Zapraszamy na kanał Biblioteki Ossus na YouTube!


Obi-Wan Kenobi: Różnice pomiędzy wersjami

Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
(no to spróbujmy zająć się Obi-Wanem...)
(+Mroczne widmo)
Linia 11: Linia 11:
 
|Rasa = [[Ludzie|Człowiek]]<ref name="EpIV"/>
 
|Rasa = [[Ludzie|Człowiek]]<ref name="EpIV"/>
 
|Wzrost = 182 cm<ref name="data" />
 
|Wzrost = 182 cm<ref name="data" />
|Kolor włosów = Brązowe,<ref name="EpI">''[[Mroczne widmo]]''</ref> później siwe<ref name="EpIV"/>
+
|Kolor włosów = Brązowe,<ref name="Mw">''[[Mroczne widmo]]''</ref> później siwe<ref name="EpIV"/>
 
|Kolor oczu = Niebieskie
 
|Kolor oczu = Niebieskie
|Przynależność = <ul><li>[[Zakon Jedi]]<ref name="EpI"/></li><ul><li>[[Najwyższa Rada Jedi]]<ref name="EpIII">''[[Zemsta Sithów]]''</ref></li></ul><li>[[Republika Galaktyczna]]<ref name="EpI"/></li><li>[[Sojusz dla Przywrócenia Republiki]]<ref name="EpIV"/></li></ul>
+
|Przynależność = <ul><li>[[Zakon Jedi]]<ref name="Mw"/></li><ul><li>[[Najwyższa Rada Jedi]]<ref name="EpIII">''[[Zemsta Sithów]]''</ref></li></ul><li>[[Republika Galaktyczna]]<ref name="Mw"/></li><li>[[Sojusz dla Przywrócenia Republiki]]<ref name="EpIV"/></li></ul>
 
|Profesja = [[Mistrz Jedi]]
 
|Profesja = [[Mistrz Jedi]]
 
}}
 
}}
Linia 19: Linia 19:
  
 
== Biografia ==
 
== Biografia ==
=== Problem na Naboo ===
+
=== Inwazja na Naboo ===
==== Przybycie na Naboo ====
+
==== Negocjacje z Federacją Handlową ====
Gdy w roku [[32 BBY]] [[Federacja Handlowa]] rozpoczęła [[Inwazja na Naboo|blokadę]] planety [[Naboo]], Obi-Wan był jeszcze [[padawan]]em [[Qui-Gon Jinn]]a. [[Mistrz Jedi|Mistrz]] i uczeń zostali tam wysłani na polecenie [[Wielki Kanclerz Republiki|Wielkiego Kanclerza]] [[Finis Valorum|Valoruma]] jako negocjatorzy. Misja zakończyła się jednak fiaskiem, a [[Rycerz Jedi|rycerze Jedi]] wraz z [[Królowa|królową]] [[Padmé Naberrie|Amidalą]] zmuszeni byli uciekać. W międzyczasie Qui-Gon uratował życie [[Gunganie|Gunganina]] - [[Jar Jar Binks|Jar Jar Binksa]], a potem zabrał go ze sobą, wbrew zastrzeżeniom Obi-Wana. Po raz kolejny okazało się, że uczeń i mistrz mimo, iż darzą się ogromnym szacunkiem i  przyjaźnią, mają w wielu sprawach odmienne zdanie. Jinn skłonny do nagłych decyzji, skupiony na chwili obecnej był przeciwieństwem Obi-Wana, który zawsze wybiegał myślą naprzód, tracąc przy tym kontakt z [[Żywa Moc|Żywą Mocą]] - o czym Jinn często mu przypominał.<ref name="EpI"/>
+
W roku [[32 BBY]], Obi-Wan Kenobi oraz jego [[Mistrz Jedi|mistrz]] [[Qui-Gon Jinn]] zostali mianowani [[ambasador]]ami [[Wielki Kanclerz Republiki|kanclerza]] [[Republika Galaktyczna|Republiki]], który wybrał ich do prowadzenia negocjacji z [[Federacja Handlowa|Federacją Handlową]], która ustanowiła blokadę [[Planeta|planety]] [[Naboo]]. [[Jedi]] udali się na pokład [[Awizo dyplomatyczne typu Consular|krążownika typu ''Consular'']] o nazwie ''[[Radiant VII]]'', po czym wyruszyli w podróż do [[Układ Naboo|układu Naboo]], gdzie uzyskali pozwolenie na lądowanie na pokładzie flagowego [[Okręt kosmiczny|okrętu]] Federacji, ''[[Saak'ak]]''. Po przybyciu na miejsce, ukrywając swą tożsamość dzięki płaszczom, ambasadorzy zostali przywitani przez [[droid]]a [[TC-14]], która zaprowadziła ich do jednej z sal konferencyjnych, po czym zapewniła, iż jej pan miał wkrótce się zjawić.<ref name="Mw" />
+
==== Spotkanie Anakina ====
+
[[Plik:ObiWanMeetsAnakin.jpg‎|thumb|240px|left|Pierwsze spotkanie [[Anakin Skywalker|Anakina Skywalkera]] i Obi-Wana Kenobiego.]]
+
Podczas ucieczki z Naboo ich statek uległ uszkodzeniu i zmuszony był awaryjnie lądować na [[Tatooine]]. Tam Qui-Gon spotkał chłopca wrażliwego na [[Moc]], Anakina Skywalkera. Kenobi - podobnie, jak jego mentor - był pod wrażeniem ilości [[Midichloriany|midichlorianów]] we krwi chłopca, ale uważał, że był on zbyt duży, by mógł przejść szkolenie Jedi. Równie sceptyczne nastawienie przejawiała Rada Jedi, Jinn jednak spierał się z mistrzami i ostatecznie oświadczył, że weźmie Anakina na ucznia, ponieważ Obi-Wan jest już gotów do prób. Lojalny uczeń, chociaż mocno urażony decyzją mistrza, poparł go w obliczu Rady, co nie przeszkadzało mu później wyrazić się niepochlebnie o jego  poczynaniach. Konflikt między nimi szybko znikł, gdy wraz z królową - która chciała podjąć walkę z okupantami - wrócili na Naboo.<ref name="EpI" />  
+
  
==== Pojedynek z Darthem Maulem ====
+
[[Plik:Jedi i dioxis.png|left|280px|thumb|[[Dioxis]] wypełnia salę konferencyjną na pokładzie ''[[Saak'ak]]''.]]
{{SeeMain|Pojedynek na Naboo}}
+
Po odejściu maszyny, strażnicy pokoju zdjęli kaptury, a Obi-Wan poinformował swojego mistrza, iż miał złe przeczucia, które nie dotyczyły chwili bieżącej, a czegoś bardziej ulotnego. Słysząc to, mentor odparł mu, aby nie koncentrował się na obawach, lecz na teraźniejszości. Kenobi stwierdził wtedy, iż mistrz [[Yoda]] mówił mu, aby myślał o przyszłości, na co Jinn polecił mu, aby nie robił tego kosztem danego momentu, gdyż cały czas musiał być świadomy [[Żywa Moc|Żywej Mocy]]. Obi-Wan zgodził się ze słowami swego mistrza, po czym zaczął się zastanawiać jak członkowie Federacji Handlowej mieli zamiar zareagować na żądania kanclerza. Qui-Gon odparł mu, iż w jego opinii owi handlarze byli tchórzami, dlatego uważał, że negocjacje nie miały potrwać zbyt długo.<ref name="Mw" />
[[Plik:600px-Dotf.jpg|thumb|260px|right|Walka z [[Darth Maul|Darthem Maulem]].]]  
+
 
Prócz armii [[droid]]ów na drodze stanął im [[Lord Sithów]] - [[Darth Maul]], który związał obu rycerzy w długim i zaciekłym [[Pojedynek|pojedynku]]. W jego trakcie Kenobi został uwięziony za laserową barierą ochronną i tym samym stał się świadkiem sceny, w której Maul przebił [[Podwójny miecz świetlny|mieczem]] Qui-Gona. Pełen gniewu rzucił się na [[Sithowie|Sitha]], zaskakując go tym, jednak chwilę później, [[Pchnięcie Mocą|pchnięty Mocą]], wylądował wraz ze [[Pierwszy miecz świetlny Obi-Wana Kenobiego|swym]] [[Miecz świetlny|mieczem]] w studni generatora, desperacko jednak chwycił się gzymsu, który uratował go przed upadkiem. Gdy Darth Maul napawał się swoim zwycięstwem, Kenobi niespodziewanie wyskoczył z szybu i w locie chwycił miecz mistrza. Ta chwila nieuwagi wystarczyła, by przepołowić Sitha na pół. Kenobi przysiągł jeszcze umierającemu mistrzowi wyszkolić młodego Skywalkera. Rada, będąc pod ogromnym wrażeniem dokonań młodego Jedi, przyznała mu tytuł rycerza, a także zgodziła się, by przyjął Anakina na swego padawana wbrew sprzeciwowi samego [[Yoda|Yody]].<ref name="EpI" />
+
Wraz z upływem czasu oraz brakiem pojawienia się przedstawiciela Federacji, Kenobi zaczął zastanawiać się czy kupcy zawsze kazali na siebie długo czekać, na co Jinn stwierdził, iż nie było to typowe zachowanie. Podczas gdy TC-14 podała ambasadorom napoje, mistrz Jedi oznajmił, iż wyczuwał ogromny ładunek strachu jak na zwykły konflikt handlowy. Chwilę po tych słowach, z systemu wentylacyjnego zaczął wydobywać się gaz [[dioxis]], przez co Jedi byli zmuszeni wstrzymać oddech. Gdy trujące opary wypełniły salę konferencyjną otworzyły się drzwi prowadzące na korytarz, gdzie czekały [[Droid bojowy|droidy bojowe]] mające sprawdzić czy ambasadorzy zostali uśmierceni. Wykorzystując okazję, strażnicy pokoju uruchomili swoje [[Miecz świetlny|miecze świetlne]], po czym ruszyli do ataku. Współpracując pokonali wysłane przeciwko nim maszyny, po czym Obi-Wan zaczął osłaniać swego mentora, aby ten mógł siłą utorował dla nich drogę na mostek. Mimo zawziętości Qui-Gona, towarzysze musieli porzucić swoje zamiary i ratować się ucieczką, gdyż handlarze wysłali do walki z nimi [[Droideka|droideki]], które były wyposażone w generatory pola.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
[[Plik:Kenobi i Jinn razem.png|right|270px|thumb|Obi-Wan Kenobi i [[Qui-Gon Jinn]] w czasie walk na pokładzie ''[[Saak'ak]]''.]]
 +
Wykorzystując system szybów wentylacyjnych, mistrz i uczeń dostali się do hangaru, gdzie ich oczom ukazały się rzesze droidów bojowych. Widząc je, strażnicy pokoju doszli do wniosku, iż Federacja Handlowa szykowała inwazję na Naboo, dlatego Qui-Gon zdecydował, iż musieli ostrzec kanclerza oraz mieszkańców planety. W tym celu starszy mężczyzna polecił swemu [[padawan]]owi, aby ukryli się na osobnych [[Statek kosmiczny|statkach]], aby uniknąć wykrycia oraz by ponownie spotkać się na powierzchni okupowanego świata.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
==== Spotkanie z Jar Jarem Binksem ====
 +
Gdy jakiś czas później wojska Federacji Handlowej wylądowały na Naboo, Obi-Wan wydostał się z wnętrza [[Barka desantowa C-9979|barki desantowej C-9979]], po czym zaczął oddalać się od wrogich wojsk. Podczas drogi został zauważony przez droidy bojowe, które zaczęły go ścigać. Padawan zmuszony był do rozpoczęcia ucieczki przed dwoma [[Jednoosobowa platforma powietrzna STAP|platformami STAP]], które zostały zniszczone przez jego mistrza, który przypadkowo znalazł się w pobliżu. Po wyeliminowaniu zagrożenia, Kenobi zauważył, iż Jinn miał towarzysza w postaci tubylca o imieniu [[Jar Jar Binks]]. Po krótkiej rozmowie z miejscowym, Jedi dowiedzieli się, iż ten pochodził z położonego w pobliżu miasta o nazwie [[Otoh Gunga]], dlatego poprosili go, aby wskazał im tam drogę. [[Gunganie|Gunganin]] odmówił, gdyż jak sam przyznał został wygnany z metropolii. Strażnicy pokoju wykorzystali panujący w około hałas spowodowany przez inwazję Federacji, aby przekonać nowego towarzysza do współpracy. Gdy ten dał się przekonać, zaprowadził ich nad brzeg [[Jezioro Paonga|jeziora Paonga]], gdzie polecił Jedi, aby płynęli za nim.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
[[Plik:Kenobi spotyka Binksa.png|left|270px|thumb|Obi-Wan poznaje [[Jar Jar Binks|Jar Jara Binksa]].]]
 +
Zgodnie z instrukcjami Binksa, Jinn i Kenobi założyli [[Maska tlenowa|maski tlenowe]] i zanurzyli się w wodzie. Po trwającym jakiś czas płynięciu do podwodnego miasta, towarzysze przybyli na miejsce, gdzie wzbudzili zainteresowanie mieszkańców. Niemal natychmiast zauważono obecność Jar Jara, który został zatrzymany przez [[Roos Tarpals|Roosa Tarpalsa]], który zamierzał doprowadzić go przed oblicza członków [[Gungańska Rada Reprezentantów|Gungańskiej Rady Reprezentantów]]. Jedi wykorzystali okazję do spotkania z władzami, dlatego towarzyszyli zatrzymanemu. W rozmowie z [[Rugor Nass|Rugorem Nassem]] ostrzegli go o inwazji Federacji Handlowej na mieszkańców powierzchni oraz o fakcie, iż Gunganie mogli być jej kolejnym celem. Przywódca wątpił w taką możliwość, na co Obi-Wan przypomniał mu, iż jego poddani żyli w symbiozie z mieszkańcami powierzchni. Nass otwarcie przyznał, iż nie przepadał za pozostałymi mieszkańcami planety, dlatego Qui-Gon postanowił użyć [[Moc]]y, aby ten pozwolił im odejść i przydzielił im do tego odpowiedni pojazd. Rozmówca strażnika pokoju uległ jego sugestii, dlatego ofiarował swoim gościom [[Łódź podwodna bongo|łódź podwodną bongo]], dzięki której, podróżując przez jądro planety, mogli w szybki sposób dotrzeć na spotkanie z mieszkańcami powierzchni. Jedi podziękowali za otrzymany dar, po czym skierowali się do wyjścia, lecz zostali zatrzymani przez Binksa, który stwierdził, iż podróż przez jądro planety była bardzo niebezpieczna. Słysząc to, Jinn zwrócił się do Nassa informując go, iż zatrzymany Gunganin miał wobec niego dług życia, dlatego powinien wyruszyć z nimi jako ich przewodnik. Przywódca nie był zadowolony z jego wypowiedzi, ale zdecydował się uwolnić Jar Jara i pozwolić mu wyruszyć z Jedi.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
[[Plik:Podroz do jadra planety.jpeg|right|270px|thumb|Podróż do jądra [[Naboo]].]]
 +
Wkrótce potem towarzysze znaleźli się na pokładzie łodzi podwodnej bongo, dzięki której opuścili Otoh Gunga. Podczas podróży przez głębiny jeziora Paonga do jądra planety, pilotując otrzymany pojazd, Obi-Wan zapytał Jar Jara za co został wygnany przez swoich pobratymców. Gunganin odparł mu, iż jego banicja sprowadzała się do faktu, iż był niezdarny, przez co powodował incydenty zakłócające życie współbraci. Podczas jego wypowiedzi bongo zostało zaatakowane przez [[Morski zabójca opee|morskiego zabójcę opee]], który chwilę później został zjedzony przez [[Potwór morski sando|potwora morskiego sando]], co Qui-Gon skomentował słowami, iż zawsze znajdowała się większa ryba. Chwilę potem Binks zapytał towarzyszy dokąd płynęli, na co usłyszał w odpowiedzi, iż ci kierowali się Mocą. Po tych słowach w łodzi podwodnej nastąpiła awaria zasilania co doprowadziło do wybuchu paniki u Gunganina. Kenobi zdołał ponownie uruchomić pojazd, lecz wtedy oczom strażników pokoju ukazała się [[szponiasta ryba colo]], przed którą byli zmuszeni uciekać. Panika Jar Jara zmusiła Qui-Gona do pozbawienia go przytomności, co Obi-Wan uznał za zbyt pochopne. Nieoczekiwanie przeciwnik Jedi został zaatakowany i zjedzony przez potwora morskiego sando, dzięki czemu ci mogli wpłynąć do kolejnego podwodnego tunelu, który umożliwił im dotarcie do położonego na powierzchni miasta [[Theed]].<ref name="Mw" />
 +
 
 +
==== Uwolnienie królowej Padmé Amidali ====
 +
Przemierzając ulice miasta, jednocześnie zachowując swoją obecność w tajemnicy, Jedi natrafili na oddział [[Droid bojowy B1|droidów bojowych B1]] eskortujących [[Królowa|królową]] [[Padmé Naberrie|Padmé Amidalę]] i jej świtę. Po wybraniu odpowiedniego miejsca na zasadzkę, strażnicy zaatakowali maszyny, które w przeciągu kilku sekund zostały pokonane. Nie tracąc czasu na długie rozmowy, Jinn polecił wszystkim zejść z widoku, co też ci uczynili, zabierając wcześniej broń pokonanych droidów. Znajdując się w bardziej bezpiecznym miejscu, starszy Jedi przedstawił siebie i swojego ucznia, po czym oznajmił elitom, iż potrzebowali skontaktować się z Republiką. [[Quarsh Panaka]] odparł mu, iż Federacja zniszczyła wszystkie połączenia, na co Qui-Gon zapytał czy posiadali jakiś transport. Strażnik odpowiedział mu, iż ten znajdował się w głównym [[Hangar w Theed|hangarze]], do którego mógł im wskazać drogę. Wszyscy udali się do wspomnianego miejsca, gdzie Jinn poprosił Amidalę, aby ta udała się z nimi na [[Coruscant]]. Królowa odmówiła podjęcia się ucieczki, gdyż wolała zostać z poddanymi. Jedi ostrzegł ją, że mogło ją to kosztować życie, lecz wtedy usłyszał od Panaki, iż Federacja potrzebowała monarchini żywej, aby ta podpisała legalizację inwazji. [[Sio Bibble]] oznajmił zebranym, iż senator [[Sheev Palpatine]] liczył na wsparcie królowej na Coruscant, na co ta, słysząc jego słowa, zdecydowała się przystać na propozycję Jedi.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
[[Plik:Jedi uwalniaja krolowa.png|left|270px|thumb|[[Jedi]] rozmawiają z [[Królowa|królową]] [[Padmé Naberrie|Padmé Amidalą]] po jej uwolnieniu.]]
 +
Strażnicy pokoju wkroczyli do hangaru w towarzystwie świty władczyni. Quarsh stwierdził, iż musieli uwolnić [[pilot]]ów, na co Obi-Wan odparł mu, iż się tym zajmie. W czasie drogi padawana do uwięzionych lotników, Qui-Gon został zatrzymany przez grupę droidów, która zażądała jego identyfikacji, Gdy ten poinformował maszyny, że wybierali się na Coruscant, te postanowiły ich aresztować co doprowadziło do wybuchu walki. Kenobi zaatakował strażników pilnujących pilotów, a gdy udało mu się ich wyeliminować, dołączył do swojego mistrza, który oczyszczał drogę dla świty królowej. Gdy wszyscy przeciwnicy zostali pokonani, Jedi i ich towarzysze wkroczyli na pokład [[Statek transportowy typu Nubian J 327|statku transportowego typu Nubian J 327]], po czym opuścili Theed.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
Lecąc w stronę przestrzeni kosmicznej, Kenobi spotkał się z Binksem i polecił mu, aby pozostał w jednym miejscu i niczego nie dotykał. Następnie padawan udał się na mostek, gdzie dołączył do swojego mistrza. Jedi obserwowali jak ich statek zbliżał się w stronę blokady Federacji, gdy pojazd został trafiony przez jeden z pocisków, w wyniku czego doszło do awarii generatora pola. Usterka spowodowała, iż znajdujące się na pokładzie [[Droid astromechaniczny|droidy astromechaniczne]] ruszyły, aby ją naprawić. Nieustający ostrzał zniszczył kilka jednostek naprawczych, lecz ostatnia z nich, zdołała naprawić szkody i przywrócić sprawność statku. Dzięki pokonaniu przeciwności, uciekający zdołali ominąć blokadę handlarzy i znaleźć się poza zasięgiem ich okrętów. W tym czasie pojawił się kolejny problem, którym była awaria [[hipernapęd]]u, który zaczął cieknąć, przez co nie byli w stanie dostać się bezpośrednio na Coruscant. Biorąc to pod uwagę, Obi-Wan zaproponował, aby zatrzymali się na znajdującej się znacznie bliżej, położonej na uboczu, [[Tatooine]]. Qui-Gon poinformował zebranych, iż była to planeta kontrolowana przez [[Huttowie|Huttów]], co wzbudziło ich oburzenie. Mistrz Jedi stwierdził, iż ci, w przeciwieństwie do Federacji Handlowej, nie poszukiwali królowej Amidali, dzięki czemu ich plan miał szanse powodzenia.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
Chwilę później strażnicy pokoju udali się na spotkanie z królową, w czasie którego ta podziękowała [[R2-D2]] za naprawienie statku, co było równoznaczne z ocaleniem ich od śmierci. Po poleceniu wyczyszczenia droida, władczyni wysłuchała planu Jedi dotyczącego podróży na Tatooine, z którym nie zgadzał się Panaka. Jinn poprosił Amidalę, aby ta zaufała jego osądowi, co ta postanowiła zrobić.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
==== Poznanie Anakina Skywalkera ====
 +
Jakiś czas później, gdy zbliżyli się do Tatooine, Obi-Wan zauważył osadę, w której mogliby poszukać wsparcia. Słysząc jego słowa, Qui-Gon polecił [[Ric Olié|Ricowi Olié]], aby wylądował na jej obrzeżach. Gdy znaleźli się na powierzchni planety, Kenobi poinformował swojego mistrza, iż potrzebowali nowego generatora hipernapędu, co starszy mężczyzna uznał za poważną komplikację. Mentor nakazał uczniowi zachowanie czujności, gdyż wyczuwał zaburzenia w Mocy, co młodszy mężczyzna potwierdził, mówiąc, iż sam również był ich świadom. Qui-Gon polecił mu, aby pilnował, by nikt z pasażerów nie nawiązywał połączeń poza planetę, po czym wyruszył do pobliskiego miasteczka.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
[[Plik:Kenobi na Tatooine 32 BBY.png|right|280px|thumb|Kenobi tuż po wylądowaniu na [[Tatooine]].]]
 +
Poszukując wymaganych części, mistrz Obi-Wana został poinformowany, iż waluta Republiki była dla lokalnych handlarzy bezwartościowa. Chcąc zawrzeć transakcję w charakterze wymiany, skontaktował się z Kenobim pytając czy na statku nie znajdowało się nic cennego co mogliby wymienić w zamian za generator hipernapędu. Padawan poinformował mentora, iż oprócz garderoby królowej, która była niewystarczająca, aby pokryć koszty części, nie posiadali nic co mogłoby im pomóc. Słysząc to, Jinn stwierdził, iż poszuka innego sposobu, po czym zakończył połączenie.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
Obi-Wan opuścił pokład statku, po czym zaczął obserwować okolicę w towarzystwie Panaki. Stojąc na zewnątrz, kompani zauważyli, iż zaczynała się burza piaskowa, co miało opóźnić powrót Qui-Gona z miasta. W czasie ich rozmowy do strażnika królowej przyszła wiadomość, iż na statek przysłano komunikat z Naboo, dlatego obaj postanowili wracać do wnętrza pojazdu. Gdy się tam znaleźli wysłuchali przekazu od Sio Bibble'a, który mówił, iż powinni wracać na Naboo, aby zaakceptować żądania Federacji Handlowej, gdyż ponosili liczne straty wśród mieszkańców. Gdy wiadomość dobiegła końca, Kenobi polecił towarzyszom, aby nie odpowiadali, gdyż był to podstęp handlarzy okupujących planetę. Po tych słowach udał się do kabiny pilotów, gdzie nawiązał połączenie ze swoim mistrzem i przedstawił mu zaistniałą sytuację. Jinn stwierdził, iż był to podstęp, którego celem było ustalenie ich lokalizacji, dlatego nie powinni odpowiadać. Obi-Wan zaczął się zastanawiać czy istniała możliwość jakoby otrzymana wiadomość była prawdziwa, lecz jego rozmówca stwierdził, iż bez względu na to ścigali się z czasem, dlatego zakończył połączenie.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
Nieco później z Kenobim skontaktował się jego mistrz, aby poinformować go o nowym planie, który zakładał wzięcie udziału w lokalnych [[Boonta Eve Classic|wyścigach]] [[ścigacz]]y. Jedi chciał skorzystać z pomocy nowo poznanego [[Niewolnictwo|niewolnika]], [[Anakin Skywalker|Anakina Skywalkera]], który zaoferował, że będzie pilotował swój pojazd dla strażników pokoju, którzy wygrywając mogliby uzyskać części od jego pana, [[Watto]]. Słuchając wypowiedzi mentora, Obi-Wan doszedł do wniosku, iż było to bardzo ryzykowne zamierzenie, gdyż przegrywając mogli utknąć na Tatooine na bardzo długo. Jinn odpowiedział mu, iż wezwanie pomocy byłoby zbyt ryzykowne, a niesprawny statek był bezużyteczny. Dodatkowo zauważył, iż było coś specjalnego w osobie młodego Anakina.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
[[Plik:ObiWanMeetsAnakin.jpg|left|280px|thumb|Pierwsze spotkanie [[Anakin Skywalker|Anakina Skywalkera]] i Obi-Wana Kenobiego.]]
 +
Gdy zapadł zmrok, z Obi-Wanem kolejny raz skontaktował się jego mistrz, gdyż chciał, aby padawan zbadał próbkę krwi Skywalkera. Po krótkiej analizie, Kenobi poinformował mentora, iż liczba [[midichlorian]]ów u młodego niewolnika wynosiła ponad dwadzieścia tysięcy, co przekraczało wszelkie normy i było liczbą większą niż u mistrza Yody. Uczeń zapytał mistrza co to oznaczało, lecz ten odparł, iż nie był pewien, po czym zakończył rozmowę.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
Wkrótce odbył się wyścig, który zdołał wygrać młody Skywalker. Qui-Gon zdobył wymagane części od Watto, dlatego przetransportował je do miejsca, w którym stacjonował uszkodzony statek, po czym polecił Obi-Wanowi ich zamontowanie. Padawan zapewnił mistrza, iż miało to długo nie potrwać, po czym zapytał o jego kolejne plany. Jinn oznajmił, iż musiał dokończyć pewną sprawę, na co Kenobi stwierdził, iż miał przeczucie, iż zabierali ze sobą kolejną formę życia. Mentor odparł mu, iż chodziło o Anakina, dzięki któremu odnieśli sukces.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
Jakiś czas później, gdy Qui-Gon był w trakcie drogi powrotnej z [[Mos Espa|Mos Espy]], Panaka poinformował Kenobiego, iż jego mistrz miał kłopoty. Gdy padawan wyjrzał przez iluminator, spostrzegł, iż jego mentor był w trakcie walki na miecze świetlne z nieznanym napastnikiem. Widząc to, nakazał włączenie silników i natychmiastową ewakuację Jinna. Załoga zastosowała się do jego polecenia i po chwili Qui-Gon znalazł się na pokładzie statku. Obi-Wan wyruszył mu na spotkanie, a gdy go zobaczył od razu zapytał kim był jego przeciwnik. W odpowiedzi usłyszał, iż jego mentor nie znał jego tożsamości, lecz ten był dobrze wyszkolony w sztuce Jedi. Rozmowę przerwał młody Anakin Skywalker, który zapytał starszego mężczyznę o ich kolejne działania. Mistrz Jedi odparł, iż musieli być cierpliwi, po czym przedstawił młodzieńca Obi-Wanowi, z którym ten wymienił uścisk dłoni.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
==== Wizyta na Coruscant ====
 +
Znajdując się znów w przestrzeni kosmicznej, Jedi obrali kurs na Coruscant. Gdy przybyli na miejsce zostali przywitani przez świtę Wielkiego Kanclerza, [[Finis Valorum|Finisa Valoruma]] oraz senatora z planety Naboo, Sheeva Palpatine'a. Po wymienieniu oficjalnych formułek, mistrz Jinn poinformował przywódcę Republiki, iż sprawy znacznie się skomplikowały, dlatego niezwłocznie musieli się udać przed oblicze [[Najwyższa Rada Jedi|Najwyższej Rady Jedi]].<ref name="Mw" />
 +
 
 +
Gdy dotarli do [[Świątynia Jedi na Coruscant|świątyni]], stanęli przed mistrzami, po czym w czasie rozmowy, Qui-Gon Jinn zrelacjonował swoją walkę z napastnikiem na Tatooine. Mentor Obi-Wana oznajmił, iż wierzył, iż był to [[lord Sithów]], czym wzbudził liczne szmery wśród członków starszyzny. Mistrzowie zdecydowali dołożyć wszelkich starań, aby ustalić tożsamość nowego nieprzyjaciela, po czym zakończyli audiencję. Podczas gdy Kenobi udał się do wyjścia, jego mistrz pozostał na środku, czym przykuł uwagę Yody. Sędziwy Jedi zapytał czy ten miał coś więcej do powiedzenia, na co ten przedstawił mu historię poznania Anakina Skywalkera i zażądał dla niego przeprowadzenia prób na Jedi. Mimo zaskoczenia i niezadowolenia, [[Mace Windu]] zgodził się na spotkanie z wyzwolonym niewolnikiem.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
[[Plik:Jinn i Kenobi rozmawiaja na Coruscant.png|280px|thumb|Rozmowa [[Jedi]] na [[Coruscant]].]]
 +
Po opuszczeniu komnaty Najwyższej Rady Jedi, Obi-Wan stwierdził, iż Anakin nie powinien zostać poddany próbom, gdyż był za duży, aby zostać Jedi. Qui-Gon odparł mu, iż ten zostanie członkiem ich organizacji, po czym złożył mu ku temu obietnicę. Kenobi poprosił mentora, aby ten nie sprzeciwiał się woli rady. Był pewien, iż mistrzowie nie zamierzali kolejny raz pójść mu na rękę, na co usłyszał w odpowiedzi, iż wciąż wiele się musiał nauczyć. Padawan doszedł do wniosku, iż gdyby jego mistrz przestrzegał kodeksu, zasiadałby już w szeregach starszyzny.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
Po zapadnięciu zmroku, strażnicy pokoju powrócili przed oblicze rady Jedi, aby wysłuchać jej decyzji na temat przyszłości Skywalkera. Mimo, iż chłopiec przeszedł próby, którym został poddany, starszyzna zdecydowała, iż nie będzie szkolony na Jedi. Wywołało to sprzeciw Qui-Gona, który stwierdził, iż chłopiec był [[Wybraniec|Wybrańcem]]. W związku z tym zaproponował, iż sam przyjmie go na swojego ucznia. Słysząc to, Yoda odparł mu, iż nie mógł tego uczynić, gdyż szkolił już Obi-Wana, a Mace Windu dodał, iż posiadanie dwóch padawanów było zabronione przez kodeks. Jinn odparował mistrzom, iż Kenobi był gotów do przejścia ostatecznych prób, co ten niezwłocznie potwierdził. Yoda powstrzymał zapał młodszych Jedi oznajmiając, iż to rada decydowała kto był gotów do przejścia prób. Zmieniając temat, mistrz Windu polecił Jinnowi i jego uczniowi, aby towarzyszyli królowej Amidali, która zdecydowała się powrócić na Naboo. Starszyzna miała przy tym nadzieję na zdemaskowanie tożsamości lorda Sithów, z którym Qui-Gon starł się na Tatooine.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
Gdy spotkanie z Najwyższą Radą Jedi dobiegło końca, a Qui-Gon i Obi-Wan znaleźli się na platformie, z której mieli opuścić Coruscant, padawan powiedział mentorowi, iż decyzja starszyzny nie była brakiem szacunku wobec niego, a prawdą. Anakin Skywalker był niebezpiecznym chłopcem, o czym wszyscy zdawali sobie sprawę. Jinn odparował mu, iż to jego przyszłość była niepewna, a rada miała jeszcze zdecydować o jego losie, dlatego powiedział uczniowi, iż to powinno mu wystarczyć za odpowiedź i odesłał go do wnętrza statku.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
==== Otrzymanie wsparcia od Gungan ====
 +
Po przybyciu do układu Naboo, Jedi spotkali się z królową Amidalą na rozmowę. Mistrz Jinn zastanawiał się co ta chciała osiągnąć poprzez powrót do ojczyzny, gdyż był pewien, iż zostanie aresztowana zaraz po lądowaniu. Władczyni odpowiedziała, iż chciała odzyskać to co się jej należało. Jej wypowiedź przerwał Panaka, który stwierdził, iż nie mieli armii, aby stawić czoła wojskom Federacji, na co ta poprosiła o pomoc Jar Jara Binksa i jego pobratymców.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
[[Plik:Kenobi na Naboo.png|left|280px|thumb|[[Jedi]] w czasie rozmowy z [[Gunganie|Gunganami]].]]
 +
Chwilę potem Obi-Wan znalazł się w kabinie pilotów, gdzie zauważył, iż jeden z okrętów blokujących planetę zauważył ich przybycie. Gdy udało im się wylądować na powierzchni, a Jar Jar Binks wyruszył do Otoh Gunga, aby prosić o wsparcie Gungan, Kenobi przeprosił swojego mentora za swoje wcześniejsze słowa, stwierdzając, iż nie miał prawa sprzeczać się z nim o los Anakina. Qui-Gon odparł mu, iż był bardzo dobrym uczniem, zdecydowanie mądrzejszym od niego, przy czym był pewien, iż pewnego dnia ten miał zostać wielkim rycerzem Jedi.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
Gdy Binks wrócił ze swojej wyprawy, ogłosił, iż podwodne miasto opustoszało. Wśród zebranych pojawiły się głosy o bitwie jaka musiała mieć tam miejsce. Panaka wysnuł teorię, że Gunganie zostali wymordowani, lecz Jar Jar odparł na to, iż w czasach zagrożenia jego lud udawał się w [[Święte Miejsce Gungan|Święte Miejsce]], przez co został poproszony, aby wskazał im tam drogę.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
Po odnalezieniu schronienia Gungan, królowa Amidala przeprowadziła rozmowę z Rugorem Nassem, w której poprosiła o jego pomoc. Zauważyła, iż nie zawsze się ze sobą zgadzali, lecz w owej chwili potrzebowali siebie nawzajem. Swoje szczere intencje postanowiła poprzeć klękając przed przywódcą Gungan, co uczynili również jej towarzysze. Widząc to, Nass roześmiał się i rozradowany doszedł do wniosku, iż skoro [[ludzie]] nie uważali się za lepszych od jego pobratymców, mogli zostać sojusznikami.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
==== Starcie z wojskami Federacji ====
 +
Jakiś czas później doszło do spotkania Jedi z członkami świty królowej oraz Gunganami, podczas którego omówiono strategię przewidywanych walk z wojskami Federacji Handlowej. [[Kapitan]] Panaka stwierdził, iż przewaga armii droidów była zbyt duża, aby mogli liczyć na odniesienie zwycięstwa. Amidala stwierdziła, iż miała to być tylko dywersja, dzięki której wywabiliby z miast wrogie wojska, co pozwoliłoby im na przeniknięcie do [[Pałac królewski w Theed|pałacu królewskiego]] w Theed, gdzie zamierzali pojmać [[wicekról]]a [[Nute Gunray|Nute'a Gunraya]]. Dodała, iż zamierzała wysłać wszystkie dostępne [[Myśliwiec kosmiczny|myśliwce]] na orbitę, aby zniszczyły okręt dowodzenia droidami. Qui-Gon uznał jej plan za bardzo dobry, a jednocześnie za bardzo ryzykowny. Obi-Wan dodał od siebie, że jeśli przywódca Federacji zdołałby uciec, mógł wrócić z nową armią droidów. Słysząc to, królowa stwierdziła, iż zatrzymanie [[Neimoidianie|Neimoidianina]] było dla nich kluczowe.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
[[Plik:Jedi w hangarze na Naboo.jpg|right|280px|thumb|[[Jedi]] w czasie walk w hangarze na [[Naboo]].]]
 +
Podczas gdy [[Wielka Armia Gungan]] przygotowywała się do starcia z wojskami Federacji Handlowej na [[Wielkie Trawiaste Równiny|Wielkich Trawiastych Równinach]], Jedi przeniknęli do Theed w towarzystwie królowej i części jej wojsk. Zanim rozpoczęto walki, Qui-Gon polecił Anakinowi, aby ten wypełniał jego polecenia i starał się znaleźć bezpieczną kryjówkę. Gdy w końcu rozpoczęto starcie, Obi-Wan towarzyszył swemu mentorowi w drodze do wnętrza pałacu królewskiego, niszcząc przy tym liczne wrogie jednostki za pomocą miecza świetlnego. Po dotarciu do środka, walczący skierowali się do hangaru, gdzie wiążąc walką znajdujące się tam droidy, umożliwili pilotom dotarcie do myśliwców i wyruszenie do walki na orbicie planety.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
Nie upłynęło dużo czasu gdy wszystkie maszyny zostały zniszczone, przez co walczący mogli przejść do kolejnej fazy planu, którą było pojmanie wicekróla Gunraya. W drodze do wyjścia z hangaru, Jedi minęli Anakina Skywalkera, który ukrył się w kokpicie myśliwca i poprosił, aby na niego zaczekali. Widząc go, Qui-Gon polecił mu tam zostać, po czym wraz z Obi-Wanem kontynuował marsz w kierunku wyjścia.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
==== Śmierć Qui-Gona Jinna ====
 +
Nieoczekiwanie po drugiej stronie wrót pojawił się napastnik, z którym mentor Kenobiego starł się na Tatooine. Widząc go, starszy mężczyzna oznajmił towarzyszom, iż wraz ze swoim uczniem zamierzali stawić mu czoła. Słysząc to, królowa Amidala poleciła poddanym wybrać inną drogę, zostawiając przy tym Jedi z ich przeciwnikiem.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
[[Plik:Kenobi kontra Maul na Naboo.png|left|280px|thumb|Obi-Wan Kenobi kontra [[Darth Maul]].]]
 +
Po ich odejściu strażnicy pokoju ściągnęli płaszcze, po czym uruchomili swoje miecze świetlne i przygotowali się do pojedynku. Gdy ich przeciwnik uczynił to samo, rozgorzała [[Pojedynek na Naboo|walka]]. Obi-Wan skoczył w kierunku wroga, po czym wylądował za jego plecami, skąd zaczął wyprowadzać kolejne ciosy, pozwalając Qui-Gonowi uderzać od przodu. Mimo przewagi liczebnej Jedi, [[Sithowie|Sith]] był w stanie odpierać ich ataki, by w pewnym momencie powalić mistrza Jedi na podłogę. Kenobi kontynuował starcie, które wedle woli [[Darth Maul|Dartha Maula]] przeniosło się do pomieszczenia mieszczącego [[Generator zasilania w Theed|generator zasilania]]. Gdy do pojedynkujących się powrócił Jinn, [[Zabrakowie|Zabrak]] kopnął padawana, co spowodowało jego chwilowe wyłączenie z walki. Znajdując się w nowym pomieszczeniu, strażnicy pokoju otoczyli przeciwnika, lecz ten odskoczył na znajdującą się nieopodal platformę, co ci również, w ślad za nim, uczynili.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
Wymianie ciosów nie było końca, gdy nagle Obi-Wan ponownie otrzymał kopnięcie, które strąciło go z platformy o poziom niżej, gdzie o mało nie spadł w przepaść. Podczas gdy walka trwała, padawan podciągnął się na pobliską ścieżkę, po czym chwycił swój miecz świetlny i wyruszył, aby z powrotem dołączyć do pojedynku. W czasie jego powrotu, mistrz Jinn oraz Darth Maul weszli w korytarz, który co pewien odstęp czasu był blokowany przez pole siłowe. Gdy osłony się włączyły, wszyscy przeciwnicy zostali rozdzieleni, co pozwoliło im na chwilę wytchnienia i wyłączenie mieczy świetlnych.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
Na sekundę przed zwolnieniem blokady, Obi-Wan włączył swój miecz, będąc gotowym do walki. Padawan rozpoczął bieg ku ponownie walczącym Jinnowi i Maulowi, lecz nie zdążył do nich dołączyć, gdy znów został uwięziony przez pole siłowe. Nie mogąc pomóc mistrzowi, obserwował jak ten wymieniał kolejne ciosy z wrogiem. Podczas gdy starcie wydawało się wyrównane, Sith zdołał uderzyć mistrza Jedi rękojeścią swojego miecza, czym chwilowo go ogłuszył i od razu wykorzystał do wykonania pchnięcia ostrzem w jego jamę brzuszną. Widząc porażkę mentora, Kenobi wydał z siebie zdesperowany krzyk, po czym był zmuszony przyglądać się tryumfującej twarzy Sitha.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
[[Plik:Smierc Jinna.png|right|280px|thumb|Śmierć [[Qui-Gon Jinn|Qui-Gona Jinna]].]]
 +
W końcu pole siłowe ustąpiło, a Obi-Wan ruszył na wroga z nową mocą. Wykonując skoki i wyprowadzając liczne ciosy, Jedi zdołał przeciąć rękojeść miecza wroga na pół, lecz chwilę potem ten [[Pchnięcie Mocą|pchnął]] go [[Moc]]ą przez co uczeń znalazł się na krawędzi pobliskiego szybu. Podtrzymując się przed upadkiem, zobaczył jak Sith zrzuca w głębiny szybu jego miecz świetlny, co znacznie komplikowało jego sytuację. Dodatkowo przeciwnik począł wywierać na nim presję tnąc swoim mieczem powierzchnię podłogi, co powodowało powstawanie licznych iskier. Kenobi rozglądnął się w okół siebie i dostrzegł leżący przy jego pokonanym mistrzu miecz świetlny, dlatego zaczął przyciągać go Mocą, po czym wspomagając się Mocą, wyskoczył w powietrze, a gdy wylądował przed Darthem Maulem, wykonał pojedyncze cięcie, którym przeciął go na pół i posłał wgłąb szybu.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
Po odniesieniu zwycięstwa w pojedynku, Obi-Wan pognał do rannego Qui-Gona. Mistrz poinformował go, iż było już za późno na ocalenie mu życia, dlatego pragnął, aby uczeń obiecał mu, iż wyszkoli Skywalkera na Jedi, gdyż uważał, iż był on Wybrańcem. Kenobi zobowiązał się podjąć tego zadania, a chwilę po wypowiedzeniu tych słów jego mentor zmarł na jego rękach.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
=== Awans na rycerza Jedi ===
 +
Wraz ze zniszczeniem okrętu dowodzenia droidami i aresztowaniem wicekróla Nute'a Gunraya, inwazja Federacji Handlowej dobiegła końca. Nie upłynęło dużo czasu gdy do Theed przybyli członkowie Najwyższej Rady Jedi oraz wybrany na nowego kanclerza, Sheev Palpatine. Gdy nowy przywódca pojawił się w otoczeniu swoich strażników, podziękował Obi-Wanowi za jego odwagę, po czym zwrócił się do Anakina Skywalkera z zapewnieniem, iż miał zamiar bacznie obserwować rozwój jego kariery.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
[[Plik:Yoda mianuje Kenobiego rycerzem.png|left|280px|thumb|[[Yoda]] mianuje Obi-Wana na [[Rycerz Jedi|rycerza Jedi]].]]
 +
Jakiś czas później, we wnętrzu pałacu królewskiego, Kenobi odbył rozmowę z Yodą, w czasie której sędziwy mistrz Jedi uznał, iż czas jego szkolenia dobiegł końca. Uznając go za godnego zostania [[Rycerz Jedi|rycerzem Jedi]], członek rady przypomniał, iż nie zgadzał się na rozpoczęcie szkolenia Skywalkera. Słysząc to, Obi-Wan poinformował go, iż złożył obietnicę umierającemu Qui-Gonowi, dlatego postanowił wyszkolić chłopca, nawet jeśli rada nie wyraziłaby na to pozwolenia. Yoda nie był zadowolony z niepokorności rycerza, którą przypisał jego zmarłemu mistrzowi, dlatego postanowił zmienić zdanie i zezwolić mu na rozpoczęcie szkolenia Anakina.<ref name="Mw" />
 +
 
 +
Wkrótce potem wyprawiono uroczysty pogrzeb mistrzowi Jinnowi, w czasie którego Kenobi poinformował Skywalkera, iż ten miał zostać jego uczniem. Następnego dnia do Theed przybyła delegacja Gungan, którzy oficjalnie potwierdzili sojusz z mieszkającymi na powierzchni planety ludźmi, czego świadkami byli przebywający na planecie Jedi oraz przedstawiciele [[Senat Galaktyczny|Senatu Galaktycznego]].<ref name="Mw" />
  
 
=== Szkolenie Wybrańca ===
 
=== Szkolenie Wybrańca ===
 
W roku [[29 BBY]], trzy lata po wydarzeniach na Naboo, Obi-Wan Kenobi, w towarzystwie Mace'a Windu oraz kanclerza Sheeva Palpatine'a, obserwował trening swojego ucznia, który miał za zadanie stoczyć pojedynek z droidem ćwiczebnym. Chłopiec zaprogramował maszynę, aby ta z wyglądu przypominała Dartha Maula, z którym jego mistrz starł się przed laty na Naboo. W czasie walki, padawan bez trudu zdołał pokonać przeciwnika, co przywódca Senatu Galaktycznego uznał za imponujące. Stojąc nad szczątkami maszyny, Skywalker usłyszał drwiące rozmowy innych uczniów, którzy nazwali go niewolnikiem własnych emocji. Spowodowało to, iż użył Mocy, by przyciągnąć do siebie ich miecze świetlne, a następnie uruchomić je i wycelować we właścicieli, jednocześnie pytając o ich uczucia w danej chwili. Widząc to, Kenobi zeskoczył z balkonu i niezwłocznie opanował temperament swojego padawana, który następnie przeprosił rówieśników za swoje zachowanie.<ref name="OA1">''[[Obi-Wan & Anakin, Part I]]''</ref>
 
W roku [[29 BBY]], trzy lata po wydarzeniach na Naboo, Obi-Wan Kenobi, w towarzystwie Mace'a Windu oraz kanclerza Sheeva Palpatine'a, obserwował trening swojego ucznia, który miał za zadanie stoczyć pojedynek z droidem ćwiczebnym. Chłopiec zaprogramował maszynę, aby ta z wyglądu przypominała Dartha Maula, z którym jego mistrz starł się przed laty na Naboo. W czasie walki, padawan bez trudu zdołał pokonać przeciwnika, co przywódca Senatu Galaktycznego uznał za imponujące. Stojąc nad szczątkami maszyny, Skywalker usłyszał drwiące rozmowy innych uczniów, którzy nazwali go niewolnikiem własnych emocji. Spowodowało to, iż użył Mocy, by przyciągnąć do siebie ich miecze świetlne, a następnie uruchomić je i wycelować we właścicieli, jednocześnie pytając o ich uczucia w danej chwili. Widząc to, Kenobi zeskoczył z balkonu i niezwłocznie opanował temperament swojego padawana, który następnie przeprosił rówieśników za swoje zachowanie.<ref name="OA1">''[[Obi-Wan & Anakin, Part I]]''</ref>
  
[[Plik:Kenobi i Skywalker podczas treningu.png|left|270px|thumb|Obi-Wan Kenobi naucza [[Anakin Skywalker|Anakina Skywalkera]] w [[Świątynia Jedi na Coruscant|światyni Jedi]] na [[Coruscant]].]]
+
[[Plik:Kenobi i Skywalker podczas treningu.png|right|270px|thumb|Obi-Wan Kenobi naucza [[Anakin Skywalker|Anakina Skywalkera]] w [[Świątynia Jedi na Coruscant|światyni Jedi]] na [[Coruscant]].]]
 
Nieco później, rycerz Jedi udał się ze swoim uczniem do innej części świątyni, gdzie poddał go próbie oswajania bestii i uspokajania ich emocji. Mimo chęci, Anakin nie był w stanie nagiąć zwierzęcia do swojej woli, gdyż jedyne co wyczuwał to jego gniew i chęć zabijania. Obi-Wan przyjął jego porażkę ze spokojem, oznajmiając, iż nie wszystkich umiejętności można się było nauczyć łatwo i szybko. Zaznaczył, iż powodem, dla którego nieustannie trenowali i gromadzili wiedzę był fakt, iż umiejętność była dzieckiem cierpliwości. Zapewnił też chłopca, że w przyszłości ten opanuje ów sztukę do mistrzostwa, po czym zakończył lekcję, gdyż kanclerz Palpatine pragnął go zobaczyć w swoim biurze.<ref name="OA2">''[[Obi-Wan & Anakin, Part II]]''</ref>
 
Nieco później, rycerz Jedi udał się ze swoim uczniem do innej części świątyni, gdzie poddał go próbie oswajania bestii i uspokajania ich emocji. Mimo chęci, Anakin nie był w stanie nagiąć zwierzęcia do swojej woli, gdyż jedyne co wyczuwał to jego gniew i chęć zabijania. Obi-Wan przyjął jego porażkę ze spokojem, oznajmiając, iż nie wszystkich umiejętności można się było nauczyć łatwo i szybko. Zaznaczył, iż powodem, dla którego nieustannie trenowali i gromadzili wiedzę był fakt, iż umiejętność była dzieckiem cierpliwości. Zapewnił też chłopca, że w przyszłości ten opanuje ów sztukę do mistrzostwa, po czym zakończył lekcję, gdyż kanclerz Palpatine pragnął go zobaczyć w swoim biurze.<ref name="OA2">''[[Obi-Wan & Anakin, Part II]]''</ref>
  
Linia 42: Linia 130:
 
Po zakończeniu wyprawy w towarzystwie kanclerza, Skywalker wrócił do świątyni, gdzie spotkał się ze swoim mentorem. W rozmowie z młodzieńcem, Obi-Wan dowiedział się, iż ten pragnął zakończyć swój trening i wystąpić z Zakonu Jedi. Słysząc to, rycerz oznajmił padawanowi, iż była to bardzo poważna decyzja, której ten nie mógł podjąć lekkomyślnie i bez konsekwencji. Anakin odparł mu, iż zdawał sobie z tego sprawę, dlatego zapytał czy Kenobi pamiętał jak dołączył do organizacji. Stwierdził, iż on sam nigdy tego nie zapomniał. Miał zaledwie dziewięć lat kiedy pojawił się Qui-Gon Jinn i po rozmowie z jego matką zdecydował się wyszkolić go na Jedi. Jedna decyzja zaważyła na całym jego życiu, lecz nie mógł odrzucić otrzymanej szansy, gdyż był zaledwie niewolnikiem na zapomnianej, pustynnej planecie. Skywalker oznajmił nauczycielowi, iż zdawał sobie sprawę, że jego trening nie został ukończony, a on sam miał jeszcze wiele do nauki i przyznał, iż brakowało mu cierpliwości, lecz wyczuwał wzywającą go galaktykę, dlatego chciał poznać odpowiedzi na dręczące go pytania. Na koniec swojej wypowiedzi wyciągnął miecz świetlny i skierował go w stronę Kenobiego ze słowami, iż zawsze mógł wrócić. Rycerz przyjął jego broń, lecz nie miał mu wiele do powiedzenia.<ref name="OA4">''[[Obi-Wan & Anakin, Part IV]]''</ref>
 
Po zakończeniu wyprawy w towarzystwie kanclerza, Skywalker wrócił do świątyni, gdzie spotkał się ze swoim mentorem. W rozmowie z młodzieńcem, Obi-Wan dowiedział się, iż ten pragnął zakończyć swój trening i wystąpić z Zakonu Jedi. Słysząc to, rycerz oznajmił padawanowi, iż była to bardzo poważna decyzja, której ten nie mógł podjąć lekkomyślnie i bez konsekwencji. Anakin odparł mu, iż zdawał sobie z tego sprawę, dlatego zapytał czy Kenobi pamiętał jak dołączył do organizacji. Stwierdził, iż on sam nigdy tego nie zapomniał. Miał zaledwie dziewięć lat kiedy pojawił się Qui-Gon Jinn i po rozmowie z jego matką zdecydował się wyszkolić go na Jedi. Jedna decyzja zaważyła na całym jego życiu, lecz nie mógł odrzucić otrzymanej szansy, gdyż był zaledwie niewolnikiem na zapomnianej, pustynnej planecie. Skywalker oznajmił nauczycielowi, iż zdawał sobie sprawę, że jego trening nie został ukończony, a on sam miał jeszcze wiele do nauki i przyznał, iż brakowało mu cierpliwości, lecz wyczuwał wzywającą go galaktykę, dlatego chciał poznać odpowiedzi na dręczące go pytania. Na koniec swojej wypowiedzi wyciągnął miecz świetlny i skierował go w stronę Kenobiego ze słowami, iż zawsze mógł wrócić. Rycerz przyjął jego broń, lecz nie miał mu wiele do powiedzenia.<ref name="OA4">''[[Obi-Wan & Anakin, Part IV]]''</ref>
  
[[Plik:Kenobi przyjmuje miecz Skywalkera.png|right|230px|thumb|Kenobi przyjmuje [[miecz świetlny]] [[Anakin Skywalker|Anakina Skywalkera]] w chwili gdy ten oznajmia mu, iż chce wystąpić z [[Zakon Jedi|Zakonu Jedi]].]]
+
[[Plik:Kenobi przyjmuje miecz Skywalkera.png|left|200px|thumb|Kenobi przyjmuje [[miecz świetlny]] [[Anakin Skywalker|Anakina Skywalkera]] w chwili gdy ten oznajmia mu, iż chce wystąpić z [[Zakon Jedi|Zakonu Jedi]].]]
 
Mężczyzna wyruszył na spotkanie z mistrzem Yodą, w czasie którego poinformował go o rozmowie przeprowadzonej ze swoim uczniem. Sędziwy mistrz Jedi zapytał czy rzeczywiście takie było życzenie chłopca, na co Obi-Wan odpowiedział mu, iż ten czuł, że jego ścieżka wiodła gdzieś indziej, dlatego chwilowo chciał zrezygnować z nauk w Zakonie. Rycerz przyznał mentorowi, iż zastanawiał się gdzie poniósł porażkę w szkoleniu chłopca, gdyż starał się uczyć go jak najlepiej potrafił. Dodał, iż Skywalker należał do ich organizacji i był stanowczo zbyt młody, a także nieprzygotowany do opuszczenia ich szeregów. Yoda odpowiedział mu, iż ten również charakteryzował się młodym wiekiem, lecz nie popełnił żadnego błędu w jego nauczaniu. Przyznał, iż Anakin miał ciężkie życie przed wstąpieniem do Zakonu, a zadawane przez niego pytania i ciekawość były czymś naturalnym. Zmieniając temat oznajmił, iż otrzymali wezwanie o pomoc, dlatego zdecydował się przydzielić Kenobiego i jego ucznia, aby ci zbadali jego przyczyny. Stwierdził, iż po zakończeniu owej misji, Skywalker będzie mógł podjąć decyzję o wystąpieniu z Zakonu, gdyż Jedi nie zamierzali nikogo przetrzymywać wbrew czyjejś woli. Yoda zapytał Obi-Wana jak ewentualna decyzja o odejściu Anakina miała wpłynąć na jego przysięgę złożoną Qui-Gonowi. Rycerz odpowiedział, iż nie zamierzał złamać danego słowa, dlatego w razie wystąpienia padawana z Zakonu chciał dokończyć jego trening bez względu na wszystko. Argumentował swoją decyzję zawirowaniami w Mocy wokół młodzieńca, których wszyscy byli świadomi, a także strachem, iż ten mógłby wpaść w sidła ciemnej strony. Jego wypowiedź nie spodobała się Yodzie, gdyż według niego trening Jedi mógł być zapewniony tylko i wyłącznie członkom Zakonu, dlatego zapytał rozmówcę czy zdawał sobie sprawę z konsekwencji jego planów. Kenobi odparł mu, iż w razie wystąpienia jego ucznia z organizacji, będzie musiał podjąć taką samą decyzję.<ref name="OA5">''[[Obi-Wan & Anakin, Part V]]''</ref>
 
Mężczyzna wyruszył na spotkanie z mistrzem Yodą, w czasie którego poinformował go o rozmowie przeprowadzonej ze swoim uczniem. Sędziwy mistrz Jedi zapytał czy rzeczywiście takie było życzenie chłopca, na co Obi-Wan odpowiedział mu, iż ten czuł, że jego ścieżka wiodła gdzieś indziej, dlatego chwilowo chciał zrezygnować z nauk w Zakonie. Rycerz przyznał mentorowi, iż zastanawiał się gdzie poniósł porażkę w szkoleniu chłopca, gdyż starał się uczyć go jak najlepiej potrafił. Dodał, iż Skywalker należał do ich organizacji i był stanowczo zbyt młody, a także nieprzygotowany do opuszczenia ich szeregów. Yoda odpowiedział mu, iż ten również charakteryzował się młodym wiekiem, lecz nie popełnił żadnego błędu w jego nauczaniu. Przyznał, iż Anakin miał ciężkie życie przed wstąpieniem do Zakonu, a zadawane przez niego pytania i ciekawość były czymś naturalnym. Zmieniając temat oznajmił, iż otrzymali wezwanie o pomoc, dlatego zdecydował się przydzielić Kenobiego i jego ucznia, aby ci zbadali jego przyczyny. Stwierdził, iż po zakończeniu owej misji, Skywalker będzie mógł podjąć decyzję o wystąpieniu z Zakonu, gdyż Jedi nie zamierzali nikogo przetrzymywać wbrew czyjejś woli. Yoda zapytał Obi-Wana jak ewentualna decyzja o odejściu Anakina miała wpłynąć na jego przysięgę złożoną Qui-Gonowi. Rycerz odpowiedział, iż nie zamierzał złamać danego słowa, dlatego w razie wystąpienia padawana z Zakonu chciał dokończyć jego trening bez względu na wszystko. Argumentował swoją decyzję zawirowaniami w Mocy wokół młodzieńca, których wszyscy byli świadomi, a także strachem, iż ten mógłby wpaść w sidła ciemnej strony. Jego wypowiedź nie spodobała się Yodzie, gdyż według niego trening Jedi mógł być zapewniony tylko i wyłącznie członkom Zakonu, dlatego zapytał rozmówcę czy zdawał sobie sprawę z konsekwencji jego planów. Kenobi odparł mu, iż w razie wystąpienia jego ucznia z organizacji, będzie musiał podjąć taką samą decyzję.<ref name="OA5">''[[Obi-Wan & Anakin, Part V]]''</ref>
  
Linia 50: Linia 138:
 
Po przybyciu do [[Układ planetarny|układu]], w którym znajdowała się planeta, strażnicy natknęli się na rozległe pole szczątków, które mimo ostrożnego pilotażu Kenobiego, uszkodziły ich pojazd. Zniszczenia okazały się na tyle poważne, iż prom niebezpiecznie wniknął w atmosferę Carnelion IV, a następnie rozbił się wśród tamtejszych szczytów górskich. Mistrz i uczeń nie odnieśli obrażeń w wyniku katastrofy, a po wydostaniu się z wraku rozglądnęli się po najbliższej okolicy. Anakin zapewnił Obi-Wana, iż ten zrobił wszystko co mógł, by uchronić ich od rozbicia się oraz dodał, iż nawet [[Plo Koon]] nie byłby wstanie zrobić tego lepiej. Rycerz przyjął jego słowa stwierdzając, iż pole szczątków musiało być jednym z dwóch powodów, dla którego nikt nie odwiedzał owej planety. Słysząc jego słowa, Skywalker zapytał jaki był drugi, na co usłyszał w odpowiedzi, aby przekonał się na własne oczy. Zgodnie z jego życzeniem, uczeń zeskoczył na teren znajdujący się poniżej, po czym to samo zrobił jego nauczyciel. Będąc w nowym miejscu, strażnicy pokoju zobaczyli obraz zniszczonego miasta co wywołało u młodzieńca zdumienie. Anakin zapytał Obi-Wana co było tego przyczyną, a ten oznajmił, iż była to wojna. Słysząc to, chłopiec zapytał, dlaczego Republika nie zapobiegła katastrofie, na co dowiedział się, iż Carnelion IV nie znajdował się pod jurysdykcją rządu w chwili gdy został zniszczony, ani również w czasie ich wizyty. Dodał też, iż planeta nie miała niczego, czego potrzebowałby Senat Galaktyczny. Skywalker nie dowierzał w jego wypowiedź dlatego zapytał o potencjalną interwencję Jedi. Kenobi odparł mu, iż Zakon służył Republice, a nawet jeśli wymagana by była jego pomoc, strażników pokoju było zbyt mało by utrzymać pokój w całej galaktyce. Jedi nie byli żołnierzami, a jedynie przewodnikami, których zadaniem było wskazywać właściwą drogę, a nie udzielać lekcji. Ponadto żadna pomoc nie była w stanie uchronić ludzi przed autodestrukcją jeśli takie było ich pierwotne życzenie. Słysząc jego słowa, Skywalker doszedł do wniosku, że zniszczenie świata, na którym się znajdowali, oraz ludności, która go zamieszkiwała to winna złego systemu. Kenobi przyznał mu rację, mówiąc, iż obowiązującemu ustrojowi daleko było do perfekcji, na co jego uczeń stwierdził, iż należało go zmienić. Mężczyzna odpowiedział mu, iż być może kiedyś do tego dojdzie.<ref name="OA1" />
 
Po przybyciu do [[Układ planetarny|układu]], w którym znajdowała się planeta, strażnicy natknęli się na rozległe pole szczątków, które mimo ostrożnego pilotażu Kenobiego, uszkodziły ich pojazd. Zniszczenia okazały się na tyle poważne, iż prom niebezpiecznie wniknął w atmosferę Carnelion IV, a następnie rozbił się wśród tamtejszych szczytów górskich. Mistrz i uczeń nie odnieśli obrażeń w wyniku katastrofy, a po wydostaniu się z wraku rozglądnęli się po najbliższej okolicy. Anakin zapewnił Obi-Wana, iż ten zrobił wszystko co mógł, by uchronić ich od rozbicia się oraz dodał, iż nawet [[Plo Koon]] nie byłby wstanie zrobić tego lepiej. Rycerz przyjął jego słowa stwierdzając, iż pole szczątków musiało być jednym z dwóch powodów, dla którego nikt nie odwiedzał owej planety. Słysząc jego słowa, Skywalker zapytał jaki był drugi, na co usłyszał w odpowiedzi, aby przekonał się na własne oczy. Zgodnie z jego życzeniem, uczeń zeskoczył na teren znajdujący się poniżej, po czym to samo zrobił jego nauczyciel. Będąc w nowym miejscu, strażnicy pokoju zobaczyli obraz zniszczonego miasta co wywołało u młodzieńca zdumienie. Anakin zapytał Obi-Wana co było tego przyczyną, a ten oznajmił, iż była to wojna. Słysząc to, chłopiec zapytał, dlaczego Republika nie zapobiegła katastrofie, na co dowiedział się, iż Carnelion IV nie znajdował się pod jurysdykcją rządu w chwili gdy został zniszczony, ani również w czasie ich wizyty. Dodał też, iż planeta nie miała niczego, czego potrzebowałby Senat Galaktyczny. Skywalker nie dowierzał w jego wypowiedź dlatego zapytał o potencjalną interwencję Jedi. Kenobi odparł mu, iż Zakon służył Republice, a nawet jeśli wymagana by była jego pomoc, strażników pokoju było zbyt mało by utrzymać pokój w całej galaktyce. Jedi nie byli żołnierzami, a jedynie przewodnikami, których zadaniem było wskazywać właściwą drogę, a nie udzielać lekcji. Ponadto żadna pomoc nie była w stanie uchronić ludzi przed autodestrukcją jeśli takie było ich pierwotne życzenie. Słysząc jego słowa, Skywalker doszedł do wniosku, że zniszczenie świata, na którym się znajdowali, oraz ludności, która go zamieszkiwała to winna złego systemu. Kenobi przyznał mu rację, mówiąc, iż obowiązującemu ustrojowi daleko było do perfekcji, na co jego uczeń stwierdził, iż należało go zmienić. Mężczyzna odpowiedział mu, iż być może kiedyś do tego dojdzie.<ref name="OA1" />
  
[[Plik:Jedi na Carnelion IV.png|left|280px|thumb|[[Jedi]] na [[Carnelion IV]].]]
+
[[Plik:Jedi na Carnelion IV.png|right|280px|thumb|[[Jedi]] na [[Carnelion IV]].]]
 
Anakin zmienił temat rozmowy, gdyż chciał wiedzieć jakie będą ich kolejne działania. Stwierdził, że po utracie promu, na pokładzie którego przylecieli, flota dyplomatyczna należąca do Republiki nie będzie w stanie się z nimi skontaktować. Zauważył też, że nie posiadali oni współrzędnych Carnelion IV, a ich komunikatory uległy zniszczeniu w czasie katastrofy. Obi-Wan zapytał go dlaczego mieliby potrzebować pomocy skoro przybyli na ów świat, aby zapewnić wsparcie, a nie go poszukiwać. Jedi nie potrzebowali sojuszników, gdyż ich nieustannym sprzymierzeńcem była Moc. W związku z tym, uznał, iż powinni kontynuować misję i udać się do miejsca, z którego wysłano sygnał o pomoc. Przyznał, iż był zaintrygowany formą w jakiej sformułowano wezwanie, gdyż zdecydowanie można było ją uznać za archaiczną. Anakin przerwał jego wypowiedź, gdyż w swojej opinii miał do niego zdecydowanie ważniejsze pytanie. Widząc nadlatujący w stronę zbocza pojazd atmosferyczny, skazany na nieuchronną zagładę, zapytał czy świat, na którym się znajdowali nie powinien być martwy. Obi-Wan odparł, iż najwyraźniej nie wszyscy byli martwi, na co jego uczeń zaproponował udzielenie pomocy potencjalnym ocalałym. Rycerz zgodził się na to, lecz zatrzymał go na chwilę, aby oddać mu jego miecz świetlny. Widząc swoją broń, młodzieniec przypomniał, iż ich wcześniejsza rozmowa o jego odejściu z Zakonu wciąż była w mocy. Kenobi zaakceptował jego słowa i zapewnił, że uszanuje jego decyzję, lecz chciałby, aby żył wystarczająco długo, aby mógł ją podjąć.<ref name="OA1" />
 
Anakin zmienił temat rozmowy, gdyż chciał wiedzieć jakie będą ich kolejne działania. Stwierdził, że po utracie promu, na pokładzie którego przylecieli, flota dyplomatyczna należąca do Republiki nie będzie w stanie się z nimi skontaktować. Zauważył też, że nie posiadali oni współrzędnych Carnelion IV, a ich komunikatory uległy zniszczeniu w czasie katastrofy. Obi-Wan zapytał go dlaczego mieliby potrzebować pomocy skoro przybyli na ów świat, aby zapewnić wsparcie, a nie go poszukiwać. Jedi nie potrzebowali sojuszników, gdyż ich nieustannym sprzymierzeńcem była Moc. W związku z tym, uznał, iż powinni kontynuować misję i udać się do miejsca, z którego wysłano sygnał o pomoc. Przyznał, iż był zaintrygowany formą w jakiej sformułowano wezwanie, gdyż zdecydowanie można było ją uznać za archaiczną. Anakin przerwał jego wypowiedź, gdyż w swojej opinii miał do niego zdecydowanie ważniejsze pytanie. Widząc nadlatujący w stronę zbocza pojazd atmosferyczny, skazany na nieuchronną zagładę, zapytał czy świat, na którym się znajdowali nie powinien być martwy. Obi-Wan odparł, iż najwyraźniej nie wszyscy byli martwi, na co jego uczeń zaproponował udzielenie pomocy potencjalnym ocalałym. Rycerz zgodził się na to, lecz zatrzymał go na chwilę, aby oddać mu jego miecz świetlny. Widząc swoją broń, młodzieniec przypomniał, iż ich wcześniejsza rozmowa o jego odejściu z Zakonu wciąż była w mocy. Kenobi zaakceptował jego słowa i zapewnił, że uszanuje jego decyzję, lecz chciałby, aby żył wystarczająco długo, aby mógł ją podjąć.<ref name="OA1" />
  
 
Skywalker przyjął broń z rąk mistrza, po czym usłyszał odgłosy walki na terenie znajdującym się powyżej chmur. Jego mentor potwierdził, iż również je słyszał dlatego zalecił mu zachowanie ostrożności. Jedi udali się w górę, a gdy przybyli na miejsce ich oczom ukazała się bitwa. Anakin zapytał Obi-Wana o jej przyczynę, a gdy ten odpowiedział, iż jeszcze jej nie znał, uczeń zapytał o ich plan działania. Mężczyzna odparł, iż mogli zrobić co w ich mocy, by ocalić walczących, dlatego gdy zobaczył pojazd zbliżający się do powierzchni, gdzie miał się rozbić, poprosił podopiecznego o pomoc, aby razem przyciągnąć go do pobliskiej krawędzi za pomocą Mocy i umożliwić tym samym ucieczkę znajdujących się na nim pasażerów. Zgodnie z jego słowami, towarzysze przystąpili do działania, dzięki czemu zdołali uratować dwie kobiety. Gdy ich pojazd uległ zniszczeniu, Skywalker zapytał czy nie ucierpiały, po czym przedstawił siebie i swojego mistrza. Podczas gdy młodsza z nich, imieniem [[Kolara]] rozpoczęła rozmowę, starsza, imieniem [[Pran]], wycelowała swoją broń w mężczyzn, po czym zapytała czy należeli do [[Otwarci|Otwartych]] bądź [[Zamknięci|Zamkniętych]]. W odpowiedzi na jej pytanie, Anakin zaczął zastanawiać się o czym ta mówiła, po czym oznajmił, iż byli Jedi wezwanymi na pomoc przez kogoś znajdującego się na powierzchni planety.<ref name="OA1" />
 
Skywalker przyjął broń z rąk mistrza, po czym usłyszał odgłosy walki na terenie znajdującym się powyżej chmur. Jego mentor potwierdził, iż również je słyszał dlatego zalecił mu zachowanie ostrożności. Jedi udali się w górę, a gdy przybyli na miejsce ich oczom ukazała się bitwa. Anakin zapytał Obi-Wana o jej przyczynę, a gdy ten odpowiedział, iż jeszcze jej nie znał, uczeń zapytał o ich plan działania. Mężczyzna odparł, iż mogli zrobić co w ich mocy, by ocalić walczących, dlatego gdy zobaczył pojazd zbliżający się do powierzchni, gdzie miał się rozbić, poprosił podopiecznego o pomoc, aby razem przyciągnąć go do pobliskiej krawędzi za pomocą Mocy i umożliwić tym samym ucieczkę znajdujących się na nim pasażerów. Zgodnie z jego słowami, towarzysze przystąpili do działania, dzięki czemu zdołali uratować dwie kobiety. Gdy ich pojazd uległ zniszczeniu, Skywalker zapytał czy nie ucierpiały, po czym przedstawił siebie i swojego mistrza. Podczas gdy młodsza z nich, imieniem [[Kolara]] rozpoczęła rozmowę, starsza, imieniem [[Pran]], wycelowała swoją broń w mężczyzn, po czym zapytała czy należeli do [[Otwarci|Otwartych]] bądź [[Zamknięci|Zamkniętych]]. W odpowiedzi na jej pytanie, Anakin zaczął zastanawiać się o czym ta mówiła, po czym oznajmił, iż byli Jedi wezwanymi na pomoc przez kogoś znajdującego się na powierzchni planety.<ref name="OA1" />
  
[[Plik:Kenobi przed atakiem.png|right|270px|thumb|Kenobi przed atakiem.]]
+
[[Plik:Kenobi przed atakiem.png|left|270px|thumb|Kenobi przed atakiem.]]
 
Jego słowa nie przekonały kobiety, dlatego ta powtórzyła swoje pytanie. Skywalker kolejny raz powiedział jej, iż byli Jedi, na co usłyszał, iż Pran nie wiedziała kim byli członkowie ich organizacji. Stojąc naprzeciwko kobiety celującej do nich z broni, Obi-Wan wykorzystał Moc, aby przekonać ją do jej opuszczenia. Gdy ta to uczyniła, na niebie pojawił się kolejny pojazd atmosferyczny i otworzył do nich ogień. Wszyscy zgodnie zaczęli szukać osłony, a gdy strażnicy pokoju dołączyli do nowo poznanych towarzyszek, poinformowali je, iż oni nie byli celem ataku, gdyż niedawno przybyli na planetę. Pran stwierdziła, że Zamknięci nie zakończą ataku aż do momentu gdy zobaczą ich zwłoki. Słysząc to, Kenobi zdecydował się opuścić kryjówkę i stawić czoła nieprzyjaciołom. Za pomocą pojedynczego skoku powrócił na poprzednią pozycję, po czym uruchomił swój miecz świetlny, a następnie rzucając go w stronę wrogiego pojazdu, doprowadził do jego zniszczenia. Gdy wrócił do miejsca, w którym ukrywał się Anakin oraz uratowane przez nich kobiety, zauważył, iż do grupy dołączył mężczyzna, który wraz z Pran wymierzył do siebie z broni. Skywalker zauważył przybycie mentora i poprosił o pozwolenie na interwencję. Obi-Wan zezwolił mu na użycie miecza, dlatego młodzieniec unieszkodliwił blastery obojga przeciwników. Gdy to uczynił ci zdecydowali się walczyć z użyciem noży, na co z kolei nie pozwolił Kenobi, który wykorzystując Moc, przyciągnął ostrza w swoją stronę czym wzbudził zaskoczenie u miejscowych.<ref name="OA2" />
 
Jego słowa nie przekonały kobiety, dlatego ta powtórzyła swoje pytanie. Skywalker kolejny raz powiedział jej, iż byli Jedi, na co usłyszał, iż Pran nie wiedziała kim byli członkowie ich organizacji. Stojąc naprzeciwko kobiety celującej do nich z broni, Obi-Wan wykorzystał Moc, aby przekonać ją do jej opuszczenia. Gdy ta to uczyniła, na niebie pojawił się kolejny pojazd atmosferyczny i otworzył do nich ogień. Wszyscy zgodnie zaczęli szukać osłony, a gdy strażnicy pokoju dołączyli do nowo poznanych towarzyszek, poinformowali je, iż oni nie byli celem ataku, gdyż niedawno przybyli na planetę. Pran stwierdziła, że Zamknięci nie zakończą ataku aż do momentu gdy zobaczą ich zwłoki. Słysząc to, Kenobi zdecydował się opuścić kryjówkę i stawić czoła nieprzyjaciołom. Za pomocą pojedynczego skoku powrócił na poprzednią pozycję, po czym uruchomił swój miecz świetlny, a następnie rzucając go w stronę wrogiego pojazdu, doprowadził do jego zniszczenia. Gdy wrócił do miejsca, w którym ukrywał się Anakin oraz uratowane przez nich kobiety, zauważył, iż do grupy dołączył mężczyzna, który wraz z Pran wymierzył do siebie z broni. Skywalker zauważył przybycie mentora i poprosił o pozwolenie na interwencję. Obi-Wan zezwolił mu na użycie miecza, dlatego młodzieniec unieszkodliwił blastery obojga przeciwników. Gdy to uczynił ci zdecydowali się walczyć z użyciem noży, na co z kolei nie pozwolił Kenobi, który wykorzystując Moc, przyciągnął ostrza w swoją stronę czym wzbudził zaskoczenie u miejscowych.<ref name="OA2" />
  
Linia 62: Linia 150:
 
Podróżując przez góry natknęli się na wraki pojazdów. Widząc je, Jedi zaczęli się zastanawiać czy nie dałoby się wykorzystać ocalałych części do uruchomienia jednego z nich i przebycia pozostałej im drogi w powietrzu. Anakin stwierdził, iż byłby w stanie dokonać napraw, lecz tubylcy stwierdzili, iż łączenie wraków statków należących do Otwartych, jak i Zamkniętych byłoby czymś nienaturalnym. Kontynuując marsz, Skywalker rozmawiał z Kolarą, która zapytała go o cel ich wędrówki. Młodzieniec poinformował dziewczynę, iż otrzymali wezwanie o udzielenie pomocy, na co ta zareagowała zszokowana, gdyż ludność zamieszkująca jej planetę utraciła technologię pozwalającą na komunikację poza-planetarną w początkowych latach wojny. Przysłuchując się ich konwersacji, zarówno Pran, jak i Grecker, zdecydowali, iż pozwolą chłopcu na dokonanie napraw pojazdów atmosferycznych, dzięki czemu mogliby opuścić niebezpieczne tereny znacznie szybciej. W tej samej chwili towarzysze zauważyli miejscowe drapieżniki, które Obi-Wan uznał za niezbyt szkodliwe i mało inteligentne, dlatego polecił swojemu uczniowi, aby wykorzystał Moc, by odesłać je w innym kierunku. Skywalker spróbował wykonać jego polecenie, lecz poniósł porażkę, w wyniku której zabił wszystkie atakujące go bestie, za co niezwłocznie przeprosił Kenobiego.<ref name="OA2" />
 
Podróżując przez góry natknęli się na wraki pojazdów. Widząc je, Jedi zaczęli się zastanawiać czy nie dałoby się wykorzystać ocalałych części do uruchomienia jednego z nich i przebycia pozostałej im drogi w powietrzu. Anakin stwierdził, iż byłby w stanie dokonać napraw, lecz tubylcy stwierdzili, iż łączenie wraków statków należących do Otwartych, jak i Zamkniętych byłoby czymś nienaturalnym. Kontynuując marsz, Skywalker rozmawiał z Kolarą, która zapytała go o cel ich wędrówki. Młodzieniec poinformował dziewczynę, iż otrzymali wezwanie o udzielenie pomocy, na co ta zareagowała zszokowana, gdyż ludność zamieszkująca jej planetę utraciła technologię pozwalającą na komunikację poza-planetarną w początkowych latach wojny. Przysłuchując się ich konwersacji, zarówno Pran, jak i Grecker, zdecydowali, iż pozwolą chłopcu na dokonanie napraw pojazdów atmosferycznych, dzięki czemu mogliby opuścić niebezpieczne tereny znacznie szybciej. W tej samej chwili towarzysze zauważyli miejscowe drapieżniki, które Obi-Wan uznał za niezbyt szkodliwe i mało inteligentne, dlatego polecił swojemu uczniowi, aby wykorzystał Moc, by odesłać je w innym kierunku. Skywalker spróbował wykonać jego polecenie, lecz poniósł porażkę, w wyniku której zabił wszystkie atakujące go bestie, za co niezwłocznie przeprosił Kenobiego.<ref name="OA2" />
  
[[Plik:Rozmowa na temat tubylcow.png|left|270px|thumb|Rozmowa na temat tubylców.]]
+
[[Plik:Rozmowa na temat tubylcow.png|right|270px|thumb|Rozmowa na temat tubylców.]]
 
Jakiś czas później, gdy Anakin naprawił jeden ze zniszczonych pojazdów, w czasie lotu nad szczytami górskimi, Jedi odbyli rozmowę, podczas której zgodnie zauważyli, iż pomimo wrogości tubylcy zmienili zdanie na temat współpracy w chwili gdy dowiedzieli się dlaczego strażnicy pokoju znaleźli się na ich planecie. Obi-Wan wyraził nadzieję, że chwilowy pokój między walczącymi będzie początkiem dla wzajemnego zrozumienia. Słuchając jego słów, padawan stwierdził, iż ci byli podobni do nich. Rycerz nie zgadzał się z tym, gdyż ich cechowały relacje mistrz-uczeń, podczas gdy oni byli nieprzyjaciółmi. Widząc, iż jego rozmówca go nie zrozumiał, młodzieniec sprostował swoją wypowiedź porównując tubylców do Jedi i Sithów. W odpowiedzi na to, Kenobi zapewnił, iż pozostaną skupieni oraz stwierdził, iż powinni ufać Mocy, gdyż po raz pierwszy od momentu wylądowania na Carnelion IV czuł się bezpiecznie.<ref name="OA2" />
 
Jakiś czas później, gdy Anakin naprawił jeden ze zniszczonych pojazdów, w czasie lotu nad szczytami górskimi, Jedi odbyli rozmowę, podczas której zgodnie zauważyli, iż pomimo wrogości tubylcy zmienili zdanie na temat współpracy w chwili gdy dowiedzieli się dlaczego strażnicy pokoju znaleźli się na ich planecie. Obi-Wan wyraził nadzieję, że chwilowy pokój między walczącymi będzie początkiem dla wzajemnego zrozumienia. Słuchając jego słów, padawan stwierdził, iż ci byli podobni do nich. Rycerz nie zgadzał się z tym, gdyż ich cechowały relacje mistrz-uczeń, podczas gdy oni byli nieprzyjaciółmi. Widząc, iż jego rozmówca go nie zrozumiał, młodzieniec sprostował swoją wypowiedź porównując tubylców do Jedi i Sithów. W odpowiedzi na to, Kenobi zapewnił, iż pozostaną skupieni oraz stwierdził, iż powinni ufać Mocy, gdyż po raz pierwszy od momentu wylądowania na Carnelion IV czuł się bezpiecznie.<ref name="OA2" />
  
Linia 69: Linia 157:
 
Nieco później, gdy Grecker powrócił do sterowania pojazdem, Obi-Wan przyglądał się jego pracy. Tubylec zapytał go czy towarzyszący mu młodzieniec był jego synem, na co ten odparł, iż Anakin był jego padawanem. Słysząc to, Zamknięty przyznał, iż jak na ucznia Skywalker wykazywał nadzwyczajną hardość i posiadał liczne umiejętności. Kenobi potwierdził jego słowa, na co został zapytany o okoliczności rozpoczęcia treningu chłopca. Wyznał rozmówcy, iż przysiągł własnemu mentorowi, iż wyszkoli Anakina, a biorąc pod uwagę fakt, iż ten znajdował się na łożu śmierci, nie mógł mu odmówić. Przyznał, iż jego podopieczny miał wielkie znaczenie i ogromny potencjał, które wpływały zarówno na jego osobę, jak i na balans we wszechświecie. Stwierdził też, iż Skywalker potrzebował przewodnictwa, a on ślubował się tego podjąć. W odpowiedzi na jego słowa, Grecker uznał, iż ten nie był zbytnio zadowolony ze swojej roli. Jedi odparł mu, iż nie miał problemów z uczniem, który jedynie zadawał mu liczne pytania, co było normalne w jego wieku, lecz nie był pewny czy on sam był w stanie udzielić mu wszystkich niezbędnych odpowiedzi. Stwierdził, iż jeżeli poniósł porażkę to jedynie z własnej winy. Rozmówca nie zgodził się z nim, gdyż dostrzegał, iż młodzik wielbił jego osobę. Kenobi odparł na to, iż Skywalker go szanował, lecz nie był pewny co do organizacji, do której obaj należeli. Wyjaśnił tubylcowi, iż Jedi posiadali wielką moc, lecz wszystko co osiągali zajmowało dużo czasu, a jego uczeń wykazywał się brakiem cierpliwości i nienawidził oczekiwania, dlatego zdecydował, że byłoby lepiej gdyby podążył własną ścieżką. Słysząc to, Grecker zapytał czy strażnik pokoju zamierzał pozwolić mu odejść, na co usłyszał w odpowiedzi, iż niewielu decydowało się opuścić Zakon, dlatego zamierzał przekonać Anakina do zmiany zdania. Dodał też, że jeżeliby mu się to nie udało, sprawy znacznie by się skomplikowały.<ref name="OA3" />  
 
Nieco później, gdy Grecker powrócił do sterowania pojazdem, Obi-Wan przyglądał się jego pracy. Tubylec zapytał go czy towarzyszący mu młodzieniec był jego synem, na co ten odparł, iż Anakin był jego padawanem. Słysząc to, Zamknięty przyznał, iż jak na ucznia Skywalker wykazywał nadzwyczajną hardość i posiadał liczne umiejętności. Kenobi potwierdził jego słowa, na co został zapytany o okoliczności rozpoczęcia treningu chłopca. Wyznał rozmówcy, iż przysiągł własnemu mentorowi, iż wyszkoli Anakina, a biorąc pod uwagę fakt, iż ten znajdował się na łożu śmierci, nie mógł mu odmówić. Przyznał, iż jego podopieczny miał wielkie znaczenie i ogromny potencjał, które wpływały zarówno na jego osobę, jak i na balans we wszechświecie. Stwierdził też, iż Skywalker potrzebował przewodnictwa, a on ślubował się tego podjąć. W odpowiedzi na jego słowa, Grecker uznał, iż ten nie był zbytnio zadowolony ze swojej roli. Jedi odparł mu, iż nie miał problemów z uczniem, który jedynie zadawał mu liczne pytania, co było normalne w jego wieku, lecz nie był pewny czy on sam był w stanie udzielić mu wszystkich niezbędnych odpowiedzi. Stwierdził, iż jeżeli poniósł porażkę to jedynie z własnej winy. Rozmówca nie zgodził się z nim, gdyż dostrzegał, iż młodzik wielbił jego osobę. Kenobi odparł na to, iż Skywalker go szanował, lecz nie był pewny co do organizacji, do której obaj należeli. Wyjaśnił tubylcowi, iż Jedi posiadali wielką moc, lecz wszystko co osiągali zajmowało dużo czasu, a jego uczeń wykazywał się brakiem cierpliwości i nienawidził oczekiwania, dlatego zdecydował, że byłoby lepiej gdyby podążył własną ścieżką. Słysząc to, Grecker zapytał czy strażnik pokoju zamierzał pozwolić mu odejść, na co usłyszał w odpowiedzi, iż niewielu decydowało się opuścić Zakon, dlatego zamierzał przekonać Anakina do zmiany zdania. Dodał też, że jeżeliby mu się to nie udało, sprawy znacznie by się skomplikowały.<ref name="OA3" />  
  
[[Plik:Walka z Polawiaczami.png|right|350px|thumb|Walcząc z [[Poławiacze|Poławiaczami]], Obi-Wan Kenobi zauważa zniknięcie swojego [[Anakin Skywalker|ucznia]].]]
+
[[Plik:Walka z Polawiaczami.png|left|350px|thumb|Walcząc z [[Poławiacze|Poławiaczami]], Obi-Wan Kenobi zauważa zniknięcie swojego [[Anakin Skywalker|ucznia]].]]
 
Ich rozmowa została przerwana przez atak kolejnych miejscowych form życia, których Grecker nazwał [[Poławiacze|Poławiaczami]]. Mężczyzna oznajmił Obi-Wanowi, iż musieli uwolnić statek od lin zarzucanych przez atakujących, gdyż w przeciwnym razie ci pokonaliby ich samą tylko liczebnością. Jedi zrozumiał jego plan, dlatego polecił swemu uczniowi, by przeciął liny, podczas gdy sam wspomógł Greckera w bezpośredniej walce z agresorami. Gdy czas upływał, a liny wciąż nie zostały przecięte, strażnik pokoju zaczął nawoływać podopiecznego. Zauważył wtedy jak Pran i Kolara opuszczały statek, zabierając ze sobą ogłuszonego chłopca. Zajęty walką, rycerz nie miał możliwości ich powstrzymać.<ref name="OA3" />
 
Ich rozmowa została przerwana przez atak kolejnych miejscowych form życia, których Grecker nazwał [[Poławiacze|Poławiaczami]]. Mężczyzna oznajmił Obi-Wanowi, iż musieli uwolnić statek od lin zarzucanych przez atakujących, gdyż w przeciwnym razie ci pokonaliby ich samą tylko liczebnością. Jedi zrozumiał jego plan, dlatego polecił swemu uczniowi, by przeciął liny, podczas gdy sam wspomógł Greckera w bezpośredniej walce z agresorami. Gdy czas upływał, a liny wciąż nie zostały przecięte, strażnik pokoju zaczął nawoływać podopiecznego. Zauważył wtedy jak Pran i Kolara opuszczały statek, zabierając ze sobą ogłuszonego chłopca. Zajęty walką, rycerz nie miał możliwości ich powstrzymać.<ref name="OA3" />
  
Linia 76: Linia 164:
 
Po trwającej jakiś czas wędrówce, mężczyźni dotarli do miejsca, z którego wysłano do Jedi sygnał o udzielenie pomocy. Obi-Wan postanowił zapytać towarzysza o tożsamość osoby odpowiedzialnej za prośbę o wsparcie, lecz ten zaprzeczył jakoby ją znał. Strażnik pokoju stwierdził, iż dziwnym była jego nagła współpraca z Pran, która zaczęła się w chwili gdy przyznał, iż szukał źródła sygnału. Obi-Wan poinformował towarzysza, iż nie był głupcem, po czym kontynuował mówiąc, iż ten deklarował swój świat jako wymarły, a on nie był co do tego przekonany. Grecker uznał jego słowa za absurd, gdyż gdyby posiadali inne możliwości na pewno nie zamieszkiwaliby wśród szczytów górskich. Ich rozmowa została przerwana przez pojawienie się nowego gatunku stworzeń zamieszkującego planetę. Widząc ich rozmiary i zdając sobie sprawę z niebezpieczeństwa, Kenobi nakazał towarzyszowi wycofanie się, podczas gdy on miał zamiar zażegnać zagrożenie. Tubylec nie posłuchał jego polecenia, a zamiast tego wystrzelił w niebo racę, co przyciągnęło uwagę stworzeń. Obi-Wan nie pochwalił jego nieprzemyślanego czynu, lecz ten tłumaczył się wzywaniem pomocy. W tej samej chwili w pobliżu uchyliły się drzwi, w których pojawiła się zamaskowana osoba oferująca im schronienie. Pierwszy do środka wszedł Zamknięty, po czym chciał zamknąć drzwi przed Jedi, lecz wtedy został postrzelony przez gospodynię budynku. Gdy Kenobi również dotarł do środka, zauważył leżącego mężczyznę dlatego zapytał co się stało. Kobieta odparła mu, iż ocaliła mu życie, gdyż jego towarzysz chciał go zostawić na pastwę bestii. Po tych słowach nakazała, aby jej towarzyszył wgłąb budynku, gdyż długo go oczekiwała.<ref name="OA4" />
 
Po trwającej jakiś czas wędrówce, mężczyźni dotarli do miejsca, z którego wysłano do Jedi sygnał o udzielenie pomocy. Obi-Wan postanowił zapytać towarzysza o tożsamość osoby odpowiedzialnej za prośbę o wsparcie, lecz ten zaprzeczył jakoby ją znał. Strażnik pokoju stwierdził, iż dziwnym była jego nagła współpraca z Pran, która zaczęła się w chwili gdy przyznał, iż szukał źródła sygnału. Obi-Wan poinformował towarzysza, iż nie był głupcem, po czym kontynuował mówiąc, iż ten deklarował swój świat jako wymarły, a on nie był co do tego przekonany. Grecker uznał jego słowa za absurd, gdyż gdyby posiadali inne możliwości na pewno nie zamieszkiwaliby wśród szczytów górskich. Ich rozmowa została przerwana przez pojawienie się nowego gatunku stworzeń zamieszkującego planetę. Widząc ich rozmiary i zdając sobie sprawę z niebezpieczeństwa, Kenobi nakazał towarzyszowi wycofanie się, podczas gdy on miał zamiar zażegnać zagrożenie. Tubylec nie posłuchał jego polecenia, a zamiast tego wystrzelił w niebo racę, co przyciągnęło uwagę stworzeń. Obi-Wan nie pochwalił jego nieprzemyślanego czynu, lecz ten tłumaczył się wzywaniem pomocy. W tej samej chwili w pobliżu uchyliły się drzwi, w których pojawiła się zamaskowana osoba oferująca im schronienie. Pierwszy do środka wszedł Zamknięty, po czym chciał zamknąć drzwi przed Jedi, lecz wtedy został postrzelony przez gospodynię budynku. Gdy Kenobi również dotarł do środka, zauważył leżącego mężczyznę dlatego zapytał co się stało. Kobieta odparła mu, iż ocaliła mu życie, gdyż jego towarzysz chciał go zostawić na pastwę bestii. Po tych słowach nakazała, aby jej towarzyszył wgłąb budynku, gdyż długo go oczekiwała.<ref name="OA4" />
  
[[Plik:Kenobi i Sera.png|left|270px|thumb|Obi-Wan w czasie rozmowy z [[Sera|Serą]].]]
+
[[Plik:Kenobi i Sera.png|right|270px|thumb|Obi-Wan w czasie rozmowy z [[Sera|Serą]].]]
 
Gdy weszli do rozległej sali, Obi-Wan zobaczył wiele dziwnych przedmiotów, dlatego zapytał towarzyszki o ich znaczenie. Kobieta oznajmiła, iż była to nadzieja, owoc pracy jej życia, a w dosłownym znaczeniu resztki najróżniejszych przedmiotów z czasów poprzedzających wybuch wojny. Po tych słowach poprosiła swojego gościa o przedstawienie się, a gdy ten to uczynił, ujawniła, iż nazywała się [[Sera]]. Słuchając jej wypowiedzi, Kenobi stwierdził, iż to ona wysyłała latawce, które denerwowały zarówno Otwartych, jak i Zamkniętych. Rozmówczyni potwierdziła jego założenie, po czym dodała, że dla starszych pokoleń było już za późno, dlatego chciała przekonać młodych do zmiany stylu życia i obrania nowej ścieżki. Jedi zapytał jej czy to ona wysłała sygnał o niebezpieczeństwie, a gdy ta potwierdziła, stwierdził, iż ta wydawała się radzić sobie świetnie na własną rękę. Sera poinformowała go, iż była już stara i przeczuwała, że jej życie wkrótce miało dobiec końca, dlatego chciała, aby ktoś inny kontynuował jej dzieło. Przyznała, że znalazła nagrania, na których widziała wojowników z mieczami świetlnymi, którzy dysponowali wielką mocą. Ludzie zamieszkujący jej planetę byli zbyt zajęci walką i rywalizacją, by można ich było pokojowo przekonać do zmiany poglądów, dlatego uważała, iż należało ich do tego zmusić. W odpowiedzi na to, Obi-Wan wyjawił jej, iż współpracował z przedstawicielami obu frakcji, którzy zdecydowali się na chwilowy pokój. Sera odparła mu, iż wynikało to z faktu, iż obie organizacje chciały jej śmierci od momentu gdy dowiedziały się o jej istnieniu, dlatego postanowiły prowadzić wspólne poszukiwania.<ref name="OA4" />
 
Gdy weszli do rozległej sali, Obi-Wan zobaczył wiele dziwnych przedmiotów, dlatego zapytał towarzyszki o ich znaczenie. Kobieta oznajmiła, iż była to nadzieja, owoc pracy jej życia, a w dosłownym znaczeniu resztki najróżniejszych przedmiotów z czasów poprzedzających wybuch wojny. Po tych słowach poprosiła swojego gościa o przedstawienie się, a gdy ten to uczynił, ujawniła, iż nazywała się [[Sera]]. Słuchając jej wypowiedzi, Kenobi stwierdził, iż to ona wysyłała latawce, które denerwowały zarówno Otwartych, jak i Zamkniętych. Rozmówczyni potwierdziła jego założenie, po czym dodała, że dla starszych pokoleń było już za późno, dlatego chciała przekonać młodych do zmiany stylu życia i obrania nowej ścieżki. Jedi zapytał jej czy to ona wysłała sygnał o niebezpieczeństwie, a gdy ta potwierdziła, stwierdził, iż ta wydawała się radzić sobie świetnie na własną rękę. Sera poinformowała go, iż była już stara i przeczuwała, że jej życie wkrótce miało dobiec końca, dlatego chciała, aby ktoś inny kontynuował jej dzieło. Przyznała, że znalazła nagrania, na których widziała wojowników z mieczami świetlnymi, którzy dysponowali wielką mocą. Ludzie zamieszkujący jej planetę byli zbyt zajęci walką i rywalizacją, by można ich było pokojowo przekonać do zmiany poglądów, dlatego uważała, iż należało ich do tego zmusić. W odpowiedzi na to, Obi-Wan wyjawił jej, iż współpracował z przedstawicielami obu frakcji, którzy zdecydowali się na chwilowy pokój. Sera odparła mu, iż wynikało to z faktu, iż obie organizacje chciały jej śmierci od momentu gdy dowiedziały się o jej istnieniu, dlatego postanowiły prowadzić wspólne poszukiwania.<ref name="OA4" />
  
 
Przemieszczając się po pomieszczeniu, w którym zgromadziła pamiątki z przeszłości, Sera pokazała Obi-Wanowi maszynę, z której pomocą zdołała wysłać do Jedi sygnał o pomoc. Przyznała, że zadziałała wystarczająco długo, aby wysłać wiadomość, po czym się zepsuła. Zapytała towarzysza czy posiadał umiejętności, aby ją naprawić, na co ten jej odparł, iż było to poza zakresem jego umiejętności, lecz młodzieniec, z którym podróżował znał się na mechanice, dlatego był pewien, iż mógłby przywrócić jej sprawność. Kenobi skierował rozmowę na temat wiadomości, którą wysłała kobieta, gdyż ta była bardzo specyficzna, dlatego chciał wiedzieć jak Sera zdołała ją nadać. Rozmówczyni wyjaśniła mu, iż posiadała nagranie w pełnym kolorze, na którym byli wojownicy z mieczami świetlnymi, gdzie wyjaśniono jak wezwać Jedi w przypadku potrzebowania ich wsparcia. Dodała, iż ów nagranie również przestało działać, dlatego do ów chwili został jej jedynie czarno-biały obraz. Pozostawiając temat nośników skierowała rozmowę na temat idei wezwania Jedi, którzy mogliby przybyć na Carnelion IV, po czym zabić Otwartych i Zamkniętych, a ona mogłaby rozpocząć wszystko od nowa nauczając młodych nowej drogi. Słysząc jej słowa, Obi-Wan zapytał czy pamiętała w jakim kolorze były miecze świetlne ów wojowników na nagraniu, gdy to jeszcze działało w prawidłowy sposób. Kobieta odpowiedziała mu, iż ostrza miały barwę czerwieni. Jej wypowiedź została przerwana przez donośny hałas, co wywołało niepokój zarówno u niej, jak i jej towarzysza, którego zaprosiła, aby dołączył do niej w drodze na dach budynku.<ref name="OA5" />  
 
Przemieszczając się po pomieszczeniu, w którym zgromadziła pamiątki z przeszłości, Sera pokazała Obi-Wanowi maszynę, z której pomocą zdołała wysłać do Jedi sygnał o pomoc. Przyznała, że zadziałała wystarczająco długo, aby wysłać wiadomość, po czym się zepsuła. Zapytała towarzysza czy posiadał umiejętności, aby ją naprawić, na co ten jej odparł, iż było to poza zakresem jego umiejętności, lecz młodzieniec, z którym podróżował znał się na mechanice, dlatego był pewien, iż mógłby przywrócić jej sprawność. Kenobi skierował rozmowę na temat wiadomości, którą wysłała kobieta, gdyż ta była bardzo specyficzna, dlatego chciał wiedzieć jak Sera zdołała ją nadać. Rozmówczyni wyjaśniła mu, iż posiadała nagranie w pełnym kolorze, na którym byli wojownicy z mieczami świetlnymi, gdzie wyjaśniono jak wezwać Jedi w przypadku potrzebowania ich wsparcia. Dodała, iż ów nagranie również przestało działać, dlatego do ów chwili został jej jedynie czarno-biały obraz. Pozostawiając temat nośników skierowała rozmowę na temat idei wezwania Jedi, którzy mogliby przybyć na Carnelion IV, po czym zabić Otwartych i Zamkniętych, a ona mogłaby rozpocząć wszystko od nowa nauczając młodych nowej drogi. Słysząc jej słowa, Obi-Wan zapytał czy pamiętała w jakim kolorze były miecze świetlne ów wojowników na nagraniu, gdy to jeszcze działało w prawidłowy sposób. Kobieta odpowiedziała mu, iż ostrza miały barwę czerwieni. Jej wypowiedź została przerwana przez donośny hałas, co wywołało niepokój zarówno u niej, jak i jej towarzysza, którego zaprosiła, aby dołączył do niej w drodze na dach budynku.<ref name="OA5" />  
  
[[Plik:Ostateczna walka na Carnelion IV.png|right|250px|thumb|Kenobi podczas swojej ostatniej walki na [[Carnelion IV]].]]
+
[[Plik:Ostateczna walka na Carnelion IV.png|left|250px|thumb|Kenobi podczas swojej ostatniej walki na [[Carnelion IV]].]]
 
Po dotarciu na miejsce zobaczyli, iż siedziba Sery została otoczona przez wojowników Zamkniętych. Widząc to, Obi-Wan stwierdził, iż raca wystrzelona przez Greckera musiała przykuć uwagę jego ludzi. W tym samym czasie jeden z agresorów wezwał gospodynię budynku do wpuszczenia ich do środka w zamian za pozwolenie im żyć. Sera poinformowała Kenobiego, iż było to kłamstwo, gdyż zarówno Otwarci, jak i Zamknięci nie oszczędzali nikogo. Kontynuując poleciła mężczyźnie, aby zeskoczył do intruzów, a następnie ich zabił. Jedi odparł jej, że nie był osobą, której poszukiwała, gdyż przedstawiciele jego Zakonu zawsze starali się ocalić życia, a nie je odbierać. Gdy znalazł się na ziemi poinformował intruzów, iż nie byli wrogami, lecz ci chcieli jedynie wiedzieć gdzie był Grecker. W tym samym momencie wspomniany mężczyzna dołączył do swoich pobratymców i rozkazał zabicie Obi-Wana. Strażnik pokoju zdołał uskoczyć przed ogniem nieprzyjaciela, otrzymując przy tym drobne rany. Jego były towarzysz nakazał ściganie go, informując przy tym swoich ludzi, iż ten był wyjątkowo szybki. Gdy Kenobi znalazł się naprzeciwko jednego z wojowników, pojawiły się wojska Otwartych, które natychmiast przystąpiły do walki.<ref name="OA5" />  
 
Po dotarciu na miejsce zobaczyli, iż siedziba Sery została otoczona przez wojowników Zamkniętych. Widząc to, Obi-Wan stwierdził, iż raca wystrzelona przez Greckera musiała przykuć uwagę jego ludzi. W tym samym czasie jeden z agresorów wezwał gospodynię budynku do wpuszczenia ich do środka w zamian za pozwolenie im żyć. Sera poinformowała Kenobiego, iż było to kłamstwo, gdyż zarówno Otwarci, jak i Zamknięci nie oszczędzali nikogo. Kontynuując poleciła mężczyźnie, aby zeskoczył do intruzów, a następnie ich zabił. Jedi odparł jej, że nie był osobą, której poszukiwała, gdyż przedstawiciele jego Zakonu zawsze starali się ocalić życia, a nie je odbierać. Gdy znalazł się na ziemi poinformował intruzów, iż nie byli wrogami, lecz ci chcieli jedynie wiedzieć gdzie był Grecker. W tym samym momencie wspomniany mężczyzna dołączył do swoich pobratymców i rozkazał zabicie Obi-Wana. Strażnik pokoju zdołał uskoczyć przed ogniem nieprzyjaciela, otrzymując przy tym drobne rany. Jego były towarzysz nakazał ściganie go, informując przy tym swoich ludzi, iż ten był wyjątkowo szybki. Gdy Kenobi znalazł się naprzeciwko jednego z wojowników, pojawiły się wojska Otwartych, które natychmiast przystąpiły do walki.<ref name="OA5" />  
  
 
Rycerz znalazł się w pobliżu Greckera, po czym zaczął przekonywać go do zaprzestania agresji, gdyż Sera pragnęła jedynie ocalić ich świat. Zamknięty nie zaakceptował jego słów, gdyż uznał, że było już na to za późno. W tej samej chwili został zabity ładunkiem, który odrzucił również Obi-Wana prosto pod maszynę kroczącą pilotowaną przez Pran. Na widok kobiety, zapytał jej gdzie znajdował się jego uczeń, lecz ta nie zamierzała udzielić mu odpowiedzi, a pozbawić go życia. W ostatniej chwili Kenobi został uratowany przez Skywalkera, który na własnoręcznie zbudowanej maszynie latającej przetransportował go na dach budynku Sery.<ref name="OA5" />
 
Rycerz znalazł się w pobliżu Greckera, po czym zaczął przekonywać go do zaprzestania agresji, gdyż Sera pragnęła jedynie ocalić ich świat. Zamknięty nie zaakceptował jego słów, gdyż uznał, że było już na to za późno. W tej samej chwili został zabity ładunkiem, który odrzucił również Obi-Wana prosto pod maszynę kroczącą pilotowaną przez Pran. Na widok kobiety, zapytał jej gdzie znajdował się jego uczeń, lecz ta nie zamierzała udzielić mu odpowiedzi, a pozbawić go życia. W ostatniej chwili Kenobi został uratowany przez Skywalkera, który na własnoręcznie zbudowanej maszynie latającej przetransportował go na dach budynku Sery.<ref name="OA5" />
  
[[Plik:Skywalker dostaje miecz.png|left|250px|thumb|Obi-Wan wręcza [[Anakin Skywalker|swojemu uczniowi]] jego [[miecz świetlny]].]]
+
[[Plik:Skywalker dostaje miecz.png|right|250px|thumb|Obi-Wan wręcza [[Anakin Skywalker|swojemu uczniowi]] jego [[miecz świetlny]].]]
 
Na miejscu doszło do spotkania młodych Otwartych z kobietą, która okazała się być odpowiedzialna za wysyłane im latawce. W rozmowie z młodzieżą, Sera stwierdziła, iż jej praca poszła na marne, gdyż wrogie jej organizacje odnalazły jej kryjówkę, czego winnym był Obi-Wan. Dodała, iż nawet gdyby ten wezwał wsparcie od swoich pobratymców i wraz nimi zabił walczących to nic by to nie zmieniło. Słysząc słowa kobiety, Anakin zwrócił się do swojego mistrza ze słowami, iż przecież nie byli mordercami. Kenobi przyznał mu rację, po czym poprosił go, aby mu towarzyszył w drodze do wnętrza budynku. Gdy dotarli do sali, w której były przetrzymywane przedmioty zgromadzone przez Serę, rycerz poprosił padawana, aby naprawił maszynę, dzięki której mogliby się skontaktować z resztą galaktyki. Skywalker zapytał co dokładnie zamierzał zrobić, na co ten odparł mu, iż chciał zmienić system.<ref name="OA5" />
 
Na miejscu doszło do spotkania młodych Otwartych z kobietą, która okazała się być odpowiedzialna za wysyłane im latawce. W rozmowie z młodzieżą, Sera stwierdziła, iż jej praca poszła na marne, gdyż wrogie jej organizacje odnalazły jej kryjówkę, czego winnym był Obi-Wan. Dodała, iż nawet gdyby ten wezwał wsparcie od swoich pobratymców i wraz nimi zabił walczących to nic by to nie zmieniło. Słysząc słowa kobiety, Anakin zwrócił się do swojego mistrza ze słowami, iż przecież nie byli mordercami. Kenobi przyznał mu rację, po czym poprosił go, aby mu towarzyszył w drodze do wnętrza budynku. Gdy dotarli do sali, w której były przetrzymywane przedmioty zgromadzone przez Serę, rycerz poprosił padawana, aby naprawił maszynę, dzięki której mogliby się skontaktować z resztą galaktyki. Skywalker zapytał co dokładnie zamierzał zrobić, na co ten odparł mu, iż chciał zmienić system.<ref name="OA5" />
  

Wersja z 05:45, 25 sie 2018

Przeglądasz kanoniczną wersję tego artykułu.
Przejdź do legendarnej wersji tego artykułu.


Obi Stub3.png
Być może w archiwach są braki.

Ten artykuł wymaga poszerzenia.


Prosimy, rozbuduj go, korzystając z zaleceń edycyjnych.

WEdycji.png
Nie. Zostaw ich mnie. Sam się z nimi rozprawię.

Ktoś właśnie przeprowadza gruntowną edycję tego artykułu.


Aby zapobiec konfliktom edycji inni użytkownicy proszeni są o niedokonywanie w nim zmian do czasu usunięcia tego komunikatu lub skontaktowanie się z archiwistą Melethron.

Obi Wan.jpg
Obi-Wan Kenobi
Data i miejsce narodzin: 57 BBY[1]
Data i miejsce śmierci: 0 BBY, Gwiazda Śmierci[2]
Miejsce pochodzenia: Stewjon[3]
Rasa: Człowiek[2]
Wzrost: 182 cm[3]
Kolor włosów: Brązowe,[4] później siwe[2]
Kolor oczu: Niebieskie
Przynależność:
Profesja: Mistrz Jedi




Obi-Wan Kenobi, znany również jako Ben Kenobi, był jednym z najbardziej znanych Jedi schyłkowego okresu Republiki. Bohater wojen klonów, uczeń Qui-Gona Jinna, a także mistrz i mentor Anakina Skywalkera, jak i jego syna, Luke'a.

Biografia

Inwazja na Naboo

Negocjacje z Federacją Handlową

W roku 32 BBY, Obi-Wan Kenobi oraz jego mistrz Qui-Gon Jinn zostali mianowani ambasadorami kanclerza Republiki, który wybrał ich do prowadzenia negocjacji z Federacją Handlową, która ustanowiła blokadę planety Naboo. Jedi udali się na pokład krążownika typu Consular o nazwie Radiant VII, po czym wyruszyli w podróż do układu Naboo, gdzie uzyskali pozwolenie na lądowanie na pokładzie flagowego okrętu Federacji, Saak'ak. Po przybyciu na miejsce, ukrywając swą tożsamość dzięki płaszczom, ambasadorzy zostali przywitani przez droida TC-14, która zaprowadziła ich do jednej z sal konferencyjnych, po czym zapewniła, iż jej pan miał wkrótce się zjawić.[4]

Dioxis wypełnia salę konferencyjną na pokładzie Saak'ak.

Po odejściu maszyny, strażnicy pokoju zdjęli kaptury, a Obi-Wan poinformował swojego mistrza, iż miał złe przeczucia, które nie dotyczyły chwili bieżącej, a czegoś bardziej ulotnego. Słysząc to, mentor odparł mu, aby nie koncentrował się na obawach, lecz na teraźniejszości. Kenobi stwierdził wtedy, iż mistrz Yoda mówił mu, aby myślał o przyszłości, na co Jinn polecił mu, aby nie robił tego kosztem danego momentu, gdyż cały czas musiał być świadomy Żywej Mocy. Obi-Wan zgodził się ze słowami swego mistrza, po czym zaczął się zastanawiać jak członkowie Federacji Handlowej mieli zamiar zareagować na żądania kanclerza. Qui-Gon odparł mu, iż w jego opinii owi handlarze byli tchórzami, dlatego uważał, że negocjacje nie miały potrwać zbyt długo.[4]

Wraz z upływem czasu oraz brakiem pojawienia się przedstawiciela Federacji, Kenobi zaczął zastanawiać się czy kupcy zawsze kazali na siebie długo czekać, na co Jinn stwierdził, iż nie było to typowe zachowanie. Podczas gdy TC-14 podała ambasadorom napoje, mistrz Jedi oznajmił, iż wyczuwał ogromny ładunek strachu jak na zwykły konflikt handlowy. Chwilę po tych słowach, z systemu wentylacyjnego zaczął wydobywać się gaz dioxis, przez co Jedi byli zmuszeni wstrzymać oddech. Gdy trujące opary wypełniły salę konferencyjną otworzyły się drzwi prowadzące na korytarz, gdzie czekały droidy bojowe mające sprawdzić czy ambasadorzy zostali uśmierceni. Wykorzystując okazję, strażnicy pokoju uruchomili swoje miecze świetlne, po czym ruszyli do ataku. Współpracując pokonali wysłane przeciwko nim maszyny, po czym Obi-Wan zaczął osłaniać swego mentora, aby ten mógł siłą utorował dla nich drogę na mostek. Mimo zawziętości Qui-Gona, towarzysze musieli porzucić swoje zamiary i ratować się ucieczką, gdyż handlarze wysłali do walki z nimi droideki, które były wyposażone w generatory pola.[4]

Obi-Wan Kenobi i Qui-Gon Jinn w czasie walk na pokładzie Saak'ak.

Wykorzystując system szybów wentylacyjnych, mistrz i uczeń dostali się do hangaru, gdzie ich oczom ukazały się rzesze droidów bojowych. Widząc je, strażnicy pokoju doszli do wniosku, iż Federacja Handlowa szykowała inwazję na Naboo, dlatego Qui-Gon zdecydował, iż musieli ostrzec kanclerza oraz mieszkańców planety. W tym celu starszy mężczyzna polecił swemu padawanowi, aby ukryli się na osobnych statkach, aby uniknąć wykrycia oraz by ponownie spotkać się na powierzchni okupowanego świata.[4]

Spotkanie z Jar Jarem Binksem

Gdy jakiś czas później wojska Federacji Handlowej wylądowały na Naboo, Obi-Wan wydostał się z wnętrza barki desantowej C-9979, po czym zaczął oddalać się od wrogich wojsk. Podczas drogi został zauważony przez droidy bojowe, które zaczęły go ścigać. Padawan zmuszony był do rozpoczęcia ucieczki przed dwoma platformami STAP, które zostały zniszczone przez jego mistrza, który przypadkowo znalazł się w pobliżu. Po wyeliminowaniu zagrożenia, Kenobi zauważył, iż Jinn miał towarzysza w postaci tubylca o imieniu Jar Jar Binks. Po krótkiej rozmowie z miejscowym, Jedi dowiedzieli się, iż ten pochodził z położonego w pobliżu miasta o nazwie Otoh Gunga, dlatego poprosili go, aby wskazał im tam drogę. Gunganin odmówił, gdyż jak sam przyznał został wygnany z metropolii. Strażnicy pokoju wykorzystali panujący w około hałas spowodowany przez inwazję Federacji, aby przekonać nowego towarzysza do współpracy. Gdy ten dał się przekonać, zaprowadził ich nad brzeg jeziora Paonga, gdzie polecił Jedi, aby płynęli za nim.[4]

Obi-Wan poznaje Jar Jara Binksa.

Zgodnie z instrukcjami Binksa, Jinn i Kenobi założyli maski tlenowe i zanurzyli się w wodzie. Po trwającym jakiś czas płynięciu do podwodnego miasta, towarzysze przybyli na miejsce, gdzie wzbudzili zainteresowanie mieszkańców. Niemal natychmiast zauważono obecność Jar Jara, który został zatrzymany przez Roosa Tarpalsa, który zamierzał doprowadzić go przed oblicza członków Gungańskiej Rady Reprezentantów. Jedi wykorzystali okazję do spotkania z władzami, dlatego towarzyszyli zatrzymanemu. W rozmowie z Rugorem Nassem ostrzegli go o inwazji Federacji Handlowej na mieszkańców powierzchni oraz o fakcie, iż Gunganie mogli być jej kolejnym celem. Przywódca wątpił w taką możliwość, na co Obi-Wan przypomniał mu, iż jego poddani żyli w symbiozie z mieszkańcami powierzchni. Nass otwarcie przyznał, iż nie przepadał za pozostałymi mieszkańcami planety, dlatego Qui-Gon postanowił użyć Mocy, aby ten pozwolił im odejść i przydzielił im do tego odpowiedni pojazd. Rozmówca strażnika pokoju uległ jego sugestii, dlatego ofiarował swoim gościom łódź podwodną bongo, dzięki której, podróżując przez jądro planety, mogli w szybki sposób dotrzeć na spotkanie z mieszkańcami powierzchni. Jedi podziękowali za otrzymany dar, po czym skierowali się do wyjścia, lecz zostali zatrzymani przez Binksa, który stwierdził, iż podróż przez jądro planety była bardzo niebezpieczna. Słysząc to, Jinn zwrócił się do Nassa informując go, iż zatrzymany Gunganin miał wobec niego dług życia, dlatego powinien wyruszyć z nimi jako ich przewodnik. Przywódca nie był zadowolony z jego wypowiedzi, ale zdecydował się uwolnić Jar Jara i pozwolić mu wyruszyć z Jedi.[4]

Podróż do jądra Naboo.

Wkrótce potem towarzysze znaleźli się na pokładzie łodzi podwodnej bongo, dzięki której opuścili Otoh Gunga. Podczas podróży przez głębiny jeziora Paonga do jądra planety, pilotując otrzymany pojazd, Obi-Wan zapytał Jar Jara za co został wygnany przez swoich pobratymców. Gunganin odparł mu, iż jego banicja sprowadzała się do faktu, iż był niezdarny, przez co powodował incydenty zakłócające życie współbraci. Podczas jego wypowiedzi bongo zostało zaatakowane przez morskiego zabójcę opee, który chwilę później został zjedzony przez potwora morskiego sando, co Qui-Gon skomentował słowami, iż zawsze znajdowała się większa ryba. Chwilę potem Binks zapytał towarzyszy dokąd płynęli, na co usłyszał w odpowiedzi, iż ci kierowali się Mocą. Po tych słowach w łodzi podwodnej nastąpiła awaria zasilania co doprowadziło do wybuchu paniki u Gunganina. Kenobi zdołał ponownie uruchomić pojazd, lecz wtedy oczom strażników pokoju ukazała się szponiasta ryba colo, przed którą byli zmuszeni uciekać. Panika Jar Jara zmusiła Qui-Gona do pozbawienia go przytomności, co Obi-Wan uznał za zbyt pochopne. Nieoczekiwanie przeciwnik Jedi został zaatakowany i zjedzony przez potwora morskiego sando, dzięki czemu ci mogli wpłynąć do kolejnego podwodnego tunelu, który umożliwił im dotarcie do położonego na powierzchni miasta Theed.[4]

Uwolnienie królowej Padmé Amidali

Przemierzając ulice miasta, jednocześnie zachowując swoją obecność w tajemnicy, Jedi natrafili na oddział droidów bojowych B1 eskortujących królową Padmé Amidalę i jej świtę. Po wybraniu odpowiedniego miejsca na zasadzkę, strażnicy zaatakowali maszyny, które w przeciągu kilku sekund zostały pokonane. Nie tracąc czasu na długie rozmowy, Jinn polecił wszystkim zejść z widoku, co też ci uczynili, zabierając wcześniej broń pokonanych droidów. Znajdując się w bardziej bezpiecznym miejscu, starszy Jedi przedstawił siebie i swojego ucznia, po czym oznajmił elitom, iż potrzebowali skontaktować się z Republiką. Quarsh Panaka odparł mu, iż Federacja zniszczyła wszystkie połączenia, na co Qui-Gon zapytał czy posiadali jakiś transport. Strażnik odpowiedział mu, iż ten znajdował się w głównym hangarze, do którego mógł im wskazać drogę. Wszyscy udali się do wspomnianego miejsca, gdzie Jinn poprosił Amidalę, aby ta udała się z nimi na Coruscant. Królowa odmówiła podjęcia się ucieczki, gdyż wolała zostać z poddanymi. Jedi ostrzegł ją, że mogło ją to kosztować życie, lecz wtedy usłyszał od Panaki, iż Federacja potrzebowała monarchini żywej, aby ta podpisała legalizację inwazji. Sio Bibble oznajmił zebranym, iż senator Sheev Palpatine liczył na wsparcie królowej na Coruscant, na co ta, słysząc jego słowa, zdecydowała się przystać na propozycję Jedi.[4]

Jedi rozmawiają z królową Padmé Amidalą po jej uwolnieniu.

Strażnicy pokoju wkroczyli do hangaru w towarzystwie świty władczyni. Quarsh stwierdził, iż musieli uwolnić pilotów, na co Obi-Wan odparł mu, iż się tym zajmie. W czasie drogi padawana do uwięzionych lotników, Qui-Gon został zatrzymany przez grupę droidów, która zażądała jego identyfikacji, Gdy ten poinformował maszyny, że wybierali się na Coruscant, te postanowiły ich aresztować co doprowadziło do wybuchu walki. Kenobi zaatakował strażników pilnujących pilotów, a gdy udało mu się ich wyeliminować, dołączył do swojego mistrza, który oczyszczał drogę dla świty królowej. Gdy wszyscy przeciwnicy zostali pokonani, Jedi i ich towarzysze wkroczyli na pokład statku transportowego typu Nubian J 327, po czym opuścili Theed.[4]

Lecąc w stronę przestrzeni kosmicznej, Kenobi spotkał się z Binksem i polecił mu, aby pozostał w jednym miejscu i niczego nie dotykał. Następnie padawan udał się na mostek, gdzie dołączył do swojego mistrza. Jedi obserwowali jak ich statek zbliżał się w stronę blokady Federacji, gdy pojazd został trafiony przez jeden z pocisków, w wyniku czego doszło do awarii generatora pola. Usterka spowodowała, iż znajdujące się na pokładzie droidy astromechaniczne ruszyły, aby ją naprawić. Nieustający ostrzał zniszczył kilka jednostek naprawczych, lecz ostatnia z nich, zdołała naprawić szkody i przywrócić sprawność statku. Dzięki pokonaniu przeciwności, uciekający zdołali ominąć blokadę handlarzy i znaleźć się poza zasięgiem ich okrętów. W tym czasie pojawił się kolejny problem, którym była awaria hipernapędu, który zaczął cieknąć, przez co nie byli w stanie dostać się bezpośrednio na Coruscant. Biorąc to pod uwagę, Obi-Wan zaproponował, aby zatrzymali się na znajdującej się znacznie bliżej, położonej na uboczu, Tatooine. Qui-Gon poinformował zebranych, iż była to planeta kontrolowana przez Huttów, co wzbudziło ich oburzenie. Mistrz Jedi stwierdził, iż ci, w przeciwieństwie do Federacji Handlowej, nie poszukiwali królowej Amidali, dzięki czemu ich plan miał szanse powodzenia.[4]

Chwilę później strażnicy pokoju udali się na spotkanie z królową, w czasie którego ta podziękowała R2-D2 za naprawienie statku, co było równoznaczne z ocaleniem ich od śmierci. Po poleceniu wyczyszczenia droida, władczyni wysłuchała planu Jedi dotyczącego podróży na Tatooine, z którym nie zgadzał się Panaka. Jinn poprosił Amidalę, aby ta zaufała jego osądowi, co ta postanowiła zrobić.[4]

Poznanie Anakina Skywalkera

Jakiś czas później, gdy zbliżyli się do Tatooine, Obi-Wan zauważył osadę, w której mogliby poszukać wsparcia. Słysząc jego słowa, Qui-Gon polecił Ricowi Olié, aby wylądował na jej obrzeżach. Gdy znaleźli się na powierzchni planety, Kenobi poinformował swojego mistrza, iż potrzebowali nowego generatora hipernapędu, co starszy mężczyzna uznał za poważną komplikację. Mentor nakazał uczniowi zachowanie czujności, gdyż wyczuwał zaburzenia w Mocy, co młodszy mężczyzna potwierdził, mówiąc, iż sam również był ich świadom. Qui-Gon polecił mu, aby pilnował, by nikt z pasażerów nie nawiązywał połączeń poza planetę, po czym wyruszył do pobliskiego miasteczka.[4]

Kenobi tuż po wylądowaniu na Tatooine.

Poszukując wymaganych części, mistrz Obi-Wana został poinformowany, iż waluta Republiki była dla lokalnych handlarzy bezwartościowa. Chcąc zawrzeć transakcję w charakterze wymiany, skontaktował się z Kenobim pytając czy na statku nie znajdowało się nic cennego co mogliby wymienić w zamian za generator hipernapędu. Padawan poinformował mentora, iż oprócz garderoby królowej, która była niewystarczająca, aby pokryć koszty części, nie posiadali nic co mogłoby im pomóc. Słysząc to, Jinn stwierdził, iż poszuka innego sposobu, po czym zakończył połączenie.[4]

Obi-Wan opuścił pokład statku, po czym zaczął obserwować okolicę w towarzystwie Panaki. Stojąc na zewnątrz, kompani zauważyli, iż zaczynała się burza piaskowa, co miało opóźnić powrót Qui-Gona z miasta. W czasie ich rozmowy do strażnika królowej przyszła wiadomość, iż na statek przysłano komunikat z Naboo, dlatego obaj postanowili wracać do wnętrza pojazdu. Gdy się tam znaleźli wysłuchali przekazu od Sio Bibble'a, który mówił, iż powinni wracać na Naboo, aby zaakceptować żądania Federacji Handlowej, gdyż ponosili liczne straty wśród mieszkańców. Gdy wiadomość dobiegła końca, Kenobi polecił towarzyszom, aby nie odpowiadali, gdyż był to podstęp handlarzy okupujących planetę. Po tych słowach udał się do kabiny pilotów, gdzie nawiązał połączenie ze swoim mistrzem i przedstawił mu zaistniałą sytuację. Jinn stwierdził, iż był to podstęp, którego celem było ustalenie ich lokalizacji, dlatego nie powinni odpowiadać. Obi-Wan zaczął się zastanawiać czy istniała możliwość jakoby otrzymana wiadomość była prawdziwa, lecz jego rozmówca stwierdził, iż bez względu na to ścigali się z czasem, dlatego zakończył połączenie.[4]

Nieco później z Kenobim skontaktował się jego mistrz, aby poinformować go o nowym planie, który zakładał wzięcie udziału w lokalnych wyścigach ścigaczy. Jedi chciał skorzystać z pomocy nowo poznanego niewolnika, Anakina Skywalkera, który zaoferował, że będzie pilotował swój pojazd dla strażników pokoju, którzy wygrywając mogliby uzyskać części od jego pana, Watto. Słuchając wypowiedzi mentora, Obi-Wan doszedł do wniosku, iż było to bardzo ryzykowne zamierzenie, gdyż przegrywając mogli utknąć na Tatooine na bardzo długo. Jinn odpowiedział mu, iż wezwanie pomocy byłoby zbyt ryzykowne, a niesprawny statek był bezużyteczny. Dodatkowo zauważył, iż było coś specjalnego w osobie młodego Anakina.[4]

Pierwsze spotkanie Anakina Skywalkera i Obi-Wana Kenobiego.

Gdy zapadł zmrok, z Obi-Wanem kolejny raz skontaktował się jego mistrz, gdyż chciał, aby padawan zbadał próbkę krwi Skywalkera. Po krótkiej analizie, Kenobi poinformował mentora, iż liczba midichlorianów u młodego niewolnika wynosiła ponad dwadzieścia tysięcy, co przekraczało wszelkie normy i było liczbą większą niż u mistrza Yody. Uczeń zapytał mistrza co to oznaczało, lecz ten odparł, iż nie był pewien, po czym zakończył rozmowę.[4]

Wkrótce odbył się wyścig, który zdołał wygrać młody Skywalker. Qui-Gon zdobył wymagane części od Watto, dlatego przetransportował je do miejsca, w którym stacjonował uszkodzony statek, po czym polecił Obi-Wanowi ich zamontowanie. Padawan zapewnił mistrza, iż miało to długo nie potrwać, po czym zapytał o jego kolejne plany. Jinn oznajmił, iż musiał dokończyć pewną sprawę, na co Kenobi stwierdził, iż miał przeczucie, iż zabierali ze sobą kolejną formę życia. Mentor odparł mu, iż chodziło o Anakina, dzięki któremu odnieśli sukces.[4]

Jakiś czas później, gdy Qui-Gon był w trakcie drogi powrotnej z Mos Espy, Panaka poinformował Kenobiego, iż jego mistrz miał kłopoty. Gdy padawan wyjrzał przez iluminator, spostrzegł, iż jego mentor był w trakcie walki na miecze świetlne z nieznanym napastnikiem. Widząc to, nakazał włączenie silników i natychmiastową ewakuację Jinna. Załoga zastosowała się do jego polecenia i po chwili Qui-Gon znalazł się na pokładzie statku. Obi-Wan wyruszył mu na spotkanie, a gdy go zobaczył od razu zapytał kim był jego przeciwnik. W odpowiedzi usłyszał, iż jego mentor nie znał jego tożsamości, lecz ten był dobrze wyszkolony w sztuce Jedi. Rozmowę przerwał młody Anakin Skywalker, który zapytał starszego mężczyznę o ich kolejne działania. Mistrz Jedi odparł, iż musieli być cierpliwi, po czym przedstawił młodzieńca Obi-Wanowi, z którym ten wymienił uścisk dłoni.[4]

Wizyta na Coruscant

Znajdując się znów w przestrzeni kosmicznej, Jedi obrali kurs na Coruscant. Gdy przybyli na miejsce zostali przywitani przez świtę Wielkiego Kanclerza, Finisa Valoruma oraz senatora z planety Naboo, Sheeva Palpatine'a. Po wymienieniu oficjalnych formułek, mistrz Jinn poinformował przywódcę Republiki, iż sprawy znacznie się skomplikowały, dlatego niezwłocznie musieli się udać przed oblicze Najwyższej Rady Jedi.[4]

Gdy dotarli do świątyni, stanęli przed mistrzami, po czym w czasie rozmowy, Qui-Gon Jinn zrelacjonował swoją walkę z napastnikiem na Tatooine. Mentor Obi-Wana oznajmił, iż wierzył, iż był to lord Sithów, czym wzbudził liczne szmery wśród członków starszyzny. Mistrzowie zdecydowali dołożyć wszelkich starań, aby ustalić tożsamość nowego nieprzyjaciela, po czym zakończyli audiencję. Podczas gdy Kenobi udał się do wyjścia, jego mistrz pozostał na środku, czym przykuł uwagę Yody. Sędziwy Jedi zapytał czy ten miał coś więcej do powiedzenia, na co ten przedstawił mu historię poznania Anakina Skywalkera i zażądał dla niego przeprowadzenia prób na Jedi. Mimo zaskoczenia i niezadowolenia, Mace Windu zgodził się na spotkanie z wyzwolonym niewolnikiem.[4]

Rozmowa Jedi na Coruscant.

Po opuszczeniu komnaty Najwyższej Rady Jedi, Obi-Wan stwierdził, iż Anakin nie powinien zostać poddany próbom, gdyż był za duży, aby zostać Jedi. Qui-Gon odparł mu, iż ten zostanie członkiem ich organizacji, po czym złożył mu ku temu obietnicę. Kenobi poprosił mentora, aby ten nie sprzeciwiał się woli rady. Był pewien, iż mistrzowie nie zamierzali kolejny raz pójść mu na rękę, na co usłyszał w odpowiedzi, iż wciąż wiele się musiał nauczyć. Padawan doszedł do wniosku, iż gdyby jego mistrz przestrzegał kodeksu, zasiadałby już w szeregach starszyzny.[4]

Po zapadnięciu zmroku, strażnicy pokoju powrócili przed oblicze rady Jedi, aby wysłuchać jej decyzji na temat przyszłości Skywalkera. Mimo, iż chłopiec przeszedł próby, którym został poddany, starszyzna zdecydowała, iż nie będzie szkolony na Jedi. Wywołało to sprzeciw Qui-Gona, który stwierdził, iż chłopiec był Wybrańcem. W związku z tym zaproponował, iż sam przyjmie go na swojego ucznia. Słysząc to, Yoda odparł mu, iż nie mógł tego uczynić, gdyż szkolił już Obi-Wana, a Mace Windu dodał, iż posiadanie dwóch padawanów było zabronione przez kodeks. Jinn odparował mistrzom, iż Kenobi był gotów do przejścia ostatecznych prób, co ten niezwłocznie potwierdził. Yoda powstrzymał zapał młodszych Jedi oznajmiając, iż to rada decydowała kto był gotów do przejścia prób. Zmieniając temat, mistrz Windu polecił Jinnowi i jego uczniowi, aby towarzyszyli królowej Amidali, która zdecydowała się powrócić na Naboo. Starszyzna miała przy tym nadzieję na zdemaskowanie tożsamości lorda Sithów, z którym Qui-Gon starł się na Tatooine.[4]

Gdy spotkanie z Najwyższą Radą Jedi dobiegło końca, a Qui-Gon i Obi-Wan znaleźli się na platformie, z której mieli opuścić Coruscant, padawan powiedział mentorowi, iż decyzja starszyzny nie była brakiem szacunku wobec niego, a prawdą. Anakin Skywalker był niebezpiecznym chłopcem, o czym wszyscy zdawali sobie sprawę. Jinn odparował mu, iż to jego przyszłość była niepewna, a rada miała jeszcze zdecydować o jego losie, dlatego powiedział uczniowi, iż to powinno mu wystarczyć za odpowiedź i odesłał go do wnętrza statku.[4]

Otrzymanie wsparcia od Gungan

Po przybyciu do układu Naboo, Jedi spotkali się z królową Amidalą na rozmowę. Mistrz Jinn zastanawiał się co ta chciała osiągnąć poprzez powrót do ojczyzny, gdyż był pewien, iż zostanie aresztowana zaraz po lądowaniu. Władczyni odpowiedziała, iż chciała odzyskać to co się jej należało. Jej wypowiedź przerwał Panaka, który stwierdził, iż nie mieli armii, aby stawić czoła wojskom Federacji, na co ta poprosiła o pomoc Jar Jara Binksa i jego pobratymców.[4]

Jedi w czasie rozmowy z Gunganami.

Chwilę potem Obi-Wan znalazł się w kabinie pilotów, gdzie zauważył, iż jeden z okrętów blokujących planetę zauważył ich przybycie. Gdy udało im się wylądować na powierzchni, a Jar Jar Binks wyruszył do Otoh Gunga, aby prosić o wsparcie Gungan, Kenobi przeprosił swojego mentora za swoje wcześniejsze słowa, stwierdzając, iż nie miał prawa sprzeczać się z nim o los Anakina. Qui-Gon odparł mu, iż był bardzo dobrym uczniem, zdecydowanie mądrzejszym od niego, przy czym był pewien, iż pewnego dnia ten miał zostać wielkim rycerzem Jedi.[4]

Gdy Binks wrócił ze swojej wyprawy, ogłosił, iż podwodne miasto opustoszało. Wśród zebranych pojawiły się głosy o bitwie jaka musiała mieć tam miejsce. Panaka wysnuł teorię, że Gunganie zostali wymordowani, lecz Jar Jar odparł na to, iż w czasach zagrożenia jego lud udawał się w Święte Miejsce, przez co został poproszony, aby wskazał im tam drogę.[4]

Po odnalezieniu schronienia Gungan, królowa Amidala przeprowadziła rozmowę z Rugorem Nassem, w której poprosiła o jego pomoc. Zauważyła, iż nie zawsze się ze sobą zgadzali, lecz w owej chwili potrzebowali siebie nawzajem. Swoje szczere intencje postanowiła poprzeć klękając przed przywódcą Gungan, co uczynili również jej towarzysze. Widząc to, Nass roześmiał się i rozradowany doszedł do wniosku, iż skoro ludzie nie uważali się za lepszych od jego pobratymców, mogli zostać sojusznikami.[4]

Starcie z wojskami Federacji

Jakiś czas później doszło do spotkania Jedi z członkami świty królowej oraz Gunganami, podczas którego omówiono strategię przewidywanych walk z wojskami Federacji Handlowej. Kapitan Panaka stwierdził, iż przewaga armii droidów była zbyt duża, aby mogli liczyć na odniesienie zwycięstwa. Amidala stwierdziła, iż miała to być tylko dywersja, dzięki której wywabiliby z miast wrogie wojska, co pozwoliłoby im na przeniknięcie do pałacu królewskiego w Theed, gdzie zamierzali pojmać wicekróla Nute'a Gunraya. Dodała, iż zamierzała wysłać wszystkie dostępne myśliwce na orbitę, aby zniszczyły okręt dowodzenia droidami. Qui-Gon uznał jej plan za bardzo dobry, a jednocześnie za bardzo ryzykowny. Obi-Wan dodał od siebie, że jeśli przywódca Federacji zdołałby uciec, mógł wrócić z nową armią droidów. Słysząc to, królowa stwierdziła, iż zatrzymanie Neimoidianina było dla nich kluczowe.[4]

Jedi w czasie walk w hangarze na Naboo.

Podczas gdy Wielka Armia Gungan przygotowywała się do starcia z wojskami Federacji Handlowej na Wielkich Trawiastych Równinach, Jedi przeniknęli do Theed w towarzystwie królowej i części jej wojsk. Zanim rozpoczęto walki, Qui-Gon polecił Anakinowi, aby ten wypełniał jego polecenia i starał się znaleźć bezpieczną kryjówkę. Gdy w końcu rozpoczęto starcie, Obi-Wan towarzyszył swemu mentorowi w drodze do wnętrza pałacu królewskiego, niszcząc przy tym liczne wrogie jednostki za pomocą miecza świetlnego. Po dotarciu do środka, walczący skierowali się do hangaru, gdzie wiążąc walką znajdujące się tam droidy, umożliwili pilotom dotarcie do myśliwców i wyruszenie do walki na orbicie planety.[4]

Nie upłynęło dużo czasu gdy wszystkie maszyny zostały zniszczone, przez co walczący mogli przejść do kolejnej fazy planu, którą było pojmanie wicekróla Gunraya. W drodze do wyjścia z hangaru, Jedi minęli Anakina Skywalkera, który ukrył się w kokpicie myśliwca i poprosił, aby na niego zaczekali. Widząc go, Qui-Gon polecił mu tam zostać, po czym wraz z Obi-Wanem kontynuował marsz w kierunku wyjścia.[4]

Śmierć Qui-Gona Jinna

Nieoczekiwanie po drugiej stronie wrót pojawił się napastnik, z którym mentor Kenobiego starł się na Tatooine. Widząc go, starszy mężczyzna oznajmił towarzyszom, iż wraz ze swoim uczniem zamierzali stawić mu czoła. Słysząc to, królowa Amidala poleciła poddanym wybrać inną drogę, zostawiając przy tym Jedi z ich przeciwnikiem.[4]

Obi-Wan Kenobi kontra Darth Maul.

Po ich odejściu strażnicy pokoju ściągnęli płaszcze, po czym uruchomili swoje miecze świetlne i przygotowali się do pojedynku. Gdy ich przeciwnik uczynił to samo, rozgorzała walka. Obi-Wan skoczył w kierunku wroga, po czym wylądował za jego plecami, skąd zaczął wyprowadzać kolejne ciosy, pozwalając Qui-Gonowi uderzać od przodu. Mimo przewagi liczebnej Jedi, Sith był w stanie odpierać ich ataki, by w pewnym momencie powalić mistrza Jedi na podłogę. Kenobi kontynuował starcie, które wedle woli Dartha Maula przeniosło się do pomieszczenia mieszczącego generator zasilania. Gdy do pojedynkujących się powrócił Jinn, Zabrak kopnął padawana, co spowodowało jego chwilowe wyłączenie z walki. Znajdując się w nowym pomieszczeniu, strażnicy pokoju otoczyli przeciwnika, lecz ten odskoczył na znajdującą się nieopodal platformę, co ci również, w ślad za nim, uczynili.[4]

Wymianie ciosów nie było końca, gdy nagle Obi-Wan ponownie otrzymał kopnięcie, które strąciło go z platformy o poziom niżej, gdzie o mało nie spadł w przepaść. Podczas gdy walka trwała, padawan podciągnął się na pobliską ścieżkę, po czym chwycił swój miecz świetlny i wyruszył, aby z powrotem dołączyć do pojedynku. W czasie jego powrotu, mistrz Jinn oraz Darth Maul weszli w korytarz, który co pewien odstęp czasu był blokowany przez pole siłowe. Gdy osłony się włączyły, wszyscy przeciwnicy zostali rozdzieleni, co pozwoliło im na chwilę wytchnienia i wyłączenie mieczy świetlnych.[4]

Na sekundę przed zwolnieniem blokady, Obi-Wan włączył swój miecz, będąc gotowym do walki. Padawan rozpoczął bieg ku ponownie walczącym Jinnowi i Maulowi, lecz nie zdążył do nich dołączyć, gdy znów został uwięziony przez pole siłowe. Nie mogąc pomóc mistrzowi, obserwował jak ten wymieniał kolejne ciosy z wrogiem. Podczas gdy starcie wydawało się wyrównane, Sith zdołał uderzyć mistrza Jedi rękojeścią swojego miecza, czym chwilowo go ogłuszył i od razu wykorzystał do wykonania pchnięcia ostrzem w jego jamę brzuszną. Widząc porażkę mentora, Kenobi wydał z siebie zdesperowany krzyk, po czym był zmuszony przyglądać się tryumfującej twarzy Sitha.[4]

Śmierć Qui-Gona Jinna.

W końcu pole siłowe ustąpiło, a Obi-Wan ruszył na wroga z nową mocą. Wykonując skoki i wyprowadzając liczne ciosy, Jedi zdołał przeciąć rękojeść miecza wroga na pół, lecz chwilę potem ten pchnął go Mocą przez co uczeń znalazł się na krawędzi pobliskiego szybu. Podtrzymując się przed upadkiem, zobaczył jak Sith zrzuca w głębiny szybu jego miecz świetlny, co znacznie komplikowało jego sytuację. Dodatkowo przeciwnik począł wywierać na nim presję tnąc swoim mieczem powierzchnię podłogi, co powodowało powstawanie licznych iskier. Kenobi rozglądnął się w okół siebie i dostrzegł leżący przy jego pokonanym mistrzu miecz świetlny, dlatego zaczął przyciągać go Mocą, po czym wspomagając się Mocą, wyskoczył w powietrze, a gdy wylądował przed Darthem Maulem, wykonał pojedyncze cięcie, którym przeciął go na pół i posłał wgłąb szybu.[4]

Po odniesieniu zwycięstwa w pojedynku, Obi-Wan pognał do rannego Qui-Gona. Mistrz poinformował go, iż było już za późno na ocalenie mu życia, dlatego pragnął, aby uczeń obiecał mu, iż wyszkoli Skywalkera na Jedi, gdyż uważał, iż był on Wybrańcem. Kenobi zobowiązał się podjąć tego zadania, a chwilę po wypowiedzeniu tych słów jego mentor zmarł na jego rękach.[4]

Awans na rycerza Jedi

Wraz ze zniszczeniem okrętu dowodzenia droidami i aresztowaniem wicekróla Nute'a Gunraya, inwazja Federacji Handlowej dobiegła końca. Nie upłynęło dużo czasu gdy do Theed przybyli członkowie Najwyższej Rady Jedi oraz wybrany na nowego kanclerza, Sheev Palpatine. Gdy nowy przywódca pojawił się w otoczeniu swoich strażników, podziękował Obi-Wanowi za jego odwagę, po czym zwrócił się do Anakina Skywalkera z zapewnieniem, iż miał zamiar bacznie obserwować rozwój jego kariery.[4]

Yoda mianuje Obi-Wana na rycerza Jedi.

Jakiś czas później, we wnętrzu pałacu królewskiego, Kenobi odbył rozmowę z Yodą, w czasie której sędziwy mistrz Jedi uznał, iż czas jego szkolenia dobiegł końca. Uznając go za godnego zostania rycerzem Jedi, członek rady przypomniał, iż nie zgadzał się na rozpoczęcie szkolenia Skywalkera. Słysząc to, Obi-Wan poinformował go, iż złożył obietnicę umierającemu Qui-Gonowi, dlatego postanowił wyszkolić chłopca, nawet jeśli rada nie wyraziłaby na to pozwolenia. Yoda nie był zadowolony z niepokorności rycerza, którą przypisał jego zmarłemu mistrzowi, dlatego postanowił zmienić zdanie i zezwolić mu na rozpoczęcie szkolenia Anakina.[4]

Wkrótce potem wyprawiono uroczysty pogrzeb mistrzowi Jinnowi, w czasie którego Kenobi poinformował Skywalkera, iż ten miał zostać jego uczniem. Następnego dnia do Theed przybyła delegacja Gungan, którzy oficjalnie potwierdzili sojusz z mieszkającymi na powierzchni planety ludźmi, czego świadkami byli przebywający na planecie Jedi oraz przedstawiciele Senatu Galaktycznego.[4]

Szkolenie Wybrańca

W roku 29 BBY, trzy lata po wydarzeniach na Naboo, Obi-Wan Kenobi, w towarzystwie Mace'a Windu oraz kanclerza Sheeva Palpatine'a, obserwował trening swojego ucznia, który miał za zadanie stoczyć pojedynek z droidem ćwiczebnym. Chłopiec zaprogramował maszynę, aby ta z wyglądu przypominała Dartha Maula, z którym jego mistrz starł się przed laty na Naboo. W czasie walki, padawan bez trudu zdołał pokonać przeciwnika, co przywódca Senatu Galaktycznego uznał za imponujące. Stojąc nad szczątkami maszyny, Skywalker usłyszał drwiące rozmowy innych uczniów, którzy nazwali go niewolnikiem własnych emocji. Spowodowało to, iż użył Mocy, by przyciągnąć do siebie ich miecze świetlne, a następnie uruchomić je i wycelować we właścicieli, jednocześnie pytając o ich uczucia w danej chwili. Widząc to, Kenobi zeskoczył z balkonu i niezwłocznie opanował temperament swojego padawana, który następnie przeprosił rówieśników za swoje zachowanie.[6]

Obi-Wan Kenobi naucza Anakina Skywalkera w światyni Jedi na Coruscant.

Nieco później, rycerz Jedi udał się ze swoim uczniem do innej części świątyni, gdzie poddał go próbie oswajania bestii i uspokajania ich emocji. Mimo chęci, Anakin nie był w stanie nagiąć zwierzęcia do swojej woli, gdyż jedyne co wyczuwał to jego gniew i chęć zabijania. Obi-Wan przyjął jego porażkę ze spokojem, oznajmiając, iż nie wszystkich umiejętności można się było nauczyć łatwo i szybko. Zaznaczył, iż powodem, dla którego nieustannie trenowali i gromadzili wiedzę był fakt, iż umiejętność była dzieckiem cierpliwości. Zapewnił też chłopca, że w przyszłości ten opanuje ów sztukę do mistrzostwa, po czym zakończył lekcję, gdyż kanclerz Palpatine pragnął go zobaczyć w swoim biurze.[7]

Gdy dotarli na miejsce, przywódca Republiki ucieszył się na widok Skywalkera, po czym rozpoczął rozmowę z Jedi. Kenobi pragnął wiedzieć jaka była przyczyna wezwania ich przed oblicze polityka, na co ten odparł, iż miał do wykonania pewne zadanie, dlatego chciał prosić, aby padawan mu towarzyszył. Słysząc to, Obi-Wan oznajmił, iż jego uczeń czynił wyjątkowe postępy jak na swój wiek, lecz wciąż był w trakcie szkolenia, dlatego zamiast tego zaproponował swoje usługi. Dodał też, iż obowiązkiem Jedi była ochrona kanclerza, lecz ten przerwał jego wypowiedź, zapewniając, iż potrafił o siebie zadbać. Polityk zapewnił, iż odstawi swego młodego towarzysza całego i zdrowego do świątyni, szybciej niż Kenobi zdąży się zorientować.[7]

Po zakończeniu wyprawy w towarzystwie kanclerza, Skywalker wrócił do świątyni, gdzie spotkał się ze swoim mentorem. W rozmowie z młodzieńcem, Obi-Wan dowiedział się, iż ten pragnął zakończyć swój trening i wystąpić z Zakonu Jedi. Słysząc to, rycerz oznajmił padawanowi, iż była to bardzo poważna decyzja, której ten nie mógł podjąć lekkomyślnie i bez konsekwencji. Anakin odparł mu, iż zdawał sobie z tego sprawę, dlatego zapytał czy Kenobi pamiętał jak dołączył do organizacji. Stwierdził, iż on sam nigdy tego nie zapomniał. Miał zaledwie dziewięć lat kiedy pojawił się Qui-Gon Jinn i po rozmowie z jego matką zdecydował się wyszkolić go na Jedi. Jedna decyzja zaważyła na całym jego życiu, lecz nie mógł odrzucić otrzymanej szansy, gdyż był zaledwie niewolnikiem na zapomnianej, pustynnej planecie. Skywalker oznajmił nauczycielowi, iż zdawał sobie sprawę, że jego trening nie został ukończony, a on sam miał jeszcze wiele do nauki i przyznał, iż brakowało mu cierpliwości, lecz wyczuwał wzywającą go galaktykę, dlatego chciał poznać odpowiedzi na dręczące go pytania. Na koniec swojej wypowiedzi wyciągnął miecz świetlny i skierował go w stronę Kenobiego ze słowami, iż zawsze mógł wrócić. Rycerz przyjął jego broń, lecz nie miał mu wiele do powiedzenia.[8]

Kenobi przyjmuje miecz świetlny Anakina Skywalkera w chwili gdy ten oznajmia mu, iż chce wystąpić z Zakonu Jedi.

Mężczyzna wyruszył na spotkanie z mistrzem Yodą, w czasie którego poinformował go o rozmowie przeprowadzonej ze swoim uczniem. Sędziwy mistrz Jedi zapytał czy rzeczywiście takie było życzenie chłopca, na co Obi-Wan odpowiedział mu, iż ten czuł, że jego ścieżka wiodła gdzieś indziej, dlatego chwilowo chciał zrezygnować z nauk w Zakonie. Rycerz przyznał mentorowi, iż zastanawiał się gdzie poniósł porażkę w szkoleniu chłopca, gdyż starał się uczyć go jak najlepiej potrafił. Dodał, iż Skywalker należał do ich organizacji i był stanowczo zbyt młody, a także nieprzygotowany do opuszczenia ich szeregów. Yoda odpowiedział mu, iż ten również charakteryzował się młodym wiekiem, lecz nie popełnił żadnego błędu w jego nauczaniu. Przyznał, iż Anakin miał ciężkie życie przed wstąpieniem do Zakonu, a zadawane przez niego pytania i ciekawość były czymś naturalnym. Zmieniając temat oznajmił, iż otrzymali wezwanie o pomoc, dlatego zdecydował się przydzielić Kenobiego i jego ucznia, aby ci zbadali jego przyczyny. Stwierdził, iż po zakończeniu owej misji, Skywalker będzie mógł podjąć decyzję o wystąpieniu z Zakonu, gdyż Jedi nie zamierzali nikogo przetrzymywać wbrew czyjejś woli. Yoda zapytał Obi-Wana jak ewentualna decyzja o odejściu Anakina miała wpłynąć na jego przysięgę złożoną Qui-Gonowi. Rycerz odpowiedział, iż nie zamierzał złamać danego słowa, dlatego w razie wystąpienia padawana z Zakonu chciał dokończyć jego trening bez względu na wszystko. Argumentował swoją decyzję zawirowaniami w Mocy wokół młodzieńca, których wszyscy byli świadomi, a także strachem, iż ten mógłby wpaść w sidła ciemnej strony. Jego wypowiedź nie spodobała się Yodzie, gdyż według niego trening Jedi mógł być zapewniony tylko i wyłącznie członkom Zakonu, dlatego zapytał rozmówcę czy zdawał sobie sprawę z konsekwencji jego planów. Kenobi odparł mu, iż w razie wystąpienia jego ucznia z organizacji, będzie musiał podjąć taką samą decyzję.[9]

Misja na Carnelion IV

Zgodnie z poleceniem mistrza Yody, Obi-Wan spotkał się ze swoim uczniem, a następnie poczynił przygotowania do wyprawy na Carnelion IV, skąd Jedi otrzymali wezwanie o pomoc. Towarzysze wykorzystali jeden z należących do Zakonu promów T-6 i opuścili Coruscant.[6]

Po przybyciu do układu, w którym znajdowała się planeta, strażnicy natknęli się na rozległe pole szczątków, które mimo ostrożnego pilotażu Kenobiego, uszkodziły ich pojazd. Zniszczenia okazały się na tyle poważne, iż prom niebezpiecznie wniknął w atmosferę Carnelion IV, a następnie rozbił się wśród tamtejszych szczytów górskich. Mistrz i uczeń nie odnieśli obrażeń w wyniku katastrofy, a po wydostaniu się z wraku rozglądnęli się po najbliższej okolicy. Anakin zapewnił Obi-Wana, iż ten zrobił wszystko co mógł, by uchronić ich od rozbicia się oraz dodał, iż nawet Plo Koon nie byłby wstanie zrobić tego lepiej. Rycerz przyjął jego słowa stwierdzając, iż pole szczątków musiało być jednym z dwóch powodów, dla którego nikt nie odwiedzał owej planety. Słysząc jego słowa, Skywalker zapytał jaki był drugi, na co usłyszał w odpowiedzi, aby przekonał się na własne oczy. Zgodnie z jego życzeniem, uczeń zeskoczył na teren znajdujący się poniżej, po czym to samo zrobił jego nauczyciel. Będąc w nowym miejscu, strażnicy pokoju zobaczyli obraz zniszczonego miasta co wywołało u młodzieńca zdumienie. Anakin zapytał Obi-Wana co było tego przyczyną, a ten oznajmił, iż była to wojna. Słysząc to, chłopiec zapytał, dlaczego Republika nie zapobiegła katastrofie, na co dowiedział się, iż Carnelion IV nie znajdował się pod jurysdykcją rządu w chwili gdy został zniszczony, ani również w czasie ich wizyty. Dodał też, iż planeta nie miała niczego, czego potrzebowałby Senat Galaktyczny. Skywalker nie dowierzał w jego wypowiedź dlatego zapytał o potencjalną interwencję Jedi. Kenobi odparł mu, iż Zakon służył Republice, a nawet jeśli wymagana by była jego pomoc, strażników pokoju było zbyt mało by utrzymać pokój w całej galaktyce. Jedi nie byli żołnierzami, a jedynie przewodnikami, których zadaniem było wskazywać właściwą drogę, a nie udzielać lekcji. Ponadto żadna pomoc nie była w stanie uchronić ludzi przed autodestrukcją jeśli takie było ich pierwotne życzenie. Słysząc jego słowa, Skywalker doszedł do wniosku, że zniszczenie świata, na którym się znajdowali, oraz ludności, która go zamieszkiwała to winna złego systemu. Kenobi przyznał mu rację, mówiąc, iż obowiązującemu ustrojowi daleko było do perfekcji, na co jego uczeń stwierdził, iż należało go zmienić. Mężczyzna odpowiedział mu, iż być może kiedyś do tego dojdzie.[6]

Anakin zmienił temat rozmowy, gdyż chciał wiedzieć jakie będą ich kolejne działania. Stwierdził, że po utracie promu, na pokładzie którego przylecieli, flota dyplomatyczna należąca do Republiki nie będzie w stanie się z nimi skontaktować. Zauważył też, że nie posiadali oni współrzędnych Carnelion IV, a ich komunikatory uległy zniszczeniu w czasie katastrofy. Obi-Wan zapytał go dlaczego mieliby potrzebować pomocy skoro przybyli na ów świat, aby zapewnić wsparcie, a nie go poszukiwać. Jedi nie potrzebowali sojuszników, gdyż ich nieustannym sprzymierzeńcem była Moc. W związku z tym, uznał, iż powinni kontynuować misję i udać się do miejsca, z którego wysłano sygnał o pomoc. Przyznał, iż był zaintrygowany formą w jakiej sformułowano wezwanie, gdyż zdecydowanie można było ją uznać za archaiczną. Anakin przerwał jego wypowiedź, gdyż w swojej opinii miał do niego zdecydowanie ważniejsze pytanie. Widząc nadlatujący w stronę zbocza pojazd atmosferyczny, skazany na nieuchronną zagładę, zapytał czy świat, na którym się znajdowali nie powinien być martwy. Obi-Wan odparł, iż najwyraźniej nie wszyscy byli martwi, na co jego uczeń zaproponował udzielenie pomocy potencjalnym ocalałym. Rycerz zgodził się na to, lecz zatrzymał go na chwilę, aby oddać mu jego miecz świetlny. Widząc swoją broń, młodzieniec przypomniał, iż ich wcześniejsza rozmowa o jego odejściu z Zakonu wciąż była w mocy. Kenobi zaakceptował jego słowa i zapewnił, że uszanuje jego decyzję, lecz chciałby, aby żył wystarczająco długo, aby mógł ją podjąć.[6]

Skywalker przyjął broń z rąk mistrza, po czym usłyszał odgłosy walki na terenie znajdującym się powyżej chmur. Jego mentor potwierdził, iż również je słyszał dlatego zalecił mu zachowanie ostrożności. Jedi udali się w górę, a gdy przybyli na miejsce ich oczom ukazała się bitwa. Anakin zapytał Obi-Wana o jej przyczynę, a gdy ten odpowiedział, iż jeszcze jej nie znał, uczeń zapytał o ich plan działania. Mężczyzna odparł, iż mogli zrobić co w ich mocy, by ocalić walczących, dlatego gdy zobaczył pojazd zbliżający się do powierzchni, gdzie miał się rozbić, poprosił podopiecznego o pomoc, aby razem przyciągnąć go do pobliskiej krawędzi za pomocą Mocy i umożliwić tym samym ucieczkę znajdujących się na nim pasażerów. Zgodnie z jego słowami, towarzysze przystąpili do działania, dzięki czemu zdołali uratować dwie kobiety. Gdy ich pojazd uległ zniszczeniu, Skywalker zapytał czy nie ucierpiały, po czym przedstawił siebie i swojego mistrza. Podczas gdy młodsza z nich, imieniem Kolara rozpoczęła rozmowę, starsza, imieniem Pran, wycelowała swoją broń w mężczyzn, po czym zapytała czy należeli do Otwartych bądź Zamkniętych. W odpowiedzi na jej pytanie, Anakin zaczął zastanawiać się o czym ta mówiła, po czym oznajmił, iż byli Jedi wezwanymi na pomoc przez kogoś znajdującego się na powierzchni planety.[6]

Kenobi przed atakiem.

Jego słowa nie przekonały kobiety, dlatego ta powtórzyła swoje pytanie. Skywalker kolejny raz powiedział jej, iż byli Jedi, na co usłyszał, iż Pran nie wiedziała kim byli członkowie ich organizacji. Stojąc naprzeciwko kobiety celującej do nich z broni, Obi-Wan wykorzystał Moc, aby przekonać ją do jej opuszczenia. Gdy ta to uczyniła, na niebie pojawił się kolejny pojazd atmosferyczny i otworzył do nich ogień. Wszyscy zgodnie zaczęli szukać osłony, a gdy strażnicy pokoju dołączyli do nowo poznanych towarzyszek, poinformowali je, iż oni nie byli celem ataku, gdyż niedawno przybyli na planetę. Pran stwierdziła, że Zamknięci nie zakończą ataku aż do momentu gdy zobaczą ich zwłoki. Słysząc to, Kenobi zdecydował się opuścić kryjówkę i stawić czoła nieprzyjaciołom. Za pomocą pojedynczego skoku powrócił na poprzednią pozycję, po czym uruchomił swój miecz świetlny, a następnie rzucając go w stronę wrogiego pojazdu, doprowadził do jego zniszczenia. Gdy wrócił do miejsca, w którym ukrywał się Anakin oraz uratowane przez nich kobiety, zauważył, iż do grupy dołączył mężczyzna, który wraz z Pran wymierzył do siebie z broni. Skywalker zauważył przybycie mentora i poprosił o pozwolenie na interwencję. Obi-Wan zezwolił mu na użycie miecza, dlatego młodzieniec unieszkodliwił blastery obojga przeciwników. Gdy to uczynił ci zdecydowali się walczyć z użyciem noży, na co z kolei nie pozwolił Kenobi, który wykorzystując Moc, przyciągnął ostrza w swoją stronę czym wzbudził zaskoczenie u miejscowych.[7]

Po uzyskaniu ich uwagi, zwrócił się do nowo przybyłego mężczyzny imieniem Grecker, po czym zapytał to, nie kryjąc przy tym ciekawości, dlatego on i stojąca nieopodal niego kobieta próbowali się nawzajem zabić. Nieznajomy odpowiedział mu, iż Otwarci byli odpowiedzialni za zniszczenie ich świata i zatrucie ich atmosfery, na co przerwała mu jego przeciwniczka mówiąc, iż to Zamknięci wiele lat wcześniej rozpoczęli wojnę, a Otwarci byli jedynymi, którzy mogli uchronić ich świat przed pogrążeniem się w całkowitym chaosie. Słysząc ich słowa, Obi-Wan przywołał Anakina i zdecydował się opuścić tubylców. Jego uczeń stwierdził, iż nie mogli po prostu odejść, gdyż ci się wymordują. Rycerz odparł mu, iż miał nadzieję, że tak się nie stanie, po czym dodał, że mieli inne zadanie oraz miejsce, do którego musieli dotrzeć. Gdy odchodzili, Grecker zawołał za Jedi, iż skazali ich na śmierć. Na jego słowa Obi-Wan zawrócił i stwierdził, iż wydawali mu się całkowicie żywymi istotami. Mimo dzielących ich poglądów, tubylcy zgodnie odparli, iż mieli do wyboru dwie opcje, zostać na szczycie góry lub też przebyć Seledynowe Morze bez broni, co w obu przypadkach doprowadziłoby do ich śmierci. Wysłuchując ich słów, Kenobi zdecydował, iż ci będą im towarzyszyć dopóki nie znajdą bezpiecznego miejsca, w którym mogliby zostać.[7]

Podróżując przez góry natknęli się na wraki pojazdów. Widząc je, Jedi zaczęli się zastanawiać czy nie dałoby się wykorzystać ocalałych części do uruchomienia jednego z nich i przebycia pozostałej im drogi w powietrzu. Anakin stwierdził, iż byłby w stanie dokonać napraw, lecz tubylcy stwierdzili, iż łączenie wraków statków należących do Otwartych, jak i Zamkniętych byłoby czymś nienaturalnym. Kontynuując marsz, Skywalker rozmawiał z Kolarą, która zapytała go o cel ich wędrówki. Młodzieniec poinformował dziewczynę, iż otrzymali wezwanie o udzielenie pomocy, na co ta zareagowała zszokowana, gdyż ludność zamieszkująca jej planetę utraciła technologię pozwalającą na komunikację poza-planetarną w początkowych latach wojny. Przysłuchując się ich konwersacji, zarówno Pran, jak i Grecker, zdecydowali, iż pozwolą chłopcu na dokonanie napraw pojazdów atmosferycznych, dzięki czemu mogliby opuścić niebezpieczne tereny znacznie szybciej. W tej samej chwili towarzysze zauważyli miejscowe drapieżniki, które Obi-Wan uznał za niezbyt szkodliwe i mało inteligentne, dlatego polecił swojemu uczniowi, aby wykorzystał Moc, by odesłać je w innym kierunku. Skywalker spróbował wykonać jego polecenie, lecz poniósł porażkę, w wyniku której zabił wszystkie atakujące go bestie, za co niezwłocznie przeprosił Kenobiego.[7]

Rozmowa na temat tubylców.

Jakiś czas później, gdy Anakin naprawił jeden ze zniszczonych pojazdów, w czasie lotu nad szczytami górskimi, Jedi odbyli rozmowę, podczas której zgodnie zauważyli, iż pomimo wrogości tubylcy zmienili zdanie na temat współpracy w chwili gdy dowiedzieli się dlaczego strażnicy pokoju znaleźli się na ich planecie. Obi-Wan wyraził nadzieję, że chwilowy pokój między walczącymi będzie początkiem dla wzajemnego zrozumienia. Słuchając jego słów, padawan stwierdził, iż ci byli podobni do nich. Rycerz nie zgadzał się z tym, gdyż ich cechowały relacje mistrz-uczeń, podczas gdy oni byli nieprzyjaciółmi. Widząc, iż jego rozmówca go nie zrozumiał, młodzieniec sprostował swoją wypowiedź porównując tubylców do Jedi i Sithów. W odpowiedzi na to, Kenobi zapewnił, iż pozostaną skupieni oraz stwierdził, iż powinni ufać Mocy, gdyż po raz pierwszy od momentu wylądowania na Carnelion IV czuł się bezpiecznie.[7]

W czasie dalszej drogi Obi-Wan został zaczepiony przez Greckera, który wspomniał, iż Jedi otrzymali sygnał z prośbą o pomoc. Mężczyzna chciał wiedzieć skąd pochodziła ów wiadomość, lecz Kenobi odparł mu, aby nie rozmyślał nad tym. Stwierdził, iż zmierzali we właściwym kierunku, a jeżeli tubylcy mieli inne plany podróży, zarówno on, jak i jego uczeń, nie będą mieli nic przeciwko kontynuowaniu wędrówki pieszo. Słysząc to, Pran zapewniła strażnika pokoju, iż mogli wciąż im towarzyszyć, gdyż ich planeta była niezbyt bezpieczna dla jej mieszkańców, a dla przybyszy z innych światów zdecydowanie niebezpieczna. Słuchając ich słów, Obi-Wan przyznał, iż miło było widzieć ich współpracujących, gdyż jeszcze nie tak dawno byli gotowi się pozabijać. Pran odparła na to, że Otwarci i Zamknięci czasami podejmowali współpracę gdy nie mieli innego wyboru. Gdy to powiedziała, zauważyła na niebie latawiec, do którego przyczepiony był pewien ładunek. Na jego widok nakazała Kolarze pozostać w ukryciu, gdyż sytuacja stała się niebezpieczna. Tubylcy zbliżyli swój pojazd do latawca, a następnie Grecker wciągnął zawieszony na nim ładunek do środka. Widząc jego działanie, Kenobi zapytał go czy jeżeli ów przedmiot był niebezpieczny nie powinni go pozostawić poza statkiem. Mężczyzna odparł mu, iż istniały różne rodzaje niebezpieczeństwa, po czym wyrzucił skrzynkę przez okno pojazdu.[10]

Nieco później, gdy Grecker powrócił do sterowania pojazdem, Obi-Wan przyglądał się jego pracy. Tubylec zapytał go czy towarzyszący mu młodzieniec był jego synem, na co ten odparł, iż Anakin był jego padawanem. Słysząc to, Zamknięty przyznał, iż jak na ucznia Skywalker wykazywał nadzwyczajną hardość i posiadał liczne umiejętności. Kenobi potwierdził jego słowa, na co został zapytany o okoliczności rozpoczęcia treningu chłopca. Wyznał rozmówcy, iż przysiągł własnemu mentorowi, iż wyszkoli Anakina, a biorąc pod uwagę fakt, iż ten znajdował się na łożu śmierci, nie mógł mu odmówić. Przyznał, iż jego podopieczny miał wielkie znaczenie i ogromny potencjał, które wpływały zarówno na jego osobę, jak i na balans we wszechświecie. Stwierdził też, iż Skywalker potrzebował przewodnictwa, a on ślubował się tego podjąć. W odpowiedzi na jego słowa, Grecker uznał, iż ten nie był zbytnio zadowolony ze swojej roli. Jedi odparł mu, iż nie miał problemów z uczniem, który jedynie zadawał mu liczne pytania, co było normalne w jego wieku, lecz nie był pewny czy on sam był w stanie udzielić mu wszystkich niezbędnych odpowiedzi. Stwierdził, iż jeżeli poniósł porażkę to jedynie z własnej winy. Rozmówca nie zgodził się z nim, gdyż dostrzegał, iż młodzik wielbił jego osobę. Kenobi odparł na to, iż Skywalker go szanował, lecz nie był pewny co do organizacji, do której obaj należeli. Wyjaśnił tubylcowi, iż Jedi posiadali wielką moc, lecz wszystko co osiągali zajmowało dużo czasu, a jego uczeń wykazywał się brakiem cierpliwości i nienawidził oczekiwania, dlatego zdecydował, że byłoby lepiej gdyby podążył własną ścieżką. Słysząc to, Grecker zapytał czy strażnik pokoju zamierzał pozwolić mu odejść, na co usłyszał w odpowiedzi, iż niewielu decydowało się opuścić Zakon, dlatego zamierzał przekonać Anakina do zmiany zdania. Dodał też, że jeżeliby mu się to nie udało, sprawy znacznie by się skomplikowały.[10]

Walcząc z Poławiaczami, Obi-Wan Kenobi zauważa zniknięcie swojego ucznia.

Ich rozmowa została przerwana przez atak kolejnych miejscowych form życia, których Grecker nazwał Poławiaczami. Mężczyzna oznajmił Obi-Wanowi, iż musieli uwolnić statek od lin zarzucanych przez atakujących, gdyż w przeciwnym razie ci pokonaliby ich samą tylko liczebnością. Jedi zrozumiał jego plan, dlatego polecił swemu uczniowi, by przeciął liny, podczas gdy sam wspomógł Greckera w bezpośredniej walce z agresorami. Gdy czas upływał, a liny wciąż nie zostały przecięte, strażnik pokoju zaczął nawoływać podopiecznego. Zauważył wtedy jak Pran i Kolara opuszczały statek, zabierając ze sobą ogłuszonego chłopca. Zajęty walką, rycerz nie miał możliwości ich powstrzymać.[10]

Chwilę później pojazd, na pokładzie którego podróżowali został zaatakowany przez Pran, która nie chciała, by ktoś udaremnił jej ucieczkę. W wyniku agresji, Kenobi i Grecker musieli się ewakuować ze skazanego na zagładę statku. Tuż przed powierzchnią, Jedi polecił towarzyszowi, aby się go przytrzymał, by mógł im zapewnić bezpieczne lądowanie. Gdy znaleźli się na ziemi zostali otoczeni przez Poławiaczy. Widząc ich, Obi-Wan uruchomił miecz świetlny, po czym polecił im, aby się oddalili. Jego towarzysz polecił mu, aby ich zabił, gdyż ci nie rozumieli jego mowy. Strażnik pokoju użył swego miecza, aby odłupać kawałek skały co wystarczyło, aby odstraszyć nieprzyjaciół i zachować ich życia. Gdy sytuacja została ustabilizowana, Grecker stwierdził, iż nie można było ufać Otwartym. Kenobi zapytał go dokąd Pran planowała zabrać Skywalkera. Tubylec odparł, iż nie wiedział, lecz gdy Jedi powtórzył pytanie, odparł, iż mogła to być jedna z fortec jakie wrogowie Zamkniętych mieli w stokach pobliskich gór. W związku z tym uważał, iż strażnik pokoju nie był w stanie odszukać swego towarzysza. Obi-Wan powiedział mu, iż wcale nie zamierzał szukać Anakina, gdyż ten wiedział dokąd zmierzali, dlatego tam z pewnością się spotkają. Grecker przypomniał, iż padawan był jedynie dzieckiem, co rycerz zanegował, po czym oznajmił, iż zamierzał wyruszać w drogę, oferując przy tym by tubylec do niego dołączył. Ten przystał na propozycję, lecz przed wyruszeniem w drogę zaoferował Jedi maskę tlenową, gdyż powietrze na poziomie, na którym się znaleźli było zatrute w wyniku działań Otwartych. Kenobi przyjął maskę, po czym stwierdził, iż Pran poinformowała go, iż to Zamknięci zaczęli wojnę. Grecker odparował, by nie wierzył w żadne jej słowo, gdyż ta kłamała. Słysząc to, Jedi wskazał na najbliższe otoczenie prezentujące zrujnowany świat i zapytał rozmówcy jakie to miało znaczenie kto zaczął wojnę.[8]

Po trwającej jakiś czas wędrówce, mężczyźni dotarli do miejsca, z którego wysłano do Jedi sygnał o udzielenie pomocy. Obi-Wan postanowił zapytać towarzysza o tożsamość osoby odpowiedzialnej za prośbę o wsparcie, lecz ten zaprzeczył jakoby ją znał. Strażnik pokoju stwierdził, iż dziwnym była jego nagła współpraca z Pran, która zaczęła się w chwili gdy przyznał, iż szukał źródła sygnału. Obi-Wan poinformował towarzysza, iż nie był głupcem, po czym kontynuował mówiąc, iż ten deklarował swój świat jako wymarły, a on nie był co do tego przekonany. Grecker uznał jego słowa za absurd, gdyż gdyby posiadali inne możliwości na pewno nie zamieszkiwaliby wśród szczytów górskich. Ich rozmowa została przerwana przez pojawienie się nowego gatunku stworzeń zamieszkującego planetę. Widząc ich rozmiary i zdając sobie sprawę z niebezpieczeństwa, Kenobi nakazał towarzyszowi wycofanie się, podczas gdy on miał zamiar zażegnać zagrożenie. Tubylec nie posłuchał jego polecenia, a zamiast tego wystrzelił w niebo racę, co przyciągnęło uwagę stworzeń. Obi-Wan nie pochwalił jego nieprzemyślanego czynu, lecz ten tłumaczył się wzywaniem pomocy. W tej samej chwili w pobliżu uchyliły się drzwi, w których pojawiła się zamaskowana osoba oferująca im schronienie. Pierwszy do środka wszedł Zamknięty, po czym chciał zamknąć drzwi przed Jedi, lecz wtedy został postrzelony przez gospodynię budynku. Gdy Kenobi również dotarł do środka, zauważył leżącego mężczyznę dlatego zapytał co się stało. Kobieta odparła mu, iż ocaliła mu życie, gdyż jego towarzysz chciał go zostawić na pastwę bestii. Po tych słowach nakazała, aby jej towarzyszył wgłąb budynku, gdyż długo go oczekiwała.[8]

Obi-Wan w czasie rozmowy z Serą.

Gdy weszli do rozległej sali, Obi-Wan zobaczył wiele dziwnych przedmiotów, dlatego zapytał towarzyszki o ich znaczenie. Kobieta oznajmiła, iż była to nadzieja, owoc pracy jej życia, a w dosłownym znaczeniu resztki najróżniejszych przedmiotów z czasów poprzedzających wybuch wojny. Po tych słowach poprosiła swojego gościa o przedstawienie się, a gdy ten to uczynił, ujawniła, iż nazywała się Sera. Słuchając jej wypowiedzi, Kenobi stwierdził, iż to ona wysyłała latawce, które denerwowały zarówno Otwartych, jak i Zamkniętych. Rozmówczyni potwierdziła jego założenie, po czym dodała, że dla starszych pokoleń było już za późno, dlatego chciała przekonać młodych do zmiany stylu życia i obrania nowej ścieżki. Jedi zapytał jej czy to ona wysłała sygnał o niebezpieczeństwie, a gdy ta potwierdziła, stwierdził, iż ta wydawała się radzić sobie świetnie na własną rękę. Sera poinformowała go, iż była już stara i przeczuwała, że jej życie wkrótce miało dobiec końca, dlatego chciała, aby ktoś inny kontynuował jej dzieło. Przyznała, że znalazła nagrania, na których widziała wojowników z mieczami świetlnymi, którzy dysponowali wielką mocą. Ludzie zamieszkujący jej planetę byli zbyt zajęci walką i rywalizacją, by można ich było pokojowo przekonać do zmiany poglądów, dlatego uważała, iż należało ich do tego zmusić. W odpowiedzi na to, Obi-Wan wyjawił jej, iż współpracował z przedstawicielami obu frakcji, którzy zdecydowali się na chwilowy pokój. Sera odparła mu, iż wynikało to z faktu, iż obie organizacje chciały jej śmierci od momentu gdy dowiedziały się o jej istnieniu, dlatego postanowiły prowadzić wspólne poszukiwania.[8]

Przemieszczając się po pomieszczeniu, w którym zgromadziła pamiątki z przeszłości, Sera pokazała Obi-Wanowi maszynę, z której pomocą zdołała wysłać do Jedi sygnał o pomoc. Przyznała, że zadziałała wystarczająco długo, aby wysłać wiadomość, po czym się zepsuła. Zapytała towarzysza czy posiadał umiejętności, aby ją naprawić, na co ten jej odparł, iż było to poza zakresem jego umiejętności, lecz młodzieniec, z którym podróżował znał się na mechanice, dlatego był pewien, iż mógłby przywrócić jej sprawność. Kenobi skierował rozmowę na temat wiadomości, którą wysłała kobieta, gdyż ta była bardzo specyficzna, dlatego chciał wiedzieć jak Sera zdołała ją nadać. Rozmówczyni wyjaśniła mu, iż posiadała nagranie w pełnym kolorze, na którym byli wojownicy z mieczami świetlnymi, gdzie wyjaśniono jak wezwać Jedi w przypadku potrzebowania ich wsparcia. Dodała, iż ów nagranie również przestało działać, dlatego do ów chwili został jej jedynie czarno-biały obraz. Pozostawiając temat nośników skierowała rozmowę na temat idei wezwania Jedi, którzy mogliby przybyć na Carnelion IV, po czym zabić Otwartych i Zamkniętych, a ona mogłaby rozpocząć wszystko od nowa nauczając młodych nowej drogi. Słysząc jej słowa, Obi-Wan zapytał czy pamiętała w jakim kolorze były miecze świetlne ów wojowników na nagraniu, gdy to jeszcze działało w prawidłowy sposób. Kobieta odpowiedziała mu, iż ostrza miały barwę czerwieni. Jej wypowiedź została przerwana przez donośny hałas, co wywołało niepokój zarówno u niej, jak i jej towarzysza, którego zaprosiła, aby dołączył do niej w drodze na dach budynku.[9]

Kenobi podczas swojej ostatniej walki na Carnelion IV.

Po dotarciu na miejsce zobaczyli, iż siedziba Sery została otoczona przez wojowników Zamkniętych. Widząc to, Obi-Wan stwierdził, iż raca wystrzelona przez Greckera musiała przykuć uwagę jego ludzi. W tym samym czasie jeden z agresorów wezwał gospodynię budynku do wpuszczenia ich do środka w zamian za pozwolenie im żyć. Sera poinformowała Kenobiego, iż było to kłamstwo, gdyż zarówno Otwarci, jak i Zamknięci nie oszczędzali nikogo. Kontynuując poleciła mężczyźnie, aby zeskoczył do intruzów, a następnie ich zabił. Jedi odparł jej, że nie był osobą, której poszukiwała, gdyż przedstawiciele jego Zakonu zawsze starali się ocalić życia, a nie je odbierać. Gdy znalazł się na ziemi poinformował intruzów, iż nie byli wrogami, lecz ci chcieli jedynie wiedzieć gdzie był Grecker. W tym samym momencie wspomniany mężczyzna dołączył do swoich pobratymców i rozkazał zabicie Obi-Wana. Strażnik pokoju zdołał uskoczyć przed ogniem nieprzyjaciela, otrzymując przy tym drobne rany. Jego były towarzysz nakazał ściganie go, informując przy tym swoich ludzi, iż ten był wyjątkowo szybki. Gdy Kenobi znalazł się naprzeciwko jednego z wojowników, pojawiły się wojska Otwartych, które natychmiast przystąpiły do walki.[9]

Rycerz znalazł się w pobliżu Greckera, po czym zaczął przekonywać go do zaprzestania agresji, gdyż Sera pragnęła jedynie ocalić ich świat. Zamknięty nie zaakceptował jego słów, gdyż uznał, że było już na to za późno. W tej samej chwili został zabity ładunkiem, który odrzucił również Obi-Wana prosto pod maszynę kroczącą pilotowaną przez Pran. Na widok kobiety, zapytał jej gdzie znajdował się jego uczeń, lecz ta nie zamierzała udzielić mu odpowiedzi, a pozbawić go życia. W ostatniej chwili Kenobi został uratowany przez Skywalkera, który na własnoręcznie zbudowanej maszynie latającej przetransportował go na dach budynku Sery.[9]

Obi-Wan wręcza swojemu uczniowi jego miecz świetlny.

Na miejscu doszło do spotkania młodych Otwartych z kobietą, która okazała się być odpowiedzialna za wysyłane im latawce. W rozmowie z młodzieżą, Sera stwierdziła, iż jej praca poszła na marne, gdyż wrogie jej organizacje odnalazły jej kryjówkę, czego winnym był Obi-Wan. Dodała, iż nawet gdyby ten wezwał wsparcie od swoich pobratymców i wraz nimi zabił walczących to nic by to nie zmieniło. Słysząc słowa kobiety, Anakin zwrócił się do swojego mistrza ze słowami, iż przecież nie byli mordercami. Kenobi przyznał mu rację, po czym poprosił go, aby mu towarzyszył w drodze do wnętrza budynku. Gdy dotarli do sali, w której były przetrzymywane przedmioty zgromadzone przez Serę, rycerz poprosił padawana, aby naprawił maszynę, dzięki której mogliby się skontaktować z resztą galaktyki. Skywalker zapytał co dokładnie zamierzał zrobić, na co ten odparł mu, iż chciał zmienić system.[9]

Po jakimś czasie, w odpowiedzi na wiadomość wysłaną przez Kenobiego, na Carnelion IV przybyły statki Republiki, której przedstawiciele nakazali miejscowym zakończenie walk. Widząc przybyłe wsparcie, Skywalker zapytał swego mistrza jak udało mu się nakłonić rząd do interwencji. Ten wyznał, iż wysłał komunikat, w którym poinformował, że znaleźli w atmosferze wysokie stężenie gazu tibanna. Słysząc to, padawan chciał wiedzieć czy była to prawda, na co mentor odparł mu, iż nie miał pojęcia, lecz wierzył, że czas, w którym republikanie mieli prowadzić swoje badania będzie wystarczający, aby przekonać miejscowych do niewznawiania konfliktu w przyszłości. Słuchając jego słów, Anakin dziwił się, że rząd tak po prostu uwierzył w jego słowa. Rycerz odpowiedział mu, iż nie uwierzyli Obi-Wanowi Kenobiemu, a członkowi Zakonu Jedi. Stwierdził, że będąc w organizacji był znacznie silniejszy niż byłby gdyby był zdany tylko na siebie. Mówiąc te słowa wyciągnął w stronę ucznia jego miecz świetlny i oznajmił, iż droga znajdowała się przed nim, a jedyną niewiadomą było czy zamierzał on przejść ją w pojedynkę. Padawan przyjął swoją broń, po czym powiedział, iż chciał przejść swoją drogę jako Jedi, tak długo, jak Obi-Wan będzie go prowadził.[9]

Wojny klonów

Początek wojen klonów

W roku 22 BBY Kenobi został ze swym uczniem oddelegowany jako ochrona senator Padmé Amidali, dawnej królowej Naboo, na której życie czyhał nieznany zamachowiec. Mistrz z miejsca zauważył emocje, jakie targały jego padawanem w obecności dawnej znajomej. Gdy zabójca podrzucił do sypialni kobiety jadowite kouhuny, Obi-Wan bez wahania wyskoczył przez okno, by udać się w pościg. Dzięki sprytowi rycerza niedoszły zabójca, który ukrył się w jednym z klubów nocnych, sam się ujawnił. Niestety zmiennokształtna Zam Wesell została zabita trującą strzałką, nim udało się z niej wydobyć jakieś informacje. Później, pomimo jawnych wątpliwości Obi-Wana, Anakin został wyznaczony jako eskorta dla Padmé w drodze do jej domu. W tym czasie Kenobi sam rozpoczął poszukiwania zleceniodawcy zabójstwa. Przy pomocy informacji dostarczonych przez przyjaciela z dolnych poziomów Coruscant, Dextera, oraz Yody i jego małych uczniów, Obi-Wan trafił na deszczową planetę Kamino, która w niewyjaśniony sposób została usunięta z archiwów Jedi. Na miejscu Jedi dowiedział się o zleceniu stworzenia armii dla Republiki, które klonerom powierzył 10 lat wcześniej mistrz Jedi Sifo-Dyas. Spotkał również łowcę nagród Jango Fetta, dawcę materiału genetycznego dla klonów, oraz jego syna - Bobę. Kenobi przekonany, iż to Jango jest odpowiedzialny za zamach na Amidalę, próbował go zatrzymać. Doszło między nimi do starcia, z którego łowcy udało się uciec. Kenobi ruszył w pościg i trafił na planetę Geonosis, która okazała się miejscem spotkania Separatystów, oraz ich tajną fabryką droidów bojowych.[11]

Przywódcą Ruchu Separatystycznego był hrabia Dooku - były mistrz Jedi. Podczas wysyłania wiadomości o swoim odkryciu Kenobi‎ został złapany i uwięziony, a Dooku - dawny mistrz Qui-Gona - usiłował przeciągnąć go na swoją stronę, zdradzając mu, iż na czele Senatu Galaktycznego stoi Mroczny Lord Sithów, Darth Sidious. Zaprosił go do wspólnej walki z nim, ale Obi-Wan odrzucił propozycję, za co został skazany na śmierć na arenie za szpiegostwo. Za podobną zbrodnię poddani egzekucji mieli zostać również Padmé i Anakin, którzy ruszyli mu na ratunek. Na arenie zmuszeni byli stawić czoła trzem bestiom; Kenobiemu w udziale przypadł ulubieniec publiczności, acklay.[11]

Gdy skazańcom udało się uzyskać przewagę, do akcji wkroczyły droidy bojowe, ale w tej samej chwili ujawnili się też Jedi, którzy przybyli z odsieczą. Wywiązała się regularna bitwa, podczas której Anakin i Kenobi ruszyli w pościg za Dooku. Niecierpliwość młodszego Jedi przyniosła obu rany, ale od śmierci uratował ich Yoda. Hrabiemu udało się jednak uciec.[11]

Bitwa o Christophsis

Pomoc humanitarna
Cody: Wygląda na to, że generał Skywalker zaczął walkę.
Obi-Wan: To dla mnie żadna niespodzianka. Zwłaszcza, że wydałem mu całkiem inny rozkaz.[12]

Nieoczekiwanie Separatyści zaatakowali i zablokowali, bogatą w zasoby mineralne, planetę Christophsis. Wojska lądowe Republiki zostały uwięzione na powierzchni planety, gdzie musiały stawiać opór najeźdźcom. Były uczeń Obi-Wana, Anakin został przydzielony do eskortowania transportowców z zaopatrzeniem. Jednakże jego misja nie przejawiała żadnych postępów, przez co Kenobi wyruszył mu na pomoc, z nowym, niewykrywalnym statkiem opracowanym przez wojskowych Republiki.[12]

Kenobi prezentuje Skywalkerowi niewidzialny statek.

Gdy mistrz Jedi zdołał skłonić swojego byłego ucznia do chwilowego wycofania się z pełnionej misji, przekazał mu dowodzenie nad nowym statkiem, dzięki któremu mógłby dostarczyć zapasy dla wojsk bez najmniejszych przeszkód. Skywalker początkowo chciał wykorzystać nową technologię do ataku z zaskoczenia, lecz spotkało się to ze stanowczym sprzeciwem Obi-Wana.[12]

W końcu Anakin zgodził się wykonać powierzone mu zadanie. Tymczasem admirał Wullf Yularen odkrył, że wrogimi siłami dowodzi osławiony i dotąd uważany za zmarłego, admirał Trench. Podczas misji Skywalkera, Obi-Wan obiecał zająć się problemem Separatystów.[12]

Gdy jednak wróg wysłał na powierzchnię Christophsis bombowce typu Hyena, były uczeń Kenobiego postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Obi-Wan się temu stanowczo sprzeciwił lecz Skywalker go zignorował. Na szczęście dla Republiki, Anakinowi powiódł się atak, w którym najbardziej wykorzystał swój spryt.[12]

Mimo niechęci, Obi-Wan pogratulował swojemu byłemu uczniowi wyników oraz obiecał zająć się pozbawioną dowódcy, flotą Separatystów.[12]

Zdrada Slicka
Obi-Wan: "Ventress, a już myślałem, że nie będę się dobrze bawił."
Asajj: "Cała przyjemność po mojej stronie Obi-Wanie. Tęskniłam."[13]
Uwięziony w zasadzce, Obi-Wan walczy z droidami.

Jedi postanowili uprzykrzyć życie Separatystom. Wylądowali na Christophsis i przygotowali plan, który miał utrudnić nieprzyjacielowi podbijanie planety. Wojska Republiki osiadły w dwóch na przeciw siebie leżących wieżach. W jednej z nich znajdował się Obi-Wan i oddział klonów, a w drugiej Anakin z takim samym wsparciem.[13]

Nie minęło dużo czasu, a podwładni Kenobiego zauważyli, że nadchodzą droidy. W chwili gdy Jedi miał rozkazać gotowość do walki, jego drużyna została niespodziewanie zaatakowana przez wrogie siły. Poprzez efekt zaskoczenia siły Obi-Wana ponosiły duże straty, przez co musiał wezwać pomoc Anakina. Młody Skywalker wezwał kanonierkę, by ich ewakuowała z południowej wieży, po czym rozkazał swoim ludzion wystrzelenie lin przez okno i udanie się na pomoc jego byłemu mistrzowi.[13]

Dzięki wsparciu Anakina, Obi-Wan oraz jego wojska, mogli się spokojnie wycofać. W ostatniej chwili odwrotu, kapitan Rex urwał głowę droidowi taktycznemu, by móc później przeanalizować dane z jego pamięci.[13]

Po powrocie do centrum dowodzenia, Obi-Wan i Anakin, zostali poinformowani, że Separatyści wiedzieli o ich tajnym planie. Jedi byli zaskoczeni, że w ich szeregach istniał zdrajca. Kenobi stwierdził, że najlepszym sposobem na poznanie przyczyny zdrady jednego z Republikanów, będzie złożenie wizyty Separatystom. Na odchodne, Obi-Wan polecił Rexowi i Cody'emu, by spróbowali odnaleźć przeciek w ich systemie ochrony. [13]

Jedi wyruszyli w stronę głównej bazy Konfederacji. Ku ich zdziwieniu, żaden patrol droidów ich nie zaatakował, ani nie zatrzymał. Anakin skwitował to tym, że nieuchronnie kierują się w pułapkę. Dodał też, że to Separatyści będą bardziej żałować tej przygody.[13]

Po dotarciu do bazy wroga. Jedi udali się do wnętrza budynku, na jego wyższe piętra. Tam spotkali Asajj Ventress. Obi-Wan przywitał ją ironicznie, mówiąc, że jej obecność wyeliminuje tymczasowo nudę z tej misji. Zabójczyni wyraziła to samo zdanie, po czym rozpoczęła się walka. Mimo przewagi jaką mieli Jedi, Ventress utrzymywała równy poziom pojedynku. Gdy Jedi zażądali jej poddania, usiadła na ziemi i poprosiła, by spróbowali ją aresztować.[13]

W pogoni za Ventress.
Gdy tylko strażnicy pokoju zrobili krok naprzód, Asajj włączyła swoje miecze, skierowane w podłogę, tym samym doprowadzając do zniszczenia jej i upadku swoich przeciwników o piętro niżej. Po tym wydarzeniu Anakin zaproponował wycofanie się lecz Kenobi nie chciał puścić zabójczyni wolno. Gdy Jedi ponownie ruszyli do ataku, Ventress rozpoczęła ucieczkę.[13]

Obi-Wan i Anakin ruszyli natychmiast za nią. Na zewnątrz okazało się, że przybyło wsparcie dla wojsk Separatystów. Wiedząc, że nic nie zdziałają, Jedi postanowili rozpocząć odwrót. Wykorzystali do tego dwa skradzione STAPy.[13]

Po powrocie do bazy, Kenobi oraz Skywalker, byli świadkami aresztowania sierżanta Slicka, który okazał się być agentem wroga. Jedi nie mogli uwierzyć, że ktoś taki jak on mógł dopuścić się zdrady swoich braci.[13]

Na domiar złego, Jedi dowiedzieli się, że zdrajca zniszczył prawie cały magazyn broni, łącznie z czołgami i myśliwcami. Rex i Cody poinformowali ich, że ocalały tylko działa przeciwpancerne AV-7. Ten aspekt ucieszył Obi-Wana, gdyż w ich stronę zmierzała ogromna armia droidów.[13]

Ostatni przyczółek
"Coś się chyba stało z twoją tarczą, generale."
— Obi-Wan do Whorma Loathsoma, po zniszczeniu generatorów tarcz wroga.[14]

Nie upłynęło dużo czasu, a wspomniana armia nawiązała kontakt bojowy z wojskami Republiki. Obi-Wan oraz Anakin rzucili się w wir bitwy. Starszy Jedi nakazał swojemu byłemu uczniowi, by zaatakował wrogie jednostki z innej strony, sam zaś razem z komandorem Codym, stawił opór droidom ukrywając się w okopach.[14]

Generał Kenobi i komandor Cody podczas bitwy o Christophsis.

Gdy Kenobi zauważył, że Anakin, słuchając jego rozkazu, atakuje wojska Konfederacji, polecił swoim ludziom, by zaatakowali Separatystów otwarcie. Wojska Republiki ruszyły na roboty z całą mocą. Mimo wielu poległych, pierwsza fala uderzeniowa została odparta. Kenobi i Skywalker zgodnie stwierdzili, że do wygrania bitwy potrzebne są im posiłki od admirała Yularena.[14]

Jedi nawiązali wiadomość ze statkiem admirała, po czym dostali zapewnienie, że wsparcie już do nich ruszyło. Gdy wymieniony wcześniej statek wylądował, z jego wnętrza wyszła jedna osoba. Była nią Torutanka, Ahsoka Tano. Jedi zdziwili się widokiem jej widokiem oraz powiedzieli jej, że oczekiwali na wsparcie. Tano odpowiedziała, że mistrz Yoda nie wiedział nic o potrzebie wysłania wsparcia, dlatego przyleciała tylko ona. Dziewczyna dodała też, że mogą spróbować nawiązać połączenie z jej wahadłowca.[14]

Zadowoleni, Jedi nawiązali kontakt z admirałem. Strażnicy pokoju mieli dostać posiłki, które mogły przesądzić wynik bitwy. Wtedy Obi-Wan postanowił przeprowadzić prawidłową prezentację, bo zgodnie z jego domysłami, Ahsoka miała być jego nowym padawanem. Gdy jednak mistrz Jedi przedstawił się i wziął dziewczynę pod swoją opiekę, ta z pokorą odparła, że została przydzielona do Skywalkera. Anakin nie przyjął tego spokojnie i z początku uznawał to za nieporozumienie. Kenobi powiedział mu, by dbał o swojego ucznia i nie zapominał o nim. Wkrótce Skywalker oraz Tano, oddalili się.[14]

W oczekiwaniu na wsparcie.

Po jakimś czasie został podniesiony alarm. Wojska Konfederacji wracały pod osłoną tarczy ochronnej. Wiedząc, że ciężkie działa na nic się nie zdadzą, Jedi postanowili ułożyć jakiś plan działania. Wtedy Ahsoka podsunęła, żeby ktoś zniszczył generatory wrogich osłon. Mimo niechęci Anakin poparł ją wniosek, co w znacznym stopniu przyczyniło się do akceptacji tego planu przez Kenobiego.[14]

Skywalker i jego uczennica wyruszyli na swoją misję, natomiast Obi-Wan został ze swoimi oddziałami. Generał poczekał w ukryciu, aż jego wojska znajdą się pod powierzchnią tarczy, po czym rozkazał atak. Ofensywa nie trwała długo, gdyż przewaga liczebna wroga była zbyt duża. Wtedy Kenobi rozkazał kapitanowi Rexowi, by wycofał ich siły, podczas gdy on powstrzyma nieprzyjaciół.[14]

Gdy tylko klony odeszły, mistrz Jedi wyłączył swą broń i powiedział, że się poddaje. Na spotkanie mu, wyszedł generał Whorm Loathsom. Obi-Wan chcąc zyskać na czasie, by misja Skywalkera i Tano doszła do skutku, zaproponował omówienie warunków kapitulacji.[14]

Wrogi dowódca początkowo znosił zachcianki Kenobiego. Zapewnił mu napój, po czym przeszedł do sedna. Mistrz Jedi nie spieszył się jednak. Po pewnym czasie, cierpliwość Loathsoma dobiegła końca. Wrogi generał zażądał od Jedi, wydania rozkazu do poddania się wojsk Republiki. Wtedy Obi-Wan odparł szczerze, że liczył, że tarcze ochronne zostaną już wyłączone.[14]

Obi-Wan Kenobi aresztuje Whorma Loathsoma.

Jak na komendę, pole zaczęło znikać. Widząc to, mistrz Jedi natychmiast uwolnił się z uścisku strzegących go droidów, po czym odzyskał swoją broń i wziął za zakładnika generała Loathsoma. Wrogi dowódca bojąc się o swoje życie, poddał wojska.[14]

Ku radości armii Republiki, na planetę przybyły obiecane wcześniej posiłki, którymi dowodził mistrz Yoda. Obi-Wan wyruszył na spotkanie z sędziwym mistrzem, po czym powitał go serdecznie. Dodał też, że Anakin nie jest zadowolony z przydzielenia mu ucznia.[14]

Gdy Skywalker i Tano wrócili ze swojej misji, Yoda zapytał go czy to prawda. Ten jednak zaprzeczył i wyraził nadzieję, że współpraca z Togrutanką ułoży się pomyślnie. Słysząc to mistrz Yoda, zlecił tej dwójce odnalezienie syna Jabby, na planecie Teth. Dodał też, że mistrz Kenobi będzie w tym czasie negocjował z przywódcą Huttów. Po odejściu Anakina i Ahsoki, Obi-Wan wyraził obawę czy jego były uczeń jest gotowy na przyjęcie padawana. Na te słowa mistrz Yoda powiedział, że Skywalker z pewnością jest na to gotów, problem w tym czy pozwoli odejść Ahsoce po ukończeniu szkolenia.[14]

Współpraca z Jabbą

Nie martw się. Jestem pewien, że Jabba jest w dobrym nastroju.
— Obi-Wan do R4-P17.[14]

Zgodnie z życzeniem mistrza Yody, Obi-Wan udał się na Tatooine, do pałacu Jabby. Tam mistrz Jedi zapewnił przywódcę klanu Huttów, że jego syna szuka jeden z najlepszych rycerzy w zakonie. W zamian za dostarczenie Rotty do domu, Republika miałaby wolną rękę w podróżowaniu przez terytoria Jabby.[14]

Hutt chcąc odzyskać swojego jedynego syna, dał Jedi jeden obrót planety na dostarczenie go do jego pałacu. Zastrzegł też, że jeśli siły Republiki zawiodą to odnalezieniem Rotty zajmą się Separatyści.[14]

Po zakończeniu wizyty w pałacu Hutta, Obi-Wan wrócił do swojego myśliwca, po czym nawiązał połączenie z Anakinem. Poinformował swojego byłego ucznia o czasie jaki ma na wykonanie swojej misji oraz obiecał, że w miarę możliwości dołączy do niego.[14]

Bitwa o Teth

Asajj: Mistrzu Kenobi. Jak zwykle gonisz za Skywalkerem. Jakie to żałosne.
Obi-Wan: Sprzątam bałagan po Anakinie i jednym ze śmieci jesteś ty, Ventress.[14]

Po powrocie na swój statek, Obi-Wan rozkazał wybranie współrzędnych Teth. Po przybyciu w okolicę planety, mistrz Jedi wsiadł do swojego myśliwca, by ruszyć z pomocą Anakinowi, który zmagał się z siłami wroga na powierzchni. Kenobi zabrał ze sobą myśliwce, które natychmiast stały się użyteczne. Po wejściu w atmosferę Teth, Obi-Wan i jego podwładni stoczyli walkę z myśliwcami wroga.[14]

Republikańskie siły odniosły zwycięstwo, przez co mistrz Jedi mógł wylądować na powierzchni. Tam Kenobi dowiedział się, że Skywalker oraz Tano odnaleźli Hutta oraz, że starają się opuścić planetę. Obi-Wan przez chwilę walczył ramię w ramię z klonami, po czym ruszył do wnętrza klasztoru, wokół którego toczyła się bitwa.[14]

Obi-Wan kontra Asajj.

W środku mistrz Jedi natrafił na ślad Asajj Ventress. Gdy doszło do ich spotkania, rozpoczęła się walka. Kenobi prowokował Mroczną Jedi, przez co doprowadził do wytrącenia przez nią swojej broni. Gdy jednak zabójczyni miała zadać ostateczny cios, uniknął go i przywołał swój miecz.[14]

Walka ruszyła na nowo. Na wyrównanym poziomie, przeciwnicy zmagali się na różnych płaszczyznach. W końcu Kenobi postanowił opuścić klasztor, dlatego wyskoczył przez jedno z okien. Ventress ruszyła jego śladem. Po chwili oboje wyczuli, że Anakin, Ahsoka oraz Hutt, opuścili Teth.[14]

Wiedząc, że dalszy pojedynek nie ma większego sensu, Obi-Wan zaproponował Asajj, zakończenie go. Mroczna Jedi jednak rzuciła się na niego z furią, co miało być zasłoną dymną dla wezwanego myśliwca typu Vulture. Zanim Kenobi zorientował się, że Ventress chce uciec, było już za późno.[14]

Po ucieczce Mrocznej Jedi, Obi-Wan dołączył do klonów i razem z nimi stawił opór resztkom sił wroga. Po jakimś czasie bitwa dobiegła końca lecz nie skończyła się praca mistrza Jedi. Jak sam zaznaczył w rozmowie ze swoim byłym uczniem, musiał po nim posprzątać. Gdy skończył udał się wraz z mistrzem Yodą i wojskami Republiki na Tatooine, gdzie Anakin i Ahsoka, za pomocą senator Amidali, ustanowili traktat z Huttami, pozwalający na swobodne poruszanie się Wielkiej Armii Republiki, po Zewnętrznych Rubieżach.[14]

Kryzys Malevolence

Grievous: "Generale Kenobi, czy naprawdę myślał pan, że zostawiłbym hipernapęd bez ochrony?"
Obi-Wan: "Wszystko jest możliwe. Dzisiaj jakoś mi nie zainponowałeś."
— Podczas próby zniszczenia hipernapędu Malevolence.[15]

W pewnym okresie wojny, Republika zaczęła masowo tracić okręty wojenne. Spowodowane było to atakami nowej, tajnej broni Separatystów. Rada Jedi zaniepokojona tym faktem, wysłała Plo Koona, by odnalazł tą groźną technologię.[16]

Po jakimś czasie, Anakin Skywalker nawiązał połączenie Radą. Młody Jedi poinformował swoich zwierzchników, że mistrz Koon odnalazł wroga w układzie Abregado i że poprosił o wsparcie. Mistrzowie zgodnie stwierdzili jednak, że nie należy ryzykować utraty kolejnych statków, przez co zabronili Skywalkerowi opuszczania swojego stanowiska, a tym samym udzielenia pomocy mistrzowi Koonowi.[16]

Obi-Wan i Plo Koon podczas ataku na Malevolence.
Po jakimś czasie Obi-Wan skontaktował się ze swoim byłym uczniem, by sprawdzić jak wypełnia powierzony mu rozkaz. Ze zdziwieniem mistrz Jedi odkrył, że Skywalker opuścił swoje stanowisko i że wyruszył do układu Abregado. Korzystając z okazji, Kenobi zapytał o efekty poszukiwań Plo Koona, który poniósł porażkę z nową bronią wroga.[16]

Mistrz Jedi dowiedział się, że akcja Anakina i jego uczennicy Ahsoki, nie przyniosła żadnych efektów. Słysząc to Obi-Wan rozkazał swojemu byłemu uczniowi, by natychmiast wracał do swojej floty. Zrezygnowany rycerz potwierdził otrzymanie rozkazu, po czym połączenie zostało zerwane.[16]

Mimo to polecenia Kenobiego zostały zlekceważone. Skywalker i Tano kontynuowali swoje poszukiwania, aż w końcu odnaleźli Plo Koona i odkryli, że tajna broń wroga to w rzeczywistości statek o nazwie Malevolence.[16]

Gdy Anakin Skywalker odkrył, że generał Grievous, dowodzący Malevolence, zmierza zaatakować stację medyczną nieopodal Ryndellii, opracowano plan mający na celu przeszkodzenie Separatystom.[17]

Podczas gdy były uczeń Obi-Wana zamierzał przelecieć przez mgławicę Kaliidę, by szybciej znaleźć się koło stacji, Kenobi zdecydował się na lot sprawdzonym szlakiem. W sile trzech niszczycieli, flota mistrz Jedi wskoczyła w nadprzestrzeń.[17]

Gdy Republikanie przybyli w okolice stacji medycznej, zastali uszkodzony i uciekający Malevolence. Generał Kenobi zdecydował się na podjęcie pościgu za wrogim okrętem. Po skontaktowaniu się z Anakinem, pogratulował mu dobrze wykonanej pracy i zapewnił go, że w razie konieczności, wezwie go na pomoc.[17]

Siły Kenobiego nieustannie ostrzeliwały Malevolence, lecz odległość od nieprzyjacielskiego okrętu byłą zbyt duża, by działa Republiki mogły mu zaszkodzić. Po jakimś czasie pojawił się Anakin, który już wypoczął na pokładzie stacji medycznej. Jedi postanowili nawiązać kontakt z Luminarą Unduli. Gdy to już uczynili, dowiedzieli się, że mistrzyni jest zajęta inną bitwą.[15]

Upłynęło trochę czasu, gdy Ahsoka poinformowała innych Jedi o pojawieniu się małego statku z Naboo, w okolicy Malevolence. Chcąc uniknąć zestrzelenia sojuszniczego okrętu, Jedi postanowili wywołać jego właściciela. Okazało się, że pilotującą jacht jest senator Amidala. Strażnicy pokoju rozkazali jej uciekać, lecz było na to za późno, gdyż wróg schwytał jej statek za pomocą promienia ściągającego.[15]

W tej sytuacji Republikanie odwołali ostrzał Malevolence. Po chwili namysłu, Anakin Skywalker postanowił ruszyć pani senator na pomoc, a Obi-Wan zdecydował mu się towarzyszyć. Po wejściu na pokład Twilight, mistrz Jedi zapytał swojego byłego ucznia czy ma jakikolwiek plan. Rycerz odpowiedział mu, że zamierza wykorzystać awarię nieprzyjacielskiego krążownika i przycumować przy jednej ze śluz awaryjnych. [15]

Kenobi uznał to za śmiałe posunięcie, ale nie sprzeciwiał się Skywalkerowi. Po krótkim locie, Jedi dotarli na Malevolence. Po jakimś czasie skontaktowała się z nimi Ahsoka Tano i powiedziała, że senator Amidala nawiązała z nią połączenie. Togrutanka przekierowała rozmowę z senator do Obi-Wana i Anakina. Dodała również, że znalazła idealne miejsce na spotkanie Jedi i pani polityk.[15]

Obie strony potwierdziły przyszłe miejsce spotkania, po czym niezwłocznie ruszyły. Po jakimś czasie, strażnicy pokoju dotarli do wskazanego przez Tano pomieszczenia. Tam po krótkiej chwili odnaleźli Amidalę, która walczyła z droidami wroga. Po pokonaniu robotów, Jedi rozdzielili się, gdyż w między czasie zaginął C-3PO, którego Obi-Wan zobowiązał się odnaleźć.[15]

Walka z Grievousem.
Poszukiwania robota nie trwały długo. Kenobi znalazł go na jednej z platform komunikacyjnych, lecz nie zdołał go przenieść do siebie, gdyż droid został porwany przez rozpędzony pociąg. Po chwili z mistrzem Jedi skontaktowała się Amidala i poinformowała go, że gdy podsłuchała rozmowę Grievousa, dowiedziała się, że hipernapęd Malevolence wkrótce miał zostać naprawiony.[15]

Kenobi obiecał zająć się tą sprawą, lecz gdy przybył do sali z hipernapędem, czekały na niego wojska Separatystów z Grievousem na czele. Jedi nie zamierzał się poddać. Za pomocą Mocy zniszczył większość droidów, po czym rozpoczął ucieczkę. Cyborg niezwłocznie ruszył jego śladem.[15]

Wrogowie trafili na jedną z kolejek, gdzie stoczyli mały pojedynek. Jednak Obi-Wan nie chciał walczyć z generałem Konfederacji, więc gdy nadarzyła się okazja, uciekł. Jedi udał się w kierunku swojego statku. Tam spotkał Skywalkera, Amidalę i towarzyszące im droidy. Gdy tylko Kenobi wszedł na pokład, Anakin uruchomił Zmierzch i oddalił się od Malevolence.[15]

Republikanie nie mieli jednak szczęścia, gdyż generał Grievous ruszył za nimi w pościg. Podczas gdy były uczeń mistrza Jedi zajmował się pilotażem statku, senator Amidala obsadziła działko laserowe. Po krótkiej chwili Jedi otrzymali zawiadomienie, że statek wroga wchodzi w nadprzestrzeń. Obi-Wan zaniepokoił się tym faktem, lecz Anakin powiedział, by nie martwił się tą kwestią. Zgodnie ze słowami rycerza, gdy tylko Malevolence spróbował uciec, rozbił się o pobliski księżyc. Widząc czego dokonał jego były uczeń, Kenobi pogratulował mu świetnie przeprowadzonej akcji.[15]

Sabotaż na księżycu Rishi

W miarę upływu czasu, Obi-Wan i Anakin zwiększali swoje wysiłki odnośnie poszukiwań generała Grievousa. Podczas gdy oni trudzili się przywódcą droidów, Rex i Cody wyruszyli na szereg inspekcji baz Republiki.[18]

Mistrz Jedi widział zmęczenie swojego byłego ucznia, dlatego doradził mu, by odpoczął przez jakiś czas. Skywalker jednak nie chciał się na to zgodzić, mówiąc, że odpocznie gdy schwytają Grievousa.[18]

Jedi czczą pamięć Hevy'ego.
Gdy nadszedł czas wiadomości od inspektorów wysłanych na księżyc Rishi, Jedi porzucili swoje dotychczasowe zajęcia. Ku ich zdziwieniu nie otrzymali żadnego raportu od Cody'ego i Rexa. Początkowo Obi-Wan zrzucał winę na kapitana, twierdząc, że przejął on nawyki Skywalkera, lecz gdy przy następnej próbie, również nie nawiązali kontaktu, Kenobi zaczął się martwić.[18]

Po jakimś czasie sygnał o braku zagrożenia nadawany przez stację, został urwany. Jedi zorientowali się, że księżyc został zaatakowany przez Konfederację, przez co wyruszyli z całą flotą, by stawić czoła wrogowi.[18]

Po przybyciu w okolice księżyca, spowodowali odwrót nieprzyjaciela, gdyż mieli przewagę liczebną. Okazało się, że stacja została zniszczona przez jednego z klonów tam służących. Gdy Rex, Cody i dwóch ocalałych żołnierzy, wrócili na statek Jedi, Obi-Wan i Anakin zaaranżowali małą uroczystość mającą na celu złożenie hołdu Hevy'emu oraz odznaczenie Echo i Fivesa.[18]

Stacja nasłuchowa wroga

Więc chyba dobrze zrozumiałem? Ryzykowałeś misję, swoich ludzi, nawet padawana, żeby ratować droida?
— Obi-Wan do Anakina , po zniszczeniu stacji Skytop.[19]

W nieokreślonym czasie wojny, siły Republiki zaczęły odnosić liczne porażki w starciach z generałem Grievousem. Chcąc przerwać złą passę, Anakin Skywalker, który miał za zadanie bronić ostatniego przyczółka w sektorze Bothan, planety Bothawui, zaplanował zasadzkę, w którą miał wpaść dowódca droidów.[20]

Gdy dowiedział się o tym Obi-Wan, skontaktował się ze swoim byłym uczniem i doradził, by nie podejmował niepotrzebnego ryzyka, a co za tym idzie wycofał się. Skywalker nie brał takiego posunięcia pod uwagę, gdyż jak to ujął, wraz z Bothawui, Separatyści zgarnęliby cały sektor. Młody Jedi zapewnił swojego mentora, że przygotował pułapkę, dzięki której to oni wyjdą zwycięsko ze starcia z Grievousem.[20]

Obi-Wan obserwuje jaki plan ma Anakin Skywalker.

Słowa Anakina się sprawdziły. W niedługim czasie od zakończenia rozmowy obu Jedi, doszło do bitwy o Bothawui, w której zatryumfowała Republika. Kenobi ponownie nawiązał łączność z rycerzem Jedi i pogratulował mu zwycięstwa. Skywalker nie pałał jednak entuzjazmem, gdyż jak się okazało, w bitwie stracił R2-D2. Obi-Wan skarcił go za jego przywiązanie do dóbr materialnych oraz dodał, że w magazynach świątyni znajduje się wiele jednostek tego typu. Ku jego zdziwieniu, Skywalker powiedział, że nie chodzi tylko o sam fakt utracenia przyjaciela, lecz o to, że zapomniał skasować robotowi pamięć. Na te słowa, mistrz Jedi rozkazał byłemu uczniowi, by podjął poszukiwania zaginionego droida.[20]

Po jakimś czasie Anakin powrócił ze swojej misji, która zakończyła się porażką. Obi-Wan powiedział przyjacielowi, że muszą przyjąć, iż Artoo został zniszczony. Nie przerywając wypowiedzi, dodał, że Wywiad odkrył, iż Separatyści przechwytują transmisje Wielkiej Armii Republiki. W związku z tym, Kenobi rozkazał byłemu uczniowi, by podjął poszukiwania ich tajnej bazy nasłuchowej.[20]

Anakin wypełnił polecenie mistrza i już po jakimś czasie skontaktował się z nim, by zameldować o odkryciu stacji Skytop. Dodatkowo rycerz poinformował Kenobiego, że na pokładzie wrogiej placówki może znajdować się R2-D2. Obi-Wan pochwalił byłego ucznia za wypełnienie zadania oraz powiedział mu, iż wyśle dwa okręty do zniszczenia bazy Konfederacji.[19]

Dodatkowo rozkazał Anakinowi przeniknięcie na stację Skytop, odnalezienie i zniszczenie R2-D2 zanim wrogowie mieliby uzyskać dostęp do jego pamięci. Skywalker zaproponował, że zajmie się ratunkiem droida, lecz Obi-Wan nie wyraził na to zgody, po czym przerwał połączenie.[19]

Po jakimś czasie były uczeń mistrza Jedi, ponownie nawiązał z nim kontakt. Rycerz poinformował Obi-Wana o zniszczeniu stacji oraz o odzyskaniu R2. Kenobi nie był zadowolony, że podwładny nie wypełnił jego rozkazu, a gdy dodatkowo dowiedział się, że Skywalker zostawił swoją drużynę, by odnaleźć droida, otwarcie potępił jego działania.[19]

Złość mistrza Jedi nie trwała jednak długo, przez co już po chwili pogratulował swojemu rozmówcy dobrze wypełnionej misji.[19]

Polowanie na Dooku

Przygoda na Vanqorze
Anakin: "Zostaje nam jeszcze Dooku."
Ahsoka: "Daliście mu uciec?"
Anakin: "No... nie do końca... naprawdę to on... Teraz ty, wyjaśnij..."
Obi-Wan: "O nie, za dobrze się przy tym bawię."[21]

Mistrz Kenobi dostał się niepostrzeżenie na pokład statku Separatystów. Po dotarciu na poziom więzienny, rozpoczął poszukiwania celi Anakina. Udało mu się to dopiero za drugim razem, gdyż w pierwszej celi była para Niktów. Gdy w końcu Obi-Wan spotkał Anakina wręczył mu jego miecz świetlny, po czym zapytał czy rycerz upewnił się co do obecności Dooku na statku.[21]

Obi-Wan obserwuje ucieczkę Dooku.
Skywalker potwierdził jego słowa, Sith był na pokładzie fregaty. Dodatkowo Anakin zaczął narzekać, że to zawsze on musi odgrywać ofiarę. Słysząc jego słowa Kenobi odpowiedział, że gdy jego były uczeń zostanie mistrzem, sam będzie mógł wymyślać plany działania oraz wybierać swoje miejsce w ich wykonaniu.[21]

Tymczasem Jedi dotarli na mostek statku, gdzie zastali hrabiego Dooku. Sith przywitał ich ironicznie, po czym zaczął drwić ze Skywalkera, mówiąc, że Obi-Wan zawsze musi go ratować. Chwilę potem rozpoczął się ostrzał republikańskiej floty, która przybyła w między czasie.[21]

Wiedząc, że wszystkie kawałki planu są już w komplecie, Jedi zażądali, by ich przeciwnik się poddał. Dooku jednak nie zamierzał tego zrobić. Zamiast tego zniknął w tunelu ukrytym pod podłogą. Anakin natychmiast rzucił się za nim w pościg, tymczasem Obi-Wan ruszył normalną drogą do hangarów.[21]

Gdy jednak mistrz Jedi dotarł na miejsce, Dooku odlatywał swoim żaglowcem słonecznym. Kenobi ruszył biegiem w stronę pobliskiego wahadłowca, a gdy już się przy nim znalazł, zniszczył pilnujące go droidy, po czym go uprowadził. Niemal w tej samej chwili pojawił się Anakin i dołączył do swojego mentora.[21]

Młody Jedi przejął stery pozwalając mistrzowi zająć się strzelaniem. Nim jednak Kenobi zajął się ofensywą, skontaktował się z flotą mówiąc o prowadzonym pościgu oraz prosząc o pomoc. Gdy Jedi zakończył komunikat, rozpoczął ostrzał statku hrabiego. Nie minęło dużo czasu, a żaglowiec słoneczny Sitha został trafiony. Strażnicy pokoju nie mogli jednak tryumfować, gdyż w ich stronę zmierzały myśliwce eskortujące Dooku.[21]

Kenobi otworzył do nich ogień, lecz mimo to jeden z nich zdołał trafić ich statek. Lecąc dokładnie w tą samą stronę co Dooku, Jedi rozbili się na nieznanej planecie. Po wyjściu z wahadłowca zauważyli pusty żaglowiec Dooku, z przyczepionym do niego nadajnikiem naprowadzającym. Widząc to Anakin zniszczył urządzenie, a Obi-Wan powiedział by rozpoczęli poszukiwania Sitha zaczynając od pobliskich jaskiń.[21]

Po zagłębieniu się w jedną z pieczar, strażnicy pokoju wyczuli obecność Dooku oraz innych, licznych form życia. Nagle sklepienie jaskini zaczęło się rozpadać. Widząc to, Kenobi rozkazał ucieczkę, lecz Skywalker zareagował za późno. Gdy młody Jedi wydostał się z rumowiska był bez swojego miecza. Ponadto miecz mistrza Jedi uległ uszkodzeniu. Wtedy z ciemności wyłonił się gundark i zaatakował Anakina.[21]

Mistrz Jedi chcąc naprawić swoją broń, pozwalał by Skywalker w pojedynkę uciekał przed stworem, lecz gdy broń okazała się bezużyteczna, Obi-Wan za pomocą Mocy, zaczął rzucać głazy w gundarka. Tym sposobem bestia została ogłuszona, przez co Jedi mogli zająć się odgarnianiem głazów z wyjścia pieczary.[21]

Po opuszczeniu jednego z nich, Jedi uwolnili trujący gaz, który w bardzo krótkiej chwili ich obezwładnił. Nieoczekiwanie z pomocą przybyła im Ahsoka z trójką klonów. Republikanie uratowali Jedi oraz pokonali kolejnego gundarka. Po ustabilizowaniu sytuacji Togrutanka zapytała co się stało z hrabią Dooku. Strażnicy pokoju ze zrezygnowaniem poinformowali ją o ucieczce Sitha.[21]

Niewola u Hondo Ohnaki
Hondo: "Jedi, po tym wszystkim tak po prostu odlecisz?"
Obi-Wan: "Nie jesteśmy już w sporze i nie szukamy zemsty."
Hondo: "Rzeczywiście. Honorowo mistrzu Jedi."
Obi-Wan: "Kapitanie, przekonasz się, że hrabia Dooku ma inny pogląd na honor, no i wie gdzie mieszkasz."[22]

Gdy Jedi wrócili do swojej floty, zostali poinformowani, że weequayańscy piraci pojmali hrabiego Dooku. Hondo Ohnaka, który był ich przywódcą, zażądał miliona kredytów w przyprawie, za wydanie Sitha Republice. Najwyższy Kanclerz Palpatine nie chciał wierzyć w niesprawdzone informacje, dlatego mistrz Kenobi i jego były uczeń mieli się udać na Florrum, do siedziby piratów, by potwierdzić prawdziwość ich słów.[21]

Zgodnie z żądaniem Weequayów, Jedi przybyli do ich bazy nieuzbrojeni. Po przywitaniu z Hondo Ohnaką i wysłuchaniu historii rzekomego pojmania Dooku, zostali zaprowadzeni na widzenie z Sithem.[21]

Po wejściu do celi lidera Separatystów, Jedi zaczęli z niego drwić. Ten jednak ostrzegł ich przed przebiegłością piratów, mówiąc, że nie szanują najprostszych umów. Po krótkiej wizycie, strażnicy pokoju opuścili Dooku, po czym udali się na Zmierzch gdzie nawiązali połączenie z Kanclerzem i poinformowali go o prawdziwości słów Weequauyów. Przywódca Republiki powiedział im, że wyśle senatora Kharrusa oraz Jar Jar Binksa, by dostarczyli żądany okup.[21]

Obi-Wan i hrabia Dooku.

Wracając do bazy piratów, Jedi zostali zaproszeni na biesiadę przy boku gospodarzy. Początkowo powstrzymywali się od spożywania trunków, lecz gdy Ohnaka chciał wznieść toast w imię przyjaźni, zgodzili się na jedną kolejkę. Gdy wspomniane trunki zostały im dostarczone, Kenobi i Skywalker wyczuli, że coś do nich dosypano. Jedi wymienili szklanki ze swoimi sąsiadami, by już po chwili zobaczyć jak słaniają się po podłodze.[21]

Obi-Wan obudził się w celi, w towarzystwie Anakina i hrabiego Dooku. Sith z satysfakcją zadrwił z Jedi, iż uprzedzał ich o chytrości piratów. Słysząc jego słowa, Skywalker zaczął narzekać, że oprócz więzienia musi znosić jego obecność. Kenobi uspokoił go oraz powiedział, że należy opracować plan ucieczki.[22]

Pierwszy pomysł wyszedł z inicjatywy Dooku. Sith podszedł do drzwi celi i za pomocą Mocy, przyciągnął do siebie leżący nieopodal nóż, po czym otworzył nim zamek. Obi-Wan pogratulował mu sprytu, po czym razem ze swoimi towarzyszami ruszył w stronę hangaru. Dooku, który dokładnie pamiętał drogę, objął stanowisko przywódcy.[22]

Nieoczekiwanie jednak, uciekinierzy natknęli się na ścieżkę pełną Weequayów, przez co znów wrócili do swojej celi. Tym razem Jedi i Sith byli połączeni dokładnymi więzami, przez co ich swoboda ruchów była bardzo ograniczona. Kolejną próbę ucieczki zaproponował Obi-Wan. Więźniowie musieli podejść do krat, by Kenobi mógł za pomocą perswazji Mocy, przekonać pilnującego ich strażnika do otwarcia celi.[22]

Jedi i Sith, uwięzieni przez piratów.

Mistrz Jedi otrzymał gratulacje od swoich towarzyszy. Następnie więźniowie zniszczyli po części swoje więzy, przez co mogli się poruszać całkiem swobodnie. Tym razem dotarli na duży dziedziniec, gdzie za pomocą tyczki planowali przeskoczyć przez mur bazy piratów. Na ich nieszczęście przybyli Weequayowie i otoczyli ich z każdej strony.[22]

Republikanie i Separatysta ponownie trafili do celi, lecz nie upłynęło dużo czasu, a Kenobi i Skywalker zostali z niej wywołani. Jedi trafili do kantyny, gdzie Hondo Ohnaka nakazał przykucie ich do słupów energetycznych. Pirat poinformował swoich więźniów, że okup za hrabiego Dooku nie dotarł, a zamiast niego pojawiła się cała armia. Skończywszy przemowę, Weequay uruchomił słupy energetyczne, rozpoczynając tym samym tortury Jedi.[22]

Po upływie jakieś czasu, baza piratów straciła zasilanie przez co Jedi mogli odpocząć od cierpień. Kenobi i Skywalker odzyskali swoje miecze świetlne, po czym wzięli za zakładnika Ohnakę. Herszt piratów powiedział im, że mają małe szanse na ucieczkę. Na potwierdzenie jego słów pojawiły się czołgi WLO-5, z których jednak, ku zaskoczeniu piratów, wyszli Jar Jar Binks i żołnierze-klony.[22]

Widząc to Obi-Wan i Anakin podjęli przerwaną wędrówkę, aż w końcu dotarli do stojącego na lądowisku, Zmierzchu. Po chwili Kenobi zdecydował się wypuścić Weequaya, gdyż moment wcześniej Jedi zauważyli uciekającego z Florrum, Dooku. Skywalker nie mógł uwierzyć w słowa mistrza, lecz wypełnił jego rozkaz. Hondo Ohnaka poruszony honorową postawą Jedi, odwołał swoich ludzi. Przed odlotem Obi-Wan powiedział mu jeszcze, by uważał na Sitha, gdyż ten na pewno zechce się zemścić za czas spędzony w niewoli.[22]

Misja na Orto Plutonii

Obi-Wan: "No i jesteśmy w strefie tropikalnej."
Anakin: "Zdecydowanie różni się od tej na Tatooine."
— Po wylądowaniu na Orto Plutonii.[23]

Gdy urwał się kontakt z oddziałami stacjonującymi na Orto Plutonii, Obi-Wan, jego były uczeń oraz oddział klonów pod dowództwem kapitana Rexa, w towarzystwie przedstawicieli rządu Pantory, udali się na mroźną planetę, by sprawdzić jaki los spotkał tamtejszy garnizon.[23]

Po wylądowaniu nieopodal bazy Republiki, Kenobi i Skywalker postanowili dokonać jej oględzin. W środku Republikanie zastali trupy stacjonujących tam żołnierzy. W pewnej chwili, Rex otrzymał od zwiadowców raport, o wykryciu bazy Separatystów.[23]

Gdy dowiedzieli się o tym Jedi, postawili odwiedzić nieprzyjaciół. Po jakimś czasie wysłannicy Republiki dotarli do wrogiej twierdzy. Okazało się jednak, że droidy spotkał taki sam los co żołnierzy ze stacji Glid. W centrum dowodzenia placówki, Republikanie odtworzyli dziennik robotów, w którym zobaczyli fragment porażki droidów.[23]

Obi-Wan wewnątrz stacji Glid.
Dzięki temu odkryciu, Jedi dowiedzieli się, że ich sojusznicy ze stacji Glid, jak i roboty Konfederacji, zostali pokonani przez tubylczą rasę. Chcąc dowiedzieć się czegoś więcej o tych dziwnych napastnikach, Jedi zarządzili poszukiwania śladów ich obecności. Po jakimś czasie oględzin, Anakin odnalazł ślad jednego ze stworów. Obi-Wan polecił mu, by jego podwładni dokonali odlewu stopy tubylca, po czym dodał, by Skywalker razem z nim udał się na poszukiwania Talzów.[23]

Mistrz Kenobi oraz jego były uczeń, rozkazali Rexowi, by razem ze swoimi oddziałami oraz politykami z Pantory, udał się do opuszczonej stacji Glid. Dodatkowo Skywalker powiedział kapitanowi, by chronił dyplomatów za wszelką cenę.[23]

Gdy klon i jego protegowani odjechali, strażnicy pokoju ruszyli na poszukiwania Talzów. Po jakimś czasie podróży, trafili do ich wioski. Tam poznali Thi-Sena, wodza tubylców. Talz zaprosił ich do swojego namiotu, gdzie rozpoczął prowizoryczną rozmowę. Mimo braku Threepia, Jedi udało się porozumieć z wodzem, na tyle, by dowiedzieć się, że zależy mu na pokoju i suwerenności.[23]

Strażnicy pokoju obiecali, że jego życzenia zostaną spełnione, po czym ruszyli w stronę stacji Glid, by namówić przewodniczącego Chi Cho do rozmów z tubylcami. Gdy jednak Jedi wrócili do bazy, Pantoranin odmówił układania się z dzikusami, mówiąc, że Orto Plutonia należy do ludu Pantory. Mimo jego słów, Jedi, z pomocą senator Riyo Chuchi, udało się przekonać przewodniczącego do spotkania z Thi-Senem.[23]

Przed rozpoczęciem wyprawy, Anakin przykazał Rexowi, by towarzyszył im z kilkunastoma żołnierzami, dla zapewnienia bezpieczeństwa. Gdy Republikanie dotarli do wioski Talzów, Thi-Sen ponownie wyraził pragnienie osiągnięcia pokoju i suwerenności. Wtedy przewodniczący Cho, nakazał C-3PO, by przetłumaczył, iż lud Pantory nie będzie układał się z żadnymi dzikusami.[23]

Widząc, że jego przyjacielski gest został odrzucony, Thi-Sen wypowiedział wojnę ludowi Pantory. Na jego słowa, Republikanie pospiesznie opuścili wioskę Talzów. Gdy znaleźli się w bezpiecznej odległości, Jedi rozkazali Rexowi, by chronił przewodniczącego, cały czas kierując się do bazy, podczas gdy oni, razem z senator Chuchi, postarają się rozwiązać to nieporozumienie sposobem dyplomatycznym.[23]

Obi-Wan, Anakin i Riyo, udali się na kanonierkę typu LAAT, by nawiązać stamtąd połączenie ze zwierzchnikami przewodniczącego Cho. Mówca Zgromadzenia słysząc do czego dopuścił Chi Cho, odsunął go od władzy, po czym przekazał upoważnienie senator Chuchi, by w imieniu Pantory doprowadziła do pokoju.[23]

Po zakończeniu rozmowy, Republikanie rozpoczęli lot w stronę wioski Talzów. Będąc koło, zniszczonego już wtedy, lodowego mostu, natknęli się na swoje oddziały walczące z tubylcami. Jedi wylądowali pomiędzy walczącymi, po czym wysłali senator Chuchi na rozmowy z Thi-Senem. Mimo strachu, Pantoranka ruszyła na spotkanie z Talzem. Rozmowa dyplomatów nie trwała długo, gdyż wyraziste słowa Riyo, o pragnieniu uzyskania pokoju, poruszyły Thi-Sena, który zakończył bitwę, dając tym samym Orto Plutonii i Talzom suwerenność.[23]

Wirus Błękitnego Cienia

"No cóż, kolejny nudny dzień, w którym ratujemy wszechświat."
— Obi-Wan do Anakina Skywalkera.[24]

Gdy senator Padmé Amidala odkryła na Naboo tajne laboratorium Separatystów, Rada Jedi wysłała Obi-Wana i Anakina Skywalkera, by przyjrzeli się tej niepokojącej sprawie. Po wylądowaniu w hangarze królewskim, w Theed, Republikanie wysłuchali raportu kapitana Typho. Wojskowy powiedział, że senator udała się na wschodnie bagna w towarzystwie Peppi Bow, by zbadać okolicę.[25]

Jedi zaznajamiają się z sytuacją.
Gdy usłyszał to były uczeń Kenobiego, zaczął robić wyrzuty Gregarowi, że puścił ją samą. Po chwili rycerz uspokoił się, po czym wysłał swoją uczennicę, Ahsokę Tano, by odnalazła panią senator. Gdy dziewczyna odeszła, mistrz Jedi i jego były uczeń oglądnęli hologram uzyskany z głowy droida, złapanego przez jeden z patroli. Zapis przedstawiał doktora Nuvo Vindiego, który chwalił się stworzeniem nowej odmiany wirusa Błękitnego Cienia.[25]

Po skończeniu hologramu, Obi-Wan i Anakin udali się do hangaru gdzie zamierzali oczekiwać na powrót Ahsoki. Mijały minuty, a Skywalker stawał się coraz bardziej niecierpliwy. W końcu rycerz postanowił skontaktować się z uczennicą.[25]

W rozmowie z nią, Jedi dowiedzieli się, że laboratorium wroga jest bardzo silnie strzeżone. Na te słowa, Kenobi rozkazał Togrutance atak, mający na celu odwrócenie uwagi od ich potajemnego przybycia. Gdy Tano potwierdziła rozkaz, Jedi udali się na wschodnie bagna.[25]

Dzieląc się na grupy, strażnicy pokoju przeniknęli do wnętrza placówki. Plan mistrza Obi-Wana zadziałał, przez co znalazł się ze swoimi oddziałami w całkowicie pustym korytarzu. Po jakimś czasie, Kenobi zdecydował się na odnalezienie Ahsoki. Gdy w końcu ją spotkał, uratował ją przed atakiem droidów niszczycieli.[25]

Nieoczekiwanie zgłosił się Anakin i poinformował swojego mentora, iż Vindi stworzył wiele bomb z wirusem. Jedi potwierdził usłyszaną informację, po czym razem z Tano i drużyną saperów udał się na poszukiwania ładunków. Po jakimś czasie broń została znaleziona, a saperzy natychmiast zaczęli ją rozbrajać.[25]

Po chwili Obi-Wan został wezwany przez Anakina, by pomógł mu w aresztowaniu Vindiego. Gdy mistrz Jedi przybył na lądowisko, razem ze swoim byłym uczniem zaatakował naukowca. Gdy jednak ten upuścił trzy fiolki z wirusem, Kenobi musiał odpuścić i złapać je przed rozbiciem.[25]

W pogoni za Nuvo Vindim.
Na jego szczęście udało mu się to. Tymczasem Skywalker zdołał, przy pomocy Peppi Bow, aresztować Vindiego. Separatysta nie przejął się tym zbytnio, gdyż jak twierdził miała nastać eksplozja bomb. Gdy jednak upłynął czas przeznaczony na wybuch, Nuvo poniósł porażkę, a Jedi mogli w spokoju go aresztować.[25]

Ledwo Jedi wprowadzili Vindiego na statek, gdy rozległ się alarm. Zadowolony naukowiec poinformował ich, że wirus został uwolniony. Pamiętając, że we wnętrzu laboratorium znajdują się Ahsoka Tano i Padmé Amidala, Anakin Skywalker zażądał od więźnia antidotum. Nuvo odpowiedział mu, że jego zadaniem było stworzenie wirusa, nie uzyskiwanie na niego lekarstwa.[24]

Obi-Wan postanowił przerwać tą niebezpieczną rozmowę. Mistrz Jedi zasugerował, by przetransportować Separatystę do Theed, a następnie zająć się szukaniem leku. Jego były uczeń zgodził się na to. Po chwili strażnicy pokoju przekazali Vindiego w ręce królewskich gwardzistów, po czym zaczęli rozmowę z kapitanem Typho. Wojskowy powiedział, że prawdopodobnie odnalazł surowicę na Wirus Błękitnego Cienia. Miała nią być reeksa, roślina rosnąca na Iego.[24]

Słysząc to, Anakin zaproponował swojemu mentorowi natychmiastową wyprawę, a ten na to przystał. Po wylądowaniu na lądowisku, Jedi zauważyli małą armię droidów. Skywalker natychmiast wybiegł z pokładu Zmierzchu, by pokonać maszyny. Obi-Wan jednak zauważył, że roboty były złożone z różnorakich części, a w dodatku nie posiadały broni.[24]

Nim mistrz Jedi zdołał powstrzymać swojego byłego ucznia, ten zdążył zniszczyć osiemnaście droidów. Chwilę potem pojawił się właściciel robotów, Jaybo Hood. Chłopak miał za złe Jedi, że zniszczyli jego własność, mówiąc, że nad przywróceniem droidów do stanu używalności, stracił dziewięć miesięcy.[24]

W kanionie na Iego.
Skywalkera nie obchodziły słowa Jaybo, dlatego od razu zapytał gdzie mogą znaleźć reeksę. Kenobi natychmiast przeprosił za ostry ton towarzysza, po czym powtórzył pytanie łagodniejszym tonem. Chłopak powiedział im, że reeksa rośnie w całej okolicy. Poradził, by strażnicy pokoju udali się do pobliskiego kanionu, gdzie na pewno znaleźliby poszukiwaną roślinę.[24]

Jaybo dodał też, by podczas wędrówki uważali na latające stwory xandu oraz by nie dotknęli łodyg reeksy, gdyż ta bywała agresywna. Jak na zawołanie po postawieniu kilku kroków, pojawił się xandu. Były uczeń Obi-Wana ujarzmił zwierzę, po czym zaprosił swojego mentora na jego grzbiet.[24]

Za pomocą xandu, Jedi szybciej znaleźli się na dnie kanionu, jednak podczas lądowania dotknęli łodygi reeksy. Roślina obudziła się do życia, po czym rozpoczęła atak. Obi-Wan zajął się obroną Anakina, który w tym czasie uzyskiwał jej korzeń. Gdy praca Skywalkera dobiegła końca, strażnicy pokoju pospiesznie wrócili na powierzchnię.[24]

Tam otrzymali gratulację od Jaybo, za przetrwanie w trudnych warunkach. Chłopak dodał też, że ich wysiłki są bez znaczenia, gdyż Drol nie wypuści ich z planety. Jedi wypytali o tajemniczą istotę, po czym dowiedzieli się, iż Drol to swoistego rodzaju bóg, który unicestwił każdego kto próbował opuścić Iego.[24]

Republikanie nie przejęli się tym zbytnio, dlatego już po chwili opuszczali atmosferę planety. Gdy jednak znaleźli się w przestrzeni kosmicznej, zostali zaatakowani przez liczne lasery. W związku z tym, strażnicy pokoju powrócili na Iego, by zastanowić się nad następnymi krokami.[24]

Przebywając wciąż na Zmierzchu, odebrali wiadomość od senator Amidali i padawanki Tano. Kobiety poinformowały, że zniszczyły wszystkie droidy przebywające w laboratorium oraz poprosiły, by nikt nie otwierał skażonej placówki. Na ich słowa, Anakin postanowił działać niezwłocznie.[24]

Mistrz Kenobi uspokoił go, po czym dodał by mu zaufał. Obi-Wan poprowadził swojego byłego ucznia na spotkanie z mieszkańcami Iego. W rozmowie z nimi dowiedział się, że Diathimowie zostali wysiedleni przez Separatystów, ze swojej rodzinnej planety, Milliusa Prime. Słysząc to, mistrz Jedi wywnioskował, że dom Aniołów był generatorem laserów Drola. Po chwili namysłu, postanowił wypożyczyć od Jaybo Hooda kilka sztuk jego droidów-sępów.[24]

Gdy chłopak przekazał sterowanie nad myśliwcami Republikanom, ci wyruszyli na spotkanie z Drolem. Myśliwce typu Vulture spełniły swoje zadanie jako przynęty dla laserów, co dało czas Jedi na zniszczenie generatorów Drola. Tym sposobem strażnicy pokoju wyzwolili Iego, po czym obrali kurs na Naboo.[24]

Po wylądowaniu na planecie, podali antidotum wszystkim zarażonym towarzyszom, którzy przebywali w skażonym laboratorium. Gdy Obi-Wan zauważył Jar Jar Binksa, powiedział mu, iż usłyszał od senator Amidali o jego wielkiej odwadze. Jedi dodał też, że postanowiono poddać Gunganina szkoleniu w posługiwaniu się bronią. Słysząc to kapitan Rex, który był nie daleko, oznajmił, że nie zamierza trenować Binksa.[24]

Bitwa o Ryloth

"Musimy pamiętać o jednej rzeczy. Przybyliśmy pomóc Twi'lekom, a nie niszczyć im domy."
— Obi-Wan do kompanii Duch.[26]

W nieokreślonym czasie wojny, Separatyści podbili rodziną planetę Twi'leków, Ryloth. W związku z tym, Rada Jedi poleciła mistrzowi Diowi, by odbił najechany świat. Nikto natychmiast wyruszył do walki, lecz jego działania nie przynosiły oczekiwanych rezultatów. Po jakimś czasie okazało się, że republikańskie oddziały potrzebowały wsparcia. W krótkiej rozmowie z admirałem Dao, Rada dowiedziała się o problemach walczących, dlatego wysłała ze wsparciem senatora Baila Organę[27], a sama zaplanowała inwazję, mającą na celu wyzwolenie Ryloth. Podczas gdy Anakin Skywalker miał rozbić blokadę wrogich statków, Kenobi oraz mistrz Windu, otrzymali za zadanie poprowadzenie wojsk lądowych podczas planowanej inwazji.

Przed inwazją na Ryloth.

Atak Kenobiego opóźniał się, gdyż pierwsza próba pokonania blokady przez Skywalkera, zakończyła się porażką. Gdy rycerz zgłosił się na konsultacje, Obi-Wan razem z mistrzami Yodą i Windu, rozkazał kontynuowanie operacji dostępnymi środkami. Po jakimś czasie, siłom Anakina udało się pokonać wojska Konfederacji, przez co oddziały mistrzów Jedi mogły przystąpić do ofensywy.[28]

Po przeniknięciu w atmosferę Ryloth, oddziały Republiki zostały zaatakowane przez działa protonowe Konfederacji. Wiedząc, że bezpieczne lądowanie krążownikami na powierzchni planety jest niemożliwe, Mace Windu rozkazał Obi-Wanowi, by wraz z małym oddziałem przeniknął do bazy wroga i unicestwił ich broń.[26]

Obi-Wan i Cody.

Razem z członkami kompanii Duch, Kenobi wylądował na powierzchni Ryloth, dzięki kanonierkom LAAT, które uniknęły wrogich strzałów. Po wyjściu ze statków, Republikanie ruszyli do ataku na pobliski bunkier. Po trwającej jakiś czas walce, która nie przynosiła większych postępów, Obi-Wan postanowił użyć granatów jonowych i za pomocą Mocy nakierować je na wrogich strzelców. Droidy zostały unieszkodliwione, przez co podwładni mistrza Jedi, już po chwili zdobyli resztę budynku.[26]

Po ustabilizowaniu sytuacji i dostaniu się na przedmieścia Nabat, Kenobi zarządził przerwę w ofensywie, gdyż chciał dowiedzieć się co planują droidy. W tym celu wysłał Cody'ego i trzech podległych mu ludzi, na zwiad. Po jakimś czasie, komandor się zgłosił i poinformował, że Separatyści używają Twi'leków jako zabezpieczenia dla swojej bazy. Po skonsultowaniu się z mistrzem Windu, Obi-Wan zarządził kontynuowanie ataku.[26]

Atak na bunkier.

W pewnej chwili Cody poinformował go, że Waxer i Boil nie wrócili ze zwiadu, mistrz Jedi nakazał namierzenie ich oraz kontynuowanie marszu. Nagle na wojska Republiki natąpił atak ze strony gutkurrów. Zaskoczeni żołnierze nie zdążyli zareagować, przez co ponieśli śmierć. Chcąc ocalić resztę swoich ludzi, Obi-Wan użył Mocy, by zwabić bestie do pobliskiego kanionu. Gdy już wszystkie istoty znalazły się w jego wnętrzu, mistrz Jedi rozkazał ocalałym towarzyszom, by zniszczyli pobliski most. Klony wykonali jego polecenie niezwłocznie, przez co gutkurry utknęły w pułapce.[26]

Kenobi zwolnił swój nacisk Mocą na stworzenia, po czym wrócił do swoich towarzyszy. Nieoczekiwanie, z pobliskiej studzienki ściekowej wyszli Waxer, Boil oraz Numa, twi'lecka dziewczynka. Obi-Wan przywitał Numę w jej ojczystym języku, po czym nawiązał z nią krótką rozmowę. Dziewczynka ucieszyła się, że może z kimś porozmawiać, dlatego poinformowała mistrza Jedi o sieci tunelów rozciągniętych w całej okolicy. Dodała też, że poprowadzi wojska Republiki do obozu z jeńcami.[26]

Po przejściu kanałów, Republikanie znaleźli się w bazie droidów. W absolutnej ciszy, wojska Kenobiego rozlokowały się w całej okolicy, a gdy generał wydał odpowiedni rozkaz, zaatakowały. Strażnik pokoju również ruszył do ofensywy, niszcząc wszystkie droidy pilnujące Twi'leków. Gdy roboty zostały zniszczone, uwolnił jeńców, po czym rozkazał im ukrycie się.[26]

Obi-Wan przyciąga gutkurry za pomocą Mocy.

W pewnej chwili Obi-Wan zauważył działa protonowe. Przywołując do siebie Boila i Waxera, zniszczył obsługę jednego z dział, po czym zlecił klonom ładowanie kolejnych pocisków. Obsługując potężną broń, Jedi wyeliminował kilka dział, po czym musiał się ewakuować, gdyż został zaatakowany przez dowódcę droidów, TX-20.[26]

Droid wystrzelił pocisk z czołgu, w którym się znajdował. Tylko dzięki jego niecelności, Obi-Wan przeżył atak. Siła wybuchu była jednak tak duża, że rzuciła oszołomionego Jedi wprost pod AAT. Numa, która wszystko obserwowała, podbiegła do pokonanego przyjaciela. Za jej przykładem, ukrywający się do tej pory, Twi'lekowie ruszyli do ataku na TX-20. Wyzwoleni mieszkańcy Ryloth powalili droida, kończąc tym samym walkę.[26]

Gdy Obi-Wan podniósł się z ziemi, zobaczył powracające krążowniki uderzeniowe mistrza Windu. Ocaleni Republikanie ruszyli na spotkanie z generałem. Mace pogratulował wyników, po czym pozwolił Kenobiemu i klonom pożegnać się z Twi'lekami. Gdy rozstanie z Numą i jej rodakami dobiegło końca, głównym celem Republiki stało się odbicie stolicy Lessu.[26]

Obi-Wan ze swoimi oddziałami, wyruszył jednak na południową półkulę Ryloth. Tam odbyła się walka na pustyni Jixuan, którą wygrały oddziały mistrza Jedi. Wkrótce potem, mistrz Windu, z pomocą ruchu oporu Chama Syndulli, zdobył stolicę Lessu, kończąc tym samym panowanie Separatystów na planecie Twi'leków.[29]

Bitwa o Felucię

Gdy Obi-Wan i jego były uczeń opuścili Ryloth, udali się na Felucię, by przejąć tam dowodzenie nad bitwą. Na nieszczęście Republikanów, wojska Separatystów miały ogromną przewagę liczebną. W konsekwencji, strażnicy pokoju postanowili wezwać na pomoc oddziały mistrza Plo Koona. Po zakończeniu rozmowy z Kel Dorem, Jedi zarządzili ewakuację wojsk.[30]

Asekurowaniem ucieczki klonów zajął się Anakin, natomiast Obi-Wan skontaktował się z Ahsoką Tano, która w tym czasie była na zwiadzie. Okazało się, że Togrutanka nawiązała kontakt z wrogiem. Kenobi wydał jej rozkaz odwrotu, lecz ta zaślepiona tymczasowym zwycięstwem, odmówiła wykonania polecenia. Gdy przybyły kanonierki LAAT, wojska Jedi ruszyły, by przejąć oddziały Tano. Po przybyciu na miejsce, Skywalker rozkazał lądowanie przed sojuszniczą armią, by w ten sposób powstrzymać Ahsokę przed dalszą walką.[30]

Zrezygnowana Togrutanka dołączyła do starszych Jedi, którzy w chwili odlotu ukazali jej prawdziwą potęgę wrogich sił.[30]

Skradziony holokron

Intruzi w świątyni
Anakin: "Gdzie powinniśmy szukać tych intruzów? Czego będą chcieli?"
Obi-Wan: "Wątpię, by chcieli porywać myśliwce."
Anakin: "Co mogą dostać tutaj i nigdzie indziej?"
Obi-Wan: "Informacje."
— Przed atakiem na świątynię Jedi.[30]

Po przybyciu na Coruscant, Republikanie spotkali się z mistrzami Yodą i Windu. Obi-Wan złożył im raport z niedawno stoczonej bitwy, w którym ujął niesubordynację Ahsoki. Gdy usłyszał to Windu, postanowił przenieść Togrutankę, na jakiś czas, do archiwów Jedi. Po jakimś czasie spotkanie z mistrzami dobiegło końca.[30]

Kenobi, razem ze Skywalkerem, udał się do centrum dowodzenia, by przeanalizować przebieg walk na Felucii. W chwili, w której zaczęli omawiać możliwe konsekwencje niedawnej porażki, mistrz Yoda, który przybył w między czasie, wyczuł zakłócenie w Mocy. Sędziwy Jedi poinformował ich, że w najbliższym czasie, w świątyni znajdą się intruzi.[30]

Obi-Wan i Anakin analizują niedawną bitwę.
Słysząc to, Obi-Wan i jego były uczeń, zaczęli się zastanawiać co mogłoby być celem napastników. W końcu doszli do wniosku, że jedynym rozsądnym celem jest centrum dowodzenia, w którym były przechowywane piliki dotyczące wojny. Po skończeniu narady, Skywalker wyruszył, by zabezpieczyć centrum komunikacji, natomiast Obi-Wan udał się do centrum ochrony.[30]

Po przybyciu na miejsce, mistrz Jedi nie odnotował żadnych nieprawidłowości. Po jakimś czasie nastąpiło jednak drobne zakłócenie w pracy świątynnych urządzeń. Po skontaktowaniu się z Anakinem, Kenobi uzyskał od niego potwierdzenie tych dziwnych zdarzeń. Do ich rozmowy wtrącił się Yoda, który przybył do centrum komunikacyjnego. Mistrz Jedi poinformował ich, że intruzi dotarli do świątyni.[30]

Strażnicy pokoju zaczęli się zastanawiać nad nowym celem wroga, biorąc pod uwagę, że ich posterunki nie zostały naruszone. W końcu Obi-Wan odkrył, że struktura świątyni została naruszona przy południowej wieży. Mistrz Jedi postanowił wyruszyć tam natychmiast, a Anakin obiecał mu towarzyszyć.[30]

Po przybyciu na miejsce, Republikanie zastali otwarty szyb wentylacyjny. Nie zastanawiając się ani chwili, ruszyli śladami intruzów. Po jakimś czasie skontaktowała się z nimi, Ahsoka Tano, która w archiwach aresztowała współpracownicę, Cada Bane'a, który był poszukiwanym przez nich, nieproszonym gościem.[30]

Jedi zastanawiają się nad celem ataku intruzów.

Cato Parasitti, bo tak zwała się łowczyni nagród schwytana przez Togrutankę, powiedziała, że jej towarzysz kieruje się do skarbca holokronów. Jedi podziękowali Ahsoce za dostarczone informacje, po czym zaczęli się zastanawiać nad działaniami Bane'a. W końcu, Obi-Wan zrozumiał, że Duros planuje dostać się do centrum komunikacyjnego przez skarbiec.[30]

Strażnicy pokoju podjęli wędrówkę na nowo, a gdy dotarli na korytarz prowadzący do wielkiego sejfu, Kenobi spostrzegł w ziemi dziurę, którą podążył Bane. Idąc jego śladami, Republikanie znaleźli się w pobliżu centrum komunikacyjnego, lecz w szybie zastali tylko małego droida, który prowadził dyskusję z Jedi znajdującymi się w pomieszczeniu. Nagle uruchomił się zapalnik bomby znajdującej się wewnątrz robota.[30]

Kenobi i Skywalker natychmiast uciekli, a po detonacji ładunku, postanowili udać się do skarbca holokronów. Tam zastali mistrzów Windu i Yodę, którzy w towarzystwie Ahsoki i uwięzionej Cato Parasitti oglądali wnętrze skarbca. Gdy łowczyni nagród miała zostać odprowadzona do aresztu, poinformowała Jedi, że następnym celem Bane'a miał być mistrz Jedi Bolla Ropal. Słowa Cato wywołały przerażenie u mistrza Windu, który poinformował swoich towarzyszy, że Ropal to strażnik kryształu Kyber, który w połączeniu z holokronem ujawnia listę dzieci wrażliwych na Moc z całej galaktyki.[30]

Słysząc to, Skywalker i Tano postanowili odnaleźć mistrza Ropala, a Obi-Wan obiecał poszukać Cada Bane'a na powierzchni Coruscant.[30]

Dzieci Mocy
Obi-Wan, Anakin, Mace: "Pokażesz nam gdzie jest holokron."
Mace: "I zrobisz to..."
Obi-Wan, Anakin, Mace: "Teraz!"
— Podczas przesłuchania Cada Bane'a, używając perswazji Mocą.[31]

Poszukiwania Kenobiego zakończyły się klęską. Jednak po jakimś czasie, na Coruscant pojawił się Anakin, który miał do przedstawienia raport ze swojej misji. Z tej okazji zwołano posiedzenie Rady Jedi, na którym młody rycerz opowiedział o śmierci mistrza Ropala, o kradzieży kryształu Kyber oraz o stoczonej bitwie nad Devaronem. Skywalker przyznał się, że dał się zwieść pozornej śmierci Cada Bane'a, przez co nie zauważył jego obecności na swoim statku.

Jedi medytują nad losem porwanych dzieci.

Mistrzowie pozostawili przeszłość za sobą decydując się na zapobiegnięcie kolejnym działaniom łowcy nagród. Rada zgodnie stwierdziła, że Duros wykorzysta kryształ Kyber to polowania na przyszłych adeptów. W związku z tym postanowiono zbadać przyszłość Bane'a. Obi-Wan, Anakin oraz mistrzowie Yoda i Windu, udali się do sali medytacyjnej, by tam spróbować wyczuć, które dzieci zostaną porwane.

Po trwającym jakiś czas transie, Yoda wyczuł zagrożenie na Rodii, a Obi-Wan potwierdził jego obawy. Chwilę potem Windu i Skywalker odkryli kolejne dwie planety, Naboo i Glee Anselm. Po zakończeniu medytacji, Kenobi postanowił wyruszyć na Rodię, podczas gdy Skywalker i jego uczennica mieli się udać na Naboo.

Gdy mistrz Jedi dotarł do ojczyzny Rodian, udał się na plac Kay-Tap, gdzie znajdowało się mieszkanie Wee Dunna i jego matki. Po odnalezieniu właściwego domostwa, strażnik pokoju zapukał do drzwi. Gdy właścicielka mu otwarła, powiedziała, że Jedi nie dostaną jej syna. Nagle drzwi się zamknęły, lecz Obi-Wan otworzył je za pomocą Mocy.

Jedi przesłuchują Cada Bane'a.

Wewnątrz budynku zastał Mahtee mierzącą do niego z blastera. Wiedząc, że coś jest nie tak, użył perswazji Mocą, by dowiedzieć się gdzie się podział łowca nagród. Dunn została wyrwana z transu nałożonego przez Bane'a, po czym poinformowała strażnika pokoju, że Duros, który podał się za jego pobratymca, zabrał Wee ze sobą. Nagle Kenobi zauważył Cada na zewnątrz budynku. Mimo natychmiast podjętego pościgu, najemnik zdołał zbiec.

Wiedząc o poniesieniu porażki, mistrz Jedi udał się na pokład flagowego statku Anakina, Śmiałka. Tam spotkał się ze swoim byłym uczniem i mistrzem Windu. Skywalker jako jedyny odniósł zwycięstwo ratując Roo-Roo Page oraz aresztując Bane'a. Strażnicy pokoju zgodnie stwierdzili, że łowca nagród powinien zostać przesłuchany. Gdy jednak podjęli próbę rozmów, Duros nie chciał współpracować.

Republikanie udali się na naradę, podczas której Anakin zaproponował nagięcie umysłu łowcy za pomocą Mocy. Obi-Wan odparł mu, że Bane nie wygląda na słaby umysł. Nieoczekiwanie do konwersacji wtrąciła się Ahsoka, która zaproponowała połączony atak myślowy. Starsi Jedi stwierdzili, że mimo, iż istnieje ryzyko zniszczenia umysłu najemnika, warto spróbować.

Podczas lotu na stację Black Stall.

Zgodnie z podjętą decyzją, Kenobi, Windu i Skywalker udali się do celi łowcy nagród, po czym zaczęli używać Mocy, by nagiąć go do współpracy. Dopiero trzecia próba ataku przyniosła oczekiwane rezultaty, Cad zgodził się kooperować. Gdy Duros doszedł do siebie obiecał zabrać Jedi w miejsce, w którym ukrył dzieci i holokron.

Mistrzowie postanowili, że wyruszą na tą misję w samotności, rozkazując Skywalkerowi i Tano, by złożyli raport Kanclerzowi. Po wejściu na pokład promu typu T-6, Jedi rozkazali Bane'owi podanie współrzędnych do skoku w nadprzestrzeń. Łowca spełnił ich żądanie, podając namiary do miejsca w Zewnętrznych Rubieżach.

Gdy podróż dobiegła końca, załoga promu znalazła się nieopodal stacji Black Stall. Po pomyślnym dokowaniu, Obi-Wan rozkazał Cody'emu, który im towarzyszył, by przypilnował statku. Następnie Jedi oraz łowca nagród weszli do środka placówki. W środku, Republikanie poinformowali swojego więźnia, że nie czują obecności dzieci. Duros z zadowoleniem odparł, że zaczną od holokronu, a następnie zajmą się przyszłymi adeptami.

Ewakuacja ze stacji Black Stall.

Po jakimś czasie, strażnicy pokoju dotarli do pomieszczenia, w którym znajdował się holokron. Bane chciał przynieść im artefakt, lecz nie zgodził się na to mistrz Windu. Gdy tylko Mace zrobił krok naprzód, uruchomił system zabezpieczeń. Nagle pojawiło się dziesiątki działek laserowych. Jedi zmuszeni byli do odpierania ognia, przez co łowca nagród zdołał uciec.

Walka rozgorzała na dobre, gdyż wciąż pojawiały się nowe działka. W końcu, Obi-Wanowi udało się dotrzeć do holokronu, przez co Jedi mogli rozpocząć ucieczkę. Republikanie dotarli na swój statek w ostatniej chwili, gdyż stacją Black Stall zaczęły wstrząsać eksplozje wywołane procedurą samozniszczenia. Widząc to, Kenobi rozkazał Cody'emu natychmiastowy start.

Po jakimś czasie, wysłannicy Republiki dotarli na Coruscant. Wkrótce potem, gdy Anakin również wrócił do stolicy galaktyki, zwołano posiedzenie Rady. Kenobi, jak i pozostali mistrzowie, wysłuchał raportu byłego ucznia, z którego dowiedział się o tajnej placówce zleceniodawcy Bane'a oraz o pomyślnie zakończonej misji ratunkowej, w której Skywalker odzyskał porwane dzieci. Na zakończenie spotkania, mistrz Yoda wyraził obawę o dalszy los zakonu Jedi.[31]

Druga bitwa o Geonosis

Inwazja
"Połączenie naszych sił wystarczy, by zniszczyć osłonę. Anakinie, weźmiesz mały oddział i przejdziesz pod osłonę. Podejdziecie blisko do stanowisk broni, a stamtąd będziecie mogli chwilowo zakłócić ich skanery, żeby nie mogły namierzyć nadchodzących czołgów. Kiedy czołgi rozwalą tarczę, mistrz Mundi wprowadzi resztę żołnierzy z kanonierkami."
— Obi-Wan przedstawia plan ataku na geonosjańskie generatory osłon.[32]

Jakiś czas później, dzięki Padmé Amidali i Anakinowi Skywalkerowi, Rada Jedi dowiedziała się o nowej fabryce droidów na Geonosis.[33] W związku z tym, dowództwo Republiki zaplanowało inwazję, mającą na celu całkowite zdominowanie ojczyzny Geonosjan. Do poprowadzenia bitwy wyznaczono Obi-Wana, jego byłego ucznia oraz mistrza Ki-Adi-Mundiego.

Po zebraniu wszystkich sił, strażnicy pokoju opuścili Coruscant. Jednak po przybyciu na Geonosis, ociągali się z atakiem oczekując na Skywalkera, który miał do nich dotrzeć po zakończeniu bitwy o Dorin. Wkrótce potem, rycerz Jedi pojawił się razem ze swoją uczennicą. Gdy dowództwo było już w komplecie, powołano ostatnią naradę, na której podano lokalizację głównego celu oraz kierunki, z których dany oddział miał zaatakować. Zgodnie z ustaleniami, Kenobi miał zaatakować od frontu, podczas gdy Skywalker i Mundi skrzydłami.

Zaraz po zakończeniu obrad, Obi-Wan wyruszył, w towarzystwie Cody'ego, do hangaru. Podczas wędrówki, żołnierze rozmawiali o pierwszej bitwie na planecie. Jedi powiedział swojemu podwładnemu, że nie powinien żałować swojej nieobecności, gdyż on sam przeżył niewesołe przygody. Klon był zaintrygowany, lecz nie polemizował z dowódcą. Gdy Republikanie dotarli do kanonierek szturmowych, rozdzielili się, by dowodzić oddzielnymi grupami.

Po wejściu na pokład swojego statku, mistrz Jedi rozkazał natychmiastowy start wszystkim podwładnym. Gdy kanonierki przeniknęły do atmosfery, rozpoczęła się walka. Geonosjanie latając w myśliwcach typu Nantex, siali spustoszenie w oddziałach Kenobiego. Nagle kanonierka strażnika pokoju została trafiona, przez co zaczęła opadać ku ziemi. Lot nie trwał długo. Gdy okręt uderzył o powierzchnię, okazało się, że oprócz Obi-Wana przeżył tylko Trapper.

Republikanie nie mogli do końca cieszyć się ze swojej sytuacji, gdyż obydwaj zostali ranni. Po jakimś czasie do wraku, w którym przebywali, przybyli Waxer i Boil. Żołnierze wydobyli ich z wnętrza kanonierki, po czym przetransportowali ich do prowizorycznego obozu. Na miejscu, Kenobi zapytał Cody'ego o przebieg bitwy. Klon odpowiedział, że misja nie udała się w znacznym stopniu, gdyż żaden z generałów nie dotarł na miejsce. Mimo tych złych wieści, Obi-Wan nie mógł przystąpić do walki ze względu na swoje rany.

Mimo odniesionych ran, Obi-Wan w gotowości bojowej.

By ulżyć sobie w cierpieniu, mistrz Jedi usiadł na ziemi i oczekiwał na dalszy rozwój wydarzeń. Gdy jednak Geonosjanie zaczynali za bardzo zbliżać się do republikańskiego obozu, strażnik pokoju wstał, by pomóc w ostatnich potyczkach. Nieoczekiwanie pojawiły się sojusznicze bombowce, które wyeliminowały z bitwy wszystkie wrogie oddziały. Wiedząc, że część walk została wygrana, Obi-Wan ponownie usiadł na ziemi.

Po jakimś czasie do ich obozu przybyli generałowie Mundi i Skywalker. Po krótkiej wymianie zdań, mistrz Kenobi postanowił wprowadzić w życie kolejny etap planu. Polegał on na przeniknięciu pod osłonę wrogiej fabryki i zniszczeniu jej generatorów tarcz. Chcąc odnieść jak najmniejsze straty, atak podzielono na dwie części. Wykonanie pierwszej, która polegała na unieruchomieniu obrony generatorów, przypadło Anakinowi. Druga część przypadła mistrzowi Mundiemu, który po pokonaniu obrońców wrogiej placówki, miał zniszczyć generatory za pomocą czołgów.

Gdy wszystko zostało ustalone, towarzysze opuścili Obi-Wana. Po jakimś czasie ich misja zakończyła się sukcesem, generatory osłon wrogiej fabryki zostały zniszczone. Mając czas na przegrupowanie przed dalszym atakiem, mistrzowie Kenobi i Mundi postanowili opuścić pole bitwy ze względu na odniesione obrażenia. Pod ich nieobecność, atak na wrogą placówkę miał poprowadzić Skywalker.[32]

Dziedzictwo Geonosjan
Karina Wielka: "Moje rządy są na wieczność!"
Obi-Wan: "Obawiam się, że tak to nie wygląda królowo. Uwolnij Jedi Luminarę i poddaj się prawu Republiki."[34]

Po jakimś czasie siły Anakina odniosły zwycięstwo. W związku z tym, Obi-Wan, który wyleczył już swoje rany, wyruszył na powierzchnię Geonosis, by razem z mistrzynią Luminarą Unduli przeprowadzić poszukiwania Poggle'a Mniejszego. Gdy w końcu mistrz Jedi spotkał się z Luminarą, ta poinformowała go, że wyruszy przodem na wstępne poszukiwania. Obi-Wan zgodził się na takie rozwiązanie, po czym udał się do centrum dowodzenia.

Obi-Wan i Luminara Unduli.

Na miejscu spotkał mistrza Mundiego, który również powrócił z leczenia. Generałowie wspólnie zajęli się analizowaniem doniesień z frontu. W pewnej chwili pojawił się Skywalker i poinformował o szybko zbliżającej się burzy piaskowej. Słysząc to, mistrzowie skontaktowali się z Luminarą, by ją ostrzec. Mirialanka odparła jednak, że nie zamierza porzucić swoich poszukiwań, gdyż namierzyła przywódcę Geonosjan.

Akceptując słowa mistrzyni, strażnicy pokoju przerwali rozmowę. Po jakimś czasie, Unduli sama się z nimi skontaktowała, po czym poinformowała, że odnalazła Poggle'a w świątyni Progate. Zadowoleni z tych doniesień, członkowie Rady powiedzieli, że dotrą do niej ze wsparciem po ustaniu burzy piaskowej. Słysząc ich słowa, Luminara odpowiedziała im, że nie będzie tak długo czekać, dlatego sama zajmie się Separatystą. Gdy Mirialanka skończyła mówić, nagle została zaatakowana. Dowództwu nie dane było zobaczyć wyników walki, gdyż połączenie z mistrzynią zostało zerwane.

Mimo chęci wyruszenia towarzyszce z pomocą, Jedi byli bezsilni przez ciągle atakującą burzę. Gdy jednak nawałnica ustała, Obi-Wan, Anakin i mały oddział żołnierzy, wyruszyli do wskazanego przez mistrzynię miejsca. Po przybyciu do świątyni Progate, Republikanie przeprowadzili ogólne oględziny budynku. Z niepokojem odkryli, że żołnierz, który towarzyszył Luminarze, został zabity. Po chwili mistrz Kenobi znalazł miecz świetlny należący do Mirialanki.

Jedi wchodzą do katakumb świątyni Progate.

Strażnik pokoju stwierdził, że sam fakt znalezienia broni nie wróży nic dobrego. W pewnej chwili, klony odnaleźli wejście do katakumb świątyni. Nad drzwiami znajdowała się rzeźba dziwnego Geonosjanina. Po chwili namysłu, Obi-Wan stwierdził, że dzieło musi przedstawiać legendarną królową Geonosis. Jego słowa spotkały się z niedowierzaniem Anakina, lecz po krótkiej rozmowie Jedi zgodnie stwierdzili, że należy zagłębić się we wnętrze budynku, by odnaleźć mistrzynię.

W tunelach panowała całkowita ciemność, przez co strażnicy pokoju musieli uruchomić swoje miecze, a żołnierze noktowizory. Po odpowiednim przygotowaniu, orszak zaczął się zagłębiać w labirynt katakumb. Gdy Republikanie znajdowali się już głęboko pod ziemią, zostali zaatakowani przez geonosjańskich wojowników zombie, których w żaden sposób nie dało się powstrzymać. Widząc to, Kenobi rozkazał odwrót, a gdy już jego oddziały znalazły się w bezpiecznym miejscu, polecił dwóm żołnierzom udanie się na powierzchnię i wezwanie wsparcia.

Gdy klony się oddalili, Republikanie wybrali inną drogę do centrum katakumb. W pewnej chwili, Jedi usłyszeli echo walk, przez co zawrócili, by sprawdzić co się stało. Po dotarciu w odpowiednie miejsce, odnaleźli zwłoki wysłanych wcześniej żołnierzy. Widząc to, Anakin zaproponował, że sam podejmie się wezwania pomocy, lecz nie zgodził się na to Obi-Wan. Mistrz Jedi stwierdził, że nie będą się więcej rozdzielać, po czym nakazał kontynuowanie wędrówki.

Po jakimś czasie zgłosiła się mistrzyni Unduli. Mirialanka walczyła z geonosjańskimi zombie, lecz poprosiła, by jej towarzysze uciekali ze świątyni. Strażnicy pokoju nie zamierzali jednak opuścić Luminary. Chcąc jak najszybciej pomóc jej uwolnić się od Geonosjan, przyspieszyli marsz wojsk. Po jakimś czasie dotarli do dużej sali, w której roiło się od zombie.

W katakumbach.

W pomieszczeniu znajdował się również Poggle, który uwięził Unduli u stóp królowej Kariny. Widząc to, Anakin chciał zaatakować, lecz został powstrzymany przez Kenobiego. Mistrz zaproponował inny plan, w którym żołnierze mieli zakraść się na flanki zombiech i oczekiwać na odpowiedni rozkaz do działania. Tymczasem on i Skywalker mieli udać się na negocjacje z królową Geonosjan. Mimo niechęci, były uczeń Obi-Wana zaakceptował jego pomysł.

Jedi wolnym krokiem udali się na rozmowy z królową. Gdy Karina ich zobaczyła, oburzyła się ich obecnością, gdyż jak powiedziała byli winni za zniszczenia na Geonosis. Obi-Wan urwał jej wypowiedź mówiąc, by poddała się sprawiedliwości Republiki oraz by uwolniła jego towarzyszkę. Geonosjanka odmówiła wykonania polecenia, po czym odparła, że zamierza zdominować wrogów za pomocą swoich dzieci. Na zakończenie jej słów, Poggle podszedł do mistrzyni Unduli z jednym z pasożytów, by wpuścić go do jej organizmu.

Wtedy jednak, Obi-Wan wydał rozkaz klonom czekającym w ciemności, by oślepili nieprzyjaciół. Wykorzystując powstałe zamieszanie, strażnicy pokoju uwolnili Luminarę, pojmali Poggle'a, po czym rozpoczęli ucieczkę. Gdy jednak w ślad za nimi ruszyli wojownicy zombie, rozkazali by żołnierze zniszczyli sklepienie pomieszczenia. Zgodnie z poleceniem, klony doprowadzili do zawalenia sufitu królewskiej sali. Zyskując trochę czasu, Republikanie znacznie oddalili się od niebezpiecznego obszaru, lecz w pewnej chwili ponownie pojawili się umarli wojownicy. Na szczęście, mistrzyni Luminara zauważyła drogę ucieczki, przez co mogli szybko wrócić na powierzchnię. Gdy Jedi i klony wydostali się z podziemi, byli świadkami całkowitego zawalenia się świątyni Progate.[34]

Negocjacje z Kariną Wielką.

Gdy Republikanie wrócili do swojego obozu, postanowili niezwłocznie wyruszyć na Coruscant w celu przesłuchania Poggle'a. Jedyny problem stanowił fakt, iż mistrz Windu, który walczył na Dantooine, przysłał wiadomość z prośbą o posiłki. Rozwiązanie dla tej misji znalazł, Skywalker, który zaproponował, by zapewnieniem wsparcia zajęły się Ahsoka Tano i Barrissa Offee. Pomysł ten przyjął się wśród mistrzów, przez co mogli wrócić do swoich spraw.

Po odlocie z Geonosis, Jedi spróbowali przesłuchać Poggle'a, lecz nawet próby uzyskania informacji za pomocą Mocy, spełzły na niczym. W końcu strażnicy pokoju udali się na mostek swojego statku, tam dowiedzieli się, że padawanki nie zameldowały się na czas. Nie spodobało się to Skywalkerowi, który uważał, że wpadły w kłopoty. Obi-Wan uspokoił go jednak, po czym udał się do własnych spraw.

Po jakimś czasie okazało się, że członkowie załogi statku Tano, w tym Barrissa Offee, zostali zarażeni geonosjańskimi pasożytami oraz, że Skywalker przesłuchał Poggle'a, by znaleźć na to lekarstwo. Sam fakt przesłuchania Geonosjanina wywołał u mistrzów duże zdziwienie, lecz były uczeń Obi-Wana nie zdradził sposobu w jaki to zrobił. Dzięki uzyskanym informacją, Ahsoce udało się pokonać pasożyty i przywrócić do zdrowia załogę. Poskutkowało to, ponowieniem przerwanej podróży na Coruscant, gdzie Poggle trafił do więzienia.[35]

Pierwsza bitwa o Saleucami

"Jesteś mocny w gębie generale, ale dzięki pustej paplaninie wiele nie osiągniesz. Tylko mały ochłap władzy i okaleczone ciało. I tak będziesz wciąż, chłopcem na posyłki Dooku."
— Obi-Wan do generała Grievousa.[36]

W nieokreślonym czasie wojny do świątyni Jedi przyszła wiadomość od generała Grievousa. Cyborg poinformował w niej, że pojmał mistrza Eetha Kotha, a na dowód swoich słów pokazał go członkom Rady. Zapewnił też, że nie zamierza zabić Zabraka od razu, gdyż większą satysfakcję przyniesie mu jego cierpienie. Po tych słowach wiadomość dobiegła końca, a mistrzowie zaczęli się zastanawiać jak uratować swojego towarzysza. Ich rozmyślania zostały przerwane przez Plo Koona, który poinformował, że komandor Wolffe wykrył, iż mistrz Koth nadał zaszyfrowaną wiadomość za pomocą dłoni.

Chwilę przed atakiem Grievousa.

W związku z tym nakazano powtórne odtworzenie hologramu. Gdy Obi-Wan ponownie zobaczył wiadomość, wyczytał z ruchu palców Zabraka, że cyborg zabrał go do układu Saleucami. Mając jasną sytuację, mistrz Jedi postanowił wyruszyć z flotą przeciwko Grievousowi. Do tego zadania zgłosili się również Anakin Skywalker i Adi Gallia. Wspólnymi siłami, strażnicy pokoju opracowali plan składający się z dwóch części. Pierwszy etap przeznaczony był dla Kenobiego i jego wojsk. Mistrz Jedi miał otwarcie zaatakować Grievousa, by umożliwić działanie Skywalkerowi i Gallii, którzy mieli przeniknąć na statek cyborga, po czym uwolnić mistrza Kotha.

Gdy wszystko zostało ustalone, Obi-Wan udał się na jeden z trzech transportowców, które miały wyruszyć z flotą, a następnie zarządził rozpoczęcie misji. Po wyjściu z nadprzestrzeni, armia Republikanina zaatakowała Grievousa z pełną mocą. By podsycić wściekłość cyborga, Kenobi nawiązał z nim połączenie i poinformował o swoim przybyciu. Jedi nie musiał długo czekać na reakcję wroga, gdyż już po chwili jego transportowiec został schwytany promieniem ściągającym Konfederacji.

Wiedząc, że jego plan przynosi oczekiwane rezultaty, Obi-Wan nakazał swoim ludziom gotowość do odparcia wojsk abordażowych. Po jakimś czasie, gdy Grievous pojawił się w otoczeniu IG-100 MagnaGuardów i droidów komandosów typu BX, rozpoczęła się walka. Roboty szybko pokonały większość żołnierzy-klonów, a następnie razem ze swoim panem ruszyły za Obi-Wanem.

Cody ratuje Obi-Wana przed wessaniem w próżnię.

Jedi wolnym krokiem wycofywał się na mostek transportowca, a gdy się tam już znalazł, zaatakował swoich nieprzyjaciół. Już po krótkiej chwili, Kenobi zniszczył droidy, po czym rozpoczął pojedynek z ich dowódcą. W walce wyśmiał Grievousa, mówiąc, że jest tylko pionkiem w rękach Dooku, niezdolnym do samodzielnych decyzji. Rozwścieczony Separatysta odparł mu, że nie interesuje się polityką, tylko zabijaniem każdego Jedi.

Kończąc wypowiedź, cyborg ujawnił kolejne dwie ręce, z której każda była wyposażona w miecz świetlny. Cyborg zaatakował Obi-Wana z furią, o mało doprowadzając do jego śmierci. Jedi poradził sobie jednak, po czym wykorzystał chwilowe zdziwienie generała, by przyprzeć go do ściany i rozkazać poddanie.

Grievous nie chciał współpracować, dlatego przeskoczył Kenobiego i rozpoczął ucieczkę. Widząc to, Jedi powiadomił Cody'ego o zagrożeniu, a następnie ruszył śladem wroga. Po pewnym czasie, strażnik pokoju odnalazł swojego przeciwnika, lecz ten nie miał zamiaru ponownie stawać do walki. Zamiast tego, Grievous pokonał żołnierzy-klonów, po czym wszedł w korytarz próżniowy prowadzący do jego statku. Jego ucieczka spełzła na niczym, gdyż transportowiec Republiki zatrząsł się od ostrzału jego własnego okrętu. To pozwoliło Obi-Wanowi zaatakować nieprzyjaciela, lecz w tej samej chwili korytarz został rozszczelniony.

Grievous korzystając z okazji, uciekł, pozostawiając Republikanów samych sobie. Z pomocą Kenobiemu i klonom przyszła mistrzyni Gallia, która wciągnęła ich na statek Separatystów, po czym uszczelniła śluzę. Obi-Wan podziękował za ratunek, po czym zadecydował o podjęciu pościgu za cyborgiem. Adi odmówiła mu, mówiąc, że Skywalker i mistrz Koth lada moment odlecą do floty, zostawiając ich tym samym na łasce nieprzyjaciela. Słysząc to, strażnik pokoju skapitulował i zgodził się na odwrót.

Gdy Skywalker odebrał Kenobiego i jego towarzyszy z pobliskiego hangaru, rozpoczął lot w stronę sojuszniczej floty. Podczas podróży, Jedi zauważyli, że generał Grievous opuszcza swój statek, kierując się tym samym na powierzchnię Saleucami. W związku z tym, Obi-Wan postanowił przekazać dowodzenie nad bitwą swojemu byłemu uczniowi, podczas gdy on z armią klonów zamierzał wyśledzić cyborga na powierzchni planety.[36]

Obi-Wan i Rex na Saleucami.

Po wylądowaniu na Saleucami, strażnik pokoju zdecydował, że w pierwszej kolejności powinni odnaleźć lądownik Separatystów. Gdy jednak po jakimś czasie, wojska dotarły do wraku statku, Republikanie nie zastali w nim jego pasażerów. Po chwili mistrz Jedi otrzymał informację, że wykryto liczne kapsuły ratunkowe, które mogły stać się celem podróży wojsk Grievousa.

Słysząc to, Kenobi podzielił swe siły na dwie grupy. Jedna z nich, dowodzona przez kapitana Rexa, miała udać się na mokradła. Druga natomiast, którą miał dowodzić sam generał, wyruszyła w kierunku najbliższego statku.

Przemierzając tereny Saleucami, wysłannicy Republiki spotykali liczne szczątki droidów bojowych, lecz ich stan nie pozwalał na dokładną analizę. Gdy w końcu oddziały Obi-Wana odnalazły kolejną kapsułę ratunkową Konfederacji, znaleziono w niej, nietknięty egzemplarz robota typu B1. Po przeprowadzonych badaniach pamięci automatu, Republikanie dowiedzieli się o istnieniu kolejnego statku ewakuacyjnego wroga.

Walka z Grievousem na Saleucami.

Biorąc pod uwagę, że właśnie tam mógł znajdować się Grievous, Obi-Wan skontaktował się z Rexem, by wydać mu odpowiednie rozkazy. Ku jego zdziwieniu zgłosił się Jesse, po czym poinformował, że CC-7567 odniósł rany. Po usłyszeniu zapewnienia o stabilnym stanie zdrowia kapitana, mistrz Jedi rozkazał członkom drugiej grupy, by przybyli w miejsce, gdzie wykryto ostatnią kapsułę.

Republikanie kontynuowali swoją podróż, a po jakimś czasie nawiązali kontakt z wrogiem. Rozpoczęła się walka. Mimo posiadania przewagi, oddziały Obi-Wana stanęły przed trudnym zadaniem. W pewnej chwili, strażnik pokoju zauważył, że po generała Grievousa przybył statek ewakuacyjny. Chcąc uniemożliwić mu wylądowanie, nakazał obsłudze czołgów, zestrzelenie go. Na jego nieszczęście, działa maszyn przegrzały się.

Mimo wielu przeciwności, mistrz Jedi się nie poddawał. W końcu zdecydował się na samotny atak na Grievousa. Cyborg został zaskoczony, lecz mimo to odparł uderzenie strażnika pokoju. W pewnej chwili, za sprawą ataku Separatysty, Obi-Wan został ogłuszony, co pozwoliło Grievousowi wskoczyć na, obniżający pułap lotu statek. Wraz z odlotem cyborga, misja mistrza Jedi zakończyła się klęską.[37]

Kryzys mandaloriański

Problem Straży Śmierci
Obi-Wan: "Miejsce strażnika pokoju jest na linii frontu. Inaczej nie mógłby wykonywać pracy."
Satine: "Uważam, że jego praca powinna polegać na pilnowaniu, by żaden konflikt nie powstał."
Obi-Wan: "Bardzo szlachetna wizja, ale nie realistyczna."[38]

Jakiś czas później po galaktyce zaczęły rozchodzić się plotki, że księżna Satine Kryze z Mandalory zamierza przyłączyć się do Separatystów. Rada Jedi wysłała Obi-Wana by zbadał sprawę. Po przybyciu na Mandalorę, został przywitany przez premiera Almeca.

Obi-Wan przedstawia atak mandaloriańskiego zamachowca.

Przywódca zapewnił go, że z Mandalory dawno usunięto wszelkich wojowników. Kenobi z niedowierzaniem opowiedział mu o Jango Fettcie. Jego rozmówca odparł, że sławetny łowca nagród był dobry, ale nie był przykładnym Mandalorianinem. Ich rozmowę przerwała księżna Satine.

Przewodnicząca Rady Neutralnych Systemów na powitanie, zarzuciła Obi-Wanowi nie słusznie obwołuje ją zdrajczynią. Dodatkowo zdziwiła się, że Jedi zaczął być posłańcem Senatu. Kenobi odparł, że działa z upoważnienia Rady Jedi, po czym odtworzył hologram ukazujący atak Mandalorianina na siły Republiki.

Zdziwiona księżna nakazała by Obi-Wan towarzyszył jej w spacerze. Jedi zgodził się na jej żądanie i gdy znaleźli się na ulicach Sundari ich rozmowa przybrała łagodniejszy ton. Kenobi pochwalił rządy Satine, po czym przeszedł do sprawy tajemniczego ataku. Księżna wyjaśniła mu, że napastnik należał do Straży Śmierci miejscowej organizacji, która nie może się pogodzić z pokojowym nastawieniem Mandalory.

Rozmowę przerwał im nieoczekiwany wybuch. Kenobi upewnił się, że księżna jest bezpieczna, po czym nakazał świadkom pozostanie w miejscu by mógł ich przesłuchać. Wtedy jeden z mężczyzn rozpoczął ucieczkę. Obi-Wan pobiegł w ślad za nim i po krótkiej chwili pokonał. Zamachowiec jednak nie chciał się poddać, przez co wyskoczył z balkonu jednego z budynków.

Satine poinformowała Kenobiego, że mężczyzna pochodził z Concordii. Mistrz Jedi postanowił odwiedzić planetę, a księżna obiecała mu towarzyszyć. Po wylądowaniu na powierzchni planety, przywitał ich gubernator Pre Vizsla, po czym zajął się ciałem zmarłego zamachowca.

Obi-Wan postanowił zbadać rzekomo opuszczone kopalnie, aby nie zwrócić na siebie uwagi poprosił Satine by zajęła gubernatora przy kolacji, po czym wręczył jej komunikator, by mogła się z nim skontaktować.

Obi-Wan walczy z Mandalorianami w "opuszczonej" kopalni.

Kenobi wyruszył na powietrznym skuterze i po trwającej jakiś czas wędrówce trafił na kopalnię. Okazała się nie być opuszczona. Nie minęło dużo czasu, a Jedi został ogłuszony i uwięziony. Dwaj mandaloriańscy wojownicy uwięzili go w polu siłowym. Gdy Obi-Wan odzyskał przytomność wezwał na pomoc Satine.

Księżna przybyła w chwili gdy Kenobi miał zostać zabity w wyniku zgniecenia przez maszyny pracujące w kopalni. Po uwolnieniu, pokonał swoich prześladowców i wspólnie z Kryze wyszedł z kopalni. Niefortunnie pomylili drzwi i natrafili na cały oddział wojowników. Kenobi bez swojego miecza, który zabrano mu gdy był nieprzytomny z trudem pokonał przeciwników.

Chwilę potem pojawił się gubernator Vizsla w pełnej zbroi. Wyjawił, że jego rodzina od pokoleń walczyła z Jedi, po czym zwrócił Kenobiemu jego miecz i rozpoczęła się walka. Jedi po kilku ciosach pokonał Mandalorianina lecz ten nakazał swojej eskorcie odpalenie rakiet. Obi-Wan uciekł z Satine do szybu turbowiny, gdzie nie byli już niepokojeni.

Po powrocie do Sundari dwór Satine dowiedział się o zdradzie gubernatora Vizsly. Ze wsparciem dla Obi-Wana przybył Anakin Skywalker. Obaj Jedi wrócili na Coruscant.[38]

Na pokładzie Coronetu
Satine: "Obi-Wanie, chyba się już więcej nie zobaczymy. Nie wiem jak to powiedzieć, ale kochałam cię. Od zawsze kiedy byłeś u mego boku, odkąd cię znałam."
Obi-Wan: "Satine, to raczej nie jest czas i miejsce na... no tak. Jedno twoje słowo, a opuściłbym zakon Jedi."[39]

Na pokładzie Coronetu Obi-Wan wydał żołnierzom szczegółowe instrukcje dotyczące ochrony księżnej. W pewnej chwili został wezwany przez nią, na audiencję, na której gościła licznych senatorów.

Obi-Wan i Anakin na pokładzie Coronetu.

W windzie Anakin wyczuł niepokój Obi-Wana związany z księżną. Zapewnił byłego mentora, że nic jej nie grozi lecz Kenobi odparł, że nie chodzi mu o bezpieczeństwo Satine lecz o ich wspólną przeszłość. Gdy tylko Kenobi pojawił się w wyznaczonym miejscu Satine rozpoczęła agresywną dyskusję dotyczącą obecności pokoju w teraźniejszości. Stwierdziła też, że Jedi kiedyś bronili pokoju, dziś są wojownikami. Mistrz Jedi odparował jej, że Jedi zmuszeni są do walki o pokój, którego w dawnych czasach strzegli. Ich kłótnię przerwał senator Orn Free Taa, mówiąc, że lepiej do tego wrócić przy lepszej okazji.

Obi-Wan udał się do swojej kwatery. Tam odwiedził go Anakin, po czym rozpoczął rozmowę o przeszłości byłego mistrza i księżnej Satine. Kenobi przyznał, że razem z Qui-Gon Jinnem przez rok przebywali na Mandalorze, by chronić Kryze przed atakami jej przeciwników politycznych. Życie z dnia na dzień doprowadziło między nimi do zbliżenia jednak obowiązki Jedi nie pozwoliły mu na zbliżenie się do Satine.

Jego opowieść została przerwana przez Rexa, który zameldował o pustej skrzyni i braku dwójki żołnierzy, w ładowni. Obi-Wan chciał sprawdzić co się dzieje lecz obiecał wyręczyć go Anakin. Mistrz postanowił wrócić do senatorów. Tam przeprosił ich i powiedział, że muszą pozostać na miejscu do czasu wyjaśnienia dziwnych wydarzeń w ładowni.

Po jakimś czasie Kenobi został zaalarmowany przez Anakina, który powiedział mu o droidzie zabójcy zmierzającemu w jego stronę. Gdy robot się zjawił chciał zaatakować księżną Satine lecz Obi-Wan zdołał go pokonać. Nieoczekiwanie z wnętrza droida zaczęły wychodzić jego mniejsze wersje.

Kenobi i Satine wspólnie rzucili się do walki. Wtedy Obi-Wan stwierdził, że jak na pokojowo nastawioną osobę, Kryze trzyma przy sobie dezaktywator. Księżna odparła, że mimo iż miłuje pokój to zamierza się bronić. Po krótkiej chwili droidy zostały pokonane, a Jedi udał się na naradę z Anakinem.

We dwójkę stwierdzili, że jeden z senatorów jest zdrajcą, który przemycił roboty do ładowni. W pewnej chwili Obi-Wan spostrzegł ostatniego, aktywnego miniaturowego zabójcę. Powiedział Skywalkerowi, że wie już jak ujawnić sprawcę ataku.

Kenobi złapał robota i zamknął go w szklanym naczyniu, po czym odwiedził senatorów wyjaśniając im co zamierza zrobić. Powiedział, że droidy zostały tak zaprogramowane by zaatakować księżną oraz tych którzy będą jej chronić. Dodał też, że programista na pewno będzie bezpieczny, po czym rozpoczął wędrówkę do każdego senatora. Mały droid uspokoił się dopiero przy senatorze Talu Merriku. Zdemaskowany zdrajca przewrócił mistrza Jedi, wziął za zakładnika Satine i rozpoczął ucieczkę.

Pościg za zdrajcą Merrikiem.

Jedi rzucił się za nim w pogoń i poinformował o sytuacji Anakina. Gdy były uczeń Kenobiego się zjawił, zaczął zadawać pytania o przeszłość mentora. Zirytowany Obi-Wan uciął temat i pobiegł ratować Satine.

Gdy dotarł na mostek został powstrzymany przed działaniem, gdyż Merrik podłożył ładunki wybuchowe na silnikach statku. Znając poglądy księżnej, Kenobi skapitulował lecz cały czas podążał za zdrajcą.

Gdy dotarli na miejsce, z którego Tal chciał uciec, Satine wyznała Obi-Wanowi, że kochała go od początku ich znajomości. Zaskoczony mistrz Jedi początkowo wzbraniał się przed wyznaniami lecz po chwili dodał, że wystarczyłoby wtedy słowo, a odszedłby z zakonu Jedi.

Merrik przerwał ich rozmowę, drwiąc z miłości. Wtedy księżna Kryze wbiła mu obcas swojego buta w stopę przez co uwolniła się i ukradła jego blaster. Tal mimo znalezienia się między pistoletem, a mieczem świetlnym był pewien, że nie zginie, gdyż Satine wzbraniają poglądy, a Kenobiego reputacja jaką by zyskał w jej oczach. Wtedy pojawił się Anakin i zabił zdrajcę.

Satine i Obi-Wan chcieli kontynuować swoją rozmowę lecz przerwały im klony. W związku z tym postanowili ją odroczyć. Po wylądowaniu na Coruscant, księżna Kryze pożegnała Kenobiego, gdyż jej celem był Senat. Na odchodne dodała, że wciąż nie może przyzwyczaić się do jego brody, gdyż skrywa jego przystojną twarz. Gdy odeszła Anakin z zachwytem stwierdził, że to wyjątkowa kobieta.[39]

Śledztwo
"Jak sama powiedziałaś, czasy się zmieniły. Często granica między przyjacielem, a wrogiem jest mocno zatarta, teraz bardziej niż kiedyś."
— Obi-Wan do Satine Kryze.[40]

Jakiś czas później Satine wystąpiła w Senacie by zapewnić senatorów, że rząd Mandalory poradzi sobie z zagrożeniem płynącym ze strony Straży Śmierci. Obi-Wan uważnie obserwował naradę podczas, której ujawniono, że lud Mandalory w osobie ministra Jereca chce interwencji Republiki. Gdy Kryze opuściła gmach, Kenobi spotkał się z nią i wyraził troskę, że rozhisteryzowana księżna może zrobić coś głupiego. Obrażona Satine odeszła.

Mistrz wrócił do świątyni. Wieczorem otrzymał wezwanie o pomoc od Satine, gdyż ta została wplątana w morderstwo pracownika Mininisterstwa Wywiadu, Davu Goleca. Scigały ją droidy policji oraz klony z oddziału prewencji.

Obi-Wan i Satine kryją się przed pościgiem.
Kenobi udał się na niższe poziomy planety-miasta i tam spotkał się z księżną. Kryze poprosiła go by zaniósł dysk z prawdziwym nagraniem przemowy ministra Jereca, do Senatu. Ona zaś postanowiła się poddać by zapewnić mu bezpieczeństwo.

W czasie drogi towarzysze zostali zaatakowani przez mandaloriańskiego zabójcę. Mimo ogłuszenia granatem, Obi-Wan rozpoczął walkę z napastnikiem i pokonał go. Mimo swojej porażki, sprawca zbiegł.

Kenobi i Kryze dotarli do Senatu. Księżna oddała się w ręce członków Gwardii Senackiej, a Obi-Wan przedarł się do wnętrza gmachu, gdzie przekazał senator Amidali dysk z prawdziwy, nagraniem przemowy ministra Jereca. Wyświetlenie hologramu poskutkowało wycofaniem wojsk wysłanych na Mandalorę i uwolnieniem księżnej Satine. W gabinecie Kanclerza, Kenobi był świadkiem przeprosin z ust Palpatine'a dla księżnej. Gdy wszyscy oddalili się z senator Amidalą, przyjaciele odbyli ze sobą krótką rozmowę.[40]

Pomoc farmerom

Sugi: "Zauważyłam, że nie zaoferowałeś pomocy."
Obi-Wan: "Tak się składa niestety, że mimo chęci nie możemy wam pomóc."[41]

Gdy Republika straciła kontakt ze stacją medyczną nad Felucią, Obi-Wan, w towarzystwie Anakina Skywalkera i Ahsoki Tano, został wysłany, by sprawdzić status placówki. Po przybyciu na miejsce, Jedi zauważyli, że baza medyczna została zniszczona przez Separatystów. Na nieszczęście, dodatkowo zostali zaatakowani przez myśliwce typu Vulture, które monitorowały planetę.

Pomimo serii uników wykonanych przez byłego ucznia Kenobiego, droidy zdołały trafić prom typu T-6, którym lecieli. Uszkodzenia były na tyle poważne, że Skywalker zdecydował się na awaryjne lądowanie na powierzchni Felucii. Gdy jednak po przeniknięciu atmosfery, prędkość statku była zbyt duża, strażnicy pokoju zdecydowali się na ewakuację.

Ich decyzja okazała się słuszna, gdyż ich okręt rozbił się o pobliskie skały. Po opanowaniu sytuacji, Jedi zaczęli się zastanawiać w jaki sposób opuszczą planetę. Po krótkim namyśle, Skywalker zaproponował kierunek, w którym, według niego, powinni podążyć. Spotkało się to ze sprzeciwem Obi-Wana, który chciał się udać w przeciwną stronę. Słysząc to, Skywalker zarzucił mentorowi, że każda inicjatywa z jego strony spotyka się z jego dezaprobatą. Kenobi odparł mu z satysfakcją, że najlepszym przykładem skuteczności jego pomysłów jest ich niedawna katastrofa. Kontynuując kłótnię, były uczeń mistrza Jedi, wytłumaczył się nieprzystosowanym do niego statkiem.

W pewnej chwili do ich rozmowy wtrąciła się Ahsoka. Dziewczyna poinformowała towarzyszy, że zauważyła dym unoszący się na niebie. Dodała też, że najlepszym sposobem będzie sprawdzenie czy w tamtej okolicy ktoś mieszka. Strażnicy pokoju przyjęli pomysł padawanki i zaczęli marsz. Po jakimś czasie dotarli do wioski, w której zajmowano się uprawą nysillinu. Mimo pól gotowych do zbiorów, Republikanie nie zauważyli mieszkańców.

Obi-Wan i Sugi.

W związku z tym, Skywalker zaproponował, by sprawdzić główną stodołę osady. Po otworzeniu wrót budynku, strażnicy pokoju zauważyli statek, który nie pasował do przeciętnych rolników. Chcąc rozwikłać zagadkę nieobecności mieszkańców, Jedi postanowili sprawdzić ich domy. Obi-Wan oddzielił się od swoich towarzyszy, lecz jego poszukiwania nie przyniosły żadnych rezultatów. Gdy postanowił wrócić, natknął się na łowców nagród spierających się ze Skywalkerem i Tano. Dzięki jego przybyciu, jak również pojawieniu się przywódcy tubylców, kłótnia pomiędzy Jedi, a najemnikami została zażegnana.

Po ustabilizowaniu sytuacji, Casiss zaprosił strażników pokoju na rozmowę. Uczestniczyli w niej również łowcy nagród, którzy otrzymali od rolnika zadanie polegające na bronieniu Akiry, przed piratami. Podczas obrad, Felucianin wyraził nadzieję, że Obi-Wan i jego towarzysze, pomogą najemnikom w ich zadaniu. Słysząc to, mistrz Jedi odmówił pomocy, co wywołało zdziwienie Skywalkera i Tano.

Gdy spotkanie dobiegło końca, Republikanie wyszli na dwór, by omówić w jaki sposób zameldują o zniszczeniu stacji medycznej. Wtedy jednak, pojawili się wspominani przez Casissa, piraci. Weeqyayowie oznajmili, że przybyli po obiecany im nysillin, lecz ich chciwość została ostudzona przez Sugi. W związku z tym, z tłumu bandytów wyłonił się ich przywódca, Hondo Ohnaka. Wywołało to zdziwienie Jedi.

Obrona Akiry.

Przywódca gangu powitał ich serdecznie, po czym rozpoczął negocjacje z łowcami nagród. Gdy propozycje wysokiego wynagrodzenia za opuszczenie rolników nie zrobiły na nich żadnego wrażenia, Hondo rozpoczął rozmowę ze strażnikami pokoju. Negocjacje podjął Obi-Wan, który poinformował pirata, że zależy im tylko na opuszczeniu planety. Gdy jednak Ohnaka usłyszał o zapłacie w kredytach, odmówił zapieczętowania umowy.

Wkrótce potem piraci odjechali, a Jedi poinstruowali farmerów o zagrożeniach jakie przyniesie następne spotkanie. Felucianie stwierdzili, że czwórka łowców nagród nie zdoła pokonać całej armii. Skywalker zgodził się z nimi, dlatego postanowił, że nauczy ich sztuki samoobrony. Po wyjściu na dwór, rycerz Jedi rozplanował zajęcia z farmerami, a po jakimś czasie dołączyli do niego Obi-Wan i Ahsoka.

Łowcy nagród zgadzają się zabrać Jedi na swój statek.

Dzięki długim i ciężkim ćwiczeniom, rolnicy zaczęli przyswajać sztukę wojenną. Gdy szkolenie było prawie na ukończeniu, łowcy zauważyli szpiega Ohnaki. W związku z tym, Embo był zmuszony zabić pirata. Po tym wydarzeniu, Jedi stwierdzili, że atak nastąpi już wkrótce.

Kenobi i jego towarzysze, zajęli się ostatnimi przygotowaniami do bitwy. Gdy nadjechali Weequayowie, mistrz stanął do walki u boku tubylców. Walka nie trwała długo, gdyż były uczeń Obi-Wana, pokonał Hondo i zmusił go do ucieczki.

Gdy Weequayowie opuścili Felucję, Casiss, w imieniu wszystkich mieszkańców Akiry, podziękował swoim wybawicielom, za wszystko co zrobili dla jego ludu. Po zakończeniu jego przemowy, Sugi zaproponowała Jedi, że podwiezie ich na wybraną republikańską planetę. Republikanie przyjęli jej propozycję.[41]

Problem z zillo

Po bitwie o Malastare odnaleziono ostatniego przedstawiciela bestii zillo. Gdy Kanclerz Palpatine dowiedział się o możliwościach jakie mógłby przynieść pancerz stwora, zdecydował, że najlepszym wyjściem będzie przetransportowanie go na Coruscant.

Obi-Wan i Padmé próbują przekonać Anakina do współpracy.

Gdy Anakin Skywalker i Mace Windu dostarczyli stworzenie na powierzchnię planety-miasta, pieczę nad nim przejęła doktor Sionver Boll. W świątyni Jedi, po powrocie mistrza Windu, Obi-Wan zapytał go jaki był główny powód transportu tak niebezpiecznego stworzenia do stolicy galaktyki. Mace nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie. W związku z tym, Kenobi zaproponował, by poszukać informacji u samego źródła.

Mistrz Jedi skontaktował się z senator Amidalą i poinformował ją o zaistniałej sytuacji. Podczas ich spotkania zjawił się Anakin Skywalker, co było częścią planu Obi-Wana. Gdy tylko rycerz Jedi włączył się do rozmowy, senator z Naboo przekonała go do interwencji u Kanclerza.

Po jakimś czasie okazało się, że Palpatine zdecydował o śmierci zillo. Na nieszczęście, bestia uwolniła się, po czym zaczęła siać spustoszenia na ulicach Coruscant. W związku z tym, w świątyni Jedi wszczęto alarm. Obi-Wan oraz kilku innych Jedi, ruszył, by powstrzymać niebezpieczne stworzenie.

Jedi obserwują agonię zillo.

Gdy strażnicy pokoju mieli użyć czołgów ogłuszających, okazało się, że statek ewakuacyjny Kanclerza został schwytany przez Zillo, dlatego ostrzał stał się niemożliwy. Na szczęście, razem z Palpatinem był Skywalker, który zaczął stosować zaimprowizowany plan. Gdy Kenobi i Windu zauważyli co szykuje rycerz Jedi, przygotowali się na ratunek pasażerów okrętu.

Były uczeń Obi-Wana rozcinał statek ewakuacyjny na pół, a gdy skończył część, w której się znajdowali zaczęła spadać w stronę powierzchni. Wiedząc, że była odpowiednia pora na podjęcie działania, Kenobi i Windu chwycili wrak za pomocą Mocy, ratując tym samym jego pasażerów.

Po względnym ustabilizowaniu sytuacji, Palpatine nakazał użycie bomb gazowych, które stworzono w oparciu o toksyczne paliwo z Malastare. Atak przyniósł oczekiwane skutki, bestia Zillo została zabita. Pozostawiając truchło służbom porządkowym, Jedi, w tym Obi-Wan, wrócili do świątyni.[42]

Obrona Kamino

Kluczem jest złom ze zniszczonych statków Separatystów.
Walka na ulicach Tipoca.
— Obi-Wan demaskuje podstęp wroga.[43]

W nieokreślonym czasie wojny Obi-Wan i Anakin przechwycili rozmowę przeprowadzoną między Grievousem, a Asajj Ventress. Konwersacja dotyczyła planowanego ataku na Kamino. Nie chcąc dopuścić do utraty tak ważnej dla Republiki planety, Jedi postanowili niezwłocznie zapewnić jej obronę z pomocą żołnierzy z 501 Legionu. Po trwającej jakiś czas podróży Republikanie przybyli na zagrożony świat, gdzie zostali przywitani przez mistrzynię Shaak Ti i Lamę Su. Gospodarze miasta Tipoca zaprowadzili swoich gości do centrum dowodzenia, gdzie przedyskutowali sprawę ataku wroga. Nie minęło dużo czasu, a ich obawy sprawdziły się. Podczas gdy Skywalker postanowił wziąć czynny udział w walkach, Obi-Wan wraz z resztą dowództwa postanowił dowodzić walką.

Gdy ku zdziwieniu mistrza Jedi, Republika zaczęła zdobywać zbyt dużą przewagę, postanowił on przyjrzeć się ogromnej ilości złomu ze statków wroga, które z przestrzeni kosmicznej spadały w głębiny oceanów Kamino. Na pokładzie małego okrętu, Obi-Wan dotarł na dno morza, gdzie odkrył, że złom spadający z przestrzeni był w rzeczywistości elementami statków inwazyjnych, składanych przez wodne droidy. Strażnik pokoju chciał natychmiast poinformować towarzyszy o swoim znalezisku, lecz został zaatakowany przez wrogie jednostki. Mimo natychmiastowej ucieczki, Kenobi nie zdołał umknąć robotom, które zniszczyły jego kapsułę. Jedi rozpoczął samodzielne wynurzanie się, lecz duża głębokość szybko odbierała mu siły. Ratunkiem dla mężczyzny okazało się stado aiwh, które przepływały nieopodal. Obi-Wan użył jednego ze zwierząt, by wrócić do sojuszników. W centrum dowodzenia zapoznał ich z sytuacją, po czym zawiadomił Skywalkera, o konieczności jego powrotu do miasta. Gdy były uczeń mistrza Jedi wrócił z przestrzeni kosmicznej, rozpoczął walkę u boku Kenobiego.

Pojedynek z Grievousem.

Mimo początkowego zamieszania wywołanego przez dywersję Konfederacji, Republika szybko zaczęła zdobywać przewagę. Fakt ten ponownie wzbudził podejrzenia Obi-Wana, który postanowił wyruszyć na poszukiwania generała Grievousa, a Skywalkera wysłał do ochrony komnaty z kodami genetycznymi. Po jakimś czasie, strażnik pokoju odnalazł cyborga walczącego z klonami. Kenobi przyciągnął jego uwagę, po czym rozpoczął z nim walkę. Początki pojedynku były lepsze dla Separatysty, lecz gdy Jedi użył Mocy jego przeciwnik postanowił rozpocząć ucieczkę. Mistrz nie uznał tego faktu za zwycięstwo, dlatego postanowił gonić Grievousa. Jego pościg zakończył się na jednej z platform, gdzie cyborg zastawił na niego pułapkę. Obi-Wan nie przestraszył się nieprzyjaciela i wykazał gotowość do dalszej walki. Gdy już miało dojść do kolejnego pojedynku, jeden z Tridentów zaatakował platformę, co przyczyniło się do kolejnej ucieczki Grievousa. Po jakimś czasie Republika pokonała siły Separatystów, odnosząc całkowite zwycięstwo.[43]

Na ratunek Kanclerzowi

Na pokładzie Invisible Hand.

W 19 BBY Kanclerz Palpatine został porwany przez Grievousa. Kenobi wraz ze Skywalkerem natychmiast ruszyli na ratunek, dostając się na okręt flagowy generała Grievousa, Invisible Hand. Tam w trakcie pojedynku z Dooku Obi-Wan stracił przytomność, a Anakin zabił hrabiego i uwolnił Kanclerza. Cała akcja ratunkowa zakończyła się widowiskowym i niemal samobójczym lądowaniem potężnym krążownikiem na powierzchni planety-miasta.[5]

Upadek Zakonu

Kenobi był wtedy ogromnym podparciem dla Anakina, dlatego tak ważne stało się dla Mrocznego Lorda Sithów, by ich rozdzielić. Obi-Wan jako doświadczony mistrz został wysłany z misją na Utapau w celu unieszkodliwienia generała Greviousa. Przed tym zmuszony był prosić Skywalkera o dokonanie trudnego wyboru między lojalnością wobec Zakonu, a oddaniem Kanclerzowi. Starcie z generałem i jego czterema mieczami świetlnymi zakończyło się zwycięstwem Obi-Wana, który niedługo później stał się ofiarą rozkazu 66, mającego na celu zniszczyć wszystkich Jedi. Udało mu się jednak uniknąć śmierci. Na statku senatora z Alderaana, Baila Organy, spotkał się z Yodą. Mistrzowie razem postanowili potajemnie wrócić do Świątyni na Coruscant i nadać komunikat, aby wszyscy Jedi, którzy przeżyli, ukryli się.[5]

Poznanie prawdy.

Ponadto znaleziony w Świątyni zapis holokamery ukazał im prawdę o masakrze, jaka miała w niej miejsce. Kenobi, zdruzgotany widokiem rzezi i przejścia swego dawnego padawana na ciemną stronę, już do końca życia miał żałować, że wziął Anakina na ucznia.[5]

Yoda wyruszył na spotkanie z Darthem Sidiousem, natomiast Obi-Wan musiał stawić czoła Anakinowi, który przyjął imię Darth Vader. Przyszedł po radę do Padmé, ta jednak wzbraniała się przed zdradzeniem miejsca pobytu swego męża. Słowa Kenobiego wstrząsnęły nią i poczuła, że musi zobaczyć się ze Skywalkerem. Mistrz Jedi potajemnie wsiadł więc na jej statek i wraz z nią trafił na Mustafar. Tam Anakin widząc Obi-Wana w wybuchu wściekłości chwycił Padmé w uścisk Mocy, który pozbawił ją przytomności.[5]

Obi-Wan walczy z Anakinem na Mustafarze.

Doszło do pojedynku, w trakcie którego Kenobi otwarcie przyznał, że zawiódł eks-padawana. Jednak nie brawura młodego wojownika, lecz rozwaga starszego zadecydowała o wyniku starcia. Starszy Jedi pozbawił Vadera obu nóg i ręki oraz pozwolił, by jego ciało powoli zsuwało się coraz bliżej rzeki lawy; nie był jednak w stanie go dobić. Odszedł, zabierając ze sobą jego miecz świetlny. Nieprzytomną Padmé przetransportował zaś do kolonii górniczej w pasie asteroid Polis Massa.[5]

Kenobi przekazuje małego Luke'a rodzinie Larsów.

Tam na świat przyszły bliźniaki, Leia i Luke, a senator z Naboo umarła. Bail oraz dwóch mistrzów Jedi postanowili, iż Leia odleci z Organą na Alderaan, a Luke zostanie zawieziony na Tatooine, do Owena i Beru Larsów. Yoda zdradził także, że nawiązał kontakt z Qui-Gonem, pokazał też pokrótce Obi-Wanowi, jak ma to czynić.[5]

Wygnanie na Tatooine

Kenobi postanowił pilnować chłopca i pozostał w ukryciu na Tatooine. Przybrał imię Ben i zamieszkał w oddalonej od zamieszkałych terenów w chacie mieszczącej się na Morzu Wydm na Jundlandii. Pilnował, aby dom Larsów był bezpieczny i nie został nigdy zaatakowany przez Tuskenów. Czynił to jednak z ukrycia, gdyż Owen wyraźnie zaznaczył, aby Obi-Wan zostawił jego rodzinę w spokoju. Odmówił mu również możliwości szkolenia chłopca.[44] Ponadto Kenobi spędzał czas ćwicząc władanie Mocą, jednak najtrudniejszym zdaniem z jakim musiał się zmierzyć było porzucenie ścieżki rycerza Jedi. W czasie swojego pobytu na Tatooine, Obi-Wan prowadził dzienniki opisującego jego życie na pustynnej planecie.[45]

Kenobi medytujący nad swoim losem.

Gdy Luke był jeszcze chłopcem, około roku 11 BBY, na Tatooine panowała Wielka Susza. Skraplacze wilgoci ledwie dawały radę zapewnić farmerom ilość wody wystarczającą na przeżycie, zaś Jabba wysyłał swoich najemników, aby poruszali się między farmami i wymuszali oddanie zapasów, co nazywali podatkiem wodnym. Obi-Wan był świadkiem, jak przybyły do miasta farmer został napadnięty i pobity, jednak, wbrew samemu sobie, były Jedi nie zareagował i poszedł dalej. Niedługo potem Kenobi obserwował bawiącego się Luke'a, gdy ludzie Jabby przybyli śmigaczem zebrać podatek wodny od Larsów. Były Jedi był jednak na to gotowy i korzystając z Mocy przekonał dowódcę ludzi Hutta, że powinni zostawić ten dom w spokoju i zabezpieczyć już zdobytą wodę. Aby wyglądało to wiarygodnie dla pozostałych przybyłych śmigaczem, Kenobi nakazał Weequayowi, aby ten wycelował w niego blaster i zagroził, aby lepiej zajął się własnymi sprawami. Plan powiódł się i dom Larsów pozostał bezpieczny. Świadom jak dużo osób ginęło z pragnienia, Kenobi wybrał się do miasta, gdzie pokazał jednemu z handlarzy czarny melon. Gdy ten był sceptyczny i uznał go za zwykły kamień, były Jedi wyjaśnił mu, iż w środku znajdowało się mleko, które, pomimo okropnego smaku, nadawało się do picia. Następnie próbował przekonać kupca, aby pokazał farmerom, gdzie można je znaleźć, lecz rozmowę przerwał im tłum, który zauważył ludzi Jabby odpowiedzialnych za odbieranie farmerom wody. Gangsterzy już mieli zaatakować ludzi, gdy Kenobi postanowił złamać swoje postanowienie i Mocą spowodował, iż wszystkie blastery spudłowały. Zmusiło to ludzi Jabby do ucieczki, lecz Obi-Wan postanowił nie pojawiać się w mieście ponownie w obawie, iż zostanie wykryty.[45]

Niedługo po tym wydarzeniu Kenobi przebywał w swojej chacie, gdy wyczuł, iż coś się stało z Luke'em. Chłopiec wymknął się w nocy z domu i odnalazł śmigacz, którym ludzie Jabby przewozili wykradzioną wodę. Luke postanowił ją odzyskać, lecz został złapany. Na szczęście dla niego, Obi-Wan zdołał dotrzeć na miejsce na czas i uratować chłopca. Najpierw zniszczył światła pojazdu pozostawiając okolicę w ciemności, potem dzięki Mocy poderwał jednego z Weequayów w powietrze. Następnie wykorzystując zamieszenie wyrwał pozostałym gangsterom broń z rąk, zaś jeden z nich ogłuszył Luke'a. Droid typu LOM postanowił wykorzystać chłopca jako zakładnika i zagroził, iż jeśli atakujący się nie wycofa, to go zabije. Nie miał jednak okazji nic zrobić, gdyż Obi-Wan zrzucił na niego oraz innego droida głazy. Ostatniego przeciwnika Kenobi wyeliminował pchnięciem w niego ich własnego pojazdu. Po zakończonej walce, były Jedi zaniósł wciąż nieprzytomnego chłopca do domu Larsów i pozostawił go przy wejściu, a następnie oddalił się niezauważony, zaś skradziona woda wróciła do farmerów. Tydzień później Wielka Susza zakończyła się, zaś Jabba pragnął odnaleźć odpowiedzialnego za atak na jego ludzi, jednak nikt nie był w stanie określić ani jak ten wyglądał, ani jak się nazywał.[45]

Owen rozmawia z Obi-Wanem.

Rok po tych wydarzeniach Kenobi obserwował jak młody Luke próbuje jak najszybciej pokonać Kanion Żebraków na pokładzie T-16 Skyhoppera. Wiedział już, że syn Anakina był równie utalentowanym pilotem jak ojciec, martwił się jednak o to, iż zbyt go przypominał. Gdy chłopiec uszkodził swoją maszynę i za karę otrzymał od swego wuja zakaz ponownych lotów, były Jedi postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Świadom, iż w końcu go zabraknie, chciał aby Luke był jak najlepiej wyszkolonym pilotem i postanowił zapewnić mu części do naprawy Skyhoppera. Jednak od potyczki z najemnikami Jabby wciąż unikał miasta, więc postanowił spotkać się z Jawami, którzy ostatnimi czasy padali ofiarami częstych ataków Tuskenów. Gdy tylko Kenobi zbliżył się do piaskoczołgu, Jawowie wycelowali w niego swoją broń. Były Jedi zaproponował im ochronę przed Ludźmi Pustyni, a zamian ci mieli dostarczyć Luke'owi potrzebne części, na co ci się zgodzili. Gdy zbliżał się zmierzch, Kenobi usiadł przy czołgu i czekał, aż przybyli napastnicy. Kiedy Tuskeni zbliżyli się do niego, Obi-Wan wyrwał jednemu z nich Mocą z rąk kij, który chwycił we własne dłonie. Początkowo żałował, iż nie może użyć miecza świetlnego, lecz ostatecznie udało mu się pokonać wszystkich przeciwników i przepędzić ich. Wtedy również pomyślał, iż powinien opracować lepszy sposób na przeganianie Tuskenów. Wdzięczni Jawowie wywiązali się ze swojej części umowy i podarowali Luke'owi części na targu, czemu przyglądał się z ukrycia Obi-Wan z zadowoleniem. Wieczorem Jedi przebywał w swoim domu i przygotowywał posiłek, gdy usłyszał pukanie do drzwi. Mocą sięgnął po swój miecz i utrzymywał go na wyciągnięcie ręki, lecz poza widokiem nieznanego gościa, a następnie otworzył drzwi. Okazało się, iż był to Owen Lars z pudłem części, które Jawowie podarowali młodemu Skywalkerowi. Obi-Wan postanowił udawać, iż nie wie, co było przyczyną wizyty Larsa i zaproponował mu wspólny posiłek. Ten jednak nie dał się zwieść i nakazał Jedi trzymać się z dala od jego rodziny. Następnie wyjawił, iż doskonale wie, że Kenobi stoi za faktem, że dom Larsów od lat nie został zaatakowany przez Tuskenów, ani zbirów Jabby, na co były Jedi ponownie udał, iż nie wie o co chodzi. To jednak jedynie bardziej rozwścieczyło Owena, który wytknął Kenobiemu, iż to on zabił Anakina i że sprowadzi zgubę również na Luke'a. Nim odszedł, Lars ponownie nakazał trzymać się Obi-Wanowi z dala od jego rodziny. Po tej rozmowie Kenobi postanowił jednak, iż póki żyje, żadne problemy nie spotkają syna jego byłego ucznia.[44]

Kenobi gotowy do walki z Krrsantanem.

Kilka dni później Obi-Wan usłyszał krzyki Owena z dala od jego farmy. Przybył do źródła wrzasków i zobaczył jak pastwił się nad nim łowca nagród, Czarny Krrsantan. Wookiee torturował go, na co Obi-Wan zrozumiał, że celem łowcy było zwabienie go tutaj. Domyślił się, że ten pracuje na zlecenie Jabby. Stanął mu na przeciwko i rozkazał opuszczenie okolicy, lecz ten nie zrobił sobie nic z jego uwagi i zaatakowało przeciwnika poprzez uderzenie go pałką elektryczną. Następnie podszedł do leżącego Kenobiego i ugryzł go w ramie. Jedi upuścił swój miecz, po czym Wookiee podniósł go i trzymając za gardło zaczął dusić. Po wszystkim rzucił nim o ziemię i obezwładnił siatką energetyczną. W odsieczy pojawił się Owen, który uderzył łowcę od tyłu. Silny Krrsantan nie odczuł jednak uderzenia i odwrócił się, aby zrzucić Larsa ze skały. Kenobi widząc to obrzucił Wookiee'ego kamieniami i piaskiem, przez co ten chwilowo nic nie widział. Następnie przyciągnął swój miecz i rozciął siatkę. Błyskawicznie zepchnął na Krrsantana skały, po czym podbiegł do krawędzi, gdzie zobaczył zwisającego Owena. Chciał wciągnąć go Mocą na górę, lecz łowca nagród zdołał podnieść skały i pochwyciwszy jedną z nich podszedł do Obi-Wana. Ten przeskoczył nad nim i przeciął głaz w pół, raniąc tym samym przeciwnika w oko. Skała upadła i strąciła Owena, lecz Obi-Wan zdołał pochwycić go w powietrzu i utrzymać w miejscu. Krrsantan rozwścieczony zaatakował swoją pałką, co rozproszyło Kenobiego, który niefortunnie puścił Larsa. Złapał go jednak w porę i przeciął mieczem broń przeciwnika. Łowca uderzył go więc w tył głowy, na co ten ponownie puścił utrzymać Owena. Mężczyzna zaczął spadać, lecz na jego szczęście został złapany przez Skyhoppera Luke'a, który udał się w poszukiwania swojego wujka. Obi-Wan postanowił zakończyć walkę i odparł do Krrsantana, że ten jest najniegrzeczniejszym Wookiee'em jakiego poznał, po czym odbijając jego strzały z kuszy obezwładnił go poprzez trafienie w niego jednym z bełtów. Wiedząc, że ma przewagę, zaproponował łowcy poddanie się, lecz ten wycofując się upadł z krawędzi skały. Obi-Wan szukał go przez chwilę, lecz zdał sobie sprawę, że ten musiał przeżyć i uciec. Po wszystkim idąc śladem Larsów wrócił do swojej osady, gdzie wrócił do rozmów ze swoimi Banthami.[46]

Kenobi tuż przed pojedynkiem z Maulem w 2 BBY.

W 2 BBY Obi-Wana próbował odnaleźć Ezra Bridger - młody Jedi szkolony przez jednego z nielicznych ocalałych członków Zakonu, Kanana Jarrusa. Kenobi wiedział o ich działalności dla Rebelii jak również o tym, że Maul przeżył wojny klonów i teraz próbuje go dopaść wykorzystując do tego młodego Bridgera. Ezra próbując odnaleźć mistrza Jedi zgubił się na pustyniach Tatooine i wyczerpany padł na ziemię. Obi-Wan podążył za nim i odnalazł nastolatka. Ten przed utratą przytomności dostrzegł jeszcze sylwetkę starego Jedi. Kenobi zabrał młodzieńca do swojego domu, gdzie zreperował towarzyszącego mu astromecha Choppera. Bridger odzyskał przytomność dopiero po zapadnięciu nocy. Mistrz Jedi na wstępie powiedział chłopakowi, że znajduje się w niewłaściwym miejscu. Ten od razu zrozumiał z kim ma do czynienia. Obi-Wan oznajmił mu, iż pomoże mu odnaleźć drogę jak tylko nastolatek odzyska siły. Ezra odparł, że to jego szukał, by go ostrzec. Kenobi zapytał czy chodzi o Maula. Bridger potwierdził i zdziwił się, iż mistrz Jedi wiedział o tym. Starszy człowiek wyjaśnił, że nie każdy nieprzygotowany głupiec przetrwa tak długo jak on. Powiedział, iż Maul jest jego starym wrogiem, wyjątkowo zdeterminowanym. Ezra zaproponował, by walczyli wspólnie z Zabrakiem. Obi-Wan zaczął wyjaśniać, że nie zamierzał walczyć z byłym Sithem, lecz teraz jest to nieuniknione. Bridger wyjaśnił, że Kenobi pomoże jemu i Jarrusowi zniszczyć Sithów - tak mu powiedziała wizja w połączonych holokronach. Mistrz Jedi na to stwierdził, iż pierwszy raz o czymś takim słyszy. Nastolatek powiedział mu, że jest potrzebny świeżo narodzonemu Sojuszowi, by pokonać Imperium. Obi-Wan na to wyjaśnił mu, że posiada już wszystko czego potrzebuje, lecz zbyt łatwo o tym zapomina. Ezra wtedy spytał czemu w takim razie połączone holokrony wskazały mu właśnie Obi-Wana. Kenobi odparł, że była to sprawka Maula, który wykorzystał jego chęć do czynienia dobra, oszukał celem zmiany biegu wydarzeń znając jego lęki i serce i zmanipulował prawdę, by nastolatek trafił na Tatooine, gdzie nigdy nie powinien był się znaleźć. Gdy Bridger stwierdził, iż holokrony zawsze mówią prawdę, Kenobi wyjaśnił, że prawdą jest to co ludzie sami tworzą, a młodzieniec słyszał i wierzył w to co sam chciał, a jedynym, który na tym wszystkim skorzystał jest Maul. Wtedy Zabrak zjawił się osobiście kończąc kwestię mistrza Jedi. Gdy Ezra próbował się zerwać, Obi-Wan powstrzymał go mówiąc, że chłopak musi wracać. Ten uznał, iż może pomóc staremu Jedi w pokonaniu byłego Sitha skoro sam go tu sprowadził. Kenobi odparł, że to nie jest odpowiedzialność Bridgera, a on sam musi zaleczyć starą ranę. Polecił mu, by udał się na północ, gdzie prowadziła jego droga do domu. Nastolatek dosiadł dewbacka i tak uczynił, a Obi-Wan został sam z Maulem, który to ujrzwaszy kim Kenobi się stał nazwał go "pustynnym szczurem". Mistrz Jedi polecił mu na to spojrzeć z szerszej perspektywy. Zabrak stwierdził, że zamierzał go zabić, ale może wystarczy, by zostawił go, by gnił na Tatooine. Obi-Wan odpowiedział, iż jeśli definiuje się samego siebie poprzez dominację i chęć posiadania to nie ma się niczego. Maul wtedy odpalił swój miecz pytając co on w takim razie ma. Po dłuższej chwili Zabrak domyślił się, że Kenobi nie przebywa na Tatooine, by się ukrywać, lecz strzeże kogoś. Obi-Wan wiedząc, iż Luke'owi grozi niebezpieczeństwo włączył własny miecz i oboje zaczęli szykować się do walki. Kenobi początkowo przyjął pozycję wyjściową Formy III, lecz po chwili zmienił ją na Formę IV z której niegdyś korzystał Qui-Gon. Był to podstęp, by sprowokować Maula do tego samego ataku, którym ten 30 lat temu pokonał Jinna - poprzez uderzenie rękojeścią w twarz. Zabrak dał się na to złapać i walka trwała zaledwie 3 ciosy. Gdy Maul próbował uderzyć Obi-Wana, ten uchylił się i wykonał cięcie, które przecięło broń Zabraka na pół i przeszło przez jego tors. Kenobi złapał upadającego przeciwnika. Ten konając zapytał czy strzeżona przez mistrza Jedi osoba jest Wybrańcem. Obi-Wan udzielił odpowiedzi twierdzącej i Maul wyraził nadzieję, że Luke pomści ich obu, a następnie zmarł, a Kenobi zamknął mu oczy. Było mu żal odwiecznego wroga, iż ten niczego się nie nauczył przez te wszystkie lata i w ogóle się nie zmienił. Jakiś czas później udał się w pobliże farmy Larsów, by sprawdzić jak się miewa Luke. Usłyszał jak Beru go wołała.[47]

Śmierć

Obi-Wan i Luke.

Po dziewiętnastu latach od wydarzeń na Mustafarze, w roku 0 BBY, w ręce młodego Luke’a Skywalkera trafiły dwa droidy R2-D2 oraz C-3PO - świadkowie wielu wydarzeń z życia Padmé i Anakina (choć pamięć o nich miał tylko pierwszy z nich). Mniejszy droid pokazał nowemu właścicielowi urywek zakodowanej holowiadomości i stwierdził, że jest własnością Obi-Wana. Wkrótce też uciekł, by odnaleźć starego Jedi. Luke, próbując odnaleźć droida trafił na Jeźdźców Tusken, na szczęście z opresji uratował go Ben Kenobi. Zabrał go ze sobą do domu i przyznał się, że Obi-Wan to jego dawne imię. Wspólnie obejrzeli w całości komunikat wyświetlony przez R2-D2. Nadawcą okazała się księżniczka Leia Organa, która prosiła o pomoc i dostarczenie tajnych planów stacji bojowej Imperium – Gwiazdy Śmierci - ukrytych w pamięci droida na Alderaan. Kenobi opowiedział Luke'owi o dawnych czasach, gdy istniała Republika, a na straży pokoju i sprawiedliwości stali rycerze Jedi. Opowiedział też o jego ojcu - Anakinie Skywalkerze - wspaniałym przyjacielu, świetnym pilocie i rycerzu Jedi. Nie wyjawił jednak chłopakowi do końca prawdy, gdyż powiedział, że ojca Luke'a zabił Darth Vader, co - jak później mu tłumaczył - było z pewnego punktu widzenia prawdą. Luke otrzymał w prezencie miecz świetlny Anakina. Chłopak wzbraniał się jednak przed udaniem się na Alderaan i postanowił wrócić do domu. Kenobi jednak wiedział, że los chłopaka był już przesądzony. Tymaczasem szturmowcy Imperium, próbując odnaleźć droidy i odzyskać dane, trafili na trop nabywcy, a następnie zabili Owena i Beru, co przesądziło też o wyjeździe Luke’a wraz z Benem do kosmoportu Mos Eisley. Tam nieobyty w świecie Skywalker wdał się w sprzeczkę w barze. Po raz kolejny z odsieczą nadszedł Jedi i przy użyciu miecza świetlmego zażegnał konflikt. W końcu znaleźli pilota, który zgodził się przetransportować ich na Alderaan. W pościg za nimi ruszyły siły Imperium. Statek Hana Solo na którym podróżowali, Millennium Falcon, co prawda wskoczył w nadprzestrzeń, ale wkrótce znalazł się na pokładzie Gwiazdy Śmierci. Pasażerowie jednak nie dali się schwytać, ponieważ okazało się, że zawsze istnieje jakaś alternatywa dla walki. Na stacji rozdzielili się: Kenobi poszedł wyłączyć promień ściągający, który uniemożliwiał im ucieczkę, a Luke i Han odnaleźli uwięzioną przypadkiem na stacji Leię i postanawili ją uwolnić.[2]

Pojedynek z Vaderem na pierwszej Gwieździe Śmierci.

Obi-Wan przy użyciu sztuczek Jedi był w stanie bezproblemowo przekraść się niezauważony obok szturmowców, w drodze powrotnej spotkał jednak swojego dawnego ucznia - Dartha Vadera i stanął z nim do pojedynku. Wiążąc go w walce ułatwił reszcie ucieczkę. Walka ta była właściwie statyczną konfrontacją z przeszłością i przyszłością; Obi-Wan stawiał szczelną zasłonę ciosom Vadera, ten zaś atakując zaciekle uniemożliwiał mu jakąkolwiek kontrofensywę. Kenobi jednak bez żalu podłożył się, ostrzegając Mrocznego Lorda Sithów, że jeśli go teraz zabije, sprawi, że stanie się jeszcze potężniejszy. Czarny Lord zadał dawnemu mistrzowi śmiertelny cios, lecz ku jego zdumieniu ciało Kenobiego zniknęło. Obi-Wan połączył się z Mocą, jednak dzięki naukom Qui-Gon Jinna był w stanie zachować świadomość i kontynuować naukę Luke’a.[2]

Pośmiertna egzystencja

Pomoc Luke'owi

Gdy dane o Gwieździe Śmierci trafiły wreszcie do rebeliantów, Ben wsparł Skywalkera podczas ataku na stację bojową, mówiąc mu, by użył Mocy, dzięki czemu chłopak w rezultacie zniszczył stację. Na koniec Kenobi przypomniał młodzieńcowi, że Moc będzie z nim już na zawsze. To dzięki Mocy Luke zadał druzgocący cios Gwieździe Śmierci.[2]

Później głos Obi-Wana wielokrotnie objawiał się Skywalkerowi, między innymi podczas akcji na Cymoon 1 tuż przed pierwszą walką Luke'a z Vaderem,[48] następnie na Vrogas Vas, gdzie powiedział Skywalkerowi, że nie powinien był przychodzic do tamtejszej świątyni, gdyż nie był gotowy na to co miało nastąpić[49] czy też na Devaronie, gdzie dawał Luke'owi wskazówki jak prawidłowo powinien używać Mocy, gdy ten uczył się z niej korzystać w zrujnowanej świątyni Jedi.[50]

Później duch Obi-Wana objawił się młodemu Skywalkerowi na Hoth, gdzie polecił udać mu się do Yody na szkolenie. Gdy Luke dotarł już na Dagobah, Kenobi przekonywał dawnego mistrza, by nauczył młodzieńca używać Mocy. Gdy Luke pod wpływem wizji postanowił lecieć na Bespin, by ratować przyjaciół, Obi-Wan odradzał mu to, tłumacząc, że w ten sposób Vader chce go schwytać. Jednak Skywalker mimo wszystko zdecydował się polecieć. Wtedy Kenobi dał mu wskazówki jak uniknąć ciemnej strony.[51]

Gdy Luke wrócił na Dagobah i widział śmierć Yody, duch Obi-Wana znów się pojawił, pocieszając zdruzgotanego młodzieńca i wyjaśnił mu całą prawdę o jego ojcu oraz wyjawił, że ma rodzeństwo. Luke odgadł, że to Leia. Kenobi wyjaśnił czemu ukryto ich przed ojcem i polecił Skywalkerowi ukryć uczucia, bo Palpatine mógł je wykorzystać.

Gdy Luke świętował na Endorze zwycięstwo nad Imperium i ostateczne pokonanie Sithów, duch Obi-Wana objawił mu się wraz z duchami Yody i odkupionego Anakina.[52]

Objawienie się Rey

Rey. Stawiasz pierwsze kroki.
— Obi-Wan do Rey.

W roku 34 ABY Obi-Wan Kenobi przemówił w wizji Rey w zamku Maz Kanaty.[53]

Ciekawostki

Przypisy

  1. Card Trader
  2. 2,0 2,1 2,2 2,3 2,4 2,5 2,6 Nowa nadzieja
  3. 3,0 3,1 StarWars.com Obi-Wan Kenobi w Databanku
  4. 4,00 4,01 4,02 4,03 4,04 4,05 4,06 4,07 4,08 4,09 4,10 4,11 4,12 4,13 4,14 4,15 4,16 4,17 4,18 4,19 4,20 4,21 4,22 4,23 4,24 4,25 4,26 4,27 4,28 4,29 4,30 4,31 4,32 4,33 4,34 4,35 4,36 4,37 4,38 4,39 4,40 4,41 Mroczne widmo
  5. 5,0 5,1 5,2 5,3 5,4 5,5 5,6 Zemsta Sithów
  6. 6,0 6,1 6,2 6,3 6,4 Obi-Wan & Anakin, Part I
  7. 7,0 7,1 7,2 7,3 7,4 7,5 Obi-Wan & Anakin, Part II
  8. 8,0 8,1 8,2 8,3 Obi-Wan & Anakin, Part IV
  9. 9,0 9,1 9,2 9,3 9,4 9,5 Obi-Wan & Anakin, Part V
  10. 10,0 10,1 10,2 Obi-Wan & Anakin, Part III
  11. 11,0 11,1 11,2 Atak klonów
  12. 12,0 12,1 12,2 12,3 12,4 12,5 The Clone Wars.jpg  Cat and Mouse
  13. 13,00 13,01 13,02 13,03 13,04 13,05 13,06 13,07 13,08 13,09 13,10 The Clone Wars.jpg  The Hidden Enemy
  14. 14,00 14,01 14,02 14,03 14,04 14,05 14,06 14,07 14,08 14,09 14,10 14,11 14,12 14,13 14,14 14,15 14,16 14,17 14,18 14,19 14,20 14,21 14,22 Wojny klonów (film)
  15. 15,0 15,1 15,2 15,3 15,4 15,5 15,6 15,7 15,8 15,9 The Clone Wars.jpg  Destroy Malevolence
  16. 16,0 16,1 16,2 16,3 16,4 The Clone Wars.jpg  Rising Malevolence
  17. 17,0 17,1 17,2 The Clone Wars.jpg  Shadow of Malevolence
  18. 18,0 18,1 18,2 18,3 18,4 The Clone Wars.jpg  Rookies
  19. 19,0 19,1 19,2 19,3 19,4 The Clone Wars.jpg  Duel of the Droids
  20. 20,0 20,1 20,2 20,3 The Clone Wars.jpg  Downfall of a Droid
  21. 21,00 21,01 21,02 21,03 21,04 21,05 21,06 21,07 21,08 21,09 21,10 21,11 21,12 21,13 21,14 The Clone Wars.jpg  Dooku Captured
  22. 22,0 22,1 22,2 22,3 22,4 22,5 22,6 22,7 The Clone Wars.jpg  The Gungan General
  23. 23,00 23,01 23,02 23,03 23,04 23,05 23,06 23,07 23,08 23,09 23,10 23,11 The Clone Wars.jpg  Trespass
  24. 24,00 24,01 24,02 24,03 24,04 24,05 24,06 24,07 24,08 24,09 24,10 24,11 24,12 24,13 The Clone Wars.jpg  Mystery of a Thousand Moons
  25. 25,0 25,1 25,2 25,3 25,4 25,5 25,6 25,7 The Clone Wars.jpg  Blue Shadow Virus
  26. 26,0 26,1 26,2 26,3 26,4 26,5 26,6 26,7 26,8 26,9 The Clone Wars.jpg  Innocents of Ryloth
  27. The Clone Wars.jpg  Supply Lines
  28. The Clone Wars.jpg  Storm Over Ryloth
  29. The Clone Wars.jpg  Liberty on Ryloth
  30. 30,00 30,01 30,02 30,03 30,04 30,05 30,06 30,07 30,08 30,09 30,10 30,11 30,12 30,13 The Clone Wars.jpg  Holocron Heist
  31. 31,0 31,1 The Clone Wars.jpg  Children of the Force
  32. 32,0 32,1 The Clone Wars.jpg  Landing at Point Rain
  33. The Clone Wars.jpg  Senate Spy
  34. 34,0 34,1 The Clone Wars.jpg  Legacy of Terror
  35. The Clone Wars.jpg  Brain Invaders
  36. 36,0 36,1 The Clone Wars.jpg  Grievous Intrigue
  37. The Clone Wars.jpg  The Deserter
  38. 38,0 38,1 The Clone Wars.jpg  The Mandalore Plot
  39. 39,0 39,1 The Clone Wars.jpg  Voyage of Temptation
  40. 40,0 40,1 The Clone Wars.jpg  Duchess of Mandalore
  41. 41,0 41,1 The Clone Wars.jpg  Bounty Hunters
  42. The Clone Wars.jpg  The Zillo Beast Strikes Back
  43. 43,0 43,1 The Clone Wars.jpg  ARC Troopers
  44. 44,0 44,1 Star Wars 15: Z dzienników Bena Kenobiego
  45. 45,0 45,1 45,2 Star Wars 7: Z dzienników Bena Kenobiego
  46. Star Wars 20: Z dzienników Bena Kenobiego
  47. Logo Rebels.png  Twin Suns
  48. Star Wars 1: Skywalker atakuje, część 1
  49. Osaczony Vader
  50. Miecz Jedi: Przygody Luke'a Skywalkera
  51. Imperium kontratakuje
  52. Powrót Jedi
  53. Przebudzenie Mocy

Źródła

Ossus mini 2.png
Zobacz kolekcję grafik dotyczących
Obi-Wana Kenobiego.
Ossus mini 2.png
Zobacz kolekcję cytatów
Obi-Wana Kenobiego.





Poczytaj o Gwiezdnych wojnach na Star Wars Extreme!