Zapraszamy na kanał Biblioteki Ossus na YouTube!


Archiwista:Power of the Light Side

Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Power of the Light Side - jestem aktywnym archiwistą od listopada 2015, choć na Ossusa zaglądałem już kilka lat wcześniej. Przez pewnien czas moje zainteresowanie Gwiezdnymi Wojnami zmalało, gdyż brakowało jakichkolwiek nowości, jednak odżyło dzięki Przebudzeniu Mocy. Po ponownym zajrzeniu na Ossusa zauważyłem, iż z informacjami z nowego kanonu jest krucho. Brakowało zwłaszcza mnóstwa podziałów. W związku z tym stałem się archiwistą, by pchnąć Ossusa do przodu. Początki były trudne, gdyż przesadzałem z podziałami. Zarobiłem nawet bana od DantE i byłem blisko drugiego, ale w końcu załapałem rozsądek. Moim celem jest rozwijanie kanonicznych artykułów, zwłaszcza o wielkiej trójce z oryginalnej trylogii i wszystkich dotyczących galaktycznej wojny domowej. W legendarnych dodaję jedynie zakładkę {{Era|legends}} i zmieniam linki na {{L|}}.

Moje artykuły

Od stania się archiwistą natworzyłem mnóstwo artykułów. Nigdy nie liczyłem, więc nie wiem jak sytuacja ma się w chwili obecnej. Jednak pod swoją "opiekę" wziąłem kilka artykułów. Oto one:

  1. Luke Skywalker
  2. Galaktyczna wojna domowa
  3. Leia Organa
  4. Han Solo
  5. Ezra Bridger
  6. Chewbacca
  7. Nowa Republika

Brudnopis

Luke Skywalker

Luke wziął do ręki miecz, który niegdyś posiadał. Przypatrywał się mu i spojrzał na Rey, a następnie po prostu wyrzucił broń za siebie i udał się do swojej chaty nie zważając na dziewczynę. Ta podążyła za nim i zaczęła się dobijać do drzwi tłumacząc, że jest z Ruchu Oporu i przysyła ją Leia. Po jakimś czasie Rey wróciła pod drzwi w towarzystwie Chewbacci i ponownie zaczęła pukać. Kiedy Skywalker kazał jej odejść, Wookiee wyważył drzwi i wparował do środka. Zdumiony Luke zapytał Chewie'ego co tutaj robi. Kiedy Rey przetłumaczyła słowa Chewbacci, Luke zapytał ją jak zdołała go znaleźć. Ta odparła, iż wszystko wyjaśnią mu na Millennium Falconie. Usłyszawszy tą nazwę, mistrz Jedi przypomniał sobie o Hanie i zapytał gdzie on się podział. Wtedy Chewie mu wyjawił, że Han został zabity przez Kylo w bazie Starkiller. Wieść o śmierci wieloletniego przyjaciela z ręki byłego ucznia mocno podłamała Skywalkera. Udał się on na rozmowę na zewnątrz z przybyszami. Rey wyjaśniła mu jak się miewa sytuacja - Kylo Ren stawał się coraz potężniejszy i mroczniejszy, a po zniszczeniu układu Hosnian najważniejsze systemy miały w przeciągu tygodni wpaść w ręce Najwyższego Porządku. Właśnie z tego powodu Ruch Oporu potrzebował pomocy ostatniego Jedi i przywrócenia Zakonu. Luke na to odparł, iż rebelianci wcale nie go nie potrzebują pytając przy tym dziewczynę co niby według niej miały zrobić - zapytał ją czy sądzi, że wystarczy, iż on sam trochę pomacha mieczem świetlnym i Najwyższy Porządek się wycofa i czy sądziła, że udał się na Ahch-To bez powodu. Następnie ponowił prośbę o odejście i odszedł od rozmówców. Po jakimś czasie Skywalker udał się na ponowne zdobywanie pożywienia celem zapewnienia sobie zapasów na kolejny dzień - wpierw wydoił nieco zielonego mleka, a następnie poszedł do zatoczki, gdzie zawsze łowił ryby. Kiedy przeskakiwał na drugi koniec skarpy używając włóczni, Rey poprosiła go, by uważał, na co Luke odpowiedział jedynie pewną siebie miną, by dać do zrozumienia, że ma w tym wprawę. Następnie ze zdobyczą wrócił do swojej chaty w silnej ulewie. Widząc, iż dziewczyna nadal za nim idzie licząc, że przekona go do zmiany zdania, oznajmił jej, iż marnuje jedynie czas. Kiedy zmierzał na górę Świątynnej Wyspy, zauważył, że Rey nagle zawróciła w kierunku drzewnej biblioteki. Podążył za nią i kiedy ta próbowała dotknąć starożytnych ksiąg, Luke zapytał ją kim właściwie jest. W odpowiedzi usłyszał, iż dziewczyna zna to miejsce. Skywalker objaśnił jej, że drzewna biblioteka powstała wiele tysiącleci wstecz celem przechowywania oryginalnych pism pierwszych Jedi. Stwierdził przy tym, iż te księgi i on sam to ostatnie pozostałości po Jedi. Następnie oznajmił, że Rey musiała już widzieć Ahch-To. Ta mu objaśniła, iż zna to miejsce ze snów i wtedy Luke ponowił pytanie o to kim ona jest i zapytał czemu Ruch Oporu wysłał właśnie ją i co jest w niej takiego specjalnego. Kiedy spytał skąd Rey pochodzi, ta odpowiedziała, że znikąd. Na to Skywalker odparł, iż nikt nie pochodzi znikąd. Wtedy dziewczyna powiedziała, że jej domem jest Jakku, na co Luke przyznał, iż faktycznie jest ona znikąd. Następnie ponownie zaczął ją wypytywać czemu tu jest. W końcu Rey zaczęła wyjaśniać, że zawsze wiedziała, iż znajduje się w niej tajemnicza siła, która teraz zaczęła się w niej budzić i dlatego się boi. Skywalker stwierdził, że potrzebny jest jej nauczyciel, którym on sam nie może być. Dziewczyna zaczęła wypytywać dlaczego, na co Luke odpowiedział, iż nigdy nie wyszkoli nowego pokolenia Jedi i przyleciał na Ahch-To, aby umrzeć. Na odchodnym stwierdził, że czas Jedi przeminął.[1]

Kiedy zapadła noc, Luke zakradł się na pokład Millennium Falcona, by zobaczyć jak po latach miewał się statek, który symbolizował jego młodzieńcze przygody. Wpierw poszedł na mostek, gdzie po włączeniu systemów wziął do ręki złote kości Hana, którymi jego poległy przyjaciel kiedyś wygrał na własność Falcona. Następnie rozsiadł się w głównym holu statku, gdzie w 0 BBY Obi-Wan udzielił mu pierwszej lekcji używania miecze świetlnego. Nagle włączył się R2-D2. Skywalker był bardzo szczęśliwy widząc ponownie po latach swojego astromechanicznego przyjaciela. Podczas zamiany pierwszych słów zwrócił mu uwagę, by zważał na słownictwo w jakim wyrażał się o Wyspie Świątynnej. Kiedy Artoo próbował go przekonać do opuszczenia Ahch-To, Luke oznajmił mu to samo co wcześniej Rey - że nie wróci do galaktyki i nic nie zdoła go przekonać do zmiany zdania. Wtedy R2-D2 pokazał mu nagranie od Leii o pomoc - to samo, które 34 lata temu ostatecznie doprowadziło Skywalkera do dołączenia do Sojuszu Rebeliantów. Mistrz Jedi nazwał tę zagrywkę tanim chwytem, lecz poruszenie jego wspomnień sprawiło, iż mężczyzna postanowił następnego dnia o świcie udzielić Rey trzech lekcji, lecz tylko po to, aby pokazać jej, że ścieżka Jedi jest bezcelowa. Podszedł do dziewczyny i poinformował ją o tym. Kiedy zapadł ranek, Luke usłyszał wystrzał z blastera z kierunku chatki w której przebywała Rey. Kiedy poszedł sprawdzić co się dzieje, dziewczyna mu wyjaśniła, iż po prostu jej blaster przypadkowo wystrzelił podczas czyszczenia (prawda była jednak inna - umysły Rey i Kylo Rena po raz pierwszy się połączyły i dziewczyna odruchowo chciała zastrzelić swojego wroga, choć ten przebywał w zupełnie innym miejscu). Wtedy Skywalker wezwał przybyszkę na pierwszą lekcję. Po drodze Rey spytała jeszcze kim są przebywające w tym miejscu przedstawicielki rasy Lanai. Mistrz Jedi objaśnił, że są to Opiekunki pilnujące Wyspy Świątynnej od momentu jej zabudowania przez pierwszych Jedi. Luke zabrał Rey do wnętrza pierwszej świątyni Jedi, by udzielić jej lekcji na niewielkim ołtarzu znajdującym się tuż nad skarpą. Na wstępie dziewczyna oznajmiła mu, iż musi przywrócić Zakon Jedi, ponieważ Kylo Ren jest silny w ciemnej stronie i tylko za sprawą powrotu użytkowników jasnej strony możliwe będzie pokonanie rzeczonego osobnika. Skywalker w odpowiedzi spytał ją co wie o Mocy. Ta odpowiedziała, że Moc pozwala Jedi kontrolować ludzi i unosić przedmioty. Mężczyzna odparł, iż to stwierdzenie było całkowicie błędne i nakazał dziewczynie usiąść na ołtarzu ze skrzyżowanymi nogami. Następnie objaśnił, że Moc nie jest siłą, którą się posiada i nie chodzi w niej o latające kamienie, lecz jest jest to energia otaczająca wszystko i spajająca cały wszechświat. Kiedy Rey spytała czym dokładnie jest Moc, Luke kazał jej zamknąć oczy i głęboko oddychać, a następnie sięgnąć. Dziewczyna to ostatnie odebrała dosłownie i wyciągnęła rękę przed siebie. Wtedy Skywalker postanowił obrócić to w żart i zaczął smyrać rękę Rey łodygą, którą miał ze sobą i kiedy ta zaczęła mówić, iż zaczyna coś czuć, mistrz Jedi uderzył jej dłoń tą łodygą. Wtedy Rey postanowiła spróbować jeszcze raz, a Luke jedynie ją instruował co ma robić i kiedy ponownie zaczęła oddychać, Skywalker nakazał jej sięgnąć głęboko swoimi uczuciami. Po chwili zapytał ją co widzi. Rey wyczuła wszelkie życie i zjawiska dziejące się na Wyspie Świątynnej. Kiedy Luke zapytał co ona wyczuwa pomiędzy tym wszystkim, odpowiedziała, iż równowagę. Kiedy dziewczyna stwierdziła, że w sobie również wyczuwa Moc, Luke oznajmił, iż w tej lekcji chodziło właśnie o uświadomienie, że Moc nie należy do Jedi i twierdzenie jakoby wraz z ich zniknięciem miało zniknąć światło jest próżnością. Po chwili Rey zaczęła również wyczuwać mrok znajdujący się w lustrzanej jaskini. Skywalker objaśnił, iż właśnie na tym polega istota równowagi - potężnemu światłu towarzyszy potężna ciemność. Wtedy skały znajdujące się wokół nich zaczęły się kruszyć i rozpadać, a dziewczyna stwierdziła, że ciemność znajdująca się w lustrzanej jaskini wzywa ją. Luke próbował do niej przemówić, by próbowała się temu oprzeć, lecz Rey całkowicie zanurzyła się w medytacji z której wyszła dopiero, gdy mrok z lustrzanej jaskini całkowicie ją przytłoczył. Skywalker oznajmił, że weszła ona prosto w ciemność. Dziewczyna odparła, iż to miejsce próbowało jej coś pokazać, a Luke objaśnił, że lustrzana jaskinia zaoferowała jej coś czego potrzebowała i nawet nie próbowała się powstrzymać przed tymi pokusami. Po chwili Rey oznajmiła, iż podczas medytacji wcale nie wyczuła obecności Skywalkera, co oznaczało, że ten odciął się od Mocy. Luke na to stwierdził, iż taką wielką i nieokiełznaną potęgę widział tylko w Benie Solo i że wtedy go nie przerażała, ale teraz tak.[1]

Po pewnym czasie Luke obserwował samodzielny trening Rey w używaniu miecza świetlnego. Dziewczyna osiągnęła dobrą więź z bronią, dzięki czemu bardzo szybko nauczyła się nią poprawnie posługiwać. Skywalker widząc tak szybkie postępy wzruszył się nawet, a następnie poszedł do środka pierwszej świątyni Jedi, a tam o zachodzie słońca postanowił udzielić Rey drugiej lekcji dotyczącej przeszłości Zakonu Jedi. Na wstępie stwierdził, że teraz, po wyginięciu, Jedi są gloryfikowani i idealizowani, lecz gdy się odrzuci mity i spojrzy obiektywnie na postępowanie Zakonu z czasów kiedy istniał, okaże się, iż jego dziedzictwo jest niechlubne oraz przepełnione arogancją i hipokryzją. Kiedy Rey próbowała temu zaprzeczyć, Skywalker objaśnił, że w szczycie swojej potęgi Zakon Jedi dał się wznieść Darthowi Sidiousowi i pozwolić się zniszczyć, a następnie stwierdził, iż to mistrz Jedi odpowiadał za wyszkolenie Dartha Vadera. Na to Rey odparła, że to inny Jedi ocalił Vadera i przypomniała Luke'owi, iż jako jedyny dostrzegł w swoim ojcu konflikt i wciąż istniejące światło, choć cała galaktyka go nienawidziła. Wtedy Luke odparł, że ten wyczyn uczynił jego samego legendą, a potem na wiele lat zapanowała równowaga, aż w końcu ujrzał Bena Solo - swojego siostrzeńca i dziedzica potężnego rodu Skywalkerów. Stwierdził, iż był arogancki i przez to uznał, że może wyszkolić Bena na Jedi, a wystarczy do tego jedynie jego własna potęga. Następnie Luke przypomniał jak do tego podeszli Han i Leia - Solo zachował się tak jak można się było po nim spodziewać, natomiast Organa powierzyła mu swojego syna i zaraz potem wziął Bena oraz tuziny innych uczniów na szkolenie do swojej świątyni. Po chwili Luke uznał, że kiedy już dostrzegł niezauważoną wcześniej w Benie ciemność, było już za późno. Wtedy Skywalker przedstawił Rey przeinaczoną wersję wydarzeń z tamtej pamiętnej nocy, pomijając kompletnie moment chwilowej chęci pozbycia się Bena, która doprowadziła do tej tragedii - powiedział jej, iż poszedł jedynie porozmawiać z siostrzeńcem, lecz ten zwrócił się przeciwko niemu i obezwładnił zwalając na niego chatę w której przebywali, a następnie Ben wymordował resztę uczniów, część z nich przeciągając na ciemną stronę i kiedy on sam się już obudził, ujrzał jedynie płonącą świątynię. Luke następnie stwierdził, iż to była wyłącznie wina jego samego, choć Leia winą obarczała Snoke'a. Skywalker oznajmił, że zawiódł, ponieważ uwierzył w swoją własną legendę. Wtedy Rey powiedziała, iż galaktyka właśnie potrzebuje legendy, a ona sama kogoś kto ją poprowadzi poprzez ścieżki Mocy. Następnie dziewczyna stwierdziła, że to Kylo zawiódł Luke'a, a nie na odwrót i zapewniła, iż ona sama nie zawiedzie.[1]

Kiedy zapadła noc, Luke wrócił na ołtarz nad skarpą i siadając na nim oddał się medytacji. W jej trakcie udało mu się połączyć swój umysł z tym Leii. Dowiedział się tym samym, że jego siostra została poważnie ranna. Wyczuwszy to, postanowił bezzwłocznie spotkać się z Rey, która w międzyczasie nawiązała kolejne połączenia umysłów z Kylo. W efekcie obydwoje poznali wzajemnie swoje punkty widzenia i otworzyli się na siebie. Skywalker wchodząc do jej chatki zastał kolejną taką więź i to tak zaawansowaną, że ujrzał nawet sylwetkę Kylo Rena pomimo, iż jego były uczeń materialnie był daleko poza Ahch-To. Zdenerwowany i spanikowany Luke krzyknął do Rey, by przestała. Emocje mistrza Jedi tak się wzburzyły, że ten rozsadził Mocą kamienną chatkę. Dziewczyna, która w międzyczasie poznała wersję przeszłości z punktu widzenia Kylo spytała Skywalkera czy ten faktycznie próbował zabić swojego siostrzeńca. Mężczyzna na to nakazał jej jedynie natychmiast opuścić Ahch-To i zaczął odchodzić. Rey kazała mu się zatrzymać i udzielić odpowiedzi na jej pytanie. Gdy ten nie reagował, dziewczyna zaatakowała go swoim kijem bojowym, powalając Luke'a, a następnie ponowiła pytanie. Mistrz Jedi w odpowiedzi wstał i przyciągnął do siebie kij błyskawic, a następnie zaczął się pojedynkować z Rey. Choć ta atakowała zaciekle, Skywalker z całkowitym spokojem i opanowaniem kontrolował przebieg starcia, aż w końcu zabrał dziewczynie kij i wyrzucił go. Ta w odpowiedzi przywołała do siebie miecz świetlny Skywalkerów i zamachnęła się nim, przez co Luke stracił równowagę, lecz powstrzymał się przed upadkiem używając telekinezy do lewitacji. Wtedy zdecydował się wyjawić Rey prawdziwy bieg wydarzeń podczas tamtej pamiętnej nocy, która doprowadziła do przejścia Bena Solo na ciemną stronę i zniszczenia nowego pokolenia Jedi. Skywalker twierdził, że ujrzał w swoim siostrzeńcu ciemność, która okazała się sięgać w niego znacznie głębiej niż wyczuwał to podczas treningów i przez to uznał, iż Snoke zdążył już przekabacić Bena, który to mógłby przynieść zagładę wszystkiemu na czym jemu zależało. Luke wyjawił, że to właśnie dlatego podczas chwili krótkiego instynktu poczuł, iż może temu zapobiec co doprowadziło do odpalenia przez niego miecza, lecz ten odruch szybko przeminął i przemienił się we wstyd, a następnie przyszło mu cierpieć konsekwencje swojego odruchu i ostatnią rzeczą jaką ujrzał był wzrok przerażonego chłopaka zawiedzionego przez mentora. Wtedy Rey wyjawiła Skywalkerowi, iż mylił się sądząc, że Ben zdążył już wybrać mrok, gdyż do chwili obecnej jest w nim konflikt i sprowadzając go z powrotem na jasną stronę Jedi mogą zwyciężyć. Na to Luke oznajmił jej, iż ta próba nie potoczy się tak jak ona by chciała. Rey odparła twierdząc dokładnie inaczej powołując się na fakt, że wyczuła wciąż obecne w Kylo światło w momencie kiedy dotknęła jego ręki - twierdziła, iż w właśnie wtedy ujrzała przyszłość Rena co było tak rzeczywiste jak widzenie przez nią Luke'a w chwili obecnej. Rey zdecydowała się spotkać z Kylo, by sprowadzić go z powrotem na jasną stronę. Skywalker starał się ją odwieść od tego pomysłu pamiętając jak samemu podobnie postąpił 31 lat temu wyruszając na Bespin, co omal nie skończyło się katastrofą. Rey jednak uparcie postawiła na swoim na odchodnym stwierdzając, że to właśnie Kylo jest ostatnią nadzieją Jedi.[1]

Luke ujrzał odlatującego Millennium Falcona, a następnie wrócił do swojej chaty, przebrał się w swoje szaty Jedi i z pochodnią w ręku ruszył w stronę drzewnej biblioteki chcąc ją spalić wraz z zawartością (nie wiedząc, że Rey uprzednio zabrała antyczne książki ze sobą). Podchodząc do drzewnej biblioteki wyczuł za sobą czyjąś obecność. Odwrócił się i ujrzał ducha Yody. Oznajmił byłemu mentorowi, że zamierza zniszczyć wszystkie pozostałości po Jedi. Kiedy już jednak miał to zrobić, zawahał się i opuścił pochodnię, gdyż nie był w stanie spalić pradawnej wiedzy Zakonu. Yoda zrobił to za niego i wywołał piorun, który podpalił drzewną bibliotekę. Dokonał tego, by Skywalker mógł ostatecznie porzucić brzemię przeszłości i skupić się na chwili obecnej. Spanikowany Luke próbował wejść do środka, by ocalić księgozbiór, ale został daleko odrzucony przez płomień, który buchnął z wnętrza. Widząc płonącą drzewną bibliotekę stwierdził, że właśnie nastał koniec Zakonu Jedi. Yoda poniekąd się z nim zgodził i stwierdził, iż ten wiele starych książek zignorował. Zdenerwowany Skywalker powiedział, że to były święte teksty Jedi. Wtedy jego były nauczyciel stwierdził, iż nie były to ciekawe lektury i nie posiadały niczego czego Rey by już nie wiedziała, a następnie przypomniał Luke'owi, iż ten ciągle patrzy na horyzont zdarzeń zamiast na chwilę obecną. Wtedy Skywalker przyznał sobie, że był słaby i niemądry. Na to Yoda uświadomił go, iż po tym jak stracili Bena Solo nie mogą sobie pozwolić na utratę Rey. Luke odparł, że sam nie jest w stanie być dla tej dziewczyny mentorem. Wtedy Yoda pouczył go, iż najlepszym nauczycielem jest porażka i że najwięcej ludzie uczą się na swoich błędach oraz, że rolą i przeznaczeniem każdego mentora jest dać się przerosnąć.[1]
Błąd rozszerzenia cite: Istnieje znacznik <ref>, ale nie odnaleziono znacznika <references/>






Poczytaj o Gwiezdnych wojnach na Star Wars Extreme!