Nowy Zakon Jedi

Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.
Przeglądasz kanoniczną wersję tego artykułu.
Przejdź do legendarnej wersji tego artykułu.


Nowy Zakon Jedi
Twórca/Twórcy Luke Skywalker
Przywódca/Przywódcy Mistrz Jedi
Wybitni członkowie
Kwatera główna Akademia Jedi na Ossusie[3]
Lokacja/Lokacje
Stworzone na podstawie Zakon Jedi
Data założenia 15 ABY[4]
Data rozwiązania 28 ABY[4]
Przynależność Nowa Republika[5]



Nowy Zakon Jedi był próbą odbudowania organizacji użytkowników jasnej strony Mocy podjętą przez Luke'a Skywalkera, który poczuwał się do tego jako ostatni żyjący Jedi. Po pokonaniu Sithów podczas bitwy o Endor, Luke postanowił wziąć się za wyszkolenie nowych rycerzy, by wypełnić ostatnią wolę swojego mentora – Yody. Oficjalny początek nowego pokolenia Zakonu Jedi nastąpił w roku 15 ABY, kiedy to uczniem Luke'a został jego siostrzeniec, Ben Solo. Skywalker założył również własną świątynię Jedi, w której szkolił zebranych przez siebie uczniów. W tym okresie Luke i Ben stoczyli kilka walk z Rycerzami Ren. Najlepszym adeptem w akademii był młody Solo będący dziedzicem krwi Skywalkerów. Jednakże młodzieńcem interesował się potężny użytkownik ciemnej strony imieniem Snoke, który w Nieznanych Regionach dowodził Najwyższym Porządkiem – rządem wyrosłym na gruzach Imperium Galaktycznego.

Wpływ Naczelnego Wodza na Bena cały czas rósł, co wzmagało mrok u młodego Solo. Kiedy Skywalker w 28 ABY chciał coś z tym zrobić, przeraził się ogromem ciemności jaki okazał się tkwić w jego siostrzeńcu. Przez to przez moment chciał nawet zabić Bena. Co prawda szybko się opamiętał, ale to wystarczyło, by Solo poczuł się zdradzony. W odruchu obronnym obezwładnił on wujka, a kiedy wyszedł na zewnątrz, piorun uderzył w świątynię, przez co stanęła ona w płomieniach. Niebawem z misji wrócili trzej inni uczniowie, którzy błędnie obwinili Bena za śmierć Luke'a i go zaatakowali. Solo się z nimi uporał i ścigany przez nich uciekł do Snoke'a przechodząc ostatecznie na ciemną stronę. Luke obwiniał samego siebie za tą tragedię i znając niechlubne postępowanie Zakonu Jedi z ostatnich lat istnienia Republiki Galaktycznej uznał, iż istnienie Jedi było bezcelowe i postanowił to zakończyć udając się na Ahch-To, aby tam doczekać śmierci.

Historia

Podróż Luke'a po galaktyce

Luke Skywalker szkoli Leię Organę.

Po pokonaniu Sithów podczas bitwy o Endor, Luke Skywalker zabrał się za próbę odbudowania Zakonu Jedi jako ostatni z żyjących rycerzy. Jego pierwszą uczennicą została jego siostra Leia Organa, którą szkolił na Ajan Kloss na przełomie 4 ABY i 5 ABY. Jednak podczas ostatniego treningu doznała ona wizji, że utraci jedynego syna jeśli nadal będzie podążać ścieżką Jedi, a jej dzieła dokończy ktoś inny. Przez to Leia zdecydowała się zakończyć szkolenie.[4] Luke natomiast udał się w podróż po galaktyce chcąc poznać odpowiedzi na trapiące go pytania. Ciągnęła się ona latami, ponieważ rządzone przez Sithów Imperium Galaktyczne włożyło mnóstwo wysiłków w zatarcie śladów po Jedi, więc badanie przeszłości było długie i żmudne.[6] W 9 ABY mandaloriański łowca nagród imieniem Din Djarin oddał grupie imperialnych niedobitków niemowlę pochodzące z tej samej rasy, co Yoda, lecz później w wyniku wyrzutów sumienia zdecydował się je odbić.[7] Ów malec nazywał się Grogu i był młodzikiem ocalałym z rozkazu 66. Djarin początkowo chciał oddać malca na szkolenie do Ahsoki Tano (byłej uczennicy Anakina Skywalkera, która odeszła z Zakonu Jedi jeszcze w trakcie wojen klonów, zawiedziona organizacją i nawet po pokonaniu Sithów postanowiła do niej nie wracać). Togrutanka jednak odmówiła, obawiając się, że więź jaką Grogu wytworzył z Dinem sprowadzi go na stronę mroku.[8] Zaproponowała inne rozwiązanie – malec został zabrany na Tython, by w tamtejszej świątyni Jedi oddać się medytacji, aby inny Jedi wyczuł jego obecność.[9] Pomysł odniósł skutek – wołanie Grogu poprzez Moc wyczuł Luke. Rycerz udał się na lekki krążownik należący do moffa Gideona, by uratować malca, którego imperialni porwali z Tythona. Skywalker uporał się z mrocznymi szturmowcami i spotkał z Djarinem, którego przekonał, że Grogu musi zostać wyszkolony, aby był bezpieczny i tym samym wziął malca ze sobą.[10]

Trening Grogu.

Luke zabrał Grogu na Ossus, gdzie zaczął już budowę swojej akademii Jedi. Malec został poddany szkoleniu w używaniu Mocy, które bardziej było przypominaniem tego, co ten już wcześniej umiał. Jednak więź, jaka łączyła Grogu z Dinem wciąż dawała o sobie znać, przez co ten nie był w pełni skupiony na treningu. Skywalker również to dostrzegał. Przełomowy moment nadszedł, gdy z wizytą do dawnego podopiecznego postanowił przybyć Djarin, aby dać mu prezent – wykutą dla niego kolczugę z beskaru. Jednak Tano odradziła to spotkanie, by nie pogłębiać tęsknoty Grogu. Gdy Din odleciał, Luke i Ahsoka odbyli rozmowę na temat więzi łączącej malca z Mandalorianinem. W jej toku, Togrutanka poleciła synowi dawnego mistrza, by zdał się na własny instynkt. Skywalker tak też zrobił, postanowił dać uczniowi możliwość wyboru, czy ten chce dalej podążać ścieżką Jedi, czy też wrócić do Djarina. Grogu ostatecznie wybrał to drugie.[11] W takim wypadku Luke wrócił w swoją podróż po galaktyce. Podczas wyprawy Skywalker poznał historię Zakonu Jedi, odnalazł jego zaginione relikty i zbierał przyszłych uczniów. Udało mu się także ponownie odnaleźć pierwszą świątynię Jedi w czym pomogła mu analiza rozprzestrzenienia sadzonek uneti oraz pomoc Lora San Tekki. Dzięki tej podróży, Luke zrozumiał wiele kwestii związanych z nim samym i swoim przeznaczeniem, dlatego nabrał ogromnej motywacji do odtworzenia Zakonu Jedi.[6] W 15 ABY akademia Skywalkera na Ossusie była już ukończona. W tym właśnie roku Luke na ucznia przyjął swojego siostrzeńca, Bena Solo, co stanowi oficjalny początek Nowego Zakonu Jedi.[4]

Szkolenie nowych Jedi

Pierwsze lata

Skywalker nie miał jednak pojęcia, że imperator Sheev Palpatine przetrwał śmierć poniesioną podczas bitwy o Endor, przenosząc swoją świadomość do przygotowanego zawczasu klona. Stał za tym oddany Sidiousowi kult Wiecznych Sithów, mieszkający na antycznej planecie Sithów o nazwie Exegol. Jednak ów klon był niedoskonały, niezdolny utrzymać potęgi Sheeva i ciało zaczęło się rozpadać, co wymusiło podpięcie go do specjalnej maszyny pompującej płyny. Było to jedynie opóźnienie procesu rozpadu o dekady, więc dotychczasowe ciało mogło być dla Palpatine'a jedynie tymczasowym rozwiązaniem, do czasu, aż nie doczeka się on odpowiedniego naczynia na swoją esencję. Do tego momentu Sidious był skazany na trwałe przebywanie na Exegolu. Wieczni Sithowie próbowali stworzyć imperatorowi odpowiednie ciało odkąd tylko objął on władzę nad galaktyką, ale ich wysiłki kończyły się fiaskiem. Z pewnym wyjątkiem – jeden z klonów zaczął się poprawnie rozwijać i pod względem fizyczno-anatomicznym wyrósł na udaną kopię Sheeva, ale przy tym nie posiadł wrażliwości na Moc, więc i tak nie mógł zostać nowym nosicielem Sidiousa. Ten mimo wszystko zdecydował się zachować swojego "syna", ponieważ badania wykazały, że potomstwo takiego klona będzie już miało duże szanse posiąść wrażliwość na Moc.[12] Ów osobnik narodzony w 12 BBY przybrał imię Dathan i w 3 ABY zdołał uciec z Exegolu, wykorzystując wizytę Dartha Vadera na planecie Sithów.[2] Innym eksperymentem celem stworzenia nowego ciała dla Palpatine’a był humanoid, później znany jako Snoke. Istota ta posiadła wrażliwość na Moc, ale i tak była zbyt zdeformowana, by zostać nowym nosicielem Sidiousa, ale ten znalazł dla nieudanego eksperymentu inne zastosowanie – wysłał Snoke'a do przejęcia władzy nad Najwyższym Porządkiem. Był to rząd wyrosły w Nieznanych Regionach ze szczątków Imperium które tam uciekły po bitwie o Jakku. Wszystko to stanowiło plan powrotu Palpatine'a do władzy, a przedstawiał się on następująco – wpierw Najwyższy Porządek miał wszcząć kolejną wojnę na skalę galaktyczną i obalić Nową Republikę, a wtedy imperator miał ponownie się ujawnić i połączyć post-imperialnych z Wiecznymi Sithami, tworząc tym samym teokratyczny rząd wyznający ideały Sithów, czyli Ostateczny Porządek.[13]

Pierwsze spotkanie Jedi z Rycerzami Ren.

Najlepszym uczniem w akademii bezdyskusyjnie był Ben Solo i to właśnie jemu Luke poświęcał główną uwagę. Chłopak jako dziedzic krwi Skywalkerów wykazywał ogromny potencjał w Mocy, tak wielki, iż mistrz Skywalker zaczął uważać siostrzeńca za Wybrańca.[12] Razem z nim i Lorem San Tekką kontynuował podróż po galaktyce. Podczas jednej z takich misji trafili na planetę Elphrona celem zbadania tamtejszej placówki Jedi z czasów Wielkiej Republiki. Tam po raz pierwszy spotkali Rycerzy Ren, których Luke z łatwością pokonał.[14] Dzieciństwo Bena nie należało do łatwych – matka nie miała dla niego czasu, całkowicie poświęcając się polityce i sprawom Nowej Republiki, co skazywało chłopca na przebywanie z ojcem, który w roli rodzica spisywał się fatalnie. Do tego Ben czuł, że nie może nawet sam decydować o swoim życiu, o czym świadczyło nawet imię (otrzymane po pierwszym mentorze Luke'a). W ten sposób w młodym Solo ciągle tliły się frustracja i poczucie odrzucenia, co czyniło go podatnym na pokusy ciemnej strony. Leia widząc jakie niepokojące podobieństwa jej syn wykazywał do Dartha Vadera, uznała, że dalsza obecność Hana jedynie pogorszy sprawę i postanowiła oddać Bena na szkolenie do Luke'a. Dla chłopaka był to jedynie kolejny akt odrzucenia.[12] Tę sytuację postanowił wykorzystać Darth Sidious, który od momentu poczęcia zaczął obserwować wnuka Vadera, licząc, iż ten kiedyś przejdzie na ciemną stronę i zostanie jego nowym nosicielem. By nie ujawnić, że udało mu się przetrwać, ponownie posłużył się Snoke'em, który to zaczął podkuszać Bena. Humanoid został przeznaczony na potencjalnego mistrza ciemnej strony dla młodego Solo, a zabicie Snoke'a przez Bena by oznaczało, iż ten jest gotowy przejąć sithańskie dziedzictwo. Również w 15 ABY, Dathan doczekał się córki z poznaną zawczasu kobietą imieniem Miramir. Swojemu dziecku nadali imię Rey, która urodziła się z wielką siłą w Mocy. Była to nie tylko zasługa spokrewnienia z Darthem Sidiousem, ale również faktu, że sama Moc scaliła ją diadą z Benem Solo, dzięki czemu Rey zyskała potencjał godny Skywalkerów.[4]

Problem z Eximem Panshardem

W 21 ABY Luke'a zaczęły dręczyć koszmary o planecie całkowicie przesyconej mrokiem, czyli Exegolu. Sprawcą tych wizji nie był jednak Sidious, lecz Exim Panshard – antyczny lord Sithów, który w masce zdołał zachować swoją świadomość. Otóż w końcowym okresie galaktycznej wojny domowej działała sekta fanatycznych zwolenników ciemnej strony o nazwie Mroczni Akolici, którzy chcieli ponownie pogrążyć galaktykę w ciemności, a zamierzali to uczynić poprzez zebrane przez siebie sithańskie artefakty, z których najcenniejsza była właśnie maska Pansharda, gdyż przewodzący grupą Yupe Tashu właśnie w potędze Exima widział klucz do realizacji swoich planów. Wręczył on maskę swojej protegowanej – Pantorance imieniem Kiza. Noszenie przez nią artefaktu z czasem doprowadziło do przebudzenia świadomości Pansharda, który stopniowo przejmował kontrolę nad nową nosicielką, a Kiza wraz z zatracaniem się w potędze maski, przestała poznawać swoich towarzyszy, co zaniepokoiło Komat, inną Mroczną Akolitkę, która chcąc uratować kompankę, postanowiła odebrać jej artefakt. Wywiązała się z tego walka, zakończona ucieczką Kizy. Po tych wydarzeniach, Komat spotkała Luke'a Skywalkera i Lora San Tekkę, którzy aktualnie podróżowali po galaktyce w poszukiwaniu śladów po Jedi. Udało im się pomóc kobiecie i wyciągnąć ją z sekty. Kiza natomiast z biegiem lat została całkowicie opętana przez Exima, którego celem było odnalezienie Exegolu – Panshard w potędze drzemiącej w tym świecie wiązał nadzieje na pełny powrót do życia razem z pozostałymi Sithami, którzy żyli między jego czasami i współczesnymi. Kiza zamieszkała we wraku krążownika typu Lucrehulk leżącego na asteroidzie dryfującej u wejścia do Czerwonej Przestrzeni, przez którą biegł szlak na Exegol. Pantoranka latami gromadziła wiedzę i artefakty związane z Sithami i budowała armię droidów lojalnych wobec niej i Exima. Najważniejszym z nabytków był odłamek wielkiego kryształu kyber z Exegolu, który dla Pansharda był kluczem do dostania się na upragnioną planetę – ten fragment rezonował z główną bryłą i to właśnie to połączenie między kryształami miało zaprowadzić dawnego lorda Sithów na Exegol. Jednak konieczne było uzbieranie wystarczającej ilości kyberów, żeby rezonans był wystarczająco silny (dla Exima była to jedyna opcja, gdyż nie miał dostępu do tellurium). Dla realizacji planów swojego mistrza, Kiza w 21 ABY nawiązała przymierze z Wiecznymi Sithami, dla których wykonywała zadania w zamian za informacje. I jedno z takich zadań było związane z Palpatine'em (choć ona sama, jak i Panshard nie wiedzieli, że imperator wciąż żyje). Owo zadanie polegało na udaniu się do Ochiego – wybitnego łowcy nagród, który kiedyś wykonywał zlecenia dla Sidiousa. Bestoonianinowi została zlecona misja uprowadzenia Rey, by Sheev doczekał się odpowiedniego naczynia.[2]

Jedynym, który został wtajemniczony w koszmary dręczące Skywalkera, był San Tekka, który pewnego dnia przybył do mistrza Jedi z wieścią, że być może na wykopaliskach prowadzonych na Yoturbie znaleziono ślady świątyni Jedi. Ta plotka okazała się nieprawdziwa, ale wizyta na Yoturbie i tak była owocna, ponieważ Luke we wraku statku kosmicznego odnalazł kolejne odłamki wielkiego kybera z Exegolu (pilot rzeczonego statku przed wiekami również chciał się posłużyć tymi kawałkami do dostania się na planetę Sithów, ale poniósł porażkę). Skywalker dla znalezienia odpowiedzi udał się ze znaleziskami Yoturby na Tython. Wykorzystując potęgę kamienia wizji, świadomość Luke'a przeniosła się na Exegol, gdzie utknęła, a tam przyszło mu zmierzyć się z dziewięcioma upiorami ciemnej strony, których mistrz Jedi nie mógł pokonać, ponieważ były to jedynie niematerialne zjawy. Z opresji uratował go duch Anakina, który przegnał upiory i pomógł synowi wrócić na Tython. Mniej więcej w tym samym czasie, prowadzący poszukiwania swojej córki Lando Calrissian podczas wizyty w Przystani Pięściarza przypadkowo podsłuchał, jak Ochi werbuje ludzi do misji uprowadzenia Rey. Landa ogarnęło współczucie dla Dathana i Miramir. Nie chcąc, by tych ludzi spotkała taka sama tragedia, co jego, postanowił uratować tamtą rodzinę. A ponieważ podsłuchał, iż w sprawę są zamieszani Sithowie, postanowił udać się z tym do Luke'a, którego odnalazł na Tythonie, dosłownie kilka chwil po tym, jak Skywalker został uratowany z opresji na Exegolu. Obaj mężczyźni zgodnie stwierdzili, że ich sprawy się ze sobą łączą, więc dawni przyjaciele raz jeszcze połączyli siły, by uratować Dathana, Miramir i Rey przed Ochim. Calrissian w Przystani Pięściarza podsłuchał, iż statek ściganej rodziny został już wcześniej zaatakowany w Dzikiej Przestrzeni, ale z opresji uratowała ich republikańska Eskadra Halo. Tak więc pierwszym przystankiem Luke'a i Landa była placówka nad Adelphi, gdzie służyła rzeczona jednostka. Tam Shriv Suurgav przekazał im, że latająca dla Eskadry Halo Dina Dipurl wysłała ściganą rodzinę do kolonii górniczej Nocna Strona.[2]

Dathan, Miramir i Rey na Nocnej Stronie spotkali się z jej dyrektorem, Zargo Anaximanderem. Ten Zeltron był jednak chciwym osobnikiem, więc postanowił wydać rodzinę Ochiemu, samemu zamykając ich w Goldstone, swoim jachcie. Łowca nagród do kolonii górniczej wysłał Nawałę Droidów z Bestoona (służącą mu armię robotów). Wynikła z tego bitwa między oddziałami Ochiego i ochroną Nocnej Strony. W całym tym zamieszaniu Lando uwolnił i umożliwił ucieczkę ściganej rodzinie, która miała zaczekać na Calrissiana i Skywalkera pośród pierścieni Therezara. Jednak do spotkania nie doszło, ponieważ Dathana i Miramir spłoszyli podwładni Bestoonianina. Na Nocną Stronę przybyła również Kiza, ale jej działania nie miały już z Ochim nic wspólnego – Eximowi chodziło o odłamki kybera, które Luke znalazł na Yoturbie (gdyby Panshard je zdobył, miałby już wystarczająco fragmentów, by dostać się na Exegol). Tym samym doszło do pierwszego spotkania Skywalkera z Kizą, podczas którego Jedi zrozumiał, że to nie sama Pantoranka jest Sithem, lecz świadomość kryjąca się w masce, którą ta nosiła. Choć do spotkania ze ściganą rodziną nie doszło, to Luke i Lando zdołali odgadnąć, iż Goldstone poleciał na Torrenoteer Minor. Tam przyszło im się zmierzyć ze zbirami ścigającymi Dathana, Miramir i Rey, którzy w całym tym zamieszaniu ponownie uciekli, tym razem nie zostawiając żadnych śladów tym, którzy próbowali ich uratować. Zastanawiając się, co robić dalej, Skywalker i Calrissian wywnioskowali, że to Kiza jest zleceniodawczynią Ochiego i ocalą tamtą rodzinę, jeśli powstrzymają Pansharda. Chcąc się dowiedzieć czegoś więcej o tajemniczej Pantorance, Luke przypomniał sobie o Komat, więc razem z Landem udał się na Polaar, gdzie jego znajoma się osiedliła. Tam mistrz Jedi i jego kompan dowiedzieli się, że w masce kryje się świadomość Exima Pansharda, dawnego lorda Sithów, a nosząca artefakt kobieta to Kiza, która otrzymała przedmiot od Yupego Tashu. To był ich pierwszy powód wizyty na Polaarze. Drugim natomiast był fakt, iż Komat potrafiła ustalić, dokąd dany statek się udał, namierzając sygnaturę napędu – chcieli, by użyła tej umiejętności do wytropienia Goldstone. Kiza natomiast po powrocie z Nocnej Strony rozbiła swój fragment kybera z Exegolu na mniejsze części, które umieściła w swoich droidach, czyniąc z nich tropicieli mających odnaleźć odłamki będące w posiadaniu Skywalkera. W ten sposób należące do Pantoranki roboty dotarły na Polaar, lecz tam zostały odparte przez Luke'a, Lando i Komat.[2]

Dowiedziawszy się, skąd przybyły droidy, Luke postanowił udać się do Czerwonej Przestrzeni, chcąc skończyć z Eximem i pomóc Kizie się od niego uwolnić, natomiast Lando i Komat polecieli na Taw Provode, gdzie został namierzony Goldstone. Znaleźli oni ściganą rodzinę w tamtejszej stacji paliw, lecz nie byli sami – Dathana, Miramir i Rey ścigał Zarząd Sektora Wspólnego, z którym Ochi zdołał nawiązać sojusz. Calrissian i Komat wywołali zamieszanie, w którym umożliwili ściganej rodzinie wykradnięcie Bestoon Legacy (statku bestooniańskiego łowcy nagród) i ucieczkę. Skywalker w tym czasie dotarł do wraku Lucrehulka w Czerwonej Przestrzeni, gdzie ponownie spotkał Kizę. Próbował ją przekonać, by porzuciła służenie Panshardowi, ale Pantoranka nie potrafiła oprzeć się pokusie, którą była potęga dawnego lorda Sithów. Wywiązał się pojedynek, który zakończył się śmiercią Kizy, gdy zawaliła się na nią ściana z rozpadającego się otoczenia. W całym tym zamieszaniu maska Exima się zgubiła, którą dopiero po walce odnalazły służące Pantorance droidy, które pokryły artefakt kyberami ze swoich wnętrz, wymieniły zmiażdżoną rękę z ciała Kizy na jedną z własnych, po czym nałożyły maskę na martwe ciało, dzięki czemu Panshard ponownie ożył, choć miał ograniczony czas – operowanie na trupie drenowało jego siły, więc musiał czym prędzej znaleźć sobie nowe naczynie. Wykorzystując rezonans między kyberami z Exegola poleciał w ślad za Skywalkerem, który po zakończeniu pojedynku ruszył na Taw Provode pomóc kompanom. Luke zjawił się, gdy Lando i Komat zostali złapani przez Ochiego. Mistrz Jedi wybił ocalałych esbezów i zmusił łowcę nagród do ucieczki. Skywalker, Calrissian oraz Komat chcieli udać się za nim w pościg, ale przeszkodziło im w tym pojawienie się Pansharda, który ich zaatakował swoim TIE Defenderem. Postanowili znowu się rozdzielić – Lando przy pomocy R2-D2 miał znaleźć ściganą rodzinę, natomiast Luke z pomocą Komat i KB-68 zamierzał ostatecznie rozprawić się z Eximem.[2]

Panshard został zmuszony do lądowania na diamentowym księżycu Taw Provode, gdzie doszło do jego ostatecznej konfrontacji ze Skywalkerem, któremu pomagała Komat, ale ograniczała się wyłącznie do roli wspierającej, pałeczkę pierwszeństwa oddając mistrzowi Jedi – w trakcie pojedynku zniszczyła ona kybery z Exegolu, natomiast Luke telekinetycznie zerwał maskę z twarzy Kizy, po czym rozciął artefakt na cztery części, ostatecznie kończąc istnienie Exima, dzięki czemu dręczące go od tygodni koszmary z Exegolem w końcu ustąpiły. W międzyczasie, Dathan i Miramir postanowili chwilowo zostawić Rey na Jakku pod opieką Unkara Plutta – chcieli zgubić Ochiego i odnaleźć próbujących im pomóc ludzi, po czym zamierzali wrócić po córkę. Jednak po wyleceniu w kosmos zostali złapani przez Ochiego, ponieważ na Bestoon Legacy był podłożony lokalizator. Łowca nagród próbował wyciągnąć od małżeństwa, gdzie ukryli córkę, ale tego nie zrobili, więc Bestoonianin ich zabił otrzymanym sithańskim sztyletem, po czym wyrzucił ich ciała w skrzynce na sprzęt. Zwłoki Dathana i Miramir niebawem zostały znalezione przez Calrissiana, który postanowił pochować małżeństwo na lodowym świecie Neftali. Ochi przy zwłokach Miramir znalazł naszyjnik z Pasaany, co podsunęło mu fałszywy trop, jakoby to właśnie tam została ukryta Rey. Bestoonianin tam więc się udał, co ostatecznie okazało się jego zgubą, ponieważ utonął w ruchomych piaskach tamtej planety. Luke i Lando tydzień później zdołali ustalić, gdzie podział się Bestoon Legacy i polecieli na Pasaanę sprawdzić opuszczony statek. Nic nie znaleźli, żadnych informacji o losie Ochiego, więc Calrissian postanowił osiedlić się na Pasaanie, by pilnować statku łowcy na wypadek jego powrotu (i przy okazji chciał tu sobie urządzić bazę do poszukiwań własnej córki w tym sektorze). Skywalker z kolei wrócił do szkolenia Nowego Zakonu Jedi.[2] Rey natomiast, nie doczekawszy się powrotu rodziców, musiała na stałe zamieszkać na Jakku pod opieką Unkara Plutta i by przeżyć, była zmuszona zbierać dla niego złom. Jednak dzięki wysiłkom rodziców nie wpadła ona w ręce Sidiousa, który po utracie szansy na przejęcie ciała wnuczki musiał skupić się na opcji z przekabaceniem Bena Solo.[4]

Upadek

Konfrontacja Luke'a i Bena.

Sidious próbował przekabacić Bena nie tylko, by uczynić go swoim uczniem i potencjalnym naczyniem, ale również z obawy przed Luke'em, który od czasu bitwy o Endor stawał się jeszcze potężniejszy. Imperator wiedział, że nie miałby szans w bezpośredniej konfrontacji z mistrzem Jedi, więc zamierzał inaczej wyeliminować największego wroga – złamać go jako człowieka. Palpatine przewidywał, iż jeśli młody Solo przejdzie na ciemną stronę, a Nowy Zakon Jedi upadnie, Skywalker obwini za to siebie i załamany postanowi odciąć się od galaktyki.[4] Sidious dopiął swego w 28 ABY. Luke podczas szkolenia wyczuwał spowijającą Bena ciemność i postanowił coś z tym zrobić. Zakradł się do chatki siostrzeńca i używając telepatii sprawdził jego wnętrze.[15] Wtedy Palpatine ujawnił swoją obecność w duszy młodego Solo, by znacznie zawyżyć poziom mroku. Skywalker dał się na to złapać – wykryta ciemność, którą uznał za mrok Bena, przewyższyła jego najgorsze spodziewania.[1] Luke uznał, iż Snoke zdążył już przekabacić jego siostrzeńca. Mistrza Jedi ogarnął strach o resztę uczniów i o wszystko, na czym mu zależało. Przez to, przez moment chciał nawet prewencyjnie zapobiec przyszłemu terrorowi poprzez zabicie Bena. Odruch ten co prawda szybko przeminął, jednak wystarczyło to, by młody Solo poczuł się zdradzony przez kolejną bliską mu osobę (wiedział, co wujek wykrył w jego wnętrzu). W odruchu obronnym przyciągnął swój miecz i zablokował nim broń Skywalkera, a następnie z zaskoczenia zawalił na niego swoją chatkę.[15] Kiedy przygnieciony gruzami Luke był nieprzytomny, Ben wyszedł na zewnątrz, a świątynia pod wpływem wyładowania atmosferycznego stanęła w ogniu i pozostali uczniowie zginęli. Wywołał je Ben, lecz mimowolnie – stały za tym jego wzburzone emocje połączone z tkwiącą w chłopaku nieokiełznaną siłą. Niebawem na Ossus wrócili Hennix, Tai i Voe, którzy podczas feralnego incydentu byli na misji. Nie uwierzyli oni Benowi, że Luke chciał go zabić i zwrócili się przeciwko niemu. Solo się z nimi uporał, a następnie ścigany przez tę trójkę uciekł do Snoke'a.[1]

Ben Solo ostatecznie przechodzi na ciemną stronę.

Naczelny Wódz w ramach przygotowania Bena do podążania ścieżką mroku postanowił uczynić nowego ucznia członkiem Rycerzy Ren. Chcąc ich znaleźć, Solo poleciał na Elphronę, gdzie znalazł maskę Rena, którą ten zostawił w placówce Jedi podczas ich pierwszego spotkania 9 lat temu. Tam Bena znaleźli Hennix, Tai oraz Voe[14] i wdali się z nim w pojedynek, podczas którego przypadkowo został zabity Hennix. Solo w końcu odnalazł Rycerzy Ren na Varnaku, gdzie opowiedział Renowi o wydarzeniach na Elphronie. Przywódca Zakonu Ren uznał, że to za mało, by uznać nowego kompana za sługę mroku i musi on z premedytacją dokonać zabójstwa.[16] Rycerze Ren polecieli na Minemoon, gdzie zaczęli mordować tamtejszych górników, którym z pomocą przybyli Tai i Voe. Wywiązał się pojedynek, w trakcie którego Ren zabił Taia, Mocą skręcając mu kark. Śmierć najlepszego przyjaciela wywołała furię u Bena, który rzucił się na Rena i dokonał zemsty zabijając oponenta. Tym czynem Solo ostatecznie przeszedł na ciemną stronę, a następnie zabił jeszcze Voe, zaś Rycerze Ren złożyli mu hołd i uznali Bena za swojego nowego przywódcę. Ten później skrwawił swój kyber i uczynił miecz świetlny czerwonym. Przybrał także imię "Kylo Ren" jako symbol nowej, mrocznej ścieżki.[17] Kiedy Skywalker się ocknął, było już po wszystkim. Był kompletnie załamany, że ta cała tragedia zdarzyła się przez jeden jego odruch. Drastycznie zmieniły mu się również poglądy na inne sprawy. Znał niechlubne postępowanie Zakonu Jedi z okresu wojen klonów, który bez wahania porzucił swoje ideały idąc na wojnę, w okresie swojej świetności dał się zniszczyć Darthowi Sidiousowi i uznał, że to Obi-Wan osobiście odpowiadał za wyszkolenie Dartha Vadera. Te wnioski w połączeniu z tragedią jaka go dotknęła sprawiły, iż Skywalker zwątpił w sens istnienia Jedi i postanowił udać się na wygnanie na Ahch-To, by tam umrzeć i zakończyć istnienie Jedi na zawsze.[15]

Organizacja

Twórcą i przywódcą Nowego Zakonu Jedi był Luke Skywalker, który z momentem rozpoczęcia szkolenia własnych padawanów otrzymał tytuł mistrza Jedi. Główna siedziba nowego pokolenia strażników pokoju mieściła się na planecie Ossus, w zbudowanej przez Skywalkera akademii. Jednakowoż Luke bez wahania używał również innych ocalałych po starym Zakonie świątyń, między innymi tą na Tythonie.[2]

Przypisy

Źródła