Zapraszamy na kanał Biblioteki Ossus na YouTube!


Din Djarin

Z Biblioteki Ossus, polskiej encyklopedii ''Gwiezdnych wojen''.
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Obi Stub3.png
Być może w archiwach są braki.

Ten artykuł wymaga poszerzenia.


Prosimy, rozbuduj go, korzystając z zaleceń edycyjnych.

Vaderprzez125.png
Nie! To ja jestem twoim ojcem!

Ten artykuł zawiera spoilery!


Treść artykułu zdradza informacje z ostatnio wydanych materiałów. Jeżeli nie chcesz popsuć sobie niespodzianki, nie czytaj!

Koordynaty.png
Za chwilę. Muszę dostać koordynaty z komputera.

Wydarzenia w toku.


Treści przedstawione w haśle są opisywane w aktualnie ukazujących się źródłach lub wciąż pojawiają się nowe informacje na ich temat. Opis może więc wydawać się niepełny.

DjinDjarinS2-EW.jpg
Din Djarin
Miejsce pochodzenia: Aq Vetina[źródło?]
Rasa: Człowiek[1]
Kolor włosów: Ciemne[1]
Kolor oczu: Brązowe[1]
Kolor skóry: Jasna[1]
Przynależność:
Profesja: Łowca nagród[1]




Din Djarin był mandaloriańskim łowcą nagród, który około roku 9 ABY działał na terenach galaktyki, które były pozbawione wpływów Nowej Republiki.

Biografia

Wczesne życie

Din jako dziecko.

Jako dziecko był świadkiem ataku droidów bojowych Konfederacji Niezależnych Systemów na osadę, z której najprawdopodobniej pochodził.[1] Został ukryty w swego rodzaju schronie przez rodziców, lecz właz nie został domknięty. Wtedy droid typu B2 go otworzył i wycelował w niego swoje przedramię z działkiem laserowym.[3] W ostatniej chwili droid został zestrzelony przez Mandalorianina, który widząc, że matka i ojciec dziecka nie żyją, zabrał go z pola bitwy.[4]

Po śmierci jego rodziców, zajęli się nim Mandalorianie.[5] Wiele lat później Din był uznawany za jednego z najlepszych łowców nagród. Był członkiem Gildii Łowców Nagród. Przyjmował zlecenia od człowieka o imieniu Greef Karga. Posiadał statek Razor Crest.[1] Jego tożsamość nie była znana nikomu.[6]

Polowanie na Mythrola

Din na spotkaniu z Greefem Kargą po złapaniu Mythrola.

Jednym ze zleceń Djarina było odnalezienie i schwytanie mythrolskiego przestępcy. Odnalazł go w kantynie na planecie Maldo Kreis. Zabił trójkę przestępców grożących jego celowi, po czym zabrał go z kantyny. W drodze do swojego statku Mythrol próbował przekupić oraz zagadać Dina, lecz to mu się nie udawało. Gdy startowali, statku uczepił się ravinak. Wówczas Djarin zaatakował go wiązką energii, co sprawiło, że zwierzę puściło statek.

W trakcie lotu Mythrol próbował nadal go zagadać, lecz widząc brak efektów, postanowił przejść się po statku pod pretekstem poszukiwania toalety. Znalazł jednak zamrożone w karbonicie ciała innych istot i wtedy Din pchnął go do komory zamrażającej. Dostarczył wszystkie zamrożone istoty Greefowi Kardze, który chciał zapłacić mu imperialnymi kredytami, na co Mandalorianin się nie zgodził. Karga zaproponował mu połowę stawki, ale w kalamariańskich flanach, na co Djarin się zgodził. Chciał wziąć wszystkie dostępne zlecenia, lecz Karga zaprotestował, mówiąc, że coś musi zostać dla innych członków Gildii. Wspomniał mu jednak o jednym zleceniu, które go zainteresowało.[1]

Misja na Arvali-7

Mandalorianin wyszedł z kantyny i udał się w miejsce, gdzie miał spotkać się z klientem. Był nim starszy mężczyzna ochraniany przez grupę szturmowców. Po chwili rozmowy do pokoju gwałtownie wszedł mężczyzna, doktor Pershing, na co Din zareagował wyciągnięciem broni. Aby jednak ją schował, jego klient musiał rozkazać szturmowcom opuścić broń. Po chwili otrzymał traker oraz szczątkowe informacje na temat celu, który miał odnaleźć i otrzymał beskar, z którego mandaloriańska zbrojmistrzyni zrobiła mu naramiennik. Potem łowca udał się w drogę.

Djarin i Kuiil.

Poszukując swojego celu trafił na pustynną planetę o nazwie Arvala-7. Po wyjściu ze statku ujrzał kilka blurrgów, lecz dwa zaatakowały go z zaskoczenia. Uratował go przejeżdżający Ugnaught Kuiil. Rozpoznał w nim Djarina oraz łowcę nagród, ale postanowił mu pomóc. Nazajutrz Kuiil uczył przybysza jazdy na blurrgu, co jednak Dinowi nie wychodziło. W końcu jednak uspokoił zwierzę i dosiadł go. Oboje przejechali na nich do miejsca, w którym znajdował się cel podróży Mandalorianina. Zauważył on jednak droida IG-11, co go nie zadowoliło. Mimo wszystko zszedł z góry. Gdy tylko droid zorientował się, że ktoś za nim jest, strzelił jego stronę. Mandalorianin powiedział mu, że też jest z Gildii i po krótkiej wymianie zdań obaj łowcy postanowili działać razem. Szybko jednak zostali otoczeni i IG-11 chciał rozpocząć proces autodestrukcji. Djarin przekonał go jednak, by tego nie robił i przejął na siebie ogień. On w tym czasie przejął kontrolę nad działem, z którego byli ostrzeliwani i zabił wszystkich znajdujących się tam najemników.

Następnie obaj łowcy wdarli się do wnętrza budynku, w którym według trakera znajdował się ich cel. Din zabił najemnika, który ukrył się w środku budynku i zlokalizował cel. Okazało się nim być niemowlę zielonoskórej rasy, co go zdziwiło, gdyż nie wyglądał na 50 lat, zgodnie z informacjami jakie otrzymał. IG-11 wyjaśnił mu, ze różne gatunki różnie się starzeją. Gdy IG wycelował w dziecko swój blaster, Djarin zaprotestował, mówiąc, że dostarczą je żywe, ale droid miał wyraźne instrukcje - musiał zabić dziecko. Zanim jednak zdążył to zrobić, Mandalorianin zastrzelił go.[1]

Wkrótce łowca zabrał niemowlę i ruszył w drogę do swojego statku. Po drodze jednak zostali zaatakowani przez grupę Trandoshan, których Din pokonał i kontynuował podróż.[7]

Konflikt z Jawami

Negocjacje z Jawami.

Gdy dotarł na miejsce, zauważył, że Razor Crest jest rabowany przez grupę lokalnych Jawów. Udało mu się zabić kilku, co sprawiło, że reszta zaczęła uciekać. Łowca strzelił do ich piaskoczołgu, lecz to go nie zatrzymało, więc dogonił go i wskoczył na niego. Wspinając się po ścianie zabił jeszcze kilku Jawów, ale gdy dotarł na górę wszyscy Jawowie strzelili do niego jednocześnie ze swoich blasterów jonizujących i porażony Mandalorianin spadł z piaskoczołgu.

Gdy ocknął się wrócił razem z dzieckiem do swojego statku, aby sprawdzić w jakim jest stanie. Nie nadawał się jednak do użytku, więc zdecydował się wrócić do Kuiila. Gdy opowiedział Ugnaughtowi całą historię, ten wyjaśnił, że Jawowie rabują, ale nigdy nie niszczą. Wkrótce wszyscy wyruszyli w drogę aby odnaleźć Jawów. Gdy wreszcie do nich dotarli, ci nie byli zadowoleni, że go widzą. Kuiil kazał Djarinowi odłożyć broń, czego ten początkowo nie chciał zrobić. Gdy rozpoczęły się negocjacje, łowca nie chciał oddać im swojej zbroi, ani tym bardziej dziecka. W trakcie negocjacji rozwścieczony łowca próbował zaatakować Jawów swoim miotaczem ognia. Ostatecznie jednak zdecydowano, że ma przynieść Jawom jajo bagnorożca.

Mężczyzna wyruszył do miejsca, gdzie ukrywało się zwierzę. Wszedł do jego kryjówki, by poszukać jaja, ale zwierzę zorientowało się i zaatakowało go. Bagnorożec atakował go wielokrotnie, co wycieńczyło Dina. Gdy zwierzę szykowało się do zadania ostatecznego ciosu, obserwujące całą walkę dziecko użyło Mocy, by unieść je i pozwolić Djarinowi je zabić. Łowca był zdezorientowany, lecz zabrał jajo i w ostatniej chwili wrócił do Jawów, którzy oddali mu skradzione części statku.[7]

Powrót do klienta

W drodze powrotnej opowiedział o całym zdarzeniu Kuiilowi, który również nie potrafił wyjaśnić, co się stało. Obaj zaczęli naprawę statku, którą po jakimś czasie zakończyli sukcesem. Din był wdzięczny Ugnaughtowi za wszelką pomoc i zaoferował część swojej nagrody i zaproponował współpracę, ale ten odmówił, mówiąc, że łowca był jego gościem i jego obowiązkiem było mu pomóc. Podziękował mu za przywrócenie pokoju w jego dolinie i życzył powodzenia. Potem łowca opuścił planetę.[7]

Wkrótce powrócił na planetę, na której wcześniej spotkał się ze swoim klientem. Dostarczył dziecko do jego siedziby i zgodnie z wcześniejszą obietnicą otrzymał jeszcze więcej beskaru. Widząc strach dziecka zabieranego przez doktora Pershinga zapytał się, co się z nim stanie. Klient jednak nie odpowiedział na to pytanie bezpośrednio - wspominając kodeks Gildii dał mu do zrozumienia, że powinien o tym zapomnieć. Mężczyzna zabrał nagrodę i odszedł.[3]

W kryjówce plemienia

W kryjówce plemienia.

Od razu udał się do kryjówki swojego plemienia. Wchodząc tam, zwrócił uwagę wielu Mandalorian. Zbrojmistrzyni zaproponowała mu wykucie nowej zbroi, na co przystał. Na beskarze znajdował się jednak symbol Imperium, przez co znajdujący się w pomieszczeniu Paz Vizsla nazwał go tchórzem, układającym się ze sługami Imperium. Po tych słowach rozpoczęła się krótka bójka pomiędzy dwoma Mandalorianinami. Po chwili jednak została zakończona. Gdy kobieta zapytała się, skąd wzięły się szczerby na jego zbroi, ten odpowiedział, że po walce z bagnorożcem. Płatnerka chciała wykuć go jako emblemat, ale Djarin zaprotestował, mówiąc, że wróg mu pomógł, gdyż nie wiedział, że jest jego wrogiem. Zamiast emblematu stworzyła więc dla niego gwiżdżące ptaki. Zbrojmistrzyni wkrótce wykuła nową zbroję dla Dina, który następnie udał się z powrotem do Greefa Kargi.[3]

Porwanie

Din otoczony przez innych łowców nagród po porwaniu dziecka.

Spotkał się z nim w tej samej kantynie co przedtem. Próbował uzyskać od niego informacje na temat przyszłości dziecka, lecz Karga również nie udzielił mu satysfakcjonującej odpowiedzi. Zamiast tego zaproponował, by Din zrelaksował się trochę. On jednak wziął od mężczyzny kolejne zlecenie i odszedł.

Gdy już miał odlatywać, poczuł wyrzuty sumienia i zdecydował się porwać dziecko. Z łatwością włamał się do siedziby swojego byłego klienta i pokonał wszystkich szturmowców, którzy tylko stanęli mu na drodze. Grożąc bronią doktorowi Pershingowi próbował się dowiedzieć po co mu to dziecko, lecz nie usłyszał odpowiedzi. Porwał więc je i postanowił opuścić budynek. Pokonał kolejnych szturmowców, lecz gdy został otoczony musiał użyć podstępu. Udając, że się poddaje, uruchomił gwiżdżące ptaki, które zabiły żołnierzy.

Łowca opuścił budynek, ale trakery innych łowców zaczęły dzwonić. Wkrótce Djarin był otoczony, ale mimo wszystko nie chciał oddać dziecka. Rozpętała się potyczka i Din zabił kilku przeciwników, ale było ich za dużo i w końcu nie miał jak walczyć. W ostatniej chwili na pomoc przybyli mu inni Mandalorianie z Pazem Vizlą na czele. Vizla kazał mu uciekać, co ten uczynił. Gdy był już na pokładzie Razor Cresta, zaskoczył go Greef Karga. Djarin użył jednak zasłony dymnej, strzelił do Kargi i opuścił Nevarro. W trakcie lotu ujrzał Vizlę i obaj Mandalorianie zasalutowali sobie.[3]

Ucieczka przed Imperium

Pobyt na Sorganie

Wkrótce Din trafił na planetę Sorgan. Zdecydował się wylądować tam, bo wydała mu się odludziem. Następnie postanowił rozejrzeć się i chciał zostawić dziecko na pokładzie statku, ono jednak chciało iść z nim. Trafili do baru w pobliskiej osadzie. Łowca zwrócił tam uwagę na pewną kobietę i zaczął o nią wypytywać kelnerkę, u której zamówił również bulion dla dziecka. Gdy zauważył, że kobieta zniknęła, kazał kelnerce przypilnować dziecka i wyszedł, by poszukać jej. Gdy jej ślad się urwał, zdezorientowany łowca został przez nią uderzony z powietrza. Po krótkiej walce oboje wrócili do baru, gdzie była rebeliantka opowiedziała mu swoją historię. Później Mandalorianin wraz z dzieckiem wrócił do swojego statku. Wieczorem przybyli tam dwaj mężczyźni - Caben i Stoke. Pochodzili z osady nękanej przez ataki Klatooinian. Przybyli by prosić Dina o pomoc w zwalczeniu wrogów. Mężczyzna pozostawał jednak niewzruszony, dopóki nie usłyszał, że przybysze mieszkają na odludziu. Wówczas zgodził się im pomóc. Udał się do Cary Dune i wkrótce cała czwórka wyruszyła.

Djarin i Cara Dune przedstawiają farmerom plan działania.

Nazajutrz byli już w osadzie. Djarin zamieszkał u kobiety o imieniu Omera, która starała się ugościć jak najlepiej w miarę swoich możliwości. Wkrótce wraz z Carą, Din udał się do lasu w celu rozeznania. W pewnym momencie odkryli ślady AT-ST. Gdy wrócili do osady, próbowali przekonać jej mieszkańców do przesiedlenia się, lecz nic nie wskórali. Po kolejnych błaganiach o pomoc, postanowili nauczyć ich używać broni oraz stworzyć barykady i pułapkę dla AT-ST. Po pewnym czasie znów ruszyli do lasu. Odnaleźli miejsce, gdzie przebywali Klatooinianie, po cichu zabili dwóch, a następnie dostali się do ich namiotu. Mandalorianin podłożył bombę, lecz gdy mieli opuścić to miejsce, kilku Klatooinian postanowiło wrócić od ogniska i rozpoczęła się krótka walka. Łowca nagród i jego towarzyszka w ostatniej chwili uciekli. Widząc uruchomionego AT-ST zaczęli uciekać. Dzięki ich planowi osadnicy szybko pokonali najeźdźców.

Nazajutrz, po bitwie, Din planował opuścić planetę ze względu na bitwę z dnia poprzedniego. Chciał zostawić dziecko w osadzie, gdyż czuło się tam dobrze. Po chwili usłyszał strzał z lasu. Była to Dune zabijająca łowcę nagród, który namierzył dziecko. Wówczas Djarin nie mógł go bezpiecznie zostawić i obaj opuścili osadę.[5]

Misja na Tatooine

Po opuszczeniu Sorgana, w trakcie lotu statek Djarina został zaatakowany przez innego członka Gildii, Riota Mara, których chciał odebrać mu dziecko. Mandalorianin zdołał zabić intruza, lecz szkody, które ten wcześniej wyrządził, były na tyle poważne, że Razor Crest przestał działać. Wkrótce jednak Din odzyskał kontrolę nad statkiem i wylądował na Tatooine. Przed opuszczeniem pokładu ukrył dziecko, a następnie polecił pracującej nam kobiecie naprawić statek, z zastrzeżeniem, że jej droidy mają się do niego nie zbliżać. Sam udał się do pobliskiej kantyny. Zapytał się pracującego tam droida o pracę. Ten natychmiast rozpoznał z w nim łowcę nagród i poinformował go, że Gildia przestała działać na terenie Tatooine. Djarin odpowiedział, że nie szuka zleceń dla Gildii, jednak droid nie był w stanie mu pomóc. Ich rozmowę przerwał siedzący nieopodal Toro Calican, który miał propozycję dla Mandalorianina. Mężczyzna szukał wspólnika do schwytania Fennec Shand, zabójczyni ukrywającej się za Morzem Wydm. Djarin wiedział, że Shand jest niebezpieczna i nie potraktował swojego rozmówcy poważnie. Dopiero gdy ten przyznał się, że dopiero chce dołączyć do Gildii, zgodził się mu pomóc. Zarządał jednak, by Calican oddał mu traker oraz zdobył dwa ścigacze. Nieufny mężczyzna zniszczył traker, mówiąc, że zapamiętał współrzędne pobytu ich celu.

Djarin negocjujący z Tuskenami.

Wkrótce Calican pojawił się w wyznaczonym miejscu z dwoma ścigaczami. Obaj łowcy niezwłocznie wyruszyli w kierunku Morza Wydm. W pewnym momencie Mandalorianin zatrzymał się, widząc Tuskenów. Wspomniał, że są na ich ziemi, na co jego towarzysz stwierdził, że mają mu nie wchodzić w drogę. Nie zauważył jednak dwóch Tuskenów stojących obok niego. Djarin uratował go, oddając Ludziom Pustyni lornetkę swojego towarzysza. Wkrótce jednak ujrzeli dewbacka, ciągnącego za sobą ciało. Mandalorianin postanowił sprawdzić, czy to nie Fennec, lecz to nie była ona. Zabójczyni obserwowała ich z dużej odległości i zaczęła strzelać do Mandalorianina ze swojego karabinu. Din stwierdził, że muszą poczekać do zmroku, a gdy ten zapadł, przedstawił młodszemu łowcy plan: mieli rozpędzić się na ścigaczach, a żeby uniknąć postrzelenia, mieli włączać jasne światło, które miało oślepić na chwilę Shand. Tak też zrobili. Mandalorianin spadł jednak ze ścigacza, ale przed śmiercią uratował go Toro, który dopadł Fennec i zagroził jej blasterem. Zaczęli walczyć, lecz tym razem Djarin uratował Calicana. Następnie kazał kobiecie się skuć. Ponieważ mieli tylko dwa ścigacze, Mandalorianin kazał swojemu wspólnikowi pójść po dewbacka, którego widzieli na pustyni, ale mężczyzna nie ufał mu, więc Djarin poszedł sam.

Mando zabija Calicana.

Gdy rankiem wrócił, Shand leżała martwa, a Calicana nie było - zabił kobietę po tym, jak próbowała przeciągnąć go na swoją stronę, mówiąc mu o wydarzeniach z Nevarro i, że za schwytanie Mandalorianina czeka go większa nagroda. Djarin czym prędzej powrócił do warsztatu, w którym znajdował się jego statek. Calican trzymał dziecko i groził bronią Peli. Gdy kazał kobiecie skuć Mandalorianina, ona, widząc, że ten ma plan, nie zrobiła tego. Wtedy Djarin oślepił byłego wspólnika a następnie zastrzelił. Zapłacił kobiecie kredytami Calicana, a następnie wziął dziecko i odleciał z Tatooine.[8]

Praca dla starego znajomego

Niedługo potem Djarin trafił na stację kosmiczną swojego starego znajomego, Ranzara Malka. Mężczyzna zbierał ekipę najemników do odbicia jednego z więźniów Nowej Republiki. Malk przedstawił Mandalorianinowi resztę ekipy: byłego imperialnego snajpera Mayfelda, który dowodził całą akcją, Devaronianina Burga, droida Q9-0 oraz Twi'lekankę Xi'an, którą Mandalorianin znał z przeszłości i była jedną z niewielu osób, które wiedziały jak wygląda.. Niedługo potem wszyscy weszli na pokład, by wyruszyć na misję, lecz, ku niezadowoleniu Dina, Razor Cresta pilotował droid. W trakcie lotu rozglądała się po statku oraz grupa rozmawiała o Mandalorianinie, co nie podobało się mu. Mayfeld był ciekaw, jak Djarin wyglądał bez hełmu, więc Burg próbował mu go zdjąć, lecz się to nie udało. Przez przypadek jednak mężczyźni otworzyli skrytkę, w której znajdowało się dziecko. Były snajper od razu zaciekawił się nim i uznał za coś w rodzaju zwierzątka, a Djarin nie wyprowadzał go z błędu. W końcu jednak dotarli do celu, więc Mandalorianin ukrył dziecko z powrotem i z resztą grupy wszedł na pokład noworepublikańskiego statku więziennego.

Din staje w obronie republikańskiego porucznika.

Kierowani przez Q9-0, szli w kierunku centrum dowodzenia. Początkowo grupa pozostawała niezauważona, lecz w końcu droidy patrolujące ją wykryły. Zanim ktokolwiek zdążył się zorientować, Djarin odłączył się, zaszedł droidy od tyłu i zniszczył wszystkie. Następnie wszyscy udali się do celu swojej wędrówki. Tam jednak, niespodziewanie, znajdował się żołnierz. Przestraszony, kierował swój blaster na otaczających go łowców. Wówczas Din jako jedyny próbował uspokoić mężczyznę, lecz po chwili wywołała się kłótnia, którą przerwała Xi'an, zabijając żołnierza, który zanim zginął, zdążył wezwać posiłki, które miały zniszczyć statek. Twi'lekanka znalazła informację o miejscu, w którym znajdował się poszukiwany przez nich więzień, więc wszyscy razem udali się do celi 221. Gdy dotarli na miejsce, więźniem okazał się był Qin, brat Xi'an, wystawiony wcześniej Nowej Republice przez Mandalorianina. Gdy tylko Twi'lek opuścił celę, Burg wrzucił Djarina do celi. Reszta grupy postanowiła zostawić Mandalorianina na pewną śmierć.

Qin oddaje się w ręce Djarina.

Kilka minut później Mandalorianin zauważył przechodzącego droida strażniczego. Przyciągnął go linką wystrzeloną ze swojej zbroi i dzięki jego ręce, otworzył celę. Udał się z powrotem do centrum sterowania. Stamtąd zaczął zamykać korytarze reszcie grupy, aż w końcu rozdzielił ich. Wkrótce do sterowni przybył Burg. Djarinowi udało się go zaskoczyć, lecz silny przeciwnik miał przewagę i nie reagował nawet gdy Mandalorianin użył miotacza ognia. W końcu jednak odzyskał panowanie nad sytuacją i używając drzwi do pomieszczenia, schwytał Devaronianina. Niedługo potem Djarin spotkał Xi'an i po krótkiej walce, również ją pokonał. Następnie znalazł Mayfelda, którego zaszedł od tyłu. Cała trójkę zamknął w celi. Ostatniego dopadł Qina, który próbował opuścić statek. Twi'lek myślał, że pozostali nie żyją, ale Mandalorianin wspomniał tylko, że dostali to, na co zasługiwali. Qin próbował więc go przekupić, ale mu się to nie udało - Djarin zabrał go na pokład Razor Cresta, a tam zniszczył droida Q9-0, który właśnie chciał zastrzelić dziecko.

Wkrótce trafił z powrotem na stację Malka. Odstawił Twi'leka z nadajnikiem naprowadzającym, wziął zapłatę i opuścił stację bez żadnych wyjaśnień. Ranzar kazał zestrzelić Mandalorianina, lecz w tym momencie nadleciała eskadra X-wingów, a Djarin uciekł.[9]

Powrót na Nevarro

Wkrótce łowca odtworzył niewyraźny hologram od swojego byłego szefa. Karga próbował przekonać go do powrotu, mówiąc, że od czasu ucieczki Mandalorianina miasto jest okupowane przez postimperialne oddziały. Zaproponował zabicie klienta i dodał, że wówczas Mandalorianin będzie mógł zabrać dziecko. Djarin jednak nie zaufał mu. Udał się na Sorgan, gdzie odnalazł Carę Dune. Kobieta początkowo nie była chętna by mu pomóc, lecz zmieniła zdanie, gdy usłyszała, że klient jest imperialnym. Po opuszczeniu Sorgana Mandalorianin i Dune postanowili przygotować broń. W tym celu opuścili kabinę pilota, zostawiając tam dziecko. Po krótkiej rozmowie Razor Crest zaczął się trząść. Było to spowodowane tym, że dziecko zaczęło bawić się panelem kontrolnym. Wtedy Cara stwierdziła, że potrzebny im jest również ktoś do opieki nad małym.

Wkrótce dotarli na Arvalę-7 na farmę Kuiila, który, widząc Mandalorianina, domyślił się, że potrzebuje pomocy. Weszli do chaty Ugnaughta, a po kilku słowach przybył tam również odbudowany i przeprogramowany IG-11, na którego widok para gości podniosła swoje bronie. Kuiil opowiedział im historię, jak znalazł i naprawił droida, lecz jego towarzysze nadal pozostali nieufni. Niedługo potem Mandalorianin powiedział mu po co wrócił. Ugnaught nie chciał się zgodzić. Zaproponował, że może przeprogramować IG-11, ale Djarin się na to nie zgodził. W końcu jednak przystał na tę propozycję, mówiąc, że robi to, by uchronić dziecko przed imperialną niewolą. Jego warunkiem jednak było zabranie IG-11 oraz blurrgów, na co ostatecznie Mandalorianin się zgodził.

Dziecko dusi Carę, uważając ją za wroga.

Podczas drogi na Nevarro Djarin dla zabicia czasu siłował się z Carą. Obserwujące to dziecko uznało kobietę za wroga i zaczęło dusić ją Mocą. Gdy Djarin opanował sytuację, a dziecko puściło morderczy uścisk, wywiązało się spięcie pomiędzy wszystkimi pasażerami. Wkrótce jednak dotarli na Nevarro.[10]

Spotkanie z Kargą

Na miejscu czekał już Greef Karga w towarzystwie trzech innych łowców nagród. Wyjaśnił, że spotykają się na odludziu, bo miasto opanowały siły post-imperialne. Wszyscy wyruszyli w drogę do miasta, pozostawiając na statku jedynie droida. W nocy rozpalili ognisko i postanowili omówić plan zabicia klienta. W tym momencie jednak ich obóz został zaatakowany przez nevarrońskie latające zwierzęta. Ostatecznie grupie udało się odeprzeć atak, lecz został im tylko jeden blurrg, jeden łowca zginął, a Karga został śmiertelnie ranny. W tym momencie dziecko nadeszło z pomocą i uzdrowiło go Mocą. Nazajutrz kontynuowali marsz. W pewnym momencie mężczyzna odwrócił się i błyskawicznie zastrzelił dwóch towarzyszących mu łowców. Wyjaśnił, że mieli zabić Mandalorianina i zabrać dziecko, lecz po tym, co ono zrobiło, mężczyzna nie był w stanie wykonać polecenia. Zaproponował Djarinowi, zabicie klienta, na co łowca zgodził się.

Wkrótce Djarin - który został rzekomo złapany przez Carę Dune - został doprowadzony do miasta. Od razu zauważył, że na miejscu jest więcej szturmowców niż powiedział Karga. Mimo to dalej trzymał się planu. Po krótkiej rozmowie z klientem, Mandalorianin już miał go zastrzelić, gdy ten nagle otrzymał wiadomość od moffa Gideona. Chwilę potem nastąpił wybuch.[10]

Potyczka z imperialnymi

Djarin ostrzeliwuje szturmowców z ciężkiej broni.

Wszyscy imperialni przebywający w budynku zginęli, a przed nim pojawiły się oddziały szturmowców, do których po chwili dołączył dowódca. Mężczyzna groził, że jeśli nie oddadzą dziecka, zabije wszystkich.[10] Mandalorianin rozpoznał w nim moffa Gideona - tylko on bowiem znał jego imię. Dowódca dał im czas do wieczora, aby podjęli decyzję, czy się poddać. Niedługo potem Djarin próbował skontaktować się z Kuiilem pilnującym dziecka, lecz jego wiadomość przechwycili szturmowcy i natychmiast ruszyli na jego poszukiwanie. Odpowiedź nadeszła dopiero po dłuższym czasie, lecz odezwał się IG-11. Droid wkrótce przybył do miasta na ścigaczu i udało mu się zabić część żołnierzy, jednocześnie chroniąc dziecko. Do walki od razu włączył się Mandalorianin i jego towarzysze. W pewnej chwili Djarin ujrzał Gideona i chciał zabić go, lecz ten był szybszy - wywołał wybuch, który poważnie ranił Mandalorianina. Z pola bitwy zabrała go Cara Dune.

Wewnątrz budynku Djarin, przygotowany na śmierć, kazał uciekać wszystkim przez kryjówkę Mandalorian. Sam zaś powiedział, że postara się zatrzymać imperialnych jak najdłużej. Cara nie chciała jednak na to się zgodzić. Po chwili jednak wysłany przez Gideona szturmowiec strzelił z miotacza ognia. Gdy wszedł do ruin budynku, w którym ukrywali się i wystrzelił kolejne płomienie, na ratunek przyszło dziecko, które, używając Mocy, zatrzymało płomienie i zabiło szturmowca. Chwilę potem droidowi udało się otworzyć przejście do kryjówki Mandalorian. Odchodząc, Cara poprosiła go by wyciągnął Djarina stamtąd. Gdy zostali sami, Mandalorianin powiedział, by droid go zabił, czego IG-11 odmówił. Zamiast tego chciał zdjąć mu hełm, by uleczyć go sprejem z bacty. Djarin jednak zagroził mu blasterem, mówiąc, że to jest zabronione i żadna żywa istota nie widziała go bez hełmu od wielu lat. IG odpowiedział jednak, że nie jest żywą istotą i uleczył Dina.[4]

Ucieczka

IG-11 tuż przed dokonaniem autodestrukcji.
Wkrótce obaj dogonili pozostałych. Później jednak po drodze ujrzeli górę ułożonych mandaloriańskich hełmów a niedaleko - zbrojmistrzynię. Po niedługiej rozmowie, kobieta powiedziała Djarinowi, że dziecko jest znajdą podobnie jak on był kiedyś i zgodnie z kodeksem Mandalorian, Djarin musi go wyszkolić albo oddać jego rasie. Na wieść o jego niezwykłych zdolnościach wspomniała historię Mandalora Wielkiego, który wiele lat wcześniej walczył z zakonem rycerzy zwanych Jedi. Następnie dała mu plecak odrzutowy oraz zaznaczyła na jego naramienniku symbol jego nowego klanu - bagnorożca. Następnie Mandalorianin wraz z towarzyszami kontynuował ucieczkę. Gdy w końcu dotarli do rzeki lawy, czekała tam łódź z droidem przewoźnikiem. Po chwili udało się aktywować droida i uruchomić łódź. Po jakimś czasie jednak Djarin zauważył, że na końcu jaskini, przez którą płynęli, czekają szturmowcy. Chcieli zatrzymać łódź, lecz przewoźnik, nawet po strzale z blastera dalej kierował się w stronę wyjścia z jaskini. W pewnym momencie IG zdecydował, że musi poświęcić się, co spotkało się ze sprzeciwem pozostałych, lecz w końcu wyszedł z jaskini i otoczony przez szturmowców dokonał autodestrukcji. Pozostali bezpiecznie wypłynęli. Po chwili jednak nadleciał Gideon w swoim myśliwcu i zaczął strzelać do nich. Mandalorianin założył swój plecak odrzutowy i poleciał w kierunku TIE. Gdy wreszcie wylądował na nim, uruchomił bombę, która spowodowała spadek myśliwca. Myśląc, że Gideon nie żyje, Mandalorianin wrócił po dziecko i pożegnał swoich towarzyszy. Gdy dotarł wreszcie do Razor Cresta, pochował Kuiila i odleciał z Nevarro.[4]
Mando odchodzi w stronę statku, po pochowaniu Kuiila.

Poszukiwania innych Mandalorian

Pułapka Gor Koresha

Niedługo później Mandalorianin przyleciał na nieznaną, pustynną planetę, do klubu, w którym odbywały się walki Gamorrean, by spotkać się z lokalnym gangsterem, Gor Koreshem z rasy Abyssinów i wydobyć od niego informację, na temat rzekomego miejsca ukrycia jednego z Mandalorian. Sądził bowiem, że jeśli znajdzie innych przedstawicieli swojego ludu, ci pomogą mu odnaleźć pobratymców dziecka. Przestępca jednak, zaproponował mu układ: jeśli jego Gamorreanin nie zginie w ciągu półtorej minuty, ujawni informacje o miejscu ukrycia jednego z Mandalorian, a jeśli tak, ten odda mu swoją zbroję z beskaru. Din nie chciał się zgodzić, mówiąc, że nie zda się na los, a w tym momencie, gangster zastrzelił swojego "reprezentanta" na ringu, a jego ludzie otoczyli Mandalorianina. Przestępca pragnął zdobyć beskar Dina, którego wartość wzrosła w ostatnim czasie. Ten zagroził mu śmiercią, chyba że dostanie to, po co przyszedł. Po stanowczej odmowie zaatakował i pokonał ludzi Gor Koresha za pomocą gwiżdżących ptaków, a jego samego dogonił i powiesił głową do dołu, na ulicznej latarni. Obiecał, że nie zginie z jego ręki, jeśli Abyssin da mu informacje, których potrzebował. Ten, ku jego zaskoczeniu, powiedział że Mandalorianin, o którym poinformowali go jego szpiedzy przebywa na Tatooine, w osadzie Mos Pelgo. Mando zostawił gangstera na śmierć, z rąk dzikich zwierząt, tym samym wypełniając warunki umowy.[11]
Gor Koresh udziela Djarinowi informacji o miejscu ukrycia jednego z Mandalorian.

Powrót na Tatooine

Następnie Djarin przyleciał na Tatooine, planetę, na której miał ukrywać się przedstawiciel jego ludu. Wylądował w Mos Eisley na lądowisku 3-5, na którym spotkał, pracującą tam jako mechanik Peli Motto. Pozwolił wyjątkowo jej trzem droidom dokonać przeglądu statku, a jej samej pokazał dziecko, na którego widok kobieta bardzo się ucieszyła. Djarin poprosił ją o pomoc w odnalezieniu osady Mos Pelgo, i wyjaśnił że podobno ukrywa się tam Mandalorianin, który może mu pomóc w misji, powierzonej mu przez zbrojmistrzynię jego klanu. Ta, zdziwiona że ten w ogóle zna taką nazwę, pokazała mu mapę planety, a na niej lokalizację Mos Pelgo. Uprzedziła go jednak najpierw, że ta osada jest opustoszała. Djarin zabrał od niej skuter repulsorowy i ruszył na poszukiwania. Po dotarciu do osady, wszedł do kantyny, i zapytał barmana o przebywającego w osadzie Mandalorianina. Ten zapytał czy chodzi mu o "szeryfa". Gdy Mando spytał, czy ten też nosi Mandaloriańską zbroję, do baru wszedł człowiek, ubrany w taką właśnie, w dodatku wyglądającą identycznie, jak zbroja, uważanego za zmarłego, słynnego łowcy nagród Boby Fetta, mimo że Mando nie zwrócił na to uwagi. Zabrał od barmana drinka i zapytał Djarina, czy się z nim napije. Ten jednak błyskawicznie rozpoznał, że człowiek wcale nie jest Mandalorianinem, gdyż ten bez oporu zdjął hełm, siedząc przy stole. Przedstawił się jako Cobb Vanth, szeryf Mos Pelgo. Din kazał mu zdjąć i oddać zbroję, którą ten, jak to określił kupił od Jawów. Temu się to nie spodobało i zaczęli się przygotowywać do pojedynku, gdy nagle ziemia zaczęła się trząść. Wyszli za drzwi, i zaobserwowali wielkiego stwora, poruszającego się pod ziemią, pomiędzy budynkami. Potwór wyłonił nagle łeb z pod piasku, i zjadł banthę, stojącą na środku głównej drogi w mieście. Cobb zaproponował Mandalorianinowi układ: odda zbroję, jeśli ten pomoże mu zabić tego właśnie stwora, jakim okazał się być przedstawiciel bardzo rzadkiego gatunku - smoka krayt. Mando zgodził się, i zaproponował wystawić banthę jako przynętę i zdjąć potwora z powietrza. Okazało się jednak że to nie takie łatwe, gdyż ten, gdy tylko nad ziemią przelatuje statek wyczuwa drgania i kryje się pod piaskiem. Vanth zaproponował jednak udanie się do miejsca zamieszkania smoka.
Mando i Cobb obserwują smoka krayt, przemieszczającego się między budynkami osady.

Po drodze wyjaśnił Djarinowi jak zdobył Mandaloriańską zbroję. Gdy Mando i Vanth dotarli do wąwozu, zastali tam przedstawicieli gatunku massiff. Mando okiełznał ich, naśladując głos Tuskenów, aż nagle ci również się zjawili i wyjaśnili, że też pragną zabicia smoka. Udali się razem do wioski Ludzi Pustyni, gdzie Vanth odbył z nimi kłótnię, zarzucając im że ci najeżdżali Mos Pelgo. Po opanowaniu sytuacji przez Djarina, ruszyli do miejsca zamieszkania smoka, którym była opuszczona jama sarlacca, skąd spróbowali go wybawić, wyprowadzając banthę na przynętę. Po nieudanej próbie, Mando zgłosił mieszkańców Mos Pelgo, do pomocy w ubiciu bestii. Mimo że ci byli bardzo pesymistycznie nastawieni do współpracy z Tuskenami, którzy wcześniej często ich atakowali, Din nakłonił ich do sojuszu, obiecując że Ludzie Pustyni nigdy więcej nie podniosą ręki na osadę, chyba że ktoś z jej mieszkańców zerwie pokój. Tuskeni zjawili się w wiosce i zapakowali ładunki wybuchowe, oraz wszelkie inne materiały, potrzebne do zabicia smoka, a następnie wszyscy wyruszyli pod jego jamę. Tam, po upewnieniu się, że potwór śpi, i zakopaniu przy wejściu do jamy ładunków wybuchowych, przygotowali się do wywabienia go z leża. Gdy to im się udało i zaatakowali bestię, dużo czasu zajęło im wyprowadzenie go na taką odległość, by ładunki zakopane w piasku, znalazły się tuż pod brzuchem - jego jedynym słabym punktem. Gdy się jednak udało, ładunki nie zdołały zabić smoka, a zrobił to dopiero Din, który zwrócił jego uwagę i sprawił że ten połknął banthę, transportującą ogromną ilość ładunków wybuchowych, a następnie, po wydostaniu się z jego pyska odpalił je w jego żołądku, co doszczętnie rozerwało bestię od środka.

Przed odjechaniem z powrotem do Mos Eisley zabrał zbroję od Cobba Vantha. Wracając do kosmoportu, w którym, znajdował się jego statek, Din Djarin był obserwowany przez samego, pozbawionego zbroi Bobę Fetta.[11]
Boba Fett obserwuje Dina, wracającego do Mos Eisley.
Podczas podróży został później zaatakowany w niewielkim kanionie przez grupę najemników, którzy zastawili na niego pułapkę i zniszczyli skuter repulsorowy. Mando pokonał prawie wszystkich, lecz jeden z nich zagroził śmiercią dziecku. Ten jednak, by ratować mu życie oddał zbirowi swój plecak rakietowy, który chwilę później odzyskał, pozbawiając przy okazji życia bandytę. Następnie pozbawiony środka transportu, wrócił do Mos Eisley na piechotę, niosąc na barkach między innymi zbroję Boby Fetta oraz dziecko. Tam, w kantynie spotkał Peli Motto oraz "Dr. Mandible" w trakcie gry w sabaka. Gdy opowiedział kobiecie o zdarzeniach w Mos Pelgo, ta poinformowała go, że jej przeciwnik ma informacje o rzekomym miejscu ukrycia Mandalorian i udzieli mu ich, jeśli ten wystawi za niego kolejkę. Gdy Mando się zgodził, ten ustawił mu spotkanie ze swoim kontaktem na lądowisku 3-5. Wieczorem, tam właśnie Motto opowiedziała Djarinowi jak wygląda sytuacja: musiał odstawić pewną kobietę transportującą swój skrzek do jej męża, w kilka godzin na wodny księżyc Trask, gdzie ten podobno widział innych Mandalorian. Din się zgodził, dopóki nie usłyszał że podróż ma się odbywać w prędkości podświetlej ze względu na bardzo delikatną strukturę skrzeku, który pod wpływem użycia hipernapędu uległby zniszczeniu. Mandalorianin powiedział, że żyje do tego momentu tylko dlatego, że nikt go nie złapał. Peli Motto jednak mimo wszystko namówiła go do przyjęcia układu.[12]
Peli tłumaczy Djarinowi szczegóły podróży na Trask.

Pobyt na Maldo Kreis

Podczas lotu Mandalorianin ustawił autopilota, wcześniej ostrzegając kobietę, aby w razie jakiegokolwiek zagrożenia obudziła go. Sam zszedł na niższy pokład statku, a tam złapał dziecko wyjadające skrzek który transportował. Po upomnieniu go udał się razem z nim na spoczynek. Jakiś czas później ze snu wyrwał go głośny dźwięk alarmu, sygnalizujący zagrożenie. Djarin udał się więc do kabiny i zobaczył 2 X-wingi Nowej Republiki, których piloci nawiązali kontakt z Razor Crestem i poinformowali jego właściciela o wyłączonym transponderze. Ten podziękował za informację i postanowił się tym zająć, lecz ci poprosili go jeszcze o przesłanie identyfikatora do weryfikacji, mówiąc, że szukają imperialnych niedobitków i oczekują potwierdzenia, że ten nie jest jednym z nich. Mando próbował wywinąć się, mówiąc że nadajnik mu nie działa, ale wtedy jeden z nich poprosił swojego kolegę o przejście na drugi kanał głosowy. Wtedy Din zaobserwował że skrzydła X-wingów przeszły w tryb bojowy, a jeden z ich pilotów zapytał go czy to on był w pobliżu transportowca Republiki Bothan-5. Ten gwałtownie odwinął i uciekł statkom. Piloci rozpoczęli pościg, a wówczas Mandalorianin wleciał w atmosferę lodowej planety Maldo Kreis, obok której właśnie przelatywał. Po krótkim pościgu wśród lodowych kanionów Razor Crest rozbił się, a piloci Nowej Republiki stracili go z oczu. Jednak zapadł się pod nim lód, co doprowadziło do uwięzienia Djarina, dziecka i kobiety w lodowej grocie. Mando zszedł na dolny pokład statku by znaleźć dziecko oraz skrzek i wystraszył się, gdy zobaczył sporą dziurę w kadłubie. Znalazł jednak dziecko wyjadające skrzek i zdołał je powstrzymać przed zjedzeniem wszystkich. Djarin i dziecko udali się na spoczynek, nie reagując na kobietę, która robiła wszystko by przekonać go do podjęcia jakichkolwiek działań, lecz ten nie rozumiał jej języka. Jakiś czas później obudził go głos zniszczonego droida Q9-0. Okazało się że to ich towarzyszka obeszła jego systemy i zyskała dostęp do tłumacza, który pozwolił jej się porozumieć z Mandalorianinem. Oznajmiła mu, że jej mąż walczył bardzo długo, aby zagwarantować jej rodzinie życie w jedynym miejscu do tego zdatnym. Mando zgodził się i wyszedł by naprawić statek.

Din i dziecko obserwują ślady kobiety.
Podczas napraw dziecko zwróciło jego uwagę na ślady na śniegu należące do kobiety. Mandalorianin korzystając z termowizora umieszczonego w swoim hełmie, idąc przez lodowe jaskinie doszedł do gorącego źródła w jednej z nich, w których kobieta i jej jaja zażywały kąpieli. Din nakłonił ją do powrotu na statek, gdyż tam nie było bezpiecznie. W tym czasie dziecko rozbiło jedno z wielu niewielkich jaj w jaskini i zjadło małego pająka pokrytego zielonym śluzem. Nagle wszystkie jaja wokół zaczęły pękać, a jaskinia powoli zapełniała się coraz to większymi pająkami, skończywszy na jednym wielkości Razor Cresta. Mando zabrał dziecko oraz skrzek i razem z nią zaczęli uciekać z powrotem do statku. Po drodze Din zabił wiele pająków blasterem i miotaczem ognia, oraz za pomocą miniaturowych bomb zawalił tunel co doprowadziło do śmierci największego z nich. Po powrocie na statek zabarykadował się w kabinie i spróbował wystartować. Powstrzymał ich jednak ogromny pająk, który zeskoczył na statek od góry i zaczął dostawać się do kabiny. Nagle jednak nadeszła pomoc w postaci Trappera Wolfa oraz Carsona Tevy - noworepublikańskich pilotów, którzy zabili wszystkie pająki atakujące Razor Cresta. Djarin wyszedł ze statku na spotkanie z nimi, a ci oznajmili mu że ten jest poszukiwany listem gończym za pomoc w uwolnieniu więźnia Republiki. Nie aresztowali go jednak, ze względu za pomoc w schwytaniu trzech innych przestępców oraz narażenie własnego życia w obronie porucznika Davana.
Din rozmawia z Trapperem Wolfem oraz Carsonem Tevą.

Następnie Din naprawił statek na tyle, żeby opuścić Maldo Kreis oraz uszczelnił właz do kabiny, gdyż nie udało mu się załatać kadłuba w stu procentach. Razem z dzieckiem i kobietą odlecieli z Maldo Kreis statkiem w bardzo złym stanie, kontynuując swoją podróż na Trask.[12]

Misja na Trask

Niedługo później Mandalorianin oraz kobieta dotarli na wodny księżyc Trask. Statek był jednak w tak złym stanie, że zmuszeni byli wylądować bez systemu wspomagania, przechodząc przez atmosferę w bardzo dużej prędkości, co doprowadziło do podpalenia i jeszcze większego zniszczenia pojazdu. Din tuż przed rozbiciem się na lądowisku, w porcie włączył zapasowy silnik, co pozwoliło mu gwałtownie zwolnić. Jednak przed siądnięciem na płycie lądowiska prawy silnik przestał działać przez co Razor Crest wpadł do wody. Obsługa portu zdołała go jednak wyłowić za pomocą dźwigu, podobnego do imperialnych maszyn kroczących AT-AT. Djarin przekazał tysiąc kredytów na naprawę statku Kalamarianinowi pracującemu w porcie jako mechanik, a kobieta spotkała swojego męża, na nią tam czekającego. Ten podziękował Mando za bezpieczne odstawienie swojej żony na miejsce i zgodnie z obietnicą zaprowadził go do kantyny i skontaktował z barmanem. Ten z kolei wysłał do niego Quarrena, który zaproponował mu rejs do miejsca ukrycia Mandalorian, uprzedzając jednak że nie będzie to tania inwestycja. Podczas rejsu, na statku Quarreni zaproponowali Mandalorianinowi aby pokazał dziecku proces karmienia mamakory, którą trzymali pod pokładem. Jednak gdy ten się rozpoczął Quarrenowie zdradzili swojego pasażera, wrzucając dziecko do potwora i zamykając Mando, który skoczył mu na ratunek w klatce z bestią, gdyż chcieli zabrać mu jego zbroję z beskaru. Gdy ten prawie utonął na pomoc przyszła trójka Mandalorian, którzy szybko rozprawili się ze zdrajcami, oraz uratowali dziecko z łap potwora. Mando oznajmił im że właśnie szukał innych przedstawicieli swojego ludu. Ci zdjęli wtedy hełmy, a ten zaczął wypytywać ich, skąd mają swoje zbroje i zarzucać że nie są prawdziwymi Mandalorianami, bo nie zasłaniają twarzy. Wtedy dowódczyni trójki Mandalorian przedstawiła się jako Bo-Katan Kryze i oznajmiła że zbroja jest w jej rodzinie od trzech pokoleń. Nagle jej towarzysz Axe Woves przedstawił Djarinowi że ten jest dzieckiem Straży Śmierci, odłamu Mandalorian, którzy byli za przywróceniem dawnych obyczajów. Wtedy Din zrezygnował z poproszenia Mandalorian o pomoc i odleciał z powrotem do portu, z dzieckim pod pachą. Następnie Bo-Katan i jej towarzysze wysadzili statek w powietrze i uciekli z niego za pomocą swoich plecaków rakietowych, co Mando obserwował z portu.[2]

Pierwsze spotkanie Dina oraz Nocnych Sów.
Niedługo później, w porcie Mando został otoczony przez kolejną grupę Quarrenów, na czele z bratem zmarłego na statku bandyty, który zagroził że w ramach zemsty zabiję dziecko. Nagle za plecami Djaina wylądowała trójka Mandalorian, która pomogła mu wcześniej i w kilka sekund rozstrzelała bandytów. Bo-Katan zaprosiła Djarina na drinka. W kantynie opowiedziała mu o ich działalności przeciw Imperium, polegającej na atakowaniu imperialnych transportów broni, mającej na celu doprowadzić ich do odbicia z rąk Imperium Mandaloriańskiej stolicy - Mandalory. Djarin jednak nie zgodził się na włączenie się do akcji, mówiąc że aktualnie musi odstawić dziecko do Jedi. Bo obiecała więc że skontaktuje go z jednym z rycerzy, jeśli ten pomoże im w abordażu imperialnego krążownika typu Gozanti. Din udał się więc oddać dziecko do kobiety, którą przewiózł na księżyc oraz jej męża, na czas misji.[2]
Mando oraz Nocne Sowy planują atak na imperialny krążownik.

Gdy nadeszła pora czwórka Mandalorian wylądowała na pokładzie startującego krążownika. Przedzierając się przez oddziały szturmowców udali się do ładowni. Tam grupa żołnierzy, na czele z oficerem obstawiała wejście do windy w którym znajdowali się przeciwnicy. Udało im się zamknąć ich w pomieszczeniu z panelem sterowania, co ci wykorzystali otwierając właz w ładowni i wyrzucając wrogów ze statku. Kapitan statku nakazał jak najszybsze wydostanie się ze strefy portowej, co umożliwiłoby krążownikowi skok w nadprzestrzeń. Tymczasem skontaktowała się z nim Bo-Katan, która poinformowała go o swoich zamiarach przejęcia całego statku. Dinowi się to nie spodobało i zarzucił Bo zmienianie warunków umowy. Ta jednak uargumentowała swoją decyzję tym, że dowódca statku posiada informację, dotyczące miejsca ukrycia przedmiotu niezbędnego do obsadzenia na tronie nowego Mandalora i oznajmiła Djarinowi że jeśli chce uzyskać informacje o Jedi, musi pomóc w przejęciu całego okrętu. Kapitan statku, będąc pewien zbliżającej się porażki, skontaktował się z Moffem Gideonem, aby poprosić go o przysłanie wsparcia, gdyż wrogom do zajęcia został tylko mostek. Ten, słysząc to nakazał mu rozbić statek, co ten zaczął wykonywać, po zabiciu jego dwóch pilotów. Tymczasem mandaloriańska czwórka przedarła się przez ostatni oddział szturmowców, co dało im otwartą drogę do mostka. Bo wzięła "pod muszkę" kapitana statku, a Djarin i Koska Reeves zapobiegli jego rozbiciu. Bo zapytała kapitana o miejsce ukrycia Mrocznego miecza oraz o to czy to "on" go ma, na co ten odparł że ta zna odpowiedź. Obiecała że daruje mu życie, jeśli ten zaprowadzi ją do Gideona, jednak ten, bojąc się jego gniewu popełnił samobójstwo, rozgryzając ładunek elektryczny w zębie.[2]

Bo-Katan udziela Dinowi informacji o Ahsoce Tano.

Djarin poprosił Bo-Katan o wywiązanie się z jej części umowy - udzielenie mu informacji o Jedi. Ta poleciła mu więc udanie się do miasta Calodan na lesistej planecie Corvus i odnalezienie tam Ahsoki Tano, oraz przekazanie jej że przysyła go Bo-Katan. Następnie podziękowała mu za udzieloną pomoc i przypomniała o cały czas aktualnej ofercie przyłączenia się do akcji odbicia Mandalory. Później Mando udał się odebrać dziecko od jego aktualnych opiekunów, a następnie do portu, gdzie odebrał Razor Cresta naprawionego za pomocą liny i odleciał nim z księżyca.[2]

Ponowna wizyta na Nevarro

Podczas podróży na Corvus, Mandalorianin spróbował skorzystać z niewielkich rozmiarów dziecka i poduczyć go, aby pomógł mu w naprawie Razor Cresta, jednak jego pomoc nie na wiele się zdała. Zdecydował więc udać się na planetę Nevarro, w celu skorzystania z pomocy Greefa Kargi oraz Cary Dune - dawnych sojuszników w walce z Imperium. Tam, spotkał się z nimi przed bramą miasta, a Greef rozkazał dwóm mechanikom zająć się naprawą statku. Idąc główną ulicą w mieście Din zadziwony był jego znaczącą przemianą. Wtedy dowiedział się że to zasługa Cary, która stała się kimś w rodzaju burmistrza. Udali się do budynku dawnej siedziby Gildii Łowców Nagród, który w czasie nieobecności Djarina na planecie został przekształony w szkołę, ku jego zdziwieniu. Namówiony przez Dune zgodził się zostawić tam dziecko. Następnie poszli do budynku, w którym spotkali mythrola - "sekretarza" Kargi, którego łowca schwytał kiedyś, na planecie Maldo Kreis. Tam Cara pokazała Djarinowi mapę planety, a na niej starą, opuszczoną imperialną bazę, po której zniszczeniu na planecie zapanowałby spokój. Mando - mimo że na początku przeciwny temu pomysłowi - został przekonany do ataku na placówkę, przez Greefa, tłumaczącego że znajduje się tam ogromny magazyn broni. W czasie drogi Cara wytłumaczyła, że bazę zasila jeden reaktor i ich zadaniem jest doprowadzenie do jego przeciążenia, co zaskutkuje destrukcją ośrodka. Po dotarciu na miejsce Mandalorianin dostał się na wysunięte lądowisko, za pomocą plecaka rakietowego i stamtąd uruchomił windę, pozwalając Greefowi, Carze oraz Mythrolowi dołączyć do sojusznika. Przedzierając się przez oddziały imperialnych żołnierzy dotarli do reaktora, a Mythrol przeciążył go za pomocą konsoli umieszczonej centralnie nad nim. W czasie ucieczki natknęli się na pomieszczenie, w którym znajdowały się komory, w których spoczywało kilka zdeformowanych osobników rasy ludzkiej. Wtedy zrozumieli, że to nie opuszczona baza, tylko laboratorium. Mythrol włamał się więc do konsoli i znalazł tam wiadomość Doktora Pershinga, nadaną do Moffa Gideona. Djarin oznajmił, że musi być to stary hologram, bo Gideon zginął na Nevarro, jednak Mythrol ustalił że był on nadany trzy dni temu. Din użył swojego plecaka rakietowego, by jak najszybciej dostać się do miasta i ochronić dzieciaka, a pozostała trójka zdecydowała udać się tam w inny sposób. Mandalorianin odebrał dziecko ze szkoły, a następnie wsiadł do naprawionego Razor Cresta i zlikwidował myśliwce TIE, pozwalając sojusznikom na bezpieczny powrót do miasta. Wtedy skomunikował się z Kargą i poinformował go o jego zamiarach natychmiastowego opuszczenia planety. Następnie odleciał z Nevarro, nie wiedząc, że na pokładzie statku znajduje się urządzenie namierzające, podłożone przez mechanika, zajmującego się naprawą Razor Cresta.

Misja na Corvus

Jakiś czas później Mandalorianin oraz dziecko dotarli na Corvus - zniszczoną lesistą planetę - tak jak poradziła im Bo-Katan Kryze. Po wylądowaniu w lesie i wejściu do miasta Calodan Mando spróbował zapytać się ulicznej sprzedawczyni o to, czy w okolicach miasta widać było kiedyś Jedi. Ta jednak nie była chętna do rozmowy, więc ten zagadał do mężczyzny, którego spotkał w mieście. Podczas rozmowy podeszła do niego jednak dwójka strażników i wezwała do Morgan Elsbeth - "przywódczyni" miasta. Ta, przed swoim pałacem zaproponowała mu włócznię wykonaną z czystego beskaru, wzamnian za głowę Jedi, Ahsoki Tano. Łowca zgodził się przyjąć zlecenie i udał się wgłąb zniszczonego lasu, aby je wypełnić.

Din i Ahsoka Tano podczas pojedynku.

Podczas poszukiwań była rycerz Jedi zaskoczyła go od tyłu i zaatakowała za pomocą swoich dwóch, białych mieczy świetlnych, jednak ten zdołał odeprzeć atak dzięki zbroi wykonanej z beskaru, który odporny jest na uderzenia miecza świetlnego. Din przerwał jednak pojedynek i pokazał Ahsoce dziecko. Wieczorną porą, podczas obozu Tano opowiedziała Djarinowi o przeszłości dziecka. Odczytała ona bowiem wspomnienia dzieciaka, gdyż również była ona czuła na Moc. Okazało się, że ten we wczesnych latach swojego życia odbywał trening w świątyni Jedi na Coruscant, pod okiem największych mistrzów, a w czasie rozkazu 66 został ukryty, przez co udało mu się przetrwać. Ukrywał on później swoją wrażliwość na Moc, aby pozostać nieznalezionym. Ahsoka potwierdziła również Djarinowi prawdziwe imię dzieciaka - Grogu. Następnego dnia, rano była Jedi postanowiła sprawdzić zdolności dziecka. Poprosiła go więc o uniesienie kamienia za pomocą Mocy. Ten jednak nie chciał wypełnić polecenia. Gdy Mando jednak zaoferował mu gałkę od jednej z dźwigni Razor Cresta, ten przyciągnął ją Mocą, bez problemów. Wtedy Ahsoka oznajmiła Mandalorianinowi, że nie może podjąć się szkolenia Grogu, bo ten jest zbyt przywiązany do swojego dotychczasowego opiekuna. Din zaproponował jej jednak swoją pomoc w wyeliminowaniu Morgan Elsbeth, która miała z Tano "na pieńku", jeśli jego podopieczny trafi w jej ręce. Ta zgodziła się więc i ruszyli do Calodan.

Po dotarciu do miasta Ahsoka zapezentowała naramiennik Dina Djarina, w celu zamaskowania ich sojuszu. Prywatna armia Elsbeth zaatakowała Tano, a Mandalorianin wyeliminował tych jej członków, którzy zagrozili śmiercią więźniom. Po pokonaniu wszystkich wojsk nieprzyjaciela Ahsoka dostała się przed bramy "pałacu" Morgan i rozpoczęła z nią pojedynek, w którym ona broniła się włócznią z beskaru. Tymczasem Mando zabił dowódcę wrogich oddziałów, oraz droida HK-87, który do nich należał. Nastepnie, Ahsoka po wygranym pojedynku z Morgan wręczyła Djarinowi włócznię byłej przeciwniczki, po czym oznajmiła mu, że nie może przyjąć Grogu pod swoje skrzydła, jako nowego ucznia. Poradziła mu jednak udać sie na planetę Tython, do ruin starożytnej świątyni Jedi, gdzie Din ma posadzić Grogu na kamieniu wizji, co umożliwi mu wybranie własnej ścieżki. Jeśli zdecyduje się podążać ścieżką Mocy, możliwe, że jakiś innyc Jedi wyczuje jego obecność i zacznie go szukać. Następnie Mandalorianin opuścił planetę. .

Osobowość i umiejętności

Din Djarin był znany ze swojej skuteczności i uważany za jednego z najlepszych łowców nagród. Był małomówny, a podczas wykonywania misji konkretny. Potrafił z łatwością wyczuć zagrożenie, błyskawicznie zareagować i obronić się przed nim[1] - znał bowiem dobrze techniki walki wręcz[7]. Nie był jednak zbyt cierpliwy, co pokazał podczas nauki jazdy na blurrgu[1] i przy negocjacjach z Jawami[7]. O ile dobrze walczył z istotami humanoidalnymi, to ze zwierzętami radził sobie gorzej.[7] Także podczas pobytu na Sorganie, bardzo bezpośrednio przekazał informację o skali niebezpieczeństwa, po czym Cara Dune uznała, że nie mógł zrobić tego gorzej.[5] Djarin nienawidził droidów, co było spowodowane tym, iż jeden z takich zamordował jego rodzinę i omal nie zastrzelił młodego Dina.[1][4]

Wyposażenie

Din Djarin nosił zbroję z beskaru[1], w której miał zamontowany miotacz ognia[7] oraz tak zwane gwiżdżące ptaki[3]. W jego hełmie znajdowała się lampka.[7] Mógł także dzięki niemu widzieć kroki istot, które tropił.[5] Posiadał także ambański karabin snajperski, dzięki któremu mógł za pomocą jednego strzału unicestwić przeciwnika[7] oraz niewielki blaster. Ponadto używał bomb niewielkiego rozmiaru.[1]

Poza światem Gwiezdnych wojen

Postać mandaloriańskiego wojownika została stworzona na potrzeby pierwszego serialu aktorskiego z uniwersum Gwiezdnych wojen, The Mandalorian, który zadebiutował pod koniec 2019 roku. W jego rolę wcielił się Pedro Pascal[13]. Jeszcze tego samego dnia, w którym miejsce miała premiera pierwszego odcinka, Pascal zdradził imię swojej postaci[14], aczkolwiek nie zostało to oficjalnie potwierdzone. Po raz pierwszy imię postaci pojawiło się w ósmym odcinku serialu.[4]

Przypisy

Źródła






Poczytaj o Gwiezdnych wojnach na Star Wars Extreme!