazy rebeliantów i miały tam wtargnąć lada chwila, a na ich wezwanie o pomoc nie odpowiedział żaden z sojuszników z Zewnętrznych Rubieży. Skywalker zjawiając się w bazie podszedł do siostry i usiadł przed nią. Po krótkiej wymianie zdań na temat obecnej fryzury Organy, mistrz Jedi przeprosił ją za wszystko co się wydarzyło. Ta wyraziła mu zrozumienie i radość, że będzie z nią do samego końca. Wtedy Luke oznajmił Leii, że stanie do pojedynku z Kylo, ponieważ nie uda mu się przywrócić go na jasną stronę. Kiedy Organa stwierdziła, iż jej syn jest już stracony, Skywalker odparł, że nikogo się nie traci tak do końca, a potem złapał ją za dłoń i położył na niej złote kości Hana, które wykreował wraz ze sobą. Następnie ucałował siostrę w czoło i ruszył na zewnątrz po drodze spoglądając jeszcze na C-3PO. W końcu stanął na przeciw sił inwazyjnych Najwyższego Porządku dowodzonych przez Kylo Rena, który teraz był już Naczelnym Wodzem. Po chwili oczekiwania ogień otworzyły AT-M6 i AT-AT, ale ponieważ projekcja Mocy była nietykalna, ostrzał maszyn kroczących nie mógł Luke'owi nic zrobić. Widząc jak Skywalker stoi jak gdyby nic, Kylo postanowił osobiście się z nim zmierzyć. Kiedy wyszedł byłemu mentorowi na spotkanie, zapytał go czy ten przybył, by ratować jego duszę. Kiedy Skywalker zaprzeczył, Ren odpalił swój miecz świetlny. Luke w odpowiedzi włączył projekcję miecza świetlnego Skywalkerów. Ukazanie się w młodszej postaci dzierżąc broń swojego ojca i dziadka Bena było częścią strategii Skywalkera - chciał w ten sposób zagrać na słabym punkcie Kylo jakim było łatwe ponoszenie się emocjom.[2]

Luke Skywalker łączy się z Mocą.

Po chwili oczekiwania Kylo natarł na Luke'a, lecz ten jedynie robił uniki nie chcąc jeszcze ujawniać, że jest jedynie projekcją. Po kilku ciosach oponenta, Skywalker oznajmił byłemu uczniowi, iż go zawiódł i przeprosił Bena za to. Ten odparł, że ma taką nadzieję i oznajmił, iż Ruch Oporu jest zniszczony, wojna skończona i pozbędzie się ostatniego Jedi zabijając Luke'a. Ten odpowiedział, że wszystkie te słowa były błędne, gdyż dzisiejszego dnia odrodzi się Rebelia, wojna dopiero się rozpocznie, a on sam wcale nie jest ostatnim Jedi. Wtedy Kylo oznajmił, iż zabije i jego, i Rey, i wszystkich, którzy staną mu na drodze. Na to Skywalker wyłączył swój miecz i odparł Benowi, że jeśli zabije go w gniewie, to wtedy już zawsze będzie przy nim tak samo jak Han. Wtedy Kylo dając się ponieść gniewowi natarł na Luke'a i zadał mu cios mieczem świetlnym. Robiąc to, przekonał się jedynie, iż postać Skywalkera na Crait była tylko projekcją. Wtedy Luke pożegnał się ze swoim siostrzeńcem i zakończył projekcję. Ponieważ ta technika była niezwykle wyczerpująca dla organizmu, mistrz Jedi padł wycieńczony na ołtarz, a po chwili na ziemię. Ostatkiem sił podniósł się i zaczerpnąwszy kilka głębokich oddechów usadowił się z powrotem na ołtarzu i zaczął spoglądać na zachodzące bliźniacze słońca Ahch-To, tak samo jak za młodu robił to na ojczystej Tatooine. Po dłuższej chwili Luke z poczuciem spokoju i spełnienia połączył się z Mocą i odtąd to Rey była ostatnią Jedi, która wyczuła echo odejścia mistrza Jedi tak samo jak Leia. Poświęcenie Skywalkera dało galaktyce nadzieję na wygranie wojny z Najwyższym Porządkiem, albowiem po bitwie o Crait jej mieszkańcy przekazywali sobie opowieść o tym jak Luke Skywalker samotnie stawił czoła armii post-imperialnych.[2]

Miecze świetlne Luke'a

  • Pierwszy miecz Luke dostał od Obi-Wana, który to zabrał go Anakinowi, gdy ten przegrał pojedynek dziewiętnaście lat wcześniej. Powiedział jednak, że miecz zostawił Anakin po to, aby Kenobi przekazał go Luke'owi. Jego klinga miała kolor niebieski. Władał nim aż do czasu pojedynku z Darthem Vaderem. Wtedy ten odciął mu rękę, która wpadła do szybu, a wraz z nią miecz. Później znalazł się on w nieznanych okolicznościach w skrzyni pod kantyną Maz Kanaty i trafił do Rey.
  • Drugi miecz, który Luke już sam stworzył, miał klingę koloru zielonego. Luke stworzył go, kierując się wskazówkami, które znalazł w domu Obi-Wana. Używał go w czasie odbijania Hana z rąk Jabby, a później podczas ostatecznej walki ze swoim ojcem. Właśnie tym mieczem pozbawił ręki Vadera, ale później go odrzucił, mówiąc Palpatine'owi, że nie popełni błędu ojca. Wkrótce Vader wrócił na ścieżkę dobra i zabił Palpatine'a, poświęcając własne życie. Nim Luke odleciał z rozpadającej się Gwiazdy Śmierci zdołał zabrać ze sobą miecz. Później używał go w dalszym ciągu.

Ciekawostki

  • W epizodach IV-VIII w postać Luke'a wcielił się Mark Hamill, natomiast w epizodzie III był to Aiden Barton, który równocześnie grał też malutką Leię.
  • Luke jest jedną z niewielu postaci, która występuje we wszystkich trzech trylogiach Gwiezdnych wojen.

Przypisy

  1. 1,0 1,1 Zemsta Sithów
  2. 2,0 2,1 2,2 2,3 2,4 2,5 2,6 2,7 2,8 Ostatni Jedi
  3. StarWars.com Luke Skywalker w Databanku
  4. Star Wars: Walka na Księżycu Przemytników
  5. Star Wars 15: Z dzienników Bena Kenobiego
  6. Star Wars 20: Z dzienników Bena Kenobiego
  7. 7,00 7,01 7,02 7,03 7,04 7,05 7,06 7,07 7,08 7,09 7,10 7,11 7,12 Nowa nadzieja
  8. 8,00 8,01 8,02 8,03 8,04 8,05 8,06 8,07 8,08 8,09 8,10 8,11 Miecz Jedi: Przygody Luke'a Skywalkera
  9. Księżniczka Leia, część 1
  10. 10,00 10,01 10,02 10,03 10,04 10,05 10,06 10,07 10,08 10,09 10,10 10,11 10,12 10,13 10,14 10,15 10,16 10,17 10,18 10,19 10,20 10,21 10,22 10,23 10,24 10,25 10,26 10,27 10,28 10,29 10,30 10,31 10,32 10,33 Dziedzic Jedi
  11. 11,0 11,1 11,2 Star Wars: Skywalker atakuje
  12. Star Wars 8: Walka na Księżycu Przemytników, część 1
  13. 13,0 13,1 Star Wars 9: Walka na Księżycu Przemytników, część 2
  14. Star Wars 10: Walka na Księżycu Przemytników, część 3
  15. 15,0 15,1 Star Wars 11: Walka na Księżycu Przemytników, część 4
  16. Star Wars 12: Walka na Księżycu Przemytników, część 5
  17. Osaczony Vader, część 1
  18. Darth Vader 13: Osaczony Vader, część 2
  19. Star Wars 13: Osaczony Vader, część 3
  20. Darth Vader 14: Osaczony Vader, część 4
  21. Star Wars 14: Osaczony Vader, część 5
  22. Darth Vader 15: Osaczony Vader, część 6
  23. Star Wars 16: Rebelianckie więzienie, część 1
  24. Star Wars 17: Rebelianckie więzienie, część 2
  25. Star Wars 18: Rebelianckie więzienie, część 3
  26. Star Wars 19: Rebelianckie więzienie, część 4
  27. 27,0 27,1 27,2 Star Wars 23: Ostatni lot gwiezdnego niszczyciela, część 3
  28. 28,0 28,1 Star Wars 22: Ostatni lot gwiezdnego niszczyciela, część 2
  29. Star Wars 24: Ostatni lot gwiezdnego niszczyciela, część 4
  30. Star Wars 25: Ostatni lot gwiezdnego niszczyciela, część 5
  31. Star Wars 26: Tajna wojna mistrza Yody, część 1
  32. Star Wars 27: Tajna wojna mistrza Yody, część 2
  33. 33,0 33,1 Star Wars 28: Tajna wojna mistrza Yody, część 3
  34. 34,0 34,1 Star Wars 29: Tajna wojna mistrza Yody, część 4
  35. 35,0 35,1 35,2 Star Wars 30: Tajna wojna mistrza Yody, część 5
  36. 36,0 36,1 Cytadela grozy, część 1
  37. Star Wars 31: Cytadela grozy, część 2
  38. Doktor Aphra 7: Cytadela grozy, część 3
  39. Star Wars 32: Cytadela grozy, część 4
  40. 40,0 40,1 Doktor Aphra 8: Cytadela grozy, część 5
  41. 41,0 41,1 41,2 41,3 41,4 41,5 Imperium kontratakuje
  42. 42,0 42,1 Ruchomy cel: Przygody księżniczki Lei
  43. 43,0 43,1 43,2 43,3 43,4 43,5 43,6 43,7 43,8 Powrót Jedi
  44. Rozbite Imperium, część 1
  45. 45,0 45,1 45,2 45,3 45,4 45,5 Battlefront II (DICE)
  46. 46,0 46,1 46,2 Rozbite Imperium, część 4
  47. 47,0 47,1 Ostatni Jedi: Słownik ilustrowany
  48. 48,0 48,1 Przebudzenie Mocy

Źródła

Ossus mini 2.png
Zobacz kolekcję grafik dotyczących
Luke'a Skywalkera.





Poczytaj o Gwiezdnych wojnach na Star Wars Extreme!