Zapraszamy na kanał Biblioteki Ossus na YouTube!


Marasia Fel

Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Obi Stub3.png
Być może w archiwach są braki.

Ten artykuł wymaga poszerzenia.


Prosimy, rozbuduj go, korzystając z zaleceń edycyjnych.

MarasiahFel.jpg
Marasia Fel
Rasa: Człowiek
Kolor włosów: Brązowe, białe
Kolor oczu: Brązowe
Przynależność:




Marasia Fel, znana też jako Sia, żyła około roku 137 ABY i była jedyną córką Imperatora Roana Fela, nieoficjalnym Rycerzem i misjonarką imperialną. Walczyła mieczem świetlnym o błękitnym ostrzu.

Biografia

Wczesne życie

Roan Fel - ojciec Marasii.
"Mówisz jak ona, Astraal Vao. Jak mój ojciec. Zawsze "czego wymaga obowiązek..."[1]
— Marasia Fel do Astraal Vao.

Nieznana jest data narodzin Marasii, z pewnością jednak było to gdzieś pomiędzy latami 110 a 120 ABY. Ku niezadowoleniu większości konserwatywnych, czerpiących wzorce ze starego Imperium, Moffów, została desygnowana przez ojca na stanowisko następczyni tronu.

Odziedziczyła po nim zdolność władania nad Mocą, toteż została od razu przydzielona pod opiekę jednej z Imperialnych Rycerzy - Elke Vetter - której zadaniem było wyszkolić młodą dziewczynę na śmiercionośną wojowniczkę. Zapisała sie również do Misji Imperialnej.

Podczas treningu wiele czasu spędzała z innym Rycerzem, Antaresem Draco, w którym wkrótce potem się zakochała.

Ścigana

"Córka Fela, księżniczka Marasia, często pełni rolę jego wysłanniczki, w tajemnicy infiltrując systemy, by dowiedzieć się, którzy imperialni oficerowie mogą nadal być lojalni wobec jej ojca."[1]
Darth Krayt do Darth Talon.

Od razu po zakończeniu wojny sithiańsko-imperialnej, kiedy siły Imperium odbiły z rąk Sojuszu Galaktycznego Coruscant, na Imperatora Fela miał miejsce zamach zorganizowany przez jego niedawnych sojuszników z Zakonu Sithów Dartha Krayta. Fel jednak wcześniej dowiedział się od jednej z Moffów o planach Sitha i wysłał swoją córkę na planetę Bastion, sam z kolei uciekł z Coruscant, pozostawiając na pastwę Krayta swojego sobowtóra i kilku innych Rycerzy. Nagły chaos uniemożliwił dziewczynie otrzymanie awansu na pełnoprawnego obrońcę Imperium.

Przez następne siedem lat Marasia podróżowała po galaktyce, sumiennie wykonując swoją misję, a zarazem poszukując oficerów, którzy nie byli do końca lojalni Kraytowi i przeciągając ich na stronę ojca. W obawie przed wykryciem go przez agentów Imperium, księżniczka nie spotykała się z nim bezpośrednio praktycznie nigdy. Jej jedynymi towarzyszkami była jej mistrzyni i współmisjonarka, a zarazem służąca, Astraal Vao.

Dylemat moralny Marasii.

Obiektem jednej z wielu Misji była planeta Socorro. W wielkim kompleksie na powierzchni dogoniła ich Darth Talon, jedna z uczennic Krayta, który, dzięki Marasii, miał nadzieję odnaleźć swego głównego przeciwnika. Elke Vetter zajęła nieprzyjaciela walką, po czym kazała swoim przyjaciółkom uciekać.

Chociaż bardzo dobrze wyszkolona, Vetter nie miała szans przeciw młodszej i zwinniejszej Twi'lekanki. W wyniku pojedynku na świetlne miecze straciła rękę, a następnie i życie. Marasia, która poprzez Moc wyczuła śmierć mistrzyni, chciała wrócić, by ukarać jej zabójczynię, jednak Astraal, nawiązując do jej obowiązku wobec ofiary Vetter, zdołała ją powstrzymać. Razem uciekły z terenu kompleksu.

Marasia bezskutecznie usiłuje omamić Cade'a Skywalkera.

Na pustkowiu nieopodal natknęły się na statek łowcy nagród imieniem Cade Skywalker. Marasia próbowała omamić Cade'a, by zabrał je bez zapłaty, jednak ta sztuczka nie wypaliła. Kiedy jednak mężczyzna zobaczył ścigającą ich Darth Talon, zmienił zdanie. Silniki Mynocka w ostatniej chwili oderwały jednostkę od powierzchni planety.

Cade umieścił nowe pasażerki w kwaterze swojej wspólniczki (ku jej sporemu niezadowoleniu) i dowiedział się, że ma się kierować na Vendaksę. To właśnie tam rozbił się kiedyś statek rodziców Astraal - przeżyła jedynie ona i jej brat bliźniak Shado, który później został rycerzem Jedi. Służąca miała nadzieję, że, w chwili takiego zagrożenia jak to, Shado właśnie tam spróbuje się z nią spotkać.

List gończy księżniczki Marasii.

Kiedy tylko trójka łowców wróciła do kokpitu, Cade pokazał Delii i Jariahowi Synowi list gończy wysłany za księżniczką Marasią. Nie trudno było się domyśleć, że to właśnie ją trzymali w garści. Skywalker stwierdził jednak, że wydanie jej teraz Imperium nie będzie się opłacało w obliczu nagrody, jaka będzie na nich czekać, jeżeli do zestawu dołączą jej ojca, który, według założenia Cade'a, na pewno pojawiłby się, by uratować córkę.

Spotkanie z Jedi

Marasia na Vendaksie.
"Rób to, co robisz najlepiej, księżniczko - uciekaj!"[1]
— Darth Talon do Marasii Fel.

Kiedy Mynock wylądował na Vendaksie, załoga wybrała się w teren w pobliże wraku statku rodziców Astraal. Nagle pojawiły się krwiożercze bestie - droga powrotna została odcięta. Na domiar złego ludzie przyciągnęli też uwagę olbrzymiego acklaya. W ostatniej chwili pojawił się Shado wraz z innym Jedi - mistrzem Wolfem Sazenem, którzy zajęli się lokalną fauną.

Cade wiedział, że teraz to księżniczka miała przewagę, toteż stwierdził, że nie zostało już im nic innego jak bezpiecznie odstawić księżniczkę, rodzeństwo Vao i Sazena na Bastion (statek Jedi później został wysadzony w powietrze). Marasia obiecała ponadto, że po dotarciu na planetę jej ojciec sowicie wynagrodzi całą trójkę. Nagle jednak pojawiła się Darth Talon i wywiązała walka.

Marasia ratuje Wolfa Sazena.

Mimo ogromnej przewagi liczebnej, jaką mieli po swojej stronie, z najwyższym trudem udawało się im utrzymywać napastniczkę na dystans. W pewnym momencie Shado został wyłączony z gry - jedynym Jedi walczącym z Talon był już tylko Sazen. Sith obezwładniła go - od śmierci uratowała go jedynie nagła interwencja Marasii, która zablokowała swoim mieczem śmiertelny cios. Do pojedynku jednak nie doszło, Talon po prostu odepchnęła Mocą księżniczkę.

Nagle do walki włączyli się Cade, Jariah i Delia, Talon jednak bez problemu ich rozbroiła. Niespodziewanie Skywalker otworzył się na Moc i odrzucił wroga jak najdalej. Sith jednak przeżyła, ale zdecydowała się poczekać na wsparcie.

Odsiecz

"Chodzi mi o to... że mi też ciąży dziedzictwo, tak samo jak tobie. Czasem chciałabym po prostu zmienić nazwisko... rozpocząć nowe życie..."[1]
— Marasia Fel do Cade'a Skywalkera.

Podczas niezbędnych przygotowań do startu, Marasia zaczepiła Cade'a, którego nazwisko zdradziło jej rodzeństwo Vao. Zaczęła tłumaczyć mu, że wie, jak się czuje, ale nie można uciekać od odpowiedzialności, choćby nawet niezwykle mocno się tego pragnęło.

Nagle, ni stąd, ni zowąd, nad powierzchnią pojawiły się imperialne myśliwce atakowane przez Sithów. Z płonących wraków wyskoczyli dwaj Rycerze - Antares Draco i Ganner Krieg, którzy, na przekór Roanowi Felowi, który wyraźnie zakazał organizowania jakiejkolwiek akcji ratunkowej, wyruszyli odszukać księżniczkę. W tej samej chwili zaatakował ich duży oddział Sithów - walka rozpoczęła się na nowo.

Marasia ratuje Cade'a Skywalkera.

W ferworze Antares wyznał Marasii, że sprzeciwił sie jej ojcu tylko dlatego, że ją kocha, na co ta odpowiedziała jedynie "Wiem.". W pewnym momencie Cade został nieświadomie stał się celem jednego z Sithów - księżniczka w ostatniej chwili zakończyła jego życie, przypłaciła to jednak śmiertelna raną. Rozwścieczony Cade porwał jej miecz świetlny i rzucił się na wrogów. Bitwa rozgorzała na nowo.

Kiedy się trochę uspokoiło, zrozpaczony Antares podszedł do ciała i z zaskoczeniem stwierdził, że Marasia ciągle oddycha. Natychmiast zabrał ją na pokład Mynocka, teraz już gotowego do startu.

Cade uzdrawia Marasię.

Jak tylko jednostka opuściła niegościnną Vendaksę, Jedi zaczęli próbować ocalić życie księżniczce, jednak jej rany były zbyt poważne. Nagle Cade wysunął pomysł, że spróbuje wyzwolić taką samą moc, która siedem lat wcześniej ocaliła umierającego Sazena po masakrze na Ossusie. Anatares nie chciał jednak, żeby człowiek, który niechcący doprowadził ją do takiego stanu, teraz próbował ją uratować, a Jedi z kolei wiedzieli, że taki czyn korzystałby z ciemnej strony. Omal nie doszło do bitwy, ale w końcu pozwolono Cade'owi działać. I udało się, ale księżniczka i tak musiała trafić do szpitala na Bastionie.

Powrót na Bastion

"To ludzka wada. Niektórzy bardziej mnie za to polubią."[2]
Roan Fel do Antaresa Draco i Gannera Kriega.

Marasia została bezpiecznie odstawiona do nowego świata tronowego swojego ojca. Krótko potem Antares i Ganner zostali wezwani przed oblicze Fela, który stwierdził, że lepiej będzie, jeżeli nikt się nie dowie, że wydał swoisty wyrok śmierci na swoją córkę, nawet jeżeli oznaczałoby to pozostanie w ukryciu. Następnie wysłał ich na kolejną misję. Na odchodnym dodał, że Antares może zapomnieć o ślubie z Marasią.

Ciekawostki

  • W oryginale imię księżniczki to Marasiah, ze względu jednak na specyfikę języka polskiego w rodzimej edycji komiksów zdecydowano się usunąć literę h. Podobny los spotkał Delię Blue (w oryginale Deliah Blue).
  • Na stronie 19. komiksu Dziedzictwo 7, na skutek błędu drukarskiego, zamiast Delii Blue spędzającej noc z Cade'em, pojawiła się Marasia. Poprawiona wersja tej strony znalazła się w Dziedzictwo 9, a także w wydaniu kolekcjonerskim Złamanego.
  • Postać Marasii nie została zbyt dobrze przyjęta przez fanów. Najczęściej zarzucano jej sztampowość, szablonowość i oczywiste wzorowanie się (nawet w kolorze stroju) na księżniczce Leii.

Przypisy

Źródła






Poczytaj o Gwiezdnych wojnach na Star Wars Extreme!