Zapraszamy na kanał Biblioteki Ossus na YouTube!


Tarcza planetarna

Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Tarcza planetarna.

Tarcze planetarne to najpotężniejsza wersja osłon. Generowane przez specjalne stacje rozmieszczane na powierzchni planety, otaczały część jej powierzchni lub całą planetę nieprzepuszczalnym bąblem, uniemożliwiając bombardowanie orbitalne czy desant. O ile odpowiedniej mocy uzbrojenie było w stanie przebić się przez słabsze warianty tarcz planetarnych, o tyle silniejsze ich wersje były praktycznie nieprzepuszczalne dla ostrzału z istniejących okrętów i platform bojowych.

Charakterystyka

Od strony technicznej osłona planetarna to połączenie tarczy cząsteczkowej i energetycznej, przepuszczające tylko wybrane długości promieniowania. Dzięki temu chroniły zarówno przed ostrzałem przy pomocy turbolaserów czy innej broni energetycznej, jak i przed próbami desantu, nalotów przy użyciu myśliwców, czy też ostrzału z orbity pociskami fizycznymi. Oczywiście ich moc nie była nieskończona. W przypadku wyjątkowo silnego ostrzału lub braku dopływu energii tarcze mogły zawieść i albo osłabnąć w niektórych miejscach, albo ulec gruntownemu przeładowaniu i całkowitej dezaktywacji.

Podział

Wśród tarcz planetarnych można by przeprowadzić kilka linii podziału. Najważniejszy z nich to rozróżnienie między osłonami statycznymi oraz przesłonowymi.

Tarcze statyczne

Tarcza statyczna na Endorze.

Tarcze statyczne po uaktywnieniu tworzyły stałą, niezmienną powłokę ochronną, która zapobiegała atakom fizycznym i energetycznym, a także była nieprzenikalna dla niemal wszystkich typów czujników. Osłony statyczne były bardzo stabilne i mogły dysponować bardzo dużą mocą, zdecydowanie większą, niż tarcze przesłonowe. Mogły też być rozpościerane wokół chronionych obiektów znajdujących się poza planetą (jak np. druga Gwiazda Śmierci). Główną wadą tego typu osłon był fakt, że tarcza mogła być albo w całości włączona, albo całkowicie wygaszona. Nie było możliwości otwarcia w niej tymczasowego przejścia czy to dla własnych jednostek, czy też celem prowadzenia ognia. Ponieważ wygaszanie całej tarczy w warunkach bojowych byłoby samobójstwem, czasami stosowano rozwiązanie polegające na pozostawieniu na stałe niewielkich, otwartych obszarów nie pokrytych osłoną. Wykorzystano to na przykład na pierwszej Gwieździe Śmierci. Ze zrozumiałych względów w normalnych warunkach, szczególnie w przypadku obrony planet, nie było to jednak zbyt szeroko praktykowane.

Tarcze przesłonowe

Drugi, oparty na nowszej technologii typ osłon to tarcze przesłonowe. Ich struktura była generowana dynamicznie, odpowiednio doświadczeni operatorzy byli w stanie otwierać w nich niewielkie, tymczasowe tunele, przez które można było prowadzić ostrzał lub przeprowadzać jednostki latające. Oczywiście otwarcie takiej "bramy" narażało obiekty naziemne na ostrzał z orbity, dlatego stosowane było tylko w szczególnych przypadkach i najczęściej tunel wejściowy tworzył się w miejscu, przez które ciężko by było trafić którykolwiek z emiterów samej tarczy. Za możliwość manipulacji pokrywą tarczy trzeba jednak było zapłacić: systemy przesłonowe charakteryzowały się mniejszą mocą od ich statycznych kuzynów. Były także dużo mniej stabilne, co czyniło je łatwiejszymi celami dla środków bojowych w rodzaju imperialnych kosmicznych platform oblężniczych.

Oba rodzaje tarcz planetarnych mogły być wykorzystane zarówno do ochraniania całej planety, jak i tylko poszczególnych, wybranych obszarów na jej powierzchni: miast, portów kosmicznych czy baz wojskowych. Stworzenie energetycznej osłony wokół całej planety wymagało wykorzystania wielu współdziałających stacji wspólnie generujących tarczę, podczas gdy do skutecznej ochrony pojedynczej bazy wystarczał pojedynczy emiter. W ten sposób broniona była na przykład rebeliancka baza na Hoth i imperialne garnizony wojskowe. W przypadku wykorzystania tarczy jako kopuły chroniącej pojedynczy obiekt, nierówności terenu sprawiały zazwyczaj, że między nią a powierzchnią ziemi pojawiała się luka. Przez tę lukę którą mogły wedrzeć się na chroniony teren oddziały naziemne, czy nawet, w niektórych przypadkach, lekkie jednostki latające. Najgorszym dla ekip naziemnych przypadkiem było przedostanie się w obręb pola ochronnego wrogich myśliwców kosmicznych. Głównym celem ataku intruzów był w takiej sytuacji zazwyczaj sam generator tarczy lub systemy dostarczające mu energii.

Zastosowanie

Tarcza na Bothawui.

W osłony planetarne wyposażona była większość wysoko rozwiniętych planet - Lianna, Bothawui, Korelia i wiele innych. Szczególnym przypadkiem było Coruscant. Tarcze tej planety składały się z dwóch oddzielnych warstw, z których każda podzielona była na niewielkie, niezależnie kontrolowane płaszczyzny. Nie tylko podwajało to ochronę planety i dawało zabezpieczenie na wypadek utraty zewnętrznej osłony, ale też praktycznie usuwało ryzyko związane z przepuszczaniem przez tarcze jednostek latających. Po prostu stosowało się w takim przypadku mechanizm swego rodzaju śluzy, przepuszczając statek kosmiczny najpierw przez jedną tarczę, a dopiero po jej zamknięciu - przez drugą.

Do wartych wzmianki cech osłon planetarnych należy fakt, że odcinały one większość łączności dalekodystansowej. Ponadto były one bardzo lubiane przez załogi pojazdów naziemnych, począwszy od lekkich ślizgaczy, a skończywszy na ciężkich czołgach repulsorowych, maszynach kroczących oraz obsłudze artylerii. Były one bowiem praktycznie jedyną skuteczną ochroną przed śmiertelnym i przybywającym bez ostrzeżenia ostrzałem z orbity, a także przemykającymi przez pole bitwy z gigantyczną prędkością myśliwcami kosmicznymi uzbrojonymi w działka zdolne razić nawet najsilniej opancerzone cele. Załogi okrętów kosmicznych z reguły nie określały obiektów naziemnych, szczególnie tych emitujących tak znaczną sygnaturę energetyczną jak na przykład czołgi inaczej, jak tylko potencjalnymi celami. Tymczasem osłona, nawet, jeśli była na tyle słaba, że mogła zostać przebita strzałem z turbolasera, skutecznie maskowała obiekty naziemne przed sensorami wroga. Piloci myśliwców z kolei byli w stanie przeniknąć pod osłonę, najczęściej oblatując jej krawędź, jednak nie czuli się w zasięgu tarczy zbyt komfortowo, bo pozbawiał ich on łączności z okrętem macierzystym, utrudnia manewry w pionie oraz odcinał najłatwiejszą drogę ucieczki.

Z tarczami planetarnymi można było w zasadzie walczyć na dwa sposoby: przy użyciu Gwiazd Śmierci lub platform oblężniczych. Do nietypowych metod walki należała taktyka zastosowana przez Wielkiego Admirała Thrawna podczas oblężenia Ukio. Dzięki wykorzystaniu systemów maskujących i mocy sprzymierzonego mrocznego Jedi udało mu się wzbudzić w obrońcach przekonanie, że znalazł się w posiadaniu broni przebijającej osłony planetarne, co doprowadziło do ich szybkiej kapitulacji. Kolejną metodą na tarcze planetarne był sabotaż generatorów. Te z reguły jednak należały do najsilniej chronionych obiektów na powierzchni planety, niezależnie, czy podczas wojny, czy w czasie pokoju. Jeszcze jednym, otwartym sposobem na osłonę planetarną była próba wzięcia obrońców głodem.

Źródła

SluisVanSigil50.jpg
Pierwotna wersja tego artykułu pochodzi z zasobów Stoczni Sluis Van. Artykuł umieszczony za wiedzą i zgodą Zarządu Stoczni.





Poczytaj o Gwiezdnych wojnach na Star Wars Extreme!