Nowy wpis na blogu Ossusa!
Qui-Gon Jinn
Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.
| | |
| Qui-Gon Jinn |
|---|
| Data urodzenia | 92 BBY[1] |
| Data śmierci | 32 BBY[1] |
| Rasa | Człowiek |
| Wzrost | 193 cm[1] |
| Kolor włosów | Brązowe |
| Kolor oczu | Niebieskie |
| Przynależność |
Qui-Gon Jinn był jednym z mistrzów Jedi w schyłkowym okresie Republiki, często mającym inne poglądy, niż Rada Jedi. Był outsiderem, którego postawa stanowiła jednak wzór dla wielu innych członków Zakonu. Jego padawanem był Obi-Wan Kenobi.
Spis treści |
Biografia
Wczesne lata
Qui-Gon urodził się w 92 BBY. Gdy był małym dzieckiem, wykryto w nim ogromną wrażliwość na Moc i zabrano na szkolenie do Świątyni Jedi na Coruscant. Zachował niewiele związków z rodzinną planetą, a jednym z nich był zniszczony kamień z Rzeki Światła, płynącej na jego rodzinnej planecie. Gdy miał osiem lat, zaprzyjaźnił się ze swoją rówieśniczką, Tahl, a także Clee Charą. W wieku dziesięciu lat uczestniczył w corocznym pokazowym turnieju, mającym zaprezentować mistrzom umiejętności walki młodzików. Wtedy to na Qui-Gona zwrócił uwagę Dooku. Mistrz Jedi odtąd bacznie śledził jego rozwój i gdy Jinn skończył trzynaście lat, wziął go na swojego padawana.
Podczas szkolenia Qui-Gon najbardziej skupiał się na idei Żywej Mocy. Doskonalił się również w Ataru, technice walki przynależącej do Formy Czwartej. Stał się mężczyzną o bardzo wyrazistym charakterze, który cechował się uporem, bezpośredniością oraz prawdomównością. Wraz z Dooku towarzyszył między innymi senatorowi Blixowi Annonowi podczas misji dyplomatycznej, która przerodziła się w walkę z byłym Jedi i piratem, Lorianem Nodem. Nod i Dooku byli onegdaj przyjaciółmi, jednak upadek Loriana wszystko zmienił; podczas ich pojedynku mistrz Qui-Gona dał się ponieść agresji, rozbroił Loriana i omal go nie zabił; to właśnie Jinn był tym, który powstrzymał Dooku przed posunięciem się za daleko.
Jakiś czas potem Dooku i Qui-Gon zostali oddelegowani na ostatnią wspólną misję, która trwała około dwóch lat. W tym czasie Jinn ponownie spotkał się z Tahl, której nie widział od dłuższego czasu. Gdy w końcu Qui-Gon poddał się próbom i przeszedł pasowanie na rycerza Jedi, Dooku ostrzegł go, że jego główną słabością jest współczucie dla wszystkich żyjących istot; rzecz bolesna, jeśli ktoś, kogo uważał za przyjaciela, stanie się zdrajcą.
Tahl i Qui-Gon zostali rycerzami, lecz gdy Rada zasugerowała Jinnowi podjęcie się szkolenia padawana, ten odmówił. Czuł, że nie jest jeszcze gotowy na taki obowiązek i przez następne dziesięć lat nie miał ucznia. Mniej więcej w tym okresie sam podjął się natomiast szkolenia u szamana Whillów, który nauczył go nowego spojrzenia na Moc i technik, jakie z niego wynikają. W międzyczasie na planecie Telos IV odkrył potencjał u dziecka imieniem Xanatos, które zabrał do Świątyni Jedi na szkolenie. Następnie bacznie śledził postępy chłopaka, w międzyczasie biorąc ostatecznie na padawana innego Jedi, którego szkolił przez dwa lata. Gdy jego trening dobiegł końca, Qui-Gon Jinn otrzymał awans do rangi mistrza Jedi i wkrótce potem wziął Xanatosa na swojego padawana.
Szkoleniowa porażka
Xanatos był padawanem Qui-Gona przez dwanaście lat. Przez ten czas wielu członków Rady, w tym Yoda, wielokrotnie wyrażali swoje obawy i niepokoje związane z chłopakiem i zanim postawiono go przed próbami, musiał podjąć się z Jinnem jeszcze jednego, być może najtrudniejszego zadania: polecieć na Telos IV, gdzie jego ojciec, Crion, stał się tyranem i uciskał miejscową ludność, a następnie rozwiązać ten problem. Xanatos dał się na miejscu zwieść bogactwu i władzy, jakie reprezentował jego ojciec, i przyłączył się do niego w nadziei, że razem będą władać planetą. Doszło do wojny domowej, podczas której Qui-Gon zmuszony był zabić Criona. Rozwścieczony Xanatos wziął pierścień ojca, roztopiony przez miecz Jinna, przyłożył sobie do twarzy, tworząc bliznę o kształcie niedomkniętego okręgu, a następnie poprzysiągł Qui-Gonowi zemstę i uciekł.
Po powrocie na Coruscant Qui-Gon obwiniał siebie za upadek Xanatosa i poprzysiągł nigdy więcej nie brać nowego padawana. Nawet wspólne szkolenie z Tahl na Ragoon VI nie zmyło z niego poczucia winy i strachu przed podjęciem odpowiedzialności. Przez następne lata Qui-Gon podejmował się różnych misji albo samodzielnie, albo wraz z Tahl, jak na przykład pilnowanie przebiegu pierwszych demokratycznych wyborów na Nowym Apsolonie.
Dopiero kilka lat później Jinn dał się namówić na obserwowanie padawanów podczas corocznego dnia pojedynków, kiedy w Świątyni szkolili się między innymi młody Bruck Chun i Obi-Wan Kenobi. Obaj chłopcy pragnęli wywrzeć wrażenie na szanowanym już wtedy i rozpoznawanym mistrzu Jedi. Chociaż umiejętności Kenobiego zdobyły uznanie Qui-Gona, ten nie podjął się jego szkolenia. Razem trafili natomiast na planetę Bandomeer, gdzie Qui-Gon został wysłany jako Obserwator Jedi, a Obi-Wan wskutek braku mistrza chętnego do jego szkolenia przybył jako członek Korpusów Rolniczych. Po drodze obronili grupę Arconian przed piratami, a także wspólnie podjęli się usunięcia zagrożenia, jakie na Bandomeer sprawiała Korporacja Pozaplanetarna. Jak się okazało, kierował nią Xanatos, wciąż szukający zemsty na Qui-Gonie. Rozliczenie z przeszłością, jakim była kolejna potyczka z byłym padawanem, a także swoista więź, jaka wytworzyła się na Bandomeer między Jinnem a Kenobim sprawiły, że Qui-Gon zdecydował się wziąć Obi-Wana na swojego padawana.
Nowy uczeń
Jako mistrz i uczeń Obi-Wan i Qui-Gon wykonali wiele różnych misji na planetach takich, jak Gala czy Phindar. Jedna z misji, podczas której uratowali oślepioną Tahl na planecie Melida/Daan, doprowadziła do tymczasowego wystąpienia Kenobiego z Zakonu. Zmierzyli się również ponownie z Xanatosem, który przy współudziale Brucka Chuna omal nie dokonał zamachu na mistrza Yodę i nie dotarł do skarbca Świątyni na Coruscant. Ścigali go aż na Telos, gdzie ich finałowy pojedynek zakończył się samobójstwem Mrocznego Jedi. Chociaż jego wróg został wyeliminowany, Qui-Gon mimo wszystko bardzo przeżył śmierć byłego padawana.
Wraz z innymi Jedi, takimi, jak Tyvokka, Plo Koon czy Quinlan Vos, Qui-Gon wraz z Obi-Wanem wzięli udział w wojnie nadprzestrzennej Starka, podczas której nastąpiło ich pierwsze spotkanie z Federacją Handlową. To oni też de facto usankcjonowali zakończenie konfliktu, przyjmując kapitulację Iaco Starka. Doszło również do ponownego spotkania Loriana Noda z Qui-Gonem, po około trzydziestoletniej przerwie, na jego rodzinnej planecie Junction V. Tam pod wpływem tego spotkania Qui-Gon poinstruował Obi-Wana, dlaczego romantyczne przygody są niemile widziane w zakonie oraz na czym polega przewaga wynikająca ze słuchania Żywej Mocy. W miarę, jak ich więź rosła, stosunki między mistrzem a padawanem stawały się cieplejsze, byli dla siebie niemalże jak ojciec i syn.
Przeżyli wspólnie wiele kolejnych misji. Na Kegan odkryli wrażliwość na Moc w przyszłym rycerzu Jedi, Olanie Chion. W układzie Rutian pomogli zażegnać konflikt pomiędzy planetą Rutian a jej księżycem, Senali. Wspomogli także Attichitcuka i Chewbaccę w kolonizacji Alaris Prime, gdzie zmierzyli się z Federacją Handlową.
Około 42 BBY Qui-Gon wraz z Obi-Wanem badali sprawę tajemniczych morderstw, których ofiary były całkowicie pozbawione krwi. Śledztwo doprowadziło do spotkania ze słynną uczoną Jenną Zan Arbor, która - jak się okazało - korzystała z pomocy łowczyni nagród Ony Nobis, by przeprowadzać eksperymenty genetyczne na istotach wrażliwych na Moc (prawdopodobnie szukając przy tym sposobu na odnalezienie genetycznego uwarunkowania potencjału Mocy). Porwała ona Qui-Gona i przeprowadzała na nim bolesne eksperymenty, torturując do granic wytrzymałości. Obi-Wan przy pomocy Tahl, Adi Gallii i Siri Tachi zdołał uratować swojego mistrza, jednak samej Zan Arbor udało się zbiec. Schwytano ją dopiero później, Ona Nobis natomiast została uznana za martwą po jej pojedynku z Obi-Wanem.
Po wszystkim Qui-Gon i Obi-Wan musieli jeszcze zmierzyć się z widmem przeszłości w postaci Voxa Chuna, ojca Brucka, który zginął przez manipulacje Xanatosa. Chun wynajął senatora Sano Sauro do zbadania sprawy śmierci Brucka i postawienia w stan oskarżenia Qui-Gona i Obi-Wana. Chociaż ostatecznie Jinn i Kenobi zostali oczyszczeni z zarzutów, padawan Qui-Gona przez dłuższy czas borykał się z wyrzutami sumienia, które jednak ostatecznie udało się obu złagodzić.
Zakazana miłość
Przez następne miesiące wzrastało swego rodzaju napięcie pomiędzy Tahl i Jinnem. Ta pierwsza wzięła w tym okresie przyjaciółkę Obi-Wana, Bant Eerin, na swoją padawankę. Qui-Gon nieświadomie próbował jej wtedy narzucić pewne metody szkolenia, przez co Tahl czuła się pod presją. Oboje zaczęli także zdawać sobie sprawę, że łączy ich coś więcej, niż przyjaźń. Przede wszystkim stawiali jednak na pierwszym miejscu zalecenia Kodeksu Jedi i za wszelką cenę starali się ich nie łamać.
Podczas treningu na Ragoon VI Qui-Gon doświadczył kilku wizji cierpiącej Tahl, które bardzo go zaniepokoiły. Po powrocie na Coruscant Jinn usiłował nakłonić Radę Jedi, żeby wysłała go razem z nią w misję na Nowy Apsolon, jednak ta odmówiła pomocy, zostawiając nawet Bant na doszkalaniu w Świątyni. Gdy przez kolejne trzy tygodnie nie było od niej znaku życia, zaniepokojony Qui-Gon wyruszył z Obi-Wanem na Nowy Apsolon, gdzie po długich poszukiwaniach odnaleźli ją w końcu, całą i zdrową. Pod wpływem swojej obecności Tahl i Qui-Gon otwarcie wyznali przed sobą, że żywią wobec siebie zakazane uczucie. Postanowili jednak rozwiązać ten problem dopiero po zakończeniu misji. Wkrótce potem jednak Tahl została porwana przez kryminalistę z Nowego Apsolona imieniem Balog. Qui-Gon i Obi-Wan ostatecznie ją odnaleźli i odbili, jednak okazało się, że była już nafaszerowana narkotykiem przez Baloga i umierała. Zrozpaczony Jinn obwiniał się o jej śmierć, przywoływał nawet dawną porażkę szkoleniową z Xanatosem, co doprowadziło go na skraj frustracji i determinacji, by schwytać i ukarać Baloga. Kiedy go dopadł, emocje bliskie ciemnej stronie niemalże wzięły nad nim górę i chciał go zabić z zimną krwią. Powstrzymał go jednak głos Tahl z zaświatów, a raczej wydawało mu się, że to był on. Po powrocie na Coruscant postarał się o odpowiedni pogrzeb dla Tahl.
Wielu przyjaciół usiłowało pocieszyć Qui-Gona po stracie wieloletniej przyjaciółki. Jocasta Nu zastąpiła ją na stanowisku zarządcy Archiwami Jedi, zaś Kit Fisto przyjął Bant jako swoją padawankę. Wyrwanie się z żałobnego otępienia i otrząśnięcie z myśli prowadzących na ciemną stronę spowodowało natomiast, że Jinn zacieśnił jeszcze swoje więzi z Obi-Wanem. Przez następne lata podjęli się wielu kolejnych misji, jak na przykład ochrona chłopca imieniem Talesan Fry, podczas której współpracowali z Adi Gallią i Siri Tachi. Widząc rodzące się uczucie pomiędzy Siri a Obi-Wanem, Qui-Gon przestrzegł go przed nieangażowaniem się w emocjonalne związki, przywołując przykład swój i Tahl. W 38 BBY wspólnie uratowali pasażerów Aurorient Expressu na planecie Yorn Skot przed katastrofą, a ich majątek przed grabieżą. Ponadto w 37 BBY udaremnili próbę zdyskredytowania Jedi, przeprowadzoną przez baronową Omnino z planety Vena, która nienawidziła Qui-Gona, obwiniając go za śmierć swojego męża, który w jego towarzystwie w 49 BBY zmarł na atak serca. Ich starcie miało miejsce na Ord Mantell, gdzie ostatecznie Jinn był zmuszony obciąć jej głowę. Uratował tym samym Najwyższego Kanclerza Republiki, Finisa Valoruma, którego znał już wcześniej, z okresu wojny nadprzestrzennej Starka. Mniej więcej od tego okresu Valorum zaczął pokładać większe zaufanie w niepokornym jak dotąd Qui-Gonie i często osobiście prosił Radę Jedi o przydzielanie go do pewnych misji. Qui-Gon z Obi-Wanem walczyli ponadto z Aurrą Sing, a także wraz z Macem Windu i Plo Koonem wzięli udział w starciu z Yinchorri w 33 BBY, gdy usiłowali oni dokonać zamachu na Świątynię Jedi.
Blokada Naboo
W 32 BBY Qui-Gon Jinn i Obi-Wan Kenobi zostali poproszeni przez Kanclerza Valoruma o rozwiązanie kryzysu na Naboo, gdzie Federacja Handlowa w geście sprzeciwu wobec opodatkowaniu szlaków handlowych postanowiła przeprowadzić blokadę planety. Jak się szybko okazało, wicekról Nute Gunray, wspierany potajemnie przez Mrocznego Lorda Sithów, Dartha Sidiousa, nie tylko nie zamierzał odstąpić od blokady, ale nasłał na dwójkę Jedi droidy bojowe B1 i rozpoczął szeroko zakrojoną inwazję na Naboo. Qui-Gon i jego padawan zmuszeni zostali do ucieczki z pokładu Saak'aka, okrętu flagowego Gunray'a, by wylądować na Naboo razem z wojskami inwazyjnymi. Ponieważ do negocjacji nie doszło, kolejnym celem dwóch Jedi stało się zadbanie o życie królowej Naboo, Amidali, a następnie poinformowanie Senatu o wszystkim, co się dzieje na planecie. Misja nie przesłoniła Qui-Gonowi jednak innych priorytetów: uratował on w międzyczasie Gunganina imieniem Jar Jar Binks, i - chociaż Obi-Wan początkowo miał obiekcje - zabrał go ze sobą aż do Theed, stolicy Naboo, gdzie udało im się odbić królową z rąk Federacji i porwać jej statek, by następnie uciec przez blokadę. Po drodze jednak siły Federacji uszkodziły im hipernapęd i niezbędna była naprawa, zanim dotrą na Coruscant. Postanowili dokonać jej na mało ważnej, prowincjonalnej planecie Tatooine.
Tam Qui-Gon właściwie przejął inicjatywę i wyruszył na poszukiwanie nowego hipernapędu do pobliskiego miasta Mos Espa. Tam podczas wizyty u toydariańskiego handlarza imieniem Watto spotkał małego chłopca o ogromnym potencjale Mocy, Anakina Skywalkera. Zaintrygowany nie tylko możliwą potęgą chłopca, ale i jego czystością serca i niewinnością, Jinn wraz z towarzyszącymi mu Jar Jarem Binksem i Padmé Naberrie, czyli królową w przebraniu, odwiedził dom chłopca i jego matkę, Shmi Skywalker. Dowiedział się wtedy, że mały Anakin - niewolnik Watto i bardzo utalentowany pilot - został też poczęty z czystej Mocy, przez midichloriany. Podejrzewając, że może on być legendarnym Wybrańcem, Qui-Gon zaaranżował zakład z Watto, którego wynik uzależniony był od zwycięstwa Anakina w wyścigu Boonta Classic. Skywalker wygrał wyścig, dzięki czemu zyskał wolność, a Jinn zdobył nowy hipernapęd do jachtu królowej. Obiecał także chłopcu, że z takim potencjałem może on zostać Jedi.
W drodze na jacht zostali oni jednak zaatakowani przez Lorda Sithów, Dartha Maula, którego Sidious wysłał na poszukiwania królowej. Qui-Gon stoczył z nim zaciekły pojedynek na pustyni, z którego jednak musiał się wycofać ze względu na umiejętności bojowe Maula, przewyższające jego własne. Uciekł więc na pokładzie jachtu królowej, czując, iż w całej aferze chodzi o coś więcej, niż niezadowolenie z podatków.
Zabranie ze sobą Jar Jara, a później przygarnięcie Anakina wywołało pewne animozje miedzy Jinnem a Kenobim, który uważał, iż jego mistrz ryzykuje powodzeniem misji, niepotrzebnie troszcząc się o każdą napotkaną żywą istotę. Te animozje nie przeszkodziły mu jednak potwierdzić, iż jest gotów na próby, kiedy Qui-Gon przedstawił Radzie Jedi na Coruscant Anakina Skywalkera, mówiąc, iż chciałby podjąć się jego szkolenia. Oświadczył przy okazji, iż Obi-Wan jest już gotowy, chociaż nie zdołał w nim jeszcze do końca wyrobić poszanowania dla wszelkiego życia, jakie sam kultywował. Rada zabroniła mu jednak szkolić Anakina ze względu na fakt, iż był on za stary, a dyskusję na ten temat przełożyła a później; pojawienie się Lorda Sithów było bowiem bardziej naglącą kwestią i trzeba było rychło rozwiązać sprawę inwazji na Naboo. Qui-Gon Jinn i Obi-Wan Kenobi ponownie zostali przydzieleni do ochrony królowej, która postanowiła wrócić na rodzinną planetę, by walczyć przeciwko Federacji Handlowej. Jinn wiedząc, że nie wolno mu szkolić Anakina, kazał mu lecieć ze sobą i obserwować wszystko, co robi, by uczyć się na przykładzie. Wyjaśnili sobie ponadto pewne kwestie z Obi-Wanem, a ich więź wzmocniła się. Kenobi zrozumiał dążenie swojego mistrza do poszanowania Żywej Mocy, Jinn natomiast stwierdził, że jego padawan jest już naprawdę gotowy na próby i będzie kiedyś wielkim Jedi.Po powrocie na Naboo obaj Jedi wzięli czynny udział w śmiałym planie Amidali, który zakładał pojmanie wicekróla Gunray'a i wyłączenie droidów Federacji, sami jednak oficjalnie nie prowadzili natarcia. W ferworze walki, znanej później jako bitwa o Naboo, Qui-Gon polecił Anakinowi schronienie się w kokpicie jednego z myśliwców N-1, sam natomiast wspomógł partyzantów Amidali. Nie wiedział wtedy, że widzi młodego Skywalkera po raz ostatni. Na drodze do sali tronowej, w której przebywał Gunray, spotkali ponownie Dartha Maula i nawiązali z nim zacięty i spektakularny pojedynek. Podczas walki w pomieszczeniach generatora Jinn i Kenobi zostali rozdzieleni, przez co Qui-Gon był zmuszony w pojedynkę walczyć ze znakomicie wyszkolonym Lordem Sithów. Starcie to przegrał, przebity na wylot przez jedno z ostrzy jego podwójnego miecza świetlnego. Obi-Wan, na którego oczach działo się to wszystko, ruszył natychmiast na Dartha Maula i z trudem pokonał go mieczem własnego mistrza. Zdołał jeszcze podbiec do umierającego Qui-Gona, by usłyszeć jego ostatnie słowa: prosił on Kenobiego o wyszkolenie Anakina, gdyż jest on Wybrańcem, który przywróci równowagę Mocy.
Pośmiertna egzystencja
- "Bardzo wielkim mistrzem Jedi się stałeś, Qui-Gonie. Bardzo wielkim mistrzem Jedi zawsze byłeś, ja zaś byłem zbyt ślepy, by to dostrzec".[1]
- — Yoda rozmawiający z duchem Qui-Gona
Śmierć Jinna była bodźcem dla Dooku, który pod jej wpływem zdecydował się opuścić Zakon Jedi, czując, że nie jest on w stanie sprostać zagrożeniom rzeczywistości. Pogrzeb Qui-Gona odbył się zaś na Naboo, jednak nie był to koniec jego działań. Dzięki technikom wyuczonym od szamana Whillów Qui-Gon był w stanie przenieść swoją świadomość w Moc i wciąż ją utrzymywać, chociaż nie miał możliwości objawiania się w postaci duchowej. Jednak jako taki miał baczenie na Anakina, chociaż jego głos mogli słyszeć nieliczni, wsłuchani w Żywą Moc, jak na przykład Yoda, czy później Obi-Wan Kenobi. Krzyk Qui-Gona dało się usłyszeć w Mocy w 22 BBY, kiedy Anakin w swojej wściekłości zaszlachtował wszystkich mieszkańców wioski jeźdźców Tusken. Yoda odkrył tę duchową zdolność Qui-Gona, przyznając przed sobą, że Jinn posiadł de facto lepsze zrozumienie Mocy, niż on sam, określając się przy okazji jako jego uczeń. Również Obi-Wan Kenobi podczas swojego wygnania na Tatooine, gdzie doglądał bezpieczeństwa Luke'a Skywalkera, nauczył się komunikować z Qui-Gonem i osiągnął pod jego kierunkiem podobny stan ducha, polegający na wyzuciu się z egoizmu, zrozumienia i uszanowania wszelkich istot żywych, stania się jednym z Mocą. Było to właściwie nowe na nią spojrzenie. Zarówno Yoda, jak i Kenobi przyjęli po śmierci postać duchów Mocy, czego nie osiągnął Qui-Gon.
Ciekawostki
- W rolę Qui-Gona w Mrocznym widmie wcielił się Liam Neeson, on też użyczył mu głosu w Ataku klonów.
- Istnieje pewna rozbieżność w niektórych źródłach, ilu padawanów miał tak naprawdę Qui-Gon. Chociaż część publikacji zdaje się tego nie odnotowywać, niektóre wspominają o nieznanym Jedi, którego Jinn wyszkolił, zanim podjął się nauczania Xanatosa
Przypisy
Źródła
- Seria Uczeń Jedi
- Republic: The Stark Hyperspace War
- Qui-Gon & Obi-Wan: The Aurorient Express
- Qui-Gon & Obi-Wan: Last Stand on Ord Mantell
- Jedi Council: Acts of War
- Maska kłamstw
- Darth Maul
- Darth Maul: Łowca z mroku
- Mroczne widmo
- Jedi Quest: Path to Truth
- Atak klonów (Tylko wspomniany)
- Wojny klonów (Tylko wspomniany)
- Republic: No Man's Land
- Próba Jedi (Tylko wspomniany)
- Yoda: Mroczne spotkanie(Tylko wspomniany)
- Zemsta Sithów (Tylko wspomniany)
- Czarny Lord: Narodziny Dartha Vadera (Tylko wspomniany)
- The Last of the Jedi: The Desperate Mission (Tylko wspomniany)
- Revelation (Tylko wspomniany)



