Zapraszamy na kanał Biblioteki Ossus na YouTube!


Jylia Shale

Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Obi Stub3.png
Być może w archiwach są braki.

Ten artykuł wymaga poszerzenia.


Prosimy, rozbuduj go, korzystając z zaleceń edycyjnych.  
Ten artykuł wymaga poszerzenia o: Koniec i początek: Dług życia i Koniec i początek: Kres Imperium.

Jylia Shale
Rasa: Człowiek[1]
Przynależność: Imperium Galaktyczne[1]
Profesja: Generał[1]




Jylia Shale była twardym i ostro trzymającym się swoich zasad generałem Imperium Galaktycznego. W roku 4 ABY brała udział w zebraniu imperialnych na Akivie.

Biografia

W szeregach Imperium

Zebranie na Akivie

Prom kosmiczny, którym imperialni przybyli na Akivę.

W roku 4 ABY po przegranej przez Imperium Galaktyczne bitwie o Endor Jylia Shale została wezwana na zebraniena Akivie, gdzie miało odbyć się przegrupowanie sił.[1]

Po przylocie Shale poznała współczłonków zebrania: doradcę Yupe Tashu, bankiera Arsina Crassusa i wielkiego moffa Valco Pandiona. Uczestnicy zgromadzili się w obszernej sali o wysokim suficie i masywnym stole ustawionym po jej środku. Kiedy przybyła spóźniona admirał Rae Sloane, od razu odezwał się moff Pandion. Zaczął dopytywać o strzały i wybuch, które słyszeli. Sloane stwierdziła, że były to pewnie salwy. Dopiero kiedy moff sprecyzował o co mu chodzi, przyznała się do zaatakowania zauważonej łowczyni nagród, uznając ją za partyzantkę. Ruszyła na swoje miejsce, pozdrawiając po drodze Jylię. Kiedy kelnerzy rozdali jedzenie, Shale nawet go nie tknęła, kładąc niewielki talerzyk przed sobą. Kiedy Rae zaczęła dyskusję na temat holofimów, które rozpowszechniają Nowa Republika. Jylia zasugerowała, że może to nie oni okłamują galaktykę, lecz Imperium samo okłamuje siebie. Rea nie zwróciła uwagi na jej wypowiedź, lecz niedługo później Pandion przerwał jej, ponownie rozpoczynając temat partyzanta, którego zestrzeliła admirał. Dodatkowo zaczął obawiać się, że mogli nie być wystarczająco bezpieczni, zważając na fakt, że na powierzchnię przedostał się niedawno statek przemytniczy oraz na więźnia, którego niedawno pojmała. Shale słysząc to, wyraziła swoje zdziwienie. Niedługo później do sali weszli szturmowcy, przyprowadzając nieprzytomnego więźnia. Rae przedstawiła go jako pilota Nowej Republiki, który brał udział w obu atakach na Gwiazdy Śmierci, Wedge'a Antillesa. Następnie zasugerowała, że skoro prawdziwe obrady zaczną się dopiero wieczorem, najlepiej będzie jeśli teraz wszyscy odpoczną. Wyszła z pomieszczenia, tym samym kończąc pierwszą turę obrad.[1]

Niedługo później zwołano nagłe zebranie. Kiedy wszyscy zgromadzili się na sali obrad, Rae powiedziała, że pojawił się istotny problem. Przerwał jej moff Pandion, który dokończył za nią zdanie. Wówczas odezwał się Tashu, który przypomniał, że sithańska technika którą stosował wymagała czasu, ale była bardzo skuteczna. Pandion odparł natomiast, że ten nie posiadał żadnych mocy Sithów, ani sam nim nie był. Rae dokończyła, mówiąc że nad planetą wykryto dwa A-wingi, które natychmiastowo zestrzelono. Spanikowany Crassus odparł, że trzeba było zakończyć spotkanie, gdyż nie był on wojownikiem, a jedynie kupcem. Wielki moff i admirał nakazali mu jednak siadać i zachować spokój. Rae powiedziała, że miała plan, lecz był on nietypowy. Zaproponowała, aby wycofać niszczyciele do nadprzestrzeni, aby uniemożliwić wykrycie przez sensory rebeliantów. Crassus oburzył się natomiast, pytając kto będzie ich pilnował. Rae odpowiedziała, że jeśli nic nie wykryją, wtedy nie będzie powodu aby mieli atakować. Odezwał się jednak Pandion, który uznał, że admirał zachowywała się jak dziecko, które pragnęło mieć dla siebie najlepsze zabawki, podczas gdy Revager był potężną bronią, która powinna zasygnalizować przeciwnikom, że odkryli gniazdo żmij. Zaprzeczyła mu Shale, która uderzając pięścią w stół porównała sytuację do gry w chatta-ragul, gdzie wszystkie figury musiały stanąć na planszy. Powiedziała, że podobnie jak w grze można było przegrać przez za szybkie wystawienie cesarzowej do gry, tak samo oni za szybko wystawili Gwiazdę Śmierci. Pandion stwierdził, że nie była to gra, co zaprzeczyła Shale. Powiedziała, że najpewniej prześlą tu teraz droidy-drony, podczas gdy sami wyczekiwać będą na statku w dalekiej przestrzeni, aby w razie czego atakować lub uciekać. Zapytał więc o zdanie Tashu oraz Crassusa, którzy nie wypowiedzieli się jeszcze na temat rozmowy. Arsin powiedział, że powinni zaatakować, lecz Tashu poparł admirał Sloane. Oznaczało to, że większość osób popierała plan Rae, na co ta powiedziała, że zgodnie z werdyktem przegrupuje niszczyciele. Pandion wybuchł gniewem i powiedział, że w dalszym ciągu dowodził jednym ze statków. Sloane odpowiedziała mu, że jeśli spróbuje wystawić go przeciwko reszcie floty, bądź też od niej odłączyć, wówczas zostanie zniszczony, a Imperium umrze raz na zawsze, zabite przez jego ostatnich lojalistów od wewnątrz, a przecież tego nie by chcieli. Pandion zaproponował więc, że wycofa swój statek, na co Sloane zauważyła, że sam zachowałby się wówczas jak tchórz. Zakłopotany Valco powiedział więc, że zezwala jej na wszelkie działania.[1]

Admirał Rae Sloane.

Wkrótce w mieście rozpętała się burza i zwołane zostało kolejne zebranie. Od jego początku uczestnicy mieli problemy z dogadaniem się. W pewnej chwili Crassus zauważył, że zawsze mieli do dyspozycji pieniądze. Jylia przypomniała mu, że nie odkupią nimi swojej złej opinii w galaktyce, a poza tym nie mieli tak dużych zasobów jak kiedyś. Arsin zaproponował wzięcie pożyczki od Klanu Bankowego, lecz Shale odparła, że w ten sposób mogli jedynie narobić sobie długów, co także nie przekonałoby nikogo do zaufania im. Crassus zasugerował więc, że zawsze mogliby postarać się o zawarcie porozumienia z Nową Republiką, z którą i tak tkwili w zimnej wojnie. Shale odpowiedziała, iż przedzielenie galaktyki w pół nie było dobrym rozwiązaniem problemu, a mimo formalnego sojuszu ci dalej staraliby się o aresztowanie ich wysłanników. Bankier chciał odpowiedzieć, lecz przerwała mu Rae, która zagroziła, że połamie mu place, jeśli ten nie przestanie stukać nimi o stół. Pandion także przyznał, że było to irytujące, na co zakłopotany Crassus zamilknął. Shale przypomniała, iż przegrali wojnę, do czego znacznie przyczyniła się budowa Gwiazd Śmierci, którym była przeciwna od początku, gdyż było to tylko marzenie szaleńca. Sloane zgodziła się z jej słowami, co zrobił wkrótce także Pandion. Stwierdził on, że musieli walczyć z przeciwnikami, na co admirał skrytykowała jego podejście do tematu, zauważając, że ten chciałby ciągle walczyć i walczyć. Valco odparł na to, iż Rae wolałaby schować się przed wrogiem i poddać. Rae stwierdziła, że przegrali, mówiąc wprost, przez niespełnione ambicje starca, który wierzył że był niepokonany dzięki Mocy. Słysząc to Yupe powiedział, że dawniej zostałaby oskarżona o zdradę w związku z tym co wygłosiła, lecz admirał nie przejęła się jego słowami i przypomniała, że na szczęście owe czasy były już za nimi, po czym kontynuując swoją wypowiedź stwierdziła, że nie mieli nawet pomysłu na sensowny atak. Pandion przypomniał jej, że rebelianci wygrali z nimi bez gigantycznej floty i wojsk, tak więc i oni daliby radę posiadając znacznie więcej niż wówczas mieli. Rae zapytała więc czemu codziennie tracili kolejne systemy spod panowania i odwracali się od nich gubernatorzy, którzy nie potrafili już walczyć z wszechobecnym złym zdaniem o nich, które roznosiło się cały czas po galaktyce. Pandion nie przejął się tym i uznał to za dzieło propagandy, po czym odparł, że to ona ukrywała gdzieś ich ostatni superniszczyciel, nawet nie ujawniając im jego położenia. Sloane odpowiedziała, że był on bezpieczny i gotowy do wsparcia floty w każdej chwili, po czym wygłosiła krótki monolog, w którym wyjaśniła, iż przybyli tu celem wybrania nowego władcy, a jak do tej pory nic nie ustalili. Poprosiła więc o wygłoszenie swojej opinii Tashu, który od początku nie udzielał się na spotkaniu. Yupe powiedział więc, że jego zdaniem Sithowie mimo iż dbali tylko o siebie, byli bardziej honorowi od Jedi, który na przestrzeni wieków używali Zakonu jako przykrywki i stosowali politykę miecza świetlnego, a w odróżnieniu do nich Sith wbił by nóż w pierś, a nie w plecy. Słysząc jego wypowiedź moff Pandion zaczął delikatnie się śmiać, mówiąc, że jego słowa nie wniosły nic do tematu dyskusji i nie były z nią ani trochę powiązane, na co ten wyjaśnił, że chciał przez to przekazać, iż Palpatine był o wiele sprytniejszy niż im się wydawało, tak więc i oni powinni oddać się ciemnej stronie Mocy. Jylia Shale przypomniała, że nikt z nich nie umiał się nią posługiwać, na co Yupe odpowiedział, iż powinni udać się poza galaktykę, gdyż właśnie stamtąd według imperatora czerpała źródło Moc, a oni powinni kontynuować jego poszukiwania i odnaleźć jej centrum. Słowa te wywołały kolejną kłótnię, w której hałasie salę opuściła niezauważona Rae.[1]

Wkrótce do reprezentantów Imperium dotarła wiadomość o tym, że naruszono przestrzeń powietrzną Akivy oraz zrzucono w kierunku powierzchni sześciu żołnierzy, których od razu kazano zestrzelić. Doszło do paniki i lojaliści zebrali się w sali obrad. Po chwili dołączyła do nich admirał Sloane, która zameldowała im o ostatnich wydarzeniach, zapewniając o tym, że był to koniec ich dotychczasowych problemów. Crassus zdenerwowany zauważył, że zagrożenie ataku ze strony Nowej Republiki istniało w dalszym ciągu. Pandion powiedział, iż ci przyślą pewnie swoja flotę, na co ich stronnicy powinni zrobić to samo, a raczej wygrają, więc zapewniłoby to tylko o ich dalszej potędze. Tashu i Crassus zgodzili się z nim, lecz Shale odpowiedziała, że jeżeli jednak przegrają, stracą nie tylko flotę, ale także życie lub co najmniej wolność. Przypomniała także o ostatniej porażce Pandiona na Malastare. Moff skomentował to, nazywając ją tchórzem, na co Jylia zauważyła, że to on uciekł z pola walki na Malastare, zostawiając tym samym żołnierzy na śmierć. Rae zaproponowała, aby dokończyli posiłek i ustalili jak najwięcej, a w międzyczasie pozwolili ich ludziom wybrać nowe miejsce na obrady.[1]

Atak rebeliantów

Wkrótce grupka miejscowych rebeliantów zorganizowała zmasowany atak. Kilku z nich nagrało sfałszowane nagranie, gdzie imperialny oficer strzelał do niewinnego dziecka, po czym włamało się do sieci radiowej na planecie i odpaliło je podczas namawiającej do walki audycji. Spowodowało to, że pod pałacem zebrał się tłum mieszkańców, a ktoś z rebeliantów ukradł TIE i po zestrzeleniu rozbił się o ich promy, uniemożliwiając im ucieczkę. Zwołano zebranie, gdzie poinformowano ich o sytuacji i podjęto się dalszego planowania. Pandion gorączkował się, pytając o straty. Sloane zameldowała, że ubyło im pięciu myśliwców, wymieniając kolejno który został stracony w jaki sposób. Valco zapytał więc o stan ich oddziałów. Admirał odparła, iż dysponowali kolejnymi pięcioma TIE-ami oraz kompanią szturmowców. Moff zapytał o ogólny stan ludzi, co po podliczeniu osiągało około 150 żołnierzy. Pandion aby pokazać, jakie małe mieli szansę, zapytał o ludność Myrry. Shale zameldowała, że zamieszkiwało ją mniej niż milion osób. Valco zapytał więc admirał Sloane, czemu byli tak słabo uzbrojeni. Rae odpowiedziała, że ryzyko ataku było minimalne, a nie chcieli przedstawiać tego jako okupacji. Wielki moff zasugerował, że powinni sprowadzić na orbitę gwiezdny niszczyciel, aby na jego pokładzie móc opuścić Akivę. Jylia wykrzyczała w desperacji, że nie daliby rady stąd uciec, ponieważ ich statki były uziemione, a gnębieni przez satrapę mieszańcy zaczynają się buntować. Isstra odparł zarzuty, mówiąc, że ten zorganizował ich zebranie, przygotował poczęstunek i kwatery, wdrążył ich programy, a ci w zamian zrobili mu dziurę w ścianie i zniszczyli jego liczącą dwa tysiące lat wieżę. Sloane przerwał jego wywody, ostrzegając, że nie przyśle tu niszczycieli, podczas gdy Crassus zasugerował głosowanie. Admirał odparła jednak, że już przekonali się, iż nie powinni podejmować ważnych decyzji grupowo, lecz słuchać się decyzji autorytetu, którym w przypadku jej własnej floty była ona sama. Pandion zaprzeczył jej słowom i rozkazał jej przysłać flotę na miejsce, tłumacząc, że ci przyślą im promy, odeprą ataki TIE-ami oraz zbombardują miasto. Rae wyjaśniła, że Nowa Republika także nie wystawiła swoich statków, i nie zrobią tego, ponieważ nie chcieli stracić potencjalnego sojusznika w postaci Akivy, więc wahali się z użyciem siły, co nie zmuszało ich do ostateczności. Valco zaczął wyzywać ją od tchórza, kiedy ta powiedziała, że użyją do odlotu jachtu Crassusa. Ten stanowczo zaprzeczył, mówiąc że nie poświęci swojego cennego statku. Sloane zagroziła mu, że jeśli tylko stanie na ich drodze, osobiście przeprowadzi jego egzekucję i nie obchodziło ją co o tym sądził. Pandion zagwizdał i pogratulował jej odzyskania waleczności. Crassus stwierdził, że ta nie odważy się spełnić swoich gróźb, lecz admirał zapewniła go, że nie będzie się wahać, po czym strzeliła z blastera nad jego głową. Spanikowany bankier zgodził się i wezwał jacht na powierzchnię.[1]

Ucieczka z Akivy

Temmin Wexley jako dorosły.

Po kilku godzinach do pałacu trafił oddział miejscowych rebeliantów, którzy mieli na celu zdobycie pałacu i przerwanie zebrania. Jeden z jej członków, miejscowy chłopak Temmin Wexley zdecydował się zdradzić pozostałych w zamian za wolność dla jego rodziny i zgodę z akiviańskim gangsterem Suratem Nuatem, któremu obiecał oddanie w jego ręce pozostałej dwójki ze swojej załogi, z którymi miał na pieńku. Zostali złapani w zasadzkę pod dowództwem Sloane, po czym zakuto ich i wprowadzono do holu pałacu, gdzie zebrali się zaciekawieni tematem imperialni. Wśród więźniów był Temmin wraz ze swoją matką i pilotką Nowej Republiki Norrą Wexley, swoim droidem Panem Bonesem, imperialnym dezerterem Sinjirem Velusem oraz zabracką łowczynią nagród Jas Emari. Sloane powiedziała jednak zawiedzionemu chłopakowi, że warunki zawartej między nimi umowy uległy zmianie, lecz on sam był wolny. Następnie rozstrzelała jego droida, który zaczął stawiać opór, po czym rozkazała dwójce szturmowców wyprowadzenie buntującego się Temmin przez dach. Po chwili jacht Crassusa wylądował na dachu pałacu i czekał na załogę. Imperialni wkroczyli na pokład, gdzie zostali przydzieleni do jednej kajuty razem z więźniami. W czasie lotu Sinjir wdał się w ironiczną rozmowę z Pandionem. W pewnym momencie jacht został trafiony przez działo planetarne. Do pomieszczenia wbiegł szturmowiec, który ostrzegł załogę o tym, że grodzie awaryjne odcięły ich od przedniej części statku. Pandion skontaktował się ze Sloane, która początkowo nie miała możliwości rozmowy z nim. Ostatecznie zapytał ją, czy dadzą radę dotrzeć do niszczycieli, na co ta potwierdziła, meldując dodatkowo o zbliżeniu się do orbity.[1]

Wkrótce Pandion kontynuował rozmowę z Sinjirem i zapytał go, czy ten służył jako agent rządowy i składał śluby wierności. Ten potwierdził, lecz przyznał, iż szkolony był do znajdywania we wszystkim słabości, więc następstwem czasu było zauważenie ich także w Imperium. Zaproponował mu spróbowanie takiego podejścia i obiecał identyczne efekty. Pandion uznał, że jedyną słabością Imperium były takie osoby jak, dezerterzy i zdrajcy, na co ten powiedział o nim to samo, nazywając go przy tym dbającym jedynie o posadę podrzędnym władcą sektora, po czym zaczął wyśmiewać jego tytuł moffa, mówiąc, iż brzmiało ono jak pies któremu cofało się jedzenie. Pandion uderzył go w twarz, na co ten zaczął symulować owy dźwięk. Otrzymał kolejne trzy ciosy, po czym Sinjire skontrował uderzeniem głową. Pandion zachwiał się i rozwścieczony wyszarpał z kabury blaster. Jas zaproponowała, że za odpowiednią zapłatą mogłaby go wyręczyć. Ten zainteresował się tematem i dopytał, za ile wykonałaby taką usługę. Emari zaproponowała dziesięć tysięcy, na co Valco uznał to za zbyt niską kwotę i zaproponował dwadzieścia tysięcy z funduszów Crassusa. Ten zaprotestował, ale Pandion zagroził mu blasterem i przypomniał, że ten nie mógłby odmówić im pomocy w tak ważnej sprawie. Arsin nie mając wyboru zgodził się. Pandion nakazał więc Jas wykonanie zlecenia, kiedy nagle ironicznie przypomniał sobie, iż ta była zakuta w kajdany. Zamachnął się aby uderzyć ją kolbą blastera, lecz ta wstała i wyszarpała mu broń. Przyłożyła mu ją do głowy i rozkazała poddanie się, podczas gdy wstała także reszta rebeliantów, jak się okazało za pomocą Temmina, który jakimś cudem dostał się na pokład i pomógł im rozwiązać kajdany. Wkrótce jacht doleciał do hangaru i rozbił się. Shale została obezwładniona promieniem ogłuszającym przez Jas zaraz po dojściu do siebie, po czym razem z Yupe Tashu zaniesiono go na prom i zabrano na Chandrilę do aresztu.[1]

Więźniarka Nowej Republiki

Przesłuchania

Będąc aresztowana przez Nową Republikę zdała sobie sprawę z braku szans na wolność i zdecydowała się, aby szczerze odpowiedzieć na zadawane jej pytania, za co otrzymała liczne przywileje w więzieniu. Zamiast celi, jej nowy dom pełnił niewielki apartament, który wyposażony był w podstawowe wygody. Do dyspozycji miała stanowisko do przygotowywania posiłków oraz łazienkę.[2]

Wizyta Sinjira Velusa

W roku 5 ABY do jej celi przybył znany jej z wydarzeń na Akivie Sinir Rath Velus, który chciał z nią porozmawiać. Jylia zaparzyła więc herbatę i razem usiedli do stołu. Velus dał kilka łyków i zapytał ją, jak smakował jej napój, bo jego zdaniem był o niebo lepszy od tego co serwowano im w Imperium. Shale zgodziła się, że herbata była dobra, lecz przyznała, iż w szeregach Imperium miała własne źródła posiłków. Sinjir wyświetlił holomapę i wskazał jej regiony, na temat których wiedzy potrzebował. Zapytał, czy ta wiedziała cokolwiek na temat tamtejszej działalności imperialnych, lecz kobieta zaprzeczyła. Po chwili zapytała go, czy nie brakowało mu Imperium, ale Sinjir odparł, że wcale za nim nie tęsknił. Shale zgodziła się z nim i powiedział to samo. Następnie zasugerowała mu, aby udał się do Yupe'a Tashu, bo z tego co wiedziała, upodobał on sobie tamtejsze tereny. Życzyła mu powodzenia w poszukiwaniach tego, co chciał tam odnaleźć, po czym pożegnała go.[2]

Przypisy

Źródła






Poczytaj o Gwiezdnych wojnach na Star Wars Extreme!