Zapraszamy na kanał Biblioteki Ossus na YouTube!


Maridun

Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Obi Stub3.png
Być może w archiwach są braki.

Ten artykuł wymaga poszerzenia.


Prosimy, rozbuduj go, korzystając z zaleceń edycyjnych.





Maridun to planeta położona na Zewnętrznych Rubieżach. Była ojczyzną Amanian. Zamieszkiwali ją również Lurmeni. Maridun jako jedna z wielu planet przez pewien czas była kontrolowana przez Imperium Rakatan. W czasach Imperium była areną zaciekłej bitwy między tubylcami, a oddziałem szturmowców.

Krajobraz i demografia

Maridun zamieszkiwali Amanianie. Po jakimś czasie na planetę przylecieli Lurmeni. Planetę pokrywały liczne sawanny i małe lasy deszczowe. Lurmeni wznieśli swoją wioskę w pobliżu wielkich drzew. Ten fakt wykorzystali Aayla Secura i Ahsoka Tano podczas poszukiwania pomocy dla rannego Anakina Skywalkera. Planetę zamieszkiwały różne zwierzęta: Motyle posłańcy, Charnoqi, Phalone Mastiffy, Corinathothy i Fwity.

Historia

Wojny klonów

Zobacz główny artykuł: Bitwa o Maridun (wojny klonów).

Kilka dni po przylocie na Maridun uciekających z bitwy o Quell Aayli Secury, Ahsoki Tano i Anakina Skywalkera na planecie pojawiły się wojska Separatystów. Ciężko ranny Anakin dochodził do siebie w jednym z lurmeńskich domów. Gdy Rex zobaczył wrogi statek od razu poinformował o tym Jedi. Ci, aby nie narażać Lurmenów opuścili wioskę. Siłami Separatystów dowodził neimoidiański generał Lok Durd. Tee Wat Kaa wódz Lurmenów nie chciał się zbytnio narażać, więc przywitał dowódcę Separatystów z grzecznością i wyrażał gotowość do współpracy.

Tano broni wioski

Tak naprawdę nie chciał mieszać się w wojnę pomiędzy Separatystami, a Republiką. Po krótkim zapoznaniu się z sytuacją Lok Durd opuścił wioskę i zbudował fortecę dla droidów kilkadziesiąt kilometrów od lurmeńskiej wioski. Tymczasem Jedi wraz z Rexem i Bly'em ukrywali się w trawach mariduńskiej sawanny. Kiedy naradzali się co zrobić, niepostrzeżenie przyleciała sonda szpiegowska. Dopiero po pewnym czasie Ahsoka zauważyła maszynę wroga i zaczęła ją ścigać z oboma klonami, by Separatyści nie dowiedzieli się o ich obecności. Oprócz młodej Togrutanki pobiegła również mistrzyni Secura. To właśnie ona zniszczyła sondę. Chwilę później Jedi odkryli wybudowaną przez droidy. Poszli po młodego Skywalkera i wdrapali się na jedno z wielkich drzew, by obserwować rozwój wydarzeń.

W tym czasie przed fortyfikacją Separatystów czekała grupa droidów bojowych. Celem tej zbiórki było wygłoszenie przez Neimoidianina przemowy na temat uwieńczenia prac jego i hrabiego Dooku. Wtedy poznali cel najazdu Konfederacji. Był to zamiar przetestowania nowej broni, która niszczyła wszelkie formy życia na swej drodze. Byłaby to skuteczna broń przeciwko klonom i Jedi. Gdy droidy tylko o tym usłyszały zaczęły wesoło podskakiwać i krzyczeć. Jednak każda broń potrzebowała testera. Żaden z droidów nie był chętny do prób. Prawie cały stojący tam oddział droidów cofnął się do tyłu. Z przodu zostały tylko dwa o niezbyt lotnym umyśle przedstawiciele Separatystycznej armii. Durd od razu wskazał na nie, a te po małych kłótniach z dowódcą poszły kilkaset metrów od działa wyrzucającego pociski. W tym samym czasie Jedi oglądali przez lornetkę próby do testu broni. Mistrzyni Secura kazała zobaczyć klonom z bliska nową broń wroga. Na ich nieszczęście podczas patrolu klonów wystrzelono jeden z nowych pocisków. Jej działanie było zatrważające. Po zderzeniu z powierzchnią pocisku szła potężna fala uderzeniowa ognia. Kiedy Bly i Rex to zauważyli zaczęli uciekać. Rexowi udało się trafić miotaczem haków w konar, na którym stali Jedi i wciągnąć się po linie. Jednak Bly potknął się o kamień i jego hak nie zaczepił się o gałąź. Przed pewną śmiercią klona uratowała Mistrzyni Secura skacząc na lianie i zabierając żołnierza z linii ognia. Kiedy Lok Durd poinformował Dooku o pomyślności testu przywódca Separatystów kazał mu przetestować broń na żywych organizmach. W tym celu oddział, który później brał udział w bitwie ruszył w stronę wioski Lurmenów.

Siły Republiki

Jedi chcieli wspomóc tubylców w walce, więc w nocy zakradli się do fortu Separatystów. Anakin oraz oba klony pozbyły się wartowników, a Tano i Secura otworzyły bramy bazy. Jedi zniszczyli większość droidów w bazie i przejęli frachtowiec Separatystów. Wzięli również dwa generatory pola siłowego, które mogły im pomóc w osłonić wioskę tubylców przed nową superbronią Separatystów. Kiedy Jedi rankiem przybyli do wioski. Lurmeni przyjęli ich ze zdziwieniem. Tee Wat Kaa nie chciał, by Jedi bronili ich wioski, argumentując to swoją tradycją i neutralnością jego plemienia. Trochę zły na Lurmenów Anakin stwierdził, że jeżeli chcą oni bronić swych przekonań to niech pozwolą Jedi bronić swoich przekonań. Na początek Jedi rozpoczęli na wszelki wypadek budować barykadę z owoców owych wielkich, mariduńskich drzew. Gdy wojska najeźdźcze Separatystów były kilkaset metrów od wioski Lurmenów podjęto decyzję o wystrzeleniu w stronę ostoi tubylców rakiet nowego typu. Wtedy Jedi już wcześniej dostrzeżeni przez dowodzącego jednym z czołgów AAT droida bojowego typu B1, włączyli generatory pola siłowego, by osłonić przed śmiercionośną bronią osadę Lurmenów. Na sygnał Lok Durda działo specjalnie zmodyfikowanego czołgu Separatystów wystrzeliło pocisk w stronę wioski. Ogień z łatwością trawił otaczające wioskę trawiaste sawanny. Pole siłowe osłaniające domy Lurmenów zatrzymało zabójczy ogień. Chwilę później Jedi z Rexem i Bly’em wyszły poza teren barykady i pola siłowego. Na początek Separatyści wysłali w bój około setki droidów. Atak frontalny Jedi osłaniały stojące z tyłu klony. Jedi bez trudu poradzili sobie z pierwszym oddziałem droidów bojowych. Kiedy do ataku ruszyły połączone siły dwóch kompanii wiele droidów przedarło się przez Jedi i dalej zmierzały w stronę wioski. Ahsoka i Aayla zauważyły to i wspólnie zdecydowały o powrocie i wsparciu dwóch klonów.

Skywalker niszczy defoliator

W tym samym czasie Rex i Bly musieli się cofnąć i wejść za barykadę, by uniknąć śmierci z rąk wrogich oddziałów. Droidy kilkoma strzałami zniszczyły barykadę i wdarły się do wioski. Na początek droidy unieszkodliwiły generatory pola siłowego. Wioska znów stała się łatwym celem dla broni biologicznej wroga. Wag Too syn wodza wioski Tee Wat Ki nie mógł pozwolić na to, by ich wioska została zniszczona. Wraz z grupą kilku przyjaciół wziął liny i obwiązał nogi droidów, które wywracały się jeden po drugim. Na koniec Ahsoka przebiegła z zapalonym mieczem świetlnym kończąc żywot droidów. Nie był to jednak koniec zagrożeń dla Lurmenów ciągle zagrażała jej śmiercionośna broń Separatystów. Anakin Skywalker ruszył, by zniszczyć bron wroga. Wycinał w pień wszystkie droidy na swej drodze. Swym mieczem świetlnym zniszczył przecinając na pół działo broni biologicznej. Gdy Lok Durd dostrzegł klęskę swych oddziałów wyskoczył szybko z AAT i zaczął uciekać. Skywalker chwycił go jednak Mocą i zatrzymał. Lok Durd został aresztowany, a bitwa zakończyła się całkowitym zwycięstwem Republiki. Po bitwie Tee Wat Kaa i jego syn Wag Too podziękowali Jedi za pomoc. Tee Wat Kaa ciągle zastanawiał się dlaczego Jedi im pomogli. Podczas pożegnania na orbicie pojawiły się trzy krążowniki Republiki wysłane przez admirała Wullfa Yularena, który z Aaylą dowodził bitwą o Quell i postanowił wysłać flotę w ich poszukiwaniu.

Galaktyczna wojna domowa

Planeta została odkryta ponownie w 11 BBY przez Imperium Galaktyczne. Wojska zbudowały sobie bazę, w której stacjonowały.

Zobacz główny artykuł: Bitwa o Maridun (0 ABY).

Około 0 ABY kolumna Imperialnych wojsk wiozła zaopatrzenie do małej instalacji górniczej, zamieszkałej przez lojalnych wobec Imperium kolonistów. W pewnym momencie nieświadomie przekroczyli granicę świętego pola bitewnego należącego do rasy Amaninów. Lokalne plemię uznało, że przybysze muszą stoczyć swego rodzaju rytualną bitwę, za wkroczenie bez pozwolenia na ich ziemię. Nieświadomi zagrożenia imperialni żołnierze dotarli do celu przeznaczenia swojej wędrówki, tylko po to by znaleźć ślady walki wskazujące że wszyscy mieszkańcy instalacji zostali wybici. Generał Ziering rozkazał zbudować obóz u podnóża klifu i otoczyć go prowizorycznymi umocnieniami, chroniąc go w ten sposób przed ewentualnym atakiem z otwartej przestrzeni. Pomimo tego, w nocy kilku Amaninów, dostało się do obozu i zdołało ciężko uszkodzić jeden z Juggernautów.

Bitwa o Maridun

Następnego dnia kontynuowano budowę umocnień, i pod nieobecność Zieringa, rannego w nocnym ataku dowództwo objął Kapitan Fricket. W celu rozpoznania sytuacji wysłano patrol pod dowództwem kapitana Gage'a, który jednak został zaatakowany w pobliżu obozu przez amańskich wojowników. Wszyscy by zginęli gdyby nie szybka reakcja Porucznika Sunbera, który przeprowadził ogień osłonowy z ocalałego Juggernauta. Gdy opadł dym, wszyscy mogli zobaczyć prawdziwą siłę wroga - tysiące tubylców ustawionych wzdłuż równiny otaczającej obóz.

Spanikowany Frickett uznał że tubylcy chcą zaatakować, i rozkazał wszystkim żołnierzom otworzyć ogień. Gdy Amaninowie zaczęli się cofać pod ostrzałem, Frickett rozkazał ruszyć w pościg za tubylcami, zgodnie z maksymą Akademii "na atak odpowiada się atakiem". Porucznik Sunber starał się ostrzec przed pułapką, jednak jego słowa zostały zignorowane i Frickett wyprowadził swoje oddziały na równinę. Szybko okazało się że wojownicy pokazali się przed imperialnymi żołnierzami by wyciągnąć ich z bezpiecznych umocnień. Gdy szturmowcy weszli na równinę, niespodziewanie z wysokiej trawy wyłoniło się wielu amańskich wojowników, zabijając wielu żołnierzy, wliczając w to samego Fricketta. Tubylcom udało się też wyeliminować i wysadzić w powietrze drugiego Juggernouta, który brał udział w ataku. Ocalali szturmowcy wycofali się w bezładzie w kierunku własnych pozycji, a Amaninowie dostali dodatkową siłę ognia w postaci broni pozostawionej przez zabitych żołnierzy.

Po utracie w ataku prawie połowy żołnierzy, Generał Ziering rozkazał sformować nowe oddziały i włączyć do nich nawet mechaników i techników. Następnie postanowił posłuchać opinii swojego najbardziej obiecującego oficera. Porucznika Sunbera. Zasugerował zrobienie trzech dodatkowych linii okopów, osłaniających ostatnią pozycję obronną w postaci jedynego ocalałego pojazdu - transportera ładunkowego AT-TE. Zgodnie z planem, jeden oddział miał bronić jednej linii okopów, a w razie zmuszenia do odwrotu, miał być osłaniany przez ostrzał z drugiego okopu, a także przez działka E-web zamontowane na AT-TE. Ziering przyjął ten plan i awansował Sunbera do stopnia kapitana.

Walka o pierwszą linię okopów

Budowa nowych umocnień trwała całą noc. Zgodnie z rozkazem Sunber objął dowództwo nad pierwszym okopem, natomiast Gage nad drugim. Atak Amaninów rozpoczął się wraz ze wschodem słońca. Plan Sunbera działał dobrze, do czasu gdy spanikowany Gage rozkazał wycofać się swoim żołnierzom, zostawiając bez osłony żołnierzy z pierwszej linii w momencie gdy mieli się wycofywać. Całą sytuację uratował Sunber, rzucając termodetonator w kierunku pojemników z paliwem uszkodzonego Juggernauta. Ogromna eksplozja zabiła wielu atakujących atakujących tubylców, co pozwoliło ludziom Sunbera bezpiecznie wycofać się do drugiego okopu.

W tym momencie Sunber wpadł na kolejny pomysł, rozkazał swoim żołnierzom zająć przeciwległe końce okopu, pozostawiając pusty środek. Atakujący Amaninowie wpadli w sam środek okopu, i natychmiast zostali ostrzelani z jego przeciwległych końców. Generał Ziering zrozumiał intencje kapitana, i rozkazał ostrzelać środek okopu z działek E-web, z katastrofalnym skutkiem dla atakujących tubylców. Ostrzał z działek umożliwił siłom Sunbera bezpieczny odwrót na ostatnią linię obrony.

Ataki tubylców jednak nie ustawały. Przez wiele następnych godzin żołnierze Imperium walczyli z prawdziwą furią, nawet gdy doszło do walki wręcz. W pewnym momencie Ziering został trafiony włócznią i otrzymał śmiertelną ranę. Przekazał całe dowództwo w ręce Sunbera, pomijając kapitana Gage'a, który był niezdolny do podjęcia jakiejkolwiek decyzji. Sunber doskonale spisał się w nowej roli, cały czas dodając żołnierzom otuchy w trakcie walki.

Wieczorem pozostała już tylko garstka obrońców. Gdy przygotowywano się do odparcia kolejnego ataku, na przedpolu pojawił się przywódca Amanian. Powiedział że docenia walczących, ponieważ jeszcze nie zdarzyło się by jacyś inni przybysze przetrwali Takital - rytualną walkę i dzięki temu są godni pokoju z jego ludem.

W bitwie zginęło prawie 90% żołnierzy z kompani Zieringa, wliczając w to samego generała. Śmierć poniosło także ogromna liczba Amaniańkich wojowników. W ramach pokoju i uznania dla walczących, przywódca Amanian przekazał Imperium wszystkich jeńców schwytanych przez jego wojowników podczas wcześniejszych walk, co dało Imperium dodatkową siłę roboczą.

Przypisy

  1. 1,0 1,1 1,2 1,3 StarWars.com Star Wars the Essential Atlas Online Companion na StarWars.com (Link zapasowy z dnia 29.05.2016 na web.archive.org)
  2. 2,0 2,1 2,2 Maridun w pierwszym Databanku (Link archiwalny z dnia 12.09.2011 na web.archive.org)
  3. 3,0 3,1 3,2 The Clone Wars.jpg  Defenders of Peace
  4. The Clone Wars.jpg  Jedi Crash

Źródła

Ossus mini 2.png
Zobacz kolekcję grafik dotyczących
Miejsca na Maridunie.
Krajobraz planety





Poczytaj o Gwiezdnych wojnach na Star Wars Extreme!